Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Podróż Wędrowca Do Świtu

kategoria: Rozrywka

Dodano: Friday, 17 December 2010, 05:54

Ja chodzę do kina średnio raz, czy dwa razy w roku, ale ten film musiałem zobaczyć. Przede wszystkim dlatego, że zawsze staram się wspierać pozytywną produkcję Hollywoodzką. Poza tym jestem wielkim fanem Lewisa i choć Opowieści z Narnii w całości przeczytałem całkiem niedawno, wiele innych jego książek znam od lat.

Film, choć był na pierwszym miejscu, rozczarował stosunkowo niewielkim wpływem z biletów. Pogoda była "kinowa", ale w wielu regionach USA trudno było do kina dojechać, ludzie więc oglądali telewizję.  Dziś też, gdy wszedłem do kina na 15 minut przed seansem, nie miałem problemu ze znalezieniem wolnego fotela. Prawdę mówiąc wszystkie fotele były wolne. Dopiero później zjawiło się kilka osób. Byłem w kinie na siedemnastą, gdy ludzie jeszcze nie wrócili z pracy, miejmy więc nadzieję, że na wieczornych seansach było trochę lepiej. Jednak  25 milionów dolarów za bilety w USA i kolejne sto milionów zarobione do tej pory w innych krajach to nie jest jeszcze tragedia. Produkcja filmu kosztowała około 150 milionów, więc jest niemal pewne, że przynajmniej będzie zwrot kosztów, a być może, gdy pogoda się poprawi, film przyniesie całkiem pokaźny zysk.

Recenzje w gazetach nie są zachwycające, zaledwie połowa z nich jest pozytywna, ale przynajmniej częściowo problem ten wynikaz tego, że niektórym krytykom nie podoba się przesłanie filmu. Zatem znacznie mniej życzliwie spoglądają oni na filmy o Narnii niż na filmy z Harry Potterem  i inne podobne produkcje. Bowiem Podróż Wędrowca Do Świtu ma bardzo wyraźne chrześcijańskie przesłanie. I choć film nie dorównuje pod tym względem pierwowzorowi literackiemu, to przecież nie udało się producentom filmu tego przesłania pozbyć. Nic więc dziwnego, że krytycy krytykują.  Dużo istotniejsze jest jednak to, że 85% widzów ma pozytywne zdanie o tym filmie.

Film nie jest długi, mniej niż dwie godziny, więc nie wszystko, co znajdziemy w książce można zobaczyć na filmie. Przygody na niektórych z wysp, które odwiedził żaglowiec połączono, a i tak akcja, szczególnie w drugiej części filmu, toczy bardzo szybko. Ja osobiście nie miałbym nic przeciwko temu, by film był troszkę dłuższy. Film nie oddaje też humoru i finezji narracji Lewisa, ale to jest w ogóle nie do odtworzenia. Jest on raczej typową produkcją hollywoodzką i efekty specjalne, potwory i inne dziwne baśniowe zjawiska jakie w tym filmie widzimy są łudząco podobne do efektów i potworów w dziesiątkach innych filmów.  Co zresztą niekoniecznie jest rzeczą złą, bo efekty te są na naprawdę dobrym poziomie.

Film ten jest baśnią i to baśnią o bardzo pozytywnym i wyraźnie zarysowanym przesłaniu. Wiadomo dokładnie co jest dobrem, a co złem i kto nas od tego zła wyzwoli. Podobało mi się jak przedstawiono w tym filmie pokusę, jak się z nią każdy z nas zmaga i jak Aslan nam pomaga, gdy słyszy nasz krzyk rozpaczy. I jak nam pomaga nawet wtedy, gdy zapomnimy, bo Go zawołać. To nie jest Potter, gdzie zło z dobrem jest dokładnie wymieszane, gdzie nic nie jest jasne, gdzie granice dobra i zła się rozpływają. W "Podróży Wędrowca" nie rozpływa się nic.

