Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl
Żył w ziemi US człowiek imieniem Hiob. (Hi 1,1a)

"... Tej ziemi!"

kategoria: Kościół

Dodano: Tuesday, 06 December 2011, 17:36

Szczęść Boże!

 

Witam wszystkich w tym świątecznym dniu.

 

Przede wszystkim przepraszam, że nie odzywałem się tak długo. Ale gdy ktoś chce mnie odszukać, wie, że zawsze o 21 staramy się wspólnie modlić poprzez stronę www.truck27.com. Dużo pracy ostatnio plus moje forum i reportaż z podróży na YouTube, który także jest ważnym narzędziem ewangelizacyjnym. Dzięki takim filmom docieram do tysięcy młodych chłopców, z których wielu jest daleko od Boga.

 

Dziś Dzień Zesłania Ducha Świętego. Trudno  nie wrócić pamięcią do historycznego wołania do Ducha Świętego przez naszego papieża, błogosławionego Jana Pawła, jakie miało miejsce w czasie Jego pierwszej pielgrzymki do Polski w 79 roku. I trochę smutno, że jakoś nie możemy się dopatrzyć owoców tego wezwania.

 

Nie jest to do końca prawdą, bo Polska dzisiaj jest zupełnie innym krajem, niż była 32 lata temu. Jednak w sferze duchowej, w kwestiach wiary wygląda, jakbyśmy ponieśli sromotną klęskę. Sondaże przedwyborcze pokazują, że co najmniej dwie trzecie Polaków będą głosować na partie mniej lub bardziej otwarcie antychrześcijańskie, premier buńczucznie zapowiada, że jego rząd "nie będzie klękał przed księdzem", a społeczeństwo się tym zachwyca. Po odzyskaniu wolności politycznej, po latach nauczania papieża, którego tak wszyscy kochamy - większość Polaków oddaje się w niewolę duchową bezbożnej ideologii. W imię czego? Niespełnionych i niewykonalnych obietnic?  

 

Jednak nie o polityce tu piszę, ale o duchowym aspekcie naszej rzeczywistości. Ciągle jest nas mało. Za mało. Nie słychać jakiegoś głosu, ze strony Kościoła, który by nawoływał do modlitewnej krucjaty, do odnowy serc naszych rodaków. Wiele polityki w katolickich mediach, mało miłości, zaufania Bogu i błagania tego Boga o pomoc i ratunek. Tylko On nam może pomóc. Tylko On może odmienić rzeczywistość. Nie PiS, nie Kaczyński, nie Jurek, czy jakakolwiek polityczna partia. Albo raczej - bez zaplecza milionów gorących chrześcijan żadna partia nie dokona niczego.

 

Węgrzy pokazali, że się da. A my, Polacy? A my, Polacy nic. Nie wszyscy, nie chcę obrażać nikogo, ale mówię o większości mieszkańców Rzeczypospolitej. Nam dobrze w naszej letniej (nie od "lata", ale od "letniości") rzeczywistości. Kto by tam sobie zawracał głowę Bogiem i Jego przykazaniami. Głodu nie ma, wojny nie ma, ponarzekamy, że droga benzyna, ponarzekamy, że kulawa demokracja, na wybory nie pójdziemy, albo zagłosujemy na "mniejsze zło", bo wstyd przed Europą głosować na tych "nawiedzonych" i zimnym piwkiem tudzież bełkotem z telewizji zalejemy nasze umierające sumienie.

 

Ja jednak jestem optymistą. Bo choć mało nas w naszej Wspólnocie, to wiem, że Bóg nie żąda od nas sukcesów, lecz wierności.  Zatem wytrwajmy. Dziesięciu sprawiedliwych mogło ocalić Sodomę. Módlmy się za naszych biskupów i za naszych polityków. I nie traćmy ducha, bo zwycięstwo jest nasze. Nawet, gdy czasem tego nie widzimy, gdy opadają ręce i tracimy nadzieję.

 

 

"Niech zstąpi Duch Twój! I odmieni oblicze ziemi. Tej ziemi!"

 

hiob

 

 

PS. Powyższy tekst jest moim listem do naszejWspólnoty Marto, www.WspolnotaMarto.com

Odsłon: 1374



Komentarze: 87

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 18:30

    @hiob: "premier buńczucznie zapowiada, że jego rząd "nie będzie klękał przed księdzem""

    wszystko pieknie ładnie napisałeś hiobie, tylko co ty na to, że Kardynał z miasta z którego pochodzisz otwarcie popiera tę partię a ty się dziwisz ludziskom, że błądzą. 

    Fakt, Kościół nie nawołuje do modlitewnej krucjaty, nawołuje za to Radio Maryja, Bractwo św.Piusa i ks.Natanek ale te osoby są odsądzane od czci i wiary. Nie dziw się więc ludziom, jacy pasterze takie owce! Co sie stało z Kościołem? Dokąd nas prowadzą nasi pasterze? Kogo mamy słuchać?

  2. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 20:30

    Zyta333, nie będę podejmował dyskusji na temat poszczególnych księży, czy biskupów. To jest bowiem właśnie naszą tragedią. Jesteśmy doskonali w krytykanctwie.

    Ksiądz Natanek jest zobowiązany do posłuszeństwa swemu biskupowi. Poza tym ja wierzę w to, czego naucza Kościół Katolicki, nie w to, co naucza ksiądz Natanek. A ponieważ czasami nie da się tego ze sobą pogodzić, dlatego nie będę słuchał księdza Natanka. Przypomnę Ci tylko, że mamy na świecie już ponad 40 tysięcy różnych kościołów, uczących różnych ewangelii.

    Nie ma też znaczenia dzisiaj kto jaką partię popiera. Cała para wielu ludzi  idzie w popieranie jakiś partii, ale dzisiaj nie ma żadnej partii w Polsce, która była by bezwarunkowo posłuszna nauczaniu Kościoła i na dodatek miała jakiś sensowny program ekonomiczny. Ani jednej. 

    Dlatego ważne jest, by każdy z nas po prostu uklęknął i błagał Boga o mądrość dla całego narodu. Modlitwą i postem możemy odmienić losy naszej Ojczyzny. Tylko modlitwą i postem, a nie nawoływaniem do słuchania RM, Natanka i głosowania na PiS.

    Ale najwyraźniej to tylko ja i niewielka grupa innych osób tak uważa. Większość polskich katolików uważa, że albo ich zbawi Tusk, albo Kaczyński, albo Natanek, albo Radio Maryja, ale z pewnością nie Bóg. Bo dla Boga im brakuje czasu. Są zbyt zajęci politycznymi rozgrywkami, krytyką politycznych przeciwników i dyskusjami w Internecie. 

    Zatem - good luck. Ja jednak, pozwolisz, pozostanę przy swoim zdaniu. Udało się na Węgrzech, z pewnością by się udało w Polsce. Gdyby tylko były nas miliony, nie tuziny. 

     

    Księga Jonasza:

    4. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. 5. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. 6. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. 7. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie co następuje: Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. 8. Niech obloką się w wory - <ludzie i zwierzęta> - niech żarliwie wołają do Boga! Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą [popełnia] swoimi rękami. 9. Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy? 10. Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej. (Jon 3, 4-10)

    ___________

    God loves you

  3. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 20:43

    "Tylko On może odmienić rzeczywistość. Nie PiS, nie Kaczyński, nie Jurek, czy jakakolwiek polityczna partia."

    Jak najbardziej powinniśmy wspierać modlitwą Jarosława Kaczyńskiego.

    Piszesz o Węgrach, a nie wspominasz o Orbanie.

    Polska też ma swojego Orbana w Postaci J.Kaczyńskiego, jednego z nielicznych ludzi w Polsce zasługujących na miano polityka, a w jego konkretnym przypadku, to polityka z najwyższej światowej półki.

    Wymienianie nazwiska Kaczyńskiego obok Jurka, to chyba nieznajomość rzeczywistości z Twojej strony, albo nobilitacja marnej postaci tego drugiego.

    To właśnie J.Kaczyński jest głosem, który potrafi skonsolidować Polaków.

    Kiedyś można było w tej mierze liczyć jeszcze na Kościół.

    Dzisiaj, kiedy to się okazuje, że  biskupi nie reagują przeciwko ustawom o możliwości adopcji dzieci przez zboczeńców, to rzec można, że tego Kościoła w Polsce nie ma i za Kościół powinniśmy się modlić.

    Kaczyński z naszej strony oprócz modlitwy, potrzebuje nas samych i ma nas, bowiem widać nas na miesięcznicach upamiętniających zamach pod Smoleńskiem, widać nas w necie, widać nas w kościołach.

    Niepotrzebne więc jest gadanie, ze to nie PiS i nie Kaczyński, bo właśnie tylko Kaczyński i PiS są w stanie odsunąć od władzy dewiantów, ćpunów, hochsztaplerów, a teraz się jeszcze okazuje, że pedałów i pedofilów.

    Przemawia przez Ciebie niewiedza, albo złośliwość.

    Pozdrawiam.

  4. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 21:15

    Oczywiście, że powinniśmy się modlić za Kaczyńskiego. Tak samo, jak powinniśmy się modlić za Tuska, za kardynała Dziwisza, za księdza Natanka, czy za Michnika.  Właśnie to cały czas powtarzam: Powinniśmy się modlić. Więcej: Powinniśmy zacząć jakąś narodową krucjatę o chlebie i wodzie i spędzać tyle czasu na kolanach, by nam dziury w spodniach powyłaziły na wierzch.  Nie ma innej drogi. I wcale nie jestem przekonany do tego, że Kaczyńskiego można porównać do Orbana.  Jak Bóg wysłucha naszych modlitw, być może wskaże nam calkiem innego przywódcę. Być może powstanie calkiem inna partia. Być może spowoduje nawrócenie tych, którzy są dziś u władzy. Nie wiem. Wiem jedynie to, że nawet, gdyby PiS zdobył bezwględną większość w najbliższych wyborach, zmieniłoby to po pierwsze niewiele, a po drugie na krótko. Nam jest potrzebna odmiana serc, nie zwycięstwo polityczne.

    ___________

    God loves you

  5. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 21:23

    Jeszcze jedno, Homo Polacus. To nie przeze mnie przemawia niewiedza, lub złośliwość, co raczej przez Ciebie "wishful thinking".  Ja widzę jak głosują politycy PiSu, słyszę ich wypowiedzi. Nie tylko w RM, ale w sejmie. To, czego dokonali, będąc u władzy, jest do sprawdzenia. Nie wiem skąd się bierze ten hurraoptymizm u niektórych z Was. Nie widzę tej głębokiej, bezkompromisowej wiary ani w PiSie, ani w samym Kaczyńskim. 

    Poza tym tu nie chodzi o to co zrobi Kaczyński i PiS, ale o to, co zrobisz Ty, co zrobi Zyta333 i co zrobię ja. Tu chodzi o to, że to my musimy paść na kolana, to my musimy zacząć modlić się i pościć w intencji naszej Ojczyzny. Ja i Ty. Nikt za nas tego nie zrobi. I nie chodzi mi o to, byście mi mówili, czy to robicie, czy nie. Ale, błagam, zrozumcie, że to jest jedyna droga. I przekonajcie do tego jak największą liczbę innych.  Jak nie mamy lidera, pasterza "z góry",który by nas poprowadził, zróbmy z tego oddolny ruch.  Ale ja sam nie przekonam wielu, musi nas być więcej. Zapraszam, wołajmy razem.

    ___________

    God loves you

  6. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 21:26

    "Jak Bóg wysłucha naszych modlitw, być może wskaże nam calkiem innego przywódcę"'

    Ja to się modlę o to własnie, ażeby to Kaczyński został "przywódcą", jak to określasz.

    Po wygranej przez PiS rząd będzie miał na względzie dobro Polski i to będzie priorytetem.

    Będzie to zasadnicza zmiana.

    Oczywiście, że proces naprawy państwa nie będzie zjawiskiem błyskawicznym, bo to co poczyniła POlszewia od 22 lipca 1944r., tak szybko naprawić się nie da.

    Boże chroń nas przed Korwinami, Jurkami i innym tatałajstwem.

    Pozdrawiam.

  7. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 21:35

    Czekałem aż zaczniesz ściemę o "pracy u podstaw".

    Ja zrobię to, jak przystał na normalnego Polaka, któremu choć trochę zależy na swoim własnym kraju, ze zagłosuję na PiS.

    Tak mi podpowiada Bóg i uważam to za swój święty obowiązek.

    Ślęcz chłopie na kolanach w przeciwieństwie do Tuska i się módl za niego.

    Nie musisz przy tym pod przykrywką "hiobowości" kąsać PiS-u-jedynej realnej siły mogącej przeciwstawić się temu, o czym wspomniałem wyżej.

    Wołaj sobie, wołaj i błagaj.

    Daj znać jak Bóg Cię wysłucha.

    Zastanawiam się od dłuższego czasu, kto stopi za takimi "hiobami"?

  8. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 21:43

    Uważam, że swoje "hiobowe" teorie powinieneś głosić na nE.

    Bardzo dobrze o "trzeciej sile" napisał Ścios.

    Wasza "praca u podstaw" to bzdura mająca na celu osłabić PiS.

    Podoba mi się wasza metoda, którą tu uprawiacie.

    Metoda na "świętego", w tym przypadku Hioba.

    Czekać tylko na Izajasza, Habakuka, czy może Barucha.

    Prorocy się znaleźli.

  9. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 21:51

    Hiobie, ty sam zacząłeś krytyke, bo stwierdzenie, że "Nie słychać jakiegoś głosu, ze strony Kościoła, który by nawoływał do modlitewnej krucjaty, do odnowy serc naszych rodaków" jest krytyką Kościoła, ale nie możesz krytykować Kościoła jako całej instytucji, bo Kościół to zbiór ludzi, którzy dobrze lub źle wypełniaja powierzone im posłannictwo. Dlatego, ja pokazuję ci kto głosi w Kościele potrzebę modlitwenej krucjaty i mało tego prowadzi taką krucjatę.

    Cytujesz fragment z księgi Jonasza ale nie zauważasz, że Jonasz szedł i wołał konkretnie, że za 40 dni Niniwa zostanie zburzona. Skąd to wiedział? miał objawienie. Teraz wszystkie objawienia są tepione przez Kościół a ci co chodzą tak jak Jonasz też są tepieni, o zgrozo, przez Kościół.

    Oczywiście, że ani PIS ani Kaczyński nie jest lekarstwem na odnowę naszej Ojczyzny. Zawsze Kościół w Polsce był tą skałą, która nas umacniała a teraz? No właśnie.... Kardynałowie i biskupi wspierają antykościelną partię i wchodzą z nimi w układy. Jest ewidentne, że RM i ks.Natanek są szykanowani za to, że maja odwage mówić prawdę, która jest niepoprawna politycznie. Wydaje mi się, że pewne sprawy trzeba jasno postawić, bo tu rozchodzi sie o zbawienie wielu ludzi a przecież chyba jasne jest, że głosowanie na parte antykatolickie jest grzechem, jak sie to ma więc do postepowania hierarchi. Gdzie jest hierarchia kiedy przez Warszawę przechodzi parada sodomitów, gdzie jej jasne stanowisko w tej sprawie i upomnienie ludzi biorących czynny udział w tej paradzie? Czyżby hierarchia była tolerancyjna?

    Oczywiście, że modlitwa jest bardzo ważna i trzeba sie modlić za wszystkich ale trzeba też i wołać, że ta i ta osoba kłamie, że to co robi jest przez Kościół potępiane itd. To trzeba jasno ludziom mówić i prowadzić zdrową krytykę. Na razie ludzie są zagubieni i zmanipulowani, wyprowadzani na manowce poprzez paradoksy grzechy i popierania tegoż grzechu.

