
Thursday,24 May 2012,11:32
Kategoria: Historia Thursday, 24 May 2012, 11:32
Jan Bodakowski
Fotorelacja – młodzież w IPN o bohaterstwie żołnierzy wyklętych
W środę 23 mają 2012, zapewne ku przerażeniu środowiska bliskiego „gazecie wyborczej”, w warszawskim Centrum Edukacyjnym IPN odbył się już po raz trzeci finał konkursu historycznego dla uczniów szkół średnich. Ponad 170 uczniów i nauczycieli z ponad 30 szkół zaprezentowało wyniki swoich terenowych badań nad bohaterstwem podziemia antykomunistycznego walczącego z okupacją sowieckich kolaborantów w latach 1945 - 1956. Młodzież zaprezentowała pisemne, fotograficzne, sfilmowane i w postaci cyfrowych prezentacji, wyniki swoich badań i sposobów ich prezentacji w społeczności lokalnej.
Podczas konferencji wystąpili również naukowcy zajmujący się tematyką podziemia niepodległościowego, grypy rekonstrukcyjne żołnierzy wyklętych, twórcy komiksów historycznych, oraz zaprezentowano najnowsze publikacje IPN poświęcone tej tematyce.
Sala ekspozycyjna centrum edukacyjnego IPN podczas trwania konferencji 
Mapa z zaznaczonymi miejscami badań terenowych przeprowadzonych przez młodzież 
Młodzież na stoiskach prezentujących owoce badań terenowych







Stoiska przygotowane przez młodzież (w trakcie trwania prelekcji w sąsiedniej sali)




Sala konferncyjna
Prelekcja historyków dla młodzieży
Stoisko grupy rekonstrukcyjnej

Jan Bodakowski
Monday,21 May 2012,22:11
Kategoria: Historia Monday, 21 May 2012, 22:11
Jan Bodakowski
Zbrodnie ateizmu
Nakładem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej imienia księdza Piotra Skargi (polskiej sekcji globalnej katolickiej organizacji Obrony Tradycji Rodziny i Własności TFP) ukazała się kolejna cenna publikacja profesora Grzegorza Kucharczyka. Tematem przewodnim, zbioru artykułów z dwu miesięcznika „Polonia Christiana” które ukazały się pod tytułem „Nienawiść i pogarda. Dwa stulecia walki z Kościołem”, są zbrodnie ateizmu od XIX do XXI wieku.
Na przełomie XI i XII wieku kościół by nie być instrumentem władzy wywalczył sobie niezależność od władców. Oświecenie odrzucając katolicyzm, odrzuciło ograniczenia samowoli władców, i wprowadziło monarchie absolutną. Oświeceniowi filozofowie zachwycali się despotyzmem władców, podporządkowaniem kościoła władcom i niszczeniem katolicyzmu.
Celem wyrosłej z oświecenia Rewolucji Francuskiej była całkowita likwidacja katolicyzmu i kościoła. Wierni katolicyzmowi duchowni i świecy byli brutalnie mordowani przez wadze państwowe (jedną z form masowego mordowania były transporty śmierci podczas których deportowani do Gujany katolicy ginęli na statkach). Rewolucjoniści wymordowali 3000 księży. Władze rewolucyjne wprowadziły w 1793 roku „prawo podejrzanych” przewidujące 24 przestępstw politycznych za które karano śmiercią (w tym za udział w nielegalnych mszach). Władze porewolucyjnej Francji stworzyły schizmatycki kościół państwowy (na podstawie Konstytucji Cywilnej Kleru duchowni stawali się funkcjonariuszami państwowymi mianowanymi przez państwo). Majątek kościelny upaństwowiono (podobnie jak w XVI wiecznej Anglii majątek ten rozdano nowej oligarchii). Władze zlikwidowały wszystkie zakony, zakazały noszenia sutann. Systematycznie i z premedytacją niszczyli symbole budynki katolickie. Wprowadzono nowy republikański kalendarz (10 dniowy tydzień). Poprzez laicką antykatolicką edukacje udało się zdemoralizować całe pokolenie.
Napoleon Bonaparte pomimo ograniczenia państwowego terroru chciał by kościół był instrumentem państwa. W 1798 roku armia francuska pod wodzą Napoleona zlikwidowała państwo kościelne i uwięziła papieża (w 1799 Pius VI zmarł w francuskim więzieniu). Bonaparte starał się nie dopuścić do wyboru nowego papieża i chciał zlikwidować państwo kościelne. Kolejny papież Pius VII zawarł w 1801 konkordat z Francją. Pomimo też został uwięziony z rozkazu Napoleona i przesiedział w więzieniu od 1809 do 1814 roku.
Inspiratorami prześladowań kościoła byli ludzie nazywający się liberałami (ich działania nie miały jednak nic wspólnego z wolnością). Liberowie przejęcie władzy wykorzystywali do praktykowania antykatolickiego terroru. Liberalny terror usprawiedliwiany był hasłami wolności i postępu (tymi samymi hasłami swoje zbrodnie usprawiedliwiali naziści i komuniści). Liberalna wolność polegała na odbieraniu katolikom wolności, prawa kształcenia i wychowywania dzieci zgodnie z katolicyzmem.
Antykatolickie prześladowania kontynuowane były w Włoszech. Celem było zniszczenie istniejącego od VIII wieku państwa katolickiego. Inspiratorami terroru antykatolickiego byli karbonariusze (ekstremistyczny odłam masonerii). Karbonariusze realizowali swe plany wbrew ludności tubylczej przywiązanej do katolickiej państwowości. W Piemoncie na przełomie 1851-1856 wprowadzono pierwszą serie antykatolickich przepisów. Zlikwidowano zakony, upaństwowiono własność kościoła. Przepisy te wprowadzane były systematycznie na terenie całych Włoch wraz z zajmowaniem przez Piemont kolejnych ziem (proces zjednoczenia zakończył się w 1870 roku). W roku zjednoczenia w całych Włoszech wprowadzono przymusowe cywilne małżeństwa i rozwody, kult wodzów politycznych.
W Niemczech ustawodawstwo antykatolickie wprowadzał Bismarck oraz sojusz liberałów, nacjonalistów i protestantów. Zabroniono duchownym pracy w oświacie, wprowadzono państwowy nadzór nad seminariami, usunięto część zakonów z Niemiec.
Kolejna fala represji antykatolickich we Francji miała miejsce w latach 1876 do 1879. Poprzedziła ją Komuna Paryska podczas której motłoch mordował kapłanów. W 1876 władze we Francji przejęli masoni. Całkowicie zlaicyzowano szkolnictwo, usunięto zakony z Francji, zakazano duchownym pracy w edukacji, zlikwidowano szkoły katolickie, upaństwowiono kościoły i kapliczki by mogły z nich korzystać i inne wyznania (ateiści, masoni i sataniści), obłożono kościół wysokimi podatkami. Następna fala prześladowań ze strony rządzącej we Francji masonerii miała miejsce w 1905 roku kiedy ponownie podporządkowano kościół państwu i upaństwowiono mienie kościelne. Antykatolickie prześladowania wzbudzały entuzjazm masonerii i były popierane przez intelektualistów (np. Emila Zole). Dopiero wybuch I wojny światowej złagodził prześladowania katolików we Francji.
W wyniku rozbiorów Polski 10 milionów katolików znajdowało się pod władzą schizmatyckiej Rosji. Katolicy z krótkimi przerwani byli non stop prześladowani. Schizmatyckie władze Rosji szczególnie nienawidziły katolików obrządku wschodniego – unitów. W latach trzydziestych i czterdziestych carat zlikwidował większość katolickich zakonów i wypędził większość biskupów. Ideologie prawosławnej nienawiści zwerbalizował Fiodor Dostojewski, łącząc prawosławie, samodzierżawie, afirmacje tożsamości rosyjskiej i anty katolicyzm. Dostojewski w powstaniu styczniowym widział wojnę katolicyzmu z prawosławiem.
Antykatolicki terror masonerii ukazał swoje szkaradne oblicze również i w Ameryce. W 1824 w Meksyku władze przejęła masoneria, Na podstawie przepisów z 1857 i 1859 roku władze upaństwowiły mienie kościelne, zlikwidowały zakony, zaświadczyły szpitale, cmentarze, działalność charytatywną. Powołano do życia kościół schizmatycki lojalny wobec władzy. W 1861 wybuchło pierwsze powstanie katolickie. W 1915 władze zintensyfikowały prześladowania katolików, masowe mordowanie księży i palonie kościoły. W części prowincji zakazano odprawiania mszy w dni powszednie, pogrzebów katolickich, udzielania sakramentu chorych. Umierający mogli wyspowiadać się tylko w obecności urzędnika. W 1917 roku mowa konstytucja wprowadziła: powszechną laicką edukacje, zakaz istnienia zakonów, zakaz kultu religijnego poza świątyniami, potwierdzała upaństwowienie mienia kościelnego. Kolejni prezydenci (jak zawsze należący do masonerii) kontynuowali represje. Dodatkowo nieznani sprawcy podkładali bomby pod kościoły. W 1926 roku władze wygnały z Meksyku księży innej narodowości, karały księży drakońskimi karami za nieprzestrzeganie antykatolickich przepisów, kontynuowały tworzenie kościoła schizmatyckiego. Policja mordowała katolików dumnych ze swej wiary. W niektórych prowincjach wprowadzono przymusowe małżeństwa księży. Masoneria z Meksyku, USA i całego świata popierała prześladowania katolików. W końcu 1926 roku wybuchło katolickie powstanie Cristiada, Przez trzy lata ubodzy chłopi walczyli z armią rządową. Powstańcy byli torturowani i mordowali przez żołnierzy. Po powstaniu represje były kontynuowane. W 1934 roku wprowadzono ustawę o „wolnym i socjalistycznym wychowaniu młodzieży” na podstawie której szerzono anty katolicyzm i swobodę seksualną. Dopiero w latach 1990-1993 zniesiono anty katolickie przepisy.
W 1910 w Portugalii upaństwowiono majątki kościelne. Władze usunęły: krzyże z budynków publicznych, kapelanów z wojska. Zakonników i biskupów zmuszono do emigracji. Zakazano ostentacyjnego kultu religijnego np. publicznego odmawiania różańca (Matka Boska w Fatimie nawoływała więc do łamania przepisów).
W 1931 roku lewicowe władze Hiszpanii: wygnały zakonników, upaństwowiły majątek kościelny, zlaicyzowały szkolnictwo. Od chwili przejęcia władzy przez lewice lewicowe bojówki niszczyły kościoły. W 1932 usunięto katechezy ze szkół i wypędzono jezuitów. W 1933 władze zlikwidowały zakony i podporządkowały kościół państwu. W 1936 roku kolejne wybory minimalnie wygrał Front Ludowy zdominowany przez komunistów. Celem lewicy była rewolucja bolszewicka w Hiszpanii. Od 1936 roku w ramach lewicowego terroru lewica spaliła setki kościołów i budynków katolickich, wymordowała tysiące kapłanów i działaczy opozycji. Bestialstwo lewicowców dotyczyło też zmarłych, których zwłoki wywlekano z grobów i profanowano. Katolicy byli mordowani nawet za to że nie chcieli bluźnić Bogu. Od 1936 do 1939 lewicowcy (ściśle współpracujący komuniści, masoni i liberałowie) zamordowali w Hiszpanii 7000 kapłanów w systematycznie zorganizowanej akcji eksterminacji, zniszczyli 22.000 kościołów. Do dziś zbrodnie lewicy są tematem tabu.
Kolejna fala antykatolickich prze]śladowań miała miejsce w Niemczech po 1933 roku. Przywódcy nazistów, Hitler i jego towarzysze, byli ateistami i anty klerykałami. Nazistom nie były obce praktyki okultystyczne. Jedyną opozycją wobec nazistów był kościół katolicki który od samego początku ich rządów krytykował ideologie narodowego socjalizmu. Od 1935 media znajdujące się pod kontrolą nazistów prowadziły nieustanną kampanie oszczerstw pod adresem kościoła. W 1936 roku naziści zlikwidowali wszystkie katolickie szkoły, organizacje młodzieżowe, tytuły prasowe i Akcje Katolicką. Młodzież przymusowo wcielono do Hitlerjugend. Już od 1935 roku Pius XI publicznie w swoich przemówieniach potępiał nazizm. W 1937 roku papież opublikował antynazistowską encyklikę „Mit brenennder Sorge”. Podczas II wojny światowej niemieccy narodowi socjaliści wymordowali 2000 polskich kapłanów i ponad 200 zakonnic.
Współcześnie sojusznik USA i główny sponsor propagowania islamu na całym świecie Arabia Saudyjska odbiera chrześcijanom wszelkie swobody religijne (nie mogą nawet nosić krzyżyków czy się modlić). Nad prześladowaniami religijnymi chrześcijan czuwa policja religijna. W Wielkiej Brytanii chrześcijanie zwalniani są z pracy za posiadanie krzyżyków, sądy skazują za krytykę islamu (nie jest to zresztą nic nowego, już w XVII purytanie Cromwella zakazywali hucznych obchodów Bożego narodzenia, szopek i krucyfiksów). W USA w 1963 roku Sad Najwyższy zakazał modlitwy w szkołach. A Liberałowie z Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich chcą zakazu ekspozycji szopek. Jak dotychczas w USA można zgodnie z „klauzulą renifera” wystawiać szopki o ile zawierają świeckie elementy. Zgodnie z polityczną poprawnością z artykułów związanych z świętami Bożego Narodzenia usunięto przymiotnik „christmas”. Z szkół usunięto kolędy i jasełka. Obecny prezydent USA Barack Obama wspiera homoseksualną agresje i aborcje.
Jan Bodakowski

Tuesday,15 May 2012,20:36
Kategoria: Historia Tuesday, 15 May 2012, 20:36
Jan Bodakowski
PRL i SB wobec naukowców
Nakładem Instytutu Pamięci Narodowej ukazała się praca zbiorowa, pod redakcją Piotra Franaszka, „Naukowcy władzy, władza naukowcom”. Redaktor tomu we wstępie do publikacji przypomniał że
przyczyną infiltracji uczelni i instytutów badawczych była ich kluczowa pozycja dla gospodarki, oraz kontakty z za granicą, kościołem i żydami. Naukowców rozpracowywał przede wszystkim wydział III Służby Bezpieczeństwa. Inteligencja znajdowała się też w orbicie zainteresowań wydziału I (wywiadu cywilnego), wydziału II (kontrwywiadu), i wydziały IV (którego celem było zwalczanie kościoła). Wobec niepokornych naukowców bezpieka podejmowała gry operacyjne i prześladowania.
W pierwszym rozdziale pracy zbiorowej „Polityczna weryfikacja kadry naukowej w latach osiemdziesiątych. Założenia – realizacja- efekty” Dorota Gałaszewska-Chilczuk opisała dwukrotną po stanie wojennym weryfikacje kadry naukowej. W czasie karnawału Solidarności większość młodych naukowców zaangażowała się w działalność opozycji. Nieliczni bronili PZPR. W maju 1981 roku na uczelniach wyższych wybrano niezależne od partii władze uczelni. W wyborach zwyciężyli kandydaci Solidarności (kandydaci PZPR ponieśli klęskę). W stanie wojennym partia narzuciła uczelniom nowe prokomunistyczne władze. Podczas dwustopniowej weryfikacji usuwano nie lojalnych wobec PZPR wykładowców. Weryfikacji dokonywały kolegia złożone z: nowych władz uczelni, działaczy PZPR, członków Wojewódzkich Komitetów Obrony, przedstawicieli ministerstwa. Zweryfikowano 42.252 nauczycieli akademickich. Z uczelni wyrzucono 1329 wykładowców, 1110 osunięto od kontaktów z studentami. Część uczelni zignorowała weryfikacje (np. Uniwersytet Warszawski). Podczas drugiej weryfikacji w 1987 roku z uczelni wyrzucono 125 wykładowców.
W drugim rozdziale „Uczelnie wyższe w PRL jako obiekt kontroli operacyjnej ze strony SB (wybrane problemy na przykładzie Krakowa w latach 1975-1989)” Henryk Głębocki (autor świetnej pracy „Policja tajna przy robocie” zawierającej w aneksie instrukcje operacyjne SB - JB) przybliżył czytelnikom prace bezpieki w Krakowie. SB infiltrowała uczelnie bo były one dla komunistów instrumentem indoktrynacji. Wykładowców i studentów bo ludzie z wyższym wykształceniem byli bardziej krytyczni wobec ustroju. Kwestia infiltracji dla SB była tak ważna ze bezpieka dbała nawet o rozplanowanie budynków uczelnianych tak by sprzyjało to infiltracji. Młode pokolenia były w latach osiemdziesiątych realnym zagrożeniem dla systemu. Na przełomie 1981 i 1982 roku PRL zamieszkiwało 18 milionów ludzi młodszych niż 30 lat. W samym Krakowie studiowało 37.000 osób. Uczelnie były zapleczem dla opozycji. Jej powstanie w Krakowie wiązało się z zamordowaniem przez komunistów Stanisława Pyjasa w 1977 roku. Dodatkowo świat akademicki miał kontakty z cudzoziemcami.
Na informatorów SB werbowała nie tylko obywateli PRL ale też i studentów z zagranicy. By zyskać agenturę wśród wykładowców, SB reglamentowała dostęp do paszportów. Paszporty, więc i możliwość skorzystania z zagranicznego wyjazdu naukowego, dostawali naukowcy za cenę podjęcia współpracy z bezpieką. Naukowcy współpracowali z SB też jako konsultanci. Dla resortu szczególnie cennymi byli najinteligentniejsi, najlepiej się uczący, z wiedzą techniczną i aktywni w sporcie, studenci. SB użyczała sobie wzajemnie z innymi służbami (w tym i wojskowymi) swoich osobowych źródeł informacji. Nowi oficerowie SB byli kierowani do infiltracji swoich macierzystych uczelni. Skala zainteresowania SB była ogromna. Wydział I SB w 1987 interesował się 17.000 pracowników naukowych, 39.000 studentów, 25.000 innych pracowników oświaty. W Krakowie SB infiltrowała szczególnie UJ i AGH. Niektórzy pracownicy uczelni byli na etatach niejawnych w MSW. Każdy wydział SB miał na uczelniach swoją odrębną sieć agentury. Uczelnie kontrolowały też organizacje partyjne PZPR, ZNP i SZSP . Po powstaniu Solidarności spadło znaczenie PZPR na uczelniach. Partia zrzeszała na uczelniach głównie pracowników administracji i obsługi. Rezydenci SB na uczelniach mieli swoje sieci Osobowych Źródeł Informacji które starali się umieszczać w centrum życia studenckiego.
Paweł Piotr Warot w rozdziale „Rektorzy uwikłani” na przykładzie rektorów olsztyńskich uczelni wyższych opisał współpracę władz uniwersyteckich z SB. Autor z przykrością zauważył że dziś władze uniwersyteckie odmawiają dostępu do archiwów uczelnianych by naukowcy nie mogli upublicznić szczegółów współpracy władz uniwersyteckich z władzami PRL. Władze PRL obsadzały władze uniwersyteckie ludźmi zaufanymi wychodząc z założenia że edukacja jest narzędziem indoktrynacji. PZPR przez SB ograniczało nawet kontakty polskich naukowców z naukowcami z zachodu by zachód nie zdemoralizował ideowo polskich naukowców. Jednym z najbardziej bulwersujących przykładów współpracy rektorów z SB była współpraca księdza profesora Władysława Turka. Rektora seminarium w latach 1970 – 1982 i tajnego współpracownika SB w latach 1967-1986 (ksiądz Turek od 1987 roku był diecezjalnym ojcem duchownym kapłanów, od 1988 referentem duszpasterstwa wczasowego i turystycznego, od 1992 wykładowcą teologii pastoralnej w Ełku, od 1993 dyrektorem Kolegium Teologicznego w Kaliningradzie – JB). Za rozpoczęcie współpracy dostał paszport i radioodbiornik „Sokół”. Dzięki niemu SB miała „kontrolę nad rekrutacją alumnów” i wprowadzaniem w szeregi seminarzystów swoich agentów. Ksiądz Turek umożliwiał SB oddziaływanie na profesorów i alumnów, kształtowanie w księżach postawy lojalności wobec PRL. Ksiądz Turek usuwał z seminariów „niewygodnych dla SB alumnów”. Czyli łamiących przepisy PRL i takich którzy nie nadających się do wykorzystania operacyjnego (co oznacza że świadomie pozostawiał w szeregach kleru również tych których można było skłonić do współpracy – homoseksualistów, alkoholików, pedofilów – dzisiejsze skandale w kościele nie są więc takim spontanicznym zjawiskiem – JB). Dodatkowo ksiądz Turek donosił do SB na seminarzystów i innych duchownych. Informował SB o grzechach kleryków, i dawał SB psychologiczne charakterystyki seminarzystów.
Zakres inwigilacji Uniwersytetu Jagielońskiego przybliżył czytelnikom Piotr Franaszek w artykule „Agentura Służby Bezpieczeństwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w latach osiemdziesiątych”. Uniwersytet Jagielloński infiltrowały trzy kategorie osobowych źródeł informacji:tajni współpracownicy, kontakty operacyjne i kontakty służbowe. Dodatkowo działania SB wspierali konsultanci (fachowcy piszący na zlecenie SB ekspertyzy). Najbardziej sformalizowana była współpraca tajnych współpracowników. Pospisywali oni zobowiązania do współpracy. Często bezpieka wynagradzała ich służbę. Tajni współpracownicy sobie dobierali lub mieli nadane przez funkcjonariuszy pseudonimy sami. Kontaktami operacyjnymi byli członkowie PZPR którzy za swoją służbę wynagradzani byli drogimi prezentami. Kontaktami służbowymi byli członkowie nomenklatury PZPR utrzymujący służbowe kontakty z SB. Często nie byli świadomi tego ze SB uznaje ich za osobowe źródła informacji (OZI). Zdawali sobie jednak sprawę że współpracowali z SB.
Dzięki temu że biurokracja SB była bardzo rozbudowana dziś można znaleźć wiele akt z spraw operacyjnego sprawdzenia, spraw operacyjnego rozpracowania i spraw obiektowych. Bardzo cennym źródłem wiedzy dla historyków są też kwestionariusze ewidencyjne. Na 174 tajnych współpracowników na UJ większość współpracowała z pobudek ideologicznych. Tylko jeden zmuszony materiałami kompromitującymi posiadanymi przez SB, a 26 współpracowało by uniknąć odpowiedzialności karnej. Większość (60%) spotkań funkcjonariuszy SB z OZI odbywała się w lokalach gastronomicznych (SB fundowała posiłek). „Czasami pracownicy SB przychodzili do pracy lub do mieszkania tajnego współpracownika. Najcenniejsi agenci byli przyjmowani w tzw lokalach kontaktowych lub mieszkaniach konspiracyjnych”. Czasami TW mieli opory przed korzystaniem z lokali konspiracyjnych (współpracujące z SB niezamężne kobiety nie chciały być widziane jak przychodzą do mieszkania samotnego mężczyzny). Do spotkań używano też samochodów i miejsc na świeżym powietrzu. „Wiarygodność tajnych współpracowników sprawdzano dzięki donosom innych agentów, kontroli korespondencji i podsłuchowi telefonicznemu zakładanemu u tajnego współpracownika. Surowej ocenie podlegała efektywność współpracy”. SB krytycznie oceniała efektywność większości swoich TW. Tajni współpracownicy, kontakty służbowe i kontakty operacyjne służyły SB do wyszukiwania kolejnych tajnych współpracowników. W latach osiemdziesiątych liczba TW SB była tak duża jak w czasach stalinowskich. Tajni współpracownicy byli wynagradzani z Funduszu Operacyjnego. Najbardziej znanymi TW SB w Krakowie byli Lesław Maleszka i Henryk Karkosza.
Adam Dziuba i Mariusz Mrzykw artykule „Skala i metody inwigilacji Uniwersytetu Śląskiego w latach osiemdziesiątych” ukazali jak SB wykorzystała TW do dostarczania ogólnych informacji o uczelni, szczegółowych informacji o aspektach życia akademickiego, i informacji o konkretnych osobach. Jednego figuranta (czyli osobę rozpracowywaną przez SB) donosiło kilku nie znających się TW. Rozpad kontroli PZPR nad uczelniami wyższymi w czasie karnawału Solidarności sprawił że SB musiała rozwinąć agenturę by móc dalej kontrolować uczelni. W czasie istnienia pierwszej Solidarności miała miejsce erozja monopolu ideologicznego PZPR. Likwidowano wykłady z komunizmu, a rektorami zostawali bezpartyjni. Do swoich głównych wrogów na uczelniach SB zaliczyła działaczy Solidarności, Niezależnego Zrzeszenia Studentów, duszpasterstw akademickich. Po stanie wojennym prócz wysiłku wkładanego w inwigilacje SB angażowała się w represje: internowania, aresztowania, zwolnienia z pracy, odbieranie paszportów. Prawie całość (90%) informacji operacyjnych SB miała od OZI.
SB miała szeroki wachlarz metod pracy. Stosowała inwigilacje operacyjną. Manipulowało za pomocą inspiracji operacyjnej (SB tak oddziaływała na manipulowanego by manipulowany zachowywał się zgodnie z oczekiwaniami bezpieki). Dezinformowała w celu skłócenia opozycji (budowała kompromitujące plotki wykorzystując sytuacje rodzinną figuranta). W ramach kombinacji operacyjnej stosowała zespół skoordynowanych działań mających doprowadzić do pożądanych przez SB zachowań opozycji.
Mirosław Sikora w artykule „Osobowe źródła informacji Służby Bezpieczeństwa wśród kadry naukowej Politechniki Śląskie wybrane przykłady od lat sześćdziesiątych do końca PRL” przypomniał że werbunek był przeprowadzany przez SB planowo. Tak by SB dysponowała kompletną siecią agentury. Dodatkowo korzystając z nadarzającej się okazji, nawet jak nie było potrzeby, werbowano na TW. Współpraca z SB zapewniała TW karierę zawodową i korzyści materialne.
W kolejnych artykułach Krzysztof Sychowicz opisał „Działania władz i aparatu bezpieczeństwa wobec środowiska naukowego uczelni białostockich w latach 1980-1989”. Edyta Krężołek w artykule „Kontrola operacyjna Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach w świetle sprawy obiektowej „Bem”” dostrzegła że SB widziała zagrożenie duszpasterstwach akademickich i kontaktach międzynarodowych polskich naukowców. Maciej Maciejowski w tekście „Dyskryminacja wyznaniowa jako przykład represji SB wobec pracowników Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Szczecinie w połowie lat siedemdziesiątych” opisał dyskryminację katolików w tej uczelni. Tadeusz Paweł Rutkowski przybliżył czytelnikom stosunek „Władz PRL wobec Polskiej Akademii Nauk w latach 1982-1984”. A Patryk Pleskot w artykule „Jak wyjechać na Zachód? Procedury wyjazdów polskich uczonych do państw kapitalistycznych z ramienia uczelni wyższych i PAN w latach 1955-1989” . Aleksandra Pietrowicz opisała „Działaniach aparatu bezpieczeństwa wobec Instytutu Zachodniego w Poznaniu w latach 1945-1955. Krzysztof Kawalec w tekście „Casus Jana Trzynadlowskiego” opisał postać tego TW SB, a Andrzej Czyżewski „Leszka Koiakowskiego boje o paszport”. Paweł Spodenkiewicz antysemickie czystki w LWP w 1968 roku „,, Charakteryzowany jako sprytny i cwany Żyd… “. Fabrykowanie zarzutów wobec lekarzy pochodzenia żydowskiego w Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi w drugiej połowie lat sześćdziesiątych”.
Tematowi inwigilacji naukowców przez SB poświęcona jest też druga praca zbiorowa IPN pod redakcją Piotra Franaszka „Stłamszona nauka? Inwigilacja środowisk akademickich i naukowych przez aparat bezpieczeństwa w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku”.
Na jej kartach Aleksandra Pietrowicz opisała „ „Ochronę” Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przez Służbę Bezpieczeństwa w latach 1970–1979 w świetle materiałów operacyjnych do sprawy obiektowej „Collegium””. Adam Dziuba i Mariusz Mrzyk „Represje stanu wojennego wobec naukowców Uniwersytetu Śląskiego”. Edyta Krężołek „Aparat bezpieczeństwa wobec środowiska naukowego Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych”. Krzysztof Sychowicz „Sprawę obiektową kryptonim „Kuźnia” – rozpracowywanie środowiska Politechniki Białostockiej przez Służbę Bezpieczeństwa”. Maciej Maciejowski „Inwigilacje pracowników Instytutu Historii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Szczecinie, późniejszego Uniwersytetu Szczecińskiego, w latach 1982–1989”. Patryk Pleskot „„Władców paszportów”. Biuro Współpracy Naukowej z Zagranicą PAN”. Piotr Franaszek „Działania Służby Bezpieczeństwa wobec studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego w okresie stanu wojennego – sprawa operacyjnego rozpracowania „Ważny””. Paweł Spodenkiewicz „Lokatorów hotelu Cracovia. Inwigilacje uczestników V Zjazdu Socjologicznego w 1977 roku”. Mirosław Sikora „„Troglodyte” tajny współpracownika Służby Bezpieczeństwa na Politechnice Śląskiej 1970–1976 (1979)”. A Tadeusz Paweł Rutkowski „Jan Borkowski – kontrowersyjnego historyk ruchu ludowego”.
Jan Bodakowski