Bardzo mi się podobała gra aktora, który się wcielił w Eustachego. Irytującego, nieznośnego chłopca, który na skutek przeżytych przygód przechodzi metamorfozę. Chyba najlepsza rola "ludzka" w tym filmie, bo z innych postaci zdecydowanie najlepiej grał  Ryczypisk. Ale  Ryczypisk to w ogóle moja najulubieńsza, najbardziej ukochana postać ze wszystkich Narnijczyków. Oczywiście poza Aslanem. I tak jak Lucy, chciałbym go choć raz uściskać i przytulić. Niezwykła odwaga, miłość do wszystkich przyjaciół, także tych irytujących i niezachwiana wiara… Gdybym ja tak potrafił… Ryczypisk już odszedł do Krainy Aslana, ale z Eustachym, mam nadzieję,  spotkamy się jeszcze w kolejnych filmach.

Nie był to może najlepszy film, jaki w życiu widziałem, ale z pewnością jest to film dobry. Lepszy od "Księcia Kaspiana", choć chyba pierwsza część Opowieści z Narnii, "Stara szafa", podobała mi się bardziej. Co więcej, "Podróż Wędrowca Do Świtu" jest w wersji trójwymiarowej, a to jest zawsze dodatkowy plus.  Tak więc film z pewnością jest godny polecenia i ja sam pewnie zobaczę go jeszcze raz, gdy pójdziemy  z resztą rodziny.  Dziś bowiem byłem w kinie sam.

W książkach akcja jest niezwykle ważna, jednak sama akcja to nie wszystko. Ważni są bohaterowie książki, postaci w niej występujące i ważne jest także to, jak dana historia jest opowiedziana. W pewnym sensie to ostatnie bywa nawet najważniejsze, bo najciekawsza historia, z najwspanialszymi bohaterami  opowiedziana w beznamiętny i nudny sposób staje się niestrawna. A Lewis jest doskonałym, inteligentnym i pełnym humoru  gawędziarzem.  Mam więc nadzieję, że nikt nie poprzestanie na samym filmie i gdy ktoś nie czytał jeszcze książki, to sięgnie i po nią.  Naprawdę warto.

Zatem zachęcam i do obejrzenia filmu, który w Polsce zadebiutuje w dniu Bożego Narodzenia i do przeczytania książki. A tym, którzy nie mają czasu na czytanie, bo spędzają go głownie w korkach na zaśnieżonych drogach, polecam Opowieści z Narnii w formie audio. Wiem, że są co najmniej dwie wersje. Ja mam tę czytaną przez Agnieszkę Greinert i Jerzego Zelnika. Prawdziwa uczta dla duszy, cudowne wykonanie i najdłuższy nawet korek nie straszny, gdy spędzamy go z Aslanem, Ryczypiskiem, Królem Kaspianem, Lucy i Edmundem.

Odsłon: 1429



Komentarze: 35

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 07:58

    Witaj Hiobie !

    Z Twojego opisu wynika, że to bardzo wartościowa produkcja - tak odmienna od tej całej prawie-że satanistycznego wyrobu ,,Twilight".

    Każdy ma swoje filmy, przez które mówi do niego Bóg.

    Ja wyzwoliłem się z nienawiści jaką żywiłem do moich winowajców po obejrzeniu ,,Monachium" Spielberga.

  2. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 08:00

    Ps. Mam nadzieję, że pomożesz mi w ustaleniu co jest prawdziwym przeciwieństwem bożej miłości - nienawiść czy obojętność.

    Dyskusja pod moim wpisem na ten temat jest bowiem bardzo nierówna...

    Zresztą - zrobisz jak chcesz...

    Z Bogiem !!

  3. Zobacz profil Grażyna 55 Grażyna 55 napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 09:19

    Ja tez Cię witam Hiobie!

    Przyznam się do czegoś... Bałam się komentować na Twoim blogu, podobnie jak Wierzący, ale po odpowiedzi jaką mu dałeś próbuję coś wpisać.

    Czytałam "Opowieści z Narnii" i chętnie obejrzę film, jak się pojawi w moim mieście.

    Często czytam Twoje wpisy.

    .

    Pozdrawiam serdecznie!

