Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

On jest Bogiem żyjącym i trwa na wieki.

kategoria: Kościół

Dodano: Thursday, 24 November 2011, 17:05

Pisałem kilka dni temu o Święcie Dziękczynienia, cytując czytania, jakie w USA mamy w tym dniu na Mszy Świętej. Ale w Kościele Powszechnym dzisiaj jest zwykły dzień i są zupełnie inne czytania. Ze Starego Testamentu "przerabiamy" teraz Księgę Daniela i dzisiejszy fragment mówi o kolejnym, niezwykłym wydarzeniu z życia tego proroka.

 

Jak zapewne pamiętacie, Daniel, arystokrata żydowski, został uprowadzony do niewoli w Babilonii. Tam miał być przyuczony do służby na dworze króla Nabuchodonozora. Dwukrotnie wytłumaczył znaczenie snów królowi. Oskarżony o to, że nie chce oddawać czci złotemu posągowi, został wrzucony w ogień wraz ze swymi towarzyszami, ale Bóg uchronił ich od niechybnej śmierci.  Dzięki temu sam król przekonał się, że Bóg Daniela jest Bogiem Prawdziwym:

 

Dlatego wydaję rozkaz, by bez względu na przynależność narodową, rodową czy język, każdy, kto by wypowiedział bluźnierstwo przeciw Bogu Szadraka, Meszaka i Abed-Nega, został rozerwany w kawałki, a dom jego żeby stał się rumowiskiem. Bo nie ma innego Boga, który by mógł zapewnić ratunek, jak Ten.  Król Nabuchodonozor do wszystkich narodów, pokoleń, języków, mieszkających po całej ziemi: Obyście zaznali wielkiego pokoju! Spodobało mi się oznajmić znaki i cuda, jakie Najwyższy Bóg dla mnie uczynił. Jak wielkie są Jego znaki, jak potężne Jego cuda! Jego królestwo jest wiecznym królestwem, a panowanie Jego przez wszystkie pokolenia.  (Dn 3,96, 98-100)

 

Całkiem nieźle, jak na zachowanie tego, który nas zniewolił. Może to jakaś wskazówka dla nas, malej wiary, jak należy ewangelizować Europę?

 

Następca Nabuchodonozora, Baltazar, zobaczył tajemnicze słowa napisane na ścianie, które wyjaśnił mu Daniel. Sprawdziły się one tej samej nocy, gdy Babilon uległ Medom i Persom i królem został Dariusz:

 

Dariusz zaś, Med, liczący sześćdziesiąt dwa lata, otrzymał królestwo. Spodobało się ustanowić Dariuszowi nad państwem stu dwudziestu satrapów, którzy mieli przebywać w całym królestwie, nad nimi zaś trzech zwierzchników - jednym z nich był Daniel - którym satrapowie składali sprawozdania, by nie obciążać króla. Daniel zaś przewyższał zwierzchników i satrapów, posiadał bowiem niezwykłego ducha. Król zamierzał ustanowić go nad całym królestwem. (Dn 6, 1-4)

 

To oczywiście wzbudziło zazdrość innych i uknuli pewien plan. Namówili króla, by wydał dekret, że każdy, kto w najbliższych 30 dniach będzie się modlił do innych bogów niż on sam, będzie wrzucony do jaskini lwów. Król dekret wydał, a wtedy oskarżono Daniela o złamanie tego prawa. Daniel oczywiście konsekwentnie modlił się jedynie do Boga Prawdziwego, Boga Jahwe.

