Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Katolicki Poradnik Wyborców

kategoria: Polityka

Dodano: Monday, 09 May 2011, 06:52

Każdy katolik powinien bezwarunkowo głosować zgodnie z moralnym nauczaniem Kościoła Katolickiego. Pamiętając, że sporo politycznych decyzji jest wyborem między dobrymi, albo neutralnymi z moralnego punktu widzenia możliwościami, wiemy, że katolicy mają tu całkowitą wolność wyboru. Są jednak pewne zagadnienia, które nigdy nie podlegają dyskusji. Są rzeczy, które możemy jednoznacznie i w każdej sytuacji określić, jako moralnie złe. Są propozycje, na które nigdy żaden chrześcijanin nie może przystać. I właśnie o niektórych z nich chciałem kilka słów napisać.



Oczywiście nie zawsze nasz wybór jest prosty. Nie zawsze udaje się znaleźć kandydata, który zawsze postępuje według nauczania Kościoła. Często politycy, nawet ci, którzy głośno podkreślają, że są chrześcijanami, katolikami, którzy chętnie się pokazują w towarzystwie biskupów, którzy nie pogardzą żadną okazją by się pokazać w mediach uznających się za katolickie – nie głosują zgodnie z nauczaniem Kościoła. Dlatego jest bardzo ważne, by sprawdzać ich stanowisko w poniższych kwestiach. Nie tylko to, co obiecują na przyszłość, ale przede wszystkim ich dotychczasową działalność.



Każdy ma prawo do poprawy. Życzę każdemu, by się nawrócił. Powiem więcej: Modlę się codziennie o nawrócenie każdego grzesznika i jestem gotów na wiele postów i wyrzeczeń w tej intencji. Pan Jezus jednak nakazał nam rozsądek. Naiwność w polityce nie jest zaletą, a czyny mówią głośniej niż słowa. Zatem rozliczajmy polityków.



Tylko w sytuacji, gdy nasz wybór będzie „mniejszym złem” jest dopuszczalne głosowanie na polityka, który ma poglądy sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Na przykład gdy mamy do wyboru dwóch kandydatów, z których jeden ma poglądy zupełnie niemoralne, a drugi choć w kilku sprawach zgadza się z Kościołem, nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy glosować na tego „trochę lepszego”. Zawsze jednak należy szukać i popierać kandydatów, którzy są czymś lepszym, niż „mniejsze zło”.



Bardzo ważne jest także to, by nie głosować „na partię”, ale na poszczególne osoby. Gdy mamy „listę” - skreślać z niej tych, którzy są nie do zaakceptowania. W dzisiejszych czasach jest bardzo łatwo zdobyć i przekazać innym informacje o poszczególnych kandydatach. Media katolickie powinny konkretnie pytać kandydatów o ich stanowisko w sprawie zagadnień niepodlegających dyskusji i publikować ich stanowisko. Powinni być oni także rozliczani z dotychczasowej działalności.



Pamiętajmy też, że są pewne partie, które programowo są nie do zaakceptowania przez chrześcijanina. Partie, które mają wpisaną w swój program działalność sprzeczną z nauczaniem Kościoła. Trudno sobie wyobrazić możliwość, by katolik głosował na jakiegokolwiek przedstawiciela takiej partii. Świadome oddanie na nich głosu jest grzechem i może być to nawet grzech śmiertelny, pozbawiający nas łaski uświęcającej, a więc także zbawienia.



Musimy również wiedzieć, że dobrowolna rezygnacja z udziału w wyborach może być grzechem. Nawet śmiertelnym. Złemu wystarczy, gdy po prostu nic nie zrobimy. Wokół nas toczy się walka o dusze i nasza rezygnacja z jej podjęcia to zwykła dezercja, a dezerterów karze się śmiercią. W tym przypadku jest to nawet gorsza śmierć, bo śmierć duchowa.


Katechizm Kościoła Katolickiego uczy nas, że

2239 Obywatele mają obowiązek przyczyniać się wraz z władzami cywilnymi do dobra społeczeństwa w duchu prawdy, sprawiedliwości, solidarności i wolności. Miłość ojczyzny i służba dla niej wynikają z obowiązku wdzięczności i porządku miłości. Podporządkowanie prawowitej władzy i służba na rzecz dobra wspólnego wymagają od obywateli wypełniania ich zadań w życiu wspólnoty politycznej.
2240 Uległość wobec władzy i współodpowiedzialność za dobro wspólne wymagają z moralnego punktu widzenia płacenia podatków, korzystania z prawa wyborczego, obrony kraju.




Kongregacja Nauki Wiary w 2002 roku, gdy przewodził jej kardynał Ratzinger, wydała dokument „Nota doktrynalna o niektórych aspektach działalności i postępowania katolików w życiu politycznym”. Warto się z tą notą zapoznać. Możemy tam przeczytać między innymi:


W ciągu minionych dwóch tysięcy lat historii chrześcijanin uczestniczył w życiu tego świata na różne sposoby. Jednym z nich był udział w działalności politycznej, jak pisał jeden z kościelnych autorów pierwszych wieków, chrześcijanie «podejmują wszystkie obowiązki w życiu publicznym jako obywatele». Pośród świętych czczonych przez Kościół wielu jest mężczyzn i kobiet, którzy służyli Bogu przez ofiarny udział w działalności politycznej i sprawowaniu rządów. Należy do nich św. Tomasz Morus, ogłoszony patronem rządzących i polityków, który potrafił świadczyć o "niezbywalnej godności sumienia»  nawet za cenę męczeństwa. Choć poddawany był różnym formom nacisku psychicznego, nie zgodził się na żaden kompromis, lecz dochowując «niezłomnej wierności prawowitym władzom i instytucjom», która go wyróżniała, swoim życiem i śmiercią potwierdził, ze «człowiek nie może oderwać się od Boga ani polityka od moralności". [...]

[Z] nauczania Soboru Watykańskiego II wypływa wniosek, że «świeccy nie mogą rezygnować z udziału w 'polityce', czyli w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra», a która obejmuje umacnianie i obronę takich dóbr, jak porządek publiczny i pokój, wolność i równość, poszanowanie życia ludzkiego i środowiska, sprawiedliwość, solidarność itd. [...]

W ostatnim okresie, często pod wpływem nawarstwiających się wydarzeń, pojawiają się dwuznaczne poglądy i budzące zastrzeżenia postawy, co stwarza potrzebę jasnego przedstawienia ważnych aspektów i wymiarów poruszanej tu problematyki. […]

Można się dziś zetknąć z pewnego rodzaju relatywizmem kulturowym, przejawiającym się wyraźnie w próbach teoretycznego uzasadniania i obrony pluralizmu etycznego, który sankcjonuje dekadencję rozumu oraz rozkład zasad naturalnego prawa moralnego Pod wpływem tej tendencji nierzadko niestety pojawiają się w deklaracjach publicznych tezy, ze tego rodzaju pluralizm etyczny jest warunkiem demokracji  W konsekwencji dochodzi do tego, ze z jednej strony obywatele domagają się uznania całkowitej autonomii swoich wyborów moralnych, z drugiej zaś ustawodawcy uważają, ze wyrazem poszanowania tej wolności wyboru jest tworzenie praw nie liczących się z zasadami etyki naturalnej i ulegają przemijającym tendencjom kulturowym i moralnym, tak jakby wszystkie możliwe wizje życia miały taką samą wartość Jednocześnie żąda się od znacznej części obywateli, w tym także od katolików, aby w imię opacznie rozumianej tolerancji rezygnowali z uczestniczenia w życiu społecznym i politycznym swoich krajów w sposób zgodny z wizją człowieka i dobra wspólnego, którą uważają za prawdziwą i słuszną z ludzkiego punktu widzenia i którą chcieliby realizować za pomocą legalnych środków, jakie demokratyczny porządek prawny zapewnia wszystkim członkom wspólnoty politycznej Historia XX wieku jest wystarczającym dowodem na to, ze słuszność mają ci obywatele, którzy są przekonani o całkowitej błędności relatywistycznej tezy, negującej istnienie normy moralnej zakorzenionej w samej naturze istoty ludzkiej, wedle której należy oceniać każdą wizję człowieka, dobra wspólnego i państwa.

[…] Wolność polityczna nie jest i nie może być oparta na relatywistycznej tezie, że wszystkie wizje dobra człowieka są równie prawdziwe i mają taką samą wartość.

 [...]Chrześcijanin winien «w zakresie porządku spraw doczesnych uznawać uprawnione różnice poglądów», ale zarazem musi też wyrażać sprzeciw wobec koncepcji pluralizmu opartej na relatywizmie moralnym, która szkodzi samej demokracji, ta bowiem potrzebuje prawdziwych i solidnych podwalin, to znaczy zasad etycznych, które ze względu na swą naturę i rolę, jaką pełnią w życiu społecznym, nie mogą być przedmiotem «negocjacji».