  4. Zobacz profil Andora Andora napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 09:36

    @SzaraEminencjo,

    wiem, że to nie do mnie pytanie, ale na przykładzie swojego życia i swoich błędów myślę, że jednak obojętność jest bardziej zabójcza. Bywa, że nawet nie wiemy, jak daleko jesteśmy od miłości, i - co gorsza - jest nam to obojętne... A nienawiść, złość, gniew - jednak nie pozwalają spać spokojnie.

  5. Zobacz profil Marcin K. Marcin K. napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 10:29

    Czy w USA przed filmami dla dzieci i młodzieży też puszczają reklamy niedostosowane dla nich?

  6. Zobacz profil Teofila_Bepko Teofila_Bepko napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 10:38

    Dziękuję za recenzję.

    Też wybieram się na to do kina, ale mnie trójwymiarowość raczej zniechęca.

  7. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 10:49

    @Hiob - bardzo dziękuję za wnikliwą recenzję filmu.

    Moja córka kilka razy przeczytała wszystkie części Narnii i teraz niecierpliwie oczekuje, kiedy ta nowa ekranizacja pojawi się u nas. Mamy ustalone wyjście do kina po świętach. Cieszę się, iż dobrze oceniasz walory tej produkcji i dodatkowo zachęcasz do obejrzenia.

    Dziękuję i serdecznie Cię pozdrawiam:)

  8. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 11:25

    :)

  9. Zobacz profil LeśnyLudek LeśnyLudek napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 12:23

    U nas jest Cinema City, wielkie kinisko, do którego... nie chodzę w ogóle, bo tak jak napisał Marcin K., można oszaleć przed seansem z 20-minutowymi, ogłuszającymi reklamami! A spóźniać się, nie znoszę, więc musiałem to znosić.

    Jak w jakimś kameralnym kinie będą grali, pójdę!

    Zwłaszcza, że jest rekomendacja samego Hioba!

    Masz Bracie odpowiedź na moim blogu.

    Pozdrawiam! Szerokiej drogi (jeszcze nie do Nieba!) :-) +

  10. Friday, 17 December 2010, 13:15

    Z chęcią obejrzę pomimo ,że książkę czytałem już wielokrotnie.

  11. Zobacz profil Martyna Martyna napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 13:24

    Dobra zachęta, też chętnie się przejdę do kina. Książki już dosyć dawno czytałam, ok. 6 lat temu, ale może odświeżę sobie pamięć.

    Swoją drogą to miałam okazję czytać recenzję poprzedniej ekranizacji w pewnej świeckiej gazecie, która skupiła się głównie na udowadnianiu, że chrześcijanie się mylą doszukując się w powieści Lewisa jakiegoś religijnego przesłanie i nadinterpretują fakty.

    noooo...jak tam chcą :P

  12. Friday, 17 December 2010, 13:50

    Hiobie, Ryczypisk to i moja ukochana postać z tej książki (jak Faramir z "Władcy Pierścieni"), rzekłabym - mysz honoru. I jego żołnierze: na wieść o utracie ogona przez Ryczypiska, cóż za postawa!

    Zawsze z małżonkiem w rocznicę ślubu idziemy do kina, teraz już wiem, na co się wybierzemy. Serdecznie pozdrawiam!

  13. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 14:22

    Dziękuję za wasze komentarze. Teraz się denerwuję, że "będzie na mnie", gdy Was film rozczaruje. Ale cóż, każdy ma swoją opinię, więc podzieliłem się i moją. :-D

    Ja jestem opóźniony sześć godzin, więc po napisaniu powyższej notki poszedłem spać, wstałem teraz i wkrótce przyrosnę do komputera. To jednak dopiero za parę godzin. Mamy codzienną Mszę w naszej parafii o 9, potem 24-godzinną Adorację, więc z godzinkę poczuwam przy Jezusie, a potem zaraz się tu zamelduję i odpowiem na Wasze uwagi.