 

Król się bardzo zmartwił, ale prawo musiał wypełnić. Jednak uwierzył on, że ten Bóg Daniela ciągle go może uratować. I tu dochodzimy do dzisiejszych czytań:

 

Mężowie podbiegli gromadnie i znaleźli Daniela modlącego się i wzywającego Boga. Udali się więc i powiedzieli do króla w sprawie zakazu królewskiego: Czy nie kazałeś, królu, ogłosić dekretu, że ktokolwiek prosiłby w ciągu trzydziestu dni o coś jakiegokolwiek boga lub człowieka poza tobą, ma być wrzucony do jaskini lwów? W odpowiedzi król rzekł: Sprawę rozstrzygnięto według nienaruszalnego prawa Medów i Persów. Na to odpowiedzieli zwracając się do króla: Daniel, ten mąż spośród uprowadzonych z Judy, nie liczy się z tobą, królu, ani z zakazem wydanym przez ciebie. Trzy razy dziennie odmawia swoje modlitwy. Gdy król usłyszał te słowa, ogarnął go smutek, postanowił uratować Daniela i aż do zachodu słońca usiłował znaleźć sposób, by go ocalić. Lecz ludzie ci pospieszyli gromadnie do króla, mówiąc: Wiedz, królu, że zgodnie z prawem Medów i Persów żaden zakaz ani dekret wydany przez króla nie może być odwołany. Wtedy król wydał rozkaz, by sprowadzono Daniela i wrzucono do jaskini lwów. Król zwrócił się do Daniela i rzekł: Twój Bóg, któremu tak wytrwale służysz, uratuje cię. Przyniesiono kamień i zatoczono na otwór jaskini lwów. Król zapieczętował go swoją pieczęcią i pieczęcią swych możnowładców, aby nic nie uległo zmianie w sprawie Daniela. Następnie król odszedł do swego pałacu i pościł przez noc, nie kazał wprowadzać do siebie nałożnic, a sen odszedł od niego. Król wstał o świcie i udał się spiesznie do jaskini lwów. Gdy był blisko jaskini, wołał do Daniela głosem pełnym bólu: Danielu, sługo żyjącego Boga, czy Bóg, któremu służysz tak wytrwale, mógł cię wybawić od lwów? Wtedy Daniel odpowiedział królowi: Królu, żyj wiecznie! Mój Bóg posłał swego anioła i on zamknął paszczę lwom; nie wyrządziły mi one krzywdy, ponieważ On uznał mnie za niewinnego; a także wobec ciebie nie uczyniłem nic złego. Uradował się z tego król i rozkazał wydobyć Daniela z jaskini lwów; nie znaleziono na nim żadnej rany, bo zaufał swemu Bogu. (Dn 6, 12-24)

 

Ja chciałbym zwrócić uwagę na ten fragment:  "Następnie król odszedł do swego pałacu i pościł przez noc, nie kazał wprowadzać do siebie nałożnic, a sen odszedł od niego."  Zbliża się Adwent, okres, który historycznie był okresem obchodzonym bardzo podobnie do czasu Wielkiego Postu. Dziś pozostał nam jedynie kolor szat liturgicznych, a atmosferę Adwentu nakręcają nam sklepy i reklamy telewizyjne, puszczając w kółko amerykańskie świąteczne melodie. Jakby okres Bożego Narodzenia zaczynał się teraz. Jedynie Kościoły Wschodnie nie zatraciły tego postnego znaczenia okresu Adwentu. I warto by pamiętać o tym, że teraz jest czas czekania. A król Dariusz pokazuje nam, jak wiele można wybłagać u Boga modlitwą i postem.

 

Przypominamy sobie, że Lud Wybrany cztery tysiące lat czekał na przyjście Mesjasza, co symbolizują cztery tygodnie Adwentu i przypominamy sobie, że i my teraz czekamy na powtórne przyjście Pana Jezusa, w chwale i mocy. Na przyjście Króla Wszechświata i Sprawiedliwego Sędziego. Na świętowanie przyjdzie czas, mamy na to 40 dni, od Bożego Narodzenia do Ofiarowania Pańskiego. Teraz jest czas postu.

