Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Kecharitomene. Tajemnica Pierwsza Radosna - Zwiastowanie.

kategoria: Modlitwa

Dodano: Friday, 04 February 2011, 18:14

Matka Boża ukazała się  siostrze Łucji 10 grudnia 1925 r, w Pontevedra (Hiszpania), już po śmierci Franciszka i Hiacynty, z Dzieciątkiem Jezus na rękach.  Matka Boża wezwała do podjęcia wynagradzającego nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca:

Spójrz, moja córko, na moje Serce ukoronowane cierniami, które niewdzięczni ludzie bez ustanku wbijają w Nie przez swoje bluźnierstwa i brak wdzięczności. Przynajmniej ty staraj się Mnie pocieszyć. W godzinę śmierci obiecuję przyjść na pomoc z łaskami potrzebnymi do zbawienia tym, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawia spowiedź, przyjmą Komunię św., odmówią jeden różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia.

Dzisiaj, gdy piszę te słowa, jest pierwsza sobota miesiąca. Na Mszy byłem, różaniec odmówiony, spowiedź będzie za kilka godzin, tylko z tymi rozważaniami zawsze jakoś trudno… Myśl ucieka, rozproszenia nas obezwładniają i zamiast rozważać Tajemnice Różańcowe myślimy o polityce, naszej pracy, dzieciach i pogodzie. Dlatego właśnie siadłem do komputera, bo jedynie pisząc potrafię się skupić nad tym, co robię. Nie będzie to jednak piętnaście minut na temat piętnastu Tajemnic. Dziś będzie jedynie parę słów na temat pierwszej Tajemnicy Różańcowej, Zwiastowania.

 

Maryja była według tradycji Kościoła młodziutką dziewczyną mieszkającą w małym miasteczku, czy może nawet wiosce według naszych dzisiejszych standardów, w Nazaret w Palestynie. Pochodziła z królewskiego rodu Dawida i była poświęcona Bogu, Była konsekrowaną dziewicą. Wtedy jednak nie było zakonów żeńskich, dziewice takie wychodziły za mąż, z obopólną zgodą małżonków na dochowanie czystości.

 

O zwyczaju tym wiemy z co najmniej dwóch źródeł. Po pierwsze z odpowiedzi Maryi, po drugie z Listów św. Pawła. Maryja, która przecież mieszkając wśród pasterzy, w świecie gdzie hodowla zwierząt była podstawą ekonomicznego bytu, wiedziała doskonale skąd się biorą młode cielątka i jagnięta. Dla żadnego dziecka na wsi nie jest to tajemnicą. Zatem gdy zapytała Archanioła Gabriela: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" nie negowała mocy i decyzji bożej. Po prostu nie rozumiała jak to się może stać, gdy przecież ślubowała dziewictwo. "Nie znam męża" bowiem nie oznacza wcale, że nie znała ona Józefa. Byli przecież już poślubieni, choć jeszcze nie zamieszkali razem. "Znać męża" to jedynie eufemizm na określenie intymnego aktu małżeńskiego.

 

Maryja nie pytałaby o to, gdyby planowała normalne małżeństwo. Stwierdzenie Archanioła Gabriela byłoby truizmem. Oczywiste jest, że po ślubie każda młoda mężatka spodziewa się, że "pocznie i porodzi syna". Nie musi się dziwić jak to się stanie. Dzieje się tak od tysięcy lat. Maryja pytała, bo jej małżeństwo od początku miało być inne.

 

Święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian, rozdział siódmy, tak ich poucza:

Daję radę jako ten, który – wskutek doznanego od Pana miłosierdzia – godzien jest, aby mu wierzono.[…] Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki w ciele, a ja chciałbym ich wam oszczędzić.[…]  Jeżeli ktoś jednak uważa, że nieuczciwość popełnia wobec swej dziewicy, jako że przeszły już jej lata i jest przekonany, że tak powinien postąpić, niech czyni, co chce: nie grzeszy; niech się pobiorą. Lecz jeśli ktoś, bez jakiegokolwiek przymusu, w pełni panując nad swoją wolą, postanowił sobie mocno w sercu zachować nietkniętą swoją dziewicę, dobrze czyni. Tak więc dobrze czyni, kto poślubia swoją dziewicę, a jeszcze lepiej ten, kto jej nie poślubia.

