Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Czasami warto pomyśleć

Ewolucja, kilka uwag krytycznych

kategoria: Filozofia

Dodano: Friday, 18 November 2011, 22:06

W naukach biologicznych ewolucjonizm stał się dominującym paradygmatem. Jest on tak powszechnie akceptowanym, że jego kwestionowanie jest rozumiane jako odrzucenie metody naukowej w biologii. Oczywiście powstają w niej różnorodne teorie, nawet fundamentalne dotyczące mechanizmów ewolucji, ale podstawowa zasada pochodzenia jednych gatunków od innych nie jest podważana.

Tymczasem istnieją pewne pola problemowe, których rozwiązanie być może pozwoliłoby na wytworzenie innego paradygmatu.

 

Pierwszym i zasadniczym problemem jest biogeneza. Niezwykła jest złożoność organizmów żywych. Prawdopodobieństwo ich spontanicznego powstania w czasie istnienia wszechświata jest praktycznie zerowe. Co więcej nie obserwujemy i nie jesteśmy w stanie potwierdzić, iż proces ten zachodził więcej niż jeden raz. Wszystkie organizmy żywe na Ziemi mają wspólny kod genetyczny, ten sam sposób kodowania w nici DNA sekwencji aminokwasów tworzących białka. Jest tak mimo, iż nie znamy żadnego mechanizmu biochemicznego nakazującego taki a nie inny sposób odczytywania informacji genetycznej. Jednocześnie w wielu obserwacjach i eksperymentach udało się wykluczyć spontaniczne samorództwo.

Nie oznacza to jednak braku badań i teorii dotyczących początków życia. Wiele elementów wiodących do jego powstania wydaje się zbadanych, ale nie wszystkie czynniki udało się zrozumieć i odtworzyć. Biogeneza ciągle jest otwartym polem badawczym.

 

Innym zgoła problemem jest nasze rozumienie gatunku biologicznego. Według podstawowej definicji jest to zbiór osobników posiadających podobne cechy, zdolnych do swobodnego krzyżowania się w warunkach naturalnych. Mamy więc dwa istotne czynniki wskazujące na wspolność gatunkową: podobny wygląd (z uwzględnieniem dymorfizmu) oraz możliwość posiadania płodnego potomstwa. Jednak obie te cechy są w konkretnych przypadkach pomijane lub negowane. Po pierwsze znamy gatunki (zwłaszcza hodowane przez człowieka) których zróżnicowanie zewnętrzne wykracza daleko poza dymorfizm. Znamy także przykłady różnych gatunków, które jednak mogą posiadać płodne potomstwo i to także w warunkach innych niż hodowlane. A tymczasem bez jasnej i konkluzywnej definicji gatunku nie będziemy w stanie empirycznie badać procesów wykraczających poza mikroewolucję.

 

Można więc zapytać skąd wynika taka popularność ewolucjonizmu w biologii. Wydaje się, że jego pozycja wynika z postulatu metodologicznego naturalizmu. Przyjęcie wewnętrznego dla biologii prawa – pochodzenia jednych gatunków od innych pozwala na lepsze i dokładniejsze badanie i klasyfikowanie bioróżnorodności. Jest twórcze badawczo bo pozwala na powstawanie różnych programów i różnych obserwacji. Istnieje jednak jedno zasadnicze niebezpieczeństwo, dotyczące zresztą wszelkich nauk empirycznych, niebezpieczeństwo pomylenia naturalizmu metodologicznego, postulowanego w naukach od naturalizmu ontologicznego znacznie wykraczającego poza zakres zainteresowania nauki.

Odsłon: 2934



Komentarze: 14

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Mut Mut napisał/a:

    Friday, 18 November 2011, 22:31

    Niezwykła jest złożoność organizmów żywych. Prawdopodobieństwo ich spontanicznego powstania w czasie istnienia wszechświata jest praktycznie zerowe.

    A jak to jest policzone?

     

    A tymczasem bez jasnej i konkluzywnej definicji gatunku nie będziemy w stanie empirycznie badać procesów wykraczających poza mikroewolucję.

    Dlaczego?

     

     

     

  2. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Friday, 18 November 2011, 22:45

    Mut

    Jaka jest złożoność łańcucha białkowego. A przecież w pojedynczej komórce jest więcej niż jedna cząsteczka białka. Oczywiście istnieje możliwość, iż proces ten jest nielosowy, ale to wymaga dokładnego zbadania i wyjaśnienia fenomenu jednorazowości biogenezy na Ziemi.