 

A ci, którzy spiskowali, ponieśli zasłużoną karę. Król nakazał ich wrzucić do jaskini lwów, które wcale nie były łagodnymi kociakami. Połamały im kości, zanim dolecieli na dno jaskini. Dariusz nakazał także w swym królestwie czcić Boga Daniela"

 

Na rozkaz króla przyprowadzono mężów, którzy oskarżyli Daniela, i wrzucono do jaskini lwów ich samych, ich dzieci i żony. Nim jeszcze wpadli na dno jaskini, pochwyciły ich lwy i zmiażdżyły ich kości. Król Dariusz napisał do wszystkich narodów, ludów i języków, zamieszkałych po całej ziemi: Wasz pokój niech będzie wielki! Wydaję niniejszym dekret, by na całym obszarze mojego królestwa odczuwano lęk i drżenie przed Bogiem Daniela. Bo On jest Bogiem żyjącym i trwa na wieki. On ratuje i uwalnia, dokonuje znaków i cudów na niebie i na ziemi. On uratował Daniela z mocy lwów. (Dn 6, 25-28)

 

Gdy sobie przypominam, jak nasz Papież, błogosławiony Jan Paweł Wielki, powtarzał, że Polska jest częścią Europy i że powinna do niej należeć, nie mogę się pozbyć wrażenia, że musiał on myśleć o nas jak o takich "Danielach w Babilonie".  My powinniśmy stać się świadkami Ewangelii. My możemy odmienić Europę. Skoro Daniel mógł odmienić serce Nabuchodonozora i Dariusza, to dlaczego nie my? Chyba tylko dlatego, że my nie mamy takich serc jak Daniel. Dlatego, że nasza wiara jest słaba. dlatego, że zarzuciliśmy odwieczne praktyki postów, dlatego, że nawet z modlitwą mamy problemy. Brakuje nam na nią czasu, gdy tymczasem powinno to być dla nas najważniejsze.

 

Zbliża się okres Adwentu, przemyślmy to sobie wszystko. Zachęcam jednak, także siebie, by przemyśleć to w stosunku do własnej osoby.  Bo my jesteśmy doskonali w poprawianiu innych. Mamy sto pomysłów na to, jak zmienić naszych współmałżonków, naszego biskupa, polityków, dziennikarzy, rodaków, przyjaciół i wrogów. Myślę, że nadszedł czas, by przemyśleć, jak zmienić samego siebie.

Odsłon: 585



Komentarze: 13

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil tkin tkin napisał/a:

    Thursday, 24 November 2011, 20:16

    Dzięki za te przemyślenia. Pismo Święte to zaprawdę doskonały przewodnik życia dla chrześcijan w ich osobistym życiu jak również całych narodów. Twoje pytanie czy staniemy się "Danielami w Babilonii" póki co pozostaje bez odpowiedzi. Choć wydaje się, że pojawiają się ludzie do tego miana kandydujący - mam na myśli chociażby księdza Piotra Natanka. Jego działalność reewangelizacyjna zlaicyzowanej Europy wpisuje się świetnie w nadzieje błogosławionego Jana Pawła II

  2. Zobacz profil Rosiomak Rosiomak napisał/a:

    Thursday, 24 November 2011, 22:33

    dzięki za ten tekst

  3. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 25 November 2011, 03:34

    1Sm3w7, pozwól, że się nie zgodzę z Twoją opinią. Nie zgodzę się dlatego, że Biblia nas uczy przede wszystkim pokory i posłuszeństwa. Ksiądz Natanek, choć ma wiele zalet i pisałem o tym już na swoim blogu, ma też wady, które go dyskwalifikują jako postać, z której powinniśmy brać przykład.

     

    Pan Jezus wyraźnie nauczał swych rodaków, którym przyszło żyć w czasach, gdy praktycznie cała hierarchia Świątyni, cała władza religijna była skorumpowana, by być im mimo wszystko poslusznymi:

     

    "Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią." (Mt 23, 2-3)

     

    O ile bardziej należy się posłuszeństwo dzisiaj, gdy Duch Święty prowadzi naszych biskupów? Jak można publicznie rzucać oskarżenia, które nie mają żadnych podstaw na swego biskupa? Nie wspomnę już o błędach teologicznych, o przekłamaniach na temat objawień Rozalii Celakówny i o innych sprawach kompromitujących księdza Natanka.

