Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Okruchy przede wszystkim z bochenka Słowa Bożego

"Kim jesteś, o Niepokalane Poczęcie?"

kategoria: Teologia

Dodano: Saturday, 07 May 2011, 13:28

Św. Maksymilian zastanawiał się nad słowami Maryi, które Ona wypowiedziała do Bernadetty w Lourdes: "Jestem Niepokalane Poczęcie". Ta nazwa czy tytuł nawiązuje do Boga, bowiem jest Bytem absolutnym. Maryja nie mówi "Jestem poczęta niepokalanie", ale "jestem Niepokalane Poczęcie". Św. Maksymilian zastanawiał się, co to znaczy? I często sobie zadawał pytanie:" Kim jesteś, o Niepokalane Poczęcie?"

 

Oto fragmenty jego ostatniej konferencji, której nigdy nie wygłosił. Spisał ją na kilka godzin przed drugim i ostatecznym uwięzieniem w Oświęcimiu, z którego już nie wyszedł. Oddajmy głos św. Maksymilianowi:

 

Kim jesteś, o Niepokalane Poczęcie?
Nie Bogiem, bo ten początku nie ma, ani aniołem stworzonym bezpośrednio z niczego, nie Adamem ulepionym z mułu ziemi, nie Ewą wziętą z Adama, ani też wcielonym Słowem, które od wieków już istniało i raczej poczętym, niż poczęciem jest.


Dzieci Ewy przed poczęciem nie istniały, więc bardziej poczęciem nazywać się mogą, lecz i od nich wszystkich Ty się różnisz, bo są to poczęcia pokalane grzechem pierworodnym. Tyś jedna, Jedyna Poczęcie Niepokalane.


Cokolwiek poza Bogiem, ponieważ od Boga jest i to całkowicie pod każdym względem od Boga, nosi na sobie i w sobie podobieństwo Stwórcy i nie ma nic w stworzeniu, co by tego podobieństwa nie miało, gdyż wszystko jest skutkiem tej pierwszej przyczyny.


Prawda, że słowa oznaczające rzeczy stworzone nie mówią nam o doskonałościach Bożych, jak tylko w sposób niedoskonały, skończony, analogiczny. Są mniej lub więcej dalekim echem Boskich przymiotów, jak różnorodne stworzenia, które one oznaczają.


A poczęcie, czy stanowi wyjątek? To niemożliwe, bo nie ma tu żadnych wyjątków.
Ojciec rodzi Syna, a Duch od Ojca i Syna pochodzi. W tych kilku słowach mieści się tajemnica życia Trójcy Przenajświętszej i wszystkich doskonałości w stworzeniach, które nie są niczym innym, jak echem różnorodnym, hymnem pochwalnym w różnobarwnych tonach tej pierwszej najpiękniejszej tajemnicy.
Słowa wzięte ze słownika stworzeń niech nam posłużą, bo innych nie mamy, choć zawsze pamiętać musimy, że to bardzo niedoskonałe słowa.


Kim Ojciec? Co stanowi Jego istotę? Rodzenie, bo rodzi Syna od wieków na wieki, zawsze rodzi Syna.


Kim Syn? Rodzonym, bo zawsze i od wieków rodzony przez Ojca.


A kim Duch? Owocem miłości Ojca i Syna, Owocem miłości stworzonej - to poczęcie stworzone. Owocem zaś miłości, pierwowzoru tej miłości stworzonej, toteż nic innego, jak tylko poczęcie. Duch więc - to poczęcie niestworzone, przedwieczne, pierwowzór poczęcia życia we wszechświecie.


Ojciec więc rodzi, Syn jest rodzony, Duch jest poczynany - i to jest ich istota, którą się różnią nawzajem. Jednoczy zaś Ich ta sama natura: Boskie istnienie istotne.
Duch więc - to poczęcie przenajświętsze, nieskończenie święte, niepokalane.
We wszechświecie spotkamy wszędzie akcję i reakcję równą tej akcji, lecz przeciwną, wyjście i powrót, oddalenie się i zbliżenie, podział i zjednoczenie. A podział jest zawsze dla zjednoczenia, które jest twórczym. Nic to innego, jak obraz Trójcy Przenajświętszej w działalności stworzeń. Zjednoczenie to miłość, miłość twórcza. I nie inaczej przejawia się działalność Boga na zewnątrz; Bóg stwarza wszechświat - to jakby oddzielenie. Stworzenia zaś prawem naturalnym danym im przez Boga, doskonalą się, do tego Boga upodobniają, do Niego powracają.