Widzimy zatem, że zwyczaj ten był dobrze znany, apostoł pisze o tym jako o jakiejś oczywistej rzeczy. Wyjaśnia, że dobrze jest zachować swą dziewicę nietkniętą, ale jeżeli ten ciężar byłby ponad siły ich obojga, lepiej by było, by dopełnili swego małżeństwa.

 

Oczywiście Maryja otrzymała wszelkie możliwe łaski, jakie tylko człowiek może dostać. Święty Józef, choć prawnie był jej mężem i ojcem Jezusa, faktycznie był jedynie ich opiekunem. O ile, rzecz jasna,  w tym kontekście można powiedzieć "jedynie" :-) . Prawdziwym Oblubieńcem Maryi jest sam Duch Święty, który na nią zstąpił i z tego aktu począł się Jezus. Wielka Tajemnica Wiary. Bóg staje się Człowiekiem, z mocy Ducha Świętego i z przyzwolenia skromnej dziewczyny imieniem Miriam.

 

Mówiąc o imieniu… W Biblii mamy  kilka przypadków, gdy sam Bóg zmieniał imiona niektórym wybranym ludziom. Nowe imię zawsze coś oznaczało, zawsze symbolizowało coś ważnego. Abram został Abrahamem, Ojcem Wielu Narodów, Jakub stał się Izraelem i tak nazwane zostało dwanaście pokoleń, które on zrodził, Szymon został nazwany Skałą, na której Jezus zbudował swój Kościół, a Maryja… Cóż. Maryja została nazwana Kecharitomene.

 

My w modlitwie znanej nam jako "Pozdrowienie Anielskie" mówimy: "Zdrowaś Maryjo, łaski pełna…" ale św. Łukasz przytacza nam troszkę inne słowa:

"W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą"

Anioł rzekł: "Bądź pozdrowiona, Kecharitomene, Pan z Tobą!" Święty Hieronim, znający znacznie lepiej grekę i łacinę niż ja kiedykolwiek poznam polski i angielski przetłumaczył to słowo jako "Gratia Plena", "Pełna Łaski". Ta "Pełna Łaski" to Jej imię, tak, jak Jej imieniem jest "Niepokalane Poczęcie". Przypomnę, że właśnie tak się przedstawiła Ona małej Bernardetce w Lourdes, a ona powtórzyła to, opowiadając o swym przeżyciu, nie mając nawet pojęcie co by to mogło oznaczać.

 

Maryja naprawdę jest Peła Łaski, bo otrzymała wszelkie łaski, jakie tylko człowiek może otrzymać. W końcu Jej Syn, który w doskonały sposób wypełnił Prawo, także to nakazujące oddawanie czci swej Matce, jest Jej Stworzycielem. Nikt z nas zatem nie jest tak doskonały jak Ona, Jego i nasza Matka. I dlatego mogła Ona, pod natchnieniem Ducha Świętego powiedzieć:

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię -a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją.

On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje – jak przyobiecał naszym ojcom – na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.

Amen.

www.WspolnotaMarto.com

Odsłon: 581



Komentarze: 21

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Friday, 04 February 2011, 20:24

    Wielka to tajemnica naszej wiary, że Ta, która była matką naszego Pana podług ciała, była jednocześnie Jego córką według Ducha.

  2. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Friday, 04 February 2011, 21:28

    Dziękuję.

  3. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Friday, 04 February 2011, 21:56

    +++

  4. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Friday, 04 February 2011, 22:12

    Nie rób sobie wyrzutów co do rozproszenia podczas modlitwy. Ja to pozostawiam do oceny Bogu. Staram się jak mogę ale wiem że moja modlitwa nie będzie doskonała. Ważne że trwam w modlitwie.

    Przypomina mi się , jak pewien młody piłkarz czynił sobie wyrzuty, że słabo gra na co trener zbeształ go: " Ocenianie zostaw mnie , ty masz po prostu grać!"