  10. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 21:59

    Homo Polacus, Zyta333, dziękuję za Wasze komentarze. Doskonale ilustrują to, co chcę przekazać. Doskonale pokazują to, o czym pisałem w swoim liście do Wspólnoty.

    Pozdrawiam, zapewniam o modlitwie i także o nią proszę.

    ___________

    God loves you

  11. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 22:45

    @hiobie, " dziękuję za Wasze komentarze. Doskonale ilustrują to, co chcę przekazać"  - albo nie przeczytałeś tych komentarzy, albo jest to chwila szczerości.  Chciałbym też zwrócić uwagę, że Radio Maryja to katolicka i nie zakazna przez Kościół rozgłośnia radiowa, która nawołuje do modlitwy, o której piszesz.

  12. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 06 December 2011, 23:50

    Rozkat, nigdzie nie napisałem, że RM nie nawołuje do modlitwy. Jednak RM robi jeszcze coś: Utożsamia się z pewną partią polityczną, którą bardzo aktywnie stara się promować. Daje to taki efekt, że wielu ludzi utożsamia chrześcijaństwo z konkretną opcją polityczną, a ponieważ ta opcja polityczna jest dla nich nie do przyjęcia - odrzucają wraz z nią naukę Kościoła i w ogóle całe chrześciojaństwo. 

     

    Przyzwyczaiłem się już do tego, że moje wpisy są albo rzeczywiście niezrozumiale, albo celowo komentatorzy przekręcają ich sens i treść. Powtórzę więc co w moim liście chciałem przekazać. Chciałem jedynie przekonać do krucjaty modlitewnej, wspartej ofiarą postu, w intencji naszej Ojczyzny. Iważam, że to jest jedyna skuteczna droga do tego, by coś rzeczywiście zmienić. 

     

    List jest skierowany przede wszystkim dom członków Wspólnoty Marto. Opublikowałem go tutaj jedynie dlatego, że mam nadzieję, że zachęcę innych do tej drogi. Nie było moim celem w ogóle zajmowanie się tu polityką, z powodów, które wyjaśniłem powyżej. Doczekałem się jedynie politycznych odpowiedzi na mój list i dlatego mapisałem, że są one dobrą ilustracją tego, co chcialem listem przekazać.

     

    Od lat jest to samo. Już każdy powinien zrozumieć, że to droga do nikąd. Nawrócenie, praca od podstaw to jedyny ratunek dla Polski, niezależnie od tego, co uważa Homo Polacus. I wcale nie sugerowałem, że nie należy dziś głosować na PiS. Jednak wygląda na to, że ani PiS nie ma takiego poparcia, by mu dawało szanse na zwycięstwo, ani nawet gdyby zwyciężyli - nie będzie to rozwiązaniem problemu. Ludzie i ich poglądy nie zmienią się tylko dlatego, że jakaś partia polityczna zwyciężyła.

     

    Problem dzisiejszych czasów jest znacznie głębszy, niż to, że w Polsce  rządzi PO. Problem polega na tym, że PO doszło do władzy z woli wyborców. To nie PO jest problemem, to wyborcy są problemem. I to ich serca przede wszystkim musimy w jakiś sposób odmienić. A ponieważ jedyny sposób jaki znam, to modlitwa i post, bo tylko tak można wybłagać łaskę nawrócenia u Boga, dlatego do tego będę nieustannie nawoływał.

    ___________

    God loves you

     

  13. Zobacz profil Derajash Derajash napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 00:24

    Moim podstawowym rozmyślaniem w ten dzień Zesłania Ducha Świętego, był temat przyjęcia Jego darów. I wydaje mi się, że jak ktoś chce być świątynią Ducha Świętego, to będzie szukał sposobów, żeby nią się stać. Ale jeżeli zachwyca go świat, czyli pragnienie bycia panem własnego losu, przeciw Bogu, we wszystkim, czyli i zarabianiu pieniędzy i w podejściu do rodzicielstwa, i seksualności, itd., to Duch Święty nie jest mu potrzebny. Dokonał swojego wyboru. Bez Ducha nikt nie może powiedzieć: "Jezus jest Panem". Ale jest jeszcze wcześniejsze pytanie: Kto chce wypowiedzieć to pytanie? Kto chce, żeby Jezus był jego PANEM? Wymiękają ludzie po kolei.

    Ale przecież są miliony ludzi, którzy jednak tę prawdę przyznają! I to jest piękne! Dlatego, choć zgadzam się w zasadzie z autorem wpisu, co do ograniczonego efektu wezwania Jana Pawła II, to z drugiej strony bardzo mnie cieszą wszyscy, którzy coraz głębiej rozumieją wiarę i nią żyją. To przede wszystkim oni trzymają mnie na duchu.

    I jeszcze uwaga co do Węgier. Mam wrażenie, że ta nowa węgierska konstytucja to jest taki kolos na glinianych nogach. Uważam Węgrów za społeczeństwo dużo mocniej zlaicyzowane niż polskie. Trudno mówić tam o chrześcijańskim ideale.

    Pozdrawiam!

  14. Monday, 13 June 2011, 00:29

    "A jeśli komu droga otwarta do nieba - tym co służą ojczyźnie" A czyż modlitwa w jej intencji nie jest służbą?  Rzecz jasna Hiob ma rację bezdyskusyjną. Kropka. I uważam, że w tym wpisie nie ma sensu doszukiwać się jakichś ukrytych intencji szkodzenia tym lub innym. --- Natomiast, gdy dyskusja dotyczy problemów stricte politycznych - z BIEŻĄCEJ polityki - argumentacja "jeśli wszyscy zmienimy swoje życie, problem zniknie" jest bezcelowa, bo nierealistyczna.

  15. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 01:02

    @Rozkat

    Mam nadzieję Rozkat, że nie kupisz mydła tego małego manipulatorka.

    Najpierw ściema o "pracy u podstaw" i tu ewidentnie widać w tle tzw. "nową prawicę" pod egidą ubeckich mutantów jakim jest np. Korwin, a zaraz potem, że on nie o polityce.

    Fajne jest to jego błaganie, no nie?

    Ciekawym, co na takie zachowania "nowego Hioba" ten Hiob biblijny?

    Jego opinia o wygranej wyborów przez PO większością głosów propagowana tutaj, to takie "Pokochać Michnika II".

    Ten "prorok" (fałszywy oczywiście) nigdy nie słyszał o czymś takim jak "medialny zamach stanu"- LINK

    Wg niego, to polscy wyborcy w "demokratycznych" wyborach zadecydowali, że Polską rządzą bandyci, ćpuny, kurwy i złodzieje.

    PO oficjalnie w mediach obwieszcza, że zrobi wszystko, ażeby PiS nie doszło do władzy.

    Maskarada z "pracą u podstaw" i "nową prawicą", to niektóre tylko z przykładów działania swołoczy w tej materii.

    Tu o nic innego nie chodzi, jak tylko o uderzenie w PiS.

    Metoda "na świętego", to nie nowe zjawisko.

     

    Modlę się wg życzenia autora wpisu i za Michnika i za inne kanalie również.

    Modlę się gorliwie każdego dnia do Boga o sprawiedliwość dla tej swołoczy.

    O nic innego, tylko o sprawiedliwość.

     

  16. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 05:19

    Ależ irytujące jest to, że przepadają komentarze, gdy Fronda wyloguje w czasie ich pisania. Ale cóż, piszę od nowa.

     

    Derajash, piszesz:  "Dlatego, choć zgadzam się w zasadzie z autorem wpisu, co do ograniczonego efektu wezwania Jana Pawła II, to z drugiej strony bardzo mnie cieszą wszyscy, którzy coraz głębiej rozumieją wiarę i nią żyją. To przede wszystkim oni trzymają mnie na duchu."

     

    - Mnie także oni cieszą. Nie wiem tylko czemu "z drugiej strony"? ;-)  Co więcej, uważam, że zaczyna się wiosna. Że ta odnowa jest i będzie coraz bardziej widoczna. Gdybym myślał inaczej, nie robiłbym tego, co robię.

     

    Piszesz: "I jeszcze uwaga co do Węgier. Mam wrażenie, że ta nowa węgierska konstytucja to jest taki kolos na glinianych nogach. Uważam Węgrów za społeczeństwo dużo mocniej zlaicyzowane niż polskie. Trudno mówić tam o chrześcijańskim ideale.

    Pozdrawiam!"

     

    - I ja Cię pozdrawiam. A jeśli chodzi o Węgrów, to im bardziej są oni zlaicyzowani, tym bardziej jest zdumiewające to, co tam się stało. Trudno to więc inaczej nazwać, niż cudem. Ale ten cud był wymodlony, bo rozumiem, że miliony Węgrów przyłączyło się do modlitewnej krucjaty za ich Ojczyznę. Zatem jeżeli oni mogli, to dlaczego my nie możemy?

    ___________

    God loves you

  17. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 05:26

    Henryk Krzyżanowski: 

    "Rzecz jasna Hiob ma rację bezdyskusyjną. Kropka. I uważam, że w tym wpisie nie ma sensu doszukiwać się jakichś ukrytych intencji szkodzenia tym lub innym."

     

    - Dzięki. Prosto, z sensem, po żołniersku. Ale i tak niektórzy wyczytają w moim liście to, czego tam w ogóle nie ma.

     

    Piszesz: "--- Natomiast, gdy dyskusja dotyczy problemów stricte politycznych - z BIEŻĄCEJ polityki - argumentacja "jeśli wszyscy zmienimy swoje życie, problem zniknie" jest bezcelowa, bo nierealistyczna."

     

    - W zasadzie tak, ale... w demokracji, nawet tak kulawej jak polska (zresztą każda jest kulawa, nasza, amerykańska też) nie muszą się zmienić wszyscy. Wystarczy, że się zmieni tylu, by stanowili większość. A to wcale nie jest aż tak wiele osób, bo przecież tych ludzi, dla których Bóg w życiu jest najważniejszy, jest w Polsce sporo.  Dlatego warto walczyć o każdego człowieka, bo przecież zawsze mamy tu "promocję dwa za jeden". Gdy my kogoś "wygrywamy", oni go tracą. :-D

    ___________

    God loves you

  18. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 07:22

    Homo Polacus:

    "Boże chroń nas przed Korwinami, Jurkami i innym tatałajstwem."

    Ty chyba pomyliłeś strony internetowe.

    Weź chłopie idź sobie na pis.org.pl i tam uprawiaj swoją propagandę. Jeśli tak łatwi przychodzi Ci poniżanie Marka Jurka, którego teksty można tu czasem przeczytać, czy Korwina, to o jakiej odmianie serc my mówimy?

    Po Twoich słowach, po pogardzie z nich płynącej widać, ze dla Ciebie wiara jest kwiatkiem do politycznego kożucha, co najwyżej narzędziem do odnowy Ojczyzny.

    Całkowicie pomyliłeś priorytety, zamieniłeś miejscami cel z narzędziem.

    .

    Hiobie:

    Dziękuję za wpis.

  19. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 07:23

    Homo Polacus, piszesz:   "Mam nadzieję Rozkat, że nie kupisz mydła tego małego manipulatorka."

     

    -A czemu małego? I czy wielki manipulator to coś gorszego, niż mały manipulatorek, czy vice versa? 

     

    Piszesz: "Najpierw ściema o "pracy u podstaw" i tu ewidentnie widać w tle tzw. "nową prawicę" pod egidą ubeckich mutantów jakim jest np. Korwin, a zaraz potem, że on nie o polityce."

     

    -Tak, rozgryzłeś mnie. A to, że zawsze krytykowałem Korwina Mikkego, to oczywiście dla zamydlenia oczu wrogom. Jest oczywiste, że moim ukrytym celem jest rozwalenie PiSu.

     

    Piszesz: "Jego opinia o wygranej wyborów przez PO większością głosów propagowana tutaj, to takie "Pokochać Michnika II".

    Ten "prorok" (fałszywy oczywiście) nigdy nie słyszał o czymś takim jak "medialny zamach stanu"- LINK

    Wg niego, to polscy wyborcy w "demokratycznych" wyborach zadecydowali, że Polską rządzą bandyci, ćpuny, kurwy i złodzieje."

     

    - Czyli, rozumiem, że to PiS wygrało ostatnie wybory, ale stracili władzę poprzez zamach stanu? Dzięki za otworzenie mi oczu.

     

    Piszesz: "PO oficjalnie w mediach obwieszcza, że zrobi wszystko, ażeby PiS nie doszło do władzy."

     

    -A PiS co? Oficjalnie obwieszcza, że jak wygra wybory, to zrobi wszystko by do władzy doszła Platforma?  I tym się różni od PO?

     

    Piszesz: "Maskarada z "pracą u podstaw" i "nową prawicą", to niektóre tylko z przykładów działania swołoczy w tej materii."

     

    -Ta "swołocz" to ja? Jak bardzo po chrześcijańsku... 

     

    Piszesz: "Tu o nic innego nie chodzi, jak tylko o uderzenie w PiS."

     

    -No jasne. Znowu błyskotliwa analiza mego listu  w Twoim wykonaniu. To oczywiste, że modlitwa i post w intencji naszej Ojczyzny uderzy w PiS. Jak mogłem sam tego nie zauważyć.

     

    Piszesz: "Modlę się wg życzenia autora wpisu i za Michnika i za inne kanalie również.

    Modlę się gorliwie każdego dnia do Boga o sprawiedliwość dla tej swołoczy.

    O nic innego, tylko o sprawiedliwość."

     

    - O to się nie musisz modlić. Bóg oceni każdego sprawiedliwie. Mnie, Ciebie, Michnika też. Ale ja bym Ci zaproponował co innego: Pomódl się o miłosierdzie dla tych kanalii i "swołoczy. Dla mnie, Michnika i innych też.  Dlaczego? Choćby dlatego, że Jezus nas tak nauczał:

     

    "Wy zatem tak się módlcie: [...]  Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili.  [...]  Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski, lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień."

    ___________

    God loves you

  20. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 07:40

    Hiob:

    "Nie słychać jakiegoś głosu, ze strony Kościoła, który by nawoływał do modlitewnej krucjaty, do odnowy serc naszych rodaków"

    Tu trochę przesadziłeś. Zależy gdzie się ucho przykłada. Za faktu, że media "z tego świata" takich głosów nie nagłaśniają, nie znaczy, że ich nie ma. Praca tysięcy "zwykłych" księży idzie właśnie w tym kierunku. Może biskupi się trochę dali wciągnąć w politykę, może media pokazują tylko część tego, co biskupi mówią ( dziennikarskie newsy), ale to było nieuzasadnione uogólnienie.

     

    "Problem dzisiejszych czasów jest znacznie głębszy, niż to, że w Polsce  rządzi PO. Problem polega na tym, że PO doszło do władzy z woli wyborców. To nie PO jest problemem, to wyborcy są problemem. I to ich serca przede wszystkim musimy w jakiś sposób odmienić."

    Trafione w sedno.

     

  21. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 07:55

    @Goeffrey

     

    Sugerujesz, że Fronda przypisana jest tzw. "nowej prawicy", iż wysyłasz mnie tu , czy tam?

    Ja nie uprawiam żadnej propagandy, a jedynie stwierdzam fakty.

    Nie widzę też związku wymienionych przeze mnie indywiduów z moim sercem.

    To co, że Jurek tu coś czasem wstawi?

    Nie tylko tu się produkuje.

    W moim skromnym mniemaniu, to taki Jurek właśnie, używa wiary jako kwiatka do swojego korzucha.

    Destruktorzy i nic więcej.

