Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Ja o wszystkim

Mięso - post?

kategoria: Kościół

Dodano: Wednesday, 22 February 2012, 14:31

Jaki sens ma dziś niejedzenie mięsa w post?

Przez stulecia mięso było mięsem. Bez różnych dodatków. Realnie dawało siłę fizyczną. I było upiornie drogie.

Wtedy post od mięsa miał sens: poczuj swą słabość, ogranicz siebie, zaoszczędzone pieniądze przeznacz na jałmużnę.

Dziś mięso nie jest mięsem. Cena bardzo wielu "wędlin" jest często dużo niższa od ryb czy sera. A zwykła rodzina nie je prawdziwego mięsa nie tylko w piątki i środę popielcową.

A jednak nakaz trwa. Niezależny od Twojej relacji z Jezusem. Nie mający sensu w dzisiejszych czasach. Sformalizowany. Nieraz do bólu. I każdy ksiądz interpretuje go trochę inaczej.

Czy mięsem jest dokończenie po niemowlaku przemielonej papki, w której mięsa jest 10%? Czy lepiej wyrzucić dary Boże?

Za czasów Egerii była piękna reguła: pościsz tyle, ile możesz. A w Wielkanoc świętujesz tyle, ileś pościł.

Ale dzisiaj są odgórnie ustalone reguły. Według mnie nie tworzą one relacji z Jezusem tych osób, które potrzebują reguł, by w ogóle pościć. A tym, którzy mają żywą relację z Jezusem, nie pomagają pościć. "Litera zabija, Duch ożywia".

Posłuszeństwo to piękna sprawa. Najtrudniej jednak przestrzegać zasad, które już kompletnie straciły sens.

Odsłon: 1273



Komentarze: 42

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Jorgen Jorgen napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 14:39

    Zatem w Popielec do golonki !

    I popić piwem.

    I beknąć sobie zdrowo.

  2. Zobacz profil SzaraMysz SzaraMysz napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 15:59

    "Czy mięsem jest dokończenie po niemowlaku przemielonej papki, w której mięsa jest 10%? Czy lepiej wyrzucić dary Boże?" . Jak nie wiesz - przetrzymaj w lodówce do następnego dnia.Nie otrujesz się. A co do reszty - czy ktoś ci broni w post jeść rzeczy tańsze niż "wyroby mięsopodone"? Jakieś ziemniaczki, inne warzywa, chlebek niewyszukany?

  3. Wednesday, 22 February 2012, 16:04

    Tu chodzi o zasadę - o odmówienie sobie czegoś dla Jezusa - by uczcić Jego poświęcenie dla nas. Jaaie jest dla porównania - Jego cierpienie w porównaniu z naszym "głodem mięsa" przez ten jeden dzień i wszystkie piątki i inne dni postne? To jakby porównac łyżkę wody z oceanem.  Nawet jeśli w szynce jest tylko 10% mięsa, ono jest. Przecież możesz nagrodzić sobie ten dzisiejszy post tym, że zjesz to jutro. To ma sens - zwłaszcza w dzisiejszych czasach - kiedy ludzie odzwyczaili sie od postu i odmawiania sobie czegokolwiek. W mojej rodzinie w tym dniu nie jadły mięsa nawet niemowlaki i osoby wiekowe. I nikt z tego powodu nie czuł sie skrzywdzony przez "bezsensowny, martwy przepis". nawet  jesli to jest maleńki kawałeczek  10%mięsa - warto sobie go odmówić.

  4. Wednesday, 22 February 2012, 16:08

    Nie musisz pościć. Nikt cię do tego nie zmusza - masz wybór. Możesz pościć z miłości do Jezusa - albo jeść mięso z miłości do siebie - to tylko twój wybór. Nikt nas nie zmusza do przestrzegania przykazań Bożych czy kościelnych. Tylko czy warto i czy godzi się?

  5. Wednesday, 22 February 2012, 16:09

    Miało być " Jakie jest..."

