Orfeusz i Eurydyka (wł. Orfeo ed Euridice, fr. Orphée et Eurydice) – opera w trzech aktach skomponowana przez Christopha Willibalda Glucka, do której libretto napisał Ranieri de' Calzabigi.
Baśń muzyczna oparta na micie o Orfeuszu. Premiera miała miejsce w 1762 r. w Wiedniu, w 1774 wystawiono ją w zmodyfikowanej wersji francuskiej. Dwa lata później wystawiono ją w Warszawie.
Pauline (sic!) Viardot (kobieta) jako Orfeusz (1860)
Akt I Orfeusz po śmierci żony rozpacza w gaju oliwnym nad jej grobem, do którego przybywają nimfy i pasterze, by oddać jej hołd. Wzruszony Zeus daje śpiewakowi za pośrednictwem Amora zezwolenie, by udał się do piekieł i wyprowadził żonę z powrotem do świata żywych. Orfeuszowi w drodze powrotnej przed wyjściem z podziemi nie będzie jednak wolno spojrzeć na Eurydykę.
Akt II Śpiewak staje u bram piekieł, a jego muzyka łagodzi gniew furii. Ukochaną żonę spotyka na Polach Elizejskich.
Akt III Wracając na ziemię Orfeusz jest wierny warunkowi Zeusa, niepokój jednak targa Eurydyką, która nie tylko wątpi w miłość męża, ale zaczyna słabnąć. Orfeusz odwraca się i w tym momencie traci ją ponownie. Gdy zdesperowany próbuje odebrać i sobie życie, zostaje powstrzymany przez Amora, który wbrew mitom, za to zgodnie z tendencjami z czasów Glucka, przywraca do życia małżonkę Orfeusza. [wikipedia]
Che farò senza Euridice
Cóż mam zrobić bez Eurydyki? Gdy brakuje mi mej ukochanej? Co mam zrobić? Gdzie się udać? Co mam zrobić bez mojej miłości, ciągle w drodze bez mojej miłości?
Euridice! Eurydice! Euridice! Euridice! Na Bogów! Odpowiedz! Odpowiedz! Wiedz że ja jestem wierny! Jestem tobie wierny, najwierniejszy z wiernych!
Co mam zrobić bez Eurydyki? Ciągle w drodze bez mojej miłości? Co mam zrobić? Gdzie się udać? Co mam zrobić bez mojej miłości, ciągle w drodze bez mojej miłości?
Euridice! Eurydice! Euridice! Euridice! Ach, Ach, nic nie skutkuje. Mało pomocy, choć dużo nadziei.... Ani od świata, ani z nieba!
Odsłon: 288
Komentarze: 14
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
Piekne. Dla mnie muzyka skończyła się na przełowie XIX i XX wieku. Potem zdarzały sie niezłe kompozycje - ale już tylko zdarzały się.
Och 0- wiem, zeprzesadzam.
Natomiast kompletnie nie rozumiem tytułu bloga . Przeciez z treści bloga wunika, iż to dzieki politeizmowi - i istnieniu wielu Bogów - Orfeusz zawdzięczał swoje szczęscie.
Czyzby to była pobożna próba zaklinania rzeczywistości przez chrześcijankę?
Drogi Rene, zamiast omawiać seksualność bajkowego Orfeusza, o której wiemy mało, zajmijmy sie lepiej tematem tej zaburzającej seksualność przebieranki, która odchodziła w środowsku posiadającej mózgowy odpał inteligencji za czasów Mickiewicza. Czemu Orfeusza grała w tej roli babeczka mezzosopran, a Eurydykę chłop sporanista, a przysłuchwała się temu Geore Sand w męskim ubranku? A podobno to przez Palikota co teraz mamy?
Stara prawda się kłania szanowana Miłośniczko Opery.
Po prostu nic nowego pod słońcem nie przeżywamy. Nihil novi sub sole.
Rózne formy to przybiera ale zjawisko jest stare jak ludzkość.
Choć niewinne duszyczki zawsze pozostają zgorszone - też nic nowego.
Nie chcę Cie namawiać do złego ale jeśli być troche poczytała literatury "trzeciego rzędu" - od opowiadań greckich przez rzymskie, literaturę odrodzenia, i następną - do dnia dzisiejszego to przebieranka była i jest silnym środkiem pobudzającym.
Jakaś luka jest w średniowieczu ale opis słynnych "syren" z obnażonymi piersiami witajacych - chyba Karola Wielkiego - sugeruje, iz i wówczas tak było.
Człowiek jest istotą mało zmienną - choc nam się wydaje inaczej.
A propos Orfeusza - w poniedziałek w Filharmonii Narodowej odbył się koncert, w którym m.in. wystawiono (tak, tak: w Filharmonii wystawiono, a nie tylko zagrano) operę Marc-Antoine’a Charpentiera „Zejście Orfeusza do piekieł”.
Ten niezwykły wieczór zawdzięczaliśmy Les Arts Florissants z Paryża. Jest to zespół wokalno-instrumentalny należący do grona najsłynniejszych i najbardziej poważanych wykonawców muzyki dawnej na świecie, gra na instrumentach z epoki. Polecam Orfeusza w ich wykonaniu, chociażby do odsłuchania na CD.
Zapomniałam dodać, żu u Charpentiera też mamy szczęśliwe zakończenie – Orfeusz cało i zdrowo wyprowadza Eurydykę z podziemi, dzięki pozwoleństwu Plutona i Prozerpiny, której w końcu udaje się przebłagać męża J
Zapomniałam dodać, że u Charpentiera też mamy szczęśliwe zakończenie – Orfeusz cało i zdrowo wyprowadza Eurydykę z podziemi, dzięki pozwoleństwu Plutona i Prozerpiny, której w końcu udaje się przebłagać męża.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.
Friday, 01 June 2012, 11:35
Friday, 01 June 2012, 15:39
Friday, 01 June 2012, 16:04
Friday, 01 June 2012, 16:14
Friday, 01 June 2012, 16:34
Friday, 01 June 2012, 17:52
Friday, 01 June 2012, 17:57
Friday, 01 June 2012, 19:47
Sunday, 01 July 2012, 09:42
Sunday, 01 July 2012, 09:45
Sunday, 01 July 2012, 10:48
Friday, 13 January 2012, 23:50
Saturday, 14 January 2012, 00:04
Saturday, 14 January 2012, 00:07