    Tutaj troszkę info o twoim pupilku:

     

    Marek Jurek daje się poznać jako ,,jastrząb” sejmowy do czasu gdy Sejm kontraktowy miał wybrać na Prezydenta RP W. Jaruzelskiego. W chwili głosowania M. Jurek opuszcza salę obrad, dochodzi do głosowania. Jaruzelski zostaje wybrany pół głosem na urząd Prezydenta RP, ten głos to głos nie oddany przez M. Jurka, który później tłumaczył się, że go brzuch rozbolał???

    M. Jurek daje poznać się jako obrońca życia i każdy  Polak wie, że on jest obrońcą życia. Rzeczywiście chroni życie poczęte ale jednocześnie walczy o karę śmierci (patrz liczne wystąpienia sejmowe z IV kadencji z sejmowej komisji ds. zagranicznych). Jak można wmawiać Polakom, że jestem za ochroną życia ale jednocześnie być za karą śmierci???

    M. Jurek w 2001 roku zostaje wybrany do Sejmu z Podkarpacia z list PiS. Nie otwiera nawet biura poselskiego, występuje w obronie Podkarpacia za pomocą interpelacji ,,,,,uwaga tylko trzy razy, wziął mandat i wypiął się na swoich wyborców z Podkarpacia. Wie, że może ponieść klęskę w wyborach do Sejmu z Podkarpacia w 2005 roku, ucieka do okręgu wyborczego Piotrków-Skierniewice i z tego okręgu zostaje posłem.

    - M. Jurek to entuzjasta narodu żydowskiego. Gdy był Marszałkiem Sejmu, jako jedyny Marszałek w Polskim Sejmie, składał życzenia żydom z okazji ich święta Chanuki. (patrz stenogram sejmowy i treść tych życzeń z dn. 23-12-2005 rok).

    M. Jurek daje się poznać jako szowinista wojenny, za czasów IV kadencji Sejmu, M. Jurek całym sercem popiera napaść Polskich żołnierzy na suwerenny Irak, wojnę wypowiedział Irakijczykom A. Kwaśniewski razem z światową kamarylą kosmopolityczną. Wojna przyniosła krwawe żniwo dla polskiego żołnierza oraz dla samych Irakijczyków, zginęło ok. 150 tys. cywilów w tym ok. 15 tys. dzieci. Czy M. Jurek weźmie odpowiedzialność razem z Kwaśniewskim i Millerem za śmierć polskiego żołnierza i śmierć dzieci irackich??? Dla każdego przyzwoitego katolika powinny być święte słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedziane przeciwko napaści gangsterów finansowych na Irak ,,każda wojna jest porażką ludzkości” dla każdego ale nie dla M. Jurka oddanego sprawie globalistów.

    - M. Jurek poparł bombardowanie Serbii, przez Niemcy i USA.

    M. Jurek należy do półjawnej promasońskiej struktury globalistycznej o nazwie ,,Grupa Windsor”. Do tej grupy należą też min. Działacze Unii Wolność i SKL-u.

    M. Jurek nie ma programu ekonomiczno-gospodarczego, opowiada się za prywatyzacją służby zdrowia, majątku narodowego, nigdy nie podważył złodziejskiej prywatyzacji.

    - M. Jurek opowiada się za reprywatyzacją dla ,,wszystkich” czyli za oddaniem majątku wartego około 85 mld$ na rzecz Żydów oraz zwrotu majątku wysiedlonym Ukraińcom w ramach akcji ,,Wisła”. Rządzi w Sejmiku woj. Łódzkiego razem z PO.

    - M. Jurek opowiedział się za ustawą która przewidywała oddanie majątku Żydom (patrz głosowanie sejmowe nr. 14 z dn. 08-09-2006 rok). Za: LINK

     

    O Korwinie pisać nie będę, gdyż informacji na jego temat jest jest dużo.

    Polecam ten oto artykuł, który wiele mówi o hochsztaplerach:http://lubczasopismo.salon24.pl/forum2011/post/314586,sojusz-upr-i-pr-jurka-na-goraco

    Nie ma co się napinać Goeffreyu.

     

  22. Monday, 13 June 2011, 08:04

    "Wystarczy, że się zmieni tylu, by stanowili większość. A to wcale nie jest aż tak wiele osób, bo przecież tych ludzi, dla których Bóg w życiu jest najważniejszy, jest w Polsce sporo."

    Niby tak, ale jedno niekoniecznie się przekłada na drugie. Tzn autentyczne życie Ewangelią nie chroni w praktyce przed naiwnością (często niestety szkodliwą) w wymiarze polityki tu i teraz.

    Przykład z życia. Moi przyjaciele z neokatechumenatu, którym ich żarliwości religijnej mogę tylko zazdrościć, wykazują niezwykłą wprost naiwność w kwestiach polityki. Przekładającą się na dość dziwne zachowania wyborcze, delikatnie mówiąc.

    Nie jest to łatwe, tym bardziej iż tzw magisterium Kościoła w kwestiach politycznych i społecznych nie jest (nie może być?) jednoznaczne. Zbyt wiele lewicowości się tu wkradło w 20 wieku. Moim prostym, żołnierskim zdaniem Kościół skazany jest na potępienie Eurosocu, państwa opieki społecznej, poprawności politycznej, etc. Czego na razie nie chce (nie może?) zrobić. No, to jest temat na inną dyskusję.

    Zapalony kierowca amator pozdrawia swojego ulubionego truckera:).

     

  23. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 08:22

    Homo Polacus:

    Cóż, nie zrozumiałeś mojego wpisu. Nie o Marka Jurka chodziło ( któremu tyle uwagi poświęciłeś) a o Twoją pogardę do niego. I do wszystkich innych. ( Korwina, Hioba)

    Uważasz, że tylko Kaczyński jest w stanie zagwarantować interes narodu polskiego - O.K. Ten pogląd nawet ma sens, bo to lider największej partii, którą z odrobiną dobrej woli można nazwać prawicową. Ale nic nie usprawiedliwia tego, że pogardzasz innymi politykami.

    Kaczyński był już przy władzy i pokazał, jak "chrześcijańsko" rządzi. Rozumiem, że można popierać Kaczyńskiego, jako "mniejsze zło", ale chyba nie jesteś aż tak naiwny, lub niewidomy,  żeby uważać go za "męża opatrznościowego" Polski, który rozwiąże wszystkie problemy i doprowadzi Polaków do Zbawienia.

    To jest dobry moment do tego, aby się zastanowić, nad tym, co byś chciał?

    Jakie są Twoje cele Polacusie?

    .

    Pozdrawiam !

     

     

  24. Monday, 13 June 2011, 08:32

    Rozmowy o polityce kalają Frondę.

    .

    Jak napisał Tołstoj: ,,Niech każdy sprząta przed swoim domem, wtedy cała ulica będzie czysta".

  25. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 08:37

    Geoffrey, wiem, że jest bardzo wielu wspaniałych księży w Polsce. Moja własna mama mi o nich mówi, bo tacy są w jej parafii Miłosierdzia Bożego na Grzegórzkach w Krakowie. Wiem też, że jest wielu wspaniałych biskupów. I oczywiście jest też wiele cudownych świeckich osób w Kościele. To ciągle jednak za mało.

     

    Mnie by się marzyło, by Kościół głośno, jednym głosem, głosem samego Episkopatu mówił o tym, co najważniejsze. Albo by powstała jakaś wpływowa, świecka organizacja, nie kojarzona  z żadną polityczną partią, która by w sposób klarowny i prosty nauczała o najważniejszych sprawach.

     

    W USA mamy taką organizację, Catholic Answers, www.catholic.com, LINK , która od lat przypomina o "pięciu rzeczach nie podlegających dyskusji". Są to: Klonowanie, związki homoseksualne, aborcja, eutanazja i badania z udziałem embrionalnych komórek macierzystych.  Jasno wytyczone kryteria i jasno postawione stanowisko: Katolik nigdy, w żadnych okolicznościach nie może popierać żadnego polityka, który popiera którekolwiek z tych zagadnień. Niezależnie od tego, do jakiej partii dany polityk należy.

     

    Co więcej, nie tylko mówią oni o tym czego popierać nie wolno, ale tłumaczą dlaczego nie wolno. Tłumaczą w swym radiu, tłumaczą w broszurach przez siebie wydawanych, tłumaczą na płytach CD. Broszury są do nabycia za symboliczną cenę i każdy, także ja, może je nabyć w sporych ilościach. Ja je na przykład podrzucam w truckstopach, gdy jestem w trasie. Zostawiam po kilkanaście egzemplarzy w różnych miejscach. 

     

    Niby niewiele i co to zmieni? Nie wiem. To prawda, że ja mogę niewiele, ale jak takich jak ja są tysiące, to zaczynamy robić różnicę. Bo nikt nie może zmienić wszystkiego, ale każdy może zmienić coś. I z tych małych "coś" zmienia się cała rzeczywistość wokół nas.

    ___________

    God loves you

  26. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 08:50

    Henryk Krzyżanowski pisze:   "... autentyczne życie Ewangelią nie chroni w praktyce przed naiwnością (często niestety szkodliwą) w wymiarze polityki tu i teraz.

    Przykład z życia. Moi przyjaciele z neokatechumenatu, którym ich żarliwości religijnej mogę tylko zazdrościć, wykazują niezwykłą wprost naiwność w kwestiach polityki. Przekładającą się na dość dziwne zachowania wyborcze, delikatnie mówiąc."

    - To prawda. Jednak gdyby ich przekonać do jakiś "nie podlegających dyskusji" elementów polityki, to sami by zaczęli sprawdzać programy polityczne i poglądy kandydatów. I sami zaczęliby szukać takich, którzy na kompromisy nie pójdą. Ja przynajmniej głosuję kierując się jedynie, czy też przede wszystkim tymi pięcioma elementami. Nie interesują mnie inne obietnice polityków, bo po pierwsze nie są wcale takie ważne, a po drugie i tak ich nigdy nie dotrzymują.

     

    Piszesz: "Nie jest to łatwe, tym bardziej iż tzw magisterium Kościoła w kwestiach politycznych i społecznych nie jest (nie może być?) jednoznaczne. Zbyt wiele lewicowości się tu wkradło w 20 wieku. Moim prostym, żołnierskim zdaniem Kościół skazany jest na potępienie Eurosocu, państwa opieki społecznej, poprawności politycznej, etc. Czego na razie nie chce (nie może?) zrobić. No, to jest temat na inną dyskusję."

     

    -Dlatego ważne jest, by się trzymać tego, co jest jednoznaczne. Do UE można podejść tak, jak faryzeusze i w ogóle wszyscy Żydzi, którzy dotykając trędowatego, czy zmarłego stawali się nieczyści, albo tak, jak Jezus, który dotykając uzdrawiał i ożywiał. To zależy tylko od naszej wiary. Unia nie jest wszechmocna. Poza tym sam Jezus wybrał taki moment historii, gdy Jego ojczyzna była jedynie  prowincją w potężnym Rzymie i doskonale ten fakt wykorzystał, by cały Rzym nawrócić. Dało się wtedy, da się teraz.

    Natomiast gdy chodzi o aborcję, eutanazję, związki homo, klonowanie, zabijanie komórek macierzystych, czy też związane z tym zapłodnienie in vitro - to sprawa jest jednoznaczna. Nie ma tu żadnej szarej strefy. 

     

    Piszesz: "Zapalony kierowca amator pozdrawia swojego ulubionego truckera:)."

     

    - Dzięki. Ty przynajmniej potrafisz jeździć, ja nie potrafię napisać nawet prostego wiersza, więc chylę czoła przed poetą. I zapraszam czasem w drogę. Przynajmniej wirtualnie. :-D

     

    Nawiasem mówiąc  u mnie już się zrobiła trzecia rano, chyba czas iść się troszkę przespać.

    ___________

    God loves you

     

  27. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 08:52

    Hiob:

    Myślę, ze taka organizacja byłaby w Polsce bardzo potrzebna, z dwóch powodów.

    Po pierwsze - żeby "odkleić" głos katolicki od konkretnych partii politycznych. Bo takie przyklejenie przykleja do katolickiego głosu również partyjne brudy i partyjny, wojenny sposób mówienia ( patrz posty Polacusa - bez urazy).

    po drugie - bo głos Kościoła bardzo często nie jest słyszalny przez ludzi "tego świata". Bo Kościół tak sobie tylko gada, bo to jego rola, bo ksiądz od tego jest, żeby swoje powiedzieć, ale kto by tam słuchał tego gadania. Ludzie robią się odporni na gadanie "czarnych". Wiadomo, kościół kościołem, a życie życiem. Natomiast jeśli widać, że świeccy, czyli "normalni" ludzie żyją Ewangelią, to daje do myślenia także innym  ( czyli to wszystko,  co kryje się pod hasłem "świadectwo wobec świata").

  28. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 09:04

    HomoPolacus:

    "- M. Jurek opowiada się za reprywatyzacją dla ,,wszystkich” czyli (...) zwrotem majątku wysiedlonym Ukraińcom w ramach akcji ,,Wisła”."

    A to bestia :D

  29. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 11:11

    @hiobie,  to Ty przekręcasz i nie wiem, czy celowo.

    "Nigdzie nie napisałem, że RM nie nawołuje do modlitwy."  - takie zarzutu z mojej strony nie było.

    "Chciałem jedynie przekonać do krucjaty modlitewnej, wspartej ofiarą postu, w intencji naszej Ojczyzny " - drogi @hiobie, gdyby Twoje wzywanie było szczere, to po prostu nie pisałbyś konkretnych nazwisk i nazw partii politycznych. Jesteśmy wolni w wyborze, a Ty tego najwyraźniej nie szanujesz. Odezwy o krucjacie modlitewnej i post, jak najbardziej, ale zastanawiające jest pisanie przy tym o konkretnych ludziach i partiach, najczęściej tych samych.

    Nie PiS, nie Kaczyński, nie Jurek, czy jakakolwiek polityczna partia. Albo raczej - bez zaplecza milionów gorących chrześcijan żadna partia nie dokona niczego. „ - dostrzegam w tym sporą przewrotność @hiobie. Wymieniasz nazwy, nazwiska i twierdzisz, że nie one są rozwiązaniem. W takim razie jaka partia nie dokona niczego bez zaplecza milinów chrześcijan? To, że na pewno nie jest to PIS, Kaczyński i Jurek, to już wiemy. Na jakąś partię zagłosować musimy, ponieważ jest to nasz obowiązek wynikający z czwartego przykazania. Może nie?

     

    @hiobie, mieszkasz w USA, a do tego niestety nie znasz historii współczenej Polski - stać Cię było na napisanie, że Michnikowi zawdzięczamy wolność. Przemyśl proszę nie poruszanie kwestii politycznych. Później nie będziesz nikomu zarzucał, że komentarze dotyczą polityki.

    @SmokEustachy ładnie wyjaśnia meandry transformacji, warto się z tym zapoznać.

    LINK

     

    @hiobie, modlitwa za wroga, jak najbardziej, ale nie zwalnia to z kary. Modlitwa, przebaczenie, a wymierzenie kary, to dwie różne sprawy. Poza tym odnoszę wrażenie, że nas tutaj uładzasz, uciszasz, hamujesz chęć do działania.

    Tak w ogóle, to w sofistyce jesteś na prawdę niezły.

    Pozdrawiam!

  30. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 11:14

    @Geoffreyu, pogardę niestety wyczuwam w Twoich wpisach. Jeżeli nie podoba Ci się dosadny język @Homo Polacusa, to po prostu nie czytaj jego wpisów. Wypraszanie jest nie na miejscu.