[...]Jan Paweł II, w duchu niezmiennego nauczania Kościoła, wielokrotnie przypominał, że na wszystkich, którzy bezpośrednio uczestniczą w ciałach ustawodawczych, spoczywa "konkretna powinność przeciwstawienia się» jakiejkolwiek ustawie stanowiącej zagrożenie dla ludzkiego życia. Obowiązuje ich — tak jak każdego katolika — zakaz uczestnictwa w kampaniach propagandowych na rzecz tego rodzaju ustaw, nikomu też nie wolno ich popierać oddając na nie głos.

[...]Gdy dochodzi do konfrontacji polityki z zasadami moralnymi, które nie mogą być uchylone, nie dopuszczają wyjątków ani żadnych kompromisów, zadanie katolików staje się szczególnie ważne i odpowiedzialne. W obliczu tych fundamentalnych i niezbywalnych nakazów etycznych wierzący muszą zdawać sobie sprawę, że w grę wchodzi sama istota ładu moralnego, od którego zależy integralne dobro ludzkiej osoby. Odnosi się to na przykład do ustaw dotyczących aborcji i eutanazji [...] W myśl tej samej zasady należy przypominać o obowiązku poszanowania i ochrony praw ludzkiego embrionu.

[…] nikomu z ludzi wierzących nie wolno powoływać się na zasadę pluralizmu i autonomii świeckich w dziedzinie polityki, aby popierać rozwiązania, które przekreślają lub podważają zasady etyczne o fundamentalnym znaczeniu dla dobra wspólnego społeczeństwa. Nie chodzi tu w istocie rzeczy o «wartości wynikające z wyznawanej wiary», ponieważ te zasady etyczne zakorzenione są w samej naturze człowieka i stanowią część naturalnego prawa moralnego.

[…] Zabierając głos w tej sprawie, Urząd Nauczycielski Kościoła nie zamierza sprawować władzy politycznej ani odbierać katolikom prawa do wolności opinii w konkretnych sprawach. Pragnie natomiast — zgodnie z właściwą sobie misją — kształtować i oświecać sumienia wiernych, tych zwłaszcza, którzy poświęcają się działalności politycznej, tak aby ich wysiłki przyczyniały się zawsze do integralnego postępu człowieka i dobra wspólnego. Przez swoje nauczanie społeczne Kościół nie chce uczestniczyć w rządzeniu poszczególnymi krajami. Niewątpliwie natomiast nakłada na wiernych świeckich moralny obowiązek wierności przekonaniom, obowiązek wpisany w ich sumienie, które jest jedno i niepodzielne.




A zatem o które to zagadnienia chodzi? Jakie pięć rzeczy nigdy nie może podlegać dyskusji i zawsze jest niemoralne? Jakich rzeczy nie może popierać polityk, byśmy mogli z czystym sumieniem na niego glosować? Oto one:


1.Aborcja
2.Eutanazja
3.Badania na embrionalnych komórkach macierzystych
4.Zapłodnienie „in vitro”
5.„Małżeństwa” homoseksualne.



Oczywiście są także inne sprawy zawsze niemoralne, jak np. klonowanie ludzi, ale w Polsce chyba nikt dziś nie proponuje praw zezwalających na taką działalność. Powyższa lista może być zresztą powiększona, lub zmodyfikowana. Ważnie jest także i to, by nie tylko informować katolików o tym, co jest zawsze i w każdej okoliczności niemoralne, ale także tłumaczyć dlaczego tak jest.



Na koniec powtórzę jeszcze raz: Nie ma w Polsce, ani nigdzie na świecie „idealnej partii”. W każdej są osoby, które mają poglądy niezgodne z nauką Kościoła. Jednak gdy my, poinformowani katolicy, zaczniemy rzeczywiście głosować według tego, czy polityk postępuje zgodnie z nauczaniem Boga i Kościoła, partie same zaczną promować kandydatów których my, katolicy, możemy bez konfliktu sumienia zaakceptować.



Sprawdzajmy zatem nie tylko programy partyjne. Te zresztą zwykle są pełne pustych obietnic, z których i tak nigdy nic nie wychodzi. Sprawdzajmy przede wszystkim konkretnych kandydatów i ich poglądy na te najważniejsze sprawy.



Pan Jezus w Kazaniu na Górze powiedział:


„Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? […] Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.”



Zatem nie rozwiązanie zagadki katastrofy smoleńskiej, nie wykorzystanie unijnych środków, nie kurs franka, inflacja i wysokość bezrobocia, nie tempo budowy autostrad i nie kwestia posyłania sześciolatków do szkoły musi tu mieć decydujące znaczenie. W tych sprawach katolicy mogą mieć różne poglądy. Jest to ich prawo. Głupota nie jest kategorią moralną. Jednak w kwestii aborcji, eutanazji, „małżeństw” homoseksualistów, finansowania przez państwo zabiegów in vitro, czy nawet zezwalania na nie i w sprawie badań z użyciem embrionalnych komórek macierzystych – żadne kompromisy, ani żadne specjalne okoliczności nie wchodzą nawet w grę.


Pomyślcie o niewolnictwie. Przecież nie tak dawno jeszcze w USA było ono nie tylko legalne, ale wielu ludzi twierdziło, że nie ma w tym nic złego. Podawali tysiące argumentów usprawiedliwiających ich poglądy. Sprawa ta tak spolaryzowała USA, że stała się ona powodem wybuchu wojny domowej. To było zaledwie 150 lat temu. A dziś nikt normalny nawet nie pomyśli, że istnieje jakakolwiek sytuacja usprawiedliwiająca zniewolenie innego człowieka. Dlaczego zatem usprawiedliwiamy możliwość zabicia niewinnej osoby w pewnych okolicznościach? Bo jest mała, bezsilna? Albo stara i schorowana? Argumenty za niewolnictwem są dużo lepsze i co z tego?



Dlaczego o tym piszę? To chyba oczywiste. Wielu naszych rodaków, uważających się za dobrych katolików, nie zgadza się z tym, że powyższe pięć punktów zawsze jest niemoralnych. Wielu z nich twierdzi, że zapłodnienie „in vitro” jest dobrem, że nie ma nic złego w tym, by dwoje kochających się ludzi było razem, nawet gdy są to osoby tej samej płci. Wielu uważa, że aborcja w pewnych szczególnych przypadkach powinna być dopuszczalna. Są tacy, co twierdzą, że eutanazja wynika z miłości bliźniego. Inni jeszcze twierdzą, że embrionalne komórki macierzyste mogą wyleczyć w przyszłości wiele chorób, więc należy prowadzić badania w tym kierunku. Wielu tak myśli, spotykam ich na swym forum niemal każdego dnia, lecz wszyscy oni są w błędzie.

W pierwszym czytaniu w ubiegłą niedzielę usłyszeliśmy te słowa:


To mówi Pan: Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć - a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi - to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę. (Ez 33,7-9)



To nie są słowa skierowane tylko do proroka Ezechiela. To są słowa skierowane także do nas. Gdy my będziemy milczeć, będziemy współodpowiedzialni za grzechy innych. Ich grzechy mogą spowodować utratę naszego zbawienia tylko dlatego, że ich nie upomnieliśmy.



Wszyscy tworzymy Kościół, Ciało naszego Pana. A w zdrowym ciele każdy członek musi być zdrowy. To, że tak wielu katolików nie zna moralnego nauczania Kościoła, nie zna przyczyn takiego nauczania, to także moja i Wasza wina. Nie wolno nam milczeć. Musimy o tym pisać, musimy o tym mówić i przede wszystkim musimy sami rozumieć dlaczego te rzeczy zawsze, w każdych okolicznościach są niemoralne.



Nie sprzedawajmy naszej duszy za miskę soczewicy. Nie głosujmy na nikogo dlatego, że nam obiecuje gruszki na wierzbie. Naszym Panem bowiem jest Jezus, a nasze Królestwo nie jest z tego świata. Tu jesteśmy tylko pielgrzymami. Uważajmy zatem, byśmy w tej pielgrzymce sami nie pobłądzili i nie zaprowadzili innych na manowce. Trzymajmy Maryję za rękę, wpatrujmy się w Światło Jezusa, który jest Drogą Prawdą i Życiem i prośmy Ducha Świętego o Jego dary: mądrości, rozumu i rady, a w sprawach dotyczących moralności zawsze słuchajmy Kościoła. On bowiem mylić się nie może.

Odsłon: 1677



Komentarze: 63

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 08:38

    Grzechy cudze to jeden z największych moich problemów moralnych....

    Czy nie wystarczy gdy dana osoba zna moje stanowisko a ja się za nią modlę w moim sercu ?

    Czy też mam nieustannie jej wiercić dziurę w brzuchu ? Czy nie da to skutku raczej przeciwnego ?

