Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Unam Ecclesiam

Alberto Riviera i prawda o katolicyzmie

kategoria: Fronda

Dodano: Monday, 13 February 2012, 14:21

W związku z pojawianiem się co jakiś czas wpisu z komiksem o Alberto Riverze Romero, atakującym Kościół katolicki, a szczególnie zakon jezuitów, postanowiłem nieco zbadać sprawę w imię uczciwości. W anglojęzycznej prasie można znaleźć sporo danych dotyczących tego człowieka. Poniżej zamieszczam tłumaczenie jednego z artykułów na ten temat, który w miarę zgrabnie opisuje tą postać. Artykuł napisał Gary Metz dla Corner Store Magazine nr. 53. Artykuł jest z 1981 r., stąd niektóre wydarzenia są opisywane z innej perspektywy czasowej. Na końcu umieściłem link do artykułu i bardziej rozbudowanej analizy oskarżeń (w tym artykule nie wszystkie zostały umieszczone).

 

Czy twoje imię jest na tajnej liście Watykanu?

 

Czy Kościół katolicki przygotowuje XX-wieczną inkwizycję? Tak! Taką odpowiedź daje Alberto Rivera, który podaje się za byłego tajnego agenta kościoła Katolickiego.

 

Świadectwo Rivery, zatytułowane „Alberto” jest „bestsellerem zbiega” opublikowanym przez Chick Publications (specjalizujący się w publikacjach antykatolickich – przyp. wł.) w ramach serii komiksów „Krzyżowiec”. Ze względu na duży sukces pozycji Jack Chick (właściciel wydawnictwa – przyp. wł.) planuje wydać sequel pod tytułem Podwójny Krzyż.

 

Kim jest Alberto Rivera i jakie wieści rozgłasza? Jego historia brzmi tak: urodził się w Hiszpanii, gdzie w wieku lat 7 został umieszczony w jezuickim seminarium, gdzie był wychowywany do kapłaństwa. Jego instruktorzy uczyli go jak infiltrować i niszczyć kościoły protestanckie i wspierać ruch ekumeniczny. Alberto twierdzi, że zniszczył liczne kościoły (w sensie grupy religijne) na całym świecie. Po tym został ordynowany na księdza i został mianowany biskupem. Twierdzi, że pracował z ważnymi „jezuickimi szpiegami”, jak Kathryn Kuhlman i Jim Jones. Dzięki swojemu doświadczeniu został włączony do papieskich sił ekumenicznych. Tam dowiedział się, że Kościół katolicki połączył siły z komunistami, masonami, illuminatami i zielonoświątkowcami. Było to dla niego w tym momencie zbyt wiele hipokryzji. Rozpoczął jawnie głosić plany Rzymu. Z tego powodu zaciągnięto go do sanatorium, gdzie został doprowadzony na skraj śmierci, (między innymi przez tortury). Zrozumiał wtedy zbyt wiele; Kościół katolicki chciał go zabić, ale został cudownie wyleczony z wszelkich ran i zdołał zbiec z Hiszpanii. Wówczas uratował w Anglii swoją siostrę, zakonnicę, od śmierci w brytyjskim klasztorze. Od tego czasu miał uciekać przed jezuickimi zabójcami, bojąc się o swoje życie.

 

Historia spowodowała potężne zamieszanie: Chrześcijański Kościół Reformowany (kalwiński – przyp. wł.), Zondervan Publishers (wydawnictwo ewangelikalne) i Rada Szkoły Niedzielnej Baptystów Południowych zakazały jej sprzedaży w swoich księgarniach. W odpowiedzi na negatywny odbiór „Alberto” Jack Chick opublikował specjalny, darmowy traktat na swoją obronę. W nim twierdzi on, że te chrześcijańskie księgarnie są pod wpływem ukrytych grup propagandzistów katolickich, naciskających właścicieli, dopóki „nie pójdą na kompromis z Rzymem i nie wycofają ze swoich księgarń «Alberto»” . Porównuje je do „kilku całkowicie oddanych ewangelicznej prawdzie księgarń”, które sprzedają jego książki, gdyż są to „jedyne w pełni przekonujące ludzi współczesne publikacje mogące obalić katolicyzm”.

