Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Okruchy przede wszystkim z bochenka Słowa Bożego

Bogurodzica

kategoria: Kościół

Dodano: Monday, 01 October 2012, 10:06

Rozpoczęliśmy Nowy Rok 2012. Co nam przyniesie? Wszyscy zadajemy sobie to pytanie. Nadzieje i oczekiwanie łączą się z obawami i strachem. Poruszani tymi sprzecznymi pytaniami i uczuciami patrzymy na rozpoczęty Nowy Rok. Kościół poświęcając pierwszy dzień Nowego Roku Maryi - świętej Bożej Rodzicielce, pragnie, abyśmy ten nowy czas zaczęli z Matką Pana i naszą.

 

Boże macierzyństwo jest wielkim darem, największym z wszystkich, jakie otrzymała Maryja. Większy od Jej Niepokalanego Poczęcia. Maryja w cudowny sposób została zachowana od grzechu pierworodnego, aby stać się godnym mieszkaniem dla Boga. Bóg uczynił Maryję Niepokalaną, i w ten sposób uświęcił Ją i przygotował do Bożego macierzyństwa. Boże macierzyństwo jest to dar większy od wszystkich darów i łask, jakie jakiekolwiek stworzenie otrzymało od Boga.

 

A jednak, pomimo takiego wyróżnienia, życie zewnętrzne Maryi wydaje się bardzo zwykłe, może nawet szare, podobnie jak życie milionów innych ludzi wypełnione radościami i cierpieniem. Przejdźmy teraz pokrótce Jej życie kierując się światłem rzucanym przez Ewangelię.

 

Natchniona przez Ducha Świętego Maryja złożyła Bogu ślub dziewictwa. Nie znajdziemy tego wyrażone w sposób wyraźny w biblijnym tekście, jednak taki jednak wniosek możemy wyciągnąć analizując scenę Zwiastowania, a zwłaszcza Jej pytanie: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" A przecież Maryja była już zaręczona z Józefem. Wkrótce mieli zamieszkać razem. Maryja wiedziała, że w małżeństwie przychodzą na świat dzieci. Jej pytanie nie ma sensu, jeśli wykluczymy ślub dziewictwa.

 

Nie była to praktyka powszechna w Izraelu. Raczej odwrotnie. Dziewictwo nie było wartością pozytywną w świadomości Izraelitów. Bezdzietność była uważana przez nich za znak Bożego przekleństwa i hańbę w oczach ludzi. Trzeba dodać, że w tym czasie w narodzie izraelskim obecne było bardzo żywe oczekiwanie Mesjasza. Każde dziecko płci męskiej było potencjalnym Mesjaszem, a jego matka matką Mesjasza.

 

Maryja o tym wiedziała. Wiedziała też, że sama z siebie nie miała nic, co mogłaby ofiarować Bogu, którego kochała ponad wszystko. Ślub dziewictwa, który Maryja złożyła Bogu, był ofiarowaniem Mu jedynej szansy, która miała. Była to szansa zostania matką. Jej ślub dziewictwa jest pochwałą małżeństwa i macierzyństwa. Bo Panu Bogu możemy składać ofiarę tylko z tego, co jest dobre. Dziewictwo nie jest wielkie samo z siebie. Ma znaczenie tylko wtedy, gdy podejmowane jest dla królestwa niebieskiego. Wielkie jest małżeństwo, ojcostwo i macierzyństwo. Maryja czując, że sama z siebie nie ma nic, co mogłaby złożyć Panu Bogu, ofiaruje Mu swoje pragnienie macierzyństwa i szansę zostania matką, w tym także matką Mesjasza.

 

Bogu podoba się ta ofiara i przyjmuje ją. Zwiastowanie jest potwierdzeniem Jej ślubu dziewictwa i odpowiedzią na Jej pragnienie macierzyństwa. Bóg zachowując dziewictwo Maryi czyni Ją matką. Dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego. Połączenie dziewictwa i macierzyństwa dla ludzi jest  niemożliwe, ale nie dla Boga! Jakże wiele kobiet w przeszłości i dzisiaj pragnie również połączyć dziewictwo i macierzyństwo, ale w sposób dokładnie odwrotny, niż miało to miejsce u Matki Pana.