  6. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 18:25

    Nie twierdzę, że potrafię wszystko wyjaśnić, ale zapraszam do zapoznania się z moim tekstem:

    LINK

  7. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 19:07

    @Magdalena Tarasiewicz, Jorgen - bynajmniej nie chodziło mi o wsuwanie golonki w Popielec:) Chodzi mi o kompletną nieadekwatność przepisu sprzed wielu lat do dzisiejszych realiów. Przepisu, którego należy przestrzegać pod karą grzechu. A żadna klauzula nie wyjaśnia wszystkich możliwych wypadków. Poza tym wydaje mi się, że nie przeczytaliście całego tekstu - tam gdzie piszę o Egerii. Przeczytajcie proszę jeszcze raz.

    @Magdalena - gdyby tu szło o zasadę, nie byłaby ona ustalona szczegółowo i pod sankcją!

     

    @Szara Mysz: usiłujesz ominąć problem. To sztywne reguły ustalają granicę. Zawsze jest coś troszkę ponad, i troszkę pod taką granicą. To zmusza do klauzul wyłączających, które znów mają uregulować sztywno co wolno, a co nie. A to prowadzi do skrupółów i oskarżania niewinnych.

  8. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 19:12

    Leszek71 - w zasadzie się zgadzam. Niestety, nie wszystko z przeszłości jest adekwatne do dnia dzisiejszego. Poza tym jest sankcja za niewykonanie - nawet, jeśli ktoś podejmuje inną pokutę/post w zamain. Musi to mieć wpierw skonsultowane z księdzem/spowiednikiem, a każdy doradzi INACZEJ! Zero wolności dla zwykłego laika, a sankcja TRWA.

  9. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Wednesday, 22 February 2012, 19:13

    @Szara Mysz - tu nie chodzi o mnie:))))

    Mój post zostawiam między mną a Bogiem.

    Tu chodzi o narzucanie jednej - niestety nieaktualnej - reguły WSZYSTKIM.

  10. Wednesday, 22 February 2012, 23:15

    Przeczytałam dokładnie, dlatego taka moja odpowiedź, którą podtrzymuję.  Post, jak i przykazania, także wybór życia  zależy od Ciebie. Bóg z nikogo nie robi niewolników ślepo wykonujących rozkazy - gdyby tak było, nie dałby nam wolnej woli. Nawet gdy " mięso" jest umownym mięsem, produktem jedynie z nazwy, unikając go  ( poszcząc) z miłości do Jezusa, zyskujesz pewne łaski. Nie chcesz, to rób co uważasz. Przeciez jest " jałmuzna postna' możesz z niej skorzystać wzamian za post. W tej kwestii - moje sumienie nakazuje mi pościć, nawet gdyby w tym pasztecie, kiełbasie czy szynce był 1% prawdziwego mięsa i w niczym produkt nie przypominał go, bo to podpowiada mi miłość do Jezusa i wdzięcznośc za to, że mnie odkupił własnym cierpieniem i śmiercią na krzyżu. Porównaj sprawę grzechu pierworodnego w raju. Czy Bogu było żal tych owoców? Nie, to była próba posłuszeństwa i zaufania. Pierwsi rodzice zrobili po swojemu, nie patrząc na zakaz Boży - resztę już znasz. Czy Bóg to przewidział? Z pewnością, a mimo to dał im wolną wolę - stworzył ich wolnymi na Swój obraz i podobieństwo.

    Kto kocha, żaden trud, żadno wyrzeczenie poniesione dla ukochanej osoby nie jest dla niego  ciężarem, czyni je bowiem z miłości.

  11. Wednesday, 22 February 2012, 23:27

    W tym "przepisie"  nie chodzi o ' istotę mięsa", o jego jakość, a to, czy potrafisz z czegoś zrezygnować. Myslę, że nie zrozumiałeś celu i znaczenia postu czyli czasowego wyrzeczenia się czegoś ze względu na Boga. Jemu niepotrzebny jest twój post. To tobie jest on potrzebny, byś potrafił z miłości z czegoś zrezygnować. Wyjaśnie jeszcze w inny sposób, wybacz dosadność.  Jeśli kochasz żonę, nie jest dla ciebie ciężarem wyrzec się innych kobiet, prawda? Jeślibyś  jej nie kochał, wierność byłaby dla ciebie niewygodna - szukałbyś pretekstu, by się od wierności wymigać, znaleźć furtkę, usprawiedliwienie by ominąć ten aspekt małżeństwa np. skoro żona straciła urodę, zgrabna sylwetkę lub jest chora ( a więc nie jest taka jak dawniej - tylko w niej jest urody  10% dawnej żony), znajdę sobie " inny model", początkowo "na boku".