 

Aby wzmocnić wiarygodność swojej książki 30 stycznia 1980 r. Alberto Rivera wystawił zaprzysiężone oświadczenie w obronie swoich oskarżeń. Zadeklarował on między innymi: „«Alberto» jest prawdziwym i aktualnym raportem, i jestem gotów bronić w sądzie, że opisane wydarzenia miały miejsce w rzeczywistości. Niniejszym wyzywam każdego, który odrzuca, lub próbuje podważyć fakty zawarte w tej książce”. Obecnie (tj. w 1981 r.) Liga Katolicka Praw Obywatelskich i Człowieka zapytały Kalifornijskie Biuro Prawnicze o dochodzenie przeciw Jackowi T. Chickowi i Alberto Riverze w sprawie o „fałszywe świadectwo i oszustwo konsumenckie” (za co m. in. został później skazany na karę więzienia – przyp. wł.).

 

Czy historia Alberto jest prawdziwa? Nie! Nasze intensywne śledztwo doprowadziło nas do jego kart policyjnych, planów inwestycyjnych, fałszerstw czeków, sprzecznych zeznań, sfałszowanego świadectwa ukończenia szkoły oraz przemocy w rodzinie.

 

Alberto Rivera, znany także jako Alberto Romero, jest uwikłany prawnie. Aktualnie toczy się przeciwko niemu sprawa w sądzie Południowej Kalifornii o defraudację. Według Cesara Ramireza, dał on Alberto 2000 dolarów w celu zainwestowania w pewną własność w Huntington Park w Kalifornii. Własność nie została nigdy nabyta, a gdy Ramirez zarządał zwrotu pieniędzy, dostał druk darowizny na 2000 dolarów; sprawa trafiła do sądu.

 

W 1965 r. został wydany w Hoboken w New Jersey nakaz aresztowania Alberto za fałszowanie czeków. Zostawił też tam 3000 dolarów długu.

 

W październiku 1967 r. Alberto najął się do pracy w siedzibie Kościoła Boga z Przepowiedni (Church of God of Prophecy). Tam zaczął zbierać pieniądze na fundusz dla szkoły w Terrassie w Hiszpanii. Na zapytanie owego kościoła wysłane do tej szkoły przyszła następująca odpowiedź: szkoła dała mu list na zbieranie funduszy tylko na miesiąc lipiec. Szkoła później odkryła, że gdy on „twierdził, że jest katolickim księdzem (...) w rzeczywistości nigdy nim nie był”. Odkryli, że zostawił długi parafii św. Wawrzyńca, prowadząc zbiórkę w jej imieniu i z tego powodu jest poszukiwany przez hiszpańską policję za „dokonane oszustwa i kłamstwa”. Na końcu jest informacja, że żadne pieniądze nigdy do szkoły nie dotarły.

 

W liście do Departamentu Sprawiedliwości wielebny Charles Hawkins z tej wspólnoty oświadczył, że bank Alberto skontaktował się z nimi, gdyż wystawił czek liniom lotniczym Delta Air na zamknięte konto. W 1969 r. wydano przeciwko Alberto dwa nakazy aresztowania w DeLand i Ormond na Florydzie. Pierwszy za kradzież karty Bank-Americard. Dochodzenie kryminalne Bank of America dowiodło wypłacenia 2000 dolarów z niej. Drugi nakaz dotyczył „niedozwolonego użycia pojazdu”. Alberto porzucił skradziony samochód w Seattle w stanie Waszyngton. Stamtąd przeniósł się do Południowej Kalifornii.

 