 

Ale wróćmy do Niepokalanej i do Zwiastowania.  Jej dziecko będzie Mesjaszem, królem, który zasiądzie na tronie Dawida. Więcej, będzie prawdziwym Synem Bożym. Na hojność Maryi Bóg odpowiada jeszcze większą hojnością. Zwiastowanie jest dla Maryi wielką radością.

 

Podobnie narodzenie Jezusa. Ale wtedy też pojawiło się pierwsze cierpienie. Maryja przekonuje się, że naród izraelski, chociaż można by sądzić, że jest w nim obecne żywe pragnienie i oczekiwanie przyjścia Mesjasza, to tak naprawdę, kiedy przychodzi spotyka zamknięte drzwi i serca tych, do których przyszedł. Dla Jej Dziecka nie było miejsca w żadnej gospodzie betlejemskiej. 

 

Czterdziestego dnia Maryja w świątyni przedstawia Bogu swego Syna. Wtedy Symeon przepowiada Jej, ze Jej Syn będzie znakiem, któremu sprzeciwiać się będą, a Jej duszę przeniknie miecz boleści. Ta przepowiednia zacznie się bardzo szybko wypełniać, bo już wkrótce Herod godzi na życie Dziecięcia. Ginie około dwudziestu dzieci betlejemskich. Święta Rodzina musi uciekać do Egiptu. Maryja dzieli los tułaczy i ludzi bez Ojczyzny. Ale przepowiednia Symeona znajdzie swoje pełne wypełnienie wiele lat później, na Golgocie.

 

Kolejna boleść to poszukiwanie dwunastoletniego Jezusa. Jego znalezienie na trzeci dzień było wielką radością dla Maryi. Nie rozumie odpowiedzi Jezusa: ,,Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Te słowa i wydarzenia są dla Bogurodzicy przedmiotem rozważań. Maryja powoli zaczyna rozumieć, że Jej Syn jest nie tylko dla Niej, ale także dla innych. Maryja jest Matką Pana, ale przede wszystkim jest Jego uczennicą Uczy się oddawać swego Syna Bogu i ludziom.

 

Tak dzieje się, kiedy Jezus dorośnie i zacznie działalność publiczną. Jest dla wszystkich: dla dzieci, dla grzeszników, dla celników, nierządnic; wydaje się, ze dla Niej jakby nie miał czasu. Ewangelista Marek opisuje sytuację, kiedy Pan Jezus nauczał w domu, a Maryja chciała się z Nim zobaczyć. Na Jej prośbę odpowiedział wskazując na słuchające Go tłumy: ,,Oto moja matka i moi bracia". To oddawanie Syna ma swój punkt kulminacyjny na Golgocie. Z wysokości krzyża Jezus wskazując na Jana, zwraca się do Niej: ,,Niewiasto, oto syn Twój". Wtedy tez Maryja staje się naszą Matką. I dzisiaj, u początku nowego roku kalendarzowego Maryja jest Tą, która daje nam swojego Syna. Daje nam Jezusa, abyśmy stali się Jego braćmi i dziećmi Bożymi. Maryja daje nam Jezusa, abyśmy z Nim i w Jego imię rozpoczęli ten Nowy Rok.

 

W tym dniach składamy sobie życzenia. Ponieważ życie Jezusa i Maryi nie było wolne od cierpień, dodajmy niezasłużonych, dlatego jest czymś złudnym oczekiwanie, że nasze życie będzie go pozbawione. Dobrze to zrozumiał anonimowy autor życzeń bożonarodzeniowych i noworocznych pochodzący z Irlandii. Niech jego słowa wyrażą moje życzenie dla Czytelników tego bloga:

 

Nie życzę Ci, aby nad Tobą nie przeszła żadna chmura cierpienia; nie tego, aby Twoje życie było usłane różami; nie tego, byś nigdy nie wylał łez żalu; nie tego, byś nigdy nie odczuł bólu… Nie, nie tego Ci życzę.

Ponieważ łzy oczyszczają serce, cierpienie uszlachetnia duszę, ból i bieda przybliżają nas do ukochanej Matki Dziecięcia z Betlejem i zapewniają pociechę Jej uśmiechu.

