Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

No i ?

kategoria: Polityka

Dodano: Monday, 10 October 2011, 03:10

No i co z tymi wszystkimi, którzy uważali, że trzeba koniecznie angażować się w polityczne rozwiązywanie problemów Polski, by uzyskać jak najlepsze wyniki wyborów? Gdzie są owoce waszej działalności? Czy teraz już nie jest dla wszystkich jasne, że jedyną drogą jest odmiana serc naszych rodaków?  Jak to jest możliwe, że w Dniu Papieskim 10% ludzi glosuje na polityka, który zajmuje się głównie obrażaniem papieża i Kościoła?

 

Jarosław Kaczyński powiedział: "Jestem głęboko przekonany, że przyjdzie taki dzień, kiedy nam się uda, że będziemy mieli w Warszawie Budapeszt". I oczywiście pan Kaczyński może mieć rację, ale pod jednym warunkiem. Warunkiem tym jest nawrócenie naszych serc.

 

Jest coś fundamentalnie złego z rodakami Jana Pawła Wielkiego, gdy na każdych trzech głosujących na PiS przypada jeden głosujący na Palikota, a ponad połowa społeczeństwa, które rzekomo jest w 90% katolickie,  ma nauczanie Kościoła w ... "głębokim poważaniu". Nam nie trzeba PiSu, ani Nowej Prawicy, nam trzeba krucjaty rożańcowej, modlitw i postów w intencji nawrócenia Polaków.

 

www.wspolnotamarto.com

Odsłon: 4991



Komentarze: 100

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Marysia Marysia napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 07:17

    HI 34 16 Posłuchaj, jeśliś rozumny, i nadstaw ucha na moje słowa. 17 Czy mógłby rządzić wróg prawa? Potępisz Mocarza sprawiedliwego? 18 Czy króla ktoś nazwie: "Nicponiu", lub możnych określi: "Zbrodniarze"? 19 On nie schlebia książętom, bogacza nie stawia przed biednym, bo wszyscy są dziełem rąk Jego. 20 Wszak giną nagle wśród nocy, burzy się naród - mijają, ciemięzcę bez trudu się strąca. 21 Utkwił On swój wzrok w drogę ludzi i widzi wszystkie ich kroki. 22 Nie ma ciemności ni mroku, gdzie by się schował nieprawy. 23 On człowiekowi nie ustala terminów, by stanął przed Bożym sądem. 24 Rozbija mocarzy bez dochodzenia, a innych w ich miejsce osadza.

  2. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 09:36

    A ja Hiobie pocieszam się, że Panu wystarczy Reszta. Tak było, jest i może będzie. Z niewoli babiloskiej powrócili ci najsłabsi i najbiedniejsi. Inni jako tako się ustawili. "Bogu wystarczy Reszta do przeprowadzenia Jego planów w tym narodzie" - tak przekonywał ksiądz (nie pamiętam nazwiska), który był kierownikiem duchowym wizjonerki o imieniu Anna. Może ją znasz? Napisała min."Świadków Bożego Miłosierdzia" i "Pozwólcie ogarnąć się miłości". ***** Oczywiście modlic się trzeba. I o nawrócenie i "Przyjdź Królestwo Twoje..." Pozdrawiam.

  3. Zobacz profil Leonka Leonka napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 10:38

    I PO i to drugie PO- czyli Palikot- wszystko jedno. Obawiam się, że Hiob ma rację.

    Słowa Marysi krzepiące, co jednak nie zwalnia nas z niczego.

  4. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 13:34

    Słowa Marysi są krzepiące, bo są to Słowa Pisma Świętego. Ale też w Piśmie nie brakuje Słów, które ostrzegają, że bez nawrócenia nie będzie odnosy i bożego błogosławieństwa. Prorocy często mówili: "Jeżeli..."

     

    2 Krn 30:7-9 7. Nie bądźcie podobni do waszych ojców i braci, którzy wykroczyli przeciw Panu, Bogu ich ojców, za co wydał On ich na zniszczenie, jak to sami widzicie. 8. A teraz nie czyńcie twardym waszego karku jak wasi ojcowie, podajcie rękę Panu i pójdźcie do Jego przybytku, który poświęcił na wieki. Służcie Bogu waszemu, Panu, a odwróci się od was Jego płonący gniew. 9. Jeśli bowiem wrócicie do Pana, wasi bracia i synowie doznają miłosierdzia u tych, którzy ich uprowadzili, i wrócą do tej ziemi, bo łaskawy i miłosierny jest Pan, Bóg wasz, i nie odwróci od was oblicza, byleście tylko wrócili do Niego.

    ____________

    God loves you

  5. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 14:16

    A i tak najlepsi są ci, którzy zostali w domu. Tych jest POŁOWA!

  6. Zobacz profil Teotym Teotym napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 14:33

    A propos Budapesztu to triumf Fideszu nastąpił po modlitwach ponad miliona Węgrów za swoją Ojczyznę. Nam też by się to przydało.

  7. Zobacz profil Adrem2 Adrem2 napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 14:34

    Tak, teraz najlepiej zacząć odprawiać egzorcyzmy i zaklinać rzeczywistość. Panie Hiob w tej Ameryce utraciłeś pan do reszty kontrakt z polską rzeczywistością. Na ten stan rzeczy dzielnie zapracowały od lat wodzące się za łby "chrześcijańskie" partie PiS i PO. Jest wielu, którzy mają już tego po dziurki od nosa. I po dziurki od nosa mają rozpolitykowanego kleru spod znaku grzyba toruńskiego. A ten frustrat i fantasta Kaczyński, będzie jeszcze nam do tego fundował drugi Budapeszt za cztery lata. Tu już nawet egzorcyzmy na niewiele się zdadzą. Istny chocholi taniec na całego. Przewidywałem dla Palikota 10 % i dostał prawie tyle, jak obszył. Ci co się temu dziwią powinni raczej pochylić się z troską nad własną głupotą i brakiem zdolności przewidywania skutków tejże głupoty.

  8. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 15:19

    Frankofil, jeżeli badając parę tysięcy osób można dość precyzyjnie określić jak będzie glosowało kilka milionów, to można przypuszczać, że gdyby frekwencja wyborcza wyniosła 100%, wyniki byłyby bardzo podobne. Nie mamy żadnych podstaw do tego by sądzić, że na wybory nie poszli akurat sympatycy PiS-u, Palikota, czy kogokolwiek innego. Najbardziej prawdopodobny jest taki scenariusz, że sympatie polityczne glosujących i nieglosujących są statystycznie dokładnie takie same.

     

    Teotym, dokładnie. Właśnie cały czas o tym mówię. Tu jest potrzebna Łaska, nie dobra kampania wyborcza. "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia". To z czytań w wyborczą niedzielę.

     

    Adrem2, czy potrafisz napisać choć jeden komentarz bez personalnych docinków? Brakuje merytorycznych argumentów? To może lepiej milczeć?

    Mnie nie dziwi to, że Palikot dostał 10%, ale smuci. Smuci dlatego, że pokazuje to jak wielka jest wśród części Polaków nienawiść do Kościoła. A to jest konsekwencją tego, że nie rozumieją oni czym, albo raczej Kim jest Kościół.

    BTW pisałem o tym parokrotnie, ale teksty te raczej przeszły zupełnie niezauważone... Może czas je jakoś odświeżyć?   LINK

    ____________

    God loves you

  9. Monday, 10 October 2011, 15:21

    "To upodmiotowienie ludzi żyjących na marginesie odczytuję jako wielkie demokratyczne osiągnięcie Radia Maryja. Tu chciałbym Wam powiedzieć, że to jest działanie polityczne. Co więcej wszystko, co robimy, albo czego nie robimy ma również wymiar polityczny. Muszę o tym powiedzieć, żeby wyjaśnić nieporozumienia. Otóż słowo `polityk" oznaczało w demokracji ateńskiej człowieka, który uczestniczył w życiu polis, czyli swojego państwa. A jeśli ktoś nie uczestniczył w życiu państwa, tylko ograniczał się do tego, aby zajmować się wyłącznie swoimi prywatnymi sprawami, Grecy nazywali go mianem `idioty". Jeśli zatem radio, telewizja albo jakieś inne medium umożliwia obywatelowi włączenie się do życia społecznego, to pełni ono funkcję demokratyczną i polityczną zarazem. Nie brać zaś udziału w polityce, to znaczy: nie żyć."

    To jest cytat z kazania x.abpa Mokrzyckiego na Jasnej Górze w tym roku.

    Hiobie, zgoda, mamy odmienić własne serca. Ale to nie znaczy, że z góry mamy się wyrzec wymiaru politycznego w naszym życiu społecznym. Bo to by oznaczało oddanie pola tym, którym obce są nasze ideały.

  10. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 15:27

    Potrzeba nam postu i modlitwy za Ojczyznę...

  11. Monday, 10 October 2011, 15:29

    Zatem na pytanie zadane przez Ciebie na początku odpowiem: my nadal uważamy, że trzeba się angazować w polityczne rozwiązywanie problemów Polski. Wolno mielą młyny Boże....

  12. Zobacz profil Mudek Mudek napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 15:46

    Trzeba modlitwą i postem przedewszystkiem nie zapominiając że działanie jest ważne. Ani Wiedeń ani Cud nad Wisłą w kapciach przy herbatce nie zaistniał.

  13. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 16:34

    A poza tym,  jak  juz pisałam  u Rene- wiekszość to nie 'lepszość". Chrześcijanstwo zaczyna mieć wymiar...elitarny. Zdaje się, że tak już zostanie...

     

  14. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 16:37

    Henryk Krzyżanowski, Mudek:  Nie rozumiemy się jednak. Mówimy o zupełnie innych rzeczach, jakby o innym wymiarze rzeczy.

    Nigdy nie twierdziłem, że nie należy aktywnie uczestniczyć w politycznym życiu, że nie należy biernie i czynnie brać udział w polityce. Nie raz też powtarzałem słowa św. Ignacego Loyoli: "Pracuj, jakby wszystko zależało od ciebie i ufaj, jakby wszystko zależało od Boga".  Jednak powtarzanie w kółko w dzisiejszej rzeczywistości prawd takich, jakie przypomniałeś tutaj, Henryku, mija się z celem. Przekonanych nie musisz przekonywać, a nieprzekonani słyszeli je już tysiąc razy i się z nich śmieją. To jest ślepy zaułek.

     

    PiS ma swój "żelazny elektorat", zbyt mały jednak, by odnieść wyborcze zwycięstwo. Sama osoba pana Kaczyńskiego jest już w polityce "spalona". Wybory wygrywają uczucia, a Kaczyński wzbudza bardzo negatywne uczucia u większości Polaków i nie wydaje się możliwe, by to "po ludzku" zmienić.  Radio Maryja także ma podobny problem. Jest odbierane przez bardzo wielu jako polityczna, PiSowska rozgłośnia, więc i jej ewangeliczne przesłanie nie dotrze do tych, którzy tego najbardziej potrzebują.

     

    A sam polski Kościół nie ma dziś jakiegoś jednego, charyzmatycznego przywódcy, który byłby w stanie porwać ludzi i rozpalić w ich sercach miłość do Jezusa. I zdaję sobie sprawę z tego jak to dzisiaj trudne. Nasza utrata wiary zaczęła się za pontyfikatu umiłowanego Jana Pawła, więc i On nie potrafił tego dokonać. Jednak nie znaczy to, że jest to niemożliwe. Jest to konieczność, bez której zatracimy naszą tożsamość narodową i staniemy się bezpłciowymi "europejczykami".

     

    Cała cywilizacja europejska przeżywa dziś kryzys podobny do tego, jaki przeżywała cywilizacja antycznego Rzymu w czasach Jezusa. I tak jak Rzym - najprawdopodobniej przestanie istnieć. I tylko od nas zależy czy my, Polacy, przestaniemy z Europą istnieć, czy też odrodzimy się na nowo.  Nikt bowiem nie obiecywał nam, Polakom, że przetrwamy jako naród do ponownego przyjścia Pana Jezusa. Bardzo wiele narodów upadło, cały basen Morza Śródziemnego, kiedyś chrześcijański, dziś jest już albo bastionem muzułmanów, albo neopogańskiej obojętności, a Kościół rośnie innych regionach świata.