  12. Wednesday, 22 February 2012, 23:29

    Przykazania też są "narzucaniem jednej zasady" wszystkim, zatem w czym problem? jesteś im wierny - nie masz grzechu - łamiesz, masz grzech. To nie są ustalenia ludzi, a Boga. Post także jest Jego pomysłem - dla naszego dobra.

  13. Wednesday, 22 February 2012, 23:33

    Co do kapłanów - są ludźmi i też się moga mylić, jeśli niedokładnie coś przemyślą i przeczytają. Obowiązuje nas KKK.Jeśli masz wątpliwości - sięgnij do niego.

  14. Zobacz profil Miriam z Magdali Miriam z Magdali napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 00:25

    _Nie znalazłam w Twoim tekście słowa intencja, może stąd ten brak sensu...? nie chodzi przecież, jak wiesz, o regułę dla reguły, post dla postu. Drugie słowo to modlitwa, post bez niej rzeczywiście nie ma sensu. Jeśli natomiast ktoś w ogóle nie je mięsa, może wyrzec się czegokolwiek co sprawia mu przyjemność, bez czego trudno mu się obejść.

    ________

    Od kiedy nie ma pośród nas fizycznie Pana, odczuwamy ciągłą tęsknotę, głód za Nim, w tym sensie tak naprawdę życie w wierze jest ciągłym, nieustającym postem, stąd mogę zrozumieć, co masz na mysli pisząc: "...nie tworzą one relacji z Jezusem tych osób, które potrzebują reguł, by w ogóle pościć".

  15. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 06:59

    @Magdalena Tarasiewicz - dzięki za odpowiedź. Dzięki niej jestem w stanie doprecyzować moją myśl: utrudnia poszczenie szczegółowy przepis (wcale nie wieczny), dużo mniejszego kalibru niż Dekalog, a jednak obwarowany sankcjami, zamiast reguły, którą można spokojnie stosować na różne sposoby. Aktualny sposób stanowienia reguł zbyt podobny jest do szczegółowej tradycji starszych w Izraelu. Jak pewnie doskonale wiesz. Pismo Święte, a szczególnie Nowy Testament, to nieustannna dyskusja z takim formalizmem.

    Jak już pisałem - ten post NIE JEST O MOIM POŚCIE! :)))))))))))) Naprawdę rozbawia mnie ta interpretacja.

     

    @Miriam - doskonale Cię rozumiem! Dziękuję za wykazanie braków w moim wpisie. Problem jest w tym, że: nie chodzi przecież, jak wiesz, o regułę dla reguły, post dla postu, to jednak jest SANKCJA. I to czyni całą rzecz mało z miłosci. Zatruwa intencję. Może powodować skrupuły.

  16. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 07:09

    @Miriam: wielkie przepraszam - dałem na kursywę cytat, a wklieło normalnie. ERRATA: (...)"nie chodzi przecież, jak wiesz, o regułę dla reguły, post dla postu"(...)

  17. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 09:11

     

    Dźwiedź, odnoszę wrażenie, że piszesz o dwu różnych kwestiach. Jedną jest sens postu jako niejedzenia mięsa. Tu odpowiedzi otrzymujesz - to wyjaśnienie znaczenia takiego postu, zrozumienie jego symboliki. Natomiast czymś innym jest norma prawna, nakaz Kościoła. Ten problem wydaje mi się istotniejszy. Choć sam nie odczuwam problemu uwewnętrznienia tej normy, to uzasadnienie potrzeby normowania życia jest pytaniem istotnym. Dziękuję i pozdrawiam.

  18. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 15:28

    Ja byn przede wszystkim nie dawała dziecku słoiczków!!! ;( Pozdrawiam. 

  19. Thursday, 23 February 2012, 17:19

    A gdzie w tekście napisałeś, że to nie jest o twoim poście? Myślę, że  każdy z nas czytających wyraźnie odczytał "podtekst" tego tekstu, ukryte przesłanie - "Mam problem z zachowaniem postu, bo uważam, że jest bezsensowny i narzucony, a więc ogranicza moją wolność", więc szukałeś jakiegoś  usprawiedliwienia dla swoich wątpliwości.  Potrafię czytać ze zrozumieniem.Zadałeś konkretne pytania, więc odpowiedziałam - też bardzo konkretnie.Skoro rozbawiamy cię swoją interpretacją, tylko potwierdzasz moje przypuszczenia. Po co dałeś ten wpis, by się naigrywać z naiwnych według ciebie komentatorów?