Moim życzeniem dla Ciebie jest to: abyś w swoim sercu zachował jaśniejące wspomnienie każdego dobrego dnia Twojego życia; abyś był dzielny w godzinie próby, gdy będzie położony krzyż na Twoje ramiona; kiedy góra, na którą musisz wejść, wyda Ci się przeogromna, a światło nadziei bardzo dalekie.

Aby każdy dar Ducha, którym Cię Bóg obdarzył, rósł wraz z latami i niech Ci służy do tego, abyś serca tych, których kochasz, napełniał radością.

Abyś w każdej chwili swojego życia miał przyjaciela, który będzie wart Twojej przyjaźni i któremu z zaufaniem będziesz mógł podać rękę.

Życzę Ci, aby w każdej godzinie radości i cierpienia był z Tobą przynoszący radość uśmiech Bożej Dzieciny.

Do tych życzeń chcę dodać życzenie, aby Dzieciątko Jezus uczyło Cię z ufnością wołać do Boga „Abba, Ojcze”.

Odsłon: 470



Komentarze: 26

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Zakrystianka72 Zakrystianka72 napisał/a:

    Monday, 01 October 2012, 11:12

    +++

  2. Monday, 01 October 2012, 16:21

    Bezdzietność w tamtych  czasach była postrzegana jako brak błogosławieństwa Boga, jakieś przekleństwo, bo dziecko - syn był ponadto zabezpieczeniem starości, więc świadoma decyzja Maryi, że poprzez ślub dziewictwa skazała się właśnie na takie postrzeganie Jej przez społeczność i taki los, tym bardziej wskazuje na Jej szczególne umiłowanie Boga, na bezwzględne zaufanie, pokorę i gotowość do każdego poświęcenia dla Niego. Kiedy do tego dodamy możliwość oskarżenia Jej przez Józefa o zdradę, a więc - w konsekwencji narażenie na śmierć jako niewiernej małżonki, tym bardziej zdumiewa nas Jej niezwykłe zawierzenie Bogu. Trudno to nam współczesnym i dostrzec, i zrozumieć,  i docenić.

    Dzięki więc za ten wpis. On pozwala jeszcze bardzoej zrozumiec wymiar Jej wyjątkowego macierzyństwa.

  3. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Thursday, 01 November 2012, 06:40

    Ale w apokryfach było chyba napisane, że to Józef jako znacznie starszy przysiągł sobie, że nie tknie 15- latki. 

  4. Zobacz profil Rudzia Rudzia napisał/a:

    Thursday, 01 November 2012, 06:45

    Maryja pewnie chciała poświęcić się Bogu, na swój sposób. Z drugiej strony, jeśli Ona miała pragnienie życia dla Boga, to lepiej Pan nie mógł tego spełnić. ;))) Pan dziwnie czasem odpowiada na nasze dobre pragnienia. 

  5. Zobacz profil Grażyna 55 Grażyna 55 napisał/a:

    Thursday, 01 November 2012, 09:49

    Jak zawsze, pięknie i poważnie o Matce Bożej.

    Podobają mi się życzenia.

    Wzajemnie!

  6. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Thursday, 01 November 2012, 09:57

    @Zakrystianka

    Dziękuję i pozdrawiam

    .

    @Magdalena Tarasiewicz

    Słuszne spostrzeżenia uzupełniające powyższy wpis. Dziękuję!

    .

    @Rudzia

    Tak, bo On jest w nas zarazem ich Autorem (tych dobrych pragnień).

    Pozdrawiam

    .

    @Grażyna Sudoł

    :-)

    Dziękuję!!!

  7. Zobacz profil Zawilec Zawilec napisał/a:

    Thursday, 01 November 2012, 13:22

    +++

  8. Thursday, 01 November 2012, 15:22

    Rudzia

    Święty Józef nie był starym człowiekiem. Owszem,był nieco starszy od Maryi, ale mężczyzną w pełni młodości. Gdyby wierzyć apokryfom, na podstawie których powstało wiele filmów, to św. Józef był też i dzieciatym wdowcem, co jest nieprawdą, podobnie też było z opowiastkami o dzieciach Maryi. Wszystko to jedynie opowiastki, nas obowiązuje to, co jest włączone w Nowy Testament.  Oboje złożyli ślub dziewictwa ( choć każde z Nich osobno) i go dotrzymali. Pewne światło mogą rzucic na małżeństwo Maryi i Józefa prywatne wizje mistyków ( nie mam akurat żadnego tekstu pod ręką), to dzięki nim wiemy, że Józef nie był starcem, lecz młodym mężczyzną. Trzeba dodać, iż w tamtej kulturze bardzo wcześnie żeniono chłopców, nawet 12 letnich. Józes miał prawdopodobnie ok. 30 lat lub nieco mniej. Nie mam jak tego teraz sprawdzić, więc wyjaśniam z pamięci.