     

    Tak długo zaś, jak nie jesteśmy w stanie precyzyjnie określić jak przebiega i jak przebiegała granica między gatunkami problem powstawania gatunków w obecnym czasie jest nieempiryczny, a umowny. Gdybyśmy ustalili jednoznaczne kryteria przynalezności osobnika do gatunku moglibyśmy na podstawie dostępnego materiału bezpośrednio badać powstawanie gatunków. To byłoby empiryczne badanie ewolucji inne niż badanie tempa zmienności wewnątrz gatunkowej.

  3. Zobacz profil Mut Mut napisał/a:

    Friday, 18 November 2011, 23:43

    @Leszek

    Co do zerowego prawdopodobieństwa, to widzę u Ciebie rachunek "tak mi się wydaje". Więc Twoje zastrzeżenie do teorii ewolucji też tylko "wydaje Ci się" trafne.

     

    Jeśli chodzi o gatunki, to są one oczywiście naszym konceptem nadającym strukturę obserwowanej rzeczywistości, który ułatwia wyjaśnienie jej mechanizmów. Niedoskonałość definicji nie stanowi o nieistnieniu procesu, który ona ma uwidaczniać.

    Swoją drogą, to, czego uczymy się w szkołach i o czego się odwołujesz jest kompromisem pomiędzy najpełniejszym znanym modelem ewolcji a możliwością wytłumaczenia sprawy w czasie, jaki szkoła na to może poświęcić, oraz uczniom z takim a nie innym zasobem wiedzy.

     

    Gramatyka języka polskiego nauczana w szkołach też jest tylko marnym przybliżeniem rzeczywistości, która jest daleko bardziej zawiła - a przecież nikt nie kwestionuje nauki o rodzaju męskim, żeńskim i nijakim.

  4. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Saturday, 19 November 2011, 14:45

     

    Mut; nie jestem przeciwnikiem ewolucji, (to taka uwaga porządkująca). Co do prawdopodobieństwa to czytałem ocenę prawdopodobieństwa przypadkowego powstania białka złożonego z 200 aminokwasów (o ile dobrze pamiętam autorstwa Cirka). Było to około 1/10^200. Ale oczywiście chodzi o powstanie przypadkowe, nie związane z obecnością czynników dodatkowych. Co do definicji gatunku, to chodzi o narzędzie badawcze, nie o spór o fakt zachodnia zmian. Teraz mamy decyzje arbitralne, a chodzi o metodologię weryfikującą hipotezy. A co do statusu tych problemów, widzę je raczej jako podobne do problemu promieniowania ciała doskonale czarnego w mechanice klasycznej...

  5. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Saturday, 19 November 2011, 17:44

    Można więc zapytać skąd wynika taka popularność ewolucjonizmu w biologii. Wydaje się, że jego pozycja wynika z postulatu metodologicznego naturalizmu.

    -Dla bezbożników ewolucjonizm jest kurczowo trzymaną i irracjonalnie przyjmowaną podpórką bezbożnictwa. Fakt. Podobnie jak wiele wcześniejszych odkryć naukowych, co to miały zaprzeczać istnieniu Pana Boga. I tak się to wlecze od tysiącleci. Ilekroć człowiek coś samodzielnie wymyśli, to wydaje mu się, że Pan Bóg już mu jest niepotrzebny.

    Pozdrawiam

  6. Zobacz profil Krzy274 Krzy274 napisał/a:

    Saturday, 19 November 2011, 20:44

    "Pierwszym i zasadniczym problemem jest biogeneza."

    Po pierwsze, od ponad pół wieku wiadomo, że "zupa" gotująca się na Ziemi w okresie Prekambru zawierała wszystkie czynniki niezbędne do powstania DNA, czyli organizmów żywych w dzisiejszym rozumieniu.

    Po drugie, w latach 90-tych pokazano, że procesy ewolucyjne zachodzą dla programów komputerowych posiadających zdolność samoreplikacji i mutujących losowo. Cyfrowe "organizmy" ewoluują jak Darwin przykazał. (Więcej -- badania te dały początek tzw. algorytmom genetycznym stosowanym coraz szerzej w informatyce). Czyli warunkiem wystarczającym dla zadziałania ewolucji jest nie tyle życie wg. biologicznej definicji, co zdolność samoreplikacji i podatność na mutacje.