  2. Zobacz profil Fanaticus Fanaticus napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 13:36

    Drogi Hiobie Nie zgadzam się z Tobą co do głosowania na osoby, a nie na partie. W tym co kiedyś było Polską o kształcie prawa decyduje partia. O tym kto dostanie się do sejmu decyduje miejsce na liście wyborczej. Chrześcijanie powinni dążyć do tego aby państwo, o którego kształcie decydują w sposób minimalny ingerowało w życie swoich obywateli, pozostawiając jak najwięcej wolności. Jeśli ktoś chce być chrześcijaninem powinien robić to samemu, a nie za pośrednictwem państwa. Jeśli chodzi o samo stanowienie prawa w Polsce, sprawa jest problematyczne. Ogromna większość przepisów przyjechała z Brukseli i posłowie to po prostu przyklepują. Wracająć do polskiej sceny politycznej jedyną partią, której program w żadnym punkcie nie jest sprzeczny z nauczaniem Kościoła jest Kongres Nowej Prawicy.

  3. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 15:40

    @SzEm

    Też mnie to zastanawia. Łatwiej jest oczywiście w sytuacji kiedy ktoś wierzący źle posępuje. Wtedy napomnienie w ogóle ma sens. A weź zacznij tu człowieku "nawracac" niewierzących. "Nie rób tego", "nie rób tamtego", "żyjesz niemoralnie", "zmień się bo jak nie to piekło", "Pan Jezus tego zbrania" itp. Czy napominanie takich osób ma w ogóle sens?

  4. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 15:41

    @Hiob

    Nie wzięcie udziału w wyborach grzechem śmiertelnym? Aż strach się bac...

  5. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 16:11

    Marek, jeżeli świadomie odmawiamy udziału w wyborach, a w konsekwencji tego do władzy dochodzą osoby ustanawiające prawa umożliwiające zabijanie bezbronnych, czy sankcjonujące "małżeństwa" homoseksualistów, to my jesteśmy odpowiedzialni za tę sytuację. To może być grzechem śmiertelnym.

     

    Oczywiście nikt z nas nie może wskazać na inną osobę i powiedzieć: "Ty popełniłeś śmiertelny grzech i będziesz potępiony". By utracić łaskę uświęcającą potrzebne są trzy elementy. My nigdy nie znamy co najmniej jednego z nich. Nie znamy ludzkich serc, motywacji, tego jak oni tak naprawdę myślą. To może ocenić tylko Bóg. Jednak słowa skierowane do proroka Ezechiela świadczą wyraźnie o tym, że można utracić zbawienie poprzez naszą bierność.

     

    I, jak widać, nie jest nawet istotne czy nas brat wysłucha. Zatem nie jest istotne, czy nasz głos zmieni coś, w konkretnym wymiarze konkretnych wyborów. Bóg nas nie będzie rozliczał za wyniki glosowania, ale za nasze decyzje. Za nasze wybory. My, indywidualnie, każdy z nas, mamy robić to, co jest dobre w oczach Boga. To wystarczy. I gdy wszyscy by tak rzeczywiście robili, wyniki wyborów same by się ułożyły tak, jak powinny.

     

    PS. Mam pytanie techniczne dotyczące ordynacji wyborczej w dzisiejszej Polsce. Gdy głosujemy w jakimś okręgu "na listę PiSu", czy dowolnej innej partii, to  mamy możliwość skreśleń indywidualnych kandydatów z tej listy? Dobrze to rozumiem? I jeżeli większość głosujących na tę listę skreśli, powiedzmy, numer jeden, to wchodzą kandydaci z niższych pozycji?

     

    Rozumiem, że w praktyce niewiele osób skreśla, albo skreślają "demokratycznie", każdy kogo innego, więc zwykle wchodzą ci "z małymi numerkami", ale chodzi mi o zasadę, prawo, a nie o to jakie to ma praktyczne skutki.

    ____________

    God loves you

  6. Zobacz profil Grzegorzh Grzegorzh napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 18:12

    Co do pytania technicznego - jest tak, jak powiedziałeś, z małą nieścisłością w tym:

    "I jeżeli większość głosujących na tę listę skreśli, powiedzmy, numer jeden, to wchodzą kandydaci z niższych pozycji?"

    Jeśli większość głosujących skreśli "jedynkę" to wejdzie ta jedynka (a nie jedynka i kilku innych kandydatów z "niższych pozycji"). Może się zdarzyć, że np. wyborcy skreślą jedynkę, siódemkę i ostatnie miejsce - wtedy ta trójka posłów będzie mogła wejść do Sejmu.

    Warto tutaj zauważyć, że takie "liniowe" myślenie - im wyższe miejsce, tym lepsze - jest błędne, bo ostatnie miejsce również dobrze rokuje.

  7. Zobacz profil Andora Andora napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 19:18

    Merkucjo, miej litość i nie każ nam śledzić Twoich antykatolickich fobii. Nie doczytałeś, że w okręgach katolickich (m.in. w Bawarii - tak, tak! To nie pomyłka - własnie w Bawarii) NSDAP otrzymywała mniej głosów, niż w okręgach zamieszkanych przez protestancką większość? Że w latach 30-tych niemieccy biskupi krytykowali w swoich wystąpieniach narodowy socjalizm za kwestie rasowe? Że ks. Bernard Lichtenberg, proboszcz z katedry w Berlinie został skazany na obóz w Dachau (i beatyfikowany w 1996 r.)? O encyklice "Mit brennender Sorge" slyszałeś? Nie? To polecam, doczytaj.

    I jeszcze z ciekawością czekam na informacje, w jakiz to sposób w pełni wdrożono w III Rzeszy społeczna naukę Kościoła. Ciekawam.

  8. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 20:53

    Bardzo proszę, ignorujcie wpisy Merkucjo.  Nie pisałem słowa na temat tego o czym on tu bredzi. Chodzi przecież jedynie o to, że katolik powinien glosować jak katolik. Według nauki Jezusa i Kościoła. A jeżeli ktoś nie uważa się za katolika, niech po prostu zignoruje mój wpis. Nie do niego był on skierowany. 

    ____________

    God loves you

  9. Zobacz profil Teotym Teotym napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 22:40

    Jednak ciężko pozostawiać żenujące kalumnie Merkucja pod adresem Kościoła bez odpowiedzi. Niewiarygodne, że można aż tak przeinaczać fakty.

     

    Nazizm był ideologią ezoteryczną i pogańską - niech sobie Merkucjo przejrzy "Mit XX wieku" Rosenberga, główne obok "Mein Kampf" dzieło hitlerowców. W dodatku, jego ideologia nacjonalistyczna była jawnie sprzeczna z uniwersalistyczną, obejmującą różne nacje i rasy doktryną katolicyzmu.

     

    W 1937 r. papież wydał encyklikę "Mit brennender sorge", w której jednoznacznie potępiał nazizm i wzywał katolików do oporu wobec niego.

     

    Największe nazistowskie pisemko "Sturmer" było wyraźnie aktykatolickie.

     

    Sam Hitler wielokrotnie dawał wyraz swojego antykatolicyzmowi w swoich wypowiedziach.

     

    Najniższe poparcie dla NSDAP w ostatnich wolnych wyborach w Niemczech było właśnie w okręgach katolickich. Podawałem już nawet parokrotnie linki do odpowiednich mapek.

     

    Naziści wymordowali rzesze księży na okupowanych terenach, mimo że księża nie mogli walczyć zbrojnie w partyzantce. Jednak stanowili tak silne zagrożenie ideowe dla nazizmu, że byli brutalnie prześladowani.

     

    Wielu księży, sióstr i braci zakonnych pomagali polskiemu podziemiu i ukrywali Żydów w czasie Wojny. Sporo świeckich robiło to samo z pobudek religijnych ("Bóg, honor, ojczyzna").

  10. Zobacz profil Fanaticus Fanaticus napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 23:15

    @Ogorek Mam wrażenie, że dyskusja na temat wyborów politycznych poszła niewłaściwym torem. Zasadniczym pytaniem jest jakie powinno być państwo, dopiero potem sprawdzamy która partia, który kandydat na parlamentarzystę o czymś takim mówi. Czy marzymy o państwie, które będzie wdrażać w życie społeczną naukę kościoła? Jakie państwo dla katolika (a może dla każdego obywatela) jest lepsze: takie które pod przymusem zabiera dzieci z domu i wysyła do szkoły zawłaszczając na ten cel pieniądze zarobione przez rodziców tego dziecka, czy takie, które pozwala rodzicom decydować o losie swojego dziecka; takie które zostawia decyzję o tym czy i jak oszczędzać, czy takie które pod przymusem zabiera pieniądze aby je potem być może oddać w przyszłości; takie które traktuje rodzica jak nieodpowiedzialnego idiotę i nakazuje szczepienie dzieci, czy takie które pozostawia to woli rodziców; takie które ... itp. Sądzę, że odpowiedź na takie pytania, o kształt państwa, mają decydujące znaczenie przy wyborach politycznych.

  11. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Monday, 09 May 2011, 23:17

    A tak wracając do tematu, to czy w ogóle jest na kogo głosowac tzn. czy jest ktoś wśród polityków kto ma na 100% katolickie poglądy na sprawy aborcji, in vitro etc.?