    _____________

    God loves you

  14. Zobacz profil Pan Robert Pan Robert napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 15:25

    Hiobie, mam nadzieję, że pamiętasz, iż Lewis - w odróżnieniu od Chestertona - nie przeszedł na katolicyzm, i fakt ten nastawia cię życzliwie wobec niekoniecznie tak samo interpretujących... God loves You!

  15. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 18:13

    Jestem, witam ponownie. ;-)

    .

    SzaraEminencjo, nie wiem, czy nie powinienem napisać komentarza do Twoich rozważań w formie osobnej notki. Trudno mi będzie się zmieścić w 2 tysiącach znaków. Pokrótce jednak dla mnie to nie jest alternatywa: Albo obojętność, albo nienawiść. Raczej powiedziałbym, że przeciwieństwem miłości jest jej brak. A to może się w pewnych okolicznościach ujawniać jako obojętność, w innych jako nienawiść.

    .

    Grażyna Sudoł, Andora, BarbaraWitoldowna, ZacheuszNaDrzewie, dziękuję.

    .

    MarcinK, zwiastuny także są oceniane przez Akademię Filmową, więc producenci "trailerów" dbają o to, by nie zawierały treści takich, by się ich nie dało puszczać przed filmami dla dzieci. Norma, wynikająca z biznesowego punktu widzenia, jest taka, że przed filmami dla dzieci reklamuje się filmy dla dzieci. Przed wczorajszym filmem były reklamy paru filmów przyrodniczych, jakiegoś religijnego o antychryście i końcu świata plus jakiś o miłości. Nic takiego, czego by dzieci nie mogły zobaczyć, choć oczywiście było także sporo śmieci w postaci reklam Coca Coli i nowych samochodów. Ale idą Święta, więc reklamy też prorodzinne. Co prawda trochę szkoda, że coraz mniej tu Jezusa, a coraz więcej czerwonego grubasa z reklam Coca Coli, ale to już nie rola kina, a zwłaszcza nie rola koncernu Coca Cola, by przekazać dzieciom prawdę o Jezusie i o święcie Bożego Narodzenia.

    .

    Teofila_Bepko, ten film być może jest nawet piękniejszy bez tych trójwymiarowych efektów. Na pewno zyska kolorystycznie, tym bardziej, że chyba cały efekt 3D jest w nim uzyskany komputerowo, a taki proces zawsze troszkę obniża jakość obrazu. Z pewnością też nic nie straci ze swego przesłania, więc śmiało można go polecić także w wersji "z płaskim ekranem" :-D

    _____________

    God loves you

  16. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 18:30

    Zakrystianka72, jeżeli tylko córka zrozumie, że to osoby raczej mało religijne nakręciły film, a także i to, że musiano pominąć niektóre wątki i epizody, bo to nie serial przecież i nie pomieści się wszystko w dwugodzinnej ekranizacji, to na pewno się nie rozczaruje. Pozostaje pewien niedosyt, to prawda, trochę żal na przykład, że nie ma baranka na końcu filmu, czy epizodu z jedzeniem ryby na brzegu, ale zostało na tyle dużo symboliki chrześcijańskiej, że nikt nie powinien narzekać. Gorzej było i chwalili. :-D

    .

    Wierzący, zaraz odwiedzę.

    .

    Martyna, jak kogoś dobry Bóg chce ukarać, to mu rozum odbiera. Jasne, że można się upierać, że nie ma w książkach Lewisa i tym filmie żadnego chrześcijańskiego przesłania, ale trzeba pamiętać, że czasem osiągamy taki poziom absurdu, że sami się zaczynamy kompromitować. Najczęstszym zarzutem krytyków "Narnii" przez dziesięciolecia było to, że mógł troszkę subtelniej pokazać chrześcijaństwo i postać samego Jezusa. Bardziej jak Tolkien. By człowiek się musiał troszkę pogimnastykować, pomyśleć która postać kogo symbolizuje i jak bardzo. Nie tak od razu "kawa na ławę". A teraz jednak okazuje się, że ta oczywistość nie jest wcale taka oczywista i niektórzy nawet, gdyby Lewis zawsze zaznaczał, że Aslan to typ, odpowiednik Jezusa, i tak by stwierdzili, że Lewis nie myślał tego, co napisał.