Wednesday,05 September 2012,22:11
Kategoria: Historia Wednesday, 05 September 2012, 22:11
Jan Bodakowski
Dziennikarze w PRL. Między cenzurą, PZPR a SB.
W serii „Dziennikarze – Twórcy – Naukowcy” (opisujących role ludzi kultury i nauki w PRL) Instytut Pamięci Narodowej opublikował pracę zbiorową „Dziennikarze władzy, władza dziennikarzom. Aparat represji wobec środowiska dziennikarskiego”. Publikacja ta, licząca 456 stron, powstała pod redakcją Tadeusza Wolszy i Sebastiana Ligarskiego.
W rozdziale „Metody pracy cenzury w PRL” jeden z autorów publikacji Zbigniew Romek przybliżył czytelnikom zagadnienia dotyczące metod pracy Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk.
Cenzurę (w okupowanej przez komunistów Polsce) powołał w 1945 roku Jakuba Bermana. Dekret o powstaniu cenzury przewidywał że cenzurowane będą teksty: krytykujące ustrój, ujawniające tajemnice państwową, krytykujące sojusz komunistycznej „Polski” z ZSRR, krytykujące ZSRR, naruszające prawo i dobre obyczaje, podające nieprawdziwe informacje. Cenzura była strażniczką komunistycznej dyktatury i instrumentem komunistycznej indoktrynacji społeczeństwa. Celem działania cenzury była realizacja polityki PPR PZPR. Wytyczne co i jak cenzurować cenzorzy dostawali z wydziałów prasy, propagandy czy nauki PZPR. PZPR organizowała cykliczne szkolenia dla cenzorów. Cenzorzy utrzymywali nieustanny kontakt z PZPR. Cenzura była ściśle powiązana z PZPR. Musiała być na bieżąco z aktualną polityką PZPR (która była nieznana społeczeństwu). Cenzorzy byli zobowiązani by wszelkie wątpliwości rozwiewać prosząc o pomoc aparat PZPR. Partia nie dawała cenzurze samodzielności, PZPR ściśle określała jakie treści są zakazane a jakie dopuszczalne.
Kontrola PZPR nad cenzurą była dla partii niezbędna do sprawnego przeprowadzania intryg. Fanatyzm i gorliwość cenzorów czasami przeszkadzała w misternych grach partii. Cenzorzy zamiast ewolucyjnych zmian chcieli permanentnej rewolucji. W latach czterdziestych cenzorzy z KPP chcieli od razu zniszczyć kościół katolicki, PZPR wiedziała że nie może sobie pozwolić na otwarte prześladowania kościoła bo chłopi i robotnicy były zbyt religijni. Posłuszna zaleceniom PZPR cenzura niszczyła więc tylko te czasopisma katolickie które pisały o sprawach społecznych. By manipulować skutecznie informacjami i osiągać zamierzone efekty propagandowe PZPR szczerze informowała cenzorów o sytuacji w kraju i na świecie, o prawdziwych intencjach komunizmu. Podczas kursów cenzorzy byli uczeni z zakazanych podręczników. PZPR co poniektórym pisarzom i wydawnictwom pozostawiała więcej swobody by tworzyć pozory swobody, cenzura miała równocześnie pamiętać że wobec wszystkich innych ma pozostać surowa.
Działalność cenzury miała była przykładem demonicznej przewrotności komunizmu. Komuniści głosili że są demokratami i zwolennikami wolności słowa. Cenzura według komunistów miała być gwarantem wolności słowa. Inne niż komunistyczne przekonania były przez komunistów traktowane jako atak na wolność słowa i demokracje.
Cenzura była typowym przejawem niepraworządności PRL. Działała wbrew prawu (konstytucja PRL gwarantowała wolność słowa) i poza prawem (urząd nie podlegał prawu administracyjnemu). Nie uzasadniała swoich decyzji. Faktyczne realia działalności cenzury nie miały odzwierciedlenia w przepisach PRL.
Komunistyczne władze stosowały cenzurę prewencyjną. Teksty przed publikacją były czytane przez cenzorów. Cenzorzy po lekturze decydowali czy tekst może być opublikowany czy nie. Mechanizm ten pozawalał PZPR na „skuteczne blokowanie wszelkich niewygodnych dla rządu treści” i dowolne manipulowanie informacjami.
Cenzorzy arbitralnie (a nie w oparciu o jakieś zapisane kryteria) decydowali o dopuszczeniu lub nie tekst do publikacji. Cenzura zakazywała wspominania w mediach o swoim istnieniu. Uniemożliwiała krytykę PZPR, ZSRR, ustroju, niskiego poziomu artystycznego kultury komunistycznej, podważanie sowieckiej okupacji Kresów. By chronić wizerunek PRL cenzura blokowała teksty pro komunistyczne rażące fanatyzmem, popadające w śmieszność, zbyt nudne. Dopuszczano konstruktywną krytykę pro socjalistyczną, cenzurując krytykę anty socjalistyczną.
Książka w PRL przed wydrukowaniem była przez cenzurę kontrolowana cztery razy. Artykuły w pismach trzy razy. Najpierw cenzor czytał maszynopis. Za drugim razem wydruki z matryc. Za trzecim razem egzemplarze przeznaczane do sprzedaży (też by kontrolować pracę cenzury – gdy okazywało się że cenzor stracił czujność nakład książki czy czasopisma był wycofywany z sprzedaży i niszczony). Książka wznawiana w innym wydawnictwie podlegała ponownej cenzurze. Cenzor każdy tekst traktował jako bieżący komentarz polityczny. Błędy drukarskie traktowano jako dywersje polityczną. Podobnie oceniano układ tekstu i fotografii, cytowanie klasyków komunizmu niezgodnie z linią partii lub błędnie. Cenzurze podlegały nawet teksty modlitw i pieśni liturgicznych.
W pracy cenzorów władze komunistyczne doceniały umiejętność minimalnej (ale za to najbardziej celnej) ingerencji. Wbrew oficjalnej ideologi gloryfikującej klasę robotnicza cenzura werbowała pracowników z inteligencji. Cenzorzy szkoleni byli tak by być sympatycznymi dla autorów i zdobywać ich sympatie. Celem cenzury było skłonienie autorów do współpracy, do tego by sami autorzy cenzurowali swoje teksty.
Zbigniew Romek w swoim rozdziale przypomniał też postać Tomasza Strzyżewskiego cenzora z krakowskiej delegatury Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk który w 1977 roku wywiózł do Szwecji dokumenty cenzury które zostały opublikowane jako „Czarna księga cenzury PRL”.
W kolejnych artykułach zamieszczonych na łamach pracy „Dziennikarze władzy, władza dziennikarzom” Andrzej Grajewski w tekście „Inwigilacja tygodnika katolickiego „Gość Niedzielny” w latach 1945–1989. Zarys problematyki” przypomniał historie tego założonego w 1934 roku tygodnika katolickiego. Kamil Churski opisał „Rozpracowywanie „Ilustrowanego Kuriera Polskiego” w latach 1947–1956”. Dominika Rafalska w tekście „ Agonia „Po Prostu”. Próby zachowania pamięci o jednym z najpoczytniejszych tygodników lat pięćdziesiątych XX wieku” przypomniała losy redakcji łączącej takie postaci jak Jan Olszewski i Jerzy Urban. Joanna Keńska w tekście „Burżuazyjne wymysły „Po Prostu”, czyli potyczki tygodnika z cenzurą w 1957 roku” przypomniała teksty ocenzurowane wytłuszczając fragmenty usunięte przez cenzurę. Anna Pyżewska w artykule „ Tygodnik „Niwa” w początkowym okresie istnienia – okoliczności powstania i nadzór ze strony aparatu bezpieczeństwa” opisała czasopismo mniejszości białoruskiej w PRL. Roman Graczyk w tekście „Środowisko „Tygodnika Powszechnego” „w zainteresowaniu” Służby Bezpieczeństwa – wybrane problemy” przybliżył czytelnikom sprawy opisane w swojej poczytnej książce o krakowskim tygodniku. Permanentną inwigilacje dziennikarzy i czytelników prasy lokalnej opisał: Przemysław Wójtowicz w swoim tekście „Służba Bezpieczeństwa wobec bydgoskich dziennikarzy w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku”, Piotr Kardela w tekście „Służba Bezpieczeństwa wobec olsztyńskich mediów prasowych, radiowych i telewizyjnych w latach 1970–1990”, Katarzyna Chmielowiec w artykule „ Aparat bezpieczeństwa wobec dziennikarzy na Podkarpaciu w latach osiemdziesiątych XX wieku Zarys problematyki”. Ciekawe informacje o współpracy Ryszarda Kapuścińskiego z organami bezpieczeństwa PRL zamieścił w swoim tekście „Załamanie na froncie ideologicznym: o Nadzwyczajnym Zjeździe Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 29–31 października 1980 roku” Daniel Wicenty.
„Weryfikacji dziennikarzy w okresie stanu wojennego” poświęcony był tekst Grzegorza Majchrzaka. Po wprowadzeniu stanu wojennego komisje weryfikacyjne składające się z aktywistów PZPR, żołnierzy LWP, pracowników cenzury, usuwały z mediów dziennikarzy nie podzielających dogmatów komunistycznych (o kierowniczej roli PZPR w życiu społecznopolitycznym, gospodarce i mediach, sojuszu z ZSRR, szkodliwości opozycji). Dziennikarzy ZSL weryfikowali aktywiści ZSL, dziennikarzy z SD aktywiści SD. Weryfikowano na indywidualnych spotkaniach. Skutkiem akcji weryfikacyjnej było usunięcie z mediów nie komunistycznych dziennikarzy. Z radia i telewizji zwolniono 513 osób, z prasy 30% dziennikarzy [warto pamiętać że dzisiejsze gwiazdy mediów swoją karierę zbudowały na fundamencie lojalności dla komunistycznej tyranii]. W nagrodę za zwalczanie Solidarności weryfikacji uniknął współpracownik SB Krzysztof Teodor Toeplitz, współpracownik SB Daniel Passent, oraz Andrzej Krzysztof Wróblewski.
Pracę operacyjną bezpieki wśród emigrantów opisał Witold Bagieński w tekście „Przyczynek do historii emigracyjnej prasy „pro krajowej””. By zdezorganizować emigracje na zachodzie i uniemożliwić jej oddziaływanie na rodaków w kraju komunistyczna bezpieka wspierała emigracyjne czasopisma pro krajowe. Czasopisma te skłócały emigrantów, kompromitowały emigracje, sugerowały bezsens oporu, przejaskrawiały spory, ujawniały wstydliwe epizody z przeszłości emigrantów. Komunistycznej bezpiece sprzyjało zachowanie samych działaczy emigracyjnych „angażujących się w zażarte kłótnie o rzeczy nieraz błahe” dzięki czemu można było głosić pod ich adresem szyderstwa i kpiny. Na kartach prasy pro krajowej nagłaśniano „wszelkie inicjatywy mające na celu zbliżenie z” PRL, publikowano artykuły o rozwoju PRL i wzbudzano sentyment za krajem.
Niestety wśród współpracowników PRL znaleźli się też i narodowcy. Płatny agent bezpieki Jan Matłachowski i wydawany przez niego „Tygodnik” . Wydawca i księgarz Bolesław Świderski. Uzależnione od PRL było też czasopismo „Horyzonty” Witolda Olszewskiego. Publicystą „Horyzontów” był Jędrzej Giertych. Czasopismo akceptowała uzależnienie PRL od ZSRR, ale żyło złudzeniami że możliwa jest stopniowa dekomunizacja ustroju społecznego PRL. Olszewski za kasę z PRL (prenumeratę 200 egz) zgodził się: zaprzestać krytyki PRL, krytykować RFN i nieprzejednaną emigracje. W sumie od 1966 do 1970 roku Olszewski od PRL dostał 5500 dolarów (bez wsparcia PRL pismo przestało się ukazywać). Bezpieka zaakceptowała zachowanie katolickiego i narodowego charakteru pisma by nie wzbudzać podejrzeń francuskiego kontrwywiadu. Współpraca jednak układała się niezbyt dobrze, Olszewski nie wypełniał wszystkich poleceń i dążył do niezależności. Problemem dla SB był Jędrzej Giertych który z jednej strony radował komunistów bzdurną krytyką protestów robotniczych w PRL, a z drugiej strony martwił swoim przywiązaniem do katolicyzmu. Na sympatię „Horyzontów” i jego publicystów z awersją reagowały oficjalne struktury narodowców. W 1960 roku z Stronnictwa Narodowego wyrzucono publicystów pisma, w tym i Olszewskiego i Giertycha.
Temat inwigilacji emigracji przez bezpiekę kontynuował Paweł Ziętara w tekście „Aparat bezpieczeństwa PRL wobec londyńskiego „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” w latach 1955–1970”.
Anna Maria Jackowska w niezwykle interesującym tekście „Działania Służby Bezpieczeństwa wobec Sekcji Polskiej Radia Francuskiego. Zarys problematyki” przybliżyła czytelnikom w prace polskich emigrantów w francuskim kontrwywiadzie po II wojnie światowej. Podczas II wojny światowej na terenie Francji działała sieć wywiadowcza Stronnictwa Narodowego o kryptonimie F2. Szpiegowała ona na rzecz aliantów. Po II wojnie światowej weszła w skład 7 sekcji. Sekcja 7 realizowała dla kontrwywiadu francuskiego zadania mające na celu zwalczanie agentów komunistycznych.
Pracę „Dziennikarze władzy, władza dziennikarzom” kończą teksty: Tadeusz Wolsza „Aparat bezpieczeństwa wobec polskich dziennikarzy wizytujących w 1943 roku miejsce sowieckiej zbrodni w Katyniu. Przypadek Władysława Kaweckiego” (opisujący współpracę tego publicysty z prasą gadzinową a potem w PRL z bezpieką), Pawła Szulca „„Przełomowy okres” w Polskim Radiu Szczecin. Sprawa Władysława Daniszewskiego” i Andrzej W. Kaczorowski „Jerzy Ślaski – redaktor naczelny „WTK” i „Słowa Powszechnego” w materiałach Służby Bezpieczeństwa”.
Jan Bodakowski