     

  12. Thursday, 09 June 2011, 00:12

    Przyłączam sie do apelu Hioba: ignorować bełkot pana M. Opinie tego typu nie nadają sie w ogóle do poważnego traktowania. ------------------------------------------- Co do pytania technicznego Hioba: do Sejmu możesz dać swój głos JEDNEJ osobie - tym samym głosujesz na partię, na której liście jest twój wybrany. Liczba głosów oddanych na daną partię decyduje o liczbie mandatów dla partii w danym okręgu. Jeśli, powiedzmy, partia zdobyła w danym okręgu dwa mandaty, to przypadają one tym, którzy na tej liście zdobyli dwa najlepsze wyniki. Podsumowując: nikogo nie skreślasz a jedynie dajesz swój głos jednej osobie.

  13. Zobacz profil Fanaticus Fanaticus napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 00:25

    @Marek2200 Tak, są tacy. Kongres Nowej Prawicy.

  14. Thursday, 09 June 2011, 00:32

    Co do kwestii głosowania lub nie: nie byłbym aż takim rygorystą w większości przypadków. Owszem, może się zdarzyć, ze jest jakaś partia jawnie diabelska, zapowiadająca walkę z Kościołem, aborcję na życzenie, itp. Gdyby taka partia miała szanse na zwycięstwo, to obowiązkiem katolika byłoby pójść do urny. ------------------------- Ale we współczesnych demokracjach często nie ma na kogo głosować. Bo, jeśli wszystkie główne partie prezentują jakąś formę etatystycznego socjalizmu, nie pójście na wybory można traktować jako votum nieufności wobec całego systemu. ------------------------ Jeszcze inny przypadek, to osoba kompletnie nie interesująca się polityką partyjną. Wtedy pójście na wybory i głosowanie tak jak radzi kolega czy przyjaciel nie musi byc czymś chwalebnym - pamiętamy czym skończyła się akcja sms-owa skierowaną do młodzieży w czasie ostatnich wyborów.   

  15. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 00:53

    @Fanaticus

    No tak ale z tego co mi wiadomo KNP nie zebrał wystarczającej ilości podpisów.

  16. Zobacz profil Fanaticus Fanaticus napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 00:53

    @Henryk Krzyżanowski Na szczęście w Polsce zawsze była partia, której program nie był sprzeczny z nauczaniem Kościoła.

  17. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 05:32

    Marek2200, pytasz:  "czy w ogóle jest na kogo głosowac tzn. czy jest ktoś wśród polityków kto ma na 100% katolickie poglądy na sprawy aborcji, in vitro etc.?"

    -Tego nie wiem, ale to jest do sprawdzenia. W USA pytamy o to polityków. Są organizacje, które wysyłają im kwestionariusze i publikują potem odpowiedzi, gdzie każdy może przeczytać, jak polityk odpowiedział, albo też, że zignorował kwestionariusz.  Polska podobno jest krajem w 90% katolickim, nie powinno być zatem problemu z zorganizowaniem czegoś takiego, prawda? 

     

    Henryk Krzyżanowski pisze:  "do Sejmu możesz dać swój głos JEDNEJ osobie - tym samym głosujesz na partię, na której liście jest twój wybrany. Liczba głosów oddanych na daną partię decyduje o liczbie mandatów dla partii w danym okręgu. Jeśli, powiedzmy, partia zdobyła w danym okręgu dwa mandaty, to przypadają one tym, którzy na tej liście zdobyli dwa najlepsze wyniki. Podsumowując: nikogo nie skreślasz a jedynie dajesz swój głos jednej osobie."

    -Czyli to wyborcy decydują, prawda? Nie jest ważne przecież, czy wybieramy przez skreślanie, czy zaznaczanie krzyżykiem, ważne, że to my mamy decydujący głos. Zaznaczajmy zatem tego kandydata, który postępuje w zgodzie z moralnym nauczaniem Kościoła, wtedy ci, którzy mają z tym problemy, nie wejdą do władz. 

     

    Fanaticus:  "Jakie państwo dla katolika (a może dla każdego obywatela) jest lepsze: takie które pod przymusem zabiera dzieci z domu i wysyła do szkoły zawłaszczając na ten cel pieniądze zarobione przez rodziców tego dziecka, czy takie, które pozwala rodzicom decydować o losie swojego dziecka; takie które zostawia decyzję o tym czy i jak oszczędzać, czy takie które pod przymusem zabiera pieniądze aby je potem być może oddać w przyszłości; takie które traktuje rodzica jak nieodpowiedzialnego idiotę i nakazuje szczepienie dzieci, czy takie które pozostawia to woli rodziców; takie które ... itp. Sądzę, że odpowiedź na takie pytania, o kształt państwa, mają decydujące znaczenie przy wyborach politycznych."

    - Te sprawy, choć ważne, są jednak drugorzędne, z punktu widzenia moralnej nauki Kościoła. Starasz się swą wypowiedzią coś nam tu zasugerować, ale inni, dobrzy katolicy, mogą to widzieć zupełnie inaczej. W końcu wiemy wszyscy, że nie każda rodzina jest doskonała, patologii nie brakuje i pozostawienie zawsze wszystkiego rodzicom skrzywdziłoby wiele dzieci. Nie jest to więc takie proste jak Twoja wypowiedź sugeruje. Dlatego ja zupełnie pominąłem te zagadnienia. Są rzeczy po stokroć ważniejsze. Są rzeczy zawsze złe, ze swej natury, gdzie nie ma żadnego "ale". I to z tych spraw nas Bóg rozliczy, nie z tego, czy dziecko posłaliśmy do szkoły jak miało pięć lat. 

     

    Centisimus, zdaje się prosiłem cię, byś opuścił mojego bloga. Nie jesteś tu mile widzianym gościem, więc bardzo Cię proszę o wyjście stąd. Miej choć na tyle honoru. Twoje "argumenty" są nie tylko bez sensu, ale są okrutne. Nigdy nie zrozumiem dlaczego ktoś może uważać, że ma prawo do bestialskiego zamordowania niewinnej osoby bo...   I nie jest ważne, co za tym "bo" będzie. Morderstwo zawsze pozostanie morderstwem.  Zapewniam Cię o modlitwie, mam nadzieję, że kiedyś otworzą Ci się oczy, a teraz naprawdę proszę: Wyjdź! 

    ____________

    God loves you

  18. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 08:04

    Na KNP będzie można głosować w połowie okręgów (może nawet w całym kraju bo odwołali się do sądu). W tych okręgach gdzie nie można głosować na KNP Korwina głosujmy na Prawicę Rzeczpospolitej M. Jurka (i vice versa). Korwin wezwał do głosowania na kandydatów z list PR.

  19. Zobacz profil Fanaticus Fanaticus napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 08:18

    @Hiob Tak, staram się coś zasugerować. To coś to fundament, zasada na której ma się opierać państwo. Pan Bóg dał ludziom życie i wolną wolę. Walcząc, słusznie o życie zapominamy o wolności. Lub gorzej, przefrymarczamy ją za pełny brzuch i beztroskę. Czymż jest życie bez wolności? To, że rodzic nie może decydować czy i kiedy posłać dziecko do szkoły jest tylko zewnętrznym objawem choroby. A tą chorobą jest niewolnictwo. Przez pokolenia nie mogąc decydować o losie swojego dziecka rodzice tracą umiejętność bycia odpowiedzialnym za dziecko. Przymus ubezpieczeń społecznych, to nie tylko grabież owoców pracy, to również zrywanie więzi międzypokoleniowych, to oduczanie bycia zapobiegliwym. Niech każdy dobry katolik kocha swoje dzieci, od cudzych wara. Bóg rozliczy nas też z tego czy szanowaliśmy wolność innych ludzi.

    (J21,22)

     

  20. Thursday, 09 June 2011, 10:52

    @Hiob "ważne, że to my mamy decydujący głos" -----------------------Oczywiście - ale  często tak bywa, że kandydat, o którym wiem, że jest dobrym katolikiem i że będzie postępował zgodnie z sumieniem, ma znikome szanse na wybór (jest mało znany, nie brał dotąd udziału w polityce, etc). W obecnej ordynacji nawet jeśli odddam swój głos na niego, to ten głos przyczyni się do wyboru kandydata z pierwszego miejsca listy, o którym wiem, że jest rozwiedziony, ma kiepską statystykę głosowań w kwestiach ochrony życia, jest koniunkturalista, etc. --------------------- Obecny system wyborczy w Polsce wraz z dominacją partii finansowanych z budżetu niestety b. często stawia nas w takiej sytuacji. Więc, powtórzę, decyzja katolika o udziale w wyborach nie jest wcale tak jednoznaczna. --------------------- Argument "gdybyśmy wszyscy katolicy poszli do wyborów, to potrafilibyśmy to zmienić" jest nieco demagogiczny, a poza tym sprzeczny z KKK, który wyraźnie podkreśla autonomię sfery politycznej i mozliwość znacznych różnic między katolikami w sferze polityki.