  20. Thursday, 23 February 2012, 17:26

    "Chodzi mi o kompletną nieadekwatność przepisu sprzed wielu lat do dzisiejszych realiów. Przepisu, którego należy przestrzegać pod karą grzechu. A żadna klauzula nie wyjaśnia wszystkich możliwych wypadków." - to twoje słowa.

    Właśnie to jest przykładem podejścia starotestamentowego, np. do postu. Oni musieli mieć wszystko "wyliczone, zważone, wypisane" i kurczowo się tego trzymali. W tym nie było miłości do Boga, a strach, że się coś przekroczy. 

    Nie widzę sensu w dyskusji - zaprzeczasz samemu sobie.

  21. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 17:36

    W sumie temat ciekawy. Dla mnie nie ma problemu nie jeśc mięsa a skoro nie ma problemu to nie uświadamiam sobie, że poszczę. Dostosowuję się tylko do zasady: "w piątki mięsa się nie jada". Może czas pomyślec o jakiejś formie postu, którą bym poczuł? Hmm..

  22. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 18:09

    Magdalena Tarasiewicz - przykro mi, że tak to interpretujesz wbrew moim słowom.

    Strach ma prawo istnieć - gdy nie chcesz Boga obrazić najmniejszym grzechem.

    Sugeruję propozycję nie ważącą wszystkiego, i nie mierzącą - ale dziś ona nie jest obowiązującą regułą.

    Nie uważam więc, że przeczę samemu sobie.

  23. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 18:11

    Marek2200 - pełna zgoda! Tylko nigdzi nie jest napisane, że bez sankcji kary grzechu - jeśli się orientuję - lekkiego, nie można dokonać samemu takiej zamiany. Można tylko coś dorzucić:)

  24. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 18:12

    Leszek71- pełna zgoda. Po co normować coś, co albow ypływa z miłości, albo... czy ma sens?

  25. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 18:16

    @Dźwiedź

    Zamiany dokonac nie można raczej. No ale skoro, np. mnie, nic nie kosztuje nie jedzenie mięsa to rzeczywiście pozostaje "coś dorzucic" (no i mięsa też nie jeśc). A jak ktoś nie może życ bez mięsa to nie ma problemu.

  26. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 18:32

    Amerk, Rudzia, Leszek, Magdelena T... Z serca dziękuję za wszelkie komentarze! Pomogliście upewnić mi się, że mięso, konkretna liczba posiłków jest tylko obrazem -emanacją tego, co mnie najbardziej denerwuje: próbą ścisłego, prawnego opisania całej rzeczywistości relacji bosko-ludzkich.

    Tak, boję się grzechu. Ale nie dlatego, że uznaję sens szczegółowego przepisu. Dlatego, że nieposłuszeństwo to rzecz diabelska. Prawo Kościoła nie powinno więc wprowadzać reguł pod obowiązkiem posłuszeństwa, które przez swą szczegółowość zabijają żywą relację.

    Marzy mi się reguła jak z czasów Egerii. Ogólna, kładąca nacisk na własne sumienie, a nie odgórny, przestarzały zakaz.

  27. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 18:32

    Nie czytałam wszystkich komenatarzy. Ale . ciało działa inaczej, umysł jak sie nie je tego czy tamtego na przykład mięsa. **** Ciało dąży do czego innego niż duch i tu nie chodzi tylko o seks czy jakieś żądze. Przecież post jest we wszystkich religiach. Jezus sam nakazał Faustynie, żeby w jej Zgromadzeniu nie jedzono mięsa. ***Im mniej nasze ciało zajmuje się sobą - mniej trawi, mniej spożywa, tym duch może więcej. Tak upraszczając. Mocno upraszczając. Nie na darmo mistycy się niemal głodzili. Wielu z nich miało dar, że przez lata nie jedli nic. Niejedzenie mięsa to nie jest jakaś tam formalność, że ono jest smaczne. Spróbujcie sensownie popościć. 40 dni bez mięsa. Minimalne ilości ryby. Dużo modlitwy. prosty chleb, zero cukru, A może także soli nie??? 