     

    Nawet gdyby PiS wygrał wczoraj wybory to to i tak nie zmieniłoby tej rzeczywistości. Tu jest konieczna głęboka, wewnętrzna odmiana Polaków. I tylko taka odmiana cokolwiek może zmienić. A polityczne konsekwencje przyjdą wtedy automatycznie, same, tak, jak konsekwencją nawrócenia Rzymu przed dwoma tysiącami lat było powstanie zupełnie innej rzeczywistości społeczno-politycznej.

    ____________

    God loves you

  15. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 16:47

    A może po prostu Polacy wybrali to, co chcieli wybrać? Tak nieśmiało pytam. Może nie sa ofiarami matactw, ściem etc., ale po prostu chcą, by nimi rządzili tacy, a nie inni ludzie? Może wewnętrzny ogień i lawa to jednak obrazy, które się wytarły? Kto powiedział, że mentalność jakiegos kraju jest raz na zawsze?

  16. Zobacz profil Ogorek Ogorek napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 16:50

    Dla mnie wyniki wyborow to brak konsekwencji i slepota medialna przecietnych zjadaczy chleba. Solorze, waltery, urbany i mychnycki dyktuja Polakom jak maja myslec i niestety, niestety ci wcale sie przed tym syfem nie bronia. Trudne do zrozumienia, ale patrze na przyklady w rodzinie i widze owijanie jej na brudny medialny palec mychnycka.

     

    Co wiecej rodzina walczy o to, aby byc owijanym na medialnym palcu mychnycka.

     

    Jedyny ratunek (jak zwykle) jest w Bogu. Jezeli bedzie ON chcial, to ta nam praworzadne panstwo. Sami na nie nigdy nie zasluzymy (bo czym chcielibysmy zasluzyc...?).

     

    Jedyny ratunek to modlitwa.

  17. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 16:50

    Może nie trzeba się o nic modlić? Czy mam się modlić za swojego brata, który większośc kasy pcha w szweckie znaczki?

  18. Zobacz profil Ogorek Ogorek napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 16:53

    @Frankofil - "A może po prostu Polacy wybrali to, co chcieli wybrać? "

     

    Nie sadze, raczej chodzi o brak informacji i szybkie zapominanie (pamiec jest pieciodniowa...?)  - gdy przedstawiam rodzinie konkretne argumenty co do PO i ich mafijnej dzialanosci czy antykatolickich posuniec  to zwykle nastepuje niewygodna cisza...

  19. Zobacz profil Ogorek Ogorek napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 16:54

    @frankfolil - roznica pomiedzy szwedzkimi znaczkami a losem rodziny jest wbrew pozorom znaczaca.

     

    Ale jako byly nauczyciel, wiem, ze ten zawod ma swoje  negatywne strony...

  20. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 16:55

    Ogórku, ja też głosowałem kiedyś na PO, teraz na PiS. Cóż... jestem w mniejszości. Ale dlaczego tak trudno komus tu uwierzyć, że to NIE JEST BŁĄD, POMYŁKA. To dorośli ludzie wybrali....

  21. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 16:57

    Jasne, że jest różnica na poziomie znaczenia, ale jeszcze raz zapytam - czy nikt tu nie wierzy w to, że to NIE POMYŁKA?

  22. Zobacz profil Mudek Mudek napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 17:08

    @Hiob

    Bez wsparcia Pana Boga to nawet nic tu nie da się zrobić i to widać wyraźnie. Przy dysproporcji sił medialnych w rozbiciu etc i etc. Dlatego ko potrafi i może trzymać różaniec ten powienien jak najszybciej uczestniczyć w Krucjacie Różańcowej o Polskę wierną Panu Bogu, ewangeli i krzyżowi. A z drugiej strony rozmawiać przekazywać wiedzę i doświadczenie nam  trzeba.

     

    @Frankofil

    Naród wybrał to będzie miał czego chce. Tylko szkoda go i nas wszystkich bo można inaczej. Przy takim bombardowaniu medialnym to trzeba mieć albo kręgosłup albo zdolność do poszukiwania prawdy. Najlepiej oby dwie te rzeczy. Ja tam też wynikowi się nie dziwię.

  23. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 17:20

    A ja powtórzę tylko myśl, którą wyraziłem podobnie w innym miejscu:

    Jeśli pół narodu będzie trwało w rozmodleniu na klęczkach - to prędzej, czy później - przyjdą również roztropne i odpowiedzialne wybory polityczne.

    Zgadzam się całkowicie z Hiobem (który nota bene powtarza myśl wielu świętych): Najpierw przemiana serca, sumienia, "rewolucja moralna", a cała reszta będzie tego naturalną konsekwencją. Czy ktoś wyobraża sobie, żeby - przy całym swym niewykształceniu - św. Faustyna Kowalska zagłosowała na Palikota, SLD, czy inną Kluzik-Rostkowską??? Ludzie czystego serca, nie wybiorą złą, bo po prostu będą wiedzieli, ze to zło i największa nagonka medialna specjalnie wiele tu nie zdziała. A nawet jeśli komuś zdarzy się błąd, to szybko go naprawi w następnych wyborach.

  24. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 17:21

    P.S. Oczywistością jest, ze człowiek wiary nie może nie angażować się społęcznie, czy politycznie - na swoją miarę - bo zdaje sobie sprawę, że inaczej zaniedbałby wspólne dobro.

  25. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 17:22

    wybory klęczącej połowy. Tylko ich... kogo jest więcej - czystego serca czy tych okopconego? 

  26. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 17:35

    Frankofil

    Jeśli ktoś nie zacznie od tego, to przeważnie (nie odważę się napisać - "zawsze") pozostaje mu potem jedynie rola wiecznego malkontenta.

  27. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 17:36

    P.S. Sam mam fazę malkontenctwa w moim życiu za sobą, więc wiem o czym mówię...

  28. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 17:57

    Hiobie, a dlaczego mamy robić cokolwiek ?

     

  29. Zobacz profil Sławomir Wojdat Sławomir Wojdat napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 18:45

    A ja wole coś robić. Wydaję swoją gazetkę i mam nadzieje, że mamy jeszcze 4 lata aby zmienić ludzi na lepsze. Sama modlitwa nie pomoże.

  30. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 20:10

    Hiobie, całkowicie się z Tobą zgadzam. Ale...

    --------------------------------- Zobacz, jak opacznie jesteś rozumiany. ---------------------------------------------

    Nawet mój ulubiony komentator Do Rzeczy też nie chciał Cię obrazić, tylko...nic nie zrozumiał. ... Ale cóż tam on, kiedy nawet najczcigodniejsi, najznakomitsi komentatorzy zdają się Cię nie rozumieć i zaczynają rozważania typu "Myć ręce, czy nogi".

    --------------------------------------- Musisz napisać dłuższą notkę i to wyłuszczyć dokładniej. ...

    ----------------------------- Modlitwa, o której mówi Hiob, to nie klepanie pacierzy, Drodzy, Znakomici Komentatorzy, tylko żarliwa modlitwa o odmienienie mojego serca! I to serce zacznie bardziej promieniować w otoczeniu. A moje działanie będzie bardziej celowe a ja będę cierpliwie mu tłumaczył, o co chodzi zamiast oskarżać bliźniego o głupotę...I tak dalej, tak to mniej więcej działa.

    To bynajmniej nie znaczy, że zaniedbam w czymkolwiek swoje rodzinne, służbowe i społeczne obowiązki! To mnie też nie zwolni do ponownego pójścia na wybory, „bo teraz ja się tylko modlę”. Nawet siostry klauzurowe nie tylko się modlą!

    Luuudzie! Jeszcze nie odmieniłem tak swojego serca, żeby Wam to dłużej tłumaczyć! Pomóżcie!!!

  31. Monday, 10 October 2011, 20:21

    Sporo sie wątków nazbierało - postaram się niczego nie ominąć:

    najpierw Hiob i Sorcier: otóz wydaje mi się, że nieporozumienie co do wymiarów bierze się stąd, że  rozumiecie to trochę tak zero/jedynkowo - owa przemiana ma być jak przekręcenie kontaktu. A do tego przedstawiacie (ja tak zrozumiałem) relację między przemianą a realem linearnie: najpierw przemiana a potem wszystko w polityce będzie cacy. Dla mnie taka przemiana to proces i równolegle powinny zachodzić OBA: nasza przemiana duchowa i zmiana realu (powiedzmy, pogłebiam swoją wiarę i równolegle zaczynam lepiej pracować).

    @Frankofil: całkowicie się zgadzam. Polacy chcą, by rządzili nimi tacy ludzie. Chcą by wolność ich nic nie kosztowała, by Państwo wychowywało za nich dzieci, etc. W końcu to nie kto inny jak "porzundni" Wielkopolanie wybrali kiedyś na senatora póxniejszego skazanego Aleksandra G.

    Elffi ma rację pisząc o elitarności - czy diasporze. ALbo to ci "niegrillujący".

    @Ogórek - no to optymista z Waści (mam na myśli wizję obecnych rządów jako sui generis czyścca dla narodu)

    jeszcze Hiob: Nie wydaje mi się, żeby w obecnych czasach mozliwy był charyzmatyczny przywódca polskiego Kościoła. W końcu takim przywódca był JPII - dzieki niemu uprzątnęlismy dom, po to by do uprzątniętego wpuścić siedem duchów nieczystych jeszcze gorszych.

  32. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 20:32

    Dziękuję za wszystkie komentarze i uwagi. Ja niestety jadę teraz, przeczytam i odpowiem po zakończonej pracy.

    ____________ God loves you

  33. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 20:58

    @Henryk Krzyżanowski

    Nieporozumienie rzeczywiście jest. Bo przecież ja nigdzie nie zalecam zaniechania aktywności społecznej, czy politycznej. Piszę to dosyć wyraźnie tutaj komentarz z 17:21 :" P.S. Oczywistością jest, ze człowiek wiary nie może nie angażować się społęcznie, czy politycznie - na swoją miarę - bo zdaje sobie sprawę, że inaczej zaniedbałby wspólne dobro.

  34. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 20:59

    Jakis czas temu zdziwiłem się niepomiernie, ale zgodziłem sie w zupełności we wszystkich kwestiach pewnej dyskusji z Frankofilem. I teraz przyznaje, że ilość obszarów, gdzie się z nim zgadzam poszerza się. To fajne, choć nadal zaskakujące, bo kiedyś nie zgadzaliśmy się.

    Niemniej chciałbym się dołączyć do tego, co napisał p.Henryk. (My chyba jesteśmy z jednej bajki Panie Henryku, choć ja ten z dalszego planu raczej). Rozumiem Hioba i wiele znaczył dla mnie jego wpis (Twój wpis Hiobie) przed wyborami - czym się kierować (stąd nasza dyskusja). Niemniej, po prostu nadal nie potrafię rozdzielić tego, co się dzieje w życiu. Raczej widze to, jak opisał Pan Henryk. Przemieniam swoje serce, a krok w krok za tym idzie poprawa w życiu, a co za tym w polityce również.

    Mam dużo przemyślen w związku z tym i wiele z nich "wyrywa się: by tu je zamieścić. Ale nie ma co rozpisywac się, bo to nie tu jest miejsce. Mam andzieję, że wystarczająco jasno się wyraziłem.

  35. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 21:03

    @Henryk Krzyżanowski

    P.S. Przepraszam bardzo za kiepską formę poprzedniego komentarza, ale mam jakieś kłopoty techniczne.

  36. Zobacz profil Ogorek Ogorek napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 21:20

    @Henryk - moze niekoniecznie czysciec, ale.... pszenica rosąca razem z kąkolem musi rosnąć wyżej.

