Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Pomiędzy narodzinami a śmiercią

Kategoria: Wiadomości Thursday, 01 December 2011, 18:32

Patrząc na szopkę w naszym kościele zrozumiałem, że życie jest jednością. Nie wiem, czy to było intencją tych, którzy budowali szopkę, ale tak się złożyło, że stanęła ona bezpośrednio u stóp ołtarza Męki Pańskiej. Na dole była figura Dziecięcia Jezus, a wyżej na ołtarzu był On przedstawiony rozpięty na krzyżu. Tu przedstawiony zaraz po swoim narodzeniu; tam w chwilę po tym, jak oddał ducha w ręce Ojca. Patrząc na narodziny Dziecięcia cieszymy się; kiedy spoglądamy na Pana Jezusa umierającego czy w chwilę po śmierci jesteśmy poruszeni do płaczu.

Narodziny są opuszczeniem łona matki i początkiem samodzielnego życia – to przejście z łona matki do świata, który znamy z doświadczenia. Z kolei śmierć jest przejściem z tego świata do rzeczywistości, której nie znamy i z której nie mamy żadnego doświadczenia. Zarówno narodziny, jak i śmierć są rodzajem przejścia z jednej rzeczywistości do innej.

Z tymi doświadczeniami możemy połączyć nasze własne z naszego życia. Cieszymy się widząc narodziny dziecka w rodzinie; płaczemy na widok śmierci i składamy kondolencje tym, których ona dotyka. A jak to wygląda z perspektywy dziecka?

Psycholodzy zajmujący się badaniem przeżyć dziecka przed narodzeniem mówią, że narodziny łączy się dla niego z przeżyciami, które są porównywalne do tego, co przeżywa człowiek umierający. Dziecko opuszcza znany sobie, „swojski” świat i udaje się w inną rzeczywistość, której nie zna. Dokładnie to samo jest udziałem umierającego. Przeżywa ból, samotność i strach.

To zestawienie pokazuje, że wszystko zależy od perspektywy. Kiedy cieszymy się z narodzin dziecka, musimy pamiętać, że narodziny są dla dziecka niemiłym doświadczeniem. W taki sam sposób zaczyna się umieranie, od doświadczenia samotności i strachu przed unicestwieniem. A jak się doświadczenie kończy? To pozostaje dla nas tajemnicą. Wiara poucza nas, że zależy to od jakości życia konkretnego człowieka. Pan Bóg za dobre wynagradza, a za złe karze.

Jednak pisząc o tym chciałem zwrócić uwagę na coś innego. Szopka ustawiona przed ołtarzem Męki Pańskiej mówi nam o tym, że życie Pana Jezusa i życie każdego człowieka jest jednością. Przechodzi różne fazy, ale wciąż jest to jedno i to samo życie. Zaczyna się poczęciem i …nie ma końca.

Pan Jezus stając się człowiekiem i biorąc na siebie śmierć idzie przed nami. Uświęca życie ludzkie począwszy od poczęcia poprzez narodziny i kolejne etapy wzrastania, a w końcu poprzez śmierć. Dodaje nam odwagi i jest obecny także tam, gdzie żaden z ludzi nie może nam towarzyszyć.

Szopka

Komentarzy: 9


Znalezione na śmietnisku

Kategoria: Wiadomości Wednesday, 24 November 2010, 20:43

Tytuł jest aluzją do motta blogu Edwarda Jaczoka: "przetrząsanie wysypiska w poszukiwaniu świecidełek i błyskotliwości". Autor rozwinął tę ideę w pierwszym ze swoich wpisów: "Przeciw wrogom karaoke". Spodobała mi ta myśl, tym bardziej, że wyrażona piękną polszczyzną. Była przypomnieniem tego, co kiedyś usłyszałem w czasie rekolekcji prowadzonych przez o. Bronisława Mokrzyckiego SJ. Mówiąc o błogosławieństwach, porównał je do świecidełek na śmietnisku: Ponieważ świat nie rozpoznał Boga w Jego chwale, spodobało się Bogu objawić w poniżeniu, ubóstwie, cierpieniu, krzyżu, i dać wartość temu, co wszyscy ludzie we wszystkich epokach zgodnie wyrzucali na śmietnisko: ubóstwu, łagodności, czystości serca, itd.

 

Przez dłuższy czas szukałem reguły, według której można wyjaśnić brak rodzajnika "ho" w J 1, 1. Widziałem, że taka istnieje, ale nie wiedziałem, jak się nazywa, i gdzie ją znaleźć. Jak wiadomo, Świadkowie Jehowy wykorzystują brak rodzajnika w J 1, 1 jako argument przeciwko boskości Pana Jezusa. I dzisiaj znalazłem tą szukaną perełkę …na "wysypisku". Trafiłem przypadkiem (a może nie-przypadkiem, bo wierzę, że wszystko jest dziełem Bożej opatrzności) na blog Leszka71 i przeczytałem jego znakomity wpis: Bóg w człowieku. Jeden z komentarzy "zachęca do myślenia", co wydawało mi się nawiązaniem do do motta bloga i jakimś niejasnym dla mnie zarzutem wobec autora. Podaje również adres: http://www.piotrandryszczak.pl Zajrzałem tam. Jest to kopalnia wiedzy dla apologetów, szczególnie szukających argumentów przeciwko nauce Świadków Jehowy. Tam właśnie znalazłem poszukiwaną regułę Colwella. Może najbardziej zabawne jest to, że link ten podał użytkownik używający długiego rzędu wykrzykników, co zawsze było dla mnie oznaką niezrównoważenia psychicznego. Warto jednak było pokonać to pierwsze wrażenie, a nagrodą za to było znalezienie długo szukanej perełki :-)

Komentarzy: 6


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.