    .

    Na końcu filmu Aslan mówi powracającym dzieciom, że muszą go szukać w ich świecie pod innym Imieniem...

    _____________

    God loves you

  17. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 18:41

    Robertpucek8888, nie bardzo rozumiem co chcesz powiedzieć.

    Oczywiście wiem, że Lewis pozostał anglikaninem do końca życia, choć jest też oczywiste, że doktrynalnie był bardzo bliski katolicyzmowi. To wpływ Tolkiena spowodował, że Lewis powrócił do chrześcijaństwa i gdyby nie fakt, że był Anglikiem urodzonym w Irlandii, bardzo prawdopodobne jest to, że przyjąłby katolicyzm za swą religię. Myślę, że to raczej wpływy społeczno - kulturowo - obyczajowe niż teologiczne miały wpływ na wybór jego wiary.

    .

    Nie rozumiem natomiast tych słów: "...fakt ten nastawia cię życzliwie wobec niekoniecznie tak samo interpretujących". Czy chodzi Ci o krytyków w świeckiej, liberalnej prasie? Oni nawet nie wiedzą co to jest anglikanizm, a co katolicyzm. Nie wiem o jakiej życzliwości z mojej strony mówisz. Do tamtych krytyków wcale życzliwie nie jestem nastawiony. :D

    _____________

    God loves you

  18. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 18:49

    Z dzisiejszych czytań w Kościele:

    .

    "Jakub zwołał swoich synów i powiedział do nich: Zbierzcie się i słuchajcie, synowie Jakuba, słuchajcie Izraela, ojca waszego! Judo, ciebie sławić będą bracia twoi, twoja bowiem ręka na karku twych wrogów! Synowie twego ojca będą ci oddawać pokłon! Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu: jak lew czai się, gotuje do skoku, do lwicy podobny - któż się ośmieli go drażnić? Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów!" (Rdz 49,2.8-10)

    .

    "Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar[...] Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem."(Mt 1)

    .

    Czyli rzeczywiście trudno się doszukać w filmie symboliki chrześcijańskiej i wybór lwa na Aslana to zupełny przypadek. Tak, jak przypadkiem jest, że wąż symbolizuje zło, że musimy walczyć ze swymi pokusami, by osiągnąć krainę Aslana, że czasem stajemy się smokami i bez pomocy Aslana nie zrzucimy swej starej skóry, że..., że..., że... Naprawdę tylko taki nawiedzony osioł jak ja widzi w Opowieściach z Narnii Lewisa i w tym filmie baśń alegorycznie uczącą nas o Jezusie. :DDD

    _____________

    God loves you

  19. Zobacz profil Pan Robert Pan Robert napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 19:05

    Hiobie, jeżeli rzeczywiście nie rozumiesz, co chcę powiedzieć, to nie rozumiesz... God loves You.

  20. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 19:12

    Robercie, hmmm... Albo jesteś wielkim filozofem, albo... Ja natomiast jestem prostakiem. Kierowcą. Osłem. Naprawdę nie rozumiem. Ale gdybyś wytłumaczył, może by mi się udało... Spróbuj. ;-)

    _____________

    God loves you

  21. Zobacz profil Rosiomak Rosiomak napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 20:29

    kocham Narnię od dzieciństwa i co ciekawe, zasiała ona we mnie ziarna wiary - tęsknoty za Aslanem. Gdy byłam starsza i się nawróciłam, było już do czego się odwołać :) I za każdym razem czytając Narnię płaczę jak bóbr i za każdym razem, gdy widzę Aslana na ekranie mam łzy w oczach :) I film może mieć różne błędy czy uproszczenia - Aslan to Jezus, i tyle :)