  37. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 21:24

    Hugo, dzięki, najlepsze są takie odkrycia. Jak chcesz, wpadnij na mój zwykły blog (sorry, Hiob, ze prywata)  LINK

  38. Zobacz profil Leonka Leonka napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 22:01

    Krisie,

    Mnie się wydaje, że jaśniej nie mogłeś wyjaśnić- jednomyślność.

  39. Zobacz profil tkin tkin napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 22:09

    Troszkę mnie nosi ale myślę, że będzie mi to wybaczone.

    Kto Ci szacowny Hiobie dał prawo stawianie pytania " No i ?" Komentowanie z Ameryki zachowań wyborczych Polaków jest z Twojej strony takim mentorowaniem w najgorszym tego słowa znaczeniu. Nie wiem, czy jesteś czynnym wyborcą w Stanach czy też w rodzinnym kraju ?  Ameryka jest na obecną chwilę największym zarzewiem walki z Kościołem Katolickim i religią w Jezusa Chrystusa. To ten kraj jest siedliskiem kontrkultury, pornografii, " równouprawnienia" i prawa różnej maści zboczeńców.

    Równie dobrze mógłbym zadawać pytania ' No i ? " w kontekście wyborów dokonywanych przez  mieszkańców kraju, którego bogactwo mnożysz swoją pracą, kraju, który stał się światowym policjantem swoich egoistycznych interesów i którego główne media i elity zapewne nazwą Palikota człowiekiem na wskroś nowoczesnym i godnym szacunku.

    Drogi Hiobie - TU JEST STRASZNA BIEDA wraz z jej konsekwencjami - tu za kilkadziesiąt euro dotacji do hektara zapomina się o Jezusie - tu za kilka tysięcy tysięcy euro na posadzie zaparto się Jezusa - tu za kilkadziesiąt tysięcy euro chcą Jezusa ukrzyżować - a co najgorsze, za miliony euro funduszy dla świętego spokoju udaje się, że wszystko jest OK, jak się tam u Was mówi. Przepraszam raz jeszcze za gorycz tego wpisu, niemniej zakończę równie sarkastycznie ja Ty - lekarzu, ulecz się sam.

  40. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 22:10

    Myślę, że wiekszośc z nas dobrze zrozumiała  Hioba i, przechodząc nad tezą jego wpisu do porzadku  ( skoro została zrozumiała) -  nie  komentowła oczywistości.

  41. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 22:20

    1Sm3w7 Kto Hiobowi dał prawo? Wolne żarty. "A w Ameryce biją Murzynów"  Może i biją, ale co to za pociecha?! No tak, Elfi, RZECZYWISCIE. Same oczywistości.  

  42. Zobacz profil tkin tkin napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 22:32

    Pomnę niedawne czytanie z księgi Jonasza - Jonasz miał głosić mieszkańcom Niniwy potrzebę pokuty i nawrócenia, jednakże nie listami wysyłanymi z Izraela, tylko osobiście,zresztą przed czym strasznie się wzbraniał, bo dobrze mu się wiodło w ojczyźnie.

  43. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 23:04

    Kris: Nie wszyscy, jak  twierdzisz, nic z tego wpisu nie pojęli- że się bedę upierać.  jak oceniajac, generalizujesz. Niektórzy pojęli....

  44. Zobacz profil ArGut ArGut napisał/a:

    Monday, 10 October 2011, 23:21

    No i ... trzeba się postarać o dobry wizerunek i dobrą wyważoną propagandę. Te 10% to marka wyszukująca nieodgadnionych lęków, pokonanych dobrą miną "fajnym" gestem.Praca, praca i jeszcze raz praca .

  45. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 07:30

    Henryk Krzyżanowski: "Hiobie, zgoda, mamy odmienić własne serca. Ale to nie znaczy, że z góry mamy się wyrzec wymiaru politycznego w naszym życiu społecznym. Bo to by oznaczało oddanie pola tym, którym obce są nasze ideały."

     

    - Jeszcze raz powtórzę: Nigdy i nigdzie nawet nie sugerowałem, by się "wyrzec wymiaru politycznego w naszym życiu społecznym".  Ja jedynie pisałem co jest konieczne, by ten wymiar mógł być skuteczny. Inaczej mówiąc twierdzę, że bez odmiany serc mówienie o potrzebie jakiejś aktywności politycznej nie ma zbyt wiele sensu i będzie zupełnie nieskuteczne.

     

    Frankofil: "A może po prostu Polacy wybrali to, co chcieli wybrać? Tak nieśmiało pytam. Może nie sa ofiarami matactw, ściem etc., ale po prostu chcą, by nimi rządzili tacy, a nie inni ludzie?"

     

    -Oczywiście, że tak. Oczywiście, że wybrali to, co chcieli wybrać. Na tym właśnie pokera tragizm tej sytuacji. 

     

    Frankofil:  "Może nie trzeba się o nic modlić? Czy mam się modlić za swojego brata, który większośc kasy pcha w szweckie znaczki?"

     

    - Jeżeli nawet nie chcesz się modlić z braci z miłości do nich, do zawsze pozostaje motywacja do modlitwy z powodu tego, że władze wybiera większość głosujących. Zatem jeżeli chcemy by "nasz" kandydat tę większość uzyskał powinno nam zależeć, by większość na niego głosowała.

     

    SzEm: "Hiobie, a dlaczego mamy robić cokolwiek ?"

     

    -Właśnie dlatego. Z miłości do Boga, z miłości do rodaków, z tego powodu, że mamy rządy większości, a nie królestwo, dlatego, że nie chcemy, by nami rządzili ludzie narzucający nam zupełnie nam obcy światopogląd. W końcu dlatego, że Pismo Święte nam to nakazuje.

     

    43. Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45. tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47. I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48. Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.  (Mt 5:43-48)

     

    15. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone. 16. Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego. (Jk 5:15-16)

     

    9. Przeto i my od dnia, w którym to usłyszeliśmy, nie przestajemy za was się modlić i prosić /Boga/, abyście doszli do pełnego poznania Jego woli, w całej mądrości i duchowym zrozumieniu, 10. abyście już postępowali w sposób godny Pana, w pełni Mu się podobając, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i rosnąc przez głębsze poznanie Boga. (Kol 1:9-10)

     

    ____________

     

    God loves you

  46. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 07:55

    Sławomir Wojdat: "A ja wole coś robić. Wydaję swoją gazetkę i mam nadzieje, że mamy jeszcze 4 lata aby zmienić ludzi na lepsze. Sama modlitwa nie pomoże."

     

    - Nie bardzo wiem czemu niektóre osoby po prostu nie widzą, czy nie chcą widzieć tego, co piszę. Gdzie i kiedy sugerowałem, że trzeba "samej modlitwy"? Gdzie i kiedy sugerowałem, by nic więcej nie robić? Ja jedynie piszę, by to "robienie czegoś" nie odbywało się kosztem modlitwy. Bo odmienić serca innych możemy tylko i wyłącznie poprzez modlitwę. Pisanie o tym, tłumaczenie, namawianie bez modlitwy jest nieskuteczne, jak to dobitnie wykazały ostatnie wybory. Nasze pisanie nie przekona wielu, Łaska Boża natomiast może przekonać każdego.

     

    KrisRuminski:  'Musisz napisać dłuższą notkę i to wyłuszczyć dokładniej."

     

    - Drogi Krisie, wiesz tak samo dobrze jak ja, że to będzie miało dokładnie taki sam skutek. Po prostu zawsze będą pewne osoby, które i tak przeczytają nie to, co ja napiszę, ale to, co one same chcą zobaczyć w moich tekstach. Przecież to jest sytuacja powtarzająca się zawsze. Bronię się przed zarzutami, które nie powinny mieć w ogóle miejsca. Udowadniam, że nie jestem wielbłądem. Mogę sto razy napisać, że nigdy nie sugerowałem, by nie robić nic poza modlitwą, a i tak zaraz ktoś napisze, że on uważa, że coś jednak trzeba by zrobić.

    Henryk Krzyżanowski: "otóz wydaje mi się, że nieporozumienie co do wymiarów bierze się stąd, że  rozumiecie to trochę tak zero/jedynkowo - owa przemiana ma być jak przekręcenie kontaktu."

     

    - Jeżeli ona nastąpi to będzie jak przekręcenie kontaktu. Jeżeli nastąpi, to będzie tak, jakby zapaliło się światło.

     

    Henryk Krzyżanowski: "A do tego przedstawiacie (ja tak zrozumiałem) relację między przemianą a realem linearnie: najpierw przemiana a potem wszystko w polityce będzie cacy."

     

    -Amen. Jak ta przemiana nastąpi, wszystko w polityce rzeczywiście będzie cacy. Nadal będzie rządzić większość, ale to my będziemy większością. I większością głosujących i większością tych, na których oddano głosy. A tacy ludzie jak Palikot nie będą mieli szans na wyjście poza 0,001% głosów. ;-)

     

    Henryk Krzyżanowski: "Dla mnie taka przemiana to proces i równolegle powinny zachodzić OBA: nasza przemiana duchowa i zmiana realu (powiedzmy, pogłebiam swoją wiarę i równolegle zaczynam lepiej pracować)."

     

    -Amen. Oczywiście, że to proces. Oczywiście, że to się nie stanie w jeden dzień. Odmiana w czasach Jezusa i po Jego powrocie do Domu Ojca trwała wieki. Polityczne zwycięstwo przyszło w czwartym wieku, kilkaset lat po początku tej "chrześcijańskiej rewolucji". Ale przyszło i to w sposób bardzo skuteczny. Jednak nie ma innej drogi, drogi na skróty. Inne drogi prowadzą do ślepych zaułków. 

     

    Henryk Krzyżanowski: "Nie wydaje mi się, żeby w obecnych czasach mozliwy był charyzmatyczny przywódca polskiego Kościoła. W końcu takim przywódca był JPII - dzieki niemu uprzątnęlismy dom, po to by do uprzątniętego wpuścić siedem duchów nieczystych jeszcze gorszych."

     

    - Jednak Bóg zawsze może powołać kogoś nawet "lepszego" niż JP Wielki. W końcu mieliśmy w Polsce w tym samym okresie Prymasa Tysiąclecia i Karola Wojtyłę. Masz rację ze swym spostrzeżeniem, że po wyrzuceniu złego ducha komunizmu pustki naszych serc nie wypełnił Bóg, ale jeszcze gorsze złe duchy. Jednak i te można wypędzić i spróbować jeszcze raz. Nie tylko można, ale nie ma innej alternatywy. My to musimy próbować robić. Pamiętając jednak, że złe duchy wypędzić można tylko modlitwą i postem. Rzucanie w nie kamieniami niewiele nam pomoże.

     

    ____________

     

    God loves you

     

     

  47. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 08:32

    1Sm3w7:  "Troszkę mnie nosi ale myślę, że będzie mi to wybaczone."

     

    - Jasne. W końcu wybaczanie to nasz obowiązek. ;-)

     

    1Sm3w7: "Kto Ci szacowny Hiobie dał prawo stawianie pytania " No i ?" Komentowanie z Ameryki zachowań wyborczych Polaków jest z Twojej strony takim mentorowaniem w najgorszym tego słowa znaczeniu."

     

    - Prawo? Nie bardzo rozumiem. Czy fakt, że mieszkam w USA odbiera mi prawo do samodzielnego myślenia? Do zadawania pytań? Do dzielenia się moimi spostrzeżeniami? Czy Wy, mieszkający w Polsce nie macie prawa do posiadania swoich opinii na temat, powiedzmy, polityki Stanów Zjednoczonych? Nawet, gdy z Ameryką nie macie nic wspólnego? A ja przecież jestem Polakiem, więc dlaczego nie miałbym mieć przemyśleń na temat wyborów w mojej ojczyźnie? I czemu to niby ma być "mentorowanie w najgorszym tego słowa znaczeniu"? 

     

    1Sm3w7:  "Nie wiem, czy jesteś czynnym wyborcą w Stanach czy też w rodzinnym kraju ?"

