Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

Babiarz i Babinicz, czyli nie wstydźmy się Jezusa

kategoria: Kościół

Dodano: Wednesday, 22 June 2011, 02:41

Sienkiewicz jest jednym z moich ulubionych autorów, a Trylogia i Krzyżacy należą do moich ulubionych książek. Wiem, wiem, nie powalę tym oświadczeniem na kolana żadnych intelektualistów, ale co z tego? W niczym to nie zmienia faktu, że ciągle wracam do tych powieści, a niektóre fragmenty tych arcydzieł polskiej literatury, jak np. rozmowa Hlawy z okaleczonym Jurandem powracającym ze Szczytna, czy odczytanie listu króla Kazimierza w parafii pana Andrzeja Kmicica to prawdziwe majstersztyki i za każdym razem gdy czytam te fragmenty, ryczę jak bóbr:

 

Ksiądz czytał dalej:

"Przez tegoż księcia postrzelon, ledwie do zdrowia przyszedłszy, do Częstochowy się udał i tam piersią własną najświętszy przybytek osłaniał, przykład wytrwania i męstwa wszystkim dając; tamże z niebezpieczeństwem zdrowia i życia największe działo burzące prochami rozsadził, przy którym hazardzie pojman, na śmierć przez okrutnych nieprzyjaciół był skazany, a przedtem żywym ogniem palony."

Tu już płacz niewieści rozległ się tu i owdzie po kościele. Oleńka trzęsła się cała, jak w paroksyzmie febry.

"Ale i z tych srogich terminów mocą Królowej Anielskiej wyratowan, do nas na Śląsk się udał i w powrocie naszym do miłej ojczyzny, gdy zdradliwy nieprzyjaciel zasadzkę nam nagotował, pomieniony chorąży orszański samoczwart tylko na całą potęgę nieprzyjacielską się rzucił, osobę naszą ratując. Tam posieczon i rapierami skłuty, do pół boków we krwi własnej rycerskiej się pławiąc, z pobojowiska jako bez duszy był podniesion..."

Oleńka obie ręce przyłożyła do skroni i podniósłszy głowę, poczęła łowić w spieczone usta powietrze. Z piersi jej wychodził jęk:

- Boże! Boże! Boże!

I znów zabrzmiał głos księdza, także coraz bardziej wzruszony:

"A gdy staraniem naszym do zdrowia przyszedł i wtedy nie spoczął, ale dalsze wojny odprawował, z chwałą niezmierną stawając w każdej potrzebie, za wzór rycerstwu przez hetmanów obojga narodów podawany, aż do szczęśliwego zdobycia Warszawy, po którym do Prus pod przybranym nazwiskiem Babinicza był wyprawiony..."

Gdy to imię zabrzmiało w kościele, gwar ludzki zmienił się jakoby w szmer fali. Więc Babinicz to on?! Więc ów pogromca Szwedów, zbawca Wołmontowicz, zwycięzca w tylu bitwach to Kmicic?!... Szum wzmagał się coraz bardziej, tłumy poczęły cisnąć się ku ołtarzowi, aby go widzieć lepiej.

- Boże, błogosław mu! Boże, błogosław! - ozwały się setki głosów.

Ksiądz zwrócił się ku ławce i przeżegnał pana Andrzeja, który wsparty ciągle o stallę, do umarłego niż żywego był podobniejszy, bo dusza wyszła zeń ze szczęścia i uleciała ku niebiosom."

 

Wspominam powieści Sienkiewicza, bo opisują one zupełnie inną rzeczywistość, inny świat, niż ten, w którym nam przyszło żyć. I nie chodzi mi wcale o to, że dziś mamy elektryczność i samochody, Internet i telefony. Chodzi mi o to, że wtedy Bóg był obecny w życiu każdego człowieka, od rana do wieczora, a dziś wstydzimy się naszej wiary.

 

Ani Krzyżacy, ani Potop nie są religijnymi powieściami. Są to opisy przygód wspaniałych, mężnych rycerzy. Czasem hulaków, rozbójników, zdrajców - ale zawsze ludzi wiary. W tamtych latach było nie do pomyślenia, by można nie wierzyć w Boga. By można było wstydzić się Jezusa. Wstydem było przyznać się do niewiary.