     

  9. Thursday, 01 November 2012, 15:26

    Placyd

    Dzięki.  Czekam na następne rozważania. Może coś o św. Józefie? To wyjatkowa, niezwykle tajemnicza, a jednocześnie fascynujaca postać. Po Maryi spośród wszystkich świętych kocham Go najbardziej i wiem, że mogę na Niego liczyć i ja i moja rodzina.

  10. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Saturday, 01 December 2012, 09:33

    @Magdalena Tarasiewicz

    Dziękuję za zachętę, ale na razie nie przewiduję rozważania o św. Józefie, choć jest mi bliski jako święty.

    Pozdrawiam

  11. Zobacz profil Abiatar Abiatar napisał/a:

    Saturday, 01 December 2012, 14:26

    Jak rozumieć treść Rozdziału 1 wers 24-25 z Ewangelii Mateusza?

     

    „Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus”

     

    Wyrażenie:  καὶ οὐκ ἐγίνωσκεν αὐτὴν ma również kontekst seksualny i oznacza jedynie czasową wstrzemięźliwość od aktów płciowych.

     

    Natomiast kwestia braci i sióstr Jezusa jest niezwykle wyczerpująco przedstawiona przez Pana Dariusza Kota w artykule „Bracia Jezusa”

    LINK

    Polecam.

     

    Ciekawy jest również przywołany przez Placyda fragment z ewangelii Marka dotyczący oświadczenia złożonego przez Jezusa, na temat kto jest Jego rodziną. Jaka jest przyczyna tej wizyty Matki? Czy nie wyjaśnia tego ewangelista w Rozdziale 3, w. 21:

     

    Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

  12. Zobacz profil Abiatar Abiatar napisał/a:

    Saturday, 01 December 2012, 14:27

    Zauważmy, że Jego bliscy nie stają w obronie Jezusa. Oni idą aby go powstrzymać, co wskazuje, że pośrednio zgadzają się ze stawianymi zarzutami.

    Następnie, w wersie 31 redaktor przedstawia ową wizytę:

     

    31 Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. 32 Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie». 33 Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?» 34 I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. 35 Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką».

     

    Chciałbym jednak podkreślić wagę rozłożonych akcentów, bowiem wbrew pozorom nie jest tu najważniejszy ów rodzinny konflikt. Na tle przekazu o niezrozumieniu Jezusa przez najbliższych pada ważne stwierdzenie, że o prawdziwym braterstwie nie decydują już tylko więzy krwi, ale pełnienie woli Bożej. Ta dosyć ostra wypowiedź Jezusa da się wytłumaczyć na tle Jego szczególnych więzi z Bogiem, do którego odważa się mówić „Tato” oraz szerzej podejmowanych prób przeobrażenia świadomości Żydów w świetle wiary w rychłe nadejście panowania Boga.    

    Taki sposób przedstawienia pewnego ułamka relacji między Jezusem a Jego najbliższymi jest raczej częścią najstarszego przekazu, w którym nie dokonało się jeszcze odrealnienie postaci Jezusa. Dla tej wczesnej chrystologii rys historyczny nie stanowi jeszcze zagrożenia.

  13. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Saturday, 01 December 2012, 22:23

    Abiatar: "Jak rozumieć treść Rozdziału 1 wers 24-25 z Ewangelii Mateusza?"

    LINK

    .

    Abiatar: "Natomiast kwestia braci i sióstr Jezusa jest niezwykle wyczerpująco przedstawiona przez Pana Dariusza Kota w artykule 'Bracia Jezusa'”

    http://katolik.us/viewtopic.php?p=12326#12326

    .

    Abiatar: "Czy nie wyjaśnia tego ewangelista w Rozdziale 3, w. 21:

     Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów»."