  21. Thursday, 09 June 2011, 10:56

    @Fanaticus: "zapominamy o wolności. Lub gorzej, przefrymarczamy ją za pełny brzuch i beztroskę" - zgadzam się. ----------------------- "tą chorobą jest niewolnictwo. Przez pokolenia nie mogąc decydować o losie swojego dziecka rodzice tracą umiejętność bycia odpowiedzialnym za dziecko. Przymus ubezpieczeń społecznych, to nie tylko grabież owoców pracy, to również zrywanie więzi międzypokoleniowych, to oduczanie bycia zapobiegliwym." Zgadzam się.

  22. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 11:11

    @Hiob

    Trzeba zatem sprawdzic.

    @Leaf

    Dzięki za wyjasnienie.

  23. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 11:31

    LINK

    fragmenty programu KNP:

    II 1 c) Nie dopuścimy, by zrównano małżeństwa z innymi związkami seksualnymi i semiseksualnymi. Ten status prawny przyznawany może być wyłącznie związkom mogącym płodzić dzieci.

    II 4. Uznajemy wolność religijną, wartości chrześcijańskie i tradycje katolickie

    II 8. Każdy ma prawo się urodzić i umrzeć naturalną śmiercią – z wyjątkiem morderców, którzy to prawo utracą. Państwo nie może angażować się w ułatwianie ludziom popełniania samobójstwa ani dopuszczać, by czynili to lekarze.

    KNP Korwina i PR Jurka to chyba jedyne partie chroniące życie ludzkie. Co z LPR-em?

     

  24. Zobacz profil Mirmił Mirmił napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 12:13

    No właśnie, urealniłbym tą listę, wstawiając gdzieś: "okradanie ludzi" 

  25. Zobacz profil LeśnyLudek LeśnyLudek napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 15:49

    Głosuję na KNP.

    Nie mam czasu wnikać w nazwiska, wystarczy mi rekomendacja

    .

    Leaf, dzieki za link. Dopełnił szali.

    Pozdrawiam

  26. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 20:02

    Leśny Ludku:)

    to chyba obecnie najlepszy wybór

     

  27. Zobacz profil Grzegorzh Grzegorzh napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 21:45

    @LeśnyLudek i inni zwolennicy Korwina

    Niestety, KNP nie ma ogólnopolskiej listy do Sejmu. Pojawią się w części okręgów, ale nie będą mieli szans na zwycięstwo (przekroczenie progu) i już teraz zastanawiają się, komu przekazać poparcie. Podobnie PR.

    Byłoby jednak świetnie, gdyby weszli chociaż do Senatu. W tym możemy im pomóc.

  28. Zobacz profil Grzegorzh Grzegorzh napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 21:49

    A nie, przepraszam - z informacji na stronie KNP wynika, że mimo wszystko zamierzają walczyć o wejście do Sejmu.

  29. Zobacz profil Grzegorzh Grzegorzh napisał/a:

    Thursday, 09 June 2011, 21:52

    Dobra, nieważne, powiedziałem głupotę nie czytając całej dyskusji... przepraszam

  30. Saturday, 09 July 2011, 22:28

    A mnie się coraz bardziej wydaje prawdziwym powiedzenie, że "Gdyby wybory mogły coś zmienić, to już dawno zostałyby zakazane".

    80% ustaw uchwalanych przez "polski" parlament to tłumaczone dyrektywy UE, pozostałe 20% to produkt własny, krajowy.

    Jaki mamy wpływ na kształt dyrektyw UE? Struktura władzy i kompetencji w Eurokołchozie specjalnie została tak zagmantwana, że zwykły szarak (czyli każdy z nas) nie ma zielonego pojęcia, kto i gdzie podejmuje decyzje.

    Wybory w takich okolicznościach to tylko utwierdzanie wyborców w błogim przeświadczeniu, że na coś mają wpływ.

  31. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 01:36

    Jednak jaką mamy dziś alternatywę? Przykład Węgier pokazuje, że jednak można coś zmienić, prawda? 

     

    Poza tym... zdumiewa mnie w jakim kierunku poszła ta dyskusja. Najwyraźniej moje zrozumienie czym jest chrześcijaństwo różni się od poglądów niektórych z Was. Dla mnie Królestwo jest bez porównania ważniejsze, niż Trzecia Rzeczpospolita, a życie każdego poczętego człowieka ważniejsze od jakichkolwiek "wolności". Jak człowiek jest martwy, to w ogóle nie ma mowy o żadnych prawach, bo wszystkie, bez wyjątku, zostały mu zabrane. 

     

    Cała ta dyskusja jedynie rozwadnia to, o czym pisałem. Miałem pewne nadzieje związane z tą listą. Myślałem, że ktoś podchwyci tę ideę, pójdzie z nią dalej, ale najwyraźniej nie wszyscy widzą to tak jak Ja. Nie wszyscy widzą, że to jest rzeczywiście najważniejsze, ważniejsze od takich rzeczy, jak wysokość podatków, szkolnictwo podstawowe, gospodarka, czy finanse.

     

    Trochę szkoda...

    ____________

    God loves you

  32. Zobacz profil Fanaticus Fanaticus napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 03:24

    @Hiob Wydaje mi się, że żaden z nas nie kwestionuje wartości życia, ani nie pisze o tym, że nie należy naciskać na obronę dzieci nienarodzonych. Po prostu nie ograniczamy naszego horyzontu politycznego tylko do tego aspektu. Czy, według Ciebie, chrześcijaństwo ogranicza się do walki o życie? Zważ, że niektórzy oddawali życie za wolność. Podatki, szkolnictwo, ubezpieczenia etc. to niektóre obszary wolności. Wolności, która w Polsce jest bardzo ograniczona. Parafrazując Twoją myśl - jak człowiek jest zniewolony (kompleksowo: umysłowo i emocjonalnie - za wczesnego dzieciństwa przymusowo wyrwany z rodziny i posłany do szkół oraz finansowo - prawie wszystkie owoce jego pracy są mu odbierane) to co on ma za życie. Nawiasem pisząc. W XX wieku w Europie było państwo, które do tego stopnia zakazywało aborcji, że była za to kara śmierci. I jeszcze jedno spostrzeżenie. Dzięki Tobie i Twojemu poradnikowi uradziliśmy na kogo głosować. Nie ogólnie (że ma być pożądny, chodzić do kościoła, elegancki, itp.), ale konkretnie. Na kartce będziemy szukali Kongresu Nowej Prawicy. Dzieci nie tylko będą mogły się urodzić, ale będzie za co je ubrać, nakarmić i będzie można je wychować po katolicku.

  33. Zobacz profil Fanaticus Fanaticus napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 03:27

    @ Hiob (muszę jeszcze raz wkleić - pokasowało akapity i gubi się sensowność)

    @Hiob

     Wydaje mi się, że żaden z nas nie kwestionuje wartości życia, ani nie pisze o tym, że nie należy naciskać na obronę dzieci nienarodzonych. Po prostu nie ograniczamy naszego horyzontu politycznego tylko do tego aspektu. Czy, według Ciebie, chrześcijaństwo ogranicza się do walki o życie? Zważ, że niektórzy oddawali życie za wolność.

    Podatki, szkolnictwo, ubezpieczenia etc. to niektóre obszary wolności. Wolności, która w Polsce jest bardzo ograniczona. Parafrazując Twoją myśl - jak człowiek jest zniewolony (kompleksowo: umysłowo i emocjonalnie - za wczesnego dzieciństwa przymusowo wyrwany z rodziny i posłany do szkół oraz finansowo - prawie wszystkie owoce jego pracy są mu odbierane) to co on ma za życie.

     Nawiasem pisząc. W XX wieku w Europie było państwo, które do tego stopnia zakazywało aborcji, że była za to kara śmierci.

     I jeszcze jedno spostrzeżenie. Dzięki Tobie i Twojemu poradnikowi uradziliśmy na kogo głosować. Nie ogólnie (że ma być porządny, chodzić do kościoła, elegancki, itp.), ale konkretnie. Na kartce będziemy szukali Kongresu Nowej Prawicy. Dzieci nie tylko będą mogły się urodzić, ale będzie za co je ubrać, nakarmić i będzie można je wychować po katolicku.

     

  34. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 07:50

    popieram Fanaticusa Hiobie

    po analizie dostępnych opcji i przeszłych głosowań za obroną życia (np. 2007 w którym zawiódł PiS)  doszliśmy do praktycznego wniosku że w tych wyborach należy poprzeć 2 partie: KNP Korwina lub PR Jurka. Ja podałem nawet komkretne punkty programowe.

  35. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 14:44

    Myślę, że nadal się nie rozumiemy. Albo raczej rozumiemy się, ale się nie zgadzamy. Co do pana Korwina Mikke, to jego niektóre poglądy, i to te dotyczące najważniejszych spraw, są nie bardzo do pogodzenia z moralną nauką Kościoła. Jednak to jest zupełnie inne zagadnienie i na Frondzie wielokrotnie już były o tym dyskusje.

