Pan pastor Bartosik napisał niedawno któtki tekst pt. "siekierka narzędziem ewangelizacji" (http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/siekiera_narzedziem_ewangelizacji_33918). Jego treść (jak mniemam) można skrócić do jednego zdania: twoje życie jest też twoim wyznaniem wiary. I nie ważne, jak mocno pastor jest zrażony do Kościoła, należy w tym miejscu się z nim zgodzić. Jako chrześcijanie jesteśmy niejako zobowiązani dawać świadectwo ze swojego życia, świadectwo wiary w Boga. Albowiem wiara bez uczynków jest martwa.
Zjawiskiem ciekawym jest dyskusja jaka się rozwinęła pod tym wpisem. Otóż rozwinęła się ona nie jako argumentacja za i przeciw względem tekstu, ale jako wymiana wyzwisk i oskarżeń. Nie jest moim celem tu oceniać ani dokonań pana pastora, ani analizować poszczególnych wpisów w coraz dłuższej dyskusji. Zresztą w części z nich jest niemało prawdy, np o niechrześcijańskich postawach wywodzących się z cywilizacji [post]protestanckiej, itp.
Moja Siostro, mój Bracie w wierze, skoro rzucasz "kamieniem" w grzesznego, czy się nie zastanowiłeś czy sam nie jesteś bez grzechu? "Logiczny wywód, ale"? Moi drodzy, niech nasza mowa jest tak, tak, nie, nie! To, że protestant zbłądził, to poniekąd jego problem. Owszem, należy upomnieć, ale i mieć trochę zrozumienia. Zbłądzenie może paradoksalnie wynikać ze szczerych intencji. Jeśli ktoś z jakiegoś powodu zobaczył "zło w Kościele", bo wciągnął się w medialną grę, bo jego sąsiedzi dawali zły przykład, bo spotkał na swej drodze księdza pedofila, itp., to taka osoba jest podatna na sugestie szatana. Szatanowi nie chodziło przy rozłamie Kościoła o zbudowanie swojej grupy wyznawców, tylko o osłabienie naszej Matki. Stąd w słowach protestantów, nawet warczących na katolicyzm, znajdziemy wartościowe idee; nie należy z góry wszystkiego potępiać. Pamiętajmy, że gniew jest grzechem poważnym. Postępujmy roztropnie upominając grzesznych, nie na siłę. Urazy chętnie darujmy, a krzywdy znośmy cierpliwie. I nie chodzi mi o zanegowanie idei krytyki, czy - broń Boże - oskarżanie z kogoś w dyskusji o bycie złym człowiekiem; chcę jedynie prosić o opanowanie i roztropność.
Inną sprawą są wypowiedzi niejakiego ZeE77; prosiłbym o ignorowanie go. Powtarza on to samo w imię szału neofity jakiegoś agresywnego ugrupowania religijnego. Potrafi on zarzucać jedynie fanatycznymi mitami, np. o dekalogu, dziesiątkach milionów ludzi zabitych z rozkazów papieskich, czy zmyślonej interpretacji apokalipsy (która jest swoją drogą trudna). Takiego człowieka trudno wyprowadzić z szału, a i on wynika z chęci pokazania się, mącenia. Jeśli na jego fantazje nie będzie odzewu, to się przynajmniej człowiek uspokoi, a może i zacznie zastanawiać się nad swoją wiarą.
Sunday, 02 December 2012, 16:49
Sunday, 02 December 2012, 18:22
Sunday, 02 December 2012, 21:10
Sunday, 02 December 2012, 21:17
Sunday, 02 December 2012, 22:22
Monday, 13 February 2012, 08:39
Monday, 13 February 2012, 11:22
Monday, 13 February 2012, 16:34
Monday, 13 February 2012, 17:16
Monday, 13 February 2012, 18:12