Świadectwo nawrócenia się Alberto jest samo w sobie sprzeczne. W 1964 r. pracując w Chrześcijańskim Kościele Reformowanym (Christian Reformed Church, jest to związek kalwiński) wyznał, że nawrócił się z katolicyzmu w lipcu 1952 r. Teraz twierdzi, że to był 1967 r. Na przemówieniu w Kościele Wiary Baptystów (Faith Baptist Church) w Canoga Park w Kalifornii stwierdził, że nawrócił się o 3 nad ranem 20 marca 1967 r., automatycznie odrzucając Kościół katolicki. Jednak pięć miesięcy później, w sierpniu 1967 r. promował katolicyzm i ruch ekumeniczny na łamach jednej z gazet w jego rodzinnym mieście Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich. Kolejną sprzecznością jest jego trzymiesięczny pobyt w sanatorium (gdzie miał być torturowany). Według jego zeznań został tam umieszczony w 1965 r. za narażanie Kościoła katolickiego. To oznacza, że jego „nawrócenie” nastąpiło nie później niż w kwietniu 1966 r. Książka „Alberto” ukazuje zwolnienie we wrześniu 1967 r. Co się działo przez te półtorej roku Alberto nie ujawnia. Tymczasem w wywiadzie w Las Palmas (sierpień 1967 r.) twierdzi, że prowadził prace ekumeniczne w Terrassie przez ostatnie 6 miesięcy. To jest okres w którym miał być przetrzymywany w sanatorium przez ujawnianie ekumenicznego spisku Rzymu!

 

KAPŁAŃSTWO

 

Kościół katolicki zaprzecza, że Alberto był kiedykolwiek księdzem jezuitą i biskupem. Dokument mający być dowodem na bycie księdzem jest jedynie zezwoleniem na wyjazd za granicę, które uzyskał w wyniku oszustwa. Świadectwa Alberto ordynacji na księdza są sprzeczne: w czasie wizyty u rodziny w 1967 r. w Las Palmas stwierdził, że miało to miejsce w Kostaryce, zaś w 1968 r. w kościele baptystów powiedział, że go wyświęcono w Las Palmas.

 

Alberto twierdzi obecnie, że był jezuickim biskupem. Żaden z jego byłych wspólników nie pamięta, żeby mówił on o tym przed 1970 r. Wielebny Wishart (był kiedyś pastorem kościoła baptystów w San Fernardo), który rozmawiał z Alberto o tym, stwierdził, że Alberto zaznaczył że nigdy nie był biskupem, ale używał tego tytułu dla prestiżu. Wciąż używa go w swoim Hiszpańskim Kościele Baptystów (Hispanic Baptist Church) w Oxnard w Kalifornii.

 

Po rzekomej ucieczce Alberta katolikom z Madrytu książka „Podwójny Krzyż” poświęca dziewięć stron na ratunek i nawrócenie jego Siostry „Marii”, zakonnicy z Londynu. Faktycznie, był on w rzeczonym czasie (wrzesień 1967 r.) w Londynie, ale zatrzymał się w katolickim klasztorze, a nie w YCMA, co twierdzi w tej publikacji. Wielebny Delmar Spurling (Church of God of Prophecy), który go z tego klasztoru odebrał, wyznał, że Alberto miał tylko jedną siostrę, nie miała na imię Maria i nie była zakonnicą, tylko pokojówką w jednym z londyńskich domów. Alberto przebywał u członków tego kościoła przez miesiąc, nim powrócił do Stanów Zjednoczonych.

 

TYTUŁ Z MŁYNA DYPLOMÓW

 

Alberto twierdzi że ma cztery doktoraty (N.D., D.D., Th.D, Ph.D.) i magistra psychologii. Mimo to przy zapytaniu o nie jest niejednoznaczny. Twierdzi, że był wraz ze swoim kolegą z Las Palmas w seminarium w Kostaryce (Seminario Biblio Latinamericano), którego nie ukończył. Ów przyjaciel, wielebny Plutarco Bonilla (szanowany lider chrześcijański w Ameryce Środkowej) powiedział, że Alberto nigdy nie ukończył liceum w Las Palmas i że był na kursie dla nie posiadających ukończonej szkoły. Uczelnia ta zaświadczyła listownie, że musiała wyrzucić Alberto za „nieustanne kłamanie i bunt wobec przełożonych szkoły”. Podawana chronologia wydarzeń nie znajduje miejsca na uzyskanie uzurpowanego statusu akademickiego. Gdy wielebny Wishart zmusił Alberto do odpowiedzi na temat swojego wykształcenia, ten odparł, że uzyskał je w młynie dyplomów w Kolorado (instytucja wydająca dyplomy bez wymagań dot. pracy naukowej i nieuznawane za tytuły naukowe – przyp. wł.). To zakończyło ich znajomość. Pastor baptystów Rassmussen przepytał Alberto z wykrywaczem kłamstw, który wskazał jednoznacznie na oszustwo.

