Wracam ze spotkania z hiobem w redakcji Frondy. Przyznam się, że rzadko czytywałem jego wpisy. Jednak po dzisiejszym doświadczeniu nie przegapię już żadnego - hiob bowiem jest normalnym katolikiem. Taka przyczyna może wydawać się dziwna, bo czy mało na świecie normalnych katolików?
Mi chodzi jednak o normalność w głębokim sensie. Hiob opowiada o Bogu, jak o dobrym przyjacielu (tak Go zresztą sam nazywa), z którym niejedno piwo już wypił i niejeden kilometr przejechał. Mówi o Nim tak, jak ja mogę mówić o moich kolegach czy koleżankach. Mówi zwyczajnie o Kimś Nadzwyczajnym.
Nieraz słyszałem katolików, którzy publicznie w telewizji lub w radiu mówili o wierze i religii. Nie ja jeden zresztą - na pewno wielu Frondowiczów spotkało się z drapieżnym stylem Tomasza Terlikowskiego czy hurraoptymistycznym entuzjazmem o. Pawła Gużyńskiego z "Rozmównicy". Oni o Nadzwyczajnym mówili i mówią nadzwyczajnie. Nie ma w tym nic złego - to wyjątkowa umiejętność, której obu panom zazdroszczę. Ale nie zmienia to faktu, że widząc ich w telewizji myślę sobie nihil novi sub sole, już ich widziałem, i wracam do moich codziennych spraw. Tymczasem dzisiaj po raz pierwszy spotkałem się z takim sposobem mówienia o wierze, jakim posługuje się hiob. Robi to zapewne nieświadomie, po prostu mówi, czego doświadczył, czego się dowiedział, czego się nauczył.
W kościele często można usłyszeć, że dosłownie każdy może być świętym, że świętość nie jest wyłączną domeną wielkich mistyków i wyjątkowych księży. Że zwyczajny sprzedawca w sklepie czy prosty taksówkarz może stać się autentycznym alter Christus, człowiekiem w zastępstwie Chrystusa. Nigdy nie potrafiłem sobie wyobrazić, jak taki normalny święty mógłby wyglądać. Po spotkaniu ze zwyczajnym kierowcą tira, zwyczajnym mężem i ojcem, zwyczajnym katolikiem, zwyczajnym panu z pięknymi wąsami, który najzwyczajniej w świecie przyjaźni się z Bogiem - już wiem jak.
Wkrótce na Frondzie pojawi się nagranie ze spotkania. Może część Frondowiczów podzieli moją opinię.
Sunday, 02 September 2012, 21:07
Sunday, 02 September 2012, 21:31
Sunday, 02 September 2012, 21:45
Sunday, 02 September 2012, 21:57
Sunday, 02 September 2012, 22:28
Sunday, 02 September 2012, 22:34
Sunday, 02 September 2012, 22:51
Tuesday, 02 October 2012, 03:19
Tuesday, 02 October 2012, 08:32
Tuesday, 02 October 2012, 08:37
Tuesday, 02 October 2012, 09:08
Tuesday, 02 October 2012, 09:11
Tuesday, 02 October 2012, 09:19
Tuesday, 02 October 2012, 09:59
Tuesday, 02 October 2012, 10:34
Tuesday, 02 October 2012, 10:56
Tuesday, 02 October 2012, 11:29
Tuesday, 02 October 2012, 11:46
Tuesday, 02 October 2012, 11:53
Tuesday, 02 October 2012, 11:53
Tuesday, 02 October 2012, 12:29
Tuesday, 02 October 2012, 12:54
Tuesday, 02 October 2012, 13:16
Tuesday, 02 October 2012, 13:23
Tuesday, 02 October 2012, 14:10
Tuesday, 02 October 2012, 14:36
Tuesday, 02 October 2012, 19:42
Tuesday, 02 October 2012, 22:07
Tuesday, 02 October 2012, 22:08
Tuesday, 02 October 2012, 22:58
Tuesday, 02 October 2012, 23:21
Tuesday, 02 October 2012, 23:41
Friday, 02 November 2012, 06:59
Friday, 02 November 2012, 07:03
Friday, 02 November 2012, 07:25
Friday, 02 November 2012, 15:16
Friday, 02 November 2012, 19:43
Friday, 02 November 2012, 20:20
Friday, 02 November 2012, 20:33
Friday, 02 November 2012, 20:44
Sunday, 02 December 2012, 06:46
Sunday, 02 December 2012, 11:20
Sunday, 02 December 2012, 12:23
Sunday, 02 December 2012, 12:29
Sunday, 02 December 2012, 14:31
Sunday, 02 December 2012, 17:43
Sunday, 02 December 2012, 19:04
Sunday, 02 December 2012, 20:20
Sunday, 02 December 2012, 21:19
Sunday, 02 December 2012, 22:28
Sunday, 02 December 2012, 22:29
Sunday, 02 December 2012, 23:09
Sunday, 02 December 2012, 23:13
Wednesday, 04 July 2012, 09:40
Friday, 05 October 2012, 11:53