Sunday,29 April 2012,14:39
Kategoria: Historia Sunday, 29 April 2012, 14:39
Jan Bodakowski
System Polityczny Europy a Polska – Władysława Studnickiego
Nakładem wydawnictwa Antyk w serii ośmiu książek Władysława Studnickiego ukazała się praca „System Polityczny Europy a Polska”. W tej 324 stronicowej pracy autor opisał sytuacje geopolityczną Polski w latach trzydziestych XX wieku, i to jak iluzje którymi żyli Polacy były szkodliwe dla Polski.
Studnicki optował za sojuszem Polski i Niemiec (państwem o jednej z najsilniejszych i najnowocześniejszych gospodarek w Europie – gospodarek opisanych w swej pracy przez autora). Zwracał uwagę na długość granic Polski z Niemcami i ZSRR uniemożliwiającą skuteczną obronę, wrogość Czech wobec Polski (w 1920 Czesi uniemożliwili transport broni i armii węgierskiej do Polski walczącej z sowietami). Uświadamiał bezsensowność sojuszu z Francją (odległą i dbająca o swoje interesy kosztem Polski - celem Francji był sojusz z ZSRR za cenę stworzenia z Polski kolonii ZSRR). Przestrzegał przed powstaniem sojuszu Niemiec z ZSRR, sojuszu który zniszczył by Polskę (sojuszem który zapowiadały opisane przez autora relacje gospodarcze Niemiec z ZSRR). Zdaniem Studnickiego sojusz z ZSRR skończył by się otwarciem Polski na komunistyczną infiltracje.
W pracy „System Polityczny Europy a Polska” opisana została też: polityka międzynarodowa w XIX i XX wieku (stosunki ZSRR z Polską, Francją i Niemcami), Liga Narodów (podporządkowanie tej organizacji masonerii, antypolskie działania Ligi Narodów, akceptacja Ligii Narodów dla totalitarnych zbrodni w ZSRR i agresji ZSRR na Polskę w 1920 roku), polityka Wielkiej Brytanii i Francji zainteresowanych dobrymi relacjami z ZSRR kosztem Polski.
Studnicki przybliżył też czytelnikom relacje Polski z Francją. Realizacje w Polsce interesów francuskich przez masonerie (masoneria opanowała Francję i zniszczyła we Francji normalne życie społeczne, wyuczyła Francuzów do posłuszeństwa tajnemu masońskiemu rządowi i akceptacji korupcji na której masoni zarabiają). Masońską Francję wykorzystującą globalną masonerie dla swoich celów. Irracjonalny pogląd popularny w II RP o francuskich gwarancjach dla niepodległości Polski. Sprzedajność i bezideowość prasy francuskiej gotowej za pieniądze popierać każdego kto płaci (co wykorzystywała Rosja kupując przychylność prasy francuskiej). Zdaniem Studnickiego kulturowy wpływ Francji na Polskę był destruktywny. Opisując relacje Polski z Francją od XVIII wieku Studnicki przypomniał że Francja zawsze traktowała Polskę instrumentalnie. Słabość Polski była w interesie Francji. Francja zachęcała Rosję do rozbiorów Polski, Polaków do skazanych na klęskę powstań (mamiąc Polaków obietnicami pomocy – obietnicami które nigdy nie były spełniane). Polacy w XIX i XX wieku żyli irracjonalnymi złudzeniami wobec Francji. Podczas I wojny światowej i po niej Francuzi byli przeciwni powstaniu niepodległej Polski (według koncepcji Wilsona z 1918 roku popartej przez Wielką Brytanie i Francję miała powstać mała i słaba Polska). Pro rosyjskość Francji była szkodliwa dla Polski, podczas Konferencji Wersalskiej Francja była przeciwna przyłączeniu Kresów do Polski. Francuzi pomogli Polsce w 1920 roku tylko po to by poprzeć białych Rosjan. W dwudziestoleciu między wojennym media francuskie kreowały negatywny wizerunek Polski i Polaków, uznawały istnienie Polski za szkodliwe dla Europy. Polska emigracja zarobkowa we Francji była źle traktowana i otoczona niechęcią francuzów (w swej pracy Studnicki prócz opisania emigracji polskiej we Francji, opisał też inwestycje francuskie w II RP i rynek finansowy we Francji).
Opisując relacje Polski z Wielką Brytanią Studnicki zwrócił uwagę że Wielka Brytania: od wieków miała zazwyczaj dobre relacje z Rosją, nie interesowała się Polską, w czasie I wojny światowej była przeciwna powstaniu niepodległej Polski (Brytyjczyków interesowały tylko interesy sojuszniczej Rosji). W 1920 brytyjscy robotnicy uniemożliwili transport broni do Polski w 1920 roku. Władze Wielkiej Brytanii były zainteresowane współpracą z ZSRR. Dodatkowo autor „Systemu Politycznego Europy a Polski” zwrócił uwagę ze sojusz wielkiej Brytanii i Francji nie będzie wieczny. W XIX i XX wieku Wielka Brytania swoją sympatie kierowała wobec Niemiec i Rosji. Podczas wojny Polski z ZSRR w 1920 roku Wielka Brytania nawiązała z ZSRR współpracę gospodarczą (relacje te pogorszyło zagrożenie jakim ZSRR stało się dla brytyjskich interesów kolonialnych). Zwracając uwagę na gospodarkę Wielkiej Brytanii Studnicki opisał uzależnienie Wielkiej Brytanii od surowców i kolonii, gospodarkę USA, relacje gospodarcze II RP z Wielką Brytanią.
W części poświęconej relacjom Polski z Rosją „Systemu Politycznego Europy a Polski” Studnicki stwierdził że „stosunki polsko-rosyjskie dadzą się streścić w słowach: 15 wojen, podziały, ujarzmienia, powstania, prześladowania”, odrębności cywilizacyjne, religijne i kulturowe. Zdaniem Studnickiego „absolutyzm rosyjski, poza źródłem bizantyjskim, posiadał źródło tatarskie”. Fiskalizm rosyjski miał swoje źródło w fiskalizmie za czasów poddaństwa tatarskiego, podobnie z kultury tatarów wywodzi się rosyjskie oparcie władzy na terrorze i poniżanie ludzi. Już za czasów carskich Rosjanie byli permanentnie inwigilowani przez tajną policje, szerzył się terror tajnej policji, większość budżetu kraju przeznaczana była na armie. Polityka władz Rosyjskich wyniszczała Rosję (poprzez fiskalizm i rabunkową eksploatacje zasobów). Antytezą despotyzmu caratu był wolnościowy ustrój Polski (z Rosji do Polski uciekali przed uciskiem chłopi). Niestety Rosja jak nowotwór na drodze ekspansji militarnej i zaborów rozprzestrzeniała się ze swoimi patologiami. Przybliżając czytelnikom historie Rosji, w tym i wykorzystywanie przez Rosji cerkwi jako instrumentu polityki, Studnicki stwierdził że „hasła się zmieniają, ideologia ulega zmianie, zaborczość Rosji pozostaje niezmienna”. Carat uzasadniał swoją ekspansje: obroną prawosławia, panslawizmem i panazjatycyzmem. ZSRR komunizmem. Imperializm rosyjski sprawił że Polacy nie mieli możliwości współpracy z białymi. Biali byli wrogami odzyskania niepodległości przez zniewolone przez carat kraje. Białych w ich imperializmie wspierała Francja. Zwycięstwo białych uniemożliwiło by powstanie niepodległej Polski. Biali po zwycięstwie z bolszewikami planowali wojnę z Polską.
Komunizm okazał się niestety systemem bardziej szkodliwym dla Rosji niż carat. Gospodarka komunistyczna była nieefektywna, środowisko Rosji było wyniszczane rabunkowym eksportem surowców, upaństwowienie rolnictwa zaowocowało masowym głodem. Rosjanie stracili te nie wielkie możliwości partycypacji we władzach jakie mieli za caratu. Rosja padła ofiarą spisku finansjery która sfinansowała bolszewików by pozbyć się konkurencji ze strony rosyjskiego przedrewolucyjnego przemysłu, i by móc bezkarnie eksploatować rosyjskie złoża naturalne. Sowieci przeobrazili Rosjan w niewolników i nędzarzy. Celem polityki ZSRR stała się (zgodnie z filozofią Marksa i Engelsa) wojna. Lenin jednoznacznie deklarował plany agresji sowieckiej na zachód i zaprowadzenie globalnego komunizmu. Międzynarodówka komunistyczna zapowiadała krwawą rewolucje, była narzędziem Moskwy, i nakazywała ślepe posłuszeństwo bolszewikom. ZSRR finansowała i szkoliła ruchy wywrotowe (klasowe, etniczne) na całym świecie. „Członkowie partii komunistycznych wszystkich krajów obowiązani są uważać Rosję sowiecką za swoją ojczyznę, pracować dla jej wywiadu, to jest uprawiać szpiegostwo polityczne i wojskowe”. By usprawiedliwić swój imperializm ZSRR w propagandzie głosiła że państwa kapitalistyczne przygotowują agresje na ZSRR. ZSRR przeprowadza swoją ekspansje w Azji poprzez podburzanie kolonii. Celem ZSRR była uczynienie z Chin państwa komunistycznego. ZSRR zdobywała sympatie Chin ustępstwami terytorialnymi, pomocą finansową, wspieraniem chińskiego nacjonalizmu i jednoczącej Chińczyków ksenofobii, współpraca kulturalną i handlową, wykorzystywaniem wielowiekowej zapaści cywilizacyjnej Chin. Opisując sytuacje w Azji Studnicki przybliżył konkurencje ZSRR, Japonii i USA o dominacji w Azji, ekspansje (militarną, demograficzną i gospodarczą) Japonii. Terenem zainteresowania ZSRR był też Kaukaz i jego złoża ropy (po kilku latach niepodległości, ZSRR rozpoczął okupacje Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu).
W swoich rozważaniach o roli ZSRR Studnicki apelował o wspieranie niepodległości Litwy, Łotwy, Estonii (opisując ich dzieje podczas I wojny światowej i po niej, znaczenie gospodarcze tych państw, i ich relacje z Polską). Zwracał uwagę na wsparcie gospodarcze zachodniej Europy dla ZSRR.
Powracając do tematu potrzeby sojuszu Polski i Niemiec. Studnicki postulował powstanie sojuszu i unii gospodarczej: dominujących Niemiec, silnej Polski, Austrii, Węgier, Czech, Rumunii, Jugosławii, Bułgarii, Grecji, Turcji, Finlandii, Łotwy, Litwy i Estonii (oraz Francji). Geografia Europy skazywała Polskę albo na współpracę albo na konflikt z Niemcami. Opisując historie relacji Polski i Niemiec Studnicki zwracał uwagę że Polskę i Niemcy łączyła jedna kultura, a polskie elity kształciły się na niemieckich uniwersytetach. Antypolonizm Niemców spowodowany był sojuszem z Rosją. W 1917 Niemcy wbrew białej Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii,zadeklarowały potrzebę odrodzenia niepodległej Polski. W sojuszu z Niemcami Studnicki widział szansę na unowocześnienie Polski i likwidacje biedy w Polsce, obopólne korzyści gospodarcze (autor „Systemu Politycznego Europy a Polski” przybliżył czytelnikom sukcesy nazistów w zlikwidowaniu wielomilionowego bezrobocia i biedy w Niemczech przed II wojną światową).
Zdaniem Studnickiego wojna Polski z Niemcami była by klęską dla Europy i zwycięstwem Rosji bolszewickiej. ZSRR konflikt Polski z Niemcami wykorzystała by do eksportu komunizmu do Polski, nie zależnie od tego czy był by sojusznikiem Niemiec czy Polski. W swej pracy Studnicki pozytywnie odniósł się do anschlusu Austrii zwracając uwagę na: niebezpieczeństwo popularności komunizmu w Austrii, dominacje żydów w austriackiej finansjerze i socjaldemokratycznej władzy, austriackie kłopoty gospodarcze. Ze zrozumieniem Studnickiego spotkał się też anschlus Czech. Studnicki zwrócił uwagę na: pro rosyjskość i słowianofilstwo Czechów, ich niechęć do Polaków, uniemożliwienie przez Czechów transportu broni do Polski w czasie wojny Polsko-bolszewickiej, okupowanie przez Czechów ziem polskich, węgierskich i niemieckich, dyskryminowanie mniejszości narodowych w Czechach.
W ramach sojuszu europejskiego Studnicki postulował sojusz Polski z Węgrami (które pomogły Polsce w 1920 roku, mają doświadczenie współistnienia z Polską w ramach monarchii austro-węgierskiej), Rumunią, Jugosławią. Dla Studnickiego ważna była też europejska współpraca gospodarcza i zniesienie barier celnych w Europie.
Jan Bodakowski

Wednesday,25 April 2012,09:33
Kategoria: Historia Wednesday, 25 April 2012, 09:33
Jan Bodakowski
Historia Polski dla dzieci według prawicowych publicystów
Wśród wielu ciekawych publikacji wydawanych przez wydawnictwo Wektory wydawce „Opcji na prawo” umknęły mi dwie patriotyczne pozycje przeznaczone dla dzieci. Obie ilustrowane przez Arkadiusza Gacparskiego (znanego kiedyś z świetnych rysunków w Najwyższym Czasie, dziś z niezwykle popularnej specyficznej satyry dla kilku PISm).
Pierwszą jest „Jak powstała Polska? Plemiona polskie, początki i chrzest państwa, Bolesław Chrobry” autorstwa publicysty „Opcji na prawo” Tomasza Serwatki. Tomasz Serwatka w swojej pracy położył nacisk na przybliżenie dzieciom wiedzy historycznej. Przystępnie opisał: słowiańszczyznę, ówczesną faunę i florę, plemiona słowiańskie, rolnictwo i rzemiosło, życie codzienne, system polityczny i wierzenia Słowian. Autor przybliżył młodym czytelnikom również: postać Mieszka I, legendę o Piaście, małżeństwo Mieszka z Dobrawą, chrzest Polski, chrystianizacje, Bolesława Chrobrego, świętego Wojciecha, zjazd gnieźnieński.
Znana publicysta prawicowa Natalia Dueholm (specjalizująca się w tematyce USA, szkodliwości aborcji, eugeniki i feminizmu) w swojej dwujęzycznej (polskiej i angielskiej) pracy „Maria Skłodowska-Curie Opowieść o ciekawości” przybliżyła dzieciom postać wybitnej polskiej uczonej. Czytelnicy z książki mają okazje poznać: dzieciństwo Marii, rusyfikacje w zaborze rosyjskim, studia Marii w Paryżu, małżeństwo, prace naukową, odkrycie Radu i Polonu, nagrody Nobla z fizyki i chemii, pomoc żołnierzom francuskim na froncie I wojny światowej.
Jan Bodakowski


Tuesday,17 April 2012,10:42
Kategoria: Historia Tuesday, 17 April 2012, 10:42
Jan Bodakowski
Wpływy rosyjskie na duszę polską - Mariana Zdziechowskiego
Nakładem wydawnictwa Antyk ukazał się praca Mariana Zdziechowskiego „Wpływy rosyjskie na duszę polską”. Ta trudna w odbiorze praca stanowi klasykę polskiej myśli politycznej z okresu przed i po pierwszej wojnie światowej.
Zdaniem Zdziechowskiego Rosji udało się zatruć duszę Polaków z zaboru rosyjskiego i ich zdemoralizować (germanizacja inaczej niż rusyfikacja tylko wzmocniła Polaków). Tożsamość rosyjska po rewolucji wyrażała się w bolszewickim dążeniu do utopii poprzez rewolucyjne zniszczenie rzeczywistości. Rosja dla Zdziechowskiego była zawsze państwem zaborczym, a zabór cudzych ziem służył rozwojowi biurokracji. Biurokracja zaborcza Rosji niszczyła kulturę ludów okupowanych i uniemożliwiała działanie okupowanych społeczeństw. Prowadziła do powszechnego zdziczenia (któremu przeciwdziałał tylko kościół katolicki). Rosjanie niszczą okupowanych dla samej radości niszczenia i by okupowanym nie żyło się lepiej. Rosjanie by gnębić okupowanych sprzymierzają się z lokalnym motłochem.
Dusze rosyjską zdaniem Zdziechowskiego doskonale scharakteryzował Mikołaj Bierdiajew. Zdziechowski twierdził że mistycyzm rosyjski pozbawiony jest logiki i realizmu. Ekstremizm uznawał za cechę tożsamości rosyjskiej. Ekstremizm rosyjski wyraził się w anarchizmie którego teoretykami byli Rosjanie. Rewolucyjny ekstremizm rosyjski zatruwał dusze Rosjan nie programem politycznym ale przez poezją.
Zdaniem autora książki Rosjanie bezpodstawnie są przekonani o swojej wyższości cywilizacyjnej, o swojej ponad przeciętnej inteligencji emocjonalnej. Rosjanie nie są wstanie dostrzec w innych nacjach nic ciekawego, są etno egocentryczni. Zdaniem Zdziechowskiego Rosjanie przepojeni są prymitywną pychą i ekstremistyczną pogardą dla innych. Rosjanie nie są zainteresowani prawdą. Swoją antychrześcijańską tożsamość uzasadniają religijnie. Według Zdziechowskiego „własnością umysłu rosyjskiego jest skłonność do zaciemniania każdej prostej i jasnej rzeczy za pomocą mistycznego frazesu i do podnoszenia jej w ten sposób na mglista jakąś wyżynę”. Mistyczny frazes umożliwia ukazywanie zła jako dobra. Ta diabelska amoralność jest cechą tożsamości wielu Rosjan. Zdziechowski głosił też że: „gardzić powszechnymi cnotami, a marzyć o szczytach bohaterstwa, spadać w otchłań nihilizmu, taka jest tragedia rosyjskiego maksymalisty”. Tożsamość rosyjska odrzuca wszystko co Europa uznaje za cnotę. Codzienne cnoty uznaje za przyziemnie niegodne. Gardzi codziennością. Ekscytuje się tym co niecodzienne i nienormalne.
W swej książce Zdziechowski opisuje jak w połowie XIX wieku postępowcy wykorzeniali młodych Polaków z polskości mamiąc ich wizjami rosyjskiej postępowości, głosząc ze wszystko co polskie jest wsteczne. Nienawiść do polskości propagowali też Żydzi. Motywy polskiej młodzieży zatrutej rosyjskimi ideami rewolucyjnymi były irracjonalne i emocjonalne, przepojone mesjanistycznym uwielbieniem dla pierwotnej Rosji. Zrusyfikowana polska młodzież z zapałem neofitów stała się awangardą rusyfikacji w Polsce. Rusyfikacja ideowa stała się fundamentem rusyfikacji politycznej. Rusyfikacja mas polskich w 1914 roku była tak wielka że masy polskie lojalnie szły do armii rosyjskiej (skala lojalności zaskoczyła samych Rosjan), elity polskie wspierały wysiłek militarny Rosji. Polacy wiązali swoje nadzieje z Rosją. Tożsamość polska była w regresie, szczególnie antypolscy byli postępowcy. Anty rosyjscy piłsudczycy chcieli odrodzenia Polski na drodze rewolucji (czyli sami ulegali wpływom tożsamości rosyjskiej) – z czasem postulaty rewolucji socjalnej były coraz ważniejsze.
Pisząc o Żydach autor „Wpływy rosyjskie na duszę polską” stwierdził że że kontrolę nad słabym rosyjskim ruchem rewolucyjnym przejęli Żydzi (stanowiący dobrze zorganizowaną globalną społeczność). Żydzi narzucili rewolucjonistom centralizm (który zapewnił społeczności żydowskiej sukces). Nacjonalizm żydowski natchnął centralizmem nacjonalizm rosyjski.
Owocem tożsamości rosyjskiej stało się to że rosyjska klasa średnia i elita zaakceptowały zbrodnie bolszewickie jako nieuniknione. Nuda codzienności była tak Rosjanom obmierzła że z entuzjazmem witali zapowiedzi rewolucyjnych zmian. Sowieci po carskiej Rosji odziedziczyli imperializm i żądze okupacji. Bolszewizm przyjęty przez Rosjan był dodatkowo dziełem Żydów.
Czytając prace Zdziechowskiego trudno nie oprzeć się wrażeniu że opisane przez niego patologie tożsamości rosyjskiej doskonale pasują do tożsamości części środowisk które z nienawiści do Rosji zrobiły swój sztandar. Świadczyć to może o silę trucizny która zatruła tożsamość rosyjską i zatruwa tożsamość Polaków.
Jan Bodakowski

Sunday,04 March 2012,19:16
Kategoria: Historia Sunday, 04 March 2012, 19:16
Jan Bodakowski
Che i klęska kapitalizmu w Ameryce Łacińskiej
Nakładem wydawnictwa Prohibita ukazała się książka „Mit Che a przyszłość wolności” Alvaro Vargas Liosa. Pozycja składa się z kilku artykułów autora (przeciwnika socjalizmu z Peru). Wbrew okładce postać Che jest tylko jednym z kilku poruszanych ciekawych tematów (co zapewne spowoduje że część czytelników poczuje się zawiedziona tym że zawartość odbiega od okładki, a inni zainteresowani przyczynami klęski kapitalizmu w Ameryce Łacińskiej nie kupią pozycji która bardzo by ich usatysfakcjonowała).
Che Guevara funkcjonuje dziś jako ikona popkultury. Zapewne większość osób obwieszających się podobiznami Che nie zna prawdy o nim, pomimo ze on sam często opisywał swoje zbrodnie i werbalizował swoje totalitarne poglądy. Guevara nawoływał swoich zwolenników do nienawiści i wyzbycia się oporów przed mordowaniem. Deklarował że sianie terroru sprawia mu ogromną przyjemność. Sam własnoręcznie zamordował kilkaset osób, i zlecił zamordowanie tysięcy innych. Często jego ofiary były zamordowane bez żadnej przyczyny, za samo podejrzenie że mogą być antykomunistami. Wiele ze swych ofiar okradł (jak wielu komunistów stał się właścicielem posiadłości upaństwowionej przez dyktaturę). By mieć pretekst do mordowania swoich ofiar zlecał przeprowadzenie stalinowskich procesów.
Pragnieniem Che było całkowite zniewolenie ludzi. Swój polityczny sadyzm wyrażał w narzucaniu komunizmu. Jego celem było stworzenie nowego człowieka. Robił wszystko by przeciwników komunistycznej tyrani wymordować i wypędzić. By efektywnie siać terror współtworzył kubańską bezpiekę. W zniewolonej przez komunistów Kubie był też szefem propagandy politycznej w kubańskiej armii.
Che był jednym z inicjatorów powstania obozów koncentracyjnych na Kubie. Do obozów trafiali od 1960 roku ci na których władze nie miały dostatecznych dowodów by wsadzać ich do wiezień. Od 1965 roku do obozów komuniści wysyłali: opozycjonistów, homoseksualistów, katolików, świadków jehowy, kapłanów lokalnych kultów, a od lat osiemdziesiątych chorych na AIDS. Więźniowie kubańskich obozów koncentracyjnych byli: mordowani, gwałceni, bici i okaleczani.
Na tle Che był od Castro o wiele większym fanatykiem komunizmu. Che niewątpliwie odpowiadał za sowietyzacje kubańskiej rewolucji. Che sprowadził na Kubę sowieckie rakiety z głowicami jądrowymi i korpus kilkudziesięciu tysięcy czerwonoarmistów. Sowieci zapewniali Che że w obronie Kuby przeprowadzą atak atomowy na USA. Sam Che pragną rozpętać wojnę atomową by przeprowadzić globalną rewolucje komunistyczną. W połowie lat sześćdziesiątych ekstremizm komunistyczny Che był tak wielki że miał on za złe ZSRR pewną liberalizacje systemu. Na tle ZSRR doceniał ortodoksyjność komunistycznych Chin.
Che Guevara pełnił na funkcje prezesa Narodowego Banku Kuby, szefa Wydziały Przemysłowego w Narodowym Instytucie Reformy Rolnej i ministra w Ministerstwie Rolnictwa. Swoimi komunistycznymi reformami Che doprowadził do upadku produkcji przemysłowej i rolnej, racjonowania żywności. Ziemia rolna dekretem Che została upaństwowiona i przekazana w ręce biurokracji. Decyzją władz komunistycznych zmniejszono tereny uprawne, chłopów skierowano do pracy w przemyśle – pomimo że Kuba nie posiadała ani surowców ani dewiz niezbędnych do zakupu surowców. Od 1961 do 1963 zbiory na Kubie spadły o połowę. Było to tym bardziej drastyczne że przed rewolucją Kuba była jednym z czterech najbogatszych krajów Ameryki Łacińskiej. Kolejne 40 lat Kuba przetrwała dzięki sowieckim dotacjom.
Fałszywy okazał się też mit o zdolnościach militarnych Che. Che Guevara na Kubie nie odniósł ani jednego zwycięstwa, a jego armie partyzanckie w Nikaragui, Dominikanie, Panamie, Haiti, Boliwii i Argentynie zostały zmiecione z powierzchni ziemi. Wbrew faktom Che w swojej „wojnie partyzanckiej” twierdził że partyzantka jest zawsze skuteczniejsza od armii, najlepiej rozwija się w terenie wiejskim, a kobiety mogą zajmować się w ramach walki tylko kuchnią i pielęgniarstwem. Na marginesie nie mogę się oprzeć by nie przypomnieć że znany polityk PIS Antoni Macierewicz tłumaczył swoją młodzieńcza fascynacje Che Guevarą właśnie militarnymi zdolnościami Che Guevary.
Drugim tematem „Mit Che a przyszłość wolności” Alvaro Vargas Liosa są przyczyny klęski liberalnych reform w Ameryce Południowej (temat niezbyt w duchu Wojciecha Cejrowskiego). Do kulturowych przyczyn pogłębienia się pauperyzacji Amerykanów na południowym kontynencie autor zaliczył: autorytaryzm, antyindywidualizm, tradycje kolektywistyczne, silną ingerencje państwa w życie obywateli, irracjonalne obwinianie kapitalizmu o problemu (pomimo że kapitalizmu nie było w Ameryce Łacińskiej), brak instytucji społeczeństwa obywatelskiego, targanie się Ameryki Południowej między komunizmem a południowoamerykańskim nazizmem. Przyczyną braku spodziewanych sukcesów reform liberalnych w krajach regionu było to że „państwo nie przestało pełnić decydującej roli w kształtowaniu rynku oraz materialnych losów ludności”. Zdaniem autora książki reformy liberalne zaowocowały w Ameryce Południowej licznymi patologiami (powszechnej biedy i przestępczości, korupcją, koncentracja majątku w rękach oligarchii, skorumpowaniem sądów i wykorzystywaniem ich poprzez oligarchów do swoich brudnych celów, współzależność polityków i oligarchów). Autor w swej książce przyznaje że on i inni liberałowie popełnili błąd licząc ze reformy liberalne bez likwidacji ingerencji państwa w życie obywateli doprowadzą do dobrobytu. Błąd polegający na niedocenieniu zagrożenia jakim dla rynku jest oligarchia. Przyczynami klęski reform liberalnych było pozostawienie: barier w dostępie do rynku, bariery i ogromnych kosztów powstawania drobnych przedsiębiorstw, przywilejów zawodowych, państwowych kontraktów, monopoli chronionych przez państwo, edukacji propagującej kolektywizm i wychowującej do socjalizmu. Do innych przyczyn klęski reform liberalnych autor zaliczył: nadmiar przepisów, rozgrabienie przez oligarchów majątku państwowego, gwarancje rządowe dla sektora bankowego, brak upowszechnienia własności wśród obywateli (w tym i ziemi wśród rolników), cła zaporowe, arbitralne przyznawanie zwolnień od podatków, państwowy monopol przedsiębiorstw strategicznych, interwencje na rynku finansowym z pieniędzy podatników, przymusową przynależność do prywatnych funduszy emerytalnych. Nie da się ukryć że opis patologii ustrojowych Ameryki Łacińskiej pasuje idealnie do sytuacji w Polskiej Republiki Bananowej.
Jan Bodakowski