 

Byłe relacje rodzinne Alberto były opisywane negatywnie przez wszystkich, którzy mieli okazję je poznać. Poznał swą pierwszą „żonę” w Kostaryce podczas pracy dla kościoła Metodystów. Wielebny Bonilla twierdzi, że żył pod koniec lat 50. z kobietą w niezalegalizowanym związku. Jak twierdził Alberto: „byli małżeństwem przed Bogiem”. Później w dokumentach pracy Alberto wpisał, że ożenił się z Carmen Lydią Torres 25 listopada 1963 r. We wrześniu 1964 r. urodził się im syn w Hoboken w New Jersey, gdy Alberto pracował w kościele reformowanym. Jego przełożony w tym czasie, wielebny Edson Lewis zeznał, że Alberto używał przemocy w stosunku do żony i syna. Po niecałym roku mały Juan zmarł w El Paso w Teksasie, gdzie przebywał z rodzicami po fałszerstwie czeków.

 

Wielebny Charles Hawkins opisuje w swoim liście do Departamentu Stanu relacje w tym związku jako raczej skomplikowaną. Stwierdza on w nim, że ślub między nimi miał się odbyć w Tennessee w 1968 r., ale Carmen Lydia się na nim nie stawiła, woląc zostać w Puerto Rico.

 

Wówczas Alberto pojechał do Puerto Rico, skąd wrócił do Stanów ze swoim nowym synem, Alberto. Kilka miesięcy później przyjechała do nich Carmen Lydia. Tak zeznał jego były współpracownik i współlokator, wielebny Daniel Abrego, dodając, że Alberto pozostawił Carmen Lydię w Meksyku w 1966 r., gdy wrócił do Hiszpanii. Trudno ustalić, co się stało z tym synem, choć wielebny Abrego twierdzi, że został umieszczony w domu opieki społecznej w Tennessee. Przy przeprowadzce do Florydy w 1969 r. nie było z nimi dziecka.

 

W 1969 r. urodził się im kolejny syn Luis Marx. Podczas pobytu na Florydzie ich najemca stwierdził że dziecko było źle traktowane. Co się z nim stało – nie wiadomo, nie było go, gdy uciekali ze skradzionymi samochodem i kartą do Seattle. Po pobycie w w tym mieście zaginął słuch o Carmen Lydii; Alberto ożenił się ponownie w 1977 r. z Nury Frias z Dominikany. Czy kiedykolwiek był w legalnym związku, lub rozwodził się, nie wiadomo. W każdym razie istnienie dwojga jego dzieci w Ameryce, w czasie gdy miał być księdzem w celibacie w Europie głęboko podważa wiarygodność zeznań Alberto!

 

PRZESZŁOŚĆ I TERAŹNIEJSZOŚĆ

 

Alberto jest znany ze związków z metodystami, Kościołem Chrystusa (Church of Christ), Chrześcijańskim Kościołem Reformowanym (Christian Reformed Church), Kościołem Boga z Przepowiedni (Church of God of Prophecy) oraz różnymi kościołami zielonoświątkowymi i baptystycznymi, a także kontrowersyjnym Kościołem Życia Uniwersalnego (Universal Life Church). Założył szereg organizacji: Agapesofia Oikoumene, Katolicki Kościół Apostolski, Hiszpański Kościół Baptystyczny w Oxnard, a ostatnio Centrum Informacji o Antychryście. Wbrew twierdzeniom Alberto, że jest to instytucja non-profit zwolniona z płacenia podatków, Wewnętrzne Biuro Podatkowe (IRS) temu zaprzecza. Zastrzegł także w swoim newsletterze, żeby nie wysyłać darowizn pocztą, bo otwierają je Rycerze Kolumba.

 

Obecnie (tj. w 1981 r.) mieszka w Ontario w Kalifornii, posiada własny kościół w Oxnard, sklep spożywczy w Północnej Kalifornii oraz ma jakieś posiadłości. Zbiera pieniądze na fundusz dla ukrywających się byłych księży i zakonnic i brakuje mu jeszcze 110 tysięcy dolarów do ukończenia tego projektu.