 

Stworzeniem zaś całkowicie pełnym tej miłości, boskości, to Niepokalana bez wszelkiej zmazy grzechu. Która w niczym nie odchyliła się od woli Bożej. W niewysłowiony sposób zjednoczona z Duchem Świętym jako Oblubienica, ale w znaczeniu bez porównania doskonalszym, niż to słowo w stworzeniach wyrażać może.
Jakim jest to zjednoczenie? Jest ono nasamprzód wewnętrznym zjednoczeniem Jej istoty z istotą Ducha Przenajświętszego. Duch Przenajświętszy w Niej mieszka, w Niej żyje i od pierwszej chwili Jej istnienia, zawsze i na wieki.
Na czym polega to życie Jego w Niej? On sam w Niej jest miłością: to miłość Ojca i Syna, miłość, którą Bóg sam Siebie miłuje, miłość samej Trójcy Przenajświętszej, miłość płodna, poczęcie. W podobieństwach stworzonych zjednoczenie miłości - to zjednoczenie najściślejsze. Mówi Pismo Święte, że będą dwoje w jednym ciele; a Pan Jezus podkreśla: "A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało" (Mat. 19.6.) W sposób bez porównania ściślejszy, wewnętrzniejszy, istotniejszy Duch Przenajświętszy żyje w duszy Niepokalanej, w Jej istocie, i Ją zapładnia, i to od pierwszej chwili istnienia przez całe Jej istnienie, czyli wiecznie. To Poczęcie Odwieczne, Niepokalane, w łonie Jej duszy niepokalanie poczyna życie Boże, Jej Niepokalane Poczęcie. I panieńskie łono Jej ciała dla Niego zarezerwowane i w Nim poczyna w czasie - jak wszystko, co materialne, dzieje się w czasie - też życie Boże Boga-Człowieka.
I tak powrót do Boga, reakcja równa i przeciwna, idzie drogą odwrotną niż stworzenie. Przy stworzeniu, od Ojca przez Syna i Ducha, a tutaj przez Ducha stanie się Syn Wcielony w Jej łonie i przez niego wraca miłość do Ojca.
A Ona, wpleciona w miłość Trójcy Przenajświętszej, staje się od pierwszej chwili istnienia, na zawsze, na wieki, dopełnieniem Trójcy Przenajświętszej.
Zjednoczenie Ducha Świętego z Nią: nie tylko miłość łączy te dwie Istoty, ale jedna z nich - to cała miłość Trójcy Przenajświętszej, a druga - to cała miłość stworzenia i tak w tym zjednoczeniu łączy się niebo z ziemią, całe niebo z całą ziemią, cała miłość Odwieczna z całą miłością stworzenia. To miłości szczyt.
I Niepokalana w Lourdes nie zowie się już niepokalanie poczętą, ale jak opowiada sama święta Bernadeta: "Pani stała wówczas nad krzewem dzikiej róży w takiej samej pozie, w jakiej ukazuje się na Cudownym Medaliku. Na moje trzecie pytanie twarz Jej nabrała poważnego wyrazu, a zarazem głębokiej pokory... Składając dłonie jak do modlitwy, uniosła je w górę na wysokość piersi... spojrzała w niebo... po czym powoli rozkładając ręce i pochylając się ku mnie, rzekła głosem, w którym wyczuwało się lekkie drżenie: "JAM JEST NIEPOKALANE POCZĘCIE".