  22. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 21:06

    Rosiomak, jeden z moich przyjaciół powiedział mi, że jego córeczka, której czytał na dobranoc Opowieści z Narnii zapytała go, czy to jest grzech, że ona chyba bardziej kocha Aslana niż Jezusa. Oczywiście to nie była prawda, bo ona kochała Jezusa. Aslan jest tylko kimś, kto nam pokazuje, kim jest Jezus. Dla nas bowiem, zwłaszcza, gdy jesteśmy dziećmi, jest bardzo trudną rzeczą wyobrazić sobie Jezusa jako kogoś bliskiego, przyjaciela, kogoś z kim możemy mieć osobistą relację. Lewis przez postać Aslana, który czasem się ukazuje, a zawsze jest gdzieś blisko nas uczy, że Jezus to nie obrazek na ścianie, ale żywa Osoba, która nas kocha, zbawia, wspomaga, ratuje. I to jest wielką zasługą jego książek.

    _____________

    God loves you

  23. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Friday, 17 December 2010, 23:20

    I kompletnie się nie przejmuj (mam nadzieję, że tak jest). Pan Jezus cieszył się, że nie wielkim filozofom, ale prostaczkom się mógł objawić w prawdzie.

    A jeśli chodzi o o "reklamę", jaką poczyniłeś filmowi.... zawsze uważnie słuchałem, co o filmie mówią moi znajomi. Nie chodzi o recenzję, lecz co z niego wyciągnęli. To mnie dużo bardziej zachęcało niż wszystko inne. Pozdrawiam.

  24. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Saturday, 18 December 2010, 00:25

    Skoro już jest o filmach, to "z rozpędu" zamieściłem kolejną recenzję. Recenzję filmu, który, moim zdaniem, jest nawet lepszy od "Podróży Wędrowca do Świtu". Trudno je jednak jakoś porównać, są zupełnie inne, a jednak podobne. Oba bowiem coś łączy...

    .

    LINK

    _____________

    God loves you

  25. Zobacz profil LeśnyLudek LeśnyLudek napisał/a:

    Saturday, 18 December 2010, 12:18

    "Robercie, hmmm... Albo jesteś wielkim filozofem, albo... Ja natomiast jestem prostakiem. Kierowcą. Osłem. Naprawdę nie rozumiem. Ale gdybyś wytłumaczył, może by mi się udało... Spróbuj. ;-)"

    Czy mogę tych kilka zdań sobie zapisać, Hiobie?

    _____________

  26. Zobacz profil LeśnyLudek LeśnyLudek napisał/a:

    Saturday, 18 December 2010, 12:21

    Jesteś - Wielkim Kierowcą swojego Pojazdu!

    Jestem niezwykle zaszczycony, że pozwalasz mi do niego wsiadać.

    Dzięki!

  27. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Saturday, 18 December 2010, 12:41

    Wierzący, cały zaszczyt jest po mojej stronie. Dziękuję.

    A Wielki jest tylko Bóg i czasem w swym miłosierdziu daje nam łaskę, byśmy naszym życiem, czy talentami, które znowu to On nam daje, mogli jakoś odzwierciedlić, przynajmniej śladowo i niedoskonale, Jego wielkość i chwałę.

    _____________

    God loves you

  28. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Saturday, 18 December 2010, 14:19

    I czasem sobie jeździ z Tobą Hiobie Twoją masońską ciężarówką:)))) A może jest tam obecny cały czas:)))

  29. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Saturday, 18 December 2010, 14:59

    On jest w sercu, nie w ciężarówce, Elffi... Choć i ciężarówka jest poświęcona przez mojego proboszcza. Ale to bardziej po to, by przepłoszyć kudłatego, niż by zaprosić Boga. Do Boga zaproszenie wychodzi z potrzeby serca, a egzorcyzmy są tylko porządkami, by Go godnie przyjąć.

    .

    Pozdrawiam. ;-)

    _____________

    God loves you

  30. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Saturday, 18 December 2010, 16:29

    Hiobie ;DDDD

    Jakby Go nie było w Twoim sercu, nie byłoby go też z Tobą w ciężarówce. Na pewno nie ma Go w ciężarówce jako takiej, ale kiedy Ty nią jedziesz...przecież jest w Twoim sercu. To i w ciężarowce także. I tyle!!!!