     

    - A jakie to ma znaczenie tutaj? Niemniej jeżeli miałoby Ci to odebrać spokój, wyjaśnię: Jestem czynnym wyborcą w tym kraju, gdzie mieszkam od trzydziestu lat. Nie biorę udziału w polskich wyborach głównie z tego powodu, że nie mam ważnego polskiego paszportu. Nie bardzo jednak rozumiem co to ma do rzeczy? 

     

    1Sm3w7:  "Ameryka jest na obecną chwilę największym zarzewiem walki z Kościołem Katolickim i religią w Jezusa Chrystusa. To ten kraj jest siedliskiem kontrkultury, pornografii, " równouprawnienia" i prawa różnej maści zboczeńców."

     

    - Amen! Tylko... co to ma wspólnego z moją notką?

     

    1Sm3w7: "Drogi Hiobie - TU JEST STRASZNA BIEDA wraz z jej konsekwencjami - tu za kilkadziesiąt euro dotacji do hektara zapomina się o Jezusie - tu za kilka tysięcy tysięcy euro na posadzie zaparto się Jezusa - tu za kilkadziesiąt tysięcy euro chcą Jezusa ukrzyżować - a co najgorsze, za miliony euro funduszy dla świętego spokoju udaje się, że wszystko jest OK, jak się tam u Was mówi."

     

    - I czy to nie potwierdza tego, o czym pisałem? Że nam naprawdę potrzebna jest odmiana serc naszych rodaków? (I pisząc o "naszych rodakach" zawsze mam na myśli Polaków).

     

    Piszesz:  "TU JEST STRASZNA BIEDA wraz z jej konsekwencjami". Z jakimi konsekwencjami? I jaka "straszna bieda"? Polska należy do grupy 25% najbogatszych krajów świata. Z tego wynika, że w 75% krajów materialnie jest gorzej. Czy to znaczy, że wszystkie te narody sprzedają się złemu? Ja, widzisz, pamiętam czasy w których wyjechałem z Polski. Przy podobnych zarobkach kilo podłej kiełbasy kosztowało 40 złotych, pół litra najgorszej wódki 80 złotych, kostka masła 17,50 a kilo cukru 10,50. I ludzie pili jak dziś piją.

     

    Biedy to nigdy w Polsce nie brakowało, nie brakuje jej też w Ameryce. Ale... Prawdę mówiąc będę się upierał przy stwierdzeniu, że statystycznie tak bogato jak teraz nigdy nie było jeszcze w tysiącletniej historii Polski. Tylko, że w tej biednej Polsce nigdy nie było tak, że wszyscy masowo sprzedawali duszę diabłu. Twardowski był wyjątkiem, nie normą. Nie bieda zatem jest tu przyczyną, ale brak wiary.

     

    1Sm3w7:  "Przepraszam raz jeszcze za gorycz tego wpisu, niemniej zakończę równie sarkastycznie ja Ty - lekarzu, ulecz się sam."

     

    - Rzeczywiście gorycz przez Ciebie przemawia, ale gorycz nie powinna nam nigdy przesłaniać zdolności logicznego myślenia. "Lekarzu, ulecz się sam"? Ależ ja nie jestem Ameryką, ja jestem Piotrem Jaskiernią. I choć jestem grzesznym człowiekiem, nie jestem odpowiedzialny za wszystkie grzechy świata. Poza tym nigdy nie namawiam do niczego, czego bym sam  nie praktykował. Ja tylko pragnę, by się do mnie przyłączyło jeszcze parę ...  milionów osób. 

     

    1Sm3w7:  "Pomnę niedawne czytanie z księgi Jonasza - Jonasz miał głosić mieszkańcom Niniwy potrzebę pokuty i nawrócenia, jednakże nie listami wysyłanymi z Izraela, tylko osobiście,zresztą przed czym strasznie się wzbraniał, bo dobrze mu się wiodło w ojczyźnie."

     

    - Po pierwsze ja także mówię to samo osobiście, ilekroć odwiedzam swą Ojczyznę. Byłem jednym z ewangelizatorów w Lednicy, byłem parokrotnie gościem radiowych audycji w katolickich rozgłośniach, udzieliłem paru wywiadów w katolickich i świeckich gazetach. Po drugie Jonasz nie miał technicznej możliwości wysyłania listów do Niniwy. Choćby dlatego, że tam nikogo nie znał. Po trzecie jego opory przed pójściem do Niniwy nie wynikały z faktu, że mu się dobrze wiodło w ojczyźnie. Nie wiemy tego wcale. Wynikały one raczej z tego, że Niniwa była odwiecznym i najgorszym wrogiem jego ojczyzny i on wcale nie chciał, by się nawracała. Jemu wcale nie przeszkadzało to, że Bóg ich zniszczy i unicestwi, jeżeli się nie nawrócą. To jednak jest zupełnie inne zagadnienie, o którym zresztą napisałem kiedyś osobną notkę. 

     

    Na koniec dziękuję wszystkim tym, którzy zrozumieli co chciałem przekazać. Dziękuję za miłe słowa. Ja w pracy, jutro ciąg dalszy, więc trzeba się troszkę przespać, a tu mi zeszło niemal dwie godzinki na polemikę z moimi przemiłymi gośćmi. :DDD  Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie. 

     

    ____________

    God loves you

  48. Thursday, 10 November 2011, 10:21

    "Jednak Bóg zawsze może powołać kogoś nawet "lepszego" niż JP Wielki. W końcu mieliśmy w Polsce w tym samym okresie Prymasa Tysiąclecia i Karola Wojtyłę." ---------------------- No pewno, że może. O to się trzeba modlić. Ale to trochę tak, jakbyśmy się z Panem Bogiem handryczyli, jak nie przymierzając, Abraham o Sodomę. Bo najpierw dostaliśmy Prymasa Wyszyńskiego (że już nie wspomnę o Hlondzie i Sapieże). Potem JP II - no to takie wystawianie Boskiej cierpliwości na próbę. --------- Myślę przy tym, że Prymas Wyszyński miał nawet większy udział w umocnieniu katolików w Polsce niż Papież, który zresztą to sam przyznał wkrótce po wyborze. Prymas był dla POlski a Papież dla świata.

  49. Thursday, 10 November 2011, 10:24

    "Na koniec dziękuję wszystkim tym, którzy zrozumieli co chciałem przekazać." ----------------------------------- Kochany Hiobie, ja rozumiem, co chciałeś przekazac, tylko NIE CAŁKIEM się z tym zgadzam. Powiedzmy, zgadzam się w 80 procentach. Pozdrawiam:)

  50. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 10:37

    Nie moge wkleić żadnego komentarza.

     

  51. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 10:38

    Nie przyjmuje tekstów z Worda?

  52. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 10:39

    Elfi; Nie napisałem, że nikt nie zrozumiał. -------------------------- Nie twierdzę również, że Ty nic nie pojęłaś. Postawiłem taką tezę w stosunku do jednego komentatora. I wiadomo jakiego. ... Ale, żeby nie dyskutować ze wszystkimi na raz, z których niektórzy zaczęli w miarę dyskusji skręcać we właściwą stronę, podyskutuję z Tobą. :)

    ...

    A żeby być jeszcze bardziej konkretnym, odniosę się do Twojej tezy o oczywstości tezy, postawionej przez Hioba.

    .....

    Uważam dokładnie odwrotnie. Być może teza jest zresztą i oczywista, ale, i to był „aksamitny” zarzut w stosunku do Autora, ujęta ogólnikowo, i Hiob odpowiada za opaczne jej zrozumienie przez komentatora, o którym Ty wiesz a ja rozumiem. Niestety nie tylko on.

  53. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 10:39

    Nowa odsłona? Z notatnika wkleiłem. Ufff.

  54. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 10:40

    Zacytuję dwa charakterystyczne cytaty „komentatorów poza wszelkim podejrzeniem”: Pierwszy, nieco zmanipulowany, bo wyrwany z kontekstu. Ale tak bardziej widać jego „oczywistość”, która w istocie jest tezą błędną. „Sama modlitwa nie pomoże.” I dlatego najpierw rozprawię się z tym cytatem: Zła modlitwa nie pomoże. A to, ośmielam się domyślać, miał autor komentarza na myśli. Złą modlitwę. I ona, jak głosi św. Jakub, nie przynosi spodziewanych owoców. „Źle się modlicie!”

  55. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 10:44

    Drugi: „Hiobie, zgoda, mamy odmienić własne serca. Ale to nie znaczy, że z góry mamy się wyrzec wymiaru politycznego w naszym życiu społecznym.” I w mojej ocenie - główny nurt dyskusji skupił się na udowadnianiu tej, przyznasz, o wiele bardziej „oczywistej” tezy. To zaś jest akurat klasyczny off-top, z całym szacunkiem, Henryku.

    ...

    Hiob postawił tezę „oczywistą”, pozwól, że ją przytoczę: „Warunkiem tym jest nawrócenie naszych serc.   Jest coś fundamentalnie złego z rodakami Jana Pawła Wielkiego, gdy na każdych trzech głosujących na PiS przypada jeden głosujący na Palikota, a ponad połowa społeczeństwa, które rzekomo jest w 90% katolickie,  ma nauczanie Kościoła w ... "głębokim poważaniu". Nam nie trzeba PiSu, ani Nowej Prawicy, nam trzeba krucjaty rożańcowej, modlitw i postów w intencji nawrócenia Polaków." Cytat jest krótki, liczy dokładnie 425 znaków. I jest to prawie połowa całej notki. Teza jest jasna i zwięźle wyrażona. Nawet, jeśli ktoś ją uważa za oczywistą. Spodziewałbym się dyskusji, jak ją wdrożyć do praktyki, skoro dotąd, chyba (chyba raczej na pewno) „źle się modliliśmy”. Konia z rzędem temu, kto wskaże, kto się na ten temat wypowiedział. Nawet autor na razie jest zmuszony udowadniać, że nie chce pójść do zakonu klauzurowego.

    I to takiego, który ma regułę spisaną według zasady „jak mały Kazio wyobraża sobie zakon klazurowy”. Tam się 24 godziny spędza na klęczkach. Jedzenie odbywa się przez kroplówkę, prania się nie robi a potrzeby fizjologiczne obsługują wróbelki. I że nie odpowiada za wszystkie grzechy świata. Zaświadczam, że mówi prawdę. Za niektóre odpowiadam ja.

  56. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 11:27

    A ja zadam takie pytanie - czy rzeczywiscie mamy modlić się za czyiś suwerenny wybór. Dlaczego traktujemy czyjeś wybory (tutaj dosłowne) jako wyraz "zła", które chcemy egzorcyzmować? "Źle się modlicie", tak? A czym byłby owoc "dobrej modliwty"? "Objęciem rządu dusz"? Czyż nie o tym marzył Konrad w Wielkiej Improwizacji ("Tylko ludzie skazitelni, Marni, ale nieśmiertelni, Nie służą mi, nie znają - nie znają nas obu,

    Mnie i Ciebie.

    Ja na nich szukam sposobu

    Tu, w niebie.

    Tę władzę, którą mam nad przyrodzeniem,

    Chcę wywrzeć na ludzkie dusze,

    Jak ptaki i jak gwiazdy rządzę mym skinieniem,

    Tak bliźnich rozrządzać muszę. " Czy nie naginamy tutaj czyjejś wolnej woli? W Radiu Maryja słyszałem nieraz, że na przykład feministki są "pokaleczone" i w sumie nie są złe, ale "błądzą, bo nie poznały prawdziwego oblicza kobiecości." walcząc z feministkami na róznych forach czytałem, że "kobiety marzące o wielu dzieciach i ich wychowywaniu w domu" błądzą, bo "nie poznały prawdziwego oblicza kobiecości." W sumie wszyscy błądzą, prawda? 

  57. Zobacz profil Ynkwy Ynkwy napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 11:28

    Nie czytałem może uważnie wszystkiego.  ale zgadzam się z opinią kilku osób, chyba drogi Frankofil zaczął,  że Polacy wybrali takich ludzi jakich chcą.