 

Niedawno na Frondzie i w innych miejscach można było przeczytać o ciekawej inicjatywie breloczków z napisem "Nie wstydzę się Jezusa". Bardzo fajna inicjatywa, ale sam fakt, że coś takiego powstało świadczy, że my dzisiaj się Go wstydzimy. Dlatego potrzeba specjalnej akcji.  By to przełamać.  A ludzie tacy, jak np. Przemysław Babiarz, który publicznie oświadcza, że się Jezusa nie wstydzi, wyrastają wręcz na jakiś niezwykle odważnego bohaterów.

 

Bardzo mi pan Babiarz zaimponował  swą wypowiedzią. Jest to bowiem to nie tylko zachęta do noszenia breloczków, ale prawdziwe świadectwo wiary i dowód na to, że on doskonale rozumie czym prawdziwe chrześcijaństwo jest. Jest to tym bardziej budujące, że dziś zredukowaliśmy naszą wiarę do godzinki dla Pana Boga tygodniowo, w niedzielę, pod warunkiem, że nam nic innego ważniejszego nie wypadło. I choć akurat mnie idea breloczków nie do końca przekonuje, być może dlatego, że od lat chodzę z dość dużym krucyfiksem na piersi i w podkoszulkach z katolickimi napisami, to lepsze to, niż nic. Na początek. Żal jednak, że zginęła ta rzeczywistość, jaka była jeszcze w czasach moich dziadków, rzeczywistość, gdy wstydem było nie przyznawać się do Jezusa.

 

Ale jak to możemy zmienić? Jedynie naszym przykładem. Nie bójmy się przeżegnać przed kościołem, nie wstydźmy się modlitwy przed posiłkiem w knajpie, czy w domu. Nie wstydźmy się zaprosić nasze dzieci i naszym współmałżonków do wspólnej modlitwy. Pokażmy innym, także naszym najbliższym, że codzienne życie i nasza wiara to nie są dwie oddzielne szufladki, ale że jest to coś, co jest ze sobą tak splątane, tak związane, że nie da się tego odseparować.

 

Ostatnie dni poświęciłem na zrobienie reportażu o życiu kierowcy. Reportaż zresztą jest tu zbyt wielkim słowem. Cejrowskim to ja nigdy nie będę, a i rzeczywistość, którą opisuję, nie jest tak fascynująca jak dorzecze Amazonki. Jednak nie zmienia to w niczym faktu, że mam swoich fanów, którzy oglądają wszystko co wrzucę na YouTube. Stąd pomysł zrobienia tego reportażu.

 

Wiem, że znakomita większość widzów moich filmików ogląda je dla ciężarówek, dla zobaczenia jak wygląda moja praca, a nie dla pogłębienia swej wiary. I moje filmy wcale nie są "religijne". Jednak staram się zawsze pokazać w nich, że jestem katolikiem. Albo raczej to jakoś samo wychodzi. Jak w powieściach Sienkiewicza. I to jest, wydaje mi się, bardzo ważne. Chodzi bowiem o to, by dać świadectwo tym młodym, i nie tylko młodym chłopakom. By pokazać, że można traktować sprawy wiary normalnie, że są to rzeczy istotne, których nie powinniśmy się wstydzić.

 

Przemysław Babiarz powiedział: "Wiem, że nie każdy jest mężny. Ja sam jestem raczej człowiekiem słabym i lękliwym, ale odwagi dodaje mi po pierwsze sam Chrystus, a poza tym inni ludzie, na których patrzę, którzy wobec mnie dają świadectwo i którzy mnie umacniają". I taki cel mają także moje filmiki. Umocnienia innych w wierze, dodania im odwagi, tak jak mnie umocniła wypowiedź Babiarza.