     

    Jeżeli chodzi o "wolność", to nie neguję wcale tego, że to jest ważna rzecz, aczkolwiek nie możemy zapominać, że nie jest to wartość najważniejsza. W Biblii, która jest Słowem Bożym, możemy wyczytać także i takie słowa:

     

    5. Niewolnicy, ze czcią i bojaźnią w prostocie serca bądźcie posłuszni waszym doczesnym panom, jak Chrystusowi, 6. nie służąc tylko dla oka, by ludziom się podobać, lecz jako niewolnicy Chrystusa, który z duszy pełnią wolę Bożą. 7. Z ochotą służcie, jak gdybyście [służyli] Panu, a nie ludziom, 8. świadomi tego, że każdy - jeśli uczyni co dobrego, otrzyma to z powrotem od Pana - czy to niewolnik, czy wolny. (Ef 6,5-8)

     

    I choć jest oczywiste, że dziś są inne czasy i dziś niewolnictwo nie jest z moralnego punktu widzenia w żaden sposób do zaakceptowania, to w niczym to nie zmienia faktu, że żadna "wolność" nie jest jakimś nadrzędnym celem, czy najważniejszą wartością. Zwłaszcza, gdy za utratę tej iluzorycznej wolności uznamy to, że nam ktoś każe posłać dziecko do szkoły w wieku pięciu lat.

     

    Rozmywacie to, co jest najważniejsze. A prawda jest taka, że to, o czym mówicie, to są zagadnienia podlegające interpretacji, temat do dyskusji i każdy katolik może się z Wami zgodzić, albo nie, bez obawy utraty zbawienia. Ja natomiast pisałem o zagadnieniach wewnętrznie złych, złych z samej swej natury, złych zawsze i w każdych okolicznościach, co do których nie ma żadnych "ale". Żaden katolik w  żadnych warunkach nie może dać przyzwolenia na żaden z tych punktów, bo one zawsze i bezwzględnie są złem. 

    ____________

    God loves you

  36. Tuesday, 09 August 2011, 15:05

    @Hiob: "Żaden katolik w  żadnych warunkach nie może dać przyzwolenia na żaden z tych punktów, bo one zawsze i bezwzględnie są złem. "

    Zgadza się, i dlatego będę głosował na KNP albo PR, gdyż te partie obronę życia i innych wartości chrześcijańskich mają wpisany w dokumenty statutowe.

  37. Tuesday, 09 August 2011, 15:06

    *wpisane.

  38. Zobacz profil Fanaticus Fanaticus napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 17:57

    @ Drogi Hiobie

    Tak jak piszesz, Święty Paweł pisał swoje listy prawie dwa tysiące lat temu, wtedy sytuacja społeczna wyglądała nieco inaczej niż teraz. Dla wielu niewolnictwo było stanem zastanym. To znaczy – będąc niewolnikami przyjmowali chrzest i do nich apostoł kieruje swe słowa. Natomiast w Piśmie Świętym nie ma nigdzie pochwały stawania się niewolnikiem.

    Piszesz, że rozmywamy to co najważniejsze. Według mnie jest inaczej. Po prostu chcemy głębszych zmian. Chcemy aby było jak w 2 Tes 3, 10-12.

    Dla przykładu aborcja (zgadzam się, że jest złem i musi być zakazana). Każdy Polak ma krew dzieci nienarodzonych na rękach ponieważ płaci podatki z których utrzymywana jest  narodowy fundusz zdrowia i państwowa służba zdrowia. Aborcje dokonywane są w placówkach, które mają taką „usługę” zakontraktowaną i nfz za to płaci pieniędzmi, które tam pod przymusem dajemy. Zgadzając się na istnienie państwowej służby zdrowia zgadzamy się na to, że nienarodzone dzieci będą tam mordowane. W jednej kadencji sejmu większość mają obrońcy życia i zakażą aborcji, ale w następnej kadencji większość będzie po stronie zboczeńców i przegłosują aborcję na życzenie. Tu potrzeba rozmontować tę piekielną machinę jaką jest nfz i służba zdrowia.

    To, że dzieci są zmuszane do tego żeby iść do szkoły, że są przymuszane do szczepień jest realnym pozbawianiem rodziców odpowiedzialności za swoje potomstwo, jest pozbawianiem wolności.

    Na koniec, w które z poglądów JKM są sprzeczne z moralną nauką Kościoła.

  39. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 20:24

    @Hiob

    Nie wiem czy dyskusja odbiegła od tego na czym Ci zależało. Leaf i kilka innych osób po prostu zeszło na konkrety tzn. wskazały one, które partie mają program zgodny z "programem" Kościoła.

    No i też jestem ciekawy, które poglądy Korwina są sprzeczne z nauką Kościoła.

     

  40. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 20:42

    Fanaticus, to, że płacimy podatki, które są czasem wykorzystywane w sposób niemoralny to zupełnie inne zagadnienie, niż głosowanie na polityka, który nie uważa aborcji za zło. Nie jest to moja subiektywna opinia, ale nauka Kościoła. Oczywiście gdy wybierzemy tylko takich polityków, którzy uznają fakt, że aborcja jest zawsze morderstwem, to i problem niemoralnego wykorzystania podatków się rozwiąże. Jednak jest oczywiste, że im dalej jesteśmy od samego zla, tym mniejsza nasza odpowiedzialność.

     

    By to lepiej zilustrować podam taki przykład: Jestem kierowcą. Wożę np. mąkę.  Z tej mąki ktoś piecze chleb, który kupuje aborcjonista. W pewnym sensie jestem więc odpowiedzialny za tą aborcję, bo wiedziałem, że z tej mąki będzie chleb utrzymujący przy życiu także morderców. Jednak nie ma tu żadnej mojej winy, bo ja nie mam żadnego wpływu na to kto z tej mąki będzie jadł chleb, a sama mąka nie jest żadnym złem. 

     

    Podobnie jest z podatkami. Podatki nie są złem i nie płacimy ich, by ktoś zabijał dzieci, ale płacimy je, bo są one konieczne do prawidłowego funkcjonowania państwa. Św. Paweł nas uczy: 

     

    1. Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. 2. Kto więc przeciwstawia się władzy - przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. 3. Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. 4. Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. 5. Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. 6. Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd.  (Rz 13,1-6)

     

    ... i to uczy, przypominam, braci mieszkających w Rzymie, w stolicy kraju okupującego jego ojczyznę. To tak, jakby pisał do Polaków mieszkających w Berlinie w czasie okupacji niemieckiej. 

     

    Zmuszanie rodziców do szczepień - cóż. Szczepienia są wielkim dobrem i gdyby rodziców nie zmuszać, wiele dzieci by chorowało i zmarło. I nawet, gdy są jakieś kontrowersyjne szczepionki, to trzeba się zająć tymi kontrowersyjnymi, a nie mówić o braku wolności, bo państwo nakazuje szczepienia.  Poza tym to są rzeczy do dyskusji, zupełnie inne niż te, o których pisałem. Dlatego uważam, że rozwadniasz problem.

     

    To przez takich ludzi w USA wybrany został Obama. Wielu katolików uważało, że on zakończy wojnę, więc nie jest taki zły...  Wojny oczywiście nie zakończył, gospodarkę wprowadził w bagno, jest najbardziej proaborcyjnym politykiem w historii USA, przeforsował służbę zdrowia, która nie ma prawa działać, a będzie kosztować miliardy... A wystarczyło glosować według zasad nauki Kościoła i nigdy by nie został wybrany. Bo to katolicy go wybrali, ponad połowa katolików glosowała na niego.

     

    Co do poglądów JKM, w necie było wiele  tekstów na jego temat, chyba nawet na moim forum mieliśmy taką dyskusję, zaraz coś poszukam.

    ____________

    God loves you

     

     

  41. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 20:47

    JKM: 

     

    LINK

     

    http://rebelya.pl/discussion/2393/?Focus=63096

     

    ____________

    God loves you

  42. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 20:48

    LINK

  43. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Tuesday, 09 August 2011, 21:48

    @Hiob

    Dzięki za linki. Rzeczywiście niektóre wypowiedzi Korwina są niezgodne z naszą wiarą. Hmmm...no ale program KNP (podesłany przez leafa) jak najbardziej zgodny jest z nauczaniem Kościoła.

     

  44. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Friday, 09 September 2011, 09:21

    A gdyby istniała nawet niewielka szansa ,że poprzez niepłacenie podatków można obalić zły rząd / system i zmienić prawo aby zakazywało aborcji? Ja uważam ,że gra jest warta świeczki.

    Przymus szczepień to totalniactwo - gdzie tu miejsce na wolną wolę, wolność, odpowiedzialność za własne decyzje? 

    Podobnie jak przymus edukacji. Teraz rodzice uciekaja z Niemiec bo pod przymusem indoktrynują im dzieci (edukacja homoseksualna).

    Przecież Obama też pod przymusem wprowadził państwową opiekę zdrowotną - z dobrymi intencjami - efekt tragiczny. JKM to przewidział.