Thursday,29 March 2012,08:39
Kategoria: Historia Thursday, 29 March 2012, 08:39
Jan Bodakowski
73 rocznica zwycięstwa antykomunistów w Hiszpanii
27 marca przeszła nie zauważona 73 rocznica zdobycia przez siły antykomunistyczne Madrytu w 1939 roku. 17 lipca minie 76 rocznica wybuchu antykomunistycznego powstania w Hiszpanii w 1936 roku. To jedne z niewielu zwycięskich starć z najbardziej bestialskim reżimem powinno na trwałe pozostać w pamięci wszystkich zwolenników wolności. Doskonałą okazję ku temu daje kolejne wydanie książki profesora Marka Jana Chodakiewicza „Zagrabiona pamięć. Wojna w Hiszpanii 1936-1939” opublikowane przez wydawnictwo Fronda.
Ukoronowanie upadku imperium hiszpańskiego (trwającego od XIX wieku) było przejecie władzy przez lewice w 1931 roku. Ofiarą nowej władzy stali się katolicy. W ramach antykatolickich prześladowań lewica: zlikwidowała część zakonów, usunęła religie ze szkół, zakazała księżom pracy w edukacji, wprowadziła przepisy wymagające zezwolenia od władz na procesje, karała grzywnami za bicie w dzwony. W prześladowaniach władzy sekundowały media które rozkręciły antykościelną nagonkę. Media oskarżały duchownych o bogactwo, jezuitów o zatruwanie studni, mnichów o porywanie i mordowanie dzieci, zakonnice o perwersje seksualne. Władze przyzwalały też działaczom lewicy na urządzanie pogromów katolików, palenie kościołów.
Po burzliwym okresie rządów centroprawicy od 1933 do 1936 roku, w 1936 roku władze ponownie przejęła lewica (która dzięki ordynacji wyborczej zyskała większość mandatów pomimo tego że miała mniejsze poparcie niż centrum i narodowcy). Zwycięstwo lewicy czerwoni fetowali mordując duchownych, paląc kościoły, grabiąc majątki i zapowiadając rewolucje bolszewicką w Hiszpanii. W ciągu 6 miesięcy po przejęciu władzy lewicowcy zamordowali 330 osoby i spalili 170 kościołów. Policja akceptowała lewicowy terror.
By ratować Hiszpanie przed bolszewickim terrorem armia rozpoczęła antykomunistyczne powstanie. Na czele powstańców staną generał Franco. Przeciw lewicowej władzy opowiedzieli się katolicy, monarchiści, radykalni narodowi rewolucjoniści. Lewicowe władze republiki poparli komuniści, socjaliści, anarchiści, liberałowie (czyli masoneria), nacjonaliści baskijscy i katalońscy. Władzą nad siłami republiki dysponowali komuniści.
W trakcie walk lewicowcy wymordowali 12% duchownych hiszpańskich (24% znajdujących się na terenach rządzonych przez lewicę), Z rąk lewicowych oprawców zginęło 6832 duchownych. Pomimo propozycji oprawców żaden z mordowanych katolików nie wyrzekł się wiary dla ratowania swego życia. Przed śmiercią katolicy byli przez lewicowców torturowani. Lewica skonfiskowała i zamknęła wszystkie kościoły.
Lewicowa tyrania nie ograniczała się tylko do mordowania i niszczenia mienia. Lewica promowała swobodę seksualną, karała więzieniem za schludny ubiór, kolektywizowała własność. Wprowadzanie w życie lewicowych utopii jak zawsze skończyło się głodem.
Komunistyczne władze Hiszpanii były wspierane przez zachodnich intelektualistów, zachodnie elity władzy, media. Poparcie zachodu dla Hiszpanii było owocem doskonałego zinfiltrowania przez sowieckich agentów i propagandystów świata zachodniego. Czerwona Hiszpania za sowieckie poparcie odwdzięczyła się absolutną lojalnością wobec ZSRR i przekazaniem Moskwie całych rezerw złota (wielokrotnie więcej wartych niż sowiecka broń i żołnierze przybyli do Hiszpanii).
W ramach sowieckiego poparcia dla lewicowej tyrani Moskwa wysłała do Hiszpanii Brygady Międzynarodowe. W ich szeregach służyło ponad 32 tysiące oprawców (najwięcej z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i USA) nadzorowanych przez NKWD. Wśród nich było bardzo wielu żydów (7758). Nie dziwi więc to że często dla czerwonych bandziorów jeżykiem najlepszym do komunikacji był jidysz. W szeregach Brygad służyli nie tylko sami żydowscy komuniści, ale też i lewicowi syjoniści.
Siły antykomunistyczne wsparło 90.000 ochotników z zagranicy (60.000 Włochów, 20.000 Portugalczyków i 7.000 doskonale wyszkolonych Niemców, 600 Irlandczyków, 200 Francuzów, oraz kilkuset białych Rosjan, Brytyjczyków i Rumunów).
W czasie wojny Papież Pius XI uznał: demoniczny charakter sił lewicowych, zamordowanych przez lewice katolików za męczenników, komunizm za głównego wroga katolicyzmu. Kościół potępił katolików współpracujących z komunizmem, zaangażował się w informowanie o zbrodniach lewicy. Równocześnie papież w 1937 roku potępił w swych encyklikach nazizm i faszyzm.
Dzięki wojnie antykomuniści nie dopuścili do wymordowania przez komunistów milionów Hiszpanów. Powojenne rządy Franco doprowadziły do rozwoju gospodarczego Hiszpanii.
W II RP lewicowy terror poparła KPP, PPS, Bund i lewicowe autorytety moralne. Antykomunistów poparły środowiska katolickie i narodowcy. Władze sanacyjne, lojalne wobec Wielkiej Brytanii, nie poparły generała Franco. Sanacja sprzedawał broń obu stronom, głównie jednak lewicy. 2/3 polskiego eksportu broni było kierowane do Hiszpanii. Rządzący polską spadkobiercy Piłsudskiego tym sposobem w obliczu zbliżającej się II wojny światowej ogołocili polskie rezerwy broni. Podobnie nowa produkcja była kierowana do hiszpańskich komunistów. Sanacyjny eksport broni do czerwonej Hiszpanii doprowadził do tego że sanacyjny „rząd RP tolerował w kraju stworzone i prowadzone przez agentów NKWD centrale handlowe, zajmujące się zakupem broni”.
Po wojnie w Hiszpanii kombatanci Brygad kontynuowali służbę sowietom w szeregach NKWD. Podczas wojny i po niej polskojęzyczni kombatanci robili kariery w ludowej „Polsce” (w Brygadach służyło 5000 polskojęzycznych komunistów). Jednym z nich był komunista żydowskiego pochodzenia Kacman (noszący w PRL nazwisko Kołowski) który dowodził ORMO-wcami przebranym za robotników którzy w marcu 1968 katowali polskich studentów protestujących przeciw komunistycznej dyktaturze.
Jan Bodakowski

Monday,19 March 2012,23:10
Kategoria: Historia Monday, 19 March 2012, 23:10
Jan Bodakowski
69 rocznica Akcji pod Arsenałem
69 lat temu, 26 marca 1943 roku, Grupy Szturmowe Szarych Szeregów uwolniły 25 polskich patriotów (w tym 6 kobiet) transportowanych przez niemieckich oprawców z siedziby Tajnej Policji Państwowej Gestapo do więzienia na Pawiaku. Akcja miała miejsce na skrzyżowaniu ulicy Bielańskiej i Długiej. Akcją dowodził Stanisław Broniewski "Orsza" i Tadeusz Zawadzki "Zośka". Podczas walki z Niemcami został ranny Maciej Aleksy Dawidowski "Alek", dwóch żołnierzy AK zginęło, jednego Niemcy schwytali i zamordowali. Polacy zabili 4 okupantów a 9 ranili. Jednym z uwolnionych był działacz przedwojennych Grup Szkolnych Obozu Narodowo Radykalnego harcmistrz Jan Bytnara "Rudy". Spośród 29 żołnierzy AK biorących udział w akcji do końca wojny przeżyło 11. Dwu z nich po wojnie zamordowali komuniści z UB.
Arsenał (współcześnie Państwowe Muzeum Archeologiczne) od strony Placu Bankowego
Arsenał od strony ulicy Bielańskiej
Ulica Bielańska z przedwojennymi torami kolejowymi i brukiem
Tablica pamiątkowa na froncie Arsenału od ulicy Długiej
Pomnik
Lilijka z pomnika
Jan Bodakowski
Wednesday,14 March 2012,07:43
Kategoria: Historia Wednesday, 14 March 2012, 07:43
Jan Bodakowski
Antypolski Hollywood
Nakładem Fijorr Publishing Company ukazała się książka profesora historii z Central Connecticut State University M. B. B. Biskupskiego „Nieznana wojna Hollywood przeciwko Polsce 1939-1945”. Biskupski w swej pozycji, zdecydowanie bolesnej dla Polaków mających irracjonalny sentyment do USA, opisuje prosowiecką i antypolską propagandę Hollywood podczas II wojny światowej.
Kino w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku było najważniejszym medium w USA (era telewizji nadeszła dopiero w latach pięćdziesiątych). Podczas II wojny światowej w USA rocznie produkowano ponad 500 filmów. Większość Amerykanów chodziła do kina kilka razy tygodniowo. Amerykanie kochali produkcje przemysłu filmowego i wierzyli w nią bezkrytycznie. Kino kształtowało gusta i poglądy (o wiele bardziej niż robiła to wcześniej prasa). Decydowało które kwestie są istotne a które nie, co nagłośnić a co przemilczeć. Tożsamość Amerykanów, ich uprzedzenia i sympatie ukształtował Hollywood.
Podczas II wojny światowej produkcja filmowa w USA byłą kontrolowana przez Biuro do spraw Filmów (Bureau of Montion Pictures) będące częścią Urzędu Informacji Wojennej (Office of War Information). Każdy film był przez urzędników cenzurowany. Większość urzędników Informacji Wojennej była komunistami. Przekaz propagandowy amerykańskich filmów był całkowicie kontrolowany i kierowany przez amerykańskie władze. Hollywood był instrumentem propagandy rządowej. Urząd Informacji Wojennej wymagał by filmy kreowały pozytywny wizerunek ZSRR, Polska była nieobecna w filmach lub by przedstawiano ją w złym świetle (bo istnienie Polski podważało wiarygodność ZSRR). Podczas wojny administracja wymagała od filmowców zachowania politycznej poprawności wobec wszystkich nacji – prócz Polaków których filmowcy mogli bezkarnie szkalować.
W wyniku kinowej propagandy Amerykanie ogromnym szacunkiem darzyli ZSRR, a Polska napełniała ich odrazą. Powszechnie uważano że Polacy chcą zniszczyć aliantów. Sympatie dla sowietów były tak silne że Amerykanie przesyłali dary sowietom.
Było kilka powodów szerzenia przez Hollywood antypolskiej i prosowieckiej propagandy: zinfiltrowanie Hollywood przez komunistów i sowietów, prosowieckie sympatie prezydenta USA Roosevelta i innych władz USA, pogarda Roosevelta dla Polski, niechęć żydów wobec Polski i ich sympatie prosowieckie, przemilczanie przez Amerykanów prawdy o zbrodniach sowieckich (powodowane unikaniem przez Amerykanów wyrzutów sumienia z powodu wspierania sowietów).
Władze USA świadomie kreowały nieprawdziwy wyidealizowany wizerunek ZSRR. Hollywood kreował wizerunek mieszkańców ZSRR jako fanatycznych patriotów głęboko oddanych Stalinowi. Działania władz Amerykańskich wspierał przemysł filmowy zdominowany przez komunistów. Filmy amerykańskie były instrumentem sowieckiej propagandy (co powodowało że były antypolskie). Polska była w nich przedstawiana jako przeszkoda we wspólnej walce z Niemcami (podobnie Polskę postrzegały władze Amerykańskie). Dla USA istotne były stosunki z ZSRR, a nie Polska.
Komuniści w przemyśle filmowym nie zajmowali się propagowaniem rewolucji komunistycznej (bo ta nie wzbudzało by to zainteresowania amerykańskiego proletariatu). Zadaniem działaczy partii komunistycznej było sprzyjanie polityce zagranicznej ZSRR i lobbowanie na rzecz ZSRR. Celem ZSRR było podporządkowanie Polski ZSRR, i Hollywood cel ten ochoczo wspierał.
Sekcja Hollywood komunistycznej partia USA działała w Kalifornii w tajemnicy. Działała pod legendą organizacji faszystowskiej (po 17 września przyjęto nową legendę – ruchy obrony demokracji i pokoju). By uniknąć dekonspiracji sekcja podlegała bezpośrednio centrali. W Hollywood należeli do niej głównie scenarzyści. Prokomunistyczne pisma w USA w pierwszych dniach wojny krytykowały Niemcy za atak na Polskę. Po tygodni twierdziły że za wojnę odpowiada prócz Niemiec i Polska. Po ataku ZSRR na Polskę oficjalna komunistyczna linia zakładała że reżimem faszystowskim jest Polska, a ZSRR wkroczył do Polski by bronić mieszkańców Kresów przed polskim rasizmem i wyzyskiem. Krytykując Polskę komuniści z USA występowali przeciw podjęciu przez USA wojny z Niemcami. Amerykańscy komuniści po ataku Niemiec na ZSRR w 1941 roku ponownie manifestowali swój antyfaszyzm. O okupacji Polski przez Niemców dalej milczano by nie przypominać o współpracy ZSRR z Niemcami.
Rosja zawsze fascynowała Hollywood. Po I wojnie światowej w USA zrealizowano mnóstwo filmów kreujących pozytywny wizerunek sowieckiej Rosji. Rosjanie pracujący w amerykańskim przemyśle filmowym manifestowali swoją narodowość. W latach trzydziestych, po nawiązaniu przez USA i ZSRR stosunków zagranicznych, Hollywood rozpoczął intensywną współprace z sowiecką kinematografią. Amerykańscy reżyserzy czerpali wzory z sowieckich filmów. Sowieccy filmowcy pracowali w USA (Sergiusz Eisenstein dla Paramount w latach 1929-1930). Sowieccy aktorzy grali w amerykańskich produkcjach filmowych. ZSRR był tematem wielu filmów. Od 1941 roku rosyjska emigracja antykomunistyczna porzuciła swoje pretensje do sowietów i wspierała ZSRR.
Kolejnym powodem wrogości Hollywood do Polski było niezorganizowanie Polonii w USA. Widać to doskonale na tle Irlandczyków którzy dzięki swej solidarności wymusili na żydach z Hollywood szacunek dla Irlandczyków i kościoła katolickiego. Presja Irlandczyków doprowadziła do tego że współpraca żydów z Irlandczykami była tematem wielu filmów.
Dziś ukrywaną przyczyną niechęci Hollywood do Polski i Polaków była dominacja w przemyśle filmowym żydów „pochodzących z Europy Wschodniej, którzy nie mieli sympatii dla Polski”. Wśród olbrzymiej ilości żydów z ziem polskich tworzących amerykański przemysł filmowy najbardziej znanymi byli bracia Warner, Samuel Golwyn, Luis Mayer, Ernst Lubitsch. W 1936 roku „na 86 ważnych producentów hollywoodzkich 54 było Żydami”. Podczas II wojny światowej żydzi z Hollywood manifestowali swoją miłość do Armii Czerwonej. Żydzi w amerykańskim przemyśle filmowym zadbali by żydzi byli częstym tematem filmów. Zawsze przedstawiano ich jako pozytywnych bohaterów.
Z równą pogardą do Polaków jak żydzi odnosiła się amerykańska elita białych anglosaskich protestantów. Rasistowskie uprzedzenia WASP wobec Polaków skutkowały negatywnym wizerunkiem Polaków w amerykańskich filmach. Polacy przedstawiani byli jako upośledzeni umysłowo, nienormalni, brzydcy, odrażający i zboczeni.
Co ciekawe podczas II wojny światowej Hollywood świadomie przemilczał holocaust. Administracja Roosevelta zakazała w czasie II wojny światowej „podnoszenia kwestii żydowskiej w kontekście wojny”. Hollywood milczał o holocauście by nie stworzyć wrażenia że wojna ma na celu ochronę żydów – co zniechęcało by Amerykanów do udziału w wojnie.
W trakcie II wojny światowej powstało tysiące filmów o wojnie. Tylko w kilku z nich wspominano o Polsce. Polacy w amerykańskiej popkulturze byli nieobecni. A jak się pojawiali to tylko w negatywnym kontekście. Kultura Polski była dla Amerykanów nie znana (wynikało to z przynależności Polonusów do proletariatu). WASP traktowali polonusów z pogardą i obojętnością. Przed II wojną światową Amerykanie nie zauważyli odzyskania niepodległości przez Polskę. Jeżeli zdarzało się że postać Polaka przewijała się w filmie, to był to albo prymityw albo postać wykreowana przez scenarzystę w niedorzeczny sposób. Zazwyczaj jednak Polacy nie byli obecni w amerykańskich produkcjach, w tym i w produkcjach serialowych. Hollywood podczas II wojny światowej przemilczał: holocaust, cierpienia Polaków, wkład Polaków w walkę z Niemcami, istnienie polskiego ruchu oporu, rządu polskiego na uchodźstwie, Polskie Siły Zbrojne na zachodzie, udział polskich lotników w bitwie o Anglię.. W czasie całej II wojny światowej w Hollywood stworzono tylko trzy filmy dziejące się w Polsce, a tylko jeden dział się podczas II wojny światowej. Równocześnie zrobiono setki filmów opisujących wojnę w Czechach (w tym i bohaterski czeski ruch oporu), Francji i Norwegii.
W tych kilku filmach o Polsce amerykański przemysł filmowy cynicznie kłamał twierdząc że Polacy nie podjęli walki i że nie istniał polski ruch oporu. Hollywood kreował przedwojenną elitę II RP na zepsutych, bezdusznych, gardzących ludźmi, proniemieckich arystokratów. Polacy byli przez Hollywood ukazywani jako ciemni, leniwi, głupi. Polscy chłopi (inaczej niż sowieccy) byli ukazywani jako ponurzy, wrodzy i ciemni. Według amerykańskiego przemysłu filmowego w 1939 roku Polacy tchórzliwie przegrali z Niemcami (zresztą na własne życzenie, Wielka Brytania według Hollywood miała ostrzegać Polskę przed niemiecką agresją, Polska była jednak zaślepiona swoją sympatią do Niemiec). W 1939 polska armia według Hollywood miała charakteryzować się bezsensownymi atakami kawalerii na niemieckie czołgi. Polski rząd na uchodźstwie został przez amerykańskich filmowców ukazany jako banda pasożytów. Hollywood fałszował rzeczywistość ukazując w filmach: uroki życia na Kresach pod sowiecką okupacją, zdobycie Monte Casino przez Amerykanów, brak polskiego ruchu oporu czy polskiej armii na zachodzie. Kino amerykańskie głosiło że Polska by być normalnym krajem musi odciąć się od swej patologicznej przeszłości (obrzydliwej, arystokratycznej i zdegenerowanej). Kłamstwa zawarte w filmach powtarzali recenzenci.
Hollywood w latach 1939-1945 przedstawiał II RP jako kraj rządzony przez „skorumpowany, reakcyjny reżim, tchórzliwie próbujący polityki appeasementu wobec nazistów. Kraj „zacofanych chłopów, sprzedajnych sklepikarzy, śmiesznych arystokratów”. Kraj dręczący Ukraińców marzących o życiu w ZSRR, dla których wyzwoleniem było wkroczenie Armii Czerwonej w 17 września. Kraj który przegrał szybko w 1939 roku z powodu ataków kawalerii na czołgi i masowej kolaboracji z nazistami. Polacy byli przedstawiani przez amerykański przemysł filmowy jako: nazistowscy kolaboranci, tchórze uciekający przed Niemcami, miernoty.
Prócz antypolskiej propagandy, w amerykańskich filmach okresu II wojny światowej, szokuje nieobecność Polaków. „W 1941 roku w Stanach Zjednoczonych” mieszkało jakieś 6 milionów osób polskiego pochodzenia, czyli ponad 4% całej populacji. Co najmniej 600.000 Polaków służyło w amerykańskich siłach zbrojnych. (…) Polskie nazwiska niemal nie występują jednak w filmach hollywoodzkich okresu wojny”. Hollywood ukrył istnienie, podobnie jak Polaków, też murzynów i Latynosów.
Swoje filmy dokumentalne produkowała też armia amerykańska. Robili je lewicowcy według scenariuszy lewicowców. Filmy te zawierały liczne antypolskie kłamstwa (natychmiastowa klęska Polski w 1939 roku, ataki polskiej kawalerii na niemieckie czołgi, powszechna kolaboracja w Polsce, 17 września był misją pokojową) i ukrywały prawdę (o: sojuszu ZSRR z Niemcami, aneksji państw Bałtyckich do ZSRR, wojnie z Finlandią, okupacji Rumuni przez ZSRR, istnieniu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie).
Autor „Nieznanej wojny Hollywood przeciwko Polsce 1939-1945” w swej książce w bardzo przyzwoity sposób przybliżył czytelnikom losy Polski podczas II wojny światowej. M. B. B. Biskupski opisuje w swej pozycji nie tyko treść filmów ale i kolejne (coraz bardziej surrealistyczne i antypolskie) wersje scenariuszy.
M. B. B. Biskupski w swej książce opisał też losy Polaków w przemyśle filmowym. Jandą z gwiazd amerykańskiego przemysłu filmowego była Apolonia Chałupiec. Pola Negri podczas I wojny światowej wspierała Polski Czerwony Krzyż. Jej ojciec polski cygan był przez carat więziony za działalność niepodległościową. Aktorka zawsze manifestowała swoją polskość i wspierała Polaków. Zadeklarowanym polskim patriotą był występujący w filmach tenor Jan Kiepura. W 1919 roku wziął on udział w walkach z Niemcami o przyłączenie do Polski Górnego Śląska. Podczas II wojny światowej usiłował wstąpić do Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie, władze emigracyjne nakazały mu jednak zbiórkę pieniędzy na rzecz Polaków walczących na emigracji. Autor książki zwrócił też uwagę na przemilczenie przez amerykański przemysł filmowy polskiego pochodzenia i gorącego patriotyzmu Marii Curii Skłodowskiej.
Jan Bodakowski

