Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
wiadomości o operze i muzyce poważnej

Graham Pushee, miły tenor z Australii

kategoria: Świat

Dodano: Friday, 02 March 2012, 20:21

Jego głos, choć wysoki, posiada mocny, lekko szorstki ton. Głos bardzo zwinny, pewny siebie i władczy. Nadaje się do ról zwycięzców z oper Handla, w których zawsze nieco śmiesznie brzmią sopraniści może i wysokie tony dobrze podkreślający, ale niewyględni i po damsku się zachowujący, a już to w scenach miłosnych budzący zrozumiały śmiech.

 

 

Graham Pushee studiował śpiew u tenora Davida Parker w Sydney. Debiutował na scenie w 1973 roku w Śnie nocy letniej. W 1977 roku otrzymał nagrodę Churchill Fellowship i udał się do Londynu, by studiować z Paulem Esswood. Potem udał się na studia do Schola Cantorum Basiliensis z Kurtem Widmerem i René Jacobs od 1978 do 1983 roku. Graham Pushee jest wykonawcą w całej Europie, USA, Australii. Występował zwłaszcza w Sydney Opera House. Repertuar ma ogromny, ale ja najbardziej go lubię w operach Haendela 

 

 

 

Zapis wykonania opery Juliusza Cezar , Haendela (1724)  z lat 90 z Opery w Sydney to istne cudo [libretto]. Aż sobie sprowadziłam płytę z Australii, na zbliżające się urodziny.


tenże Graham Pushee

 

1. Władczy, 2. Liryczny

 

 

Presti ormai

 

Szybko połóżmy teraz w Egipce

dłonie na palmach zwycięstwa

 

 

 

 

 

Se in florito ameno prato

 

Niczym na uroczej łące

ptaszek wśród kwiatów i liści ukryty,

niczym jeszcze wdzięczniejszy 

jego śpiew...

 

Tak Lidia urocza

nam wyjaśnia,

że jej śpiew, nawet ten nocny,

jest piękniejszy od wymienionych 

zatem każde serce musi się zakochać.

Odsłon: 142



Komentarze: 5

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Jotef Jotef napisał/a:

    Friday, 02 March 2012, 21:54

    Hej, Bloggerko!

    Po Twoim wstępie z tekstami o niewyględnych, zniewieściałych zwycięzcach odsłuchując pierwsze wykonanie nie mogłem się powstrzymać od śmiechu :D

    Ze smutkiem stwierdzam że muzyka operowa wpływa na mnie demoralizująco bo kiedy staram się sobie wyobrazić Juliusza Cezara przemawiającego takim głosem w Senacie i staje się dla mnie zrozumiały podły czyn Brutusa, a to nie świadczy chyba o mnie najlepiej. ;)

     

    A tak poważniej to po raz kolejny kłaniam się do stóp Twoim uszom i umiejętnościom osób polecanych nam przez te uszy. ;)

     

    Najlepsze życzenia z okazji tych zbliżających się urodzin - może z tej okazji...

    Josef Greindl? LINK ;)

  2. Monday, 02 April 2012, 00:31

    Dzięki Jotefie, Graham Pushee to rzeczywiście fajny gość, jestem zauroczona. Dla porównania wykonanie tej arii inne przez innego (ech, czy wypada się śmiać?): LINK że wykonwcę tym czerwonym płaszczykiem przykryli, to go widz nie przeoczy na scenie.  Ale głos dobry. W tej insceniznacji wysąpiła też nasza Ewa Podleś. 

  3. Monday, 02 April 2012, 00:54

    Koledzy z Forum Frondy mi kiedyś przy okazji linkowania do tej opery wskazali fakt, że Juliusz Cezar był biseksualny z czym się nie krył, bo to były powszechcne zwyczaje w wojskach rzymskich. Miało to psychologicznie wzzmacniać wieź między walcząymi jak kochanek w obronie kochanka przeciwko wspólnemu wrogowi. Ciekawe, że w tej operze są też postacie męska (kastrat sługa Penelopy) i chłopięca, również dla sopranistów, ale delikatniejszych w wyrazie.  

  4. Zobacz profil Jotef Jotef napisał/a:

    Monday, 02 April 2012, 11:22

    Co do tego biseksualizmu to słyszałem to samo o Grekach... Z tym że pewien wykładowca - z resztą daleki w swoich poglądach od konserwatyzmu, co trzeba wziąć pod uwagę - kiedyś wspominał że często osoby które są w podaniach opisane jako kochankowie filozofów w rzeczywistości nimi nie byli, ale zostali jako takowi opisani żeby przydać jakiejś wzniosłej wymowy żywotowi danego myśliciela. Tak było na przykład z Parmenidesem i Zenonem. Nie wiem czy to prawda, ale tak mówili mądrzejsi ode mnie. ;)

     

    Przesłuchawszy też drugą wersję arii utwierdzam się w przekonaniu że wolę jednego Hagena niż dwóch Cezarów. ;)

    Czyli jednak Arystoteles - wybacz, Platonie. ;)

     

  5. Monday, 02 April 2012, 12:06

    A ja z kolei źle reaguję na germańskiego ducha. Rodzice przeżyli okupacje w Warszawie, rostrzelany dziadek, kilka osób w obozach, to jakoś nie pozwala mi na ten zachwyt germańskim duchem którego pełno w Wagnerze. Choć męskość głosu z zalinkowanego filmu doceniam. 

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.