     

    Ani Janowi Pawłowi, ani Jezusowi nie chodziło o walkę i o rzucanie gromów z ambony. Nie chodziło im o polityczne zwycięstwo. Pan Jezus powiedział wręcz:

     

    "Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd."  (J 18, 36)

     

    Droga, którą wybrał ksiądz Natanek będzie miała zerową skuteczność. Nie nawróci on nikogo. A jak na razie to skutecznie udało mu się odciągnąć od Kościoła tysiące ludzi i to przeważnie bardzo młodych ludzi. Nigdzie w Ewangeliach, czy Listach nie mogę wyczytać żadnych wskazówek, by w taki sposób prowadzić ewangelizację: Poprzez kłamstwa, nieposłuszeństwo, obrażanie innych i wymachiwanie szabelką.

     

    Prze moją ciężarówkę przewijają się setki młodych chłopaków każdego dnia. O księdza Natanka także pytają każdego dnia. Opowiadają mi jak jego osoba jest odbierana w szkołach. Jak ci, którzy chcą bronić wiary są wyśmiewani, bo są postrzegani jako "natankowcy". Postawa księdza Natanka służy jedynie złemu. A szkoda, bo ksiądz ten otrzymał wiele talentów od Boga i mógłby zrobić wiele dobrego.

     

    ____________

    God loves you

  4. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Friday, 25 November 2011, 09:15

    @hiob znowu sie czepiasz ks.Natanka powtarzajac formuły, które niewiele maja wspólnego z prawdą. Komisja teologiczna zebrała sie i dotychczas nie przedstawiła ani jednego błedu w nauczaniu ks.Natanka, natomiast ks.Natanek wysunął pod adresem swojego biskupa konkretne podparte dowodami zarzuty. Zarzucasz mu przekłamania i kompromitacje a takowych to pełno na twoim forum i to ty odciagasz od nauki Koscioła młodych chłopców trujac ich liberalizmem i pogaństwem (halloween). Ciekawe jakby sie tak zebrała komisja i przetrzepała twoje forum to ciekawe ile by znalazła błędów teologicznych, ja juz podam jeden - twój administrator to jest jeden wielki błąd teologiczny (niejaki Ch). A co do skuteczności nawracania to sam stwierdzasz, że ci co chca bronic wiary sa postrzegani jako "natankowcy" bo oni tacy sa gorliwi i odważni. Znam to srodowisko, wiem ile ludzi ks.Natanek nawrócił, ba On ich powyrywał z diabelskich szpon, tego nie zliczysz. Dlatego brzydzę sie takimi, którzy rzucaja oskarżenia bez nalezytego rozeznania, powtarzajac jak katarynka utarte hasła.

    I zgadzam sie z 1Sm3w7, wystarczy obejrzec filmiki z wyjazdów Rycerzy do Rzymu, Medjugorie, Berlina czy Brukseli.

    np.   LINK

  5. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Friday, 25 November 2011, 09:18

    Wj 20,16: Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. Wj 23,1: Nie będziesz rozgłaszał fałszywych wieści i nie dołożysz ręki, ażeby z niesprawiedliwymi ludźmi świadczyć na korzyść bezprawia. Łk 6,37: Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. KKK 2479 Obmowa i oszczerstwo niszczą dobre imię i cześć bliźniego. Cześć jest świadectwem społecznym składanym godności człowieka i każdy ma naturalne prawo do czci, do dobrego imienia i do szacunku. Tak więc obmowa i oszczerstwo naruszają cnoty sprawiedliwości i miłości.

  6. Zobacz profil tkin tkin napisał/a:

    Friday, 25 November 2011, 09:26

    Łatwo wydajesz osądy Hiobie, a jest napisane "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni" (Mt 1,7). Nie będę wdawał się w obronę ks. Natanka, ale słuchając jego kazań i widząc jego podróże po Europie nie potępiam go tak jednoznacznie  jak Ty.  Suspensa nałożona na ks. Natanka może zostać zdjęta jak chociażby ekskomunika na lefebrystów. Dodam także uwięzienie Św. Jana od Krzyża przez przełożonych i jego późniejszą ucieczkę, co zaowocowało wielką odnową  Kościoła Katolickiego w tamtych czasach. Nie wiem, czy słowa i czyny tego kapłana wydadzą dobre owoce ale póki co jest nielicznym z polskich duchownych głośno wskazujących przyczyny osłabiania się wiary Polaków. Czy asysentencja Ducha Świętego towarzyszy biskupom niemieckim w ich trudzie ewangelizacyjnym ? Weltbild to zapewne nie jest dobry owoc. Jakkolwiek mam niekiedy krytyczny stosunek do księdza Natanka to widzę bardzo wiele dobrego w jego działalności zmierzającej do odnowy Kościoła i tym samym nas katolików. Nie widzę póki co innego wzorca na "Daniela Babilonii" współczesnej Polski. Pozdrawiam.

