Wchodzę pewnej niedzieli po mszy do zakrystii i widzę taki obrazek: w kącie stoi zaczerwieniony jeden z wikarych, przed nim stoi starszy ksiądz i wymachując mu groźnie przed nosem palcem grzmi:
- Bo to trzeba się nawrócić!!! Nawróć się!!! Jeszcze dziś!!! Natychmiast!!!
Wyobrażam sobie jaką musiałam mieć minę bo gdy mnie zauważyli obaj ryknęli śmiechem większym niż ja:)
***
Wiele lat temu w naszej parafii mieszkał śp. ks. Biskup Miziołek. Kiedy był już w podeszłym wieku od czasu do czasu zdarzało mu się zdrzemnąć w nieodpowiednim momencie. Tak też było kiedyś podczas sumy. Kazanie wygłosił inny kapłan i gdy skończył zapadła niezręczna cisza. Ksiądz biskup dłuższą chwilę siedział nieruchomo z przymkniętymi oczami. Nagle gwałtownie (jak na siebie:)) wstał, podszedł do ambonki i, jakby nigdy nic, zaintonował "Wierzę w Boga"... nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że po ogłoszeniach, kiedy wszyscy wstali na błogosławieństwo, ksiądz biskup zawrócił nagle do ambonki i powiedział: "I nie myślcie sobie, że zasnąłem. Ja się tylko głęboko zasłuchałem..."...
***
Kiedyś na naszej plebanii kuchnię prowadziły siostry zakonne. Wszystkim kierowała cudowna, wspaniała siostra kucharka (opowiadałam już o niej kiedyś), niewiasta o anielskim sercu i zdecydowanym charakterze, która była święcie przekonana, że każdy, kto przychodzi, głoduje i wymaga natychmiastowego nakarmienia czymś solidnym. W szczególności ubolewała, gdy któryś z księży nie stawił się na obiad. Lamentowała wtedy, że biedak na pewno w ciągu najbliższej godziny zasłabnie z głodu a następnie umrze w katuszach. Kiedyś byłam świadkiem takiej sceny: do kuchni wpada ksiądz wikary (jakąś godzinę po obiedzie) w biegu porywa kawałek chleba i dzbanek kompotu i wraca do drzwi. Nagle wyrasta przed nim siostra kucharka uzbrojona w potężną chochlę i groźnym głowem mówi: "Ksiądz nie jadł dziś obiadu." Na to wikary, że nie ma czasu na jedznie, bo ma mnóstwo roboty. Siostra: "Robota jak robota a obiad zjeść trzba. Jeszcze się ksiądz rozchoruje. Nie wyjdzie ksiądz stąd, dopóki ksiądz wszystkiego nie zje!!!". No i biedny wikary zjadł cały obiad z deserem i kompotem...
:)))
Miłego weekendu:)
Friday, 02 November 2012, 18:38
Friday, 02 November 2012, 20:15
Friday, 02 November 2012, 20:39
Friday, 02 November 2012, 21:52
Friday, 02 November 2012, 21:56
Friday, 02 November 2012, 22:01
Sunday, 02 December 2012, 08:25
Sunday, 02 December 2012, 09:03
Sunday, 02 December 2012, 12:32
Sunday, 02 December 2012, 12:34
Sunday, 02 December 2012, 14:27
Sunday, 02 December 2012, 14:35
Sunday, 02 December 2012, 14:38
Sunday, 02 December 2012, 17:25
Sunday, 02 December 2012, 19:09
Sunday, 02 December 2012, 19:56
Sunday, 02 December 2012, 20:13
Sunday, 02 December 2012, 20:26
Sunday, 02 December 2012, 21:19
Sunday, 02 December 2012, 22:38
Sunday, 02 December 2012, 22:50
Monday, 13 February 2012, 07:51
Monday, 13 February 2012, 07:55
Monday, 13 February 2012, 08:02
Monday, 13 February 2012, 17:44
Monday, 13 February 2012, 18:26
Monday, 13 February 2012, 19:17
Monday, 13 February 2012, 19:29
Tuesday, 14 February 2012, 05:46
Tuesday, 14 February 2012, 08:28
Tuesday, 14 February 2012, 12:26
Wednesday, 15 February 2012, 09:30
Wednesday, 15 February 2012, 09:38
Wednesday, 15 February 2012, 16:13
Wednesday, 15 February 2012, 16:16
Wednesday, 15 February 2012, 19:51
Thursday, 05 January 2012, 21:21
Thursday, 05 January 2012, 21:29
Thursday, 05 January 2012, 21:31
Thursday, 05 January 2012, 21:39