  5. Zobacz profil Damaris Damaris napisał/a:

    Friday, 04 February 2011, 22:35

    Hiobie, dziękuję za wspaniałe rozważania!

  6. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 00:13

    Leaf427, nie robię. Ja jestem tak beznadziejny, że gdybym skrupulatnie podchodził do modlitwy, nie przebrnąłbym przez "Ojcze nasz" do samego wieczora. Zatem robię co mogę, ofiarując Bogu także swe roztargnienia. Jakie mam inne możliwości? Przestać się modlić w ogóle?

    Skoro Bóg potrafi zamienić kawałek chleba w swoje Ciało, to z pewnością może także zamienić moją kulawą modlitwę w coś pięknego.

    _____________

    God loves you

  7. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 02:26

    @Hiob

    "Widzimy zatem, że zwyczaj ten był dobrze znany, apostoł pisze o tym jako o jakiejś oczywistej rzeczy. Wyjaśnia, że dobrze jest zachować swą dziewicę nietkniętą, ale jeżeli ten ciężar byłby ponad siły ich obojga, lepiej by było, by dopełnili swego małżeństwa."

    No niezupełnie dobrze znany. Wynika on bowiem dopiero ze słów Jezusa, który rzekł: "Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym jest to dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!" (Mt 19, 11 - 12)

    Pierwsze dwa przypadki są oczywiste, a trzeci jest swoistą "instytucją", którą objaśnia i błogosławi Chrystus.

    Dotąd takie bezżeństwo było w Izraelu niemal nieznane i dotyczyło głównie niektórych proroków, jako osób całkowicie oddanych służbie Bogu.

    Kobieta bezdzietna byłą pogardzana i była powodem do wstydu, dla jej męża.

    Dlatego wysoce wątpliwym jest by Maryja od początku planowała z Józefem "białe małżeństwo".

    Życie w czystości oraz wartość dziewictwa, zostały uświęcone przez narodzenie się Jezusa i przez niego dopiero uzyskują one stosowną rangę, o czym pouczył On w podanym wyżej fragmencie Ewangelii Mateusza.

  8. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 03:50

    Sorcier, nie mogę się z Tobą zgodzić. Święty Paweł do Koryntian nie pisze o jakiejś nowince, ale o czymś co jest dla nich znane i najwyraźniej dość powszechnie praktykowane. Inaczej jaki sens byłby w ogóle wspominania tego w liście? Po co by apostoł im radził w ten sposób? I to na dodatek pisząc nie do jakiejś konkretnej osoby, ale do całego kościoła w Koryncie.

    .

    Cytowane przez Ciebie słowa Jezusa dotyczą zupełnie innego kontekstu. Są odpowiedzią na na zarzut uczni, że skoro małżeństwo jest nierozerwalne, to w ogóle nie warto się żenić. Bezpośrednio nie mają one nic wspólnego z praktyką dziewiczego małżeństwa.

    .

    W czasach współczesnych Jezusowi esseńczycy żyli w celibacie. Wielu uważa, że i On sam był z nimi związany najbliżej. Wskazuje na to choćby ten cytat:

    .

    "I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: Idźcie do miasta, a spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim" (Mk 14,13)

    .

    Od noszenia dzbanów wody w tamtej kulturze zawsze były kobiety. Chyba, że kobiet nie ma, a mężczyźni żyją w monastycznej wspólnocie. Tak, jak esseńczycy.

    .

    Nie jest więc wcale takie niezwykłe to, że ktoś wtedy praktykował wstrzemięźliwość seksualną dla Królestwa. Tego wcale nie przedstawił po raz pierwszy Jezus, taki zwyczaj był znany Żydom.