    A na kogo ty będziesz głosował Hiobie? Na PiS (olali sprawę aborcji w 2007, mają socjalistyczny program) na SLD , PO , PSL (jeszzce gorzej)? Nie ma wyboru!!!

     

     

     

  45. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Friday, 09 September 2011, 16:08

    leaf, ciągle mieszasz sprawy mało istotne, sprawy, które podlegają interpretacji, sprawy, na które katolicy mogą mieć różne poglądy ze sprawami, które zawsze i w każdych okolicznościach są jednoznacznie, wewnętrznie złe. Taki relatywizm był potępiany przez Kościół wielokrotnie. Taki relatywizm doprowadził do tego, że w USA mamy Obamę. Nie można porównywać jakiegoś "przymusu edukacyjnego", cokolwiek by to miało znaczyć z tymi zagadnieniami, o których pisałem w felietonie.

     

    Poza tym ja chyba wyraźnie pisałem, że chodzi tu o głosowanie na konkretnych polityków, nie na partie. Pewne partie można odrzucić, to oczywiste, bo one programowo są absolutnie nie do zaakceptowania przez katolików. Ale są partie, które, choć dalekie od ideału, są warunkowo do zaakceptowania. Warunkiem tym byłoby wybranie tych polityków, którzy zawsze będą postępowali zgodnie z nauką Kościoła. Przyniesie do i taki skutek, że caly profil partii będzie się zmieniał w pozytywnym kierunku.

     

    Jak ja to sobie wyobrażam? Myślę, że ktoś mający większe przebicie i większy autorytet niż jakiś bloger z USA, powiedzmy jakaś ogólnopolska katolicka gazeta, lub grupa gazet, a może Konferencja Episkopatu, przygotowałaby krótką ankietę, pięć pytań, dotyczących tych zagadnień i po otrzymaniu odpowiedzi, z ewentualnym komentarzem typu: "Kandydat X odpowiedział na pytania w sposób odpowiadający oczekiwaniom katolików, ale jego dotychczasowa działalność nie zawsze była zgodna z punktami 1 i 4", czy coś takiego, można by stworzyć prostą listę najlepszych kandydatów w każdym okręgu wyborczym, niezależnie od ich przynależności partyjnej.

     

    A co do moich preferencji, to ja nigdy nie głosuję "na PiS", ani na "PO", ani na demokratów, ani na republikanów, ale zawsze głosuję na takich kandydatów, którzy mają poglądy zgodne z nauką moralną Kościoła. I to właśnie w tych, i tylko w tych sprawach najważniejszych. A gdy takiego kandydata nie ma, głosuję na tego, który jest im najbliższy. 

     

    Wybór jest zawsze. Zawsze któryś kandydat jest lepszy od pozostałych. I zawsze mamy obowiązek właśnie na niego oddać swój głos, inaczej bowiem popieramy tego, który narzuci nam prawa nie do zaakceptowania z moralnego punktu widzenia.

     

    A gdyby ta sprawa się rozpowszechniła, jak to mamy już do pewnego stopnia w USA, to i sami kandydaci zaczęliby się dokształcać, poznawać naukę Kościoła, jednoznacznie się opowiadać za, albo przeciw. Bo na razie to im i tak jest wsio rawno, bo i dla katolickich wyborców jest wsio rawno. Bardziej ich interesują rzeczy drugorzędne, tematy zastępcze, szczepionki i wiek szkolny dzieci, podatki i wiek emerytalny, niż to, co jest naprawdę istotne. Ważniejsza jest dla wielu katolików mamona, niż jedyny, prawdziwy Pan.

    ____________

    God loves you

  46. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    Friday, 09 September 2011, 16:52

    ankieta by się przydała

    cos na kształt testów produktów w czasopismach branżowych, tabelka, punktacja, plusy, minusy, podsumowanie...

    ale tego nie ma. Są tylko programy partii w internecie. Poza tym kiełbasa wyborcza - wszystkim będzie lepiej, świat będzie szczęśliwy, wybierzmy przeszłość ... bełkot 

    Demokracja to chory ustrój. Ja, podobnie jak G. Braun, modlę się codziennie o powrót króla. Takrze tego przez duże "K"

  47. Zobacz profil Fanaticus Fanaticus napisał/a:

    Friday, 09 September 2011, 19:11

    Hiobie Czy rzeczywiście słowa Świętego Pawła mają zawsze zastosowanie? Żeby nawiązać do Twojej analogii niemieckiej. W III Rzeszy było prawo żeby wydawać żydów. Wielu ludzi przeciwstawiło się władzy, czy to oznacza, że byli przeciw porządkowi Bożemu? Odpowiedź na zagadkę sprzed kilku wpisów: państwem, które wprowadziło całkowity zakaz aborcji dla swoich obywatelek, pod groźbą kary śmierci była III Rzesza. Jak widać stosunek do aborcji nie musi być wyznacznikiem czegokolwiek. Zakazy aborcji, eutanazji etc. są niewątpliwie bardzo ważne. Ale cóż przyjdzie z ich wprowadzenia jeśli ludzie będą hodowani na niewolników, niezdolnych do samodzielnego życia. Uratuje się dzieci przed śmiercią ciała, ale pozwoli się na zabicie ich dusz. Szacunek dla życia jest jednym z fundamentów naszej cywilizacji, może najważniejszym, ale nie jedynym. Według mnie na samym szacunku do życia nie da się oprzeć cywilizacji, potrzebny jest szacunek dla wolności i odpowiedzialności. Z punktu widzenia katolika życie doczesne jest nic nie warte w porównaniu z życiem wiecznym. Sakramentem, który otwiera do niego bramy jest chrzest. Jednak Kościół nikogo nie chrzci na siłę, czeka na wolną decyzję człowieka. Jeżeli za niedopuszczalne uważamy chrzenie na siłę to dlaczego akceptujemy przymusowe szczepienia. Cóż z tego, że będziemy głosować na najlepszych katolików, a nie na partie. Nawet jeśli przejdą przez sito wyborów i zostaną naczelnymi katolikami sejmu jak Jarosław Gowin (esencja katolickiej porządności, elegancji i intelektu) przyjdzie ważne głosowanie i kręgosłup moralny ukłoni się przed dyscypliną partyjną.

  48. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Sunday, 09 October 2011, 08:37

    1. Myślę, że obie strony mają rację. Hiob ma rację, że należy głosować na ludzi, a jego adwersarze, że na tych ludzi w ramach partii, które mają program najlepszy i najbardziej zgodny z nauką Kościoła. Moim zdaniem jest tak: 1) krok 1- wybrać partię najbardziej zgodną z nauką Kościoła; 2) wybrać na liście tej partii osobę postępującą zgodnie z nauką Kościoła.

    2. W kwestii praktycznej zgodności z nauką Kościoła w Polsce moja prywatna kolejność jest taka: PR (słabszy program gospodarczy, ale b. dobry etyczny); KNP (wadzi mi tu m.in. legalizacja narkotyków), a w ostateczności PiS.

    3. Co do LPR to o ile wiem w ogóle nie wystawia list i przekazała głosy swoich sympatyków na PSL...

  49. Sunday, 09 October 2011, 16:30

    Włóczęga ma rację co do postepowania krok 1 - partia, krok 2 - najlepszy człowiek na liście tej partii. Bowiem, czego nie chyba nie dostrzega Hiob, tak jest skonstruowana nasza ordynacja wyborcza. Można (i trzeba) domagać się jej zmiany, ale ignorować ją przy  konkretnych wyborach to brak roztropności. --------------------- Ciekawe, że dokładnie to samo zaleca x.prof.Bartnik pisząc dziś (10/11 września) w naszym Dzienniku o wykluczaniu katolików.

  50. Friday, 09 December 2011, 06:35

    @Włóczęga: "KNP (wadzi mi tu m.in. legalizacja narkotyków),". A czemu? Kolega chciałby zakazać wódki i papierosów?

  51. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Tuesday, 13 September 2011, 07:58

    @KeyShot

    1.Nie chciałbym zakazać ani wódki ani papierosów (aczkolwiek np. ich zakaz dla nieletnich uważam za słuszny), ale uważam narkotyki za bardziej szkodliwe- wszystkie silnie uzależniają, a wiele bardzo szybko (niektóre syntetyki de facto po 1 razie). Ponadto w odróżnieniu od alkoholu i tytoniu nie są używką "odwieczną", więc nie ma takiego uzasadnienia do tolerowania ich co do alkoholu (że jest od zawsze). Wreszcie alkohol w małych dawkach ma nawet niekiedy działanie prozdrowotne (słynne czerwone wino, piwo na ukłąd moczowy), a o ile wiem narkotyki nie. Reasumując w kwestii legalizacji narkotyków jestem na nie.

