Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Aborcja - lek na całe zło

kategoria: Aborcja

Dodano: Saturday, 02 June 2012, 14:33





Odnosze czasem wrażenie, że świat jest czarno-biały i choć nie znoszę takiego generalizowania, to niestety od czasu do czasu pojawi się ktoś, kto uparcie swoim przykładem potwierdza tę tezę. Najświeższy przykład z ostatniego tygodnia to etyk Magdalena Środa. Znawczyni ta wypowiedziała swoje zdanie na temat śmierci małej Madzi. I z wielkim zrozumieniem podeszła do rodziców tej dziewczynki twierdząc, że skoro poznali się w kościele i skoro byli ludźmi wierzącymi, to nie wiedzieli nic o życiu seksualnym, nie stosowali antykoncepcji i nie dokonali z przyczyn religijnych aborcji. A przecież to, w domyśle, byłoby rozwiązaniem całego problemu! Madzi by nie było, więc nie byłoby też całego tego zamieszania z jej porwaniem, z Rutkowskim, a potem ze zmianą zeznań matki. No jakież to proste! Gdyby tak się zastanowić, to rzeczywiście, jakby te dzieci się nie rodziły, to nie byłoby mnóstwa problemów: nie byłoby problemu z drogimi ciuszkami, pampersami, nie byłoby domów dziecka, okien życia, nie byłoby nastoletnich, nieodpowiedzialnych matek… świat byłby prostszy, a życie o ileż przyjemniejsze! Przecież zdaniem Środy: „Dziecko to nie – cud, tylko bariera. Jest nieznośne, ryczy, domaga się opieki, ciągłej krzątaniny.”
 
 

Według M. Środy Państwo powinno uczyć młodych ludzi „chcenia dzieci chcianych”. I albo ja jestem skrzywiona na tym punkcie, albo tok myślowy Środy jest nielogiczny, no bo jak można uczyć, np. Halinkę chcenia dziecka, skoro ona to dziecko chce? A może w tym nielogicznym zdaniu kryje się inny, niedopowiedziany przekaz? Skoro Państwo ma uczyć „chcenia dzieci chcianych”, to i w drugą stronę „nie chcenia dzieci niechcianych”, dla których rozwiązaniem jest kwas solny, albo metalowa kaniula.
 
 

Cieszy mnie w tej bredni pani Środy jedno, że przynajmniej nazwała rzeczy po imieniu. To wspaniałe, jej zdaniem, rozwiązanie jakim jest aborcja nie dotyczy jakiś tam komórek, lub części ciała matki, ale dziecka, które może być chciane, albo i nie.

 

Dziwi mnie jednak ogromnie końcowa wypowiedź Środy: „Faktem jest że stało się coś strasznego z moralnego i egzystencjalnego punktu widzenia. Coś czemu nie zapobiegli bliscy, czemu – z natury rzeczy – nie zapobiega Kościół, czym nie zajmuje się szkoła. Chodzi o elementarny brak odpowiedzialności, o moralny indyferentyzm, o okrucieństwo wreszcie. Skąd ono się bierze? I to w społeczeństwie nasyconym religijna wiarą w miłość bliźniego?„
 
 

Gdyby znowu się tak głębiej zastanowić, to przecież stało się to do czego, zatroskana pani Środa, nakłaniałaby tą młodą matkę, kiedy jeszcze mała Madzia była w brzuchu. Co za różnica kiedy matka odtrąciła swoje dziecko, kiedy spisała je na śmierć i kiedy nie zawołała o pomoc. Trochę ponad pół roku temu Madzia wtulając się w ścianki macicy swojej mamy miała rączki, nóżki, serce, mózg i wszystkie inne narządy i teraz mając pół roku wyglądała bardzo podobnie. I wtedy nie umiała mówić i teraz nie potrafiła tego robić. I wtedy nie umiała chodzić i teraz też nie chodziła. Dziecko nie żyje – problem rozwiązany, tylko bardziej unaoczniony matce, no bo tym razem miała to dziecko w rękach, a wcześniej jedynie pod sercem. Nie rozumiem zatem dlaczego śmierć Madzi jest dla pani Środy tak straszna moralnie i egzystencjalnie? Przecież tego by dziecku i matce życzyła.

www.imf.pl

Odsłon: 336



Komentarze: 6

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Ostrowski Ostrowski napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 15:17

    Trafne porównanie, jesli chodzi o śmierć małej Madzi. Wiara jest tu kluczowym słowem. M. Środa wierzy że płod nie jest człowiekiem. Jest kapłanką tej wiary. 

  2. Zobacz profil senatore senatore napisał/a:

    Monday, 02 July 2012, 21:34

    - Ona nie kochała Madzi. Kochała siebie. Egoistka - mówi wprost Ewelina Szewczyn (20 l.), która razem z Katarzyną W. uczęszczała na spotkania grupy religijnej Dzieci Maryi. - Od pierwszych chwil, gdy Madzia pojawiła się na świecie, dawała do zrozumienia, że jej nie chce. Tuż po wyjściu ze szpitala porzuciła córeczkę i zniknęła. Stwierdziła, że nie czuje jeszcze macierzyństwa. Madzią zajmowali się dziadkowie - dodaje wstrząśnięta tragedią pani Ewelina.

  3. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    Thursday, 02 August 2012, 10:53

    Czy może znacie dokładny tytul filmu dokumentalnego, jego część dotyczy aborcji, a w tytule jest "180"? 

  4. Thursday, 02 August 2012, 19:31

    Natalio kochana!

    Zlituj się i wytnij to wredne babsko z niniejszego wpisu. Nie epatuj brzydotą osób estetycznie uwrażliwionych. Nie chodzi tylko o mnie. Osobiście, to bym jej chętnie podesłał miotłę, niech sama odleci.

  5. Sunday, 02 September 2012, 15:40

    Konwalia17 - niestety nie wiem o jaki film chodzi. /// Kazimierzu :) - wybacz (:)), ale jej wyraz twarzy jest bardzo dobrym zobrazowaniem jej samej jako kobiety. Mówi się, że czasem komuś dobrze z oczu patrzy - jej zdecydowanie nie i mam nadzieję, że to zdjęcie kogoś nieprzekonanego - przekona, że tej kobicie nie warto ufać i wierzyć na słowo ;) 

  6. Sunday, 02 September 2012, 19:30

    Natalio, przyznają Ci rację. Zareagowałem zbyt emocjonalnie. :)))

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.