  31. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 11:59

    @hiob:"Dlatego ważne jest, by każdy z nas po prostu uklęknął i błagał Boga o mądrość dla całego narodu. Modlitwą i postem możemy odmienić losy naszej Ojczyzny. Tylko modlitwą i postem, a nie nawoływaniem do słuchania RM, Natanka i głosowania na PiS.

    Ale najwyraźniej to tylko ja i niewielka grupa innych osób tak uważa."

    Hiob, czy ty uważasz, że odkryłeś Amerykę i czy wogóle wiesz o czym piszesz, bo choćby z tego zdania mozna wywnioskować, że krytykujesz zupełnie nie znając realiów ani tych, których krytykujesz. To jest poprostu oszczerstwo, wredne oszczerstwo. Posłuchaj o czym mówi o.Rydzyk, posłuchaj ks.Natanka a potem wywyzszaj sie twierdząc, że tylko ty i niewielka grupa osób posiadła mądrość. Bo jesli jesteś rzeczywiscie taki jak piszesz o sobie to niszczysz swoich sprzymierzeńców, po co to robisz?

  32. Zobacz profil Adrem2 Adrem2 napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 12:31

    Śmiem zauważyć, że Kościół nie jest od tego by wskazywać na kogo lud ma głosować. Lud polski aż tak głupi nie jest by mu trzeba było palcem pokazywać poszczególnych kandydatów lub ugrupowanie a niestety wielu księży się w to zabawia z o.Rydzykiem na czele. Upatrywanie w Kaczyńskim jakiegoś zbawcy narodu, jest jedynie dowodem utraty kontaktu z rzeczywistością. W końcu Kaczyński już rządził i jak było każdy widział. Nie znaczy to oczywiście, że Tusk to "zbawca" dla tych co w Kaczyńskim "zbawcy" nie widzą. Każda władza demoralizuje a władza absolutna demoralizuje absolutnie. Dlatego jest ważna rola konstruktywnej opozycji, która bez wiecznych dąsów i uraz, będzie patrzyc wnikliwie na łapy tym, którzy aktualnie władzę posiadają. Scena polityczna jest jaka jest i ukształtowała się z woli wyborców. Wynik wyborów jest stosunkowo łatwy do przewidzenia. Kolejna przegrana Kaczyńskiego jest raczej pewna i jeśli jako opozycjonista nie otrząśnie się z nadąsania i obrazy swego "majestatu" nie i zacznie pracować konstruktywnie dla dobra Polski, to znów nas czeka "powtórka z rozgrywki". Dobro Polski (wszak każdy politykier przed wyborami o niczym innym nie prawi jak tylko o Dobru Polski) i narodu zostanie kolejny raz wylane, jak przysłowiowe dziecko z kapielą.

  33. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 13:01

    @hiobie, jeszcze jedno. Jeżeli nawołujące do modlitwy za Ojczyznę Radio Maryja jest jak piszesz niedobre, ponieważ występują tam członkiwe PIS, to najwyraźniej przedkładasz kwestie polityczne ponad wiarę. 

    Co do RM, to bywałeś tam gościem. Pamiętam, jak swojego czasu w trakcie audycji zadzwonił @Aleksander Degrejt, przedstawiając się jako osoba z Frondy. Ty jednak stanowczo stwierdziłeś, żeby nie kojarzyć Cię z Frondą, dając tym samym do zrozumienia, że Fronda jest be. Nadmienię, że w tamtym czasie aktywnie tutaj pisałeś.  

    Nadchodzące wybory, to będzie dla Polski być, albo nie być. Żadna partia katolicka, do wyborów nie powstanie. Wiesz o tym bardzo dobrze.

  34. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 13:21

    @Adrem:"Śmiem zauważyć, że Kościół nie jest od tego by wskazywać na kogo lud ma głosować."

    Ha, kolejny mondrala, który bedzie palcem pokazywał Kosciołowi jego miejsce. To od czego według ciebie jest Kosciół, może od tego, żeby siedział cicho na plebani. Kosciół ma prawo i obowiązek pouczać na kogo należy głosować tak jak ma prawo ogłaszać, że głosowanie na liberałów i komunistów jest grzechem.

     

  35. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 14:17

    Rozkat:

    "Jeżeli nie podoba Ci się dosadny język @Homo Polacusa, to po prostu nie czytaj jego wpisów."

    Tę samą radę mogę Ci dać odnośnie moich wpisów.

    Zaprotestowałem, gdy Polacus pogardliwie nazwał Marka Jurka. Oraz wezwałem, go, by takich rzeczy nie robił na Frondzie ( która według mnie jest ostatnim miejscem, które powinno zawierać pogardę).

    .

    Zyta333 cytując Adrema :

    "Śmiem zauważyć, że Kościół nie jest od tego by wskazywać na kogo lud ma głosować."

    Mondrala ma rację, Kościół może ( i powinien) wskazać na kogo mamy NIE głosować, jeśli dana partia wzywa lub usprawiedliwia grzech. Jeśli natomiast jest więcej niż jedna partia "katolicka", lub wszystkie są równie grzeszne, Kościół nie powinien korzystać ze swoich wpływów, aby popierać jedną z nich, lub "sprzedawać' tej partii poparcie Kościoła za doraźne korzyści.

  36. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 14:35

    @Geoffreyu, to prawda. Z tym, że ja nikogo nie wypraszam. Pracuję.

    To prawda, można też inaczej, łagodnie, jak w dyskusji pod zalinkowanym niżej wątkiem, prawda?

    LINK

    Pozdrawiam!

  37. Zobacz profil DarthKrtek DarthKrtek napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 16:08

    W pelni zgadzam sie z Twoim wpisem Hiobie. Komentarze za bardzo sie rozpolitykuja, nie taka byla intencja autora. Nasuwa mi sie analogia powodzi - pekaja waly i kazdy probuje je wzmacniac, nie ze wzgledu na swoja chalupe, ale dlatego ze grozi zalanie calej doliny... Maryja to Matka i Krolowa wszystkich Polakow, we wszystkich chce pobudzic dobro!

    NIECH ZYJE JEZUS KROL POLSKI!!!

  38. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 16:16

    Rozkat, piszesz: 

    "@hiobie,  to Ty przekręcasz i nie wiem, czy celowo.

    "Nigdzie nie napisałem, że RM nie nawołuje do modlitwy."  - takie zarzutu z mojej strony nie było."

     

    - Moja wypowiedź dotyczyła tego fragmentu Twojego komentarza: "Chciałbym też zwrócić uwagę, że Radio Maryja to katolicka i nie zakazna przez Kościół rozgłośnia radiowa, która nawołuje do modlitwy, o której piszesz." Ponieważ nie rozumiem dlaczego wytoczyłeś taki argument, wyjaśniłem swoje zdanie. Nikt nie neguje faktu, że w RM jest dużo modlitwy.

     

    Rozkat: "drogi @hiobie, gdyby Twoje wzywanie było szczere, to po prostu nie pisałbyś konkretnych nazwisk i nazw partii politycznych. Jesteśmy wolni w wyborze, a Ty tego najwyraźniej nie szanujesz. Odezwy o krucjacie modlitewnej i post, jak najbardziej, ale zastanawiające jest pisanie przy tym o konkretnych ludziach i partiach, najczęściej tych samych."

     

    - Nie bardzo rozumiem... Jeżeli piszę, że nas może zbawić tylko Bóg i modlitwa, a nie PO i nie PiS, to co w tym jest nieszczerego? Czemu nie mogę "najczęściej tych samych" partii wymieniać? Wymieniam te, które się liczą na politycznej arenie Polski. Chodzi o wypuklenie czegoś, chodzi o zwrócenie uwagi tym, którzy w partiach politycznych szukają zbawienia, że nie tędy droga.

    Pamiętasz historyczne i polityczne okoliczności w czasach Pana Jezusa? Pamiętasz ile On powiedział o polityce? Z którą partią się utożsamiał? Czy wiesz, że faryzeusze byli tym stronnictwem, które nie szło na żadne kompromisy z okupantem, zarzucało saduceuszom kolaborowanie z reżimem i brak wiary? I co? I byli cały czas krytykowani przez Jezusa. Nie za polityczne poglądy, tymi się Pan Jezus nie zajmował wcale, ale za ich hipokryzję, nieznajomość Biblii, błędną Jej interpretację itd. 

     

    Rozkat: "Wymieniasz nazwy, nazwiska i twierdzisz, że nie one są rozwiązaniem. W takim razie jaka partia nie dokona niczego bez zaplecza milinów chrześcijan? To, że na pewno nie jest to PIS, Kaczyński i Jurek, to już wiemy. Na jakąś partię zagłosować musimy, ponieważ jest to nasz obowiązek wynikający z czwartego przykazania. Może nie?"

     

    - Nie wiem czy złośliwie manipulujesz moimi wypowiedziami, czy naprawdę nie jesteś w stanie zrozumieć prostego tekstu. Piszę jedynie o tym, że dziś, bez zaplecza w postaci wierzącego gorąco elektoratu żadna, nawet najbardziej katolicka partia niczego nie dokona, bo bez tego zaplecza nie przejmie władzy. Nigdzie i nigdy nie sugerowałem, że nie należy głosować na te partie. Piszę tylko, że ważniejsze teraz jest nawrócenie serc ludzi, bo jest to element konieczny by w ogóle myśleć o jakimkolwiek rządzeniu w Polsce przez prawe i moralne partie. Dlatego proszę, czytaj moje wypowiedzi w całym ich kontekście.

     

    Rozkat: "@hiobie, mieszkasz w USA, a do tego niestety nie znasz historii współczenej Polski - stać Cię było na napisanie, że Michnikowi zawdzięczamy wolność. Przemyśl proszę nie poruszanie kwestii politycznych. Później nie będziesz nikomu zarzucał, że komentarze dotyczą polityki."

     

    - I niby dlaczego nie wolno mi poruszać kwestii politycznych? Bo mieszkam w USA, czy dlatego, że mam inne na nie spojrzenie niż Ty? I nie pisałem, że Michnikowi zawdzięczamy wolność, ale pisałem, że także jemu. Że dzięki takim ludziom jak Michnik i wielu innych w ogóle jest możliwość tej dyskusji, jaką dziś prowadzimy i możliwość odsunięcia od władzy tych, którzy dziś rządzą Polską.

     

    Rozkat: "Poza tym odnoszę wrażenie, że nas tutaj uładzasz, uciszasz, hamujesz chęć do działania.

    Tak w ogóle, to w sofistyce jesteś na prawdę niezły.

    Pozdrawiam!"

     

    - I ja pozdrawiam i zapewniam o modlitwie. Nie wiem jak namawiając do działania można w kimś hamować chęć do działania. Ja cały czas namawiam właśnie do tego, żeby zrobić jedyną skuteczną rzecz. Naprawdę to jest pewna recepta na sukces. Na raka nie przylepia się plastra, raka leczy się u jego źródeł. 

    Nigdy też i nigdzie nie sugerowałem, by nie głosować. Zawsze podkreślam, że dla katolika odmowa głosowania bez ważnej przyczyny może być nawet ciężkim grzechem. Nawet wtedy, gdy nie ma idealnego kandydata i gdy głosujemy "na mniejsze zło". Jednak bez modlitewnej krucjaty nic się dziś samym głosowaniem nie zmieni, bo po pierwsze mało nas, po drugie to mniejsze zło nie jest wcale takie małe.

    ___________

    God loves you

     

  39. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 16:26

    Zyta333: "Hiob, czy ty uważasz, że odkryłeś Amerykę i czy wogóle wiesz o czym piszesz, bo choćby z tego zdania mozna wywnioskować, że krytykujesz zupełnie nie znając realiów ani tych, których krytykujesz. To jest poprostu oszczerstwo, wredne oszczerstwo. Posłuchaj o czym mówi o.Rydzyk, posłuchaj ks.Natanka a potem wywyzszaj sie twierdząc, że tylko ty i niewielka grupa osób posiadła mądrość. Bo jesli jesteś rzeczywiscie taki jak piszesz o sobie to niszczysz swoich sprzymierzeńców, po co to robisz?"

     

    - Zyta333, nie odkryłem Ameryki i wiem, że to, co piszę powinno być uznane za truizm i oczywistą prawdę. Powinno to być tak oczywiste dla każdego katolika, jak to, że słońce wschodzi każdego dnia. To jest jasna prawda bezpośrednio wynikająca z nauki Ewangelii. A jednak tak nie jest. Jednak katolicy nie tylko modlą się niewiele, za polityków i Ojczyznę w ogóle rzadko, o postach zapomnieliśmy niemal zupełnie, a moje wypowiedzi są uważane przez wielu katolików za niezwykle kontrowersyjne. 

    Nie wiem w jaki sposób "niszczę swoich sprzymierzeńców". Namawiając ich do krucjaty postno-modlitewnej?  Czy ostrzegając przez Księdzem Natankiem?

     

    Pozwól, że Ci napiszę parę słów o tym, co ksiądz Natanek robi. Jak wiesz jestem kierowcą i wirtualnie podróżuje ze mną wielu młodych chłopców. Ponieważ wiedzą, że jestem "religijny" często pytają o ks. Natanka. Zawsze w kontekście tego, że w szkole jest on nieustannym obiektem żartów.

    Ksiądz Natanek ma bardzo wiele racji. Być może nawet 90% tego, co mówi, ma dużo sensu i jest bardzo ważne, by o tym mówić głośno i często. Ale też jest bardzo istotne to jak się mówi. Problemem jest te 10% bzdur, jakie ksiądz Natanek wygaduje, problemem są nauki ocierające się o herezję, problemem jest jego nieposłuszeństwo wobec biskupa. Stworzył wokół siebie pewien rodzaj kultu i ma wielu zwolenników kultowo go uwielbuających, a równocześnie powoduje skandal w Kościele i odstręcza od Kościoła wielu młodych ludzi, którzy natrafiają na niego na YouTube.

     

    Pan Jezus powiedział:  "Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!" Ksiądz Natanek nie jest ani roztropny, ani nieskazitelny i to jest duży problem. 

    ___________

    God loves you

  40. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 16:39

    Rozkat:  "@hiobie, jeszcze jedno. Jeżeli nawołujące do modlitwy za Ojczyznę Radio Maryja jest jak piszesz niedobre, ponieważ występują tam członkiwe PIS, to najwyraźniej przedkładasz kwestie polityczne ponad wiarę."

     

    -Nie wiem, czy to nazwać kłamstwem, czy manipulacją. Gdzie ja tak napisałem? Gdzie to choćby w jakikolwiek sposób sugerowałem? Modlitwa za Ojczyznę jest zawsze i wszędzie dobra i chwała RM za to, że to robi!  A jeżeli modlą się tam członkowie PiS, to tym lepiej. Nie mam pojęcia skąd u Ciebie takie przekonanie, że mi się to nie podoba? Mnie się nie podoba zupełnie co innego w RM.

     

    Rozkat: "Co do RM, to bywałeś tam gościem. Pamiętam, jak swojego czasu w trakcie audycji zadzwonił @Aleksander Degrejt, przedstawiając się jako osoba z Frondy. Ty jednak stanowczo stwierdziłeś, żeby nie kojarzyć Cię z Frondą, dając tym samym do zrozumienia, że Fronda jest be. Nadmienię, że w tamtym czasie aktywnie tutaj pisałeś."

     

    - Nie przypominam sobie czegoś takiego. Mógłbyś mi powiedzieć w której minucie audycji to się wydarzyło? Byłem tak tylko raz gościem, więc jest tylko jedna audycja, można ją znaleźć np. na głównej stronie mojego bloga w salonie24, adres LINK lub po prostu tutaj:  http://hiob.kazania.net/20100604_RM_cw.mp3 

     

    Piszesz: "Nadchodzące wybory, to będzie dla Polski być, albo nie być. Żadna partia katolicka, do wyborów nie powstanie. Wiesz o tym bardzo dobrze."