  31. Zobacz profil Marcin K. Marcin K. napisał/a:

    Wednesday, 29 December 2010, 16:00

    Dziękuję Hiobie za twój wpis o filmie. Zachęcony wybrałem się z synami do kina. Najstarszy syn po obejrzeniu filmu sięgnął do książki i czyta.

  32. Zobacz profil Tek de Cart Tek de Cart napisał/a:

    Monday, 17 January 2011, 15:43

    Dla mnie to kolejny przykład jak ze świetnej książki zrobić średni film. O ile cześć 1 (Lew, Czarownica i stara szafa) jeszcze mi się podobała, to już cześć 2 (Książę Kaspian) bardziej spodobała się scenarzystom, którzy wrzucili własne wątki. A w części 3 (Podróż wędrowca do świtu) to już widocznie uwierzyli we własny geniusz...

    Może jestem zbyt ortodoksyjny ;) ale nie lubię jak się psuje coś co jest świetne.

    Jak ktoś nie zna książki - to będzie to dla niego kolejny holiwódzki film w stylu "piratów z karaibów" z kilkoma akcentami bardziej umoralniającymi.

    Choć muszę przyznać, że mogli to zrobić gorzej... :) ale to mała pociecha.

    Naprawdę wolałbym żeby ten film był choć trochę lepszy... ale cóż zrobić, ja drugi raz na niego nie pójdę na pewno, raz można zobaczyć, żeby sobie zdanei wyrobić, ale wg mnie nie warto się pchać do kina, można poczekać na wersję domową.

  33. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 17 January 2011, 18:07

    Tek, w sumie masz rację, zgadzam się z Tobą.

    Producentami trzeciej części są zupełnie inni ludzie, więc chyba uwierzyli, że ich geniusz jest większy, niż tamtej ekipy. 20th Century Fox zastąpił Disneya i reżyser też jest inny.

    Problem polega częściowo na tym, że właśnie chcąc zadowolić wszystkich osiągnęli odwrotny skutek. Film jest za słaby jak na superszlagier typu "Piraci z Karaibów", zbyt mało ortodoksyjny, by ewangelicy i ortodoksyjni katolicy i inni chrześcijanie hurmem walili do kin, a zbyt mało new age-owski i magiczny, by przyciągnąć zwolenników Harry'ego Pottera.

    Zgadzam się, że pierwsza część była najlepsza, druga najgorsza. Słabą stroną "Podróży" są aktorzy. Poza zwierzętami, Eustachym i znacznie mniejszym stopniu Kaspianem, Łucją i Edmundem, reszta aktorów gra na poziomie szkolnego teatrzyku.

    Jednak w dzisiejszych czasach posuchy ciągle film ten jest jasnym punktem i życzę mu powodzenia głównie dlatego, by producenci zdecydowali się na zrobienie kolejnych części. Jak na razie bowiem nie jest to do końca pewne.

    Film zarobił do tej pory 340 milionów, co przy kosztach produkcji 140 milionów powinno wystarczyć jako zachęta do nakręcenia kolejnych części, ale z pewnością nie były to pieniądze jakich się spodziewali. To znaczy suma ta ich z pewnością rozczarowała.

    Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne części "postawią na chrześcijan" i że same filmy będą arcydziełami kinematografii.

    _____________

    God loves you

  34. Zobacz profil SmokEustachy SmokEustachy napisał/a:

    Wednesday, 16 February 2011, 23:00

    Oddajcie mi moje piniondze:

    LINK

  35. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 18 February 2011, 08:10

    SmokEustachy, masz rację, że nie zostało zbyt wiele ze smoka z powieści. Ale też to nie był film religijny, więc i tak nie było tak źle... Obawiałem się, że będzie gorzej.

    .

    SmokuEustachy, gdzie my się widywaliśmy poprzednio? Jakieś forum, czaty? Nicka pamiętam doskonale, ale to tyle, co pamiętam... Ja naprawdę jestem beznadziejny, jeżeli chodzi o kojarzenie faktów, a moja "karta pamięci" ma przebicia i wszystkie dane traci. :-/

    _____________

    God loves you

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.