Jeżeli w stworzeniach oblubienica otrzymuje nazwę oblubieńca dlatego, że do niego należy, z nim się jednoczy, do niego upodabnia i staje się w zjednoczeniu z nim czynnikiem twórczym życia, o ile bardziej nazwa Ducha Przenajświętszego - Poczęcie Niepokalane - jest nazwą Tej, w której On żyje miłością płodną w całym porządku nadprzyrodzonym.
Niepokalana bez najmniejszej zmazy grzechu, arcydzieło rąk Bożych, łaski pełna. Bóg w Trójcy Przenajświętszej spogląda na niskość (to jest pokorę, fundament wszystkich cnót w Niej) Służebnicy Swojej "i czyni Jej wielkie rzeczy, Który Możny Jest". Bóg Ojciec oddaje Jej Swego Syna za syna. Bóg-Syn zstępuje do Jej żywota, a Bóg Duch Święty kształci ciało Chrystusa w łonie Przeczystej Dziewicy. A Słowo stało się ciałem, Niepokalana staje się Matką Bożą. Owocem miłości Boga w Trójcy Jedynego i Niepokalanej Maryi, Chrystus, Bóg-Człowiek

Odsłon: 840



Komentarze: 18

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Grzegorzh Grzegorzh napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 14:51

    Trochę trudny tekst. +

  2. Zobacz profil K.J.A. K.J.A. napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 15:07

    Bernadeta nigdy nie nazwala Jej Maryją - mówiła Piekna Pani - dlaczego?

  3. Zobacz profil Hh Hh napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 16:42

    @KJA Myślę że z szacunku. Np wyobraźmy sobie, że NMP nazywa się Katarzyna. Wyobrażasz sobie mówić tak "Katarzyna powiedziała", jak my mówimy "Maryja powiedziała". Przyznam, że staram się do Pana Jezusa mówić "Panie Jezu" a nie "Jezu".

  4. Zobacz profil Pan Robert Pan Robert napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 16:42

    Takie słowa wypowiedzieć mogła tylko Sophia...

  5. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 17:43

    @GrzegorzHP:

    Tak, zgadzam się, tekst nie jest łatwy, ale genialny i warto się nad nim pomęczyć i przeczytać więcej niż raz...

    @KJA

    Myślę, że z tego powodu, że na początku Maryja nie przedstawiła się Bernadecie , a odpowiadając na pytanie dziewczynki: "Kim jesteś?" nie podała imienia, ale wypowiedziała słowa użyte w tytule tego tekstu.

    @Pan Robert

    Tak, zgadzam się.

    Dziękuję za komentarze i pozdrawiam.

  6. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 19:52

    bardzo interesujące, pozdrawiam

  7. Zobacz profil Moria Moria napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 20:33

    "Ty i Matka Twoja, w rzeczywistości, Wy jedynie - jesteście wszechstronnie i całkowicie piękni. Nie masz w Tobie, Panie, ani też w Matce Twojej - żadnej plamy" św. Efrem Syryjczyk (+373) 

     

  8. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 20:35

    Sam nie wiem co piekniejsze - czy wpis, czy komentarz Efrema/Morii...

  9. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 20:42

    Dziękuję.

    +++

  10. Zobacz profil Grażyna 55 Grażyna 55 napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 21:19

    Ojcze Placydzie,

    Pozwolę sobie zacytować coś, co napisał o.Jacek Bolewski (znany Mariolog).

     

    "Połączenie Ducha (pneuma) z Mądrością przypomina o pierwotnej "żeńskiej" symbolice Ducha (ruah), dopełnia "męską" symbolikę Syna-Ojca i naświetla rolę Matki w Objawiemiu.

    Razi dzisiaj obraz Boga jednostronnie "męski", wyłącznie ojcowsko-synowski, gdzie nawet "rodzenie" zachodzi tylko między Ojcem a Synem.

    A jeśli należy przyjąć istotną rolę trzeciej Osoby w boskim "procesie", to nie sposób - bez urażania logiki zawartej w obrazach - pomijać Matki!

    Obraz Ducha może być pomocny w innych obrazowych wypowiedziach, gdzie pochodzenie od pierwszej Osoby jawi się w Słowie i Tchnieniu-Duchu, choć analogia do ludzkiego mówienia pozostawia większą wolność co do obrazu pierwszej Osoby jako tchnącej i mówiącej: nie musi to być "Ojciec", ale wystarczy "Milczenie", z którego Tchnienie i Słowo się wyłaniają.

    Jednak gdy mówimy o Ojcu i Synu, wtedy jako trzecia Osoba pozostaje - Matka, kryjąca w sobie misterium Oblubienicy Boga, tajemnicę Ducha Świętego, ale też Eklezji i jej osobowej postaci - Maryi".