    Po trzecie,  w ostatnich latach udało się laboratoryjnie zsyntetyzować -- w warunkach prekabryjskiej zupy -- PROSTE cząstki chemiczne posiadające zdolność samoreplikacji. (Filmik poglądowy: LINK ). Na tyle proste, że w przeciwieństwie do DNA mogły one powstać na drodze procesu losowego. W momencie powstania pierwszej samoreplikującej się molekuły zaczyna działać mechanizm ewolucyjny -- molekuły lepiej się replikujące zdobywają przewagę, a błędy w procesie replikacji odpowiadają zmianym z biologii mutacjom.

    Proces ewolucyjny jest więc w stanie z bardzo prymitywnej (byle samoreplikującej) molekuły wyprodukować RNA, DNA i wreszcie życie we współczesnym rozumieniu. Udowodniono więc, że DNA nie jest "nieredukowalnie złożone" jak by chcieli kreacjoniści, bo powstało z prostszych cząsteczek drogą procesu ewolucyjnego.

    "Innym zgoła problemem jest nasze rozumienie gatunku biologicznego."

    Na obecnym poziomie rozwoju biologii molekularnej dyskutowanie nad definicją gatunku to jest dzielenie włosa na czworo. Dowód makroewolucji jest w ludzkim DNA. Właściwie nie tyle dowód, co miliony dowodów.

    Zmiany w DNA zachodzą wg. pewnych okreslonych zasad, które to zasady biologia molekularna zna. Kiedy zsekwencjonowano DNA człowieka oraz innych naczelnych okazało się, że DNA człowieka można "wyprowadzić" z DNA szympansa przy pomocy znanych, zachodzących w naturze transformacji. Inaczej mówiąc, w ludzkim DNA nie ma nic, czego proces ewolucyjny nie mógłby samorzutnie wytworzyć mając do dyspozycji szympansa! (Ściślej mówiąc mając do dyspozycji nie tyle współczesnego szympansa, co wspólnego przodka współczesnych ludzi i współczesnych szympansów, któremu jednak bliżej było do szympansa niż do człowieka.)

    Dalej: znając zasady jakie rządzą zmianami w DNA i zsekwencjonowawszy DNA wielu organizmów (od kilkunastu lat naukowcy sekwencjonują orgaizmy wręcz taśmowo) można, przez porównanie DNA, określić które organizmy powstały z których i rozrysować całe drzewo genealogiczne życia na ziemi. Bez żadnego grzebania się w skamielinach.

    Reasumując -- w DNA żadnych śladów po cudach nie widać.

     

  7. Zobacz profil Krzy274 Krzy274 napisał/a:

    Saturday, 19 November 2011, 21:08

    "Ilekroć człowiek coś samodzielnie wymyśli, to wydaje mu się, że Pan Bóg już mu jest niepotrzebny."

    Koncepcja "Boga luk" została już przez myślących teologów dawno odrzucona jako błędna.

    Niestety wielu wierzących nadal w "Boga luk" wierzy, a wielu ateistów uważa "Boga luk" za właściwą definicję Boga. Cóż :)

    P.S. Prawidłowo robiona nauka jest agnostyczna.

     

  8. Zobacz profil OwenFan OwenFan napisał/a:

    Saturday, 19 November 2011, 23:34

    Niewolno krytykować dogmatów ....

  9. Zobacz profil Mut Mut napisał/a:

    Sunday, 20 November 2011, 00:23

    @KOnrad

    Chyba mylisz skutek z przyczyną pisząc, że "Dla bezbożników ewolucjonizm jest kurczowo trzymaną i irracjonalnie przyjmowaną podpórką bezbożnictwa." Po prostu nie ma niereligijnej koncepcji konkurencyjnej wobec teorii ewolucji. Jak ktoś w Boga nie wierzy, wierzy w teorię ewolucji, bo nie ma wyboru.

  10. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Sunday, 20 November 2011, 09:49

    @Mut

    mówimy o tym samym, może niejasno napisałem? - najpierw jest bezbożność - potem apoteoza tzw. naukowego światopoglądu

    nota bene - co wielokrotnie tu pisano - teoria ewolucji jest wobec katolickich prawd wiary obojętna - nie jest w Kościele odrzucana, ale nie jest też afirmowana jako jedyna możliwa

  11. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Sunday, 20 November 2011, 10:08

     

    Krzy274; Z problemów badawczych (nie mylić z problemami dowodowymi) warto wymienić: problem powstania kodowania białek w DNA, problem powstania organizmów złożonych i to w zasadzie jednorazowego, bo wszystkie znane nam organizmy mają ten sam mechanizm kodowania i ten sam sposób doboru związków organicznych. ----------------------------------------- natomiast w kwestii drugiej nie chodzi o dowodzenie ewolucji, lecz możliwość rzetelnego, nie arbitralnego badania jej mechanizmów. Takie właśnie badanie daje szansę na wypracowanie innego lecz wciąż naturalistycznego paradygmatu.