 

Co myśli o tym Jack Chick? Nie wiadomo, gdyż nie rozmawia z reporterami. Gdy raz odebrał telefon w swoim domu stwierdził, że nie spotkał dotąd tak dobrego człowieka, jak Alberto i wie, że ta historia jest prawdziwa, gdyż „modlił się w tej sprawie”. Jack twierdzi, że boi się także o swoje życie, ze względu na jezuickich zabójców.

 

Gdy się dodzwoniliśmy do Alberto, odmówił spotkania z nami (ma biuro w siedzibie Chick Publications). Twierdzi, że wszystkie wyrządzone krzywdy do 1967 r. popełniał z rozkazu Kościoła katolickiego, zaś późniejsze są oszustwem mającym go oczernić.

 

Z tego co ujrzeliśmy historia Alberto jest zmyślona, podobnie jak Johna Todda, innego protegowanego Jacka Chicka, twierdzącego, że czarownice przejmują władzę nad światem. Alberto umiejętnie stworzył paranoiczny system obronny, utrudniający zapędzenie go w róg. Zawsze może oddalić oskarżenia, twierdząc, że są jezuickim spiskiem.

 

Czy Jack jest naiwny, czy publikuje te historie, bo się dobrze sprzedają? Nie można odkryć jego prawdziwych motywów, ale po fiasku Johna Todda powinien wycofać te publikacje i być ostrożniejszym przy kolejnych.

 

Jak można odpowiedzieć? Po pierwsze należy być ostrożniejszym względem tego, co czytamy i promujemy. Nie można wspierać „paranoi dni ostatnich”. Bóg obiecał nam przebrnięcie przez wszelkie trudności. Na koniec musimy się modlić za tych wszystkich ludzi, którzy uwierzyli w te bajki, za Jacka Chicka, by był bardziej odpowiedzialny za to co publikuje i za Alberto, aby się nawrócił i podążał naprawdę za Chrystusem. 

 

 

http://web.archive.org/web/20051202084221/http://www.cornerstonemag.com/pages/show_page.asp?228

 

http://www.catholic.com/documents/the-nightmare-world-of-jack-t-chick

Odsłon: 330



Komentarze: 13

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil loaf04 loaf04 napisał/a:

    Monday, 13 February 2012, 16:43

    Dziękuje za ten wpis .

    +++

  2. Zobacz profil KonradTomasz KonradTomasz napisał/a:

    Monday, 13 February 2012, 18:18

    ,,ze względu na jezuickich zabójców''

    :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

  3. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    Monday, 13 February 2012, 21:23

    Dzięki. To bardzo było potrzebne!

  4. Zobacz profil OrthoCatho OrthoCatho napisał/a:

    Monday, 13 February 2012, 21:48

    @KonradTomasz: zabójców, skrytobójców czy morderców. Bardzo mnie korciło by za Diuną, przetłumaczyć na asasynów, ale mogłoby być mniej zrozumiałe ;D 

     

    @Konwalia: mam nadzieję, że się przyda, spędziłem z godzinę na tłumaczeniu. 

     

    Ogólnie, jak o tym poczytać, to paranoja. Tylko tytuł to wzmiankuje (jest w komiksie), ale Alberto stwierdził, że w watykanie na superkomputerze są zapisani wszyscy protestanci. Ba, papież w VII wieku stworzył islam! Aż żal się tym zajmować, ale są ludzie, którzy wierzą w to wszystko... Podobno Chick przez 40 lat sprzedał 500 mln. egzemplarzy swoich publikacji (nie tylko antykatolickich, ale dzięki Alberto to jest jego największy sukces). 

  5. Zobacz profil Tek de Cart Tek de Cart napisał/a:

    Tuesday, 14 February 2012, 11:20

    niestety sam się zetknąłem z neofitami neoprotestanckimi którzy argumentowali przeciw Kościołowi właśnie na podstawie 'publikacji' tegoż wydawnictwa... stek bzdur i insynuacji, a ludzie to kupują próbując 'usprawiedliwić' swoje odejście od Kościoła

  6. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    Friday, 17 February 2012, 23:22

    Podobne broszurki ze stekiem kłamstw rozprowadzali kiedyś "świadkowie Jehowy". Dzięki za to tłumaczenie, niech Ci to Bóg wynagrodzi.