  28. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 18:36

    Teraz nie potrafię tego sensownie wyjaśnić. Musiałabym poszukać. Ale to się wzięło od Augustyna, że jak jest "ciało słabe to duch mocny". I to też wynika z jakichś badań antropologicznych. Jesteśmy skomplikowaną maszyną. Nie wiem, musiałabym poszukać, jak się wtedy wydzielają np. hormony szczęścia. Ale to wszystko ma uzasadnienie. Prorocy pościli, Jan Chrzciciel pościł. To nie jest takie pstryknięcie, że pozbawiamy się TYLKO przyjemności nie jedzenia mięsa. I umartwiamy. To chyba dzieje się gdzieś głębiej. Na pewno***Może coś znajdę na ten temat. Pozdrawiam,. 

  29. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 18:39

    Umartwienie, ogołocenie, pokuta, deprywacje sensoryczne (przepraszam, że wrzucam je do jednego worka) ubogość, brak niektórych rzeczy w pożywieniu, a więc znowu - ubogość, umartwienie. To wszystko może przekładać się na lepszy kontakt z Panem Bogiem. I z pewnością się przekłada. To nie tylko, że rezygnuję i wio! Będzie lepiej. To wszystko dzieje się na poziomie niewidocznym dla naszych oczu. Na pewno. 

  30. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 18:40

    Oczywiście ważna jest też Wola. modlitwa, szukanie Woli Bożej. Wszystko naraz. Przepraszam, że tak się rozpisałam. 

  31. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 19:25

    Dzięki Rudzia! Bardzo ciekawy wpis. Jestem jak najbardziej ZA! Chciałbym tylko, by to było bardziej na zasadzie jedności przez miłość, a nie prawo: tak jak w tej chwili możesz. "Przygarniajcie słabych... Przygarniajcie siebie nawzajem... Na wszystko zaś przyobleczcie miłość" - św. Paweł. Chciałbym, by normy nie były tak szczegółowe - raczej by ciągnęły do tego, o czym piszesz. Powoli - a może i radykalnie! - ale z miłością, a nie pod kolejnym paragrafem.

     

    Co do ryby - może nawet nie? Jakieś tańsze białko, a zaoszczędzone pieniądze - na jałmużne? Oczywiście - wszystko jako propozycja!

  32. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 19:33

    Augustyn odnosił się jeszcze bardzo ostro do postu bogatych - ile to starań, by rybę i inne postne składniki pożywienia ciekawie przyrządzić. W poście chyba bardziej chodzi o oderwanie się od wykwintności i poświęcania czasu rzeczom przyiemnym, niż nie jedzenia mięsa, a jedzenie ryby, czy np. bobrów:)

  33. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 20:14

    Wiesz, zawsze pierwsza jest miłość. W Kościele jest zresztą taki nakaz. Jeśli pościsz, np. na pielgrzymce, a jakaś babcia poczęstuje cię zupą z "wkładką mięsną" to zupę masz zjeść ze smakiem i podziękować. Ważniejsza jest miłość drugi człowiek niż litera prawa. Wiadomo.

  34. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 20:18

    Rudzia - odnoszę wrażenie, że to się gdzieś w przepisach zbyt szczegółowych zagubiło.

  35. Zobacz profil Miriam z Magdali Miriam z Magdali napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 21:27

    _Przykład Rudzi,"Jeśli pościsz, np. na pielgrzymce, a jakaś babcia poczęstuje cię zupą z "wkładką mięsną" to zupę masz zjeść ze smakiem i podziękować." doskonale pokazuje istotę, bo zasady są po to by je przestrzegać i szanować ale miłość wie kiedy można je złamać.

    _____

    Jan Paweł II też mówił, że " ...miłość mi wszystko wyjaśniła..." to właśnie ten klucz a zarazem granica pomiędzy wiarą a ślepym fanatyzmem.

  36. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Thursday, 23 February 2012, 23:14

    Otóż to. Dzięki Miriam. ***Jezus pozwolił uczniom np. łuskać kłosy. 

  37. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 13:29

    Dźwiedź, przepisy wcale nie muszą zabić ducha. Nie ma nic złego w przepisach. Sam Pan Jezus nauczał:

     

     

    "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać." (Mt 23,22)

     

    Nie jest to więc alternatywa albo-albo. Tu chodzi o jedno i drugie. O post ofiarowany z miłości dla Jezusa, ale prawo jest też konieczne, bo ma aspekt wychowawczy.