     

    „13 Potem wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. 14 I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki, 15 i by mieli władzę wypędzać złe duchy. 16 Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; 17 dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; 18 dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego 19 i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał. 20 Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. 21 Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów». 22 Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy». 23 Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana? 24 Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. 25 I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. 26 Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. 27 Nie nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. 28 Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. 29 Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». 30 Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego». 31 Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. 32 Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie». 33 Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są braćmi?» 34 I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. 35 Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»” (Mk 3:13-35 BT). Zaznaczyłem tłustą czcionką interesujące nas fragmenty. W w. 21, w którym jest napisane o tym, że "Jego bliscy poszli Go powstrzymać, bo uważali, że postradał zmysły" nie mamy wymienionej Matki Pana. Jest Ona za to wyraźnie wspomniana w ostatniej części, w której czytamy o tym, że chcieli się z Nim spotkać. Gdyby Ewangelista chciał powiedzieć, że Maryja uważała, że Jej Syn odszedł od zmysł i chciała Go powstrzymać, to wymieniłby Jej imię w w. 21, tak jak uczynił to w drugim fragmencie.

  14. Zobacz profil Abiatar Abiatar napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 12:07

    Po analizie przedstawionych stanowisk dotyczących wersu 25 z 1 Rozdziału Ewangelii Mateusza, nawiązując do klasyka Kabaretu „Dudek” - skeczu „Inkasent”, w wykonaniu nieśmiertelnych: Dziewońskiego i Michnikowskiego, mogę stwierdzić:

     

    sukces nr 1:

    rzecz bez wątpienia dotyczy Józefa i Marii, Matki Jezusa.

     

    sukces nr 2:

    Mowa jest o Ich małżeńskim współżyciu płciowym.

     

    Można więc podsumować, że spór dotyczy jedynie rozstrzygnięcia jakie znaczenie literackie chciał nadać autor ewangelii zwrotowi „οὐκ”, użytym w tym konkretnym zdaniu:

     

    lecz nie zbliżał się do Niej, porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus

     

    Twierdzę, że sama wykładnia gramatyczna nie wystarczy aby rozstrzygnąć ten problem. Dlatego też argumenty Niebieskiego w jego wpisie z dnia 24.01.2011 r. uważam za nietrafione.

    Zastanówmy się jaki cel przyświecał Ewangeliście piszącemu te słowa? Jeśli chodziło by o proste stwierdzenie wiecznego dziewictwa Marii, wystarczyło, aby po wyrażeniu : „do Niej” autor zakończył wypowiedź.  Jednak on na tym nie poprzestaje, wyznacza bowiem pewien termin do którego dany stan obowiązuje (aż porodziła). To późniejsze współżycie wydaje się dla redaktora tekstu oczywiste, a przynajmniej jeszcze niemożliwe do przemilczenia w świetle istnienia innych dzieci Józefa i Marii, Mateusz dlatego podkreśla jedynie ponadnaturalne pochodzenie Jezusa.

  15. Zobacz profil Abiatar Abiatar napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 12:07

    Komentowanie katolickiego tłumaczenia słowa adelphos misja się z celem. Artykuł Darka Kota przejrzyście wyjaśnia tę kwestię i broni się sam.

     

    Nawiąże jedynie do stwierdzenie Placyda, że w Ewangelii Marka w Rozdziale 3, w. 21 nie ma mowy o Jego Matce. Dlaczego? Bo nie wymieniono jej z imienia lub stopnia pokrewieństwa z Jezusem.

     

    Rozumiem że Placyd nie zgadza się na tę raczej naturalną Markową kompozycje tekstu, ale dlaczego nie chce zaliczyć Matki do grona osób bliskich Jezusowi pozostanie dla mnie nieodgadnioną tajemnicą.

     

    Idąc tym tokiem rozumowania, już w 1 Rozdziale tej Ewangelii napotykam na problem nie do rozstrzygnięcia:

     

    1 Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym.

    2  Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją

    3  Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki!

    4 Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów

     

    Jak połączyć wysłańca z wersu 2 z Janem Chrzcicielem z wersu 4? Mam nadzieje że dobrze uchwyciłem pewien absurd.

  16. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 12:52

    Abiatar: "

    lecz nie zbliżał się do Niej, porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus

     

    Twierdzę, że sama wykładnia gramatyczna nie wystarczy aby rozstrzygnąć ten problem. Dlatego też argumenty Niebieskiego w jego wpisie z dnia 24.01.2011 r. uważam za nietrafione.