  7. Zobacz profil ZeE77 ZeE77 napisał/a:

    Monday, 20 February 2012, 13:32

    Drodzy Katolicy,

    Jako były katolik (który nie chciał opuszczać tego kościoła) zachęcam Was gorąco do zbadania czym tak naprawdę jest ta instytucja. Zachęcam do przeświatlenia wszystkiego poprzez pryzmat Pisma Świętego. Jesteście niestety oszukiwani przez system który odszedł od prawdy Ewangelii. Polecem Wam niezwykłe seminarium byłego Katolika Waltera Veighta:

    LINK

    .

    NIe chcę atakować kościoła katolickiego, ale uważam że każdy z Was pownien poznać prawdę, a prawdą absolutną jes Pismo Święte. Jeśli cokolwiek Jemu przeczy powninno iść do sedesu. Pamietajcie że to nie kościół daje zbawienie, ale Jezus Chrystus, pokuta, odwrócenie się od grzechów i życie wg przykazań Bożych. Albo zechcemy poznać je, albo pozostawać w tradycjach ludzkich sprzecznych ze Słowem Bożym a tym samym w nieposłuszeństwie. Kościół katolicki niestety uczy niesposłuszeństwa Bogu i piszę to świadomie jako były katolik (30 lat byłem w krk).

    .

    Błogosławię Was w Imieniu Jezusa Chrystusa

  8. Zobacz profil ZeE77 ZeE77 napisał/a:

    Monday, 20 February 2012, 13:44

    Czy takiego Dekalogu uczy Kosciół Katolicki?:

    .

     

    DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ BOŻYCH

    (Biblia Święta Tysiąclecia, Księga Wyjścia, rozdział 20)

    Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa. Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

    I

    Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie.

    II

    Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!

    Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuje zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

    III

    Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.

    VI

    Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.

    Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego.

    Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemie, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął.

    Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

    V

    Czcij ojca twego i matkę twoja, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

    VI

    Nie będziesz zabijał.

    VII

    Nie będziesz cudzołożył.

    VIII

    Nie będziesz kradł.

    IX

    Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.

    X Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wolu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należny do bliźniego twego.

    .

    WIdzicie, nawet Dekalog został zmieniony. Dlaczego? Usunięto przykazanie o rzeźbach i obrazach żeby bałwochwalstwo mogło kwitnąć. A Szabat (sobota) - czemu nie ma go w dekalogu katolickim - bo kościół sobie wymyślił niedzielę (dies solis - pogański dzień słońca). Przykładów jest wiele. Nekromancja umarłych (tzw, modlitwy do świętych), odpusty, czyściec, różańiec, relikwie ze szczątków zmarłych i wiele innych - to wszystko jest hańbą dla Jezusa Chrystusa i nie ma nic o tym w Biblii, co więcej Biblia tego zakazuje!!! To jest grzech!!!

    .

    Co ciekawe Prorok Daniel przepowiedział to! W proroctwie o "małym rogu"(papiestwo) jest napisane:

    "będzie gnębił świętych Najwyższego, będzie chciał zmienić czasy i prawo" (Dn 7:25).

    .

  9. Zobacz profil OrthoCatho OrthoCatho napisał/a:

    Monday, 20 February 2012, 18:16

    Zeeeee, widzisz, problem polega na tym, że twoja wiara opiera się na rewelacjach szarlatana Rivery, wykorzystującego naiwność ludzi. Istne dzieło szatana, atakujące Kościół. Taki kolejny antychryst. Co do dekalogu polecam: LINK

  10. Zobacz profil ZeE77 ZeE77 napisał/a:

    Monday, 20 February 2012, 20:29

    Szanowny OrthoCatho 

    Historię Alberto Riviery poznałem około 4 miesięcy temu. Jezus Chrystus przyszedł osobiście do mojego życia 5 lat temu. Przez około 30 lat byłem katolikiem, miałem sakramenty, co niedziela byłem w kościele, płakałem jak bóbr po śmierci jpII, odmówiłem tysiące "zdrowaś mario". Żyłem jednocześnie w grzechu współżyjąc z kobietą która nie była moją żoną.

    .