     

    - I właśnie dlatego nawołuję do krucjaty modlitewnej. Bo na razie ani nie ma żadnych idealnych polityków, ani partii, ani nie ma  szans, by te partie, które są "mniejszym złem" zwyciężyły. Możesz powtarzać tu aż do ochrypnięcia, że każdy musi głosować na PiS i co to zmieni? Nawet gdyby PiS zwyciężył w tych wyborach, będzie musiał szukać koalicjanta. I jakie ma możliwości? 

    Polskim być albo nie być nie są najbliższe wybory, ale odnowa duchowa narodu. Najbliższe wybory nie zmienią nic. Niezależnie od tego, kto je wygra. Co najwyżej  odsunął problem na parę lat. A przecież nie chodzi tu o przejęcie władzy, ale o coś znacznie ważniejszego, głębszego. Bo to nie władza jest celem samym w sobie, władza ma być jedynie drogą, narzędziem  do osiągnięcia celu.

    ___________

    God loves you

     

  41. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 16:53

    Zyta333:  "@Adrem:"Śmiem zauważyć, że Kościół nie jest od tego by wskazywać na kogo lud ma głosować."

    Ha, kolejny mondrala, który bedzie palcem pokazywał Kosciołowi jego miejsce. To od czego według ciebie jest Kosciół, może od tego, żeby siedział cicho na plebani. Kosciół ma prawo i obowiązek pouczać na kogo należy głosować tak jak ma prawo ogłaszać, że głosowanie na liberałów i komunistów jest grzechem."

     

    - Kościół ma przede wszystkim obowiązek nauczać Ewangelii. Ma nauczać prawa bożego i moralności. A dziś każdy w Polsce wie, na kogo Kościół każe głosować, ale bardzo mało ludzi wie dlaczego antykoncepcja, czy zapłodnienie in vitro jest niemoralne. Mało ludzi wie dlaczego legalizacja partnerskich związków jest niemoralna i dlaczego zamieszkanie razem przed ślubem jest ciężkim wykroczeniem przeciw bożym przykazaniom.

     

    Bóg nas traktuje jak myślące stworzenia. Daje nam wolną wolę i możliwość wyboru. Uczy nas swych praw, ale nia narzuca nam żadnych wyborów. To my sami musimy ich dokonywać. Może warto by się tego od Boga nauczyć? 

     

    Cytat z jednego z moich wczęsniejszych felietonów:  "Dla mnie takim najzdrowszym i najbardziej prawidłowym podejściem było to, jakie miał błogosławiony Josemaria Escriva. Cytowałem już jego słowa na moim blogu, ale warto je tu jeszcze raz powtórzyć. Cytaty podaję za książką Vittorio Messoriego „Śledztwo w sprawie Opus Dei”:

    „Prałat Escriva mówił i podkreślał, że w swojej istocie "Opus Dei nie jest związane z żadną osobą, grupą, systemem rządów, z żadną ideologią". W instrukcji dla kierownictwa Założyciel przestrzega członków Dzieła, aby nie mówili o polityce i umieli udowodnić, że w Opus Dei "jest miejsce dla wszystkich poglądów szanujących prawa Kościoła". Dodaje również, że "Najlepszą gwarancją unikania przez kierownictwo kwestii dyskusyjnych jest świadomość, iż członkowie Dzieła są wolni, w związku z tym, jeżeli kierownictwo próbowałoby narzucić im jakiś konkretny pogląd w sprawach doczesnych, natychmiast słusznie zbuntowaliby się, a mnie przypadłby smutny obowiązek pochwalenia tych, którzy odmówili posłuszeństwa i odwołania ze świętym oburzeniem kierownictwa, które nadużyło swoich kompetencji"“

    „Jeżeli Opus Dei zajęłoby się polityką, nawet na jedną sekundę, ja, w chwili popełnienia tego błędu, odszedłbym. Dlatego nie należy przywiązywać żadnej wagi do pogłosek o naszym zaangażowaniu się w sprawy polityczne, gospodarcze lub jakiekolwiek doczesne.[…]Członkowie Opus Dei, mężczyźni i kobiety, mają jako obywatele pełną swobodę wyboru, szanowaną przez wszystkich, której logiczną konsekwencją jest również osobista odpowiedzialność. Nie jest możliwe, aby Opus Dei poświęciło się zadaniom niezwiązanym bezpośrednio z życiem duchowym i apostolstwem, to znaczy takim, które wiąże się w jakiś sposób z polityką państw. Opus Dei, zaangażowane w politykę, to zjawa, która nigdy nie istniała i nie będzie mogła nigdy zaistnieć. Gdyby zaszła jednak taka niemożliwa ewentualność, Opus Dei rozwiązałoby się natychmiast”

     

    Katechizm Kościoła Katolickiego:  2245 Kościół, który z racji swojego posłannictwa i swojej kompetencji w żaden sposób nie może być sprowadzony do wspólnoty politycznej, jest znakiem i zarazem stróżem transcendentnego charakteru osoby ludzkiej. „Kościół... szanuje... i popiera polityczną wolność i odpowiedzialność obywateli".

    2246 Do zadań Kościoła należy wydawanie „oceny moralnej nawet w kwestiach dotyczących spraw politycznych, kiedy domagają się tego podstawowe prawa osoby lub zbawienie dusz, stosując wszystkie i wyłącznie te środki, które zgodne są z Ewangelią i dobrem powszechnym według różnorodności czasu i warunków".

    ___________

    God loves you

  42. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 17:08

    Przeczytałem tekst i komentarze  3 razy.I nie mogę tego zrozumieć.Hiob napisał ,według mnie , że jesli Bóg jest na pierwszym miejscu to wszystko jest na swoim miejscu.I że naszym polskim ( a okazuje się że i światowym ) podstawowym problemem jest to, że dla większosci z nas Bóg nie jest na pierwszym miejscu (tylko nasze chcę, chciałbym). I Hiob piszę (tak to rozumiem) że mamy walnąć na kolana , pościć i błagać o ratunek bo sami narozrabialiśmy i dalej rozrabiamy i ..... z tego wychodzi a jest coraz gorzej.Ostatnim razem dał się ubłagać ( a mieliśmy ksiedza Kardynała Stefana Wyszyńskiego , Ojca Jerzego i dziesiatki innych )  a Karola Wojtyłę nieliczni brali pod uwage jako osobę która coś może w Polsce czy na świecie.  I albo wierzymy, że tylko Bóg może coś NAPRAWDĘ zmienić i z pełną ufnością walniemy na te kolana ufając JEGO MIŁOSIERDZIU, PRAWU i SPRAWIEDLIWOŚCI -  albo znowu będzie gorzej.

  43. Zobacz profil Adalbert1241 Adalbert1241 napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 17:14

    I tu jeszcze jedna uwaga. Austria 53r.  Armia czerwona odpuszcza. Ale Austriacy wtedy walneli na kolana i modlili sie na różańcu. Dzisiaj twierdzą że to nie to ,że mieli dobrych polityków. Sorry ale w takie "cuda" z politykami w konfrontacji z ZSRR to w 53 r nie uwierzę.

  44. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 17:57

    adalbert1241, dzięki. Okazuje się, że jednak można mój list zrozumieć, I to nie tylko Austria, są inne przykłady. Choćby Lepanto. Zwycięstwo w tej bitwie pod Lepanto papież Pius V przypisał wstawiennictwu Maryi i w 1572 roku dzień 7 października ogłosił świętem Matki Boskiej Zwycięskiej , zmienionym rok później przez jego następcę, papieża Grzegorza XIII na święto Matki Boskiej Różańcowej. 

     

    Cytuję za jakąś stronką w Necie:  "Św. Pius V - Encyklika

    Św. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. W encyklice napisał: "Pragniemy szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom wiary katolickiej."

     

    To się naprawdę da zrobić, ale by się stało, trzeba po prostu spróbować. Bo to nie działa w teorii, to działa tylko w praktyce. I każdy z nas musi tę decyzję podjąć, za siebie, nie oglądając się na innych. Niezależnie od tego, czy inni się przyłączą, czy nie.

    ___________

    God loves you

  45. Zobacz profil Zyta333 Zyta333 napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 19:42

    Hiob, cały problem w tym, że ty nie rozumiesz mnie i twierdzisz, że nie rozumiemy ciebie. Wyjasniam więc: ja sie zgadzam z potrzeba modlitewnej krucjaty i wiekszości katolików nie musisz do tego przekonywać, bo zapewne codziennie modlą sie w intencji naszej Ojczyzny ale aby ludzie przestali zachwycać sie tuskiem i podjęli kruycjate trzeba jeszcze czegoś - trzeba im wytłumaczyć i pokazać całe zakłamanie tego co teraz siedzieje u nas w Polsce, zreszta na całym świecie. Trzeba im pokazac, że są oszukiwani, wprowadzani w maliny, okradani, manipulowani itd. Mamy sie modlić tak jakby wszystko zależało od Boga ale mamy też działać tak jakby wszystko zależało od nas. To trzeba połączyć a nie zwalac całej roboty na Pana Boga. I dlatego sie wściakm jak uderzasz w RM, że politukuje - otóz nie politykuje ale pokazuje co sie dzieje i organizuje tak wiele modlitwy i zaczęło to robic jeszcze zanim ty na to wpadłeś że naprawde powinienes sie zastanowić nad swoim osądem RM. To samo dotyczy ks.Natanka. 

    Ktos musi nami rzadzić i nasz papież Jan Paweł II nauczał, że jesli nie ma 100% partii katolickiej to nalezy głosowac na partię najbardziej katolicką. Wobec tego kto ma nam wskazać co wybrać? TVN?

    Opus Dei ma sie nijak do tej dyskusji.

    Pozdrawiam.

  46. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 22:06

    Zyta333, piszesz:  "Hiob, cały problem w tym, że ty nie rozumiesz mnie i twierdzisz, że nie rozumiemy ciebie. Wyjasniam więc: ja sie zgadzam z potrzeba modlitewnej krucjaty"

     

    - Bardzo mnie to cieszy.

     

    Piszesz: "...i wiekszości katolików nie musisz do tego przekonywać, bo zapewne codziennie modlą sie w intencji naszej Ojczyzny"

     

    - Ja nie byłbym tu takim optymistą. Gdyby większość katolików, co w polskich realiach oznacza większość społeczeństwa rzeczywiście modliła się w tej intencji, wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej.

     

    Piszesz: "ale aby ludzie przestali zachwycać sie tuskiem i podjęli kruycjate trzeba jeszcze czegoś - trzeba im wytłumaczyć i pokazać całe zakłamanie tego co teraz siedzieje u nas w Polsce, zreszta na całym świecie. Trzeba im pokazac, że są oszukiwani, wprowadzani w maliny, okradani, manipulowani itd."

     

    - Zaprzeczasz sama sobie. To już się modlą, czy muszą być najpierw przekonani o tym, że są okłamywani?  Poza tym tu nie chodzi o "zachwycanie się Tuskiem", ale o pewną koncepcję państwa. Bardzo wiele osób w Polsce uważa, że PO i Tusk lepiej nić PiS i Kaczyński przysłużą się Polsce w sprawach gospodarczych, ekonomicznych, a moralność ich w ogóle nie obchodzi. Albo wręcz im przeszkadza przypominanie o jakiś prawach moralnych. I nawoływanie do tych ludzi w takim stanie ducha w jakim dziś się znajdują niczego nie zmieni. Nie zaczną głosować na PiS tylko dlatego, że ktoś, komu w ogóle nie ufają, powie im o jakiś przekrętach. Odpowiedzą od razu o przekrętach ludzi związanych z PiSem i zacznie się nowa pyskówka.

     

    I nie chodzi tu o prawdę, ale o subiektywny odbiór tego, czym nas bombardują media. To znaczy nie neguję tego, że być może PiS jest niewinną dziewicą, która nigdy nie dopuściła się żadnych politycznych przekrętów, a PO jest be i jest wcieleniem diabła. Nie ma to jednak subiektywnie żadnego znaczenia, bo w odbiorze bardzo wielu ludzi jest akurat dokładnie odwrotnie.

     

    Piszesz: "Mamy sie modlić tak jakby wszystko zależało od Boga ale mamy też działać tak jakby wszystko zależało od nas."

     

    -Oczywiście. Ale jak przekonasz tę większość Polaków, która nawet nie chce słyszeć o głosowaniu na PiS? Jak się ich serca nie odmienią, nie odmienią się też ich priorytety. A tu przecież nie chodzi do "mówienia kazania do chóru", jak to ładnie twierdzimy w Ameryce, ale o przekonanie tych, którzy kościelnego chóru nie słyszeli kilka ładnych lat. A takich w Polsce już jest chyba większość.

     

    Piszesz: "To trzeba połączyć a nie zwalac całej roboty na Pana Boga. I dlatego sie wściakm jak uderzasz w RM, że politukuje - otóz nie politykuje ale pokazuje co sie dzieje i organizuje tak wiele modlitwy i zaczęło to robic jeszcze zanim ty na to wpadłeś że naprawde powinienes sie zastanowić nad swoim osądem RM. To samo dotyczy ks.Natanka."

     

    -Widzisz, ja naprawdę uważam, że to politykowanie RM przynosi więcej szkody niż pożytku. I wcale nie neguję faktu, że potrzebne nam są polityczne media. Ale nie można tego robić tak, jak oni to robią. Myślę, że nie muszę Ci przypominać długiej listy polityków, którzy byli kiedyś pupilkami RM, a dziś są przez nich odsądzani od czci i wiary. 

     

    Piszesz: "Ktos musi nami rzadzić i nasz papież Jan Paweł II nauczał, że jesli nie ma 100% partii katolickiej to nalezy głosowac na partię najbardziej katolicką. Wobec tego kto ma nam wskazać co wybrać? TVN?"

     

    - To oczywiste. Ja nigdy i nigdzie nie negowałem tego. Ale czy to, że PiS jest trochę lepszy od PO to jest wystarczający powód, by ich traktować jak jakieś zbawienie Polski? Jasne, że mając do wyboru PiS, PO i SLD jako jedyne liczące się siły polityczne w Polsce, wybór dla katolika jest prosty. Ale to ciągle nie jest dobry wybór i możemy sobie wymodlić lepsze alternatywy. To potrwa, ale to się da zrobić.

     

    Piszesz: "Opus Dei ma sie nijak do tej dyskusji.

    Pozdrawiam."

     

    - No dobrze. Może nie ma. Ale to, czego naucza Katechizm ma jak najbardziej. Bo to jest nauczanie Kościoła Katolickiego.

    ___________

    God loves you

  47. Zobacz profil Arch Arch napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 22:12

    Bóg jest ponad wszystkim i w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto wzywa Jego imię. Kiedyś posłużył się młodym chłopcem z procą i pokonał pychę wielkich. Bóg wszsytko moze, ja też dziś nie wiem jak. Ale modlę się ze swoimi przyjaciólmi za Polskę ...

  48. Zobacz profil Derajash Derajash napisał/a:

    Monday, 13 June 2011, 23:38

    @Hiobie, Twój wpis wydał mi się pesymistyczny, że Polacy nie umieli zagospodarować wezwania do odnowy. Cieszę się, że moje wezwanie do uszanowania chyba nawet milionów ludzi, którzy to wezwanie przyjęli odwróciło trochę ten pesymizm. Jak sam piszesz, do nich właśnie się zwracasz. Ale ja nie czuję, że jest to do nich. W Twoim wpisie jest wymówka, że oni tego wezwania nie podjęli. Brakuje pozytywnego podkreślenia często heroicznego i pięknego wysiłku wiary. Proszę w takim razie pisać o tym otwarcie, żeby nie trzeba było domyślać się intencji autora. Z wpisu ten optymizm nie wynika.