    Mamy różnych ludzi w tym kraju i każdy głosował na to czego chce. Nie wierzę już w elementarną katolickość tego narodu. To już wygasło. Wiele osób po prostu Chce takiego Palikota w polityce, chce wierzyć w fikcję Tuska aż do śmierci z głodu, inni chcą Coś naprawiać z Kaczyńskim.

    Ale nie oszukujmy się to nie jest. Kraj Pokolenia JPII,

    SerioKatolicy to mniejszość.

  58. Zobacz profil Ynkwy Ynkwy napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 11:41

    @Frankofil..    nie wierzę, że modlitwą można nagiąc czyjąś wolną wolę. Wtedy modlitwa byłaby chyba "magiczną bronią".  Widzę pozytywne działanie modlitwy jako Siebie-budowanie z Bogiem i wzmacnianie kontaktu z Nim. Jedyne co chyba można modlitwą to prosić Boga o nawrócenie siebie na tyle, żeby inni uwierzyli.  Albo możemy prosić Boga o łaskę dla kogoś. Ale to nigdy nie złamie wolnej woli osoby. Właściwie wydaje mi się, że to my osobiście po ludzku powinniśmy do takich osób wychodzić i liczyć na to, ż się otworzą na Boga i tą łaskę całą.   Po za tymi moimi myślami.  Bóg jest większy i jego działanie jest tajemnicą.

  59. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 11:44

    Oczywiście. A mnie nazywa się marudą, gdy mówię o podstawowych faktach, nie o zachciankach czy wizjach eschatologicznych. Może za mało we mnie wiary, ale ja zawsze widziałem w slowach papieża  BXVI głęboką prawdę - katolicy w przyszłości tworzyć będą silne ale małe archipelagi na oceanie świata. Skoro papież tak mysli, to ja jestem z nim w łączności. 

  60. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 11:47

    Ynkwy, zaczynamy OD SIEBIE, a ta praca nie ma końca. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.

  61. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 11:47

    Kris:: Przepraszam. Oczywiścię że sie czepiłam...pewnie w rewnażu:DDD

    Niemniejuważam, ze tak naprawę modlitwy i posty- garstki wiernych katolików ( bo juz nas niewielu) wzmocni ytylko nas, w wierze. naród...nie wiem.  Wszak Bóg respektuje nasza wolna wolę...

  62. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 11:57

    Frankofil:

    "Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane."

    To cytat z Pisma, który jednak bardziej mi się kojarzy z pewna pielgrzymkową pieśnią. To własnie miałem na myśli.

    Nic dodać, nic ująć.

    Twoje przykłady "złej modlitwy" - również - bez zarzutu.

    Dopowiem tylko:

    Mamy prawo, a nawet obowiązek modlić się o nawrócenie grzeszników. I tylko o to, jeśli chodzi o odmianę serca bliźniego. Nie o to, żeby wybrał "po naszemu".

    Nareszcie na temat.

    Albo nareszcie się dogadujemy :)

    Pozdrawiam.

  63. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 11:59

    Elfi,

    Jeśli chodzi o rewanż, to jeszcze nie skończyliśmy u Leonki :)

  64. Zobacz profil Leonka Leonka napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 12:19

    Elffi

    I tak oto dochodzimy do pytania- co w ogóle wynika z naszych modlitw i czy to ma jakiś sens, żeby się modlić za kogoś- czy to co zmieni; wolną wolę grzesznika za którego prosimy i wolną wolę Boga, który przecież może odmienić serce grzesznika i nie zmusimy Go do niczego.

    Pytania sensowne i trudno mi udzielić uczonej odpowiedzi (taki moment mam w życiu, że jedno wielkie pomieszanie... :)- ale, jak to bywa, w chwilach wątpliwości- patrz, co robił Jezus. No i?- gdy ktoś Go prosił o łaskę dla kogoś (uzdrowienie, wyrzucenie złego ducha)- leczył. Sam Jezus modlił się za swoich uczniów, prosił za nich u Ojca. Wydaje mi się, że jest to jakaś wskazówka :) Poza tym- skoro jesteśmy, jako Kościół, tym mistycznym ciałem Chrystusa, to nie jesteśmy tak całkiem osobni, co nie? :) Przy czym absolutnie nie czuję się na siłach dochodzić, jak to się w tym ciele dzieje, że jeden się modli, a drugi się nawraca.

  65. Zobacz profil KrisRuminski KrisRuminski napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 12:32

    Jeszcze co do rządu dusz, o który prosił wieszcz.

    No cóż. Ludzie mają różne ambicje. Ambicje - to nic złego. Oczywiście "tam" się wieszcz zapędził tak daleko, że go ksiądz Piotr musiał egzorcyzmować, więc ostrożnie. :)

    Ale to jest inna kwestia.

    A co do meritum?

    Tak, czasem niektórzy otrzymują rząd dusz. Czasem wcale o to nie prosząc. Inni się modlą o to i nie otrzymują.

    A my, małe żuczki, mamy zaczynać od siebie.

    Tak zaczynali najwięksi. I spośród nas, jeśli Mu się spodoba Bóg wzbudzi jeszcze jednego proroka i Prowadzącego lud.

    Bo wiemy, że wzbudził niejednego. Spośród nas.

    Biednego chłopaczynę z Podlasia. Widziałem go, przechodził obok, ocierając się o mnie. Został męczennikiem a wcale nie chciał. Bał się!

    Prymasa Tysiąclecia. Widać szczególnie dzisiaj jego wielkość. W okresie smuty.

    Ale wszyscy ci prorocy charakteryzowali się umiejętnością "dobrej modlitwy".

    Pokornej ale wcale nie mało ambitnej.

     

  66. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 13:00

    Leonko, zgoda. Tylko jedno malutkie "ale" - czy głos oddany na taką a nie inna partię jest grzechem?

  67. Thursday, 10 November 2011, 13:07

    @Frankofil: głos oddany świadomie na partię, która jawnie sprzeciwia się nauce Kościoła jest według mnie grzechem.

  68. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 13:11

    Co to znaczy "świadomie"? Bierzemy udział w grze - oni obiecują, my wierzymy w obietnice. Rzadko kto się wyłamuje z tego schematu. czy głosując na PO, mam grzech, bo jakaś jej frakcja popiera In-vitro, a może nie mam grzechu, bo inna frakcja nie popiera In-vitro? To nie jest takie proste. Głosując na ludzi, sprawa jest czystsza. Głosując na partie, już dużo mniej. 

  69. Thursday, 10 November 2011, 13:18

    @Frankofil: w każdej partii czasami wprowadzana jest dyscyplina w głosowaniu i nie ma gwarancji, że dany poseł zagłosuje zgodnie z tym, co mówił przed wyborami.

    Dlatego najbezpieczniej głosować na partie, które wartości chrześcijańskie mają jasno i wyraźnie wpisane w swój statut i program.

  70. Zobacz profil Frankofil Frankofil napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 13:23

    Tu się zgodzę, chociaż widzimy wyraźnie, że kwestia wartości chcrześcijańskich jest drugorzędnym argumentem dla wyborców. To jest najsmutniejsze w tym wszystkim. 

  71. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 13:31

    Henryk Kryżanowki:  "No pewno, że może. O to się trzeba modlić. Ale to trochę tak, jakbyśmy się z Panem Bogiem handryczyli, jak nie przymierzając, Abraham o Sodomę."

     

    - Dokładnie. Ale to sam Bóg nas uczy, że On tego pragnie. Że od nas oczekuje wytrwałej modlitwy:  

     

    1. Powiedział im też przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: 2. W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. 3. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. 4. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, 5. to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie. 6. I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. 7. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? (Łk 18:1-7)

     

    5. Dalej mówił do nich: Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, 6. bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać. 7. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. 8. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. 9. Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. 10. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. (Łk 11:5-10)

     

    Henryk krzyżanowski:  "Kochany Hiobie, ja rozumiem, co chciałeś przekazac, tylko NIE CAŁKIEM się z tym zgadzam. Powiedzmy, zgadzam się w 80 procentach. Pozdrawiam:)"

     

    - Kochany Henryku, ale w jakich 20% się ze mną nie zgadzasz?  Nie uważasz, że modlitwa jest tu najważniejsza? Że bez niej, albo raczej bez łaski bożej, którą możemy wymodlić, cala reszta nie ma szans na powodzenie? Czy uważasz, że sami, bez Boga, możemy cokolwiek zdziałać? Nie widzisz, że właśnie takie działanie ma zero skuteczności?

     

    Ostatnia niedziela, List do Filipian: "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia".  I cytat, ktory chyba Frankofil powyżej przytoczył: "Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane".  To jest nasza odpowiedź.

     

    ____________

     

    God loves you

     

  72. Thursday, 10 November 2011, 13:42

    @Frankofil: zgadza się, wartości chrześcijańskie nie wydają się być podstawowym kryterium wyboru dla większości społeczeństwa, i nie chodzi tylko o głosowanie, ale też o pozostałe aspekty życia.

  73. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 14:01

    Frankofil:  "A ja zadam takie pytanie - czy rzeczywiscie mamy modlić się za czyiś suwerenny wybór. Dlaczego traktujemy czyjeś wybory (tutaj dosłowne) jako wyraz "zła", które chcemy egzorcyzmować? "Źle się modlicie", tak? A czym byłby owoc "dobrej modliwty"? "Objęciem rządu dusz"?   [...]  Czy nie naginamy tutaj czyjejś wolnej woli?"

     

    - Trudno mówić o naginaniu czyjejś woli, jeżeli modlimy się o odmianę tej woli. Wiara jest łaską. Łaską jest też miłość. U Boga nie ma urawniłowki i każdy człowiek otrzymuje inne łaski i inne talenty. Inne zrozumienie rzeczy i inną możliwość kochania Boga. Innej wielkości serce.  Bóg jednak obdarza nas warunkowo, my możemy poprzez modlitwę te warunki zmienić.

     

    Maryja dzieciom w Fatimie powiedziała, że wiele dusz idzie do piekła, bo nikt się za nie nie modli. Jezus i apostołowie nauczają nas, że modlić się należy. Także bardzo wielu świętych mówi o mocy modlitwy. czyli nie jest to jakiś zwyczaj bez znaczenia, pusty gest. modlitwa pozwala odmieniać losy świata.

     

    11. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. 12. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko. 13. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza. (Wj 17:11-13)

     

    Mojżesz trzymając wzniesione w górę ręce, w geście modlitwy, odmieniał losy bitwy. dopóki się modlił, dopóty Izraelici wygrywali. Gdy zmęczenie brało gorę, losy bitwy zaczynały się toczyć nie po myśli Izraela.

     

    Niedawno mieliśmy święto Matki Boskiej Różańcowej. Święto ustanowione w podzięce za zwycięstwo z Lepanto, zwycięstwo wymodlone przez chrześcijan. Różańcowa krucjata też wymodliła łaski Węgrom. Czemu więc nie spróbować tego u nas? Na masową skalę? czego się boimy? 

    ____________

    God loves you

     

    Dlaczego tak jest? Dlaczego Bóg od nas oczekuje tej modlitwy i dlaczego ona może odmienić losy świata? Nie wiem. Zapytam Go jak się z Nim spotkam.

  74. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 14:16

    Frankofil:  " ja zawsze widziałem w slowach papieża  BXVI głęboką prawdę - katolicy w przyszłości tworzyć będą silne ale małe archipelagi na oceanie świata. Skoro papież tak mysli, to ja jestem z nim w łączności."

     

    - Nie znam kontekstu tej wypowiedzi B16, ale znając naukę Kościoła mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że tu na pewno papież nie mówił o ideale do którego dążymy, czy o scenariuszu na odległą przyszłość. Wydaje mi się, że ta wypowiedź musiała dotyczyć sytuacji w Europie w najbliższych latach. I z pewnością papież ma nadzieję, że te "małe archipelagi" staną się zaczynem, który zakwasi cale ciasto. Tak, jak to już raz miało miejsce w historii. 