  12. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 20 November 2011, 10:24

    Leszek71, nikt nie neguje faktu, że nauka ma jeszcze bardzo dużo do wyjaśnienia w poznawaniu mechanizmów, które spowodowały, że życie we Wszechświecie powstało i osiągnęło taki poziom, jaki dziś reprezentuje. Jednak uważam, że jest błędem stawianie alternatywy "albo Bóg, albo Darwin".  Błędem jest też, co już wcześniejsze komentarze zaznaczały, "ratowanie się Panem Bogiem" wszędzie tam, gdzie nauka natrafia na nierozwiązywalne dla niej, przynajmniej na dzień dzisiejszy, trudności.

     

    W ten sposób bowiem nie "pomagamy Panu Bogu", ale raczej Go obrażamy, uważając, że nie potrafił On stworzyć świata tak, naszym zdaniem, skomplikowanego w sposób naturalny. Uważamy Go za patałacha, któremu nie do końca wyszło i który musiał się ratować cudownymi ingerencjami w proces ewolucji wszędzie tam, gdzie stworzona przez Niego natura nie dawała rady.

     

    Ja natomiast uważam, że dla Boga jest rzeczą niezwykle łatwą stworzenie świata, w którym powstaje życie, którego finalnym produktem rozwoju jest człowiek i który sam się staje człowiekiem, by oddać za nas swoje życie. I fakt, że przypadkowość takiego procesu jest bliska zeru nie jest dla mnie dowodem na to, że zachodziła tu jakaś nadzwyczajna interwencja Pana Boga, ale jest dowodem na to, że Myśl, która spowodowała powstanie Wszystkiego znacznie przewyższa połączony intelekt wszystkich naukowców i teologów w historii Wszechświata wziętych razem. 'Wiara i rozum są jak dwa skrzydła..."

     

    ____________

     

    God loves you

  13. Zobacz profil Leszek71 Leszek71 napisał/a:

    Sunday, 20 November 2011, 11:00

     

    Hiobie, pisząc uwagi krytyczne, nie stawiam opozycji ewolucjonizm - kreacjonizm. Stawiam jednak tezę, że obecny stan nauki jest przejściowy i tymczasowy. Pokazuję pola problemowe, których badanie jest potrzebne. A chodzi o przeciwstawienie się wyrażanym zbyt często poglądom - "nauka już udowodniła...". Jednocześnie nie jestem zwolennikiem teorii Boga luk. Wolę teorię Boga przyczyny wszystkiego. Pozdrawiam.

  14. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Sunday, 20 November 2011, 16:22

    Ech, znowu mi Fronda zeżarła komentarz,  a ja zapomniałem go zapisać przed wysłaniem. :-( Ale napiszę jeszcze raz:

     

    Leszek71, rozumiem Cię i nie pisałem swoich uwag jako krytyki Twojego tekstu. Chciałem raczej podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat. Jak sam wiesz zapewne, pisałem tutaj parę razy o ewolucji, na przykład w tej notce: LINK ... więc temat ten jest mi bliski.  Zgadzam się też z Tobą, że Bóg jest przyczyną wszystkiego. Powiem nawet więcej: Bez Jego wiedzy i zgody moje serce ani raz by nie zabiło, nie wziąłbym kolejnego oddechu.

     

    To jednak w niczym mi się nie kłóci z faktem, że nasz świat jest poznawalny, "naturalny", rządzący się prawami, które możemy obserwować i dzięki którym kogą zachodzić pewne zjawiska poddające się badaniu i opisowi.  Wierzę też, że pewnego dnia nauka odpowie nam na wszystkie te wątpliwości, o których pisałeś i na wiele innych trudnych pytań. Przy okazji powstaną nowe wyzwania dla naukowców, nuda i bezrobocie nie zagrożą im nigdy. Bo świat stworzony przez Boga jest tak wspaniały, że my ciągle jesteśmy dopiero na początku jego poznania.

     

    ____________

     

    God loves you

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.