  7. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 25 November 2011, 14:00

    Zyta333, to nie ja "czepiam się Natanka", moja notka nie ma nic wspólnego z tym księdzem. Jeżeli zatem rzekomo komentujesz moją notkę, naprawdę wolałbym, by Twój komentarz dotyczył notki, nie moich odpowiedzi na sugestie innych komentatorów, czy też jakiś osób trzecich, które nawet się tu nie mogą bronić, nie wiedząc, że tak bardzo irytują Twoją osobę. 

     

    Jeśli chodzi o Twoje słowa dotyczące obmowy, oszczerstwa i osądzania innych, to sugerowałbym Ci przeczytanie ich. Kilkukrotne. Ze zrozumieniem.

     

    To samo bym zaproponował Tobie, 1Sm3w7. Ja nie wydaję sądu na temat księdza Natanka. Przypominam tylko werdykt jego przełożonych. A jeśli chodzi o kłamstwa w nauczaniu księdza Natanka, to tak się składa, że ja czytałem co Rozalia Celakówna pisała o Intronizacji. Wiele lat przed tym, zanim nawet słyszałem o księdzu Natanku. I zapewniam Cię, że nie ma to się nijak do rewelacji, które głosi ten kapłan.  

     

    Zostawmy jednak księdza Natanka, nie o nim jest ten wpis. O księdzu Natanku pisałem przy innej okazji i jak macie ochotę dyskutować na jego temat, zaprasza do starych notek. Znajdziecie je pod adresem www.jaskiernia.org

     

    ____________

    God loves you

  8. Zobacz profil tkin tkin napisał/a:

    Friday, 25 November 2011, 20:53

    "Biblia nas uczy przede wszystkim pokory i posłuszeństwa" tak napisał Hiob. Mnie Biblia uczy ponad wszystko poznania Boga i nawrócenia do Niego a pokora i posłuszeństwo są jedynie narzędziami na tej drodze ku nawróceniu. Twoja irytacja na wskazanie postaci wpisującej się w działania reewangelizujące Europę zdumiewa mnie jednoznacznością oceny tej osoby i przekonaniem o wyższości Twojej wiedzy teologicznej nad wiedzą kapłana, na dodatek doktora habilitowanego. Co z Twoją pokorą Hiobie ? Piszesz swój blog zapewne z nadzieją czytania go przez innych. Musisz jednakże liczyć się z komentarzami nie zawsze zgodnymi z Twoim poglądami. Co więcej, stawiasz ważkie pytania na dzisiejsze czasy. Ja również zadaję sobie takie same pytania w trosce o zbawienie moich dzieci i szukam odpowiedzi. Być może błądzę w ciemności ale pamiętaj, owce w tym kraju szukają pasterza tego Kościoła, którego póki co nie widać. A jeślibyś znał odpowiedź na swoje pytania to bardzo proszę, podziel się z nami swoją wiedzą  i sam nam podpowiedz jak być dzisiaj Danielem w Brukseli ?