    _____________

    God loves you

  9. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 11:10

    @Hiobie

    O życiu wspólnoty esseńczyków nie wiadomo tyle, że można by bezsprzecznie rozwinąć Twoją tezę w oparciu o ich życie. nie sądzę też, że dobrowolne dziewictwo było wśród nich popularne, bo nie ma na ten temat żadnych danych. Słowa św. Pawła bardzo jednoznacznie odwołują się do sytuacji, którą przyniósł Chrystus, ponieważ w świecie żydowskim instytucja dobrowolnego dziewictwa była niemalże nieznana i (co bardzo ważne!) do dziś jest podobnie. Jak wielkim wstydem dla kobiety było jej dziewictwo niech świadczy sprawa córki Jeftego, która mówi: "Pozwól mi uczynić tylko to jedno: puść mnie na dwa miesiące, a ja udam się na góry z towarzyszkami moimi, aby opłakać moje dziewictwo". (Sdz 11, 38)

    W kulturze żydowskiej białe małżeństwa były i są nadal instytucją nieznaną lub prawie nieznaną.

  10. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 11:17

    P.S.

    Wracając do esseńczyków. Mężczyźni także nosili często dzbany z wodą. Dotyczyło to bardzo często dzieci i młodzieży. Gdyby esseńczycy żyli w celibacie - jak piszesz - nie mieliby dzieci, a zachowane zapisy świadczą o tym, że dzieci były w ich kulturze obecne. Da się jednak potwierdzić, ze okresowo powstrzymywali się od współżycia i to nie tylko w okresach przepisanych przez prawo, co było w kulturze żydowskiej nowością i osobliwością, ale tylko tyle.

    Ponadto nic nie potwierdza tezy, że św. Józef i Maryja mieli cokolwiek wspólnego z esseńczykami, którzy żyli w dosyć zamkniętych "gminach".

  11. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 11:21

    Przepraszam, że piszę bardzo niezbornie, ale mam nadzieję, że da się z tego wyczytać sens. Także dziś w społecznościach np. nomadów na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej można zobaczyć mężczyzn noszących wodę, kiedy zmusi ich do tego sytuacja i nie jest to sytuacja aż tak niezwykła, choć - fakt - rzadka.

  12. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 15:18

    Sorcier, zatem zgódźmy się, że się nie zgadzamy. Dla mnie rozstrzygające są słowa Maryi, które nie miałyby sensu, gdyby nie planowała Ona od samego początku czystego, platonicznego związku z Józefem. Świadectwo wielu Ojców Kościoła i tradycja Kościoła potwierdza takie rozumienie. Wspólnota Qumran także, według znakomitej większości historyków była monastyczną wspólnotą męską. A słowa Pawła do Koryntian nie dotyczą niczego, co powstało w ostatnim roku. On pisał ten list w latach 50., zaledwie ćwierć wieku po śmierci Jezusa. W czasach, gdy nie było Netu, gdy nowa religia była tępiona zarówno przez władze cywilne jak i autorytety religijne nie da się obronić tezy, że zwyczaj taki był już wtedy tak dobrze zakorzeniony w Koryncie. Jest raczej oczywiste, że Paweł jedynie daje wskazówki jak stary, uznany zwyczaj dostosować do nowej rzeczywistości. Jak go interpretować i praktykować w chrześcijańskiej rzeczywistości.

    _____________

    God loves you

  13. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 16:13

    @Hiob

    Wspólnota Qumran i owszem, była wspólnotą quasi-monastyczną, ale właśnie - męską! :)

    Hiobie Drogi - pozostańmy zatem przy "protokóle rozbieżności", który mam nadzieję nie zasieje żadnego zamieszania. Jeśli by coś takiego się stało, to wówczas solennie obiecuję usunąć moje komentarze. Nie chciałbym być przyczyną zgorszenia. Po prostu moja wiedza o starożytnym Izraelu mówi mi co innego - ot i wszystko. Hiobie Drogi - Netu nie było, gazet też nie, a przecież św. Paweł nawiązuje do historii życia Jezusa (nigdzie nie omawiając jej szczegółów!) jako do czegoś ogólnie znanego. Więc nie jest to do końca takie niemożliwe.

    Pozdrawiam Cię Serdecznie i dziękuję Ci za kolejny piękny wpis o Matce Chrystusa. Mimo, że miałem jakieś uwagi krytyczne do niego, bynajmniej nie uważam, że jest on niepotrzebny. Sam zachwyciłem się rozważaniami nad Kecharitomene. Piękne!