    Co do Węgrów, to jeszcze raz pozwolę sobie przejawić wątpliwość. Pożyjemy, zobaczymy. Bardzo bym się cieszył, gdbymy się rozczarował. Bo w wielu sprawach nie decyduje Parlament, ale postawa lekarzy, pielęgniarek, jakaś ogólna atmosfera. Ta atmosfera u Węgrów nie jest lepsza niż w Polsce. U nas mieliśmy szczęście do określongo "lobby" w środowisku lekarskim. Nie jestem przekonany, że Węgrzy mają to samo. Na Frondzie, zresztą, były już na ten temat bardzo mądre i podbudowane konkretną informacją wpisy.

  49. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 01:37

    Derajash, mój wpis w założeniu nie miał być ani pesymistyczny, ani optymistyczny, ale raczej prowokujący do pewnego działania. To w ogóle był list do członków naszej Wspólnoty, a upubliczniłem go dlatego, by tę Wspólnotę jakoś zareklamować i zachęcić innych do pójścia tą drogą. 

     

    Nie wiem, czy miliony ludzi podjęło wezwanie. Nie znam żadnych statystyk i dla mnie nie są one istotne. Dla mnie jest istotne zawsze, żeby choć jedna osoba została przekonana, żeby choć jedna podjęła tę drogę.

     

    Jeśli chodzi o Węgrów, to nie śledzę sytuacji w ich kraju zbyt pilnie. Jednak z tego co rozumiem, to na skutek modlitewnej krucjaty władzę przejęła partia, która była w stanie zmienić konstytucję na taką, która zawiera prawdy zgodne naturalnym prawem. To już jest wielki sukces. Coś, co w naszych realiach nie wydaje się dziś po ludzku możliwe.  I choć z pewnością najlepsza konstytucja niewiele zmieni w zlaicyzowanym społeczeństwie, to jednak to społeczeństwo nie może być aż tak zlaicyzowane, skoro wybrało tych, którzy konstytucję zmienili, a po drugie Węgrzy mają teraz niesamowite narzędzie w swych rękach. Prawo wychowuje, prawo kształtuje poglądy ludzi i konstytucja taka jest dobrym instrumentem obrony przez prawami narzucanymi przez UE.

     

    Być może w katolickiej Polsce taka konstytucja byłaby skuteczniejsza, niż na Węgrzech, ale to oni, nie my mają taką konstytucję. To oni, nie my, sprawdzili w praktyce, że modlitwa działa. Dlaczego więc zlaicyzowani Węgrzy mogli, a my tracimy czas na jałowe dyskusje i polityczne przepychanki?

     

    Nie widzisz optymizmu? Ja jestem optymistą, ale czasem ten optymizm musi się przedrzeć przez wiele goryczy. Czasem sam sobie muszę przypominać, że musimy zawsze i w każdych okolicznościach zaufać Jezusowi. Że On z pewnością ma jakieś asy w rękawie, o których ja nie wiem. Bo czasem, po ludzku, po prostu opadają ręce.

     

    Jednak gdy nie zrozumiemy, że to przede wszystkim potrzebna nam modlitwa, jako podstawa wszystkiego, fundament, na którym można budować polityczne rozwiązania, a nie odwrotnie: Najpierw zwycięstwo polityczne, a potem Bóg - to nigdy nie osiągniemy nawet tego, co się udało osiągnąć Węgrom. 

    ___________

    God loves you

  50. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 07:02

    @Goeffrey

     

    Zapytujesz mnie "co bym chciał i jakie są moje cele"?

    Ja bym chciał, aby Polska była krajem wolnym i  żeby dla ludzi, którzy zawiadują państwem, interes Polski pył priorytetem.

    Chciałbym, aby mój kraj posiadał rząd, sądownictwo, armię, służbę zdrowia i choćby przemysł.

    Mi nie pasują ani standardy lansowane przez POlszewię, ani fakt, że jesteśmy pod wpływem kondominium. 

    Jeżeli dopatrzyłeś się w moich słowach pogardy, to wynika to z tego, że taki Jurek pod płaszczykiem dobrego katolika, działa i działał na szkodę mojego kraju.

    Z ironią przytoczyłeś jeden z punktów cytowanej przeze mnie wyliczanki dotyczących "zasług" Jurka w IIIRP.

    Dla mnie nie ten punkt jest najbardziej istotny.

    Nie trzeba być geniuszem w matematyce, ażeby jednoznacznie stwierdzić, iż swoją zaprzańską postawą pan  Jurek bandytę Jaruzelskiego uczynił prezydentem Polski.

    Wybacz, ale to, że Jurka zabolał wówczas brzuszek, jakoś do mnie nie przemawia.

    Pan Jurek zdaje sobie sprawę z faktu, że głosy podczas głosowania są nader istotnym narzędziem i po wyborze bolszewickiego prezydenta, dzisiaj uprawia podobna grę.

    Jego kanapowa partyjka nie ma żadnych szans na to, ażeby zaistnieć jako jakakolwiek siła polityczna w Polsce i pan Jurek o tym wie.

    Uznał on, że gdy połączy swoje "siły" z Korwinem, procent uzyskany w wyborach będzie troszkę większy.

    Chodzi jedynie o to w tej "polityce" jurkowej, ażeby jak najwięcej zabrać owych procentów podczas wyborów PiS-owi.

    Zacytowałem Ci również inne materiały dotyczące wspomnianego tandemu, ale Tobie brakło argumentów, gdyż nie raczyłeś się odnieść do faktów ani słowem.

    Wszystkich tych, którzy popierają destrukcyjną działalność takich osobników jak Jurek, czy Korwin, mierzę tą samą miarą.

    Autor wpisu pod którym tu sobie gwarzymy, mieniący się "Hiobem", dokonuje takiego małego zabiegu w swoim tekście.

    Ten oto cytat: "Nie PiS, nie Kaczyński, nie Jurek, czy jakakolwiek polityczna partia.", ewidentnie świadczy o intencjach autora.

    Nie napisał on, że to nie SLD, PO, PSL, czy partia Jurka nie są w stanie pomóc Polsce, ale wybrał sobie PiS, a wzmianka o samym Jurku przy nazwisku J.Kaczyńskiego, to jedynie nobilitacja jak już wspomniałem tego drugiego.

    Dalej twierdzi, ze nie było jego zamiarem upolitycznianie wpisu, ale to jest bzdura.

    Nie odzywałbym się wcale, jeżeli frondowy prorok zamieściłby swój komentarz w kategorii "polityka".

    Autor jednak postanowił manipulować w "kościele".

    Piszesz też o dwóch latach rządów PiS.

    Jak to się ma na tle rządów od 1944 tej samej bandy bolszewików?

    Liczyłeś na to, że Polska w przeciągu dwóch lat stanie się państwem?

    Proces będzie o wiele dłuższy, pod warunkiem, że PiS dojdzie do władzy.

    Jeżeli nie, już niebawem wszystkie polskie dzieci, będą wiedziały co znaczy zwrot "ślozy".

    Pozdrawiam.

  51. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 09:31

    Polacus:

    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, za potraktowanie serio mojego pytania.

    Zacznę od tego, co jestem winny innym, a mianowicie odniosę się do cytowanych przez Ciebie słów Hioba:

    <<"Nie PiS, nie Kaczyński, nie Jurek, czy jakakolwiek polityczna partia.", ewidentnie świadczy o intencjach autora.  Nie napisał on, że to nie SLD, PO, PSL, czy partia Jurka nie są w stanie pomóc Polsce, ale wybrał sobie PiS, >>

    Wybacz, ale dla mnie słowa „czy jakakolwiek polityczna partia” oznacza dokładnie to, że także nie SLD, PO i PSL. I także nie PJN i cokolwiek innego, co się jeszcze pojawi na polskiej stronie politycznej. Słowo JAKIEKOLWIEK jest napisane po polsku, nie są to „ślozy” zapożyczone z obcego języka i znaczenie tego słowa jest powszechnie zrozumiałe. Dziwię Ci się, że budujesz oskarżenie wobec Hioba,  „dorabiając” autorowi  intencje, jeśli on wypowiedział się jednoznacznie. Całkowicie uzasadnione jest też umieszczenie jego wpisu w kategorii „kościół”. Istotą tego wpisu jest fakt, że dotyczy on Kościoła, modlitwy, naszej postawy, a nie tego, co zrobiła, lub zrobi konkretna/jakakolwiek partia polityczna.  To Ty piszesz obszerny, i wyczerpujący komentarz polityczny. Ale o tym  za chwilę.

    Zadałem Ci pytanie: co byś chciał, jakie są Twoje cele.

    Dostałem porządną, obszerną, zapalczywą, dobrze uargumentowaną  analizę polityczną.

    Zauważ, że w Twoich celach nie pojawił się nawet cień tego, co można by znaleźć w Ewangelii: że chciałbyś być zbawionym, że chciałbyś, aby jak najwięcej Twoich rodaków szanowało Prawo i wydawało owoce miłości, żeby to się przełożyło na wzrost wrażliwości społecznej, poczucie wspólnoty, na codzienne dobro w życiu. Nie ma słowa o tym, żeby Polacy zaczęli w praktyce żyć Ewangelią w takich warunkach, jakie mają, tu i teraz, nie czekając, aż Polska będzie rządzona przez tych, kogo trzeba. Ani słowa o tym. A tego przecież dotyczył wpis Hioba.

    Opcje są dwie. Jedna jest taka, jaką podaje Zyta333 – że to jest oczywiste, że Polacy mają w sercu Ewangelię, żarliwie się modlą i starają się żyć jak najbliżej Chrystusowego wzorca. Tylko o tym nie mówią, nie chwalą się.

    Druga jest taka, że uważasz  moje teksty o miłości, Zbawieniu i Ewangelii za ściemę, za garść sloganów służących do tego, aby osłabić wolę narodu do walki o swoje prawa polityczne. Że Ewangelię, Chrystusa i Kościół traktujesz jako przydatne narzędzie do realizacji celów narodu. Nie znam Twojego serca, nie rozstrzygam, która opcja tam panuje, mogę jedynie wnioskować po Twoich wpisach.

    Temat jest zasadniczy i dotyka sensu naszego życia.  Czy żyjemy po to, żeby kochać Ojczyznę i pracować dla niej ? Czy dziewiętnastowieczna koncepcja narodu jest słuszna?  Czy to może bożek, który stawiamy na pierwszym miejscu, zamiast Boga, efekt laicyzacji dziewiętnastowiecznego społeczeństwa, które musiało zastąpić czymś dziurę w sercu po Bogu. I myślę, że o tym jest wpis Hioba – jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na swoim miejscu. Wtedy polityka – wygranie wyborów - nie staje się celem, a narzędziem do lepszego i sensowniejszego umeblowania naszego domu. Ale nie jest to sprawa najważniejsza. Że w państwie „półniepodległym”, w Unii Europejskiej, pod zaborami, czy w imperium rzymskim, chrześcijanie mają przede wszystkim ojczyznę i prawodawcę w Niebie. Że nieprawdą jest, że kiedy Polską będą rządzili ci, co trzeba i będzie w pełni niepodległa, nagle znikną wszystkie nasze problemy i znajdziemy się w raju. Problemy będą te same, tylko łotry będą ojczyste..

    Prośba na koniec – zastanów się, tak na spokojnie, do głębi - nad swoimi priorytetami. Dlaczego w obszernej odpowiedzi na moje pytanie nie było ani śladu Boga?

    Pozdrawiam  serdecznie !

  52. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 09:42

    Polacus:

    Słowo wyjaśnienia odnośnie pogardy:  w świetle tego, co powiedziałeś o wspomnianym polityku, Twoje słowa nie wykraczają poza "ogólny, przyjęty poziom dyskusji politycznej". Nie powinienem Cię atakować za to, że jesteś w tym temacie "jak wszywcy". I za to, oraz za coś, co można uznać za "wyganianie Cię" z Frondy -  przepraszam.  A że mnie takie słowa rażą - mój problem. Nasłuchałem się ostatnio "niepolitycznych" dyskusji i chyba się rozmarzyłem.

    .

    Pozdrawiam !

  53. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 09:59

    "Druga jest taka, że uważasz  moje teksty o miłości, Zbawieniu i Ewangelii za ściemę, za garść sloganów"

     

    Tak, ja jak i wielu innych pewnie uwazam za scieme. Wierze, ze byc moze intencje masz dobre, ale w swietle linku podanego przez rozkat 14:35 (choc te sprawy nie sa dla starych bywalcow Frondy zadna tajemnica) i np. zdania:

    "Dostaliście cudem niepodległą Polskę i zaraz zeżarliście Ukrainę."

    trudno uwazac inaczej.

    Takze w Twoim komentarzu z 9:04 nie ma zajakniecia sie nawet, ze oddanie majatku (jesli w ogole) nalezy sie wszystkim, a nie "wszystkim".

     

    Hiob oglasza krucjate modlitewna za Ojczyzne. Ty rowniez jestes w tej wspolnocie. Za jaka Ojczyzne Ty sie modlisz? Za te w ktorej mieszkasz, a ktorej delikatnie mowiac nie lubisz?

     

    Dlatego, z calym szacunkiem, ale trudno Twoja "ewangelizacje" brac na powaznie.

    .

     

  54. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 10:28

    Nadiu:

    Z tego, co zrozumiałem, Rozkat podał ten link, aby pokazać, że rzeczowa i spokojna dyskusja jest możliwa nawet w ekstremalnie trudnym temacie.

    Jeśli chcesz porozmawiać na tematy historii polsko - ukraińskiej, zapraszam. Nie ukrywam, że mam tu dużo do powiedzenia. Nigdzie też nie ukrywam ( a wręcz przeciwnie, można powiedzieć, że się wciskam z tym) że jestem Ukraińcem - wystarczy spojrzeć na mój blog.

    W sprawie wpisu  o majątku odniosłem się do tego, co mnie osobiście interesuje, ponieważ mój ojciec stracił w 1947 roku "majątek" w Beskidzie Niskim w postaci krytej strzechą chaty i jakichś pięciu hektarów kamienistej, górskiej ziemi ( która do dziś leży odłogiem). I ciekawiło mnie, jak Państwo Polskie poradzi sobie finansowo z oddaniem tego majątku :)

    Co do pytania o Ojczyznę - z tego , co wiem, mieszkasz w Wiedniu. Też mi zatem odpowiedz, za którą Ojczyzję Ty się modlisz?

    Staram się poważnie traktować moją wiarę. Także wszystko, co piszę o patriotyźmie, Ojczyźnie i Bogu, przykładam przede wszystkim do siebie. Albo odwrotnie - dzielę się własnymi przemyśleniami w tym temacie, efektem mojej długiej drogi.

    Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości - chętnie wyjaśnię. Pytaj śmiało.

    .

    Pozdrawiam serdecznie.

  55. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 10:37

    @Goeffrey

     

    Jeżeli "hiob" poprzestałby na słowie "jakakolwiek", nie wyszczególniając przy tym PiS-u, przeszedłbym obok tego wpisu, zupełnie obojętnie, gdyż autor tekstu wyrobił sobie u mnie konkretne zdanie na swój temat zamieszczając na łamach Frondy paszkwil "Pokochać Michnika".

    Swoją drogą, to słaby z "hioba" manipulator, gdyż stwierdzając , że "to nie PiS odmieni nasza rzeczywistość", sugeruje nieświadomie, wymieniając tę partię, że  to własnie ona jest w stanie odmienić ową rzeczywistość.