     

    Episkopat amerykański zniósł nakaz piątkowych postów poza okresem Wielkiego Postu i praktyka ta zupełnie zamarła. A przecież nie tak dawno jeszcze, zaledwie 50 lat temu, McDonald's wprowadził rybne kanapki Filet-O-Fish właśnie ze względu na katolików. Wymyślił tę kanapkę katolik, właściciel restauracji McDonaldsa w Cincinnati, Ohio, znajdującej się w dzielnicy zamieszkałej głównie przez katolików.  Dzisiaj raczej by się to nie stało, bo dziś zupełnie zanikł zwyczaj powstrzymywania się od spożywania  mięsa w piątki.

     

    A jeżeli, drogi autorze, uważasz, że taki post dziś nie ma sensu, nikt i nic nie zabrania Ci ustawienia sobie poprzeczki wyżej.

     

    Jeszcze jedna uwaga: Grzech nie polega na tym, że się je mięso. Grzech polega na tym, że się łamie nakazy Kościoła I jeżeli robimy to świadomie i dobrowolnie, to wcale nie jestem pewien, czy to jest grzech lekki.

     

    Pan Jezus powiedział:

     

    "Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie." (Mt 18,18)

     

    "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał." (Łk 10, 16)

     

    Zatem przykazania kościelne nie są jedynie sugestiami, które możemy poddawać naszemu osądowi i ich przestrzegać, albo nie, w zależności od tego jaki mamy nastrój.  Kościół ma autorytet samego Boga. Zatem póki jakieś prawo obowiązuje, nas także obowiązuje przestrzeganie tego prawa.

     

    ___________

    God loves you

  38. Zobacz profil SzaraMysz SzaraMysz napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 13:32

    chyba najprostsze uzasadnienie po co w ogóle wprowadzono jakikolwiek przepis znajduje się u źródła , w samym przepisie_______________________________________________________________________________ Treść z Kodeksu Prawa Kanonicznego dotycząca postów:

    Kan. 1249 - Wszyscy wierni, każdy na swój sposób, obowiązani są na pod­stawie prawa Bożego czynić pokutę. Żeby jednak wszyscy przez jakieś wspólne zachowanie pokuty złączyli się miedzy sobą, zostają nakazane dni pokuty, w które wierni powinni modlić się w sposób szczególny, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać post i wstrzemięźliwość, zgodnie z postanowieniami zamieszczonych poniżej kanonów.
     

  39. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 14:02

    SzaraMysz, możnapójść jeszcze dalej, do źródła, do slow samego Pana Jezusa:

     

    Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. (Mk 2,20)

     

    Uzasadniałem kiedyś dlaczego ja jestem przekonany, że Ostatnia Wieczerza miała miejsce w środę, nie w czwartek, jak to tradycyjnie obchodzimy w Kościele. Jeden z argumentów wlaśnie był taki, że tradycyjnie, od pierwszego wieku, pościmy w środy i piątki, bo w środę zabrano naszego Pana, a w piątek Go ukrzyżowano. zacytuję tu całą tę argumentację. Trochę długie, ale myślę, że ciekawe:

     

     

    "Porównanie Ewangelii Janowej z synoptycznymi nasuwa pewne trudności, gdyż synoptycy wyraźnie mówią, że Ostatnia Wieczerza była Paschą, a Jan podaje, że Jezusa ukrzyżowano o tej godzinie, o której kapłani w Świątyni zaczynali zabijać jagnięta. Jagnięta jednak zabijano przed Paschą, a Jezusa ukrzyżowano dzień, lub nawet parę dni po Wieczerzy Paschalnej.