    2. KNP moim zdaniem ma najlepszy program gospodarczy i polityczny, ale PR ma lepszy program kulturowy (prezentuje coś w rodzaju kontrrewolucji kulturowej). A moim zdaniem większym problemem jest ofensywa ideologiczna marksizmu kulturowego niż wszechobecny etatyzm i ucisk biurokracji. Pewnie, że oba problemy są ze sobą związane, ale moim zdaniem w pierwszym przypadku efektem jest zniewolenie wewnętrzne przez obłędną ideologię, a w drugim zniewolenie zewnętrzne przez ucisk. Moim zdaniem groźniejsze jest dla Narodu i Kościoła to pierwsze.

  52. Tuesday, 13 September 2011, 10:00

    @Włóczęga:

    1. Ilu jest w Polsce narkomanów? Ilu alkoholików? Jakie są koszta (leczenie, przestępczość, straty w wydajności pracy, wypadki i ich koszta itd, itp) społeczne narkomanii? Jakie są koszta społeczne alkoholizmu? Założę się, że alkoholicy kosztuja nas dużo, dużo, dużo więcej niż narkomani. To samo odnosi się do palaczy.

    Innymi słowy: mogę się legalnie zapić/zajarać na śmierć, ale zaćpać to już nie? Gdzie tu sens, logika, spójność?

    Jest nielogicznym, że używka (alkohol) powodująca znacznie większe straty społeczno-ekonomiczne jest legalna, a narkotyki nie. Albo zakazujemy wszystkich używek (totalniactwo kompletne), albo żadnych. Każde inne rozwiązanie zwyczjnie bzdurne.

  53. Zobacz profil Włóczęga Włóczęga napisał/a:

    Tuesday, 13 September 2011, 22:19

    @KeyShot

    1. Podejrzewam, że narkomanów nie jest mniej niż alkoholików (młodziez paląca marihuanę, ludzie wąhający klej itp.). Nie zakładałbym się o to, kto nas więcej kosztuje. Co do wykazania większych strat społeczno-ekonomicznych to potrzeba statystyk.

    2. Nie odniosłeś się/nie odniósł się Pan do kwestii znacznie szybszego uzależniania, braku tradycji w zakresie narkotyków i pro-zdrowontego działania małych dawek alkoholu. Tych czyników przy narkotykach brak.

    3. Świat nie jest taki prosty, że są tylko dwa rozwiązania (albo wszystko zakazać albo na wszystko pozwolić). W kwestii uzywek najsensowniejsz wydaje mi się podejście pośrednie- część zakazać, część dozwolić.

  54. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 13 September 2011, 22:23

    Fanaticus, jest oczywiste, że gdy prawo państwowe stoi w wyraźniej sprzeczności z Prawem Bożym, to nie tylko możemy się sprzeciwiać prawu państwowemu i wypowiadać państwu posłuszeństwo, ale mamy taki obowiązek. Jednak nie wolno nam decydować samowolnie kiedy tak będziemy postępować. Powtarzasz tu kolejny raz o przymusowych szczepieniach, jak gdyby było coś niemoralnego w szczepieniu ludzi. I to jest dobry przykład na to, że staliśmy się niewolnikami relatywizmu i rozwadniamy to, co ważne. Nie można bowiem porównywać sytuacji w Trzeciej Rzeszy, czy prawa zezwalającego an aborcję z takimi nakazami, jak obowiązek szczepień, które ratują miliony ludzkich istnień. 

    _____________

    God loves you

  55. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 13 September 2011, 22:43

    KeyShot, pytasz:  "Ilu jest w Polsce narkomanów? Ilu alkoholików? Jakie są koszta (leczenie, przestępczość, straty w wydajności pracy, wypadki i ich koszta itd, itp) społeczne narkomanii? Jakie są koszta społeczne alkoholizmu? Założę się, że alkoholicy kosztuja nas dużo, dużo, dużo więcej niż narkomani. To samo odnosi się do palaczy."

    -Oczywiście, ale zastanawiałeś się dlaczego tak jest? Jest tak dokładnie dlatego, że narkomania jest nielegalna i bardzo niewiele osób próbuje narkotyków.  Gdybyśmy zalegalizowali i upowszechnili zażywanie narkotyków, wtedy koszty społeczne byłyby nieporównywalnie wyższe.

    Alkohol w małych i umiarkowanych ilościach nie tylko nie jest niczym złym, ale wręcz jest czymś bardzo pozytywnym, dobrym, zdrowym. Pan Jezus zamienił wodę w wino w kontekście uczty weselnej, więc to nie chodziło o kieliszek wina do obiadu, ale o picie w celu rozweselenia się, w celu poprawienia sobie humoru.  I tak alkohol jest spożywany w wielu krajach, przez wiele wieków. Ludzie w takich krajach jak np. Francja piją więcej alkoholu niż Polacy, ale piją inaczej.

    Tymczasem narkotyki zawsze niszczą zdrowie, niejako z założenia. Prowadzą do samodestrukcji. Prowadzą niemal zawsze do sięgania po coraz mocniejsze środki.

    Pijaństwo jest ciężkim grzechem, wyraźnie o tym pisze św. Paweł. Ale przecież i niezdrowa dieta powoduje poważne problemy zdrowotne, mimo, że jedzenie jest czymś nie tylko dobrym, ale koniecznym do życia. Nie ma więc powodu, by zabraniać picia wszystkim, nawet tym, którzy chcą się napić kieliszek dobrego wina. Jest natomiast wiele powodów, dla których narkotyki powinny pozostać  zdelegalizowane. 

    Zgadzam się natomiast, że nie ma żadnych powodów, by papierosy były legalne. Bo choć nie stanowią takiego zagrożenia jak narkotyki, to rzeczywiście szkodzą i tym, którzy palą i społeczeństwu i tym, którzy muszą wdychać dym palących obok nich.

    ____________

    God loves you

  56. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Thursday, 15 September 2011, 20:30

    A ja zadam przewrotne pytanie Hiobie. Czy zagłosowałbyś na kandydata, który spełnia wszystkie pięć punktów (co do jednego i bez zakłamania), jednak jest oczywistym bolszewikiem? Jego celem będzie nacjonalizacja wszystkich sfer życia.

    No właśnie - życie. Te pięć punktów - kryterów (z którymi się w zupełności zgadzam), moim zdaniem dotyczy życia. A są jeszcze pozostałe dwa filary - wolność i własność.

    Obserwowałbym podejście kandydata do nich równie czujnie, jak do kwestii życia.

    Pan Bóg stworzył nas wolnych i nawet On nie narusza naszej wolnej woli. Zatem zmuszanie do czegokolwiek, nawet do szczęścia jest nie w porządku. Pan Bóg nie zmusza do zbawienia, więc niech nikt nie zmusza choćby i do szczepienia (które wcale nie jest takim oczywistym dobrem - choćby i pojedyncze przypadki choró wynikłych z efektów ubocznych; rodzice zostali przymuszeni, a dziecko do dziś jest rośliną). Zmuszanie to nieładna zabawka.

    Niemniej, jednak zdaję sobie sprawę, że bez zycia nie ma wolności i własności, zatem kolejność priorytetów jest oczywista.

    Pozdrawiam

  57. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Monday, 19 September 2011, 10:16

    Szkoda, pytanie pozostało bez odpowiedzi. A było dość ważne dla mnie.

  58. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 19 September 2011, 13:25

    Hugo, po pierwsze raczej trudno sobie wyobrazić "bolszewika", który by postępował w sferze ochrony życia i rodziny według nauczania Kościoła.  Po drugie to, czy bym na niego głosowal zależałoby od tego, jakie byłyby alternatywy.

     

    Ja mieszkalem 24 lata w państwie "realnego socjalizmu", ale tamta rzeczywistość nie była zlem dlatego, że państwo było właścicielem "wszystkiego".  Poza tym nie było, bo tego nie da się w praktyce zrobić. Nawet na Kubie tak nie jest.

     

    A te nieszczęsne szczepienia, co tu wracają jak bumerang, to naprawdę uboczny temat. Nie wszystkie  są niebezpieczne, znakomita większość z nich jest niezwykle pomocna. Pasy bezpieczeństwa też w krańcowych przypadkach mogą zaszkodzić, nawet zabić. Ale przecież wszystkie cywilizowane kraje świata nam narzucają tę "niewolę", bo statystycznie pasy ratują życie.

    ____________

    God loves you

  59. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Wednesday, 21 September 2011, 13:16

    Dziękuję, że odpowiedziałeś.

    Zdaję sobie sprawę z przewrotności, wręcz sprowadzonej do skrajnego paradoksu, mego pytania. Chciałem poprzez nie tylko uwypuklić pozostałe dwa filary. By o nich również pamiętać. Z tym, że jak wspomniałem, kolejność priorytetów jest oczywista dla mnie i najpierw jest życie.

    Przy czym zgadzam się, co do przecinka jeśli chodzi o Twoje punkty - kryteria. Winniśmy je brać pod uwagę podczas wyborów.

    I może masz rację? zacznijmy od a. Na b i c przyjdzie kolej?

    Pozdrawiam

  60. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 27 September 2011, 18:35

    Lista posłów przyjaznuych życiu i rodzinie:

     

    LINK

    ___

    God loves you

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.