Autor pieśni, Giulio Caccini (ur. ok. 1545 prawdopodobnie w Rzymie lub w Tivoli - pogrzebany 10 grudnia 1618 we Florencji) – włoski kompozytor i śpiewak, członek Cameraty Florenckiej. O wczesnych latach życia Cacciniego mało jest pewnych wiadomości. Około 1564 Caccini przybył na dwór wielkiego księcia toskańskiego Cosimo de' Medici. Wyłożył własne założenia artystyczne dotyczące monodii akompaniowanej w ważnym dziele teoretycznym pt. Le nuove musiche, wydane w 1602. Stanowi ono podwaliny nowożytnej sztuki operowej.
W późniejszych latach Caccini stworzył rodzinny zespół artystyczny "Concerto Caccini", w skład którego, oprócz niego samego, wchodziła jego żona Margherita (śpiewaczka), starsza córka Francesca (śpiewaczka, kompozytorka i lutnistka), młodsza córka Settimia, oraz syn Pompeo. W 1604 Caccini wyjechał na prośbę królowej Francji, Marii Medycejskiej do Paryża ze swoim rodzinnym zespołem i odnosił tam wielkie sukcesy.
Mój piękny Amarilli Nie sądzę żebyś wiedział, że moje serce Cię pragnie. Kiedy chcę powiedzieć „kocham cię” odwracasz się. Czyżbyś jednak nie wierzył mi? Polował na mnie ten strzelający strzałami; Jak mnie jego strzała znalazła, to mnie powaliła, Zatem rozerwę piersi, żebyś widział że moje serce bije dla Ciebie i ten mój krzyk jest dla Ciebie. Wierz mi jednak, ten krzyk, on nie jest ze strachu, choć to była straszna strzała. Otwórz ranę i zobacz, że dotknęła ona samego rdzenia serca. I moje serce bije dla Ciebie, krzyczy dla Ciebie. Twoje imię będzie teraz zawsze wyryte we mnie.
Nadal masz wątpliwości, co do mnie, bo obawiasz się, że to ja zranię. Lecz spójrz na mnie, moje krwawienie jest prawdziwe i ten krzyk także. A twoje imię wpisane jest we mnie, zatem nie dopuszczaj swych ciemnych obaw, bo one dopiero cię ranią. Moje serce bije dla Ciebie. Amarilli... Amaryllis ... Amarilli ty moja miłości Kiedy patrzysz na mnie, zanikam. Krwawię przed tobą. Krzyczę przed tobą. Twoje imię wyryte jest we minie, a moje serce bije dla Ciebie. Jak możesz nie wierzyć mi? Chcesz, rozerwę moje piersi, zobaczysz, jak moje serce bije dla Ciebie. Ono krzyczy dla Ciebie.
Początek XVII wieku to można powiedzieć złote czasy melodii. Takiej niezmąconej ozdobnikami, szumiącą orkiestrą, tonącej w dramaturgii. Oczywiście królem ówczesnej melodii jest jednak Monteverdi. Co do Cacciniego warto zauważyć, że jednak bardziej przystępne będą pieśni niż opery, które zwyczajnie rzecz biorąc były wtedy jakimś eksperymentem, czymś co dopiero musiało przybrać stosowną formę. I tu znów przełomowy był Monteverdi :)
Sunday, 01 July 2012, 10:28
Sunday, 01 July 2012, 23:38
Wednesday, 01 August 2012, 17:33
Wednesday, 01 August 2012, 18:42