Tuesday,03 April 2012,10:56
Kategoria: Historia Tuesday, 03 April 2012, 10:56
Jan Bodakowsk
Studnicki – Rosja w Azji wschodniej
W niezwykle interesującej serii książek Władysława Studnickiego (na którą składają się takie tytuły jak: „Sprawa polsko-żydowska”, „System Polityczny Europy a Polska”, „W obliczu nadchodzącej Drugiej Wojny Światowej”, „Ludzie, idee i czyny”, „Z przeżyć i walk”, „Sprawa polska” , „Kwestia Czechosłowacji a Racja Stanu Polski”) ukazała się praca „Rosja w Azji wschodniej”. Ta pierwotnie wydana w 1904 roku praca przybliża czytelnikom zagadnienia: polityki na ziemiach polskich w XIX wieku, rolnictwa w azjatyckiej Rosji, skali rosyjskiej kolonizacji w Azji, konfliktów Rosji z Chinami i Japonią, konfliktów między państwami azjatyckimi, obecności USA w Azji, polityki Europy względem Rosji, sytuacji Polaków w Rosji. Studnicki bardzo dokładnie opisuje też sytuacje w takich azjatyckich państwach jak: Mongolia, Mandżuria, Korea, Tybet, Chiny, Japonia.
Zdaniem Studnickiego panslawizm był frazesem uzasadniającym ekspansje Rosji w Europie, a panazjatyzm w Azji. Ekspansja Rosji w Azji była skuteczna dzięki temu że na tożsamość Rosjan składa się tożsamość Tatarów. Dzięki temu Rosjanami tak łatwo mogli zostawać Azjaci. Autor „Rosja w Azji wschodniej” twierdził też że ekspansja terytorialna Rosji jest zagrożeniem dla Europy. Zagrożenia tego nie da się uniknąć bo ekspansja i okupacja są podstawą rozwoju Rosji.
Jan Bodakowski

Friday,03 February 2012,11:31
Kategoria: Historia Friday, 03 February 2012, 11:31
Jan Bodakowski
Fotorelacja Marsz Żołnierzy Wyklętych Warszawa 01.03.2012
Ukoronowaniem warszawskich obchodów Dnia Żołnierzy Wyklętych był marsz ku czci podziemia antykomunistycznego zorganizowany przez nacjonalistów i kibiców Legii. W marszu który wyruszył o 19.30 sprzed pomnika Romana Dmowskiego, i dotarł o 21.00 na Rakowiecką, wzięło kilka tysięcy młodych osób (głównie dwudziestoparoletnich mężczyzn, liczne też były kobiety, dostrzec można było dzieci). Z transparentami przyszli działacze Narodowego Odrodzenia Polski, Młodzieży Wszechpolskiej, Niklota, Autonomiczni Nacjonaliści, kibice Legii. Rocznicowe koszulki przygotowali działacze Solidarności Walczącej i Legioniści. Podczas przemarszu Warszawy rozświetlały pochodnie, flary i petardy. Hasła ku czci Żołnierzom Wyklętym, Narodowym Siłom Zbrojnym, ku czci Witolda Pileckiego, grzmiały między kamienicami i rządowymi budynkami (a nawet po manifestacji na stacjach warszawskiego metra). W tym samym czasie co marsz młodych nacjonalistów odbywał się też inny marsz ku czci Żołnierzy Wyklętych.
Część bohaterom podziemia antykomunistycznego oddawana była w kilkunastu miejscach męczeństwa narodowego. O 17.00 pod siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości, w budynku którego była po II wojnie światowej katownia bezpieki, działacze Obozu Narodowo Radykalnego, Grupy Rekonstrukcyjnej Narodowych Sił Zbrojnych, Związku Żołnierzy NSZ, oraz Prawicy, oddali cześć bohaterom podziemia antykomunistycznego. Biorący udział w uroczystości rekonstruktorzy mieli doskonałe mundury i broń z epoki.
W warszawskim centrum edukacyjnym IPN przez cały dzień odbywały się spotkania, prezentacje książek i pokazy filmów o Żołnierzach Wyklętych. Obchody zakończył koncert Gintrowskiego.
Na Dworcu Centralnym Studenci dla Rzeczpospolitej rozdawali ulotki informujące o Dniu Żołnierzy Wyklętych.
Jan Bodakowski
Saturday,25 February 2012,19:31
Kategoria: Historia Saturday, 25 February 2012, 19:31
Jan Bodakowski
Interesujące życiorysy. Od świętego Brata Alberta do Jacka Kuronia.
Nakładem wydawnictwa Demart ukazał się zbiór 11 życiorysów ciekawych postaci XIX i XX wieku. Pierwszą osobą której życiorys mogą poznać czytelnicy na kartach „ Pochwały niepokory” jest święty Brat Albert.
Adam Chmielowski, późniejszy święty Brat Albert, urodził się w 1845 w zubożałej rodzinie szlacheckiej (Rosjanie skonfiskowali rodzinie majątek za udział w kampanii napoleońskiej). Jako 17 latek Adam wzioł udział w Powstaniu Styczniowym. Podczas walk stracił nogę. Po powstaniu studiował najpierw w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych a potem w Monachium. W Monachium zaprzyjaźnia się z Józefem Chełmońskim i Aleksandrem Gierymskim, później do grona jego przyjaciół dołączą Leon Wyczółkowski i Jacek Malczewski. Po powrocie do Warszawy razem z Chełmońskim i Stanisławem Witkiewiczem miał pracownie w hotelu Europejskim. Jedną z jego klientek była Helena Modrzejewska. Pragnienie służby Bogu i ludziom zaprowadziło go ostatecznie przez nowicjat jezuitów, zakon franciszkanów, do stworzenia własnego zgromadzenia. Od końca lat osiemdziesiątych XIX wieku poświęcił się pomocy najbardziej potrzebującym. Umarł w 1916 roku. Życiorys świętego jest doskonałym przykładem syntezy polskości i katolicyzmu, wielkości elity artystycznej narodu polskiego w XIX wieku.
Kolejną opisaną postacią jest Wacław Sieroszewski. Ten urodzony w 1858 roku, w zubożałej rodzinie szlacheckiej, działacz niepodległościowy, zasłynął swoimi badaniami etnograficznymi nad Jakucją które prowadził na zesłaniu. Inna dziś zapomnianą postacią opisaną na kartach książki jest urodzony w 1862 roku Czesław Tański, artysta plastyk i pionier polskiego szybownictwa.
Kolejnym polskim partitą opisanym na kartach książki jest Andrzej Małkowski. Ten twórca polskiego skautingu urodził się w 1888 roku (co typowe w zubożałej rodzinie szlacheckiej, tym razem rodzinie Rosjanie skonfiskowali majątek za stworzenie nielegalnej szkoły dla wiejskich dzieci). Swoje przepojone głębokim katolicyzmem życie Andrzej Makowski poświecił patriotycznemu wychowaniu młodzieży. Jednym z jego wielkich sukcesów było uznanie przez międzynarodowy ruch skautingu skautów z niem polskich znajdujących się pod zaborami za reprezentantów narodu Polskiego. Pod koniec swego życia, zakończonego tragicznym wypadkiem, poświęcił się walce o odzyskanie przez Polskę niepodległości.
Na kartach „ Pochwały niepokory” znajduje się też życiorys księdza Jan Zieja. Kapłan ten będący jednym z współzałożycieli KOR fascynował się postacią Gandhiego, współpracował lewacką ZMW „Wici”, przyjaźnił się z Żydami, i był pacyfistą. Natomiast Stefan Kisielewski za wzór reform gospodarczych stawiał generała Pinocheta i głosił że „socjalizm to ustrój oparty na marnotrawstwie efektów cudzej pracy (autor tekstu o Kisielewskim zapomniał wspomnieć o jego związkach z UPR). W 1990 roku Kisielewski zerwał wieloletnią współpracę z Tygodnikiem Powszechnym. Powodem rozstania z redakcją było cenzurowanie tekstów przez Tygodnik. Kolejną opisaną postacią był dominikanin ojciec Joachim Badeni. Ten pochodzący z arystokratycznej rodzi zakonnik, którego ojczymem był Habsburg, miał wizje i dar uzdrawiania. Był założycielem jednej z pierwszych wspólnot Odnowy w Duchu Świętym. Inną opisaną na kartach książki postacią był Janusz Szpotański.
Dość hagiograficzny charakter ma rozdział poświęcony Jackowi Kuroniowi. Współuczestnictwo Kuronia w komunistycznym aparacie terroru i propagandy opisane jest na kolanach z licem wpatrzonym w pomnik ikony. Kuriozum jest stwierdzenie że Bund (jedna z kilku żydowskich partii komunistycznych, zhańbiona poparciem dla sowieckiej agresji w 1920 roku) którego piosenki śpiewali wychowankowie Kuronia był partią socjaldemokratyczną.
Jednymi z ostatnich postaci opisanych w „ Pochwale niepokory” byli Marek Kotański (twórca domów pomocy narkomanom, chorym na AIDS i bezdomnym) i Simona Kossak.
Jan Bodakowski