    Zastanówmy się jaki cel przyświecał Ewangeliście piszącemu te słowa? Jeśli chodziło by o proste stwierdzenie wiecznego dziewictwa Marii, wystarczyło, aby po wyrażeniu : „do Niej” autor zakończył wypowiedź.  Jednak on na tym nie poprzestaje, wyznacza bowiem pewien termin do którego dany stan obowiązuje (aż porodziła). To późniejsze współżycie wydaje się dla redaktora tekstu oczywiste (...)"

    .

    Jasne, tak jak w wersecie "Mikal, córka Saula, była bezdzietna aż do czasu swej śmierci." (2Sa 6:23 BTP) jest czymś oczywistym, że po swojej śmierci urodziła siedmioro synów.

     

  17. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 13:07

    Abiatar: "Nawiąże jedynie do stwierdzenie Placyda, że w Ewangelii Marka w Rozdziale 3, w. 21 nie ma mowy o Jego Matce. Dlaczego? Bo nie wymieniono jej z imienia lub stopnia pokrewieństwa z Jezusem."

    .

    Gdyby natchniony Autor chciał powiedzieć, że Matka Pana była jedną z osób, które sądziły, że Jej Syn odszedł od zmysłów, to wymieniłby Ją z imienia. A ponieważ nie było jego intencją takie przesłanie, nie uczynił tego. 

    .

    Abiatar: "Idąc tym tokiem rozumowania, już w 1 Rozdziale tej Ewangelii napotykam na problem nie do rozstrzygnięcia:

     

    1 Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym.

    2  Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją

    3  Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki!

    4 Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów"

    .

    Tu sytuacja jest cokolwiek inna. Pierwsze zaznaczone tłustym drukiem wyrażenie wskazuje na proroctwo proroka Malchiasza (3:1) i Izajasza (40:3). Ewangelista chce powiedzieć, że wypłełniło się ono w Janie Chrzcicielu.

  18. Zobacz profil Abiatar Abiatar napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 13:27

    Księga Kapłańska Rozdział 11, 39-40

    39 Jeżeli zdechnie jedno ze zwierząt, które wam służą za pokarm, i ktoś dotknie się tej padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 40 Jeżeli kto zje coś z takiej padliny, to wypierze ubranie i będzie nieczysty aż do wieczora. Także i ten, kto nosi taką padlinę, wypierze ubranie i będzie nieczysty aż do wieczora.

    Oczywiście według Ciebie Placydzie nieczysty będzie dłużej niż do wieczora.

    Szukamy dalej?

    Dlaczego proroctwo ma się wypełnić w Janie? Co na to wskazuje, czy czasem nie strukturalna całość wypowiedzi?

  19. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Friday, 13 January 2012, 14:55

    Abiatar: "39 Jeżeli zdechnie jedno ze zwierząt, które wam służą za pokarm, i ktoś dotknie się tej padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 40 Jeżeli kto zje coś z takiej padliny, to wypierze ubranie i będzie nieczysty aż do wieczora. Także i ten, kto nosi taką padlinę, wypierze ubranie i będzie nieczysty aż do wieczora.

    Oczywiście według Ciebie Placydzie nieczysty będzie dłużej niż do wieczora."

    .

    Sens mojej wypowiedzi: z samego wyrażenia "aż do" nie można wnioskować, że pewne okoliczności zmienią się, kiedy ów moment nastąpi. Twoje wnioski mówią więcej o Tobie, o Twoim wnętrzu, niż o intencjach natchnionego Autora.

    .

    Abiatar: "Dlaczego proroctwo ma się wypełnić w Janie? Co na to wskazuje, czy czasem nie strukturalna całość wypowiedzi?"

    .

    Nie jestem pewny, co tak naprawdę chcesz tu powiedzieć. Sens mojego wcześniejszego posta: We fragmencie, który przytoczyłeś, Autor chce powiedzieć, że proroctwo wypełniło się w Janie. Nie ma tu analogii do Mk 3 (mam na myśli interesujący nas fragment).

    .