     

  9. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Saturday, 26 November 2011, 02:10

    1Sm3w7, nie brakuje dzisiaj wcale pasterzy, którzy mają doskonałą wiedzę teologiczną i są równocześnie świętymi osobami.  Jest ich bardzo wielu,  niektórzy znani są tylko swoim parafianom, bo nie prowadzą blogów, nie nagrywają swych kazań, nie pisują w prasie.  Mógłbym polecić np. księdza Piotra Pawlukiewicza, który ma kazania skierowane szczególnie do młodych mężczyzn:  LINK

     

    Mnie nie irytuje "wskazanie postaci", kimkolwiek by ta postać nie była, mnie irytuje brak posłuszeństwa i powodowanie rozbicia, rozłamu, schizmy w Ciele Oblubienicy Pańskiej. I to, że ktoś jest osobą wykształconą, że ma habilitację, nie ma tu absolutnie nic do rzeczy. Najwięksi buntownicy, dysydenci i odszczepieńcy w Kościele są osobami bardzo dobrze wykształconymi. Gdy się spojrzy na listę zbuntowanych teologów, głoszących kapłaństwo kobiet, namawiających do zniesienia celibatu, negujących całe fragmenty Biblii - to mamy litanię ludzi z tytułami profesorskimi, z doktoratami i habilitacjami.

     

    Przeczytaj 17 rozdział Ewangelii św. Jana.

     

    Co do mojej pokory, to pozostaw to mnie i Panu Bogu, dobrze? Nie wiem dlaczego bez przerwy mnie tu ktoś poucza, że powinienem być pokorniejszy. Pozwól, że to Bóg będzie moim sędzią.

     

    A jeżeli chodzi o komentarze niezgodne z moimi poglądami, to oczywiście nie tylko liczę się z tym, że takie będą, ale liczę na to, że właśnie takie będą. Ja właśnie na nie czekam, bo jeżeli takie są, to oznacza to, że docieram do tych, dla których piszę. Problem z Twoimi komentarzami i (szczególnie) z komentarzami Zyty333 polega jednak na tym, że mają one bardzo niewiele wspólnego z samym moim tekstem.

     

    ____________

    God loves you

  10. Zobacz profil Karol90 Karol90 napisał/a:

    Saturday, 26 November 2011, 21:55

    Czytając Twoje wpisy mozna odnieść wrażenie, że najlepiej to by było gdyby ludzie bez przerwy pościli. Człowieku, post jest po to, aby nasze ciało nie rządziło nami, ale my nim, a nie po to, aby Bogu swoim poniżaniem się jakoś zaimponować. Po co Bóg stworzył seks, wino, smaczne jedzenie itp.? Na pokuszenie? Fajnie, że przypominasz o poście, bo faktycznie trochę się o nim zapomina, ale wypadałoby też wspomnieć o tym, że tak samo ważny jest czas radości, bo o nim też się zapomina. Co prawda zapomina o nim mniej liczna grupa osób, ale konsekwencje tego bywają gorsze. Malujesz tutaj nerwicowo-cierpiętniczy obraz religii. Według mnie to bardzo niebezpieczny obraz. Pozdrawiam 

  11. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 27 November 2011, 02:34

    Karol90, nie bardzo cię rozumiem. Naprawdę uważasz, obserwując naszą rzeczywistość, że zbyt wiele pościmy i się modlimy, a zapominamy o zabawie? Hmm... To chyba żyjemy na różnych planetach. 

     

    Nerwicowo-cierpiętniczy obraz religii? zapewnia Cię, że ani nie jestem cierpiętnikiem, ani nie jestem znerwicowany. Mam wrażenie, że jestem bardzo pogodnym człowiekiem, a gdybyś wskoczył do mojej wirtualnej ciężarówki, www.truck27.com zobaczyłbyś ile śpiewamy, żartujemy i jaką mamy tam fajną zabawę. 

     

    Zgadzam się z Tobą, że "post jest po to, aby nasze ciało nie rządziło nami, ale my nim". Zgadzam się tym bardziej z tym, że post nie jest "po to, aby Bogu swoim poniżaniem się jakoś zaimponować". Ja w ogóle nie uważam postu za jakiekolwiek poniżanie się.  I zgadzam się, że ważny jest czas radości. Jednak w dzisiejszych czasach ten czas radości, czy raczej czas głupiej, prymitywnej rozrywki, widać wszędzie. Natomiast jakoś nie mogę spostrzec zbyt wiele czasu zadumy i ofiarowania czegoś Bogu.