Friday,17 February 2012,11:46
Kategoria: Historia Friday, 17 February 2012, 11:46
Jan Bodakowski
Poznański cud eucharystyczny
Nakładem wydawnictwa Rosemaria ukazał się uwspółcześniony reprint książki (wydanej za zezwoleniem władz kościelnych) Mieczysława Noskowicza „Trzy Najświętsze Hostie”. Pozycja ta opisuje cud eucharystyczny w Poznaniu, bluźnierstwo dokonane przez żydów które było przyczyną cudu, pogrom i spalenie na stosie bluźnierców. Historia ta, dziś nazywana antysemickim mitem, a przez wieki opisywana przez historyków i akta sądowe, jest współcześnie nieznana.
15 sierpnia 1399 roku w Poznaniu, przekupione przez (powodowanych nienawiścią do chrześcijaństwa) starszych gminy żydowskiej, dwie gojki (służące u żydów) dokonały kradzieży trzech Hostii z kościoła. Po kradzieży złodziejki przekazały Hostie żydom. W piwnicy domu zamieszkiwanego przez rabina żydzi dźgali hostie szpikulcami i nożami. Z Hostii tryskała krew. Dokonujący profanacji, w szale nienawiści, wznieśli straszny rejwach. Krzyki bluźnierców przyciągnęły wielu okolicznych mieszkańców. Jednym z nich była niewidoma od lat żydówka, która doznała łaski nawrócenia i uzdrowienia. Szum wokół sprawy spowodował że żydzi postanowili zniszczyć Hostie. Topili ją w studni i w dole kloacznym. Pomimo to Hostie wracały na miejsce bluźnierstwa w nienaruszonym stanie. Ostatecznie zakrwawione części stołu na którym dokonywano profanacji zamurowano w ścianie, a Hostie postanowiono zakopać poza miastem. Podczas przenoszenia Hostii napotkani kalecy i umierający doznawali uzdrowień. Jeden z nich podążył za żydami i widział jak zakopują coś na podmiejskim polu.
Tydzień później 22 sierpnia 1399 na podmiejskim polu młody chłopiec Paweł wypasał krowy. Pasterza zaciekawiło w pewnym momencie niezwykłe zachowanie zwierząt które oddawały część czemuś na polu. Okazało się że zwierzęta oddają cześć trzem lewitującym nad polem hostiom (podobne zdarzenie miało miejsce za życia świętego Antoniego Padewskiego). Ojciec Pawła Maciej skontaktował się z władzami miejskimi. Na miejsce cudu ostatecznie udały się władze, biskup, duchowieństwo. Przenoszone do kościołów hostie systematycznie wracały na pole. Wybudowano więc na nim kaplicę a z czasem kościół. Przybywający pielgrzymi byli uzdrawiani.
Proces karny przeprowadzony przez sąd miejski ustalił sprawców. Za spisek, świętokradztwo i kradzież, rabin, 13 starszych gminy i 2 gojki, zostali ukarani śmiercią. Świętokradców żywce spalono na stosie. Zbulwersowani świętokradztwem mieszczanie dokonali pogromu żydów. Po 45 latach na prośbę żydów sąd królewski wznowił proces. Trwał on 10 lat. Potwierdzono poprzedni wyrok i dodatkowo gminę żydowską skazano na co roczną darowiznę na procesje Bożego Ciała (800 tynfów czyli polskich srebrnych złotówek).
Mieczysław Noskowicz w swej książce opisał też historie Kościoła poznańskiego, przytoczył teksty dokumentów opisujących sprawę, kościoły związane z cudem eucharystycznym.
Jan Bodakowski
okładka książki
zdjęcia i tekst o cudzie z miesięcznika Arka
http://www.nasza-arka.pl/2002/rozdzial.php?numer=6&rozdzial=14
Thursday,16 February 2012,13:36
Kategoria: Historia Thursday, 16 February 2012, 13:36
Jan Bodakowski
Fotorelacja – 14.02.2012 - Prezentacja książek o wywiadzie PRL w IPN z udziałem WSI
W Walentynki w Centrum Edukacyjnym IPN miała miejsce impreza integracyjna dla żołnierzy wywiadu wojskowego PRL i zwolenników dekomunizacji. Pretekstem była prezentacja książek o wywiadzie PRL. Sławomira Cenckiewicza „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1990” wydanej przez wydawnictwo Zysk, oraz Zbigniewa Siemiątkowskiego „Wywiad a władza. Wywiad cywilny w systemie sprawowania władzy politycznej PRL”
Licznie zgromadzonej publiczności książki przedstawiło dwu pracowników IPN: Witold Bagieński i doktor Władysław Bułhak.
Zdaniem Witolda Bagińskiego temat służ specjalnych PRL nie był dotychczas poruszany. Prace autorów są więc pionierskie. Siemiątkowski w swojej książce domagał utajnienia akt komunistycznych i twierdził że wywiad nieustanie poszerzał swoją niezależność wobec ZSRR. Przytoczył wiele zebrane przez siebie relacji funkcjonariuszy wywiadu cywilnego, dając im jednak zbytnią ufność (funkcjonariusze czasami wciskali Siemiątkowskiemu kit, a on to bezkrytycznie powtarzał). Poważnym zarzutem wobec autora książki o wywiadzie cywilnym była bardzo mała ilość wykorzystanych przez niego archiwaliów (autor korzystał tylko z dokumentów IPN, i nie wykorzystał niezwykle ciekawych dokumentów IPN). Cenckiewicz zaś wykorzystał dostępne archiwalia, skorzystał z obcojęzycznej literatury (w tym niepopularnej wśród historyków literatury rosyjskiej). Zdaniem Cenckiewicza wywiad PRL był narzędziem sowietów.
Władysław Bułhak zarzucił Siemiątkowskiemu powielanie błędów z anglojęzycznej literatury przedmiotu, zbytnie zaufanie do relacji funkcjonariuszy wywiadu PRL. Siemiątkowski w swej pracy docenił też sukcesy wywiadu PRL i przekształcenie go w wywiad III RP.
Doktor habilitowany Sławomir Cenckiewicz (urodzony w 1971 roku historyk i autor prawie stu publikacji naukowych) zgodził się z recenzentami. W swojej wypowiedzi stwierdził że: Rosjanie nie piszą o relacjach z wywiadem PRL od lat sześćdziesiątych, w krajach postkomunistycznych nie ma syntez opisujących pracę wywiadów w krajach bloku, było bardzo ciężko dotrzeć do materiałów wywiadu w archiwach IPN. Zdaniem Cenckiewicza dopiero w początkach III RP sowieci wygaszali oficjalne kontakty i nadzór nad wywiadem PZPR (temu wygaszaniu przeciwni byli żołnierze wywiadu wojskowego PRL). Najciekawszym stwierdzeniem Cenckiewicza był to że USA wymusiło na III RP przekształcenie służb PRL w służby III RP polegające na zmianie szyldu a nie na czystce. W trakcie swoich badań nad wywiadem wojskowym Cenckiewicz był zaszokowany nieprofesjonalizmem wywiadu wojskowego PRL i brakiem jakichkolwiek jego sukcesów. Wywiad LWP nie potrafił korzystać nawet z źródeł białego wywiadu. Na tle wywiadu wojskowego wywiad cywilny PRL był bardziej profesjonalny i osiągał większe sukcesy.
Doktor habilitowany Zbigniew Siemiątkowski (urodzony w 1957 roku były czterokrotny poseł na sejm, były rzecznik kampanii prezydenckiej Kwaśniewskiego, były podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP, były zastępcy szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, były minister spraw wewnętrznych w rządzie Cimoszewicza, były koordynator służb specjalnych w randze ministra), stwierdził że wywiad PRL stawał się z czasem coraz bardziej niezależny od ZSRR (służby cywilne miały się polonizować – dzięki Moczarowi i Szlachcicowi, nie było sowieckich szkoleń dla cywilnego wywiadu PRL, a PRL był jedyną Polską jaka była możliwa w ówczesnym świecie). Siemiątkowski w swej wypowiedzi stwierdził że (jako politologa) bardziej interesowały go mechanizmy władzy i ludzie władzy. Irracjonalność zachowań ludzi władzy, zjawisko że najważniejsze decyzje zapadają w kuluarach (dla tego tak ważne są relacje). Były szef wywiadu III RP zadeklarował że bardzo lubił swoich podwładnych. Siemiątkowski stwierdził że wywiad PRL był elitarny na miarę PRL, bankructwo PRL w latach osiemdziesiątych sprawiło że wywiad nie miał nic do zaoferowania potencjalnym szpiegom ludowej „Polski” w dekadzie Jaruzelskiego (dodatkowo w ostatniej dekadzie bloku ani ZSRR ani PRL nie mogła skorzystać z zdobytych informacji bo były tak zapóźnione cywilizacyjnie). Zdaniem Siemiątkowskiego: wywiady zachodnie też nie odnosiły sukcesów, władze PRL były całkowicie zależne od informacji dostarczanych przez wywiad. Autor książki o wywiadzie cywilnym zadeklarował że bał się pisać o tym jak służby specjalne PRL inspirowały niepokoje społeczne w PRL (bo służby działały bez pozostawiania papierowej dokumentacji).
Największą reakcje emocjonalną uczestników spotkania wywołały pytania i opinie wyrażone przez będących na widowni żołnierzy wywiadu wojskowego PRL (taka drobna ciekawostka – żołnierze wywiadu wojskowego PRL wymawiali GRU jako gru).
Marek Dukaczewski (prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Sowa zrzeszającego kombatantów wywiadu wojskowego PRL, według Wikipedii: generał brygady, były oficer wywiadu wojskowego PRL i III RP, szpiegował USA i Izraelu, były podsekretarz stanu w Kancelarii Kwaśniewskiego, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych) zarzucił Cenckiewiczowi kłamstwa (co ciekawe co do szczegółów pracy, a nie głównych też o braku sukcesów i zależności od sowietów), korzystanie z publicystyki nie z dokumentów, nie posiadanie tak pięknej biografii jak Onyszkiewicz i Komorowski.
Cezary Lipert (Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia Sowa) zarzucił Cenckiewiczowi powielanie błędów. Stwierdził że kursy GRU stały na wysokim poziomie.
Krzysztof Polkowski (członek zarządu Stowarzyszenia Sowa) zaprzeczył informacjom o zbieraniu danych biometrycznych żołnierzy wywiadu PRL przez GRU podczas kursów organizowanych przez Armie Czerwoną. Cenckiewiczowi zarzucił wiele błędów w jego pracy i błędne uogólnienia.
Lech Kowalski (biograf Jaruzelskiego) zarzucił wywiadowi wojskowemu PRL niekompetencje, oszukiwanie Jaruzelskiego, i doprowadzenie do upadku PRL.
Po prezentacji, w kuluarach miało miejsce wiele ciekawych dyskusji.
Jan Bodakowski
Tuesday,02 October 2012,12:04
Kategoria: Historia Tuesday, 02 October 2012, 12:04
Jan Bodakowski
Wojskowe służby specjalne komunistycznej „Polski”
Nakładem wydawnictwa Zysk ukazała się praca Sławomira Cenckiewicza „Długie ramię Moskwy”. W swojej pracy Cenckiewicz opisuje historie wojskowych służ specjalnych komunistycznej „Polski”. Treść książki wzbogacona jest jest na każdej stronie licznymi przypisami, wykresami i ilustracjami.
Ludowe Wojsko Polskie było drugą co do wielkości armią Układu Warszawskiego. W LWP służyło prawie 400 tysięcy żołnierzy. Podczas wojny miało służyć ponad 600 tysięcy. „Bezpośredni nadzór sowiecki” nad siłami zbrojnymi „Polski” ludowej zniknął dopiero w 1956 roku. Pośrednie podporządkowanie istniało do 1991 roku. „Sowieci narzucali własną doktrynę wojenną, system szkoleń i kształcenia kadr oficerskich (w dużej mierze w akademiach w ZSRR) oraz tradycje”.
LWP było wierne ZSRR i realizowało interesy imperium sowieckiego. Eksterminowało powojenne polskie podziemie, brało udział w represjach i zbrodniach komunistycznego wymiaru „sprawiedliwości”, brutalnie dławiło opór społeczny (w czerwcu 56, marcu 68, grudniu 70, grudniu 81) prześladowało kościół katolicki, zwalczało emigracje, fałszowało historie, sowietyzowało kulturę. LWP wzięło udział w agresji na Czechosłowację w 1968 roku, szkoliło i wspierało komunistycznych żołnierzy i terrorystów na całym świecie. W 1980 LWP przygotowywało logistykę dla interwencji w PRL armii ZSRR, CSRR i NRD (oficerowie tych armii, po cywilnemu, przygotowywali, dzięki pomocy LWP, drogi agresji dla swoich wojsk).
Sowieci pierwszych kolaborantów wśród wojskowych zwerbowali, jesienią 1939, w obozach internowania polskich oficerów. W 1943 roku powołali do życia Polskie Siły Zbrojne w ZSRR. Większość, 65%, kadry oficerskiej stanowili sowieci. Pierwsze komórki wywiadowcze powstały w 1943 roku, pierwszy oddział specjalny powstały w sierpniu 1944 przy Sztabie Generalnym. Wywiad armii Berlinga podporządkowany był Głównemu Zarządowi Rozpoznawczemu Sztabu Generalnego Armii Czerwonej. Sowieci werbowali też Polaków bezpośrednio do swoich grup wywiadowczych i dywersyjnych. GRU traktowała „polski” wywiad wojskowy jako część swojego aparatu. Zadaniem wywiadu armii Berlinga było infiltrowanie polskiego podziemia. W LWP działania kontrwywiadowcze pod banderą „informacji wojskowej” prowadził zarząd „Smiersz” Ludowego Komisariatu Obrony. Kontrwywiadem zajmował się też Samodzielny Batalion Szturmowy (Polski Samodzielny Batalion Specjalny) który z czasem trafił do Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN. Formacje wywiadowcze armii „Polski” ludowej powstawały już z istniejących sowieckich formacji którym zmieniano nazwy. Tworzyli je sowieci z NKWD i GRU. Wywiad LWP nawiązywał do tradycji Centralnego Wydziału Wojskowego KPP podległego GRU. Podczas II wojny światowej PPR, AL, GL prowadziły działania wywiadowcze na rzecz Armii Czerwonej.
Od 1945 wojskowe służby specjalne funkcjonowały pod nazwą Oddziału II Sztabu Generalnego WP. W 1945 i 1946 składał się z sowietów. Z czasem swoich towarzyszy z walk w Hiszpanii do II Oddziału ściągał Wacław Komar (Mendel Kossoj) szef Sztaby II Oddziału i równocześnie szef późniejszego wywiadu cywilnego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, członek WKPb i sowiecki agent (w II RP mordował na zlecenie sowietów). Żołnierze wywiadu byli szokująco kiepsko wykształceni, tylko 8% z nich miało wyższe wykształcenie. Skład osobowy wywiadu składał się z kombatantów komunistycznego terroryzmu. Po tym jak w listopadzie 1946 marszałek ZSRR Rokossowski został marszałkiem „Polski” i szefem ministerstwa obrony w II Oddziale rozpoczęła się czystka. Aresztowano pracujących w wywiadzie kolaborantów z przedwojennego Wojska Polskiego (w tym i generała Tatara). Ofiarą kolejnej czystki w 1952 został sam Komar. Torturami wymuszono na nim samokrytykę. Komara obciążyły zeznania Kiszczaka który był agentem komunistycznej „Polski” na zachodzie. Czystka doprowadziła wykonania kary smierci na 40 osóbach. Kolejna generacja pracowników wywiadu oskarżała swoich poprzedników o: bałagan, marnotrawstwo, działanie dla własnej korzyści finansowej. Praca w wywiadzie była doskonałą okazją do robienia prywatnych interesów i transferu środków publicznych do prywatnych kieszeni. Wywiad dodatkowo składał się z klik powiązanych rodzinnie. Z czasem zaczęto krytycznie wyrażać się o „żydowskiej sitwie” w wywiadzie.
W 1947 roku nastąpiła fuzja wywiadu cywilnego i wojskowego. W kraju Oddział II zwalczał podziemie polskie i ukraińskie, opozycje, oraz fałszował wybory. Za granicą wspierał finansowo komunistów. Zagranicznym sukcesem wywiadu było skłonienie do kolaboracji wysokich dowódców Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie. Generał Stanisław Tatar, podpułkownik Marian Utnik i pułkownik Stanisław Nowicki, tworzyli komitet trzech kierujący fundacją Drawa. Fundacja ta zawiadywała pieniędzmi rządu polskiego na uchodźstwie. Zasoby finansowe emigracyjnej Polski wynosiły 6 milionów ówczesnych funtów. Pieniądze te miały być przeznaczone na pomoc żołnierzom AK, sierotom po żołnierzach, inwalidom, byłym jeńcom, w kraju i za granicą. Tatar wraz z kolegami, oddali część tych pieniędzy (sumę która była w ich dyspozycji) komunistom z Warszawy. Dodatkowo przekazali komunistycznym okupantom 500 teczek z archiwum Naczelnego Wodza (informacje te pozwoliły komunistom na eksterminacje wielu polskich patriotów). Zdrada jednak się im nie opłaciła. Po powrocie do kraju, zostali aresztowani, torturowani i straceni.
Wywiad pod zmienioną nazwą Zarządu II od 1954 do 1975 roku niósł pomoc militarną PRL dla Wietnamu. W Wietnamie pracowało 121 doradców wojskowych z Polski. Oficerowie służb szkoleni byli w ZSRR. Szkolenia te nie miały żadnej wartości, służyły sowietom jedynie do rozpracowania służb PRL, zebrania cech biometrycznych funkcjonariuszy z PRL, i stworzenia ich profilów psychologicznych. Biorący udział w szkoleniach ujawniali sowietom wszelkie tajemnice służb PRL. Dane te do dnia dzisiejszego są wykorzystywane w celach operacyjnych przez rosyjskie służby specjalne.
Wywiad wojskowy PRL „realizował przede wszystkim wytyczne GRU”. Działał w Niemczech, USA, Wielkiej Brytanii, Grecji, Francji, Włoszech, Szwajcarii, Skandynawii, Danii, Holandii, Bałkanach, Belgii, Watykanie, Ameryce Łacińskiej. Zachodnioeuropejski kierunek działania wyznaczały potrzeby planowanego ataku bloku sowieckiego na zachód. Wywiad zbierał informacje o: infrastrukturze drogowej, sieci komunikacyjnej, dworcach, lotniskach, lokalizacji wojsk, uzbrojeniu, technice, handlu, scenie politycznej (szczególnie o socjaldemokratach), społeczności żydowskiej, emigracji ukraińskiej i Polonii. Prace wywiadowczą osłabiała istna epidemia dezercji funkcjonariuszy (z ogromnymi ilościami akt) za granicę. Dodatkowo szpiedzy z PRL najczęściej nie znali lokalnych języków, mieli bezużyteczną agenturę. PRL nie dysponował ani sprawną nielegalną rezydenturą (szpiegami żyjącymi wśród tubylców, i udającymi tubylców), ani matrioszkami (szpiegami przyjmującymi życiorysy i role społeczne tubylców pod których się podszywali, podczas gdy właściciele tożsamości byli likwidowani). Wywiad by mieć logistykę na zachodzie tworzył tam firmy. Szefami owych firm zostawali członkowie rodzin funkcjonariuszy. Najczęściej owi szefowie opuszczali służbę i uciekali z zdefraudowanym majątkiem. Wywiad to akceptował, zdrajców nie likwidowano. Jako jedyni, entuzjastycznie na propozycje współpracy reagowali działacze młodzieżówek komunistycznych. Szpiegowali oni podczas naukowych wyjazdów zagranicznych. W PRL wojsko miało bardzo dobry wizerunek. Społeczeństwo PRL irracjonalnie pozytywnie oceniało LWP. Wywiad był w latach 70 świadomy tego że jego zagraniczna agentura nie przedstawia żadnej wartości.
W latach osiemdziesiątych nasiliły się liczne ucieczki funkcjonariuszy na zachód. Sowieci wymusili intensywną współpracę służb bloku z służbami sowieckimi. Sowieci najbardziej byli zainteresowani szpiegostwem technicznym. Efektem szpiegostwa były ogromne oszczędności w ZSRR i unowocześnienie Armii Czerwonej. Wywiad sowiecki od samego początku swojego istnienia intensywnie działał na całym świecie. W drugiej połowie XX wieku odniósł ogromny sukces w krajach Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej.
W latach stanu wojennego kryzys był tak ogromny że służby nie miały środków na normalne funkcjonowanie. Wywiad zarzucał dyplomatom PRL że z powodu swojego żydowskiego pochodzenia nie są lojalni wobec Polski. W latach osiemdziesiątych Kiszczak zaczął podporządkowywać MSW służbom wojskowym, obsadzając władze resortu wojskowymi. Skutkiem braku zagranicznych sukcesów była aktywna działalność wywiadu w PRL. „Od lat 70 Zarząd II zaczął sukcesywnie penetrować państwo, rozbudowywać sieć pracowników i oficerów pod przykryciem w różnych instytucjach”. Stan wojenny przyśpieszył ten proces. „Wielu oficerów Zarządu II wyszło z cienia i zostało pełnomocnikami komisarzy wojskowych w urzędach centralnych i zakładach pracy”. Wojskowi zaczęli dominować nad PZPR. Wojskowi odbierali posady partyjnym cywilom. Zazwyczaj byli bardziej komunistycznie ortodoksyjni od cywilów. Zaczęła się zmiana systemu. PZPR na rzecz LWP utraciła władzę nad PRL. „W 1982 roku wywiad wojskowy dysponował w kraju liczbą 495 współpracowników i 366 źródłami stanowiącymi tzw. aparat pomocniczy”. W tym też czasie za granicą wywiad dysponował 159 źródłami osobowymi.
Od 1987 roku PRL stał się dla sowietów laboratorium transformacji. Wywiad PRL pomimo że nie odniósł żadnych sukcesów za granicą, w PRL niezwykle dobrze sobie radził. Od 1987 roku komuniści zaczęli z publicznego majątku tworzyć prywatne firmy, opanowali kluczowe punkty dla przyszłej kapitalistycznej gospodarki (banki i handel zagraniczny). Dominacja wojska w PRL sprawiła że wojskowi sterowali transformacją w PRL. Owocem tego był specyficzny model ustrojowy, noszący piętno wojska, z silnym państwem i słabym społeczeństwem. Dzięki swej pozycji wywiad zdominował ustrój post PRLu. „Kapitał i potencjał ludzki wywiadu wojskowego PRL nie pozwalał na prowadzenie zaawansowanych operacji wywiadowczych, ale był wystarczający do kolonizacji komunistycznego państwa”. W ramach budowy fundamentów pod kapitalistyczny sukces w latach osiemdziesiątych wywiad tworzył ekspozytury w państwach trzecich pod legendą firm handlowych i produkcyjnych. Firmy te tworzyły z podmiotami w PRL firmy polonijne. Celem dla wywiadu było też zdobycie: środków, kontaktów i zachodnich technologii. Wywiad zdobywał też środki poprzez przejmowanie spadków po Polonusach w USA.
W 1990 roku do MON weszli przedstawiciele nowej władzy wywodzącej się z opozycji: Onyszkiewicz i Komorowski. Głosili oni że wywiad PRL był profesjonalny i niezależny od ZSRR. Sprzeciwiali się czystkom w wojsku. Ich obecność w resorcie zaakceptował Jaruzelski. Wywiad zaczął działać pod nową nazwą Wojskowych Służ Informacyjnych. Akta wywiadu PRL sfotografowano i przekazano do ZSRR. Oryginały zlikwidowano. Nie przeprowadzono jakiejkolwiek weryfikacji kadr. Służbami III RP dowodzili funkcjonariusze po sowieckich kursach. WSI składała się z funkcjonariuszy z PRLowskim rodowodem. GRU swoją wiedzę o kursantach z czasów PRL wykorzystywała do werbunku funkcjonariuszy WSI. Pracownicy WSI niezbyt kryli się ze swoimi kontaktami z Rosjanami. III RP, w wyniku rosyjskiej infiltracji, praktycznie nie miała ochrony kontr wywiadowczej. WSI nie odnosiła żadnych sukcesów. Jej ludzie byli uwikłani w handel bronią. Kraje NATO wielokrotnie wyrażały swoje niezadowolenie z bezkarności rosyjskich agentów w Wojsku Polskim. WSI miało dobre relacje z Lechem Wałęsą, było wspierane przez Bronisława Komorowskiego. Manipulowanie sceną polityczną III RP ukróciła wspólna decyzja PO i PIS o likwidacji WSI.
„Wywiad wojskowy PRL daleki był od profesjonalizmu GRU”. Nie dorównywał nawet „służbom wywiadowczym NRD, Czechosłowacji czy Bułgarii. 95% materiałów wywiadowczych pochodziło z białego wywiadu. Żadnych poważnych zadań nie wykonywał. Przyczyną marnej jakości wywiadu PRL były: kiepskie kadry, kiepski system selekcji do kadr, kiepskie szkolenia, brak środków. Dodatkowo agencji nie wykazywali zdolności samodzielnego myślenia i byli leniwi. Zachodnie agencje wywiadowcze całkowicie zinfiltrowały wojskowe służby specjalne PRL. Ułatwiała im to trwająca nieustanie od powstania PRL epidemia dezercji wśród funkcjonariuszy wywiadu. Dane te do dnia dzisiejszego są wykorzystywane w celach operacyjnych przez zachodnie służby specjalne.
„Służby wojskowe były gwarantem wpływów i kontroli sowieckiej nad Polską. Wiele wskazuje na to, że podlegały one o wiele ściślejszej kontroli ze strony sowietów aniżeli służby cywilne”. ZSRR akceptowało brak zagranicznych sukcesów wywiadu PRL, nie starało się zmienić tej sytuacji. Dla sowietów liczyła się pozycja wojskowych służ specjalnych w PRL. To że LWP było sprawnym instrumentem sowieckiej kontroli nad PRL. Kadra LWP nie poczuwała się do wierności Polsce. „LWP była niemal w pełni sowietyzowana”.
Jan Bodakowski
Wednesday,02 May 2012,17:26
Kategoria: Historia Wednesday, 02 May 2012, 17:26
Jan Bodakowski
Wywiad II RP w przededniu II wojny światowej
Nakładem wydawnictwa Demart ukazała się historia wywiadu II RP w przededniu II wojny światowej. Autorem „Czasu próby” jest Piotr Kołakowski.
Oddział II Sztaby Generalnego Wojska Polskiego był jedyną służbą wywiadowczą i kontrwywiadowczą w II RP. Do jego zadań należało też dbanie o bezpieczeństwo wewnętrzne odrodzonej Rzeczpospolitej. Jego sprawna działalność została, w lutym 1939 roku, skutecznie zakłócona przez Śmigłego Rydza. Marszałek, pod wpływem swojej lewicującej żony, odebrał kontrolę nad Odziałem II wieloletniemu dowódcy wywiadu, i przekazał kawalerzyście bez doświadczenia. Po zmianie dowódcy nastąpiła czystka w kierownictwie Oddziału II. Strukturę kierownictwa, i całego Oddziału II, prace placówek zagranicznych, system szkoleń, i konkretne działania, dość dokładnie w swej książce opisuje Piotr Kołakowski.
Głównymi obszarami zainteresowania polskiego wywiadu były Niemcy i ZSRR. Po dojściu do władzy narodowi socjaliści bardzo wzmocnili ochronę kontrwywiadowczą Niemiec. Utajniono wszelkie działania armii, szczelnie zabezpieczono obiekty wojskowe, przeprowadzono uświadamiające szkolenia żołnierzy, wprowadzono karę śmierci za szpiegostwo, powołano do życia Tajną Policje Państwową Gestapo, powszechnie kontrolowano korespondencje, wzmocniono kontrolę na granicach, w edukacji społecznej wykorzystywano popkulturę (produkowano filmy szpiegowskie przy wsparciu wywiadu). Niemcy czyniły ogromne przygotowania do agresji na Polskę. Wszystkie doniesienia Oddziału II zapowiadały wybuch wojny, sanacyjne władze uznawały jednak doniesienia wywiadu za zbyt pesymistyczne.
Szpiegostwo w ZSRR nastręczało dużo większe problemy niż w Niemczech. Sowiecka ochrona kontrwywiadowcza była doskonała. Sterroryzowane społeczeństwo radzieckie było całkowicie izolowane od kontaktów z za granicą. Pomimo trudności na rzecz Oddziału II pracował aparat wywiadowczy Korpusu Ochrony Pogranicza. Kierownictwo wywiadu i władze II RP, co dzisiejszej perspektywy wydaje się nieprawdopodobne, były przekonane że ZSRR nie zaatakuje Polski. Polacy nie byli świadomi współpracy Niemiec z ZSRR.
Oddział II usiłował współpracować z służbami innych państw. Polacy dawali się wykorzystywać wywiadowi francuskiemu i brytyjskiemu. Anglicy i Francuzi byli zainteresowani informacjami od Polaków, ale nie informowaniem Polaków. W przededniu wojny Polska przekazała aliantom tajemnice Enigmy. Polskie służby utrzymywały kurtuazyjne kontakty z służbami Rumuni, Węgier, Jugosławii, Finlandii, Estonii i Rumunii. Bardzo dobrze Polakom układała się współpraca z wywiadem Japonii. Był też epizod współpracy wywiadu Polski z czeskim ruchem oporu (po zajęciu Czech przez Niemcy).
II RP w przededni wojny miała złe stosunki z większością swoich sąsiadów. Do 1927 Litwa oficjalnie była z Polską w stanie wojny. W 1938 roku Polska wymusiła na Litwie nawiązanie stosunków dyplomatycznych. Władze sanacyjne odmówiły współpracy z nazistowskimi Niemcami. Zmilitaryzowane przez narodowych socjalistów Niemcy dysponowały w 1939 roku armią składającą się z 4.600.000 żołnierzy, 4.000 czołgów i samochodów pancernych, 3.620 samolotów. Nieustanie zbrojący się ZSRR dysponował tylko w wojskach lądowych i lotnictwie, w 1939 roku, 1.691.093 czerwonoarmiejców, możliwością zmobilizowania 6.500.000, 7.021 czołgami. II RP nie miała takich zasobów. Nie miała też realnych sojuszników. Miała tylko złudzenia kreowane przez sanacyjny pijar.
Jan Bodakowski