 

Zapraszam do zobaczenia wypowiedzi pana Przemysława Babiarza i zapraszam do rzucenia okiem na mój reportaż. Siódmy odcinek powstał w niedzielę, gdy mogłem sobie zrobić dzień przerwy i gdy odwiedziłem jakąś amerykańską parafię gdzieś w Południowej Dakocie. To najbardziej "religijny" odcinek mojego mini-serialu, ale we wszystkich można zobaczyć to, co było tak oczywiste w czasach opisywanych przez Sienkiewicza, a co trochę zaginęło ostatnimi czasy. Ale tylko od nas zależy, czy to zaginie na zawsze, czy powróci. Bo czy to będzie Babinicz, czy Babiarz, to trzeba prawdziwego twardziela, a nie baby, by się przyznać do Jezusa. I choć dziś jest to trudniejsze niż przed wiekami, to przecież nie jest to wcale niemożliwe. Pokazał to pan Przemysław i staram się to także pokazać ja sam.

 

Przemysław Babiarz na YouTube

Mój kanał na Youtube

Pierwszy odcinek reprtażu

Odcinek siódmy, niedziela.

Odsłon: 1022



Komentarze: 15

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 09:09

    +++

  2. Zobacz profil Ogorek Ogorek napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 09:51

    Niech Cie Bog blogoslawi!

  3. Zobacz profil . . napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 10:49

    Podawałem ten przyklad wielokrotnie.

    Jaskinia lwa. Gmach TVP. Bufet przy piątce (studio). Roi się tam od znanych twarzy, znanych polądów, znanego trybu życia, znanego kpiarstwa z wiary.

    Młody mężczyzna, kamerzysta.

    Ilekroć siadał przy stoliku, by zjeść posiłek - zawsze wykonywał wpierw potężny, wyrazisty znak krzyża.

    Bez "zawstydzenia", a widać było, że nie jest to pusta i czcza demonstrancja.

    Młody mężczyzna - naprawdę godny podziwu w obecnym świecie.

  4. Zobacz profil Krysluka Krysluka napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 12:17

    Z przjemnością obejrzałem kilka odcinów reportażu. Doskonałe. Dzięki. Wie ktoś może kto śpiewa i jaki to utwór na końcu każdego odcinka?

  5. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 12:34

    Krysulka, o ile pamiętam, to większość filmików kończy się "Modlitwą wracających" Grupy Furmana. Piosenka znana też jako "Modlitwa kierowcy" i jest w calości dostępna na youtube.

    ___________

    God loves you

  6. Zobacz profil Teotym Teotym napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 16:01

    Świetny tekst. Kultura zlaicyzowana mocno wbiła nam do łbów przekonanie, że publiczne akty wiary to coś nietaktownego niemal jak chwalenie się wstydliwą chorobą. Jak słusznie zauważyłeś każdy z nas jest powołany do publicznego świadczenia o Chrystusie i to nawet w taki zwyczajny sposób jak przeżegnanie się przed kapliczką, znak krzyża przed posiłkiem, czy odmowa do pójścia na impreznę w piątek z przyczyn religijnych. To niby takie zwykłe, małe gesty, ale pozwalają odtworzyć obecność chrześcijaństwa w życiu publicznym.

  7. Zobacz profil Tek de Cart Tek de Cart napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 16:23

    +

    i na Twoim przykładzie widać że ZWYKŁE życie jest bardzo ciekawe! iluż to ludzi narzeka na nudę, beznajdziejność i bylejakość swojego życia. Znam takich co uważają się za 'elitę' bo studia skończyli itd. a własnym życiem się nie potrafią cieszyć...

  8. Zobacz profil Viaamsterdam Viaamsterdam napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 18:23

    Hiobie, przecież Ty nie musisz powalać na kolana żadnych intelektualistów, zresztą czemu miałoby to służyć? Chciałbyś im się przypodobać? Ty masz się podobać Panu Bogu, co, jak mniemam, się dzieje, widząc, czym się zajmujesz. Taka lektura to żadna ujma, zresztą wielu ludzi się do ponownego powrotu do tych książek przyznaje. Były i zostały napisane "ku pokrzepieniu serc", jak przyznawał się ich autor, i tak są odbierane i współcześnie. Uczą patriotyzmu, odwagi, wypełniania podjętych zobowiązań, pokazują czym jest prawość i honor, że bez Boga nic człowieku na tym świecie nie zdziałasz. I ja, przywiozę sobie na obczyznę "pieśń o Małym Rycerzu", moją ulubioną część trylogii Sienkiewicza, żeby się podnieść na duchu i wzmocnić. Pozdrawiam