    Wzięło się to z tego, iż całe lewactwo mieniące się "liberałami", doskonale sobie zdaje sprawę, że dla PiS, priorytetem jest interes narodowy.

    Ja nie twierdzę, że PiS to partia doskonała, bo takich nie ma i nigdy nie będzie.

    Dla mnie nie jest też "lepszym złem" jak to nazywasz, a jedynie skutecznym antidotum na swołocz zawiadująca dziś Polską.

    Należy być realistą i zdawać sobie sprawę z faktu w jakim znajduje się dzisiaj Polska.

    Tradycja chrześcijańska ma silne ugruntowanie w naszej polskiej historii.

    Nie udało się wykorzenić naszej wiary wszystkim tym, którzy tego próbowali i próbują i stąd tez nie wspominałem dosłownie o Bogu, bo On w nas jest, a przypominać o tym nikomu nie potrzeba.

    Ci co dzisiaj zabijają polską tradycję, a zasady moralne mają za nic, krzewiąc standardy rodem z Sodomy, doskonale wiedza, że Polacy są ostoja chrześcijaństwa.

    W innym przypadku skala ich destrukcji, nie musiałaby być aż tak ogromna.

    Twoje słowa: "W Twoich celach nie pojawił się nawet cień tego, co można by znaleźć w Ewangelii: że chciałbyś być zbawionym, że chciałbyś, aby jak najwięcej Twoich rodaków szanowało Prawo i wydawało owoce miłości, żeby to się przełożyło na wzrost wrażliwości społecznej, poczucie wspólnoty, na codzienne dobro w życiu. Nie ma słowa o tym, żeby Polacy zaczęli w praktyce żyć Ewangelią w takich warunkach, jakie mają, tu i teraz, nie czekając, aż Polska będzie rządzona przez tych, kogo trzeba.", mówisz o czymś, co leży w gestii Kościoła, a nie rządu.

    Jeżeli na wysokich urzędach zasiadaliby ludzie, którzy kieruję się w życiu, a tym samym w rządzeniu moralnością i dbałością o to, do czego zostali powołani przez obywateli, to dla mnie niekoniecznym jest, ażeby taki ktoś był koniecznie katolikiem.

    Dla przykładu przytoczę tu postać ś.p.profesora Religi, który umarł jako ateista, ale był człowiekiem dobrym.

    Bogu pozostawiam kwestię ewentualnego zbawienia tego człowieka.

    Ja oczywiście chciałbym, żeby wszyscy kierowali się w życiu Ewangelią.

    Pamiętając jednak o tym, że realia mówią nam, iż to jest niemożliwe, wymagam jedynie od rządzących uczciwości i moralności, bo takie mam prawo.

    Nigdzie Twoich tekstów nie nazwałem "ściemą". Nie rozumiem skąd sugestia.

    Raz jeszcze zaznaczę, że to nie ja traktuję Chrystusa, Ewangelię, czy też Kościół, jako jakiekolwiek narzędzie, a jedynie chcę wskazać, iż to takie postacie jak Jurek, Niesiołowski, bądź tez Marcinkiewicz pod płaszczykiem chrześcijaństwa są jedynie łgarzami próbującymi realizować swoje idiotyzmy.

    W tę paletę wpisują się wszyscy ci, którzy utożsamiają się z powyższymi postaciami i tu wspomne o "hiobie" pałającym miłością do Michnika.

    Ja w taką naiwność po prostu nie wierzę.

    "Że nieprawdą jest, że kiedy Polską będą rządzili ci, co trzeba i będzie w pełni niepodległa, nagle znikną wszystkie nasze problemy i znajdziemy się w raju. Problemy będą te same, tylko łotry będą ojczyste.."

    Oczywiście, że nie znikną wszystkie problemy, ale Polska będzie miała szansę na odzyskanie statusu państwa.

    Nie zakładam też, ze wszyscy są łotrami.

    Pozdrawiam!

  56. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 10:44

    Geoffrey

    "Też mi zatem odpowiedz, za którą Ojczyzję Ty się modlisz?"

    Jezeli ma byc jakakolwiek w ogole rozmowa, niech sie przynajmniej odbedzie bez udawania. A Ty juz tu udajesz, ze nie wiesz o co chodzi.

    Modle sie za Polske, ale nie uczestnicze w krucjatach modlitewnych za Austrie (sa takie), nie pouczam Austriakow jak i czy maja kochac moja Ojczyzne, nie przyjaznie sie z Polakami, ktorzy zle mowia o Austrii i Austriakach. Co innego dbanie o wlasna kulture, a co innego pouczanie innego narodu, ze zle rozumieja wlasna historie.

     

    Co do oddawania majatkow, to ponad prawem panstwowym jest jeszcze prawo moralne. Nie jestem przeciwna oddawaniu majatkow (prawo trzeba szanowac), ale nie wiem czy w wielu wypadkach nie przyniosloby to jeszcze wiekszego zla. Czy ktokowiek sobie wyobraza, ze wszyscy Polacy, Niemcy, Ukraincy dostana zwrot swoich majatkow? Zapomnialam o Zydach jeszcze. Malo tego, sa osoby, ktore to rozumieja. I tak pewien znany Zyd, ktory mial wielkie szanse (dalej ma) odzyskac swoj majatek, zobaczywszy, ze jest tam teraz plac zabaw dla dzieci, stwierdzil, ze placu dzieciom zabierac nie bedzie.

    Moja Rodzina tez ma nieodzyskany majatek (nie na Ukrainie), ale nikt nawet nie mysli, by sie upominac. Tam mieszkaja ludzie, ktorzy nie sa winni wybrykom Stalina i innych moznych tego swiata.

     

  57. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 10:54

    Jeszcze do majatkow:

    Rosjanie bardzo sprytnie to urzadzili, bo wlasciwie to panstwo ZSRR powinno oddc te majatki. Poniewaz panstwa ZSRR nie ma, wiec no coz, mowia Rosjanie...Jest to tym bardziej sprytne, ze wiedza, ze beda niesnanski miedzy panstwami, ktore na nowo (lub w ogole) odzyskaly niepodleglosc. Dziel i rzadz w pelnej krasie. (ups przepraszam w pelnej pieknosci :)))

  58. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 10:58

    A jeszcze do Austrii: ja tu tylko jestem gosciem. Niedlugo bede mieszkac gdzie indziej.

  59. Zobacz profil SzEm SzEm napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 11:26

    Nadia jest Polką mieszkającą w Austrii, Geoffrey - Ukraińcem mieszkającym w Polsce, ja - w wiekszości genetycznym Niemcem.

    Wszyscy jednak jesteśmy krewnymi - a jako chrześcijanie - rodzeństwem w Jezusie Chrystusie.

  60. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 12:14

    SzEmi

    Tak, z tym ze ja ich nie pouczam. Postaralam sie za to ich pokochac i zrozumiec. (choc nie mieszkam tu na stale). I Ty, ktory znasz historie, pewnie przyznasz mi racje, ze sa narodem podobnym w pewnym sensie do Polakow tzn. przez wieki byli stlamszeni. Tak, paradoksalnie, bo przeciez byli imperium, a jednak...Dlatego tyle tam powstalo pieknej muzyki, a nie literatury. Bo nie mogli "mowic".

  61. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 12:29

    Acha i jeszcze jedno SzEmi: ja rozmawiam, bo ciagle wierze, ze Geoffrey ma dobre intencje jednak, i ze na pewno inaczej sie rozmawia w realu niz online. Jest mozliwe nawet, ze osoby, ktore tu sie spieraja polubilyby sie w realu (nie mam na mysli tylko tej tu rozmowy, ogolnie pisze).

  62. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 13:22

    Nadiu:

    "Jezeli ma byc jakakolwiek w ogole rozmowa, niech sie przynajmniej odbedzie bez udawania."

    Naprawdę, niczego nie udaję.

    "Modle sie za Polske, ale nie uczestnicze w krucjatach modlitewnych za Austrie (sa takie), nie pouczam Austriakow jak i czy maja kochac moja Ojczyzne, nie przyjaznie sie z Polakami, ktorzy zle mowia o Austrii i Austriakach. Co innego dbanie o wlasna kulture, a co innego pouczanie innego narodu, ze zle rozumieja wlasna historie."

    Widzę, że nie do końca to jest jasne.

    Moją Ojczyzną jest Ukraina, i za nią się modlę ( potrzebuje tego znacznie bardziej niż Polska, tam to dopiero jest piekło). Wszystko, co mówię o Ojczyźnie ( np to, żeby nie stawiać jej na miejscu Boga) odnosi się także ( a raczej: głównie) do mojej Ojczyzny ( Ukraińcy  maja poważny problem z nacjonalizmem, ich także "pouczam") Z resztą, zawsze Polska była dla Ukrainy oknem na świat, przykładem i nauczycielem. W tym dobrym i w tym złym.

    I chyba to jest w porządku, żeby każdy modlił się za swoją Ojczyznę, tak jak się modli za swoja rodzinę.

    Modlę się także za Polskę - nie w sensie Ojczyzny, ale ludzi, mieszkańców, władze, hierarchię kościelną, wojsko - tak jak jest to podane w Boskiej Liturgii. Ponieważ zależy mi na tym, aby było dobrze w kraju, w którym mieszkam.

    Myślę, że nie byłoby w tym niczego złego w tym, gdybyś Ty modliła się także za Austrię.

    Co Twojego zarzutu, że kogoś pouczam:  Nie wiem jak Ty, ale ja przychodzę na Frondę porozmawiać o sprawach wiary. Dużo się tu nauczyłem i mam nadzieję, że inni też się czegoś dowiedzą z moich słów. Mówię to, w co wierzę, co według mojej najlepszej wiedzy jest prawdą. Jeśli masz inne zdanie - przedstaw je. Chyba na tym polega dyskusja, że strony prezentują własne argumenty. Dziwne, żebym przedstawiał Twoje. Nie rozumiem, dlaczego moj słowa uważasz za pouczanie. Czy jestem Twoim nauczycielem, żebyś musiała mnie słuchać?

    A co do historii, i zalinkowanej dyskusji, to wybacz, ale ja pisałem o historii Ukrainy, nie o historii Polski.

    .

    "ciagle wierze, ze Geoffrey ma dobre intencje jednak"

    Dziękuję.

    .

    Pozdrawiam !

     

     

  63. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 13:24

    SzEmi: nie chodzi o genetykę, chodzi o to, kim jesteś. O to jaką Ojczyznę wybrałeś, aby ją obdarzyć miłością.

  64. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 13:31

    Nadiu: a co do majątków - wypowiedziałem się tylko w jednej kwestii, bo w niej mam prawo się wypowiadać.  Pole mojego Ojca znajduje się pod Krynicą; we wsi w której było 300 domów jest teraz może 20, wszystko zrujnowane, zarośnięte młodym lasem. Ziemia leży odłogiem i prosi się, zeby coś z nią zrobić. Ale oddać Ukraińcom? Nigdy w życiu. Niech leży, zarasta, niech kolejne pokolenie turystów poznaje "dzikie" góry, z których w PRL-u wysiedlono 150 tysięcy ludzi. ZSRR w tym wypadku nie ma nic tu do rzeczy.

  65. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 14:47

    "Twoje słowa: "W Twoich celach (...)", mówisz o czymś, co leży w gestii Kościoła, a nie rządu."

    I dlatego wpis Hioba pojawił się w kategorii 'Kościół". Właśnie w tym sprawa, że i Ty, i ja, jesteśmy Kościołem i możemy jako Kościól bardzo dużo zdziałać narzędziami, które Kościół daje do ręki. Jako wyborca mam bardzo małe pole manewru - cztery lata narzekania i jeden dzień głosowania. A jako członek Kościoła - możliwości działania ( poprzez modlitwę, post itd) mam niemal nieograniczone.

    Ale ktoś, kto nie wierzy w realnosć takich działań, nie podejmie ich. Myślę, że tu właśnie jest problem. Że uważamy, że sami sobie poradzimy na drodze politycznej, ze Bóg nam nie jest w tym potrzebny.

    "Nigdzie Twoich tekstów nie nazwałem "ściemą". Nie rozumiem skąd sugestia."

    Podałem, ze są dwie możliwości, jeśli w Twoim zachodzi ta druga - to bardzo dobrze.

    .

    "Raz jeszcze zaznaczę, że to nie ja traktuję Chrystusa, Ewangelię, czy też Kościół, jako jakiekolwiek narzędzie, a jedynie chcę wskazać, iż to takie postacie jak Jurek, Niesiołowski, bądź tez Marcinkiewicz pod płaszczykiem chrześcijaństwa są jedynie łgarzami próbującymi realizować swoje idiotyzmy."

    Ależ jedno drugiego nie wyklucza.

    .

    Utylitarne traktowanie religii jest bardzo rozpowszechnione. Wiem, bo sam ją tak traktowałem - i to nawet w dobrej intencji - jak maszynkę do spełniania życzeń.

    .

    "Oczywiście, że nie znikną wszystkie problemy, ale Polska będzie miała szansę na odzyskanie statusu państwa."

    Tu moglibyśmy rozpocząć dyskusję o współczesnym świecie, która nie ma końca. Myślę, że nie o to chodziło w tym wpisie, i nie ma co się dalej zapuszczać na to pole.

    Wpis Hioba odebrałem jako apel, żeby ( oprócz narzędzi politycznych) używać narzędzi "kościelnych" do zmieniania rzeczywistości na lepsze ( przede wszyskim modlitwy i postu). Żebyśmy zdali sobie sprawę, że takie działania mają wielką siłę, znacznie większą, niż działania polityczne, które zawsze pozostawiają po sobie pewne rozczarowanie.

    Zdanie takie uważam za słuszne, co więcej, dołączam się do tych działań praktycznie.

    .

    Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję.

  66. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 14:56

    Powyższy wpis jest oczywiście adresowany do Homo Polacusa.

    (ach ten brak możliwości edycji).

  67. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 16:07

    @Geoffrey Myślałem, że rozmawiamy o współczesnym świecie. Natomiast wpis "hioba" odebrałem zupełnie inaczej. Również dziękuję i pozdrawiam. 

  68. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 16:19

    Polacus:

    "Myślałem, że rozmawiamy o współczesnym świecie."

    Mam na myśli rozmowę o procesach zachodzących  w skali świata - globalizacji, ponadnarodowych korporacjach, o tym, że pełna niepodległośc dziś jest niemożliwa do zrealizowania. Tej dyskusji chciałem uniknąć, bo można ją prowadzić bez końca.

    Wiem, że mówimy o współczsności, ale w kontekście Polski i Kościoła.

  69. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 17:09

    Jak najbardziej w kontekście Polski, Kościoła i...polityki, ale nam współczesnych.

  70. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 18:54

    Przede wsztystkim przepraszam, że dopiero teraz znalazłem moment na przeczytanie Waszych komentarzy. Już ruszyłem do pracy i trudno mi znaleźć wolny czas.

     

    Homo Polacus, napisałeś: "Autor wpisu pod którym tu sobie gwarzymy, mieniący się "Hiobem", dokonuje takiego małego zabiegu w swoim tekście.

    Ten oto cytat: "Nie PiS, nie Kaczyński, nie Jurek, czy jakakolwiek polityczna partia.", ewidentnie świadczy o intencjach autora.

    Nie napisał on, że to nie SLD, PO, PSL, czy partia Jurka nie są w stanie pomóc Polsce, ale wybrał sobie PiS..."