     

    Jeżeli coś było dobre przez dwa tysiące lat, jeżeli Didache w pierwszym wieku, w czasach, gdy żyli jeszcze apostołowie, uczy, że należy pościć dwa razy w tygodniu, w środy i piątki i jeżeli jeszcze moja babcia pościła dwa razy w tygodniu, w środy i piątki, to dlaczego teraz większość katolików nie pości w ogóle? Albo ten post jest tak symboliczny, że de facto jest kpiną z postu? Wędzony łosoś na kolację, czy panierowany pstrąg na obiad, to raczej zbytnie umartwienie nie jest, prawda?

    Trudno też pominąć Biblię z takimi wersetami jak np. te:

     

    Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. (Kol 1,24)

     

     

    Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli. (Łk 5,35)

     

    I jeszcze są bjawienia i mistycy. Mnie ostatnio zafascynowała Fatima i chciałbym, by ją odkryto na nowo. Ale Fatima przede wszystkim to nie są tajemnice, ale słowa Maryi. Siostra Łucja dała niesamowite świadectwo o tym, jak Franciszek i Hiacynta w praktyce wprowadzali naukę Maryi. A kościół, ogłaszając te dzieci błogosławionymi, zaaprobował ich postawę.

     

    Rozumiem, Karol90, że nie każdego Bóg powołuje to tak drastycznego działania, jakie było udziałem rodzeństwa Marto. Ale myślę też, że gdyby więcej osób naśladowało te dzieci, odmienilibyśmy świat.

     

    ____________

    God loves you

  12. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Thursday, 15 December 2011, 10:29

    Długo po czasie, ale po raz kolejny zabrałem się za czytanie tego wpisu i tym razem znalazłem również komentarze. W zupełności [wyjątkowo zapewne ;-))] zgadzam się z Hiobem. Zarówno jeśli chodzi o sam tekst, jak i odpowiedzi na komentarze. Tekst pamiętałem, że jest dobry i potrzebny [dlatego tym razem sobie skopiowałem] i również nie rozumiem Karola90. Wprawdzie nie wiem, czy jestem w stanie należeć do Wspólnoty Marto, ale Karolu - jest czas na wszystko. Sam to podkreślasz. I to dotyczy, nie tylko okresowości w roku, ale czasu, jako czasów - ogólnie rozumianych. Poza tym przypomnienie o poście i modlitwie służy dobremu.

    A jeśli chodzi o ks. Natanka, to niestety potwierdzam. Tyle śmiechu, ile wzbudził ten człowiek wśród niewierzących ... szkoda słów. Ten filmik "to znaczy, że coś..." Mnie jest przykro słuchać tego. I wiecie co? To ja i tacy jak ja (zapewne lepszych i wartościowszych), na co dzień przebywając z innymi, dając przykład, komentując coś, wypowiadając się, prostując itp. dajemy łącznie lepszy efekt niż ks. Natanek. Ostatnio usłyszałem nawet, gdy jedna wysoko postawiona osoba wspomniała, że jestem dla niej zaskoczeniem i zastanawiam ją (będąc chrześcijaninem, katolikiem). Gdy wyskoczyła sprawa ks.Bonieckiego, przyszła mnie zapytać, jak bym jej to wytłumaczył. Gdzie normalnie prezesi i członkowie zarządu, nie pytają szeregowych pracownikó o życiowe sprawy. Przepraszam - bo nie chciałem się chwalić, czy coś, ale to jest właśnie praca u podstaw, taka na co dzień.

    Może się mylę co do ks.Natanka, ale wyskoki, jak ten film, naprawdę nas chrześcijan nieco ośmieszają. Można to wszystko inaczej zrobić. A może się mylę - w końcu parę osób tutaj wystąpiło, jako jego zwolennicy? Nie wiem...

  13. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 21 December 2011, 20:06

    Hugo, przecież my się zwykle ze sobą zgadzamy.  A co do księdza Natanka, to akurat parę dni temu rozmawiałem z pewnym franciszkaninem, jego byłym uczniem. Ale spuszczę zasłonę milczenia na to, co on mi opowiadał. W końcu idą Święta, trzeba okazać bliźnim trochę miłosierdzia.

    ____________

    God loves you

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.