  9. Zobacz profil Sorcier Sorcier napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 20:00

    Sienkiewicz!!! Wiara bohaterów jego powieści może wydawać się niektórym naiwna, może prosta (choć nigdy nie prostacka, czy uproszczona!!!), ale zarazem jest ona pełna ufności, a zarazem to ona rozjaśnia umysły i kieruje bohaterów na dobre tory. Nie przypadkiem Staś Tarkowski i Nel Rawlinson powtarzają swym "dzieciom chrzestnym", że nie tylko ich dusze stały się białe, ale i umysły (rozum). Z drugiej strony trudno przyczepić się do tego, co pisze Sienkiewicz od strony doktrynalnej. Nie są to traktaty teologiczne, ale jednocześnie zawsze są treści zgodne z nauczaniem Kościoła. Nie przypadkiem też, niemal w każdej powieści pojawia się motyw Bożego miłosierdzia. Nawet w scenie, gdy Beduini i Sudańczycy przetrwali burzę piaskową - Sienkiewicz zdaje się sugerować, iż stało się to za przyzwoleniem Boga i dzięki (takiej, czy innej) ich wierze w Moc Boga: "Bóg jest nad wichrem i burzą! Jesteśmy ocaleni!" - krzyczy jeden z Sudańczyków. Czyż te słowa nie korespondują w sposób przedziwny ze sceną na łodzi, gdy ku zdumieniu Apostołów Chrystus ucisza burzę i wiatr?

    Ech! Jest to jeden z powodów, dla którego Sienkiewicza tak dobrze się czyta. Mimo, że nie są to powieści psychologiczne, a postaci niezbyt głęboko (jak się pozornie zdaje) zarysowane, to jednak nie tylko uczą, nie tylko bawią i zajmują, ale też czasami dotykają duszy.

    P.S.

    Hiobie - zapewniam o swojej modlitwie w intencji Twojej i tego wszystkiego, czemu się poświęcasz.

    Pozdrawiam Serdecznie :)

  10. Zobacz profil Mirmił Mirmił napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 22:50

    No, mi Babiarz i Babinicz w ogóle do siebie nie pasują, jak sam Pan pisze - u bohaterów Tryrologii wiara jest czymś niemal naturalnym  i powiedzmy męskim, a tu - jak dla mnie - dosyć jałowe, panienkowate "świadectwo", jakby to było jakimś niebywałym wyczynem zachować wiarę pracując w tv. Może to komuś pomoże, mnie raczęj mierzi. Poza tym, nie wiem jak można łączyć głoszenie Chrystusa z propagowaniem  bałwochwalstwa tj. sportu. Chociaż, jest taki jeden kardynał, co ma podobnie ...

  11. Zobacz profil Mamcia2000 Mamcia2000 napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 23:18

    Dzięki Hiobie za przypomnienie Sienkiewicza! Jego docenia się z wiekiem. A scena, kiedy Jurand walczy z samym sobą czekając pod bramą krzyżackiego zamku... To najpiękniejsze świadectwo ojcowskiej miłości, takiej, której źródłem może byc tylko Bóg. Dzięki raz jeszcze , pozdrowionka z Częstochowy rozśpiewanej pielgrzymami.