    Bóg Ci Zapłać!

  14. Zobacz profil sober thinking sober thinking napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 19:37

    Hiobie, tak odbiegajac od skądinąd ciekawego wpisu, dziś jest dzień modlitw za kierowcow. od razu sobie o tym przypomnialam widzac Cie na frondzie ;)

  15. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 04 March 2011, 19:51

    Sober thinking, dzięki! A ja już właśnie jadę, LINK

    _____________

    God loves you

  16. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Monday, 04 April 2011, 02:44

    Z zainteresowaniem przeczytałem Waszą dyskusję. Zaciekawiło mnie, jak to jest z Esseńczykami i postanowiłem poszukać coś na ich temat. I znalazłem u Józefa Flawiusza takie dwa cytaty (przepraszam, że po angielsku, ale jestem już zbyt zmęczony, żeby tłumaczyć):

    .

    (120) These Essenes reject pleasures as an evil, but esteem continence, and the conquest over our passions, to be virtue. They neglect wedlock, but choose out other persons’ children, while the are pliable, and fit for learning; and esteem them to be of their kindred, and form them according to their own manners. (121) They do not absolutely deny the fitness of marriage, and the succession of mankind thereby continued; but they guard against the lascivious behavior of women, and are persuaded that none of them preserve their fidelity to one man. (Josephus, F., & Whiston, W. (1996, c1987). “The works of Josephus : Complete and unabridged”. Includes index. (Wars 2.119-121). Peabody: Hendrickson.)

  17. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Monday, 04 April 2011, 02:45

    (160) Moreover, there is another order of Essenes, who agree with the rest as to their way of living, and customs, and laws, but differ from them in the point of marriage, as thinking that by not marrying they cut off the principal part of the human life, which is the prospect of succession; nay rather, that if all men should be of the same opinion, the whole race of mankind would fail. (161) However, they try their spouses for three years; and if they find that they have their natural purgations thrice, as trials that they are likely to be fruitful, they then actually marry them. But they do not use to accompany with their wives when they are with child, as a demonstration that they do not marry out of regard to pleasure, but for the sake of posterity. Now the women go into the baths with some of their garments on, as the men do with somewhat girded about them. And these are the customs of this order of Essenes. (Josephus, F., & Whiston, W. (1996, c1987). “The works of Josephus : Complete and unabridged”. Includes index. (Wars 2.159-161). Peabody: Hendrickson.)

  18. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Monday, 04 April 2011, 02:58

    Po polsku: "Wojna Żydowska", Księga II, rozdz. 8.

  19. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Monday, 04 April 2011, 09:06

    Pouczający wpis i wiele wnosząca dyskusja pod nim. Oby więcej takich. Pozdrawiam.

  20. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 04 April 2011, 17:51

    Hugo, ja sam się wiele nauczyłem. Ojcze Placydzie, dziękuję za interesujące informacje. Od lat się niszę z zamiarem przeczytania całego Józefa Flawiusza, może kiedyś znajdę czas...

    _____________

    God loves you

  21. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Monday, 04 April 2011, 17:54

    Sorcier pisze:

    "Gdyby esseńczycy żyli w celibacie - jak piszesz - nie mieliby dzieci, a zachowane zapisy świadczą o tym, że dzieci były w ich kulturze obecne."

    .

    Tak, to prawda. Wyjaśnienie, które godzi tę informację z celibatem obowiązującym w tej wspólnocie (czy sekcie), daje wspomniany Józef Flawiusz. Otóż pisze on, że były dwa zakony (ang.: "orders" - nie mam oryginału) Esseńczyków. W pierwszym zachowywali celibat, byli to sami mężczyźnie, ale przyjmowali dzieci na wychowanie, które następnie stawały się członkami tej wspólnoty. W drugim zakonie natomiast żyli także małżonkowie. Jednak i oni zawierali właściwy ślub dopiero po trzech latach dziewiczego małżeństwa, co wskazuje na to, że okresowe białe małżeństwa były znane w tej wspólnocie.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.