    Jedno z tłumaczeń, z jakim się spotkałem, to to, że niektórzy liczyli dni od zachodu słońca, do zachodu, a inni od wschodu do wschodu. Tak wiec Jezus mógł po zachodzie słońca w Czwartek zacząć Paschę, gdyż był to już piątek wg ich sposobu liczenia czasu. Natomiast faryzeusze licząc czas od wschodu słońca dopiero w piątek po południu spożywali paschę. Jest to w miarę logiczne i wyjaśnia teoretyczną możliwość, w jaki sposób Jezus mógł odbyć swoją paschalną wieczerzę i równocześnie być Barankiem. Jedyna trudność tego tłumaczenia to wyjaśnienie, w jaki sposób odbyły się te wszystkie sądy nad Jezusem. Był on przesłuchiwany przez co najmniej 5 rożnych sądów, z czego dwa przed dygnitarzami rzymskimi, Piłatem i Herodem, dla których Jezus nie był na pewno nikim tak ważnym, aby rzucać wszystko i lecieć Go przesłuchiwać.

     

    Inne i zdecydowanie, moim zdaniem, lepsze tłumaczenie z jakim się spotkałem pochodzi od francuskiej uczonej, Annie Jaubert. Twierdzi ona, że wczasach Chrystusa obowiązywały w Palestynie dwa kalendarze. Obok kalendarza księżycowego, uznawanego przez faryzeuszy i kapłanów w Świątyni, istniał kalendarz słoneczny. Był on używany przez inne ugrupowania religijne, jak na przykład zeloci, czy esseńczycy z Qumran.

    Rok księżycowy składał się z 12 miesięcy mających na przemian po 29 i 30 dni. Co 3 lata dodawano dodatkowy miesiąc, "nadrabiając" opóźnienie (we-adar). Rok słoneczny zaś liczył 364 dni podzielonych na 12 miesięcy po 30 dni. Na końcu roku dodawano 4 dni, które nie należały do żadnego miesiąca. Liczba 364 dni dzieli się przez 7, w rezultacie czego daty wszystkich świąt, m.in. Paschy, były niezmienne, przypadały zawsze w tym samym dniu tygodnia. Zgodnie z opinią Jaubert ewangelie synoptyczne pisząc o wieczerzy paschalnej Jezusa liczyły czas według kalendarza słonecznego, natomiast Jan - według obowiązującego w świątyni oficjalnego kalendarza księżycowego. Hipoteza ta usuwa więc trudność pogodzenia Ewangelii Świętego Jana z synoptykami. Ponieważ według kalendarza słonecznego Pascha corocznie wypadała w środę (we wtorek wieczorem), to od pojmania Jezusa do Jego śmierci mogły minąć niemal trzy dni. Wystarczająca ilość czasu na wszystkie sądy, jakimi poddany był nasz Zbawiciel.

    Oczywiście istnieją też teorie, że śmierć naszego Zbawiciela nie nastąpiła w piątek, albo, że zmartwychwstanie było w inny dzień tygodnia, niż niedziela rano. Jednak zgodne świadectwa Ojców Kościoła i odwieczne tradycje postów piątkowych i świętowania szabatu w niedzielę przeczą takim teoriom. Mówiąc o postach warto także zauważyć, że już Didache, dokument apostolski z pierwszego wieku, napisany zaledwie kilkadziesiąt lat po śmierci Pana Jezusa, nakazuje pościć w środy i piątki, pośrednio sugerując, że to właśnie w środę ujęto naszego Pana:

    "Nie zachowujcie postu w tym samym czasie, co obłudnicy. Oni bowiem poszczą w poniedziałek i czwartek, wy natomiast pośćcie w środę i piątek." (Didache VIII, 1)

    Jezus im odpowiedział: Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. (Mk 2,19-20)"

     

    ___________

    God loves you

  40. Zobacz profil SzaraMysz SzaraMysz napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 15:43

    Dziękuję Hiobie, zawsze potrafisz pokazać sens wczesniej nie widziany. Nigdy dotąd nie przyszło mi do głowy , że może chdzić nie tylko o czas (dłuuuugi) po Wniebowstąpieniu, ale też o konkretny dzień tygodnia. 

  41. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 15:55

    SzraMysz, wlaśnie wróciłem z Mszy i akurat dzisiejsza Ewangelia to Mt 9,14-15:

     

    "Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?  Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć."

     

    :)

    __________

    God loves you

  42. Zobacz profil ZdRo34muRof ZdRo34muRof napisał/a:

    Friday, 24 February 2012, 20:11

    Stańcie się jako dzieci.Silicie się na cytaty,dokładne zrozumienie słów.Pość-odbierz sobie to co ci najmilsze,najlepsze,najsmaczniejsze(!)i wiedz dlaczego.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.