    PS. Już pewnie nie raz Ci powiedziałem, że z powodu Twojego podejścia do Pisma św. nie widzę możliwości dyskusji z Tobą. Każdą wymianę zdań z Tobą uważam za jałową i dlatego bez sensu. Będę wdzięczny, jeśli powstrzymasz się od komentarzy na moim blogu i zaoszczędzisz mi czasu na odpowiedzi. Z góry dziękuję.

  20. Zobacz profil Abiatar Abiatar napisał/a:

    Monday, 16 January 2012, 14:43

    … długo zastanawiałem się co odpowiedzieć, Chciałem pisać o wolności badań i formułowania wniosków, o wolności do przedstawiania stanowisk w przestrzeni publicznej, jaką niewątpliwe jest Internet, ostatecznie o elementarnej uczciwości względem siebie samego, ale to wszystko i tak nie ma sensu.

     

    Dedykuje Ci zatem Placydzie cytat z pewnego polskiego filmu:

     

    „Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.”

     

    Pozdrawiam.

  21. Zobacz profil Wątpiący2 Wątpiący2 napisał/a:

    Monday, 16 January 2012, 17:10

    Natchniona przez Ducha Świętego Maryja złożyła Bogu ślub dziewictwa. Nie znajdziemy tego wyrażone w sposób wyraźny w biblijnym tekście, jednak taki jednak wniosek możemy wyciągnąć analizując scenę Zwiastowania, a zwłaszcza Jej pytanie: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" A przecież Maryja była już zaręczona z Józefem. Wkrótce mieli zamieszkać razem. Maryja wiedziała, że w małżeństwie przychodzą na świat dzieci. Jej pytanie nie ma sensu, jeśli wykluczymy ślub dziewictwa.

     

    Nie była to praktyka powszechna w Izraelu. Raczej odwrotnie. Dziewictwo nie było wartością pozytywną w świadomości Izraelitów.  No nie było u Izraelitów, natomiast było u Greków ( dziewica Atena ) Rzymian ( westalki ), Egipcjan ( Matka Boska dziewica Izyda ). Z Marii zrobiono dziewicę jak już przestała to być religia Żydów asymilując pgańskie kulty. U Żydów slub generalnie skład sie z dwóch części - coś co my byśmy nazwali zaręczynami i uroczystą przeprowadzką panny młodej do domu męża. Pierwszy stosunek zachodził po tej drugiej uroczystości. Skoro Maria była pomiędzy tymi uroczystościami to spokojnie mogła odpowiedzieć: skoro nie znam męża. Nie trzeba tu teorii o slubie czystości, o którym nic a nic w Biblii nie pisze.  

  22. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Monday, 16 January 2012, 22:50

    O tak, to przyczyna wystarczająca, aby wyjaśnić słowa Maryi:  "skoro nie znam męża". Ale nie wystarczająca, aby wyjaśnić pierwszą część tego pytania: "Jakże się to STANIE?".

    Por.: "4. Her virginity also itself was on this account more pleasing and accepted, in that it was not that Christ being conceived in her, rescued it beforehand from a husband who would violate it, Himself to preserve it; but, before He was conceived, chose it, already dedicated to God, as that from which to be born. This is shown by the words which Mary spoke in answer to the Angel announcing to her her conception; How, says she, shall this be, seeing I know not a man? Which assuredly she would not say, unless she had before vowed herself unto God as a virgin. But, because the habits of the Israelites as yet refused this, she was espoused to a just man, who would not take from her by violence, but rather guard against violent persons, what she had already vowed. Although, even if she had said this only, How shall this take place? and had not added, seeing I know not a man, certainly she would not have asked, how, being a female, she should give birth to her promised Son, if she had married with purpose of sexual intercourse." (Św. Augustyn, "O dziewictwie", 4)