    Któregoś dnia wziąłem do ręki Biblię, której nigdy nie czytałem. Kiedy zacząłem Ją czytać, nagle, nie wiadomo skąd spłynęła na mnie niezwykła radość, roskosz, słodycz tak silna że nigdy nie doświadczyłem w życiu. To było w jednej chwili, nagle.  Byłem zdumiony i nie wiedziałem o co chodzi, nie umiałem zloklizować źródła tej rozkoszy.. Teraz rozumiem że w tym momencie Jezus Chrystus zlał na mnie swojego Ducha i przyszedł osobiście do mojego życia.

    .

    Kiedy Jezus Chrystus przyszedł do mojego życia to pierwszą rzeczą którą mi pokazał, był prawdziwy biblijny dekalog. Jako katolik który całkowicie ufał kościołowi rzymskiemu to był wstrząs! Nie mogłem zrozumieć jak instytucja której ufałem w 100% mogła mnie oszukać dlaczego ukryto przede mną prawdziwe przykazania. Dlaczego nigdy mi nie powiedziano że Dekalog został zmieniony. Były rozmowy z Księżmi które prowadziły do niczego. Wpadłem w depresję, ale modliłem się bez ustanku, wręcz krzyczałem do Boga alby mi pokazał o co chodzi.

    .

    Szukałem mojego ukochanego Boga w Piśmie i modlitwie. Nie chciałem wychodzić z KRK bo nic innego nie znałem, ale zaprzestałem modlitw do marii, zacząłem uczęszczać na Msze Święte w soboty pragnąc zachowywać 4 przykazanie Szabatu. Oczywiście porzuciłem seks przedmałżeński. Jednocześnie wołałem do Boga że nie wyjdę z Kościoła Katolikciego dopóki nie pokaże mi gdzie jest Jego Kościół. Prosiłem Go i błagałem, były posty, łzy. Po kilku miesiącach szczerej modlitwy wysłuchał mnie. Wyprowadził mnie w cudowny sposób z kościoła katolickiego.

    .

    Prowadzi mnie do dziś swoim Duchem Świętym, i jestem Mu wdzięczny i niech Jego i tylko Jego Imię będzie uwielbione. Wiem że w Kościele Katolickim jest wiele szczerych ludzi, którzy kochają Boga i Jezusa Chrystusa ale są oszukiwani tak jak ja byłem. DLatego zachęcam każdego Katolika (i Protestanta też) aby nie poddawał się doktrynom ludzkim, ale wyłącznie Pismu i Jezusowi Chrystusowi.

    .

    To moje krótkie świadectwo. Jak widzisz drogi OrthoCatho moja wiara opiera się na tym co osobiście zrobił dla mnie Jezus Chrystus i na tym co jest napisane w Piśmie Świętym. Bez Niego nic bym nie uczynił, bez Niego byłbym nikim.

    .

    Błogosławię Cię w Imieniu Jezusa.

  11. Zobacz profil OrthoCatho OrthoCatho napisał/a:

    Monday, 20 February 2012, 21:16

    Skoro znasz historę tego człowieka, to czemu ciągle nim atakujesz? Jeśli wiesz, że to jest kłamstwo, to czemu łamiesz przykazania dekalogu? A jeśli nie wiesz, to Ci współczuję.

  12. Zobacz profil ZeE77 ZeE77 napisał/a:

    Monday, 20 February 2012, 23:45

    Szanowny @OrthoCatho

    O ALberto Rivierze nie wiem nic ponad to co jest zapisane w Jego historii w komiksie. Gdybym wiedział że jest nieprawdziwa to nie zamieszczałbym jej nigdzie. Jednak takiego przekonania nie mam, bo przecież informacje na Jego temat które Ty znalazłeś mogą być nieprawdziwe. W komiksie są Jego legitymacje, dokumenty kościelne, to uwiarygadnia tą historię.

    .

    Zresztą nie atakjęc Cię to napiszę że zła opinja o Jezuitach jest nie tylko u Riviery, ale też w wielu wielu innych źródłach. Nawet Izaak Newton o nich mówił nagannie. Dlatego nie koniecznie musi być to nieprawda.

    .

    Błogosławię Cię w Imnieniu Jezusa naszego Zbawiciela

    .

  13. Zobacz profil OrthoCatho OrthoCatho napisał/a:

    Tuesday, 21 February 2012, 21:38

    Przykro mi ze względu na Twoją naiwność. 

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.