  12. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    Wednesday, 22 June 2011, 23:45

    Hiobie (kurcze, Sorcier to już właściwie napisał, ale cóż - powtórzę się nieco) - wiem, że się nie przejmujesz opiniami"intelektualistów", ale ponieważ napiałeś o powaleniu ich na kolana, tym bardziej Ci napiszę - oni nie wiedzą kiedy mają paść na kolana dopóki nie przeczytają o tym w pewnej gazecie. A poważnie - uwielbiam Sienkiewicza. To był prawdziwy geniusz. Zgadzam się w 100% jeśli chodzi o kwestie wiary bohaterów powieści (choć główny bohater w Bez dogmatu, raczej wierzący nie był) i dla odmiany, oprócz fragmntu przytoczonego przez Ciebie, mnie przychodzi na mysl inny. No właśnie - Sorcier, Hiob - zgadniecie, który to fragment i czego dotyczył? Otóż gdy Rzędzian zrobił coś niezwykle prakgamtycznego - i dzisiaj to nie  niezrozumiałe, ale zarowno Wołodyjowski, jak i nawet Zagłoba uznali, że to "nie wypada". Że coś może "nie uchodzić". Kurcze, to jest coś, taki element codzienności, którego już nie ma, albo jest, ale ja nie widzę, a czego żałuję. Poza tym Hiobie - ze względu na okoliczności życiowe - ostatnio miałem przemyślenia na temat kilku Twoich wpisów i ... tych o zajęciu się swoim własnym nawróceniem się, modlitwą i prawdziwym nawróceniem się, a polityka będzie wtórna - i przyznaję, że zacząłem rozumieć i przyznawać rację. Rozumiem coraz więcej i coraz chętniej przyznaję rację. Napisałbym o tym, ale mi notorycznie Fronda kosi bloga, więc .. odechciewa mi się Pozwól mi tu Hiobie na małą prywatę - Sorcier, czytałeś maila ode mnie? Pozdrawiam serecznie

  13. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Thursday, 23 June 2011, 05:20

    Dziękuję Wam za Wasze wszystkie opinie i miłe słowa.

     

    Mirmił - nie zgadzam się z Tobą. Ani nie uważam sportu za propagowanie bałwochwalstwa, choć sam nie jestem kibicem, ani nie uważam wystąpienia pana Babiarza za "dosyć jałowe, panienkowate "świadectwo". Wręcz przeciwnie, uważam, że trzeba mieć w dzisiejszych czasach wiele odwagi, by takie coś powiedzieć publicznie, nie wspominając już nawet o tym co Babiarz powiedział.  To była wypowiedź głęboka, bardzo ortodoksyjna i widać było z niej, że to jest nie tylko człowiek głębokiej wiary, ale także posiadający wiedzę na temat chrześcijaństwa. 

     

    Fragment który przypomniałem z Potopu pasuje trochę jak kwiatek do kożucha do reszty notki. Nie wybrałem go z powodów teologicznych, ale raczej dlatego, że mnie zawsze ta scena  wzruszała. Z późniejszym "ran twoich niegodnam całować" panny Oleńki. Ale jest w niej także teologiczne przesłanie, niemal jak z Księgi Hioba. Bóg wynagradza Kmicicowi z nawiązką to wszystko, co on poświęcił, broniąc Ojczyzny i odsuwając prywatę na bok.

     

    Mamcia2000, zgadzam się i potem ta piękna scena, gdy Jurand prosi o nóż i gdy wszyscy się spodziewali, że zarżnie jeńca z zemsty za zabicie kochanej córki - on rozcina mu więzy i daruje życiem. Ale Sienkiewicz nie kończy. Sprawiedliwości staje się zadość. Jeniec wiesza się, niemalże jak Judasz.

     

    Teologia Sienkiewicza w powieściach to temat na pracę doktorską, którą sam bym chętnie przeczytał. :-)

    ___________

    God loves you

  14. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Thursday, 23 June 2011, 14:33

    Sienkiewicz niedawno opuścił mury szkolne. Młodzież zamiast Sienkiewicza czyta teraz harego potera. Mam nadzieję, że nie zacznie teraz nosic breloka zamiast poświęconego Krzyżyka na sercu.

     

  15. Zobacz profil Marek2200 Marek2200 napisał/a:

    Thursday, 23 June 2011, 15:50

    Brawo dla Babiarza. Polecam też obejrzec na youtube wypowiedzi na temat akcji "Nie wstydzę się Jezusa" - Litzy i członków kabaretu Mumio. Serce rośnie!

    Pozdrawiam

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.