    LINK

  23. Zobacz profil Wątpiący2 Wątpiący2 napisał/a:

    Tuesday, 17 January 2012, 07:43

    Myślałem że to forum polskie. Będę szczery, nie znam na tyle angielskiego aby dyskutować o niuansach w tym języku. Ja mam pytanie, skoro dziewictwo Marii jest takie ważne ( to wszak jeden z dogmatów ) to dlaczego autorzy natchnieni nie napisali o tym wyraźnie w Biblii. Piszą : lecz nie zbliżał się do Niej,  porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus. Przeciez mogli spokojnie napisać: i nie zbliżał się do niej aż do swej śmierci lub cos w tym stylu i sprawa była by jasna. Ale w sumie czy była dziewicą czy nie cóż to ma za znaczenie. Jesli była, to to jest jeszcze jeden powód dla których tzw święta rodzina nie może być żadnym przykładem dla innych rodzin.  A pro po Jana - skoro on miał byc tym który przygotuje drogę, to jak on miał ta drogę przygotowac skoro sam nie iwedział kim jest Jezus. O tym wszystkim donieśli Janowi jego uczniowie. Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów 19 i posłał ich do Pana z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" Łukasz -7;18-19 Kim był Jan - to ciekawe, pytanie. Godne oddzielnego tematu.  

  24. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Tuesday, 17 January 2012, 11:00

     

    Wkleiłem ten tekst z pism św. Augustyna, żeby pokazać, że nie są to tylko moje wnioski. Sednem tego cytatu jest stwierdzenie: Pytanie Maryi "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" ("stanie" - czas przyszły) nie ma sensu, jeśli zamierzała Ona podjąć współżycie małżeńskie po zamieszkaniu razem z Józefem. Zatem "nie znam męża" to tu tyle co, "nie znam pożycia z mężczyzną" - w sensie: jest to mój ślub obejmujący przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. 

    "Nie znam męża" - jest w czasie teraźniejszym. Gramatyki języka greckiego mówią o różnych zastosowaniach czasu teraźniejszego, m.in. o tzw. "gnomic present", który polega na tym, że:

    "Czas teraźniejszy może być stosowany w celu wyrażania generalnego, bez-czasowego faktu. (…) Czynność lub stan trwa bez ograniczeń czasowych" (Wallace, „Greek Grammar Beyond the Basics”, str. 523).

    .

    Dlaczego prawda o wiecznym dziewictwie nie została wyrażona w sposób jednoznaczny i oczywisty dla wszystkich? Równie dobrze można zapytać: Dlaczego Pan Bóg nie objawił się wszystkim w taki sposób, żeby nikt nie miał wątpliwości i żeby nie było ani jednego wątpiącego? Muzułmanie wierzą w Boga, którego objawienie jest jasne jak słońce. Tymczasem jest inaczej: „Prawdziwie Tyś Bogiem ukrytym, Boże Izraela, Zbawco!” (Iz 45:15 BTP). Dlaczego tak? Dlaczego ukrytym? Współczesny pisarz tak odpowiedział na to pytanie: Aby zachować dla siebie prawo czy możliwość przebaczenia tym, którzy w Niego nie uwierzyli. Tak samo, prawda o dziewictwie Maryi i w ogóle o Jej wyniesieniu została tak wyrażona, żeby chrześcijanie, którzy nie czczą Matki Pana mogli znaleźć miłosierdzie. 

    .

    Wątpiący: „Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów 19 i posłał ich do Pana z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" Łukasz -7;18-19 Kim był Jan - to ciekawe, pytanie. Godne oddzielnego tematu.”  

    .

    No cóż, Jan był tylko człowiekiem. Zamknięty w więzieniu, mógł przeżywać wątpliwości. Być może też wysłał swoich uczniów do Pana w tym celu, żeby się z Nim zetknęli, i aby stali się Jego uczniami, bo przecież mógł się domyślać, że nie wyjdzie z więzienia.

  25. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Tuesday, 17 January 2012, 14:46

    Korekta odnośnie czasu czasownika "nie znam [męża]" w Łk 1:34. To nie może być "gnomic present", jak napisałem powyżej. To zapewne jest tzw. "zwczajowy (trwały lub geneneralny) czas teraźniejszy". Według autora: "Zwyczajowy czas teraźniejszy jest używany do określenia czynności powtarzającej się regularnie lub trwałego stanu" (Wallace, "Greek Grammar Beyond the Basics", str. 521).

  26. Zobacz profil Placyd Koń Placyd Koń napisał/a:

    Thursday, 02 February 2012, 19:19

    Abiatar: "

    Natomiast kwestia braci i sióstr Jezusa jest niezwykle wyczerpująco przedstawiona przez Pana Dariusza Kota w artykule „Bracia Jezusa”

    LINK

    Polecam."

    .

    To najlepsza wypowiedź, jaką kiedykolwiek słyszałem na ten temat:

     

    LINK

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.