     

    -To raczej cytat z Twojego komentarza ewidentnie świadczy o Twoich intencjach. Jak już zwrócił Ci uwagę Geoffrey, całe zdanie zawiera wszystkie partie polityczne. Ty jednak wolałeś dopuścić się manipulacji, pomijając połowę mojej wypowiedzi, tylko po to, by mi coś udowodnić, co nie ma się nijak do tego, co napisałem.  A dlatego wymieniłem te ugrupowania, że pisałem do osób, które z pewnością nawet by nie pomyślały o głosowaniu na PO, czy SLD. Pisałem do osób o konserwatywnych poglądach, które upatrują być może zbawienia w jakiś konserwatywnych stronnictwach. Ja jednak chciałem przekazać, że nie tędy droga. Że bez modlitwy, bez nawrócenia i tak nic nam nie dadzą te partie. Nawet PiS. Może nam dadzą coś doraźnie, może są mniejszym złem, ale nam jest potrzebna gruntowna odmiana, nie przylepianie plastra PiSowskiego na raka, który drąży polskie społeczeństwo.

    Piszesz:  "...a wzmianka o samym Jurku przy nazwisku J.Kaczyńskiego, to jedynie nobilitacja jak już wspomniałem tego drugiego."

     

    - To nie był polityczny wpis, a te nazwiska dlatego, że właśnie w nich wielu rodaków upatruje mesjasza, który zbawi Polskę.

    Piszesz: "Dalej twierdzi, ze nie było jego zamiarem upolitycznianie wpisu, ale to jest bzdura.

    Nie odzywałbym się wcale, jeżeli frondowy prorok zamieściłby swój komentarz w kategorii "polityka".

    Autor jednak postanowił manipulować w "kościele".

     

    - Bo to nie jest wcale polityczny wpis. On nie ma nic wspólnego z polityką. On jest nawoływaniem do modlitwy, do postu, do krucjaty różańcowej za Ojczyznę. Gdzie Ty tam widzisz politykę? Jedyne polityczne akcenty w tym liście mówią, by właśnie nie w polityce szukać zbawienia.

    ___________

    God loves you

  71. Tuesday, 14 June 2011, 18:56

    Cała dyskusja pod wpisem pokazuje ,że modlitwa faktycznie jest czynnością ze wszech miar wskazaną a może nawet modlitwa o uwolnienie. Hiobie nie przejmuj się, rób to co robisz.

  72. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 19:21

    Przeczytałem wszystkie komentarze zamieszczone do tej pory i bardzo za nie dziękuję. Dodam jeszcze raz, bo najwyraźniej nie jestem dobrze rozumiany, mimo, że podkreślałem to nie raz.  Nie jestem i nigdy nie byłem wrogiem politycznych rozwiązań. Uważam, zgodnie z nauką Kościoła Katolickiego, że każdy obywatel  ma obowiązek uczestniczenia w tym życiu, przynajmniej w formie biernej: Głosując i starając się w inny sposób naciskać na wybranych przedstawicieli. I choć być może PiS i Kaczyński są dzisiaj najlepszym rozwiązaniem dla Polski, to w niczym nie zmienia to faktu, że ani nie są rozwiązaniem idealnym, ani nic nie zdziałają bez poparcia większości wyborców.

    Nam jest potrzebny inny PiS i inni wyborcy, a to się może stać tylko, gdy otrzymamy jakąś łaskę. Gdy się wydarzy cud. Innej możliwości po prostu nie widzę. 

    Gdyby PiS wygrało najbliższe wybory, nie odmieni to serc większości rodaków. Media nie zaczną pisać o Kaczyńskim w zachwycie. Komentarze internautów będą tak samo pełne kpin. A sam PiS nie jest taką dziewicą jaką niektórzy starają się tu przedstawić. 

    Jeżeli dla kogoś celem najwyższym jest zwycięstwo w najbliższych wyborach - to może poświęcać temu każdy moment swego życia. ale ja uważam, że takie zwycięstwo z tymi politykami, jakich mamy, z tymi mediami, jakie mamy i z takimi rodakami, czy raczej z poglądami rodaków, jakie oni mają - nie zmieni w praktyce niczego. Nie w polityce zatem trzeba szukać drogi.

     Gdzie zatem? Ewangelia daje nam na to jasną odpowiedź. Pan Jezus nie wspomina o żadnej partii, o żadnej politycznej drodze. Mówi o nawróceniu. Mówi o Królestwie Niebieskim. I choć Izrael w przeciągu jednego pokolenia poniósł druzgocącą klęskę polityczną, choć utracili wszystko, łącznie ze swoim państwem, na całe wieki - to przecież ci, co uwierzyli w Jezusa, zwyciężyli świat.

    ___________

    God loves you

  73. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 19:32

    "I choć Izrael w przeciągu jednego pokolenia poniósł druzgocącą klęskę polityczną, choć utracili wszystko, łącznie ze swoim państwem, na całe wieki - to przecież ci, co uwierzyli w Jezusa, zwyciężyli świat." Sprecyzuj prosze to zdanie. 

  74. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 20:22

    Homo Polacus: "I choć Izrael w przeciągu jednego pokolenia poniósł druzgocącą klęskę polityczną, choć utracili wszystko, łącznie ze swoim państwem, na całe wieki - to przecież ci, co uwierzyli w Jezusa, zwyciężyli świat." Sprecyzuj prosze to zdanie."

     

    - Izraelici oczekiwali na mesjasza (małe "m" celowo, chodziło o "pomazańca", przywódcę, jak król Dawid, nie o Syna Bożego) i oczekiwali go właśnie w tamtym okresie. Termin ten wynikał m. in. z proroctwa z Księgi Daniela. Ich ojczyzna była pod okupacją sto razy gorszą niż możemy to sobie nawet wyobrazić. Zwłaszcza pod względem religijno-moralnym.  Pogańskie wierzenia Rzymian były bluźniercze dla każdego Żyda. Porównując naszą, polską sytuację - UE to niewinna  dziewica.

    Pan Jezus się zjawia, i to On jest tym mesjaszem. co więcej, jest Mesjaszem, prawdziwym Bogiem. Ale nie prowadzi swych braci do powstańczej walki. Nie potępia nawet w ogóle Rzymian. Czasem wręcz z miłością i bez żadnych złości podchodzi do żołnierzy okupanta. Daje ich za przykład:

     

    "5. Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, 6. mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. 7. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go . 8. Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. 9. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! - a idzie; drugiemu: Chodź tu! - a przychodzi; a słudze: Zrób to! - a robi. 10. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. 11. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. 12. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów .  (Mt 8:5-12)

    Podobnie podchodzi do "celników", czyli poborców podatkowych, kolaborujących z reżimem:

     

    12. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: Nauczycielu, co mamy czynić? 13. On im odpowiadał: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono. 14. Pytali go też i żołnierze: A my, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie. (Łk 3, 12-14)

     

    Pan Jezus przez trzy lata naucza o Królestwie Bożym. Nie zajmuje się w ogóle polityczną sytuacją swych rodaków. Nawołuje do nawrócenia. Ale zostaje odrzucony, skazany na śmierć. Barabasz, który najprawdopodobniej był przywódcą jakiejś ruchawki, mającej na celu walkę z Rzymianami, na żądanie tłumu odzyskuje wolność, a Jezus zostaje skazany. Nie spełnił oczekiwań tych, co myśleli, że On ich poprowadzi do zwycięstwa.

     

    Gdyby Izrael się nawrócił, zapewne odzyskałby także polityczną wolność. Jednak oni ciągle szukali politycznych rozwiązań, gdy tymczasem problem leżał zupełnie gdzie indziej. Zatem musieli ponieść karę. Tak, jak wcześniej musieli ponieść karę z rąk mieszkańców Niniwy, których Bóg uratował, bo się nawrócili. Opisuje to Księga Jonasza.

     

    Dla Boga nie jest największym dobrem żadna ziemska ojczyzna. Narody są jak dzieci, rodzą się, rosną, dojrzewają i umierają także. A życie daje łaska boża. Gdy jej nie ma, umieramy. Gdy się nie nawrócimy jako naród, nie przetrwamy jako naród. I żadna polityczna partia nam tu nie pomoże. Skoro naród wybrany, pierworodny wśród narodów świata poniósł taką karę za odrzucenie Syna Bożego, co nam daje nadzieję? dlaczego my uważamy, że nas uratuje Bóg? Czy dlatego, że się uważamy za lepszych od innych?

     

    Dlatego właśnie uważam, że nawrócenie się naszych rodaków jest tą jedyną nadzieją. Nie mam żadnych podstaw, z biblijnego, religijnego punktu widzenia, by uważać inaczej. Bez Boga zginiemy, niezależnie od tego, czy PiS odzyska władzę, albo czy wyjaśnimy katastrofę smoleńską.

    ___________

    God loves you

  75. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 20:33

    Geoffreyu

     

    Po Twoich komentarzach rozumiem wiecej. Ty nas po prostu nie kochasz. Tzn. masz z tym problem. Problem z przebaczeniem tez widze. Dlatego bardziej rozumiem teraz to zainteresowanie wiara. Bardzo zarliwie tez wypowiadales sie o przebaczeniu. Chyba nie do konca sie z tym uporales, dlatego widac takie zgrzyty (z jednej strony-modle sie za was, z drugiej-"zeżarliście Ukrainę."

    Osoba uporana nie uzyje takiego jezyka. Przez takie sformulowania wyraza sie zal. Zal widac tez w komentarzu z 13:31. Ja nie dam sie wciaganac w dyskusje historyczna. Powiem tylko tyle, ze ZSRR ma z tym wiele wspolnego, bo bylismy pod ich butem.

     

    Jak ja sie ciesze, ze mielismy Jozefa Mackiewicza, ktory pisal o bardzo trudnych problemach na Wschodzie. Ale dlaczego Go kochali zarowno Rosjanie i Ukraincy? Bo On ich kochal.

     

     

    .

  76. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 20:38

    @hiob

     

    Mi chodzi o to, kim są ci, którzy uwierzyli w Chrystusa i zwyciężyli świat?

  77. Zobacz profil Homo Polacus Homo Polacus napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 20:40

    @Nadia Oriana

     

    W kwestii ZSRR podzielam Twoje zdanie.

    To nie Polska ustalała granice.

    Pozdrawiam.

  78. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 21:23

    Hiobie:

    Widzę, że oddałem Ci raczej niedźwiedzią przysługę, przywlokła się za mną dyskusja całkiem nie związana z Twoim wpisem.

    Chciałbym odpowiedzić Nadii, ale jeśli wolałbyś, żeby Ci nie śmiecić , to powiedz, założę jakiś osobny wpis.

    .

     

    Nadiu:

    "Ty nas po prostu nie kochasz."

    Nieprawda. Czy wtedy byłbym tu i podejmował dyskusję? Pomyśl realnie, co ja tu mogę uzyskać?

    .

    "Chyba nie do konca sie z tym (przebaczeniem) uporales, dlatego widac takie zgrzyty"

    Chciałem pokazać, że ja też mam uczucia, że mi uporanie się z nimi też nie przychodzi łatwo. Ale tylko raz w długiej dyskusji pozwoliłem sobie na takie sformuowanie.

    Pisałem tak o roku 1918, kiedy i Polska i Ukraina stworzyły niepodległe państwa. Polska przetrwała, Ukraina nie. Jeśli będzesz miała ochotę, opowiem o tym więcej. Naprawdę smutna historia, która się potem odbijała czkawką do drugiej wojny.

    .

    Pozdrawiam !

    (coś się w formatowaniu pomieszało)

     

  79. Zobacz profil Pan Robert Pan Robert napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 21:42

    Małpki niedobre... Dżefrej może być nawet Peruwiańczykiem, co to ma tutaj do rzeczy... a lasy Łemkom trzeba by oddać, bo to nie po chrześcijańsku... Hiob nie jest, jak wiadomo ulubionym, bohaterem pana Roberta, ale tu jego rozumowanie jest, ogólnie rzecz biorąc, przekonujące...

    Małpki zarobiły supełek na ogonie...

  80. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 21:53

    Homo Polacus, my nimi jesteśmy. Chrześcijanie. Przez pierwsze lata chrześcijaństwa byli to głównie Żydzi, ale bardzo szybko zaczęli oni stanowić mniejszość. Poza tym pamiętajmy, że w tamtych czasach wyznawcy religii żydowskiej mieszkali rozsiani na całym świecie i wcale nie zawsze byli z pochodzenia Żydami. słyszeliśmy o tym w ostatnią niedzielę:

     

    "Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? - mówili pełni zdumienia i podziwu. Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże."

     

    To są ci, co uwierzyli. Trzy tysiące z nich tego dnia przyjęło chrzest. I powrócili do swych krajów, do swych ziemskich ojczyzn i zanieśli chrześcijaństwo na cały świat. Minęło kilka wieków i chrześcijaństwo stało się dominującą religią na świecie i obowiązkową, państwową religią wielu krajów.

    ___________

    God loves you

  81. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 22:04

    Geoffreyu

     

    Dzieki za szczerosc.

    Ja znam te historie, bodajze wlasnie Mackiewicz nazwal to zdrada.

    Mysle, ze poznajac doglebnie historie i cierpienia innego narodu mozna zakopac niejeden row. Ale to musi byc obustronne.

    Poza tym jest tez tak, ze ludzie sie dogadaja, a politycy potem wszystko zniszcza. To tez trzeba miec na uwadze.

  82. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 22:06

    Co tez Bialy Lew!

    Malpki bardzo dobre!

    Bialy Lew nie czytal wszystkich komentarzy Malpek. O oddawaniu tez bylo. Bialy Lew be.

  83. Zobacz profil NadiaOriana NadiaOriana napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 22:12

    PS Formatowanie sie sypie. U Henryka K. komentarz mi wszedl pod Jego wpisem blogowym. Potem zniknal. :D

    Teraz pierwszy komentarz nie wszedl, musialam pisac drugi raz.

  84. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Tuesday, 14 June 2011, 22:53

    Nadiu:

    "Ja znam te historie, bodajze wlasnie Mackiewicz nazwal to zdrada."

    Ale Mackiewicz też pisze z polskiej strony. A są jeszcze opowieści z drugiej strony frontu...

    W kwietniu byłem w Kaliszu, na mogiłach żołnierzy Petlury, którzy zmarli w polskim obozie internowania. Wiadomo, kiepskie warunki, tyfus. Jak w obozach jenieckich dla sowietów. Tylko sowieci byli smiertelnym wrogiem, wojska Petrlury - sojusznikiem.

    .

    "Mysle, ze poznajac doglebnie historie i cierpienia innego narodu mozna zakopac niejeden row. Ale to musi byc obustronne."

    Dokładnie tak.

    "Poza tym jest tez tak, ze ludzie sie dogadaja, a politycy potem wszystko zniszcza."

    Dlatego nie można czekać na polityków, oni nam życia nie ustawią. I na pewno nie pomogą na drodze do naszej prawdziwej Ojczyzny.

    To już trzeba według przepisu podanego przez Hioba. ( że tak niezdarnie nawiążę do tematu)

    .

    Pozdrawiam !

     

  85. Zobacz profil hiob hiob napisał/a:

    Wednesday, 15 June 2011, 01:14

    Geoffrey, dyskusje na Frondzie zawsze się toczyły swoim życiem i zwykle, przynajmniej te dłuższe, zamieniają się w niekończące się dygresje i off-topy. Ale to dobrze. Wszyscy się tu czegoś uczymy. 

     

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie z upalnej Florydy. Jutro ładuję 20 ton arbuzów w południowej Georgii i dalej w drogę. A w międzyczasie może uda się dokończyć fotoreportaż z życia kierowcy i na pewno napiszę o tym w moim blogu.

    ___________

    God loves you

  86. Zobacz profil Geoffrey Geoffrey napisał/a:

    Thursday, 16 June 2011, 21:10

    Widzę, że dyskusja jakby się wyczerpała...

Tylko zalogowani użytkownicy mogą wyrażać komentarze.

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.