Monday,02 April 2012,17:53
Kategoria: Historia Monday, 02 April 2012, 17:53
Jan Bodakowski
Leksykon żydów z ziem polskich
Wydawnictwo Demart znane jest miłośnikom historii z wydawania bogato ilustrowanych publikacji popularyzujących dzieje Polski. Niestety leksykon żydów z ziem polskich „Żydzi polscy. Historie niezwykłe”, zawierający biogramy 200 osób, jest publikacją niezwykle bulwersującą.
Po pierwsze autorzy dokonali zadziwiającej selekcji postaci według kilku dyskusyjnych kryteriów. Rasistowskiego (żydem nazywając osoby mające przodków przynależnych do tożsamości żydowskiej, acz zapewne niekoniecznie uważające się za żydów – np. wszelakich sowieciarzy, komunistów czy bolszewików). I drugiego kryterium geograficznego (urodzonych na ziemiach które są, lub były, ziemiami polskimi), dzięki czemu polskimi żydami autorzy nazywają żydów nie poczuwających się do bycia polskimi żydami (najlepszym tego przykładem jest syjonista rewizjonista czyli ekstremistyczny nacjonalista izraelski Menachem Begin, syjonista rewizjonista Icchak Szamir, syjonista Dawid Ben Gurion, czy amerykański producent filmowy Samuel Goldwyn). Według kryterium geograficznego za polską żydówkę autorzy powinni uznać urodzoną we Wrocławiu świętą Edytę Stein.
Po drugie autorzy w zadziwiający sposób przemilczeli (prócz kilku wyjątków) żydów którzy byli niechętni komunizmowi. Na kartach leksykonu zabrakło więc wielu publicystów, polityków i pisarzy, którzy demonstrowali swoją niechęć do komunizmu, związki z Polską, prawicową tożsamość (np. Ludwika Dorna czy Bronisława Wildsteina). Do tych wyjątków (zresztą opisywanych z nieskrywaną niechęcią) można zaliczyć: Hariana Hemara, Gustawa Herling-Grudzińskiego, Leopolda Tyrmanda.
Po trzecie autorzy, wśród wielu ludzi kultury i nauki, umieścili komunistycznych oprawców. Których biogramy są wręcz skandaliczne. Biogramy te są pozbawione wszelkich informacji o zbrodniach i kolaboracji. Zawierają same lukrowane życiorysy. Na kartach leksykonu czytelnik ma okazje poznać miłych starszych panów jak: Abraham Berman, Jakub Berman, Paweł Fidler, Feliks Kon, Mieczysław Mietkowski, Hilary Minc, Karol Radek, Józef Różański, Józef Światło, Józef Unszliht, Jerzy Urban, Adolf Warski, Roman Zambrowski, czy pań jak Róża Luksemburg, Hanka Sawicka. O Bermanie czytelnik dowie się że prześladował on żołnierzy AK (informacji o mordach i torturach nie ma), i sam był prześladowany po 1956 przez antysemitów w PRL. W biogramie Tewiego Bielskiego próżno szukać informacji że wymordował on 128 polskich dzieci, kobiet i mężczyzn we wsi Naliboki. W życiorysie Jerzego Borejszy opisane są tylko jego zasługi dla kultury. Namiętnie autorzy wobec wymienionych, ich działalności po 17 września 1939 nie używają słowa kolaboracja (pisząc o ich działalności na Kresach jak o czymś normalnym i pozytywnym). Opisując ich działalność skrzętnie unikają pisania o zbrodniach. Dodatkowo w wielu biogramach pojawia się straszny rok 1956 kiedy biedni żydzi z bezpieki i partii zaczynają być prześladowani.
Na kartach książki czytelnik ma okazje poznać biogramy: pisarzy i poetów (Brandysa, Brzechwy, Hemara, Herling-Grudzińskiego, Bruno Jasińskiego, Jastruna, Hanny Krall, Kosińskiego – autorzy skrzętnie skrywają jego fikcyjność antypolskiej powieści „Malowany ptak”, Lema, Leśmiana, Bruno Schulza, Isaaca Beshevi Singer, Słonimskiego, Juliana Stryjkowskiego, Tuwima, Tyrmanda), reżyserów (Hasa, Hoffmana, Janusza Morgensterna, Andrzeja Munka, Romana Polańskiego), muzyków (Kiepury, Rubinsteina, Szpilmana), naukowców (Władysława Kopalińskiego, Ludwika Zamenhofa), postaci historycznych (Menachem Begina, Korczaka, Szymon Wiesenthal), polityków i zaangażowanych publicystów (Marka Edelmana, Bronisława Geremka, masona Ludwika Hassa, Adama Michnika, Daniela Passenta, Szymona Peresa, Richard Pipesa, Krzysztofa Teodora Toeplitza, Szewacha Weissa). Na kartach leksykonu można też naleźć życiorys Ireny Krzywickiej (feministki, pisarki, zwolenniczki swobody seksualnej, aborcji, przywilejów dla homoseksualistów, przeciwniczki monogamii, kochanki Boya Żeleńskiego). Dziwnym trafem inna feministka Kazimiera Szczuka na kartach książki miejsca nie znalazła (może podpadła przez swojego ojca).
Jan Bodakowski 
Friday,02 March 2012,14:42
Kategoria: Historia Friday, 02 March 2012, 14:42
Jan Bodakowski
Album IPN o społecznym, kulturowym i materialnym zniszczeniu Polski przez sowietów i nazistów
Nakładem Instytutu Pamięci Narodowej ukazał się album Tomasza Łabuszewskiego „Rzeczpospolita utracona”. Ta niezwykle cenna, bogato ilustrowana (setkami zdjęć dokumentujących opisywaną rzeczywistość), dwujęzyczna (wydana w języku polskim i angielski), publikacja ukazuje wszystko to co w Polsce bezpowrotnie zniszczyli okupanci.
W wyniku II wojny światowej Polska utraciła „1/6 obywateli (w tym znaczną część elity intelektualnej i politycznej), ponad 50% dotychczasowego terytorium, trzy spośród czterech największych ośrodków naukowych i kulturalnych”. W wyniku wojny Polska została okaleczona intelektualnie, duchowo i materialnie. Deportacje i wysiedlenia zniszczyły więzi społeczne.
Po II wojnie światowej Polska przestała być niepodległym krajem i stała się kolonią okupowaną przez sowietów. Powojenna komunistyczna okupacja kotłowała proces wyniszczania Polski. Komunistyczna dyktatura odebrała Polakom: własność, sprawiedliwość, praworządność, tradycje, demokracje, pamięć o bohaterach i tożsamość. Komunistyczna władza karała za: honor, uczciwość, patriotyzm, odpowiedzialność, bohaterstwo, przywiązanie do wolności i niepodległości, ideowość, zaangażowanie społeczne. Rządzący Polską agenci sowietów zniszczyli także: etos pracy i przedsiębiorczość Polaków. Komunistyczne młodzieżówki PZPR „dla wielu konformistycznie nastawionych młodych ludzi stanowiły przepustkę do beneficjów płynących z udziału we władzy”. Nie da się ukryć że Tomasz Łabuszewski w swej pracy nie bawi się w obronę cnoty kolaborantów reżimu (co jest dziś postawą wymuszaną przez środowisko gazety wyborczej), lecz szczerze, z szacunkiem dla przyzwoitości, dobitnie, wskazuje amoralny i plugawy charakter kolaboracji z komunistycznym reżimem..
Dyktatura komunistyczna wbrew swoim deklaracjom eksploatowała robotników, była wyobcowana z klasy robotniczej. Terror sowieckich kolaborantów był olbrzymim ciężarem ekonomicznym dla wyniszczonego kraju. W 1946 roku budżet bezpieki był dwa razy większy niż budżet na odbudowę zniszczonej Polski. W 1947 osiem razy większy. Komuniści odebrali po wojnie Polakom własność i wolny rynek. Własność zniszczyli, a na rynku doprowadzili do braku najpotrzebniejszych towarów.
Komuniści zlikwidowali w Polsce demokracje. W 1947 roku władza sfałszowała wybory. Po wojnie komuniści systematycznie torturowali, szkalowali i mordowali bohaterów walk o wolną Polskę. Tomasz Łabuszewski w swej publikacji doskonale zderzył biogramy bohaterów i oprawców (Pileckiego i Różańskiego, „Inki” i Jaruzelskiego, Karskiego i Urbana), tożsamość narodową II RP (odwołującą się tradycji insurekcyjnej) i tożsamość narodową PRL (odwołującą się do Lenina i Dzierżyńskiego), rolę Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie w walce z Niemcami, z rolą Ludowego Wojska „Polskiego” w agresji na Czechosłowację. Autor zwrócił też uwagę na to że komuniści zastąpili polską lewicę i ruch ludowy, stworzonymi przez siebie atrapami wykorzenionymi z polskości.
W „Rzeczpospolitej utraconej” czytelnik znajdzie też przystępny bilans polskich strat podczas II wojny światowej. Podczas działań wojennych Niemcy zabili 123.000 polskich żołnierzy i 521.000 cywilów. W obozach, pacyfikacjach i egzekucjach Niemcy wymordowali 5.384.000 polskich cywilów. Łącznie z rak Niemców zginęło 6.028.000 obywateli Polskich (w tym 3.150.000 polskich obywateli uznanych przez Niemców za żydów, 50.000 uznanych przez Niemców za cyganów). Niemcy wymordowali 28% polskich wykładowców szkół wyższych, 38% lekarzy (6500), 1794 dentystów, 8.000 nauczycieli, 576 publicystów, 503 plastyków, 382 muzyków, 322 aktorów, 355 architektów, 58% prawników. Wśród duchownych katolickich Niemcy zamordowali 1862 księży, 63 alumnów, 6 biskupów, 580 zakonników, 289 zakonnic. Niemcy wysiedli 1.151.000 Polaków, wysłali do niewolniczej pracy w Niemczech 2.803.000 Polaków. Niemcy prowadzili systematyczną akcje fizycznej likwidacji polskiej inteligencji, duchowieństwa i wojskowych. Ofiarami zbrodni niemieckich i sowieckich stały się dzieci, kobiety, mężczyźni, cywile i wojskowi.
Skala zbrodni drugiego okupanta jest mniej znana. Ofiarami sowieckiej okupacji padło zapewne 500.000 zabitych Polaków, 1.800.000 represjonowanych. 600.000 deportowano z Kresów w głąb ZSRR, 1.800.000 wypędzono na zachodnie ziemie Polski. Do 1941 sowieci aresztowali do 100.000 Polaków, po 1944 kolejne 100.000. Do Armii Czerwonej sowieci przymusowo wcieli 300.000 Polaków.
Zbrodnie na Polakach autor dokumentuje licznymi fotografiami Polaków zamordowanych przez Ukraińców (ukraińscy naziści z UPA wymordowali od 1943 do 1945 roku 100.000 Polaków), sowietów i Niemców. Zdjęciami z eksterminacji żydów i cyganów (wymordowanych przez Niemców), Ukraińców i Białorusinów (wymordowanych przez sowietów). Zdjęciami zniszczonej Warszawy. Dokumentacją fotograficzną zbrodni powojennych władz komunistycznych.
Po wojnie władze komunistyczne zamordowały w egzekucjach 5.000 polskich patriotów, kilkanaście tysięcy podczas obław (podczas wojny Niemcy zanodowali 60.000 członków polskiej konspiracji, a sowieci kilkanaście tysięcy). Po wojnie komuniści represjonowali 250.000 członków polskiego podziemia. Ci polscy patrioci którzy znaleźli się na emigracji też zostali pozbawieni swoich praw. „Dla żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie nie było miejsca ani w komunistycznej Polsce, ani w defiladzie w Londynie”. Polaków na sowiecką okupacje pewnym sensie skazały USA i Wielka Brytania.
W wyniku II wojny światowej, w wyniku działań Niemiec, zniszczeniu uległ majątek Polski warty 50.000.000.000 dolarów amerykańskich (według ich wartości z 1939 roku) czyli 38% majątku narodowego. Nie jest znana wartość majątku zniszczonego przez sowietów. Okupanci zniszczyli lub ukradli polskie archiwa i zabytki. Niemcy niszczyli 43% zabudowań (w tym zabytki). Niemcy ukradli lub zniszczyli 2.800 obrazów malarzy europejskich, 11.000 obrazów malarzy polskich, 300.000 zabytkowych grafik, 25.000 zabytkowych map, 15.000.000 zabytkowych książek, 50.000 zabytkowych rękopisów. Z 21.000 dworów i pałaców przetrwało 1.700. Wojna i okupacja zniszczyła polski przemysł, rzemiosło, infrastrukturę, środki transportu, instytucje badawcze, mieszkania. Na terenie okupacji sowieckiej sowiecki zniszczyli właściwie wszystko, skala zniszczeń nie jest znana. Zbrodnie okupantów doskonale w albumie obrazują zdjęcia zabytków z II RP i ich powojennych ruin (fotografie te czytelnicy odnajdą w publikacji IPN).
Jan Bodakowski
Tuesday,31 January 2012,18:26
Kategoria: Historia Tuesday, 31 January 2012, 18:26
Jan Bodakowski
Album o ojcu Kolbe
Nakładem domu wydawniczego Rafael ukazał się album „Ojciec Kolbe. Święty męczennik” autorstwa Aleksandry Murzańskiej. Na 64 stronach, ilustrowanych zdjęciami świętego, czytelnik poznaje historie życia i przesłanie religijne ojca Maksymiliana.
Święty urodził się w 1894 roku w bardzo religijnej rzemieślniczej rodzinie. Rodzice byli tercjarzami zakonu franciszkanów. W wieku 16 lat święty rozpoczął nowicjat zakonny. Po roku złożył śluby zakonne. W 1917 założył Milicje Niepokalanej. Rok później przyjął święcenia kapłańskie.
Od 1922 roku rozpoczął wydawanie miesięcznika „Rycerz Niepokalanej”. Pismo miało wysoki poziom merytoryczny i było wydawane w nowoczesnej formie. Z czasem powstał „Rycerzyk” dla dzieci, „Mały Dziennik”, kwartalnik. Prócz prasy franciszkanie ojca Kolbego wydawali broszury i książki. W 1927 roku powstał Niepokalanów. A w nim, w 1938, katolicka rozgłośnia radiowa.
W 1930 święty rozpoczął misje w Japonii. Stworzył japoński Niepokalanów i wydawał „Rycerza” po japońsku. Z misji powrócił w 1936 roku.
1939 roku w Niepokalanowie mieszkało 700 zakonników. Nakład „Rycerza Niepokalanej” wynosił 750.000 egzemplarzy, „Rycerzyka” 220.000. „Mały Dziennik” ukazywał się w dni powszechnie w nakładzie 130.000 egzemplarzy, i 220 tysięcy w niedziele. Po rozpoczęciu wojny bracia, prócz 37, opuścili klasztor i udali się nieść pomoc potrzebującym w swoje rodzinne strony. W 1941 pięciu braci, w tym i ojca Kolbego, aresztowano. W obozie koncentracyjnym Auschwitz oddał swoje życie za współwięźnia.
Papieżowi Janowi Pawłowi II zawdzięczamy wyniesienie ojca Kolbego na ołtarze.
Jan Bodakowski 
Friday,27 January 2012,14:01
Kategoria: Historia Friday, 27 January 2012, 14:01
Jan Bodakowski
Fotorelacja 24.01.2012 promocja książki IPN o literatach w PRL w latach 1956-1970
W warszawskim Centrum Edukacyjnym IPN mieszczącym się przy ulicy Marszałkowskiej 21/25 (róg Armii Ludowej) miała miejsce promocja (zwana dla zmylenia obcych wywiadów przez IPN prezentacją) książki Konrada Rokickiego „Literaci. Relacje między literatami a władzami PRL w latach 1956–1970”.
Autor robił wrażenie przestraszonego, jakby miał syndrom zaszczutego przez środowisko „gazety wyborczej” historyka IPN (pod jego wpływem historycy zachowują się jak pensjonarka z KIKu na imieninach u cioci Hennelowej, która bardzo uważa żeby nie powiedzieć coś krytycznego o PRLowskich kolaborantach). Albo po prostu Konrad Rokicki jest miłym młodym człowiekiem, piszącym o literatach z epoki Gomułki, którego rzeczywistość zderzyło z krytycznym publicystą który złakniony jest krwi i flaków z ubeckich teczek.
Książka Rokickiego to jego doktorat. Publiczności zebranej w Centrum Edukacyjnym IPN prezentowali go profesorowie: Jerzy Eisler, Andrzej Friszke i Dariusz Jarosz. Praca historyka z IPN zawiera historie środowiska literatów na tle historii PRL, opis ewolucji systemu i zmian tożsamości kulturowej w PRL.
Andrzej Friszke w swoim monologu (długim jak zwykle) stwierdził że literaci w PRL byli depozytariuszami tożsamości narodu. Komunistyczna władza, dzięki monopolowi medialnemu, kreowali niektórych pisarzy. Władzy problem sprawiało to że już raz wykreowanej osoby nie można było skazać na zapomnienie. Literaci dzięki temu mieli autorytet i mogli polemizować z władzą. Autorytet ten był większy niż autorytet przedstawicieli innych profesji. Na około tysiąc literatów, około dwudziestu było skłonnych do polemizowania z władzami. Była to jednak elita literatów i ogromny problem dla władz PZPR.
Dariusz Jarosz w swej wypowiedzi zwrócił uwagę że konteksty literackie umieszczone są w szerokim spektrum dziejowym, co pozwala na dobry odbiór pracy przez osoby nie będące specjalistami w dziedzinie poruszanej przez autora. Konrad Rokicki w swej pracy wykorzystał szeroki dobór źródeł, ukazał jak styl narracji funkcjonariuszy bezpieki determinował histeryczne postrzeganie rzeczywistości przez rządzących. Praca Rokickiego jest bardzo szczegółowa. Ukazuje skalę podziałów w środowisku literatów, odmienny zakres wolności zależny od zamieszkania w Warszawie lub poza nią. Role sytuacji finansowej determinującej zachowania literatów. „Literaci. Relacje między literatami a władzami PRL w latach 1956–1970” zawierają bardzo rozbudowane przypisy.
Sam autor przybliżył czytelnikom treść swej książki. Losy literatów w PRL Gomułki. Rolę Związku Literatów Polskich, Ministerstwa Kultury, sytuacji materialnej pisarzy. Dzieje pisarzy na prowincji.
Spotkanie zakończyły pytania i opinie publiczności. Obecna na sali wśród słuchaczy Stara Gwardia Obrony Cnoty Starych Ciotek z PRL w bardzo kulturalny sposób zaatakowała Joanna Siedlecka. Joanna Siedlecka (o czym nie miałem pojęcia, biorąc ja za mainstreamową pisarkę piszącą ciekawie o czymś co mnie nudzi - czyli o literaturze) okazała się potworem. Dywersantką wrzucającą granaty do IPNowieskiego szamba by splugawić autorytety. Hieną ekscytującą się brudnymi plotami z bezpieki. Z drugiej strony zamiast polemizować z gwardzistkami, kontestatorzy III RP albo przynudzali albo okazywali swój brak kultury (chamsko i głośno komentując wady III RP – co było nie adekwatne do sytuacji). Nie dało się ukryć że największym sprzymierzeńcem wersji rzeczywistości kreowanej przez środowiska „gazety wyborczej” jest chamskie buractwo kontestujące III RP (jakby go nie było środowisko musiało by ich wymyślić). 





Jan Bodakowski
Monday,16 January 2012,20:10
Kategoria: Historia Monday, 16 January 2012, 20:10
Jan Bodakowski
Ksiądz Małkowski sam o sobie
Nakładem wydawcy Najwyższego Czasu ukazał się książka pod tytułem „Krzyż” będąca wywiadem rzeką z legendą opozycji antykomunistycznej księdzem Stanisławem Małkowskim.
Ksiądz Małkowski urodził się w rodzinie inteligenckiej z tradycjami. Dom i szkoła uchroniły jego dzieciństwo od wpływów stalinowskiej „Polski”. W liceum zainteresował się polityką. Usiłował zostać zakonnikiem, przełożeni odsyłali go jednak na studia. Ukończył socjologie na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo pomagał dzieciom z rodzin patologicznych. W 1970 roku związał się z środowiskami opozycyjnymi (KIK, Wojciechem Ziembińskim, ROPCiO, KPN, Jackiem Kuroniem i Adamem Michnikiem – szybko jednak wyzbył się złudzeń co do liderów lewicowej opozycji). Od chwili nawiązania kontaktów z opozycją był zastraszany, zwalczany i inwigilowany przez SB. Aktywność polityczna księdza nie zyskała sympatii ani prymasa Wyszyńskiego, ani prymasa Glempa (prymas zabronił księdzu Małkowskiemu w latach 1984-1989 nauczania). Doceniali go jednak inni zaangażowani w walkę z komuną księża (w tym i ksiądz Jerzy Popiełuszko). Zdaniem księdza Małkowskiego krytyczni wobec komunizmu księża byli osamotnieni w III RP.
W III RP kardynał Nycz krytykował aktywność księdza przy krzyżu na Krakowskim Przedmieściu i twierdził że zakaz wydany przez prymasa Glempa jest aktualny. Arcybiskup Głódź uznał księdza Małkowskiego za persona non grata w diecezji warszawsko-praskiej za popieranie lustracji. W współczesnej Polsce ksiądz Małkowski czuje się bardziej osamotniony i bezbronny niż w latach PRL.
Zdaniem księdza Małkowskiego antyklerykalizm jest dziś promowany by frustracje ludzi skupić na kościele i oddalić od władzy. Hierarchia kościelna ten stan akceptuje bo wyznaje filozofie świętego spokoju. By walczyć z antyklerykalną agresją ksiądz Małkowski zaangażował się w obronę krzyża na Krakowskim Przedmieściu [z wypowiedzi duchownego widać że ignorował on całkowicie to że dla obrońców „krzyża” „krzyż” był tylko substytutem, symbolem który potraktowali instrumentalnie, symbolem wyzutym z katolickiego przesłania]. Nadzieje dla Polski ksiądz Małkowski widzi w PIS [irracjonalnie idealizując tą partie]. PO duchowny uważa za zło wcielone, złoczyńców, obłudników i cyników. Duchowny PO obarcza odpowiedzialnością za zamordowanie polskich polityków w Smoleńsku. PO wywołuje w księdzu Małkowskim odruchy wymiotne a PIS nie. Zdaniem duchownego prezydent Komorowski, który ekskomunikował się swoim poparciem dla aborcji i in vitro, świętokradczo przyjmuje komunie [takiego samego zachowania Jarosława Kaczyńskiego popierającego kompromis aborcyjny duchowny już nie zauważa]. Dla duchownego politycy PO są z natury źli, wszystko co robią ma na celu czynienie zła (nawet jak są to jakieś pożądane zachowania).
Dodatkowo dla księdza Małkowskiego gorącego zwolennika intronizacji Chrystusa zwycięstwo PIS w wyborach jest niezbędne dla przeprowadzenia intronizacji. Jak sam ksiądz Małkowski mówi „szanse na intronizacje obecnie upatruje w dojściu do władzy PISu”. Duchowny przypomniał że inicjatywę w sejmie zgłosił Artur Górski, poparcie dla projektu Jarosław Kaczyński uzależnił od poparcia biskupów. Plany intronizacji pokrzyżował sprzeciw biskupów agentów SB Życińskiego, Pieronka i Głódzia [czyli car Jarosław był dobry, tylko bojarzy biskupi byli źli].
Wywiad rzekę z księdzem Małkowskim kończy tekst Leszka Szymowskiego opisujący prześladowania SB dokonywane przez morderców księdza Jerzego Popiełuszki pod adresem księdza Małkowskiego.
Jan Bodakowski
http://sklep-niezalezna.pl/environment/cache/images/300_250_productGfx_8b851cb1530b10dcc26e527261e40f10.jpg