     

    Przyznam, że nie jest to do końca dla mnie zrozumiałe, ale chyba w podobnym sensie, co powyżswzy tekst.

     

  11. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 22:07

    genialne

  12. Zobacz profil Abiatar Abiatar napisał/a:

    Saturday, 07 May 2011, 22:51

    Więc jednak Kościół nieuchronnie zmierza do ubóstwienia Miriam. Ciekawe co powiedział by na to Jezus, skromny wyznawca ścisłego monoteizmu.

  13. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Tuesday, 07 June 2011, 02:06

    Pani Grażyno,

    myślę, że przesłanie tych dwóch tekstów są inne: Sw. Maksymilian ukazuje Maryję jako Oblubienicę Ducha Swiętego, a o. Jacek Bolewski o żeńskim elemencie Trójcy Przenajświętszej wnoszonym do Niej przez Ducha Swiętego. Wydaje mi się, że chce mówić o żeńskich cechach Ducha Swiętego (hebrajskie słowo "ruah" jest rodzaju żeńskiego), jako o pewnej zachęcie dla tych, których zniechęcają "męskie" określenia (Ojciec, Syn, rodzaj męski słowa "Bóg"). Takie podejście jest dobre i słuszne, jak długo pamiętamy, że jest to tylko język analogii, ale na pewno byłoby błędem, gdybyśmy chcieli rozumieć te wyrażenia w sensie ścisłym. W Panu Bogu nie ma płci. Jeśli mówimy o Nim używając rodzaju męskiego, to nie dlatego, żeby powiedzieć, że jest w Nim więcej cech męskich niż żeńskich; jeśli mówimy Ojciec, to nie dlatego, żeby powiedzieć, że nie jest On Matką, tylko dlatego, że Pan Jezus objawił Go jako Ojca. W Panu Bogu są cechy zarówno męskie (potęga), jak i żeńskie (czułość Jego miłości). 

     

    Niech Pan Bóg błogosławi!

  14. Zobacz profil Starowierca Starowierca napisał/a:

    Tuesday, 07 June 2011, 04:48

    Sw Maksymilian pisal to rozwazanie dla nas. Sam mial laske wlana rozumienia tego jeszcze bardziej duchowo. Takie rozumienie, ze ze z pelnosci rozumienia i kontemplacji zaczynaja usta milczec. Mowienie staje sie ciezarem, balastem jest zawsze nedosycone. Ale dla innych trzeba mowic i pisac.  Dla niego meka i smierc byla szczytem pragnienia Boga i milosci do Niego przez Niepokalane Poczecie. Zadziwiajace. 

  15. Zobacz profil Grażyna 55 Grażyna 55 napisał/a:

    Tuesday, 07 June 2011, 07:11

    W związku z trochę wyrywkowym przedstawieniem stanowiska o. Jacka Bolewskiego SJ na sprawę Niepokalanego Poczęcia, podaję link do szerszego opracowania, w którym ujęta jest też wizja św. Maksymiliana Kolbe.

     

    LINK

     

    Pozdrawiam Ojca Placyda i dziękuję za błogosławieństwo.

  16. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    Tuesday, 07 June 2011, 11:02

    Niesamowite!

    To jest jeden z tych tekstów, w którym za każdym razem odkrywa się coś nowego.

    Dla mnie argument, aby znaleźć czas na poważniejsze zgłębianie myśli tego wyjątkowego Świętego.

    Bóg zapłać Ojcze Placydzie!

  17. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    Tuesday, 07 June 2011, 11:04

    @Moria, podziwiam i dziękuję!

  18. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Tuesday, 07 June 2011, 19:52

    @Grażyna Sudoł

    Dziękuję za link. Przeczytam to w wolnym czasie.

     

    @Rozkat

    Dziękuję, ale tak naprawdę to podziękowanie należy się św. Maksymilianowi. Bogu niech będę dzięki, że ta konferencja zachowała się do naszych czasów!

     

    Dziękuję wszystkim za odpowiedziny, szczególnie komentującym! Pozdrawiam i niech Pan Bóg błogosławi! Przy okazji, kończę wpis o biblijnych podstawach dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP. Proszę o modlitwę. Z góry dziękuję!

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.