    ____________

    God loves you

  75. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 14:27

    KeyShot (słabej wiary): "w każdej partii czasami wprowadzana jest dyscyplina w głosowaniu i nie ma gwarancji, że dany poseł zagłosuje zgodnie z tym, co mówił przed wyborami.

    Dlatego najbezpieczniej głosować na partie, które wartości chrześcijańskie mają jasno i wyraźnie wpisane w swój statut i program."

     

    Frankofil: "Tu się zgodzę, chociaż widzimy wyraźnie, że kwestia wartości chcrześcijańskich jest drugorzędnym argumentem dla wyborców. To jest najsmutniejsze w tym wszystkim."

     

    - Zgadzamy się tu wszyscy. Ale właśnie o to powinniśmy się modlić. O to, by nasz naród, naród katolicki, naród, którego istnienie i własna tożsamość zaczęły się od przyjęcia chrztu, zrozumiał, że to nie kiełbasa wyborcza się liczy, kiełbasa, która i tak nigdy się nie materializuje, ale liczy się Bóg. Plan Boga, program wyborczy Boga zawsze jest lepszy, niż program PO, PiSu, Nowej, czy starej Prawicy.

     

    Problemem jednak jest nie tylko to, że wyborcy nie kierują się wartościami chrześcijańskimi, problemem jest to, że takimi wartościami nie kierują się wybierani. Poza garstką kandydatów i posłów, którzy nie wstydzą się mówić o tym, reszta woli tę sprawę przemilczeć, obawiając się być może tego, że im to zaszkodzi w wyborach. Co potwierdza fakt, o którym Frankofil wspomniał.

     

    Na dodatek niektórzy z tych "katolickich posłów", że wspomnę chociaż Gowina, sami bywają na bakier ze znajomością nauki Kościoła i w krytycznych momentach postępują często "po linii partyjnej", a nie tak, jak naucza Kościół. 

    ____________

    God loves you

  76. Zobacz profil Elffi Elffi napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 14:41

    Leonak:) Wyraziłam się może niejasno, ale myslę,że Bóg nie bedzie nawracał na siłe całego  narodu, ( nawet wybranego nie nawraca), a tylko tych, którzy się na Boga otwierają, poszukują, chcą. Patrzę, co się dzieje w Europie. Sekularyzacja się rozwija, potęguje- mimo Lurdes, mimo Fatimy. A ilez tam modlitw, ileż żarliwości. Ludzie nei chćą katolickiej Polski. Zmeinił się system wartości, zmieniły się warunki wyjsciowe. Mozę i Często odpowiedzią na modły jest...kolejny kataklizm, ktory wstrzasa narodami, zbliza je do Boga, na krótko jednak.

    Jednak myślę,ze chrześcijaństwo, a szczególnie katolicyzm zmierza ku elitarności. Moze to jesienny pesymizm...nie wiem, ale patrzę an historię i widze,ze ...jestesmy skazani na jej powtarzanie.

  77. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 15:37

    Elffi, piszesz: "myślę,ze chrześcijaństwo, a szczególnie katolicyzm zmierza ku elitarności."

     

    - Być może, ale to z pewnością nie jest tym, czego oczekuje Bóg. A Jego dzisiejsza sytuacja w niczym przecież nie zaskakuje. On istnieje poza czasem, dzisiejszy dzień dla Boga jest tak samo "teraz" jak dzień stworzenia wszechświata i dzięn jego końca.  Jednak sam Pan Jezus pyta:   "Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" (Łk 18:8b) IO nie jestem wcale pewien, czy to jest retoryczne pytanie.  Może rzeczywiście zostanie jedynie resztka chrześcijan.

     

    Nie zmienia to w niczym faktu, że Apokalipsa nas uczy, że zwycięstwo jest nasze, że Bóg zwyciężył świat. Dlatego ja skłaniam się do takiej interpretacji, że slowa Pana Jezusa są jednak hipoerbolą, są ostrzeżeniem, a nie proroctwem. Głęboko wierzę, że chrześcijaństwo może się odrodzić, ale nie stanie się to samo. To się musi stać przez odrodzenie każdego z nas.

    ____________

    God loves you

  78. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 15:56

    Jeszcze jedna uwaga pod adresem 1Sm3w7, ktory napisal: "Drogi Hiobie - TU JEST STRASZNA BIEDA wraz z jej konsekwencjami"

     

    - Przypadkiem, szukając wzoru polskiej rejestracji do zrobienia sobie repliki i przyklejenia na moim samochodzie, znalazłem na wikipedii statystyki dotyczące ilości samochodów osobowych w Polsce:

     

    1976 – 1 321 040 (39 samochodów na 1000 mieszkańców) 1990 – 5 244 000 (138 samochodów na 1000 mieszkańców) 2010 - ok. 22 mln (570 samochodów na 1000 mieszkańców)

     

    Czyli dziś w Polsce mamy dziesięć razy więcej samochodów, niż w dniu, kiedy wyjechałem z Polski. A Polonez, słyszalem, choć trudno w to uwierzyć komuś, kto o takim aucie śnił,  nie jest już szczytem niedościgłych marzeń.  Nie przesadzajmy więc z tą "STRASZNĄ BIEDĄ".

     

    Strasznie biedne i niezadowolone społeczeństwo nigdy nie wybiera ponownie rządzącej partii, zwlaszcza, gdy ma alternatywne możliwości. I strasznie biedne społeczeństwo nie ma statystycznie samochodu na każdych dwóch swoich obywateli, wliczając w to niemowlęta i osiemdziesięcioletnie emerytki. 

     

    Nie negując faktu, że jest w Polsce wiele biedy, bo tak będzie zawsze i wszędzie, nie wykluczając USA  "Lecz Jezus rzekł: Zostawcie ją; czemu sprawiacie jej przykrość? Dobry uczynek spełniła względem Mnie.  Bo ubogich zawsze macie u siebie i kiedy zechcecie, możecie im dobrze czynić; lecz Mnie nie zawsze macie." Mk 14, 6-7), to nie powinniśmy przesadzać i oskarżać tej rzekomej wszechobecnej biedy za niemoralne wybory Polaków. Zresztą gdyby tak było jak sugerujesz, kraje skandynawskie, Niemcy, Holandia, USA, Szwajcaria  prowadziłyby w rankingu najbardziej moralnych narodów na świecie, bo przecież oni nie muszę się sprzedawać nikomu za kilka euro, czy dolarów. 

    ____________

    God loves you

  79. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 15:59

    Hiobie, czytałam ostatnio na twoim Forum (katolik.us) dyskusje pod felietonem "Katolicki poradnik wyborców", który umiesciłeś również na Frondzie. I tam, jeden z twoich Administratorów wypowiada sie w ten sposób:

    "A to Kościół (zakładam, że chodziło Ci o Kościół a nie kościół) występuje przeciwko PO? To ciekawe, bo po pierwsze nic mi o tym nie wiadomo, a po drugie - znam wielu księży, którzy na PO będą głosować."

    "Tu się zgadzam - przyzwolenie na aborcję jest niedopuszczalne. Tyle, że w tym wypadku to akurat zarówno program Platformy, jak i dotychczasowa wieloletnia praktyka pokazuje, że to kwestia sumienia każdego z posłów i PO nie ma tutaj obowiązującego wszystkich stanowiska. Wyjątkiem było ostatnie głosowanie - ale tutaj decyzja była podyktowana raczej tym, by nie zaczynać pracy nad nowymi projektami kontrowersyjnych ustaw w przededniu kampanii wyborczej. Nie powiem żeby mnie ta decyzja PO ucieszyła, ale z drugiej strony ją rozumiem. Za chwilę będzie nowy Sejm i pewnie wtedy będzie czas na kolejną debatę nad projektami ustaw dotyczących aborcji."

    "Co do liberalizmu - to słowo może mieścić w sobie tak dużo różnych treści, że ciężko ustalić, czy liberalizm jest zgodny z nauką Kościoła czy nie. Trzeba by było rozmawiać o szczegółach."

    Zaznaczam, że są to słowa Administratora twojego Forum (katolik.us) i ty tolerujesz takie wypowiedzi, nie prostujesz ich a teraz pytasz "No i ?" Ciekawe ilu naiwnych twój administrator utwierdził w przekonaniu, że mozna byc katolikiem i głosowac na PO, Palikota itd. Przypomina mi sie również twoja krytyka RM za 'politykowanie'. I tak sobie myslę, że jesteś bezczelny i fałszywy.

  80. Thursday, 10 November 2011, 16:28

    "- Kochany Henryku, ale w jakich 20% się ze mną nie zgadzasz?  Nie uważasz, że modlitwa jest tu najważniejsza? Że bez niej, albo raczej bez łaski bożej, którą możemy wymodlić, cala reszta nie ma szans na powodzenie?" --------------------------------------------- Dobrze, ale to dotyczy naszych osobistych losów jako katolików. Tu 100 procent zgody. Ale nie zapominaj, Hiobie, że istnieje tu i teraz forum publiczne, na którym rozgrywa się polityka - walka i współpraca zarazem - na którym tylko część aktorów są ludźmi żywej wiary. Twój argument o przemianie wewnętrznej po prostu nie dotyczy większości z nich. A z tego forum nie możemy się wycofać, bo oddamy całość pola ludziom obojętnym bądź wrogim wobec religii. Na tym forum często trzeba dokonywać decyzji, w których powiedzenie zarówno TAK lub NIE jest obarczone jakąś skazą moralną. Ale jak się tam jest, trzeba decydować. ---------------------------  Przykład: decyzja o przyśpieszeniu wyborów i skróceniu kadencji w 2007 dawała się moralnie obronić łatwiej niz kontynuacja w tym towarzystwie. Ale okazała się błędem POLITYCZNYM, którego fatalne skutki zbieramy nawet w obecnych wyborach. --------------------------- W swoich pięknych apelach zdajesz się lekceważyć Hiobie istnienie owej bieżącej polityki. To jest właśnie owe 20 procent różnicy między nami.

  81. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 17:12

    Tutaj jest link do wspomnianej przezemnie dyskuji na katolik.us: LINK

  82. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 18:39

    Henryku, piszesz:  "W swoich pięknych apelach zdajesz się lekceważyć Hiobie istnienie owej bieżącej polityki."  Mógłbyś mi podać przykład gdzie? Bo ja nie przypominam sobie, bym gdziekolwiek to lekceważył. Ja tylko piszę w kółko o tym, że co innego jest nie tylko ważniejsze, ale wręcz niezbędne do tego, by bieżąca polityka miała jakikolwiek sens. Bowiem bez odmiany serc bieżąca polityka zawsze będzie się odwracała przeciw nam. 

     

    Zyta333, nie wiem czy zauważyłaś, śledząc z uwagą dyskusję na moim forum, że moja ostatnia wizyta w tamtym wątku była 28 września, a pierwszy wpis KubyCh 29 września. Trudno więc byłoby mi się ustosunkować do czegoś, czego nawet nie czytałem.

     

    Piszesz: "Zaznaczam, że są to słowa Administratora twojego Forum (katolik.us) i ty tolerujesz takie wypowiedzi, nie prostujesz ich a teraz pytasz "No i ?" Ciekawe ilu naiwnych twój administrator utwierdził w przekonaniu, że mozna byc katolikiem i głosowac na PO, Palikota itd."

     

    - Myślę, że odpowiedź na to mógłby Ci udzielić tylko on. Nie ja napisałem te słowa, więc nie ja będę ich bronił. A jeżeli chcesz znać moje zdanie na ten temat, daj mi parę dni i przeczytaj co mu odpowiem, gdy znajdę chwilę czas.

     

    Piszesz:  "Przypomina mi sie również twoja krytyka RM za 'politykowanie'. I tak sobie myslę, że jesteś bezczelny i fałszywy"

     

    - Bezczelny i fałszywy? Dlaczego? Czy fałszem jest pisanie tego, co się myśli? Czy może bezczelnością jest jakakolwiek krytyka Radia Maryja? Czy każdy, kto ma odmienne zdanie od Twego i w sposób, wydaje mi się, kulturalny i logiczny broni go, jest "bezczelny i fałszywy? To ja chyba nie rozumiem co te słowa oznaczają.

     

    Jeszcze na koniec pewne wyjaśnienie. Nie każdy administrator i moderator na moim forum ma w 100% poglądy identyczne z moimi. Nikt na moim forum nie wypowiada się w imieniu Kościoła, czy innej osoby. Każdy odpowiada za swoje słowa. A dyskusja polega na tym, że wysłuchujemy argumentów drugiej osoby, a nie usuwamy je zanim ktokolwiek zdąży je przeczytać. Ponadto gdy jestem w pracy, nie mam czasu na sprawdzanie każdego wątku na forum i każdego komentarza na blogach. Ja pracuję po kilkanaście godzin dziennie, a do tego muszę wypocząć przed kolejnym dniem, by nie stwarzać zagrożenia na drodze. Zatem jest chyba zrozumiałe, że nie mogę brać aktywnego udziału w każdej dyskusji na forum, które znacznie mnie przerosło swoją popularnością.

     

    A wracając do KubyCh, czy też Kuby Choińskiego, to przy okazji powiem, że jest to informatyk bardzo mi pomagający w technicznym prowadzeniu naszego forum. Pomógł mi także w naszym projekcie udostępnienia Biblii Audio w Internecie, która właśnie na jego serwerze jest dostępna. Także on jest odpowiedzialny za nagrywanie i publikację doskonałych coniedzielnych kazań księdza Piotra Pawlukiewicza.

     

    LINK

     

    Biblia audio:  http://katolik.us/viewtopic.php?t=774

    ____________

    God loves you

  83. Zobacz profil tkin tkin napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 19:43

    Hiob naisał: "Zresztą gdyby tak było jak sugerujesz, kraje skandynawskie, Niemcy, Holandia, USA, Szwajcaria  prowadziłyby w rankingu najbardziej moralnych narodów na świecie, bo przecież oni nie muszą się sprzedawać nikomu za kilka euro, czy dolarów."

    TAK HIOBIE, trafiłeś w samo sedno sprawy. To właśnie ten naród ( polski ) dostrzegł w ostatnim czasie, że moralność nie ma nic w wspólnego z dobrobytem. Przykład krajów wymienionych przez Ciebie uświadomił ogromnej części Polaków, że do posiadania dóbr tego świata wiara nie tylko że jest niepotrzebna ale stała się wręcz szkodliwym balastem. Wspmniane przez Ciebie kraje rzeczywiście nie muszą się się sprzedawać nikomu,  bo póki co same są na szczycie piramidy panowania nad tym światem . I co ciekawe te narody Boga się nie boją, bo Go już dawno odrzuciły. Ten (polski) naród chce kroczyć tą samą drogą. Coraz częściej ma Boga zupełnie gdzieś jak również ewangelię i jej strażników, którzy Jezusa coraz częściej traktują jako coś wstydliwego.

    I owszem, zdarza się, że Bóg często jest głęboko w sercu większości z nich ale  już tylko w niedzielę i tylko 40 minut i w dodatku bez kazania o moralności(a nawet i ten czas jest zbyt wielką ofiarą ).

    Zakończę już tych kilka gorzkich uwag sam już nie wiem czy pod Twoim adresem czy tego zagubionego narodu. Dodam jedynie; daruj sobie te statystyki, pachną zbytnio propagandą z czasów Gierka. W większości te samochody to ruiny poniemieckie, pofrancuskie etc. Mało tego, w większej mierze spełniają rolę bożków ulepionych z gliny niż służą do tego do czego zostały stworzone.

  84. Thursday, 10 November 2011, 21:41

    "W swoich pięknych apelach zdajesz się lekceważyć Hiobie istnienie owej bieżącej polityki."  Mógłbyś mi podać przykład gdzie? Bo ja nie przypominam sobie, bym gdziekolwiek to lekceważył." ------------- Kochany Hiobie. To nie jest zarzut z mojej strony. To jest stwierdzenie faktu różnicy między nami. O tej różnicy świadczą pierwsze trzy zdania Twojego słusznego zresztą wpisu. "Czy teraz już nie jest dla wszystkich jasne, że jedyną drogą jest odmiana serc naszych rodaków?" - No więc ja uważam, że na gruncie gry politycznej nie jesteśmy w sytuacji mata.  Tzn. gdyby lepsza była kampania, gdyby  Prezes Kaczyński zachował w szeregach PiS większość PJN i ludzi takich jak Marek Jurek czy Ludwik Dorn, gdyby, gdyby, itp. to nasze szanse byłyby większe. Ja oczywiście mogę nie mieć racji - ale polem sporu jest bieżąca strategia i taktyka polityczna a nie przełom moralny. -------------------- A Twój wpis, kiedy piszesz "jedyna" droga, owe działania polityczne unieważnia. Powtarzam, to nie zarzut a konstatacja różnych punktów widzenia.

  85. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 22:38

    @Hiobie Wróciło to domnie dzisiaj jeszcze raz i jeszcze raz przeczytałem LINK

  86. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 23:05

    I jeszcze jedno .Czytając wypowiedzi tej dyskusji pojawiły mi sie sceny z filmu o Janie Pawle II Okupacja.Jego znajomi chwytają za broń - On nie .Robi co innego. Prymas w Laskach leży krzyżem kiedy umiera moje miasto w pożarze Powstania i modli się za Polskę , za walczących. O zwycięstwo czy o zbawienie? Myślę żę Hiob mówi prosto - Jesli Bóg na pierwszym miejscu to wszystko inne na swoim .I myślę, że nie widzi ze Stanów Boga u Polaków na pierwszym miejscu i woła o powrót do żródła. Węgrzy modlili się przez 4 lata, Austriacy do 53, a my?

  87. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 23:28

    1Sm3w7, bardzo trudno z Tobą dyskutować, bo sam sobie zaprzeczasz w swych kolejnych komentarzach. Najpierw napisałeś, cytuję, "TU (w Polsce) JEST STRASZNA BIEDA wraz z jej konsekwencjami - tu za kilkadziesiąt euro dotacji do hektara zapomina się o Jezusie...", a gdy zanegowałem to, że bieda prowadzi do porzucenia Jezusa, podając przykład bogatych krajów, napisałeś: "te narody (kraje skandynawskie, Niemcy, Holandia, USA, Szwajcaria) Boga się nie boją, bo Go już dawno odrzuciły. Ten (polski) naród chce kroczyć tą samą drogą."  Więc nie bardzo rozumiem...

     

    Henryku, masz rację, napisałem "Czy teraz już nie jest dla wszystkich jasne, że jedyną drogą jest odmiana serc naszych rodaków?" Jednak przecież nie miałem na myśli tego, że trzeba się tylko modlić i nic innego nie robić. Bo do czego ta nasza odmiana serc nam jest potrzebna?

     

    Cały kontekst mojej notki jest wyborczy. To moje uwagi na gorąco napisane po przeczytaniu pierwszych, niepełnych jeszcze wyników głosowania. Wydawało mi się, że jasno wyraziłem swoją myśl, która jest taka: Dotychczasowe działania przyniosły zerowy skutek. Brnięcie dalej tą ślepą uliczką doprowadzi nas donikąd. Nie zgodzę się z Tobą, że lepsza kampania wyborcza zmieniłaby cokolwiek. Nie jestem także pewien, czy zatrzymanie w PiSie Jurka, czy Dorna by cokolwiek zmieniło. Dlatego tak uważam, o widzę, że problem jest znacznie głębszy.

     

    To, że tacy ludzie jak dorn i Jurek odeszli wynika z czegoś. To, że PiSowi na nich nie zależy, świadczy o czymś. To, że ustawa o całkowitym zakazie aborcji nie przeszła, także przez PiS mówi o członkach PiSu głośniej, niż cała przedwyborcza propaganda. Dlatego twierdzę, że jedyną drogą jest odmiana serc. Nie jako alternatywa drogi politycznej, ale jako konieczny warunek, by można było odnieść sukces także na drodze politycznej. 

    ____________

    God loves you

  88. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 10 November 2011, 23:46

    Adalbert1241, dziękuję. Powtórzę Twój link, bo się nie chce otwierać:  LINK

     

    1Sm3w7, nawiążę jeszcze do tego fragmentu Twojej wypowiedzi, gdzie napisałeś pod moim adresem:  "daruj sobie te statystyki, pachną zbytnio propagandą z czasów Gierka. W większości te samochody to ruiny poniemieckie, pofrancuskie etc. Mało tego, w większej mierze spełniają rolę bożków ulepionych z gliny niż służą do tego do czego zostały stworzone."

     

    A jakie samochody były w czasach, gdy ja wyjeżdżałem z Polski? W roku 1981?  Same nówki, z salonów prestiżowych firm?  Jak ktoś miał dwudziestoletnią skarpetę, czy innego zaporożca, to strzegł tego skarbu jak źrenicy oka w głowie, bo taki cymes był poza zasięgiem większości naszych rodaków. W moim domu pierwszy samochód rodziców to był "maluch na przedpłaty z losowania", gdy ja miałem już 18 lat. Wcześniej rodziców po prostu nie było stać na żadne auto, mimo, że oboje pracowali. Jak się odkłada kupno płaszcza latami, jak się tłumaczy dziecku, że "szariki" niczym się nie różnią od wranglerów, jak na wakacje wysyła się dzieci co roku do babci na wieś, bo nie ma pieniędzy na obozy. to jak tu myśleć o samochodzie? Dla nas, jak i dla większości polskich rodzin, kolorowy telewizor był już luksusowym i zwykle niedostępnym artykułem.

     

    I wiem, że czasy inne i inaczej traktujemy dziś takie cuda jak auto i TV. Ale fakty pozostają faktami. Kawiarenki internetowe nie dlatego bankrutują, że ludzi nie stać na wydanie złotówki za godzinne siedzenie przed kompem. Bankrutują, bo teraz już każdy kto tylko chce ma swoj komputer i dostęp do netu. Mówienie, że w Polsce jest "STRASZNA BIEDA" jest więc przekłamaniem. Obiektywna prawda bowiem jest taka, że statystycznie Polska należy do bogatszych krajów, że taki poziom życia jaki w Polsce jest jest marzeniem miliardów ludzi na świecie i prawdą jest także, że ani 30 lat temu, ani w żadnym innym okresie historii Polski Polacy nie byli tak zasobnym narodem.

     

    A to, że są także ludzie ubodzy, a nawet głodujący, szczególnie w rodzinach patologicznych, czy niepełnych, to fakt i nikt tego nie neguje. Tak jest w Polsce, tak jest w USA i tak bywa we wszystkich krajach świata.

    ____________

    God loves you

  89. Saturday, 10 December 2011, 08:19

    @Hiob, za całym należnym szacunkiem, ale powyższy wpis jest niepoważny. Nie wiem, skąd czerpiesz wiedzę na temat sytuacji ekonomicznej w kraju ani w jakim towarzystwie się obracasz, gdy jesteś w Polsce, ale pisanie, że "że ani 30 lat temu, ani w żadnym innym okresie historii Polski Polacy nie byli tak zasobnym narodem." jest komiczne.

    W Polsce nie ma klasy średniej, będącej podstawą zasobności ekonomicznej i stabilności społecznej kraju. Przedwojenną klasę średnią wymordowali Niemcy z Sowietami, a jej resztki dorżnęli Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji et consortes. Po "kanciatym stole" nastąpiło gwałtowne bogacenie się czerwonej hałastry i jej "współstolników", reszcie społeczeństwa wyznaczono rolę baranów do skubania. Układ ten jest konsekwentnie realizowany do dziś

    Jak wiesz, podstawą gospodarki w normalnym państwie są drobni i średni przedsiębiorcy, którzy kreują największą ilość miejsc pracy w swoich firmach, zakładach czy warsztatach. Od 22 lat ludziom tym nie ułatwia się działalności, a wręcz przeciwnie, rzuca coraz większe kłody pod nogi. Za długo by pisać, jakie to utrudnienia i szykany są wymierzane w drobnych przedsiębiorców, dośc powiedzieć, że nie mają oni większych szans na rozwijanie działalności, zatrudnianie nowych pracowników, którzy dzięki pracy mogliby zwiększać zamożność swoich rodzin.

    Co innego, gdy jesteś byłym komuchem, SBkiem albo masz inne dojścia do władców naszego kraju. Wtedy cały świat stoi przed Tobą otworem i praktycznie nie ma limitu pieniędzy, które możesz zarobić.

    Hiobie, u nas jest mała garstka zamożnych ludzi, mała garstka średniozamożnych ludzi i ogromna garść ludzi po prostu biednych.

    A ilość samochodów to bardzo śmieszne kryterium oceny zamożności kraju.

  90. Zobacz profil Adrem2 Adrem2 napisał/a:

    Saturday, 10 December 2011, 08:58

    @Hiob Fakty wyborcze są jakie są a dorabianie do nich różnych teoryjek to zajęcie intelektualnie jałowe. Jakie twoim zdaniem argumenty mogą być skuteczne, gdy dwóch przywódców dwóch największych "chrześcijańskich" partii od lat wodzi się za łby, mając gęby od zawsze pełne frazesów o rzekomym dobru Polski ? I do tego za jedną z tych partii stoi znaczna część wysoko postawionych hierarchów polskiego Kościoła ? Myślisz, że Polacy to ślepe i głupie barany, których można bez końca wodzić za nos, mając na poorędziu jedynie frazesy i obietnice bez pokrycia? Ponad połowa Polaków, moim zdaniem, ma tego wszystkiego po dziurki od nosa i nie chce wybierać między dżumą a cholerą (czyli tzw. mniejszego zła). I nie pomogą tu apele i biadolenie nad stanem narodu, zwłaszcza że tzw. autorytety bez względu na opcję całkowicie się zdewaluowały. Dalej twierdzisz, że brakuje mi argumentów ?

  91. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Saturday, 10 December 2011, 09:03

    @KeyShot i @1Sm3w7

    A ja się w pełni zgadzam z Hiobem. Zanim zaczniemy narzekać na straszną biedę w Polsce to proponuję się rozejrzeć po świecie. Służę przykładami- w 8 milionowej Limie (Peru) 10% żyje bez kanalizacji, prądu i jakichklwiek udogodnień w szałasach na pustyni,  a wodę bierze wiadrem z rzeki do której płuczkarnie złota wyuszczają rtęć; w Rio de Janeiro w slumsach codziennym posiłkiem są placki z papieru namoczonego w wodzie i wysuszonego na słońcu; w Zimbabwe 70% populacji ma AIDS; w Indiach ludzie w slumsach masowo umierają z głodu. Porównujmy się proszę z całym światem, a nie z paroma wybranymi zachodnimi krajami, które są od nas bogatsze. I na kolanach, codziennie powinniśmy dziękować Bogu, że urodziliśmy się w Polsce, gdzie jest jaki taki dobrobyt, a nie w Trzecim Świecie.

    @Hiob

    1. W pełni popieram, że podstawą jest modlitwa i bez niej strategie polityczne niewiele pomogą. Jest pełno przykładów w Biblii, jak królowie Izraela zawierzają sojuszom politycznym, a nie Bogu i jak na tym później wychodzą...

    2. Nie martwmy się zbytnio o całokształt- niech każdy robi co do niego nalezy i się modli, a resztę zostawmy w rękach Pana Boga.

  92. Saturday, 10 December 2011, 09:10

    @Włóczęga: argumenty, że gdzieś jest gorzej, też są śmieszne, przypominają o chwycie "A u Was biją Murzynów". Czy statystyki, które podajesz zmieniają w jakikolwiek sposób sytuację w Polsce?

    Owszem, powinniśmy zawsze być wdzięczni Bogu za to, co mamy, ale ta wdzięczność nie wyklucza krytycznego, realistycznego spojrzenia na sprawy naszego kraju.

     

  93. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Saturday, 10 December 2011, 09:19

    @KeyShot

    1. Nie statystyki nie zmieniają sytuacji w Polsce- ale pozwalają ją zobaczyć w perspektywie świata, a nie tylko Europy Zachodniej. I możemy skończyć z tym biadoleniem, jak to u nas źle, bo po prostu nie wypada się użalać nad sobą, jak inni mają sto razy gorzej. Zamiast cierpiętnictwa to się lepiej weźmy do ora et labora. W tej właśnie kolejności.

    2. Co do warunków materialnych to myślę, że @Hiob ma rację, że w porównaniu z PRLem jest trochę lepiej. Np. w sklepach już coś jest opróćz kolejek- szkoda tylko, że często nadal nie ma pieniędzy żeby to kupić. Natomiast jeśli chodzi o wymiar duchowy to od początku lat dziewięćdziesiątych się pogarsza stale i w tempie przyśpieszonym. Na marginesie zresztą też jeśli chodzi np. o prawo o stan wolności to mniej więcej od pierwszego dojścia SLD do władzy się pogarsza stale, choć w różnym tempie.

  94. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Saturday, 10 December 2011, 09:20

    @KeyShot

    I jeszcze jedno- jest źle, temu nikt tu nie przeczy. Natomiast to, że jest źle to wina nas wszystkich i już tylko z tego powodu możemy się przestać użalać nad sobą i naszą sytuacją, w której jesteśmy z własnej winy.

  95. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Saturday, 10 December 2011, 09:24

    KeyShot:

    "Hiob, za całym należnym szacunkiem, ale powyższy wpis jest niepoważny. Nie wiem, skąd czerpiesz wiedzę na temat sytuacji ekonomicznej w kraju ani w jakim towarzystwie się obracasz, gdy jesteś w Polsce, ale pisanie, że "że ani 30 lat temu, ani w żadnym innym okresie historii Polski Polacy nie byli tak zasobnym narodem." jest komiczne."

    .

    To może ja powiem parę słów, jeśli Hiob "obraca się" w niewłaściwym środowisku i nie widzi tego, co się w Polsce dzieje.

    Nie wiem, czy można mnie zaliczyć do "klasy średniej" - raczej nie, bo żyjemy z dwóch pensji sporo poniżej średniej krajowej. A mimo to od lat nie zaznaliśmy niedostatku, nie mamy problemu, żeby nakarmić i ubrać dzieci. Mamy mieszkanie, samochód ( a kiedy nagle się zepsuł, a czymś trzeba było dojeżdżać do pracy, po prostu kupiliśmy za dwa tysiące drugi, nie wydając przy tym oszczędnosci życia). Nie jestem "czerwoną hałastrą" i raczej nie należę do ludzi szczególnie życiowo zaradnych, takich co się rozpychają łokciami. Stać mnie jeszcze, aby kupić w miesiącu książkę, w sobotę wino, wesprzeć Kościół i przysłowiowe głodujące dzieci w Afryce.

    Pamiętam lata osiemdziesiąte w Polsce i w pełni zgadzam się z Hioba oceną sytuacji w Polsce. Zgadzam się, że faktycznie w Polsce wciąż utrudnia się działania ludziom przedsiębiorczym. Ale nie ulega wątpliwości, ze materialny poziom życia w Polsce podniósł się bardzo mocno. I bardzo chciałbym, zeby ludzie to zauważyli i docenili, ZANIM ten poziom spadnie wraz z upadkiem europejskiej gospodarki.

    .

    Natomiast główne przesłanie tekstu Hioba rozumiem tak:

    Żyliśmy przed wyborami i będziemy żyć po wyborach. Ich wynik tak naprawdę niczego nie zmienia, i nie zmieniłby nawet wtedy, gdyby wygrał PIS. Bo nie w wyborach parlamentarnych jest nasza nadzieja, a w Jezusie Chrystusie. Jeśli we wszystkich dziedzinach życia będziemy naprawdę i na poważnie postępować tak, jak On uczy, to nie tylko osiągniemy Życie Wieczne, ale i na Ziemi odkryjemy głębię i bogactwo życia. A i nasze partie będą miały nie tylko świetne programy. ale będą je rózwniez realizować.

    Póki nie wrócimy do takiego rozumienia chrześcijaństwa, jakie mieli pierwsi chrześcijanie, póki nie będziemy gotowi na szali postawić własnego życia ( czyż nie łatwiej oddac życie, niż je naprawdę zmienić? ), póki się nie NAWRÓCIMY, i nie skierujemy całej naszej energii na życie zgodne z wolą Boga, żadne zastępsze działania nie przyniosą oczekiwanych efektów, zadna partia nie  naprawi za nas świata i Ojczyzny. A jeśli ludzie będą realizować wolę Boga, to w naturalny sposób ich partie także.

    .

    Pozdrawiam !

     

     

  96. Saturday, 10 December 2011, 09:27

    @Włóczęga: żeby było jasne: nie użalałem się ani nie porównywałem Polski do tego czy innego kraju, także zarzut o użalaniu się jest nieuzasadniony.

    Mnie nie chodzi o to, jak było za PRL-u, tylko jak jest teraz.

    Co do winy: Polacy nie mieli żadnego wpływu na to, jakie ustalenia zostały podjęte podczas "kanciatego stołu" i nie można nas za nie winić.

    Natomiast głosowanie na "bandę czworga" i jej pochodne jest utrwalaniem tych układów, i tu rzeczywiście wina leży po naszej stronie, że swoimi głosami godzimy się na nie.

  97. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Saturday, 10 December 2011, 09:45

    @KeyShot

    1. No jest źle, ba pod względem wolności gospodarczej, prawa, wolności osobistej, suwerenności, a w szczególności duchowości jest gorzej niż było na początku lat 90. Natomiast prawdą jest również to, co zauważył @Geoffrey, że w porównaniu z PRLem poprawiło sie materialnie. 

    2. Co do ustaleń z 1989 to rzeczywiście nie mieliśmy wpływu, niemniej jednak we wszystkich późniejszych wyborach Polacy konsekwentnie głosują na lewicę postkomunistyczną lub solidarnościową. Również w tych wyborach, partie stricte prawicowe (KNP i PR) zebrały w sumie ok. 1,5 % głosów. To pokazuje kim, jako Polacy, jesteśmy i czego chcemy. Moim zdaniem nie można tego tłumaczyć omamieniem przez media, tylko po prostu Polacy chcą takich władców, jakich sobie wybierają. I tu, jak słusznie wskazałeś, leży nasza wina.

    3. W związku z powyższym musimy się modlić bardzo mocno o przemianę naszych serc. Bo skoro kwestia nie leży w oszustwie mediów, tylko w pragnieniach Polaków to działania typu informowanie, bez modlitwy nie wiele dadzą.

    4. Jeszcze w kwestii zupełnej jasności- musimy jednocześnie modlić się i pracować. Niemniej jednak uważam modliwę za ważniejszą m.in. z powodów poruszanych w pkt 3.

    Pozdrawiam

  98. Zobacz profil tkin tkin napisał/a:

    Saturday, 10 December 2011, 10:30

    Utknęliśmy wszyscy na poziomie akademickiej dyskusji, takiej salonowej, z zabarwieniem chrześcijańskim.

    A prawda jest taka, że Polacy nie wyróżniają się niczym od innych narodów w swojej tęsknocie za dobrobytem. Biblia mówi jednoznacznie Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Te prorocze słowa Jezusa spełniły się już na zachodzie i spełniają się u nas.

    "Wybory" są tylko uosobieniem tej postawy na branie. Za dopłaty i obietnice bogactwa naród wydał Jezusa a w zamian uwolnił Barabasza. Świątynia w Polsce już drży w podstawach i każdy kto chce widzieć już to widzi. Nadchodzi czas cierpienia. Błogosławiony to czas bo dopiero on oczyści serca ludzi. Niewola babilońska była dla Żydów takim właśnie doświadczeniem. A nam, nielicznym pozostaje całą ufność pokładać w Bogu. Niech nas Bóg błogosławi.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.