Saturday,01 December 2012,12:12
Kategoria: Historia Saturday, 01 December 2012, 12:12
Jan Bodakowski
Anna Walentynowicz
Nakładem wydawnictwa Zysk ukazała się biografia Anny Walentynowicz pióra Sławomira Cenckiewicza. „Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010)” to ogromna 760 stronicowa praca poświęcona jednej z najwybitniejszych postaci opozycji w PRL.
Anna Walentynowicz urodziła się w 1929 roku na Wołyniu. W 1939 roku: jej ojciec zginą walcząc w wojnie obronnej, matka zmarła na serce, a brat został wywieziony i zginą w ZSRR. Dziesięcioletnia sierota znalazła się pod „opieką” ziemian. Nowi „opiekunowie” zmuszali dziecko do pracy niewolniczej, bili i głodzili. Wraz z nimi znalazła się po wojnie na Pomorzu. W wieku 16 lat uciekła od oprawców. W Gdańsku znalazła się pod opieką przyzwoitej rodziny. Po swoich opiekunach odziedziczyła suterynę która stała się jej własnym domem.
Mając tylko cztery klasy szkoły podstawowej w 1950 roku podjęła pracę w fabryce margaryny. Dwudziestoletnia Anna Walentynowicz wykazywała ogromny zapał do pracy i wiarę w Polskę ludową (niewątpliwie powodem tej wiary były krzywdy doznane w dzieciństwie). Kolejnym miejscem zatrudnienia była gdańska stocznia, gdzie wybrała pracę spawacza. Była osobą bardzo pracowita, a przy tym religijną. W 1951 roku wstąpiła do ZMP, ignorowała jednak polityczne oblicze organizacji i skupiała się na działalności społecznej. W nagrodę za aktywność społeczną wyjechała na festiwal młodzieży do Berlina. Wyjazd uświadomił jej najgorsze cechy organizacji i jej działaczy, patologiczna naturę Polski ludowej. Po powrocie wystąpiła z ZMP.
Anna Walentynowicz działał też w Lidze Kobiet. Celem jej działalności była obrona robotnic, walka z stalinowskim wyzyskiem kobiet, pomoc samotnym matkom. Za swoje dobre serce zapłaciła wysoką cenę. Kobieta którą przygarnęła do swojej sutereny wygnała ja z domu. Nieszczęśliwie zakochana została samotną matką. W 1953 roku otrzymała 38 metrowe mieszkanie w którym przeżyje cale życie. W stoczni stała się dzięki swojej pracowitości i oddaniu ludziom prawdziwym reprezentantem załogi. Krytykowała patologie gospodarcze w stoczni, za co już w 1953 represjonował ją UB. Głęboka wiara nie pozwoliła jej wstąpić do PZPR. W 1964 roku wyszła za mąż za Kazimierza Walentynowicza ślusarza ze stoczni. Kazimierz był dobrym mężem i ojcem dla jej syna. Od 1966 roku w stoczni pracowała jako suwnicowa. Była nieustannie prześladowana przez bezpiekę za nagłaśnianie patologii w zakładzie pracy. W 1970 roku wzięła udział w protestach robotniczych krwawo stłumionych przez władze. W 1971 roku na nowotwór umarł jej mąż (Anna Walentynowicz również zmagała się z tą chorobą wywołaną toksycznymi surowcami wykorzystywanymi w budowie statków).
Anna Walentynowicz przystąpiła do powstałych w 1978 roku Wolnych Związków Zawodowych. SB rozpoczęła nieustanną obserwacje działaczki (obserwacja trwała nie przerwanie do 1990 roku) i prześladowania (SB starała się pozbawić Anne Walentynowicz pracy, kolportował kłamliwe plotki na jej temat, i zastraszała robotników którzy ją wspierali). W WZZ Anna Walentynowicz aktywnie działała, i wielokrotnie pisała do czasopisma związkowego.
W sierpniu 1980 Anna Walentynowicz została zwolniona z pracy. W jej obronie wybuchł strajk z którego narodziła się Solidarność. Po kilku dniach Lech Wałęsa (którego postawiono na czele strajku – co bardzo ucieszyło SB której tajnym współpracownikiem był Walesa) przerywa strajk kiedy władze postanowiły spełnić tylko te żądania które dotyczyły stoczniowców (pozostawiając na lodzie robotników którzy w innych zakładach pracy przyłączyli się do strajku). Działacze WZZ niezgadzający się z tą decyzją proklamują w stoczni strajk solidarnościowy. Na Wałęsie wymuszone zostało dalsze kierowanie strajkiem (podobnie na księdzu Jankowskim wymuszono posługę duchowną wśród robotników). Anna Walentynowicz aktywnie uczestniczyła w strajku. Po strajku tworzyła Solidarność.
W stanie wojennym by ratować zdrowie starszej kobiety ujawniła się i została internowana. W czasie transportu milicjanci zastraszali więźniów twierdząc że będą ich przekazywać sowietom. Obóz internowania znajdował się na Suwalszczyźnie. Annie Walentynowicz bezpieka podrzuciła kserokopie dowodów współpracy Lecha Wałęsy z SB (Walentynowicz zniszczyła je by nie wspierać akcji SB przeciw Solidarności). Po zwolnieniu została ponownie aresztowana. Z powodu aresztu wyrzucono ją z pracy. Jej syn również został internowany. Anna Walentynowicz pozostała bez środków do życia. Pomimo to dalej działał w opozycji. Była nieustanną ofiarą prześladowań przez SB. Drastycznie pogorszył się jej stan zdrowia. W 1986 roku Anna Walentynowicz potępia Lecha Wałęsę za deklarowanie chęci porozumienia się z PZPR . W tym też roku syn Anny Walentynowicz został zatrzymany, pobity przez milicjantów, uwięziony i wyrzucony z pracy.
W biografii Anny Walentynowicz Sławomir Cenckiewicz opisał również i kulisy wydarzeń z najnowszej historii Polski. Powstanie WZZ. Koncepcje Jacka Kuronia który uważał związki zawodowe za relikt kapitalizmu i domagał się powstania rad robotniczych. Starania Bogdana Borusewicza który chciał uzależnić WZZ od KOR. Represje i kłótnie w WZZ. Przyznanie się Lecha Wałęsy do współpracy z SB na spotkaniu WZZ. Uzależnienie Lecha Wałęsy od alkoholu (nawet na spotkania związkowców Wałęsa miał przychodzić), i częste awantury w domu Wałęsów. Infiltracja WZZ przez SB.
Kolejnym tematem poruszonym w biografii Anny Walentynowicz przez Sławomira Cenckiewicza była historia strajku w stoczni i powstania Solidarności. Doradcy z warszawy (Mazowiecki, Wielowieyski) zniechęcali stoczniowców do postulatów politycznych. Strajkiem bardzo interesowała się KGB i inne służby państw komunistycznych. Szpiedzy sowieccy udawali zachodnich turystów by infiltrować strajkujących.
Równie ciekawy w książce Cenckiewicza jest wątek o walkach o władze nad Solidarnością. Kuroń i Borusewicz chcieli odsunąć Wałęsę od władzy. Kuroń miał kwity na Wałęsę i chciał podporządkować Solidarność KOR. Przeciw Kuroniowi występował Mazowiecki i Wielowieyski (trzymał z nimi Wyszkowski). Z Kuroniem trzymało małżeństwo Gwiazdów i Anna Walentynowicz. Kuroń i Michnik zwalczali Mazowieckiego. Prymas Wyszyński zwalczał Kuronia. Wałęsa wszedł w sojusz z prawicowym RMP i reprezentantami kościoła. Spór między różnymi grupami dotyczył kształtu i formuły Solidarności. Ostatecznie Solidarność stała się jednolitą organizacją. PZPR poleciła swoim działaczom by zapisywali się do Solidarności by przejąć kontrolę nad opozycją. Wałęsa który został przewodniczącym związku zwalczał Anne Walentynowicz (jej popularność była zbyt duża). Pomimo wszystko Wałęsa cieszył się autentycznym poparciem większości związkowców. Wałęsa wymusił na działaczach Solidarności odebranie wszelkich funkcji w związku Annie Walentynowicz. Nieustanne konflikty w Solidarności były na rękę SB i PZPR które robiły wszystko by zniszczyć opór społeczny.
W 1987 władza z środowiskiem Wałęsy rozpoczyna tajne rozmowy o porozumieniu. Z PZPR flirtował Wałęsa, Kuroń i Mazowiecki. Anna Walentynowicz wyrzucona została przez koncesjonowaną opozycje poza nawias życia społeczno-politycznego. Walentynowicz i Gwiazda wspierali młodych przeciwników okrągłego stołu (byli oni brutalnie bici przez milicje i zwolenników Wałęsy). W 1990 roku Anna Walentynowicz ponownie podjęła prace fizyczną w stoczni. Jej życie kończy tragiczna śmierć w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010.
Książkę Cenckiewicza uzupełniają liczne zdjęcia (dokumentujące życie Anny Walentynowicz i historie PRL) oraz aneks składający się z kilkuset stron dokumentów SB.
Jan Bodakowski 
Friday,01 June 2012,19:16
Kategoria: Historia Friday, 01 June 2012, 19:16
Jan Bodakowski
Krucjaty w skrócie
Nakładem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej imienia księdza Piotra Skargi (polskiej ekspozytury globalnej katolickiej organizacji Tradition, Family and Property) opublikowano 128 stronicowy mini album przybliżający historie krucjat. „Zbrojne pielgrzymki. Historia wypraw krzyżowych” profesora Grzegorza Kucharczyka to publikacja wydana na kredowym papieże, zawierająca kolorowe ilustracje, opisująca nie tylko same wyprawy krzyżowe, ale i historie całego chrześcijańskiego oporu wobec agresji islamu.
Dziś temat ofensywy islamskiej jest w obliczu eksplozji demograficznej muzułmańskich imigrantów w Europie szczególnie ciekawy. Tym bardziej że współcześni Europejczycy są coraz bardziej wykorzenieni z zachodniej tożsamość. A ich świadomość ukształtowały kłamstwa o krucjatach kolportowane w ramach czarnej legendy krucjat. Do utworzenia czarnej legendy krucjat jako pierwszy przysłużył się Marcin Luter który, w ramach swojej chorej nienawiści do katolicyzmu, potępiał i krucjaty. Kłamstwa o krzyżowcach rozpowszechniali też i inni protestanci. Kolejnymi kreatorami anty katolickich kłamstw byli nienawidzący chrześcijaństwa przedstawiciele filozofii oświecenia. Dziś plugawe kłamstwa kolportuje pop kultura.
W swej książce Grzegorz Kucharczyk ukazuje historie walk z islamską agresją trwającą od VII wieku naszej ery. Pod okupacją muzułmanów zniewoleni chrześcijanie stawali się ludźmi drugiej kategorii. Muzułmanie odbierali chrześcijanom kościoły, zakazywali ewangelizacji i publicznego manifestowania wiary, obarczali podatkami, zakazywali jazdy konno. Agresja muzułmanów w zachodniej Europie zakończyła się dopiero w 735 roku we Francji.
Średniowieczna walka z agresją świata islamskiego na Europę była tym co ukształtowało tożsamość chrześcijańskiej Europy. Tożsamość krzyżowców kształtował religijny charakter wyprawy, wspólny wysiłek rycerstwa za wszystkich krajów Europy. Czas krucjat był czasem odnowy kościoła i rozkwitu kultury europejskiej.
Pierwsza krucjata miała miejcie pod koniec XI wieku. Wyruszyła z polecenia papieża. Krzyżowcy przez Włochy, Bałkany, Bizancjum, Turcję dotarli do Jerozolimy. Równocześnie spontanicznie wbrew kościołowi wyruszyła krucjata ludowa która dopuściła się pogromów na żydach.
Druga krucjata miała miejsce w połowie XII wieku. Zakończyła ją klęska i utrata Jerozolimy. Trzecia krucjata pod koniec XII wieku też była nie udana. Czwarta krucjata, potępiona przez papieża, miała miejsce na początku XIII wieku. Sfinansowała ją Wenecja. Skończyła się złupieniem chrześcijańskiego Konstantynopola, zniszczeniem kościołów i wymordowaniem duchownych. Tak też skończyła się historia hrabstwa Edessy, księstwa Antiochia, hrabstwa Trypolisu i Królestwa Jerozolimy. Sukcesem było wyparcie w 1492 roku z półwyspu Iberyjskiego muzułmanów którzy agresje tej część Europy rozpoczęli od 711 roku.
Podstawą krucjat były zakony rycerskie. Templariusze których fałszywie oskarżono o herezje. Joannici (czyli rycerze maltańscy) do dziś mający osobowość prawną w stosunkach międzynarodowych. Istniejący Krzyżacy którzy zhańbili się walką z katolicką Polską. Istniejący do dziś Bożogrobcy i inne zakony.
Polskie rycerstwo nie brało licznego udziału w krucjatach bo Polska była krajem frontowym. Jednymi z największych sukcesów oręża polskiego były sukcesy armii Jana III Sobieskiego w XVII wieku. Wtedy to została złamana potęga świata muzułmańskiego. Od XVIII wieku świat chrześcijański był zmuszony walczyć z wrogiem wewnętrznym (rewolucjami, masonami, komunistami).
Krucjaty doprowadziły do rozkwitu kultury Europejskiej. Uchroniły Europę od muzułmańskiej okupacji i w konsekwencji zapaści cywilizacyjnej.
Jan Bodakowski 
http://www.youtube.com/watch?v=obr3laViCmg
Thursday,22 December 2011,09:18
Kategoria: Historia Thursday, 22 December 2011, 09:18
Jan Bodakowski
Zmierzch Izraela – reprint 1933 – klasyka ONR z Antyku
Wydany przez wydawnictwo Antyk Marcina Dybowskiego reprint książki „Zmierz Izraela” Tadeusza Gluzińskiego (występującego pod pseudonimem Henryk Rolicki) doktora prawa i filozofii, jednego z głównych ideologów Obozu Narodowo Radykalnego (bardziej prawicowego nurtu myśli narodowo radykalnej związanego z czasopismem „ABC”) jest niezwykle cennym źródłem historycznym pozwalającym zrekonstruować stosunek środowisk narodowo radykalnych wobec żydów w II RP.
Narodowi radykałowie piórem Gluzińskiego zarzucali żydom że: są przewrotni, mieszają w swoich wypowiedziach prawdę z kłamstwem, kłamią bez skrępowania, podszywają się pod chrześcijan. Zdaniem Gluzińskiego (s.409) „Naród żydowski jest narodem chorym (…) Istotną przyczyną jego choroby (…) jest jego (…) chęć narzucenia swej władzy i swego ducha innym narodom świata”. ONRowcy postulowali więc brak tolerancji dla żydowskich patologii niszczących społeczeństwo. Ideolog ONR krytykował też judaizm. Judaizm oskarżał o bycie ideowym fundamentem żydowskiego szowinizmu.
W „Zmierzchu Izraela” Gluziński przedstawił plugawą jego zdaniem historie narodu żydowskiego opowiedzianego za wszystkie patologiczne zjawiska społeczne (prześladowania chrześcijan, gnozę i inne herezje, islam, niewolnictwo, protestantyzm, rewolucje francuską, masonerie, młodoturków, modernizm w kościele katolickim).
Szczególną uwagę czytelników Gluziński zwrócił na destruktywną rolę żydów w dziejach Polski. Ideolog ONR obwiniał Żydów o: handel słowiańskimi niewolnikami, uprzywilejowanie kosztem chłopstwa, propagowanie reformacji w Polsce, zmonopolizowanie handlu i rzemiosła. Uprzywilejowanie żydów w Polsce było zdaniem Gluzińskiego skutkiem powstania lub rozwoju w Polsce takich nurtów tożsamości żydowskiej jak: frankizm, talmudyzm, hasydyzm i sabbateizm. Dzięki eksplozji demograficznej żydzi w Polsce stali się realną siłą która poparła zabory i pod koniec I wojny światowej starali się nie dopuścić do odrodzenia niepodległej Polski.
Pomimo że ONR by pro wolno rynkowy, opowiadał się przeciw socjalizmowi i domagał się niskich podatków, Gluziński uznawał liberalizm i kapitalizm za żydowskie patologie. Żydowski liberalizm zdaniem ONR legalizował wyzysk i oddawał społeczne pod kontrole żydów, pozwolił żydom na opanowanie świata za pomocą kapitału i żydowskiego prawa. Żydowski kapitalizm miał umożliwić żydom zdominowanie gospodarki. Gluziński za bękarta liberalizmu i kapitalizmu uznawał globalizm który pod pod hasłami pacyfizmu i walki z nacjonalizmem miał na celu odebranie Aryjczykom suwerenności i danie żydom całej władzy. W liberalizmie ideolog ONR widział korzenie kryzysu światowego.
Autor „Zmierzchu Izraela” oskarżał żydów i masonów o związki z komunizmem, żydowską finansjerę z USA o sfinansowanie rewolucji bolszewickiej i rozwoju przemysłu w ZSRR, żydów o udział w sowieckim aparacie terroru i poparcie agresji sowieckiej na Polskę w 1920 roku. Gluziński
w swej książce opisywał też niezwykle ciekawą sprawę kolonizacji żydowskiej sowieckiego Krymu finansowanej przez amerykańskich żydów.
Ostatnim tematem poruszonym przez Gluzińskiego była historia i współczesność syjonizmu.
„Zmierz Izraela” został w III RP wydany już co najmniej trzykrotnie (ww tym przez Ojczyznę i Ostoję). Reprint wydawnictwa Antyk ma bardzo czytelny czarny druk, 422 strony, ładną okładkę w kolorze piaskowym, i kosztuje 49 złotych.
Jan Bodakowski
okładka

Tuesday,20 December 2011,19:38
Kategoria: Historia Tuesday, 20 December 2011, 19:38
Jan Bodakowski
Glaukopis przełom 2011/2012
W numerze Glaukopisu z przełomu 2011/2012 redakcja zwraca uwagę na antypolską kampanie kłamstw mającą na celu wykreowanie w społeczeństwie polskim przeświadczenia że Polscy podczas II wojny światowej byli nie ofiarami a oprawcami. Tej kampanii kłamstw autorzy czasopisma przeciwstawiają swoje rzetelne badania historyczne. W pierwszym artykule czytelnicy czasopisma mają możliwość poznania prawdy o wymordowaniu żydów w Gniewczynie w 1942 roku. Odpowiedzialnością za mord ten zostali przez Tygodnik Powszechny i Politykę obarczeni Polacy. Dzięki rzetelnej pracy historyków wiadomo że doniesienia mediów były kłamliwe. Tematowi żydowskiemu poświęcony jest też artykuł opisujący żydów z Łachw (kolaboracje żydów z sowietami od 17 września 1939, zajęcie Kresów przez Niemców, represje i zagładę żydów).
Trzeci artykuł kontynuuje z poprzednich numerów temat niemieckich sił policyjnych w okupowanej Polsce. Tym razem czytelnicy mogą poznać losy polskiej policji kryminalnej (organizacji nielicznej, pozbawionej jednolitej struktury, wchodzącej w skład niemieckiej policji kryminalnej na terenach okupowanych bezpośrednio podporządkowanej Policji Bezpieczeństwa i Służbie Bezpieczeństwa). Polscy funkcjonariusze działali wewnątrz niemieckiej policji, byli albo eks funkcjonariuszami przedwojennej polskiej policji albo cywilami. Nie mieli ani mundurów ani broni. Na początku okupacji zajmowali się zwalczaniem przestępczości pospolitej, by z czasem stać się elementem niemieckiego aparatu terroru.
Kolejną formacją opisaną w trzecim artykule była Straż Nocna i Ochotnicza Straż Pożarna. Była to oddolna społeczna inicjatywa samoobrony (często inspirowana przez podziemie). Istniała już w II RP. Nie pobierała wynagrodzenia. Straż Nocna była nieumundurowaną formacją z poboru przymusowego. Straż Pożarna umundurowaną i ochotniczą. Najczęściej te same osoby należały i do jednej i do drugiej organizacji. Celem tych formacji było zapobieganie pożarom, walka z bandytyzmem i ochrona mienia. Formacje nadzorowała niemiecka administracja lokalna. Działała też Straż Majątków Ziemskich i Straż Leśna, obie pracujące dla właścicieli.
Artykuł opisuje też zjawisko donosicielstwa, które było plagą podczas okupacji. Donosiciele często załatwiali prywatne rozrachunki. Donoszono z zemsty, pazerności, w obronie własności i z powodu obowiązków służbowych. Najniebezpieczniejsi byli płatni agenci. Niemcy zachęcali do donoszenia nagrodami. Okupanta interesował czarny rynek, nielegalne posiadanie broni, bandytyzm.
Czwarty artykuł przybliża czytelnikom symbolikę ruchu narodowego. Mieczyk Chrobrego stał się symbolem ruchu narodowego w 1926 roku. Najpierw używał go Obóz Wielkiej Polski, potem Młodzież Wszechpolska. W 1932 OWP wprowadziło umundurowanie i pozdrowienie salutem (powszechne wśród nacjonalistów w Europie, w tym i wśród nacjonalistów żydowskich).
W 1932 roku dyktatura sanacyjna zlikwidowała OWP. Za noszenie mieczyka karano grzywną lub pobytem w areszcie. Policja rekwirowała mieczyki. Działacze narodowi byli zatrzymywani przez policje na mieście i przeszukiwani. Celem było odnalezienie mieczyków noszonych w klapach marynarek. Było to jedna z wielu form prześladowania działaczy ruchu narodowego przez dyktaturę. Kolejnym symbolem narodowców była zielona wstążka symbolizująca bojkot żydowskiego handlu.
Nie tylko policja ale i lewica prześladowała narodowców za noszenie mieczyków. Bojówkarze sanacyjni, lewicowi i komunistyczni, napadali na narodowców i kradli im przypinki. By uchronić się przed kradzieżom pod klapy marynarek i płaszczy narodowcy zakładali żyletki.
W 1935 roku sanacyjny prezydent wydał dekret zezwalający na noszenie mundurów i odznak tylko za zezwoleniem władz. By uniknąć kłopotów z dyktaturą Stronnictwo Narodowe nie miało żadnych oficjalnych symboli.
W 1933 pojawił się kolejny symbol narodowców ręka z mieczem. Pierwotnie używała ich sekcja młodych SN. Symbol ten przyjął Obóz Narodowo-Radykalny. Ruch Narodowo-Radykalny nadał ręce z mieczem bardziej uproszczony kształt. RNR używała też jako symbolu opasek z nazwą Falanga.
Artykuł o symbolach ruchu narodowego zamyka kolorowa wkładka z ilustracjami. Prócz opisywanych symboli niezwykle ciekawe są zdjęcia sekcji kobiecych organizacji narodowych, zdjęcia dokumentujące salutowanie i używanie hasła „Polska dla Polaków”.
W najnowszym numerze Glaukopisu poruszane są też i inne tematy. Opisywany jest stosunek Stronnictwa Narodowego do rządu na uchodźstwie, próby odbudowy SN w Radomiu w okresie powojennym. Sytuacja w gdańskiej PZPR w latach 1970-1971. Infiltracja turystów z USA przez SB. Antykomunistyczny opór licealistów w Warszawie podczas stanu wojennego.
W dziale wspomnień zamieszczone są wspomnienia z stanu wojennego, działalności w Solidarności Walczącej (w tym i z kontaktów z opozycją antysowiecką w ZSRR), działalności w Grupach Oporu Solidarni. W dziale dokumentów archiwalnych zamieszczono wywiad z 1920 o sowieckich zbrodniach, raport o roli USA dla Sikorskiego z 1942 roku. W czasopiśmie zamieszczono również reportaż z Litwy opisujący prześladowanie mniejszości polskiej i recenzje książek (między innymi o: MI6, myśli samorządowej Narodowej Demokracji w II RP, myśli prawnej ND, prasie ND, PRL, dziennikach Iwaszkiewicza, SB, WSI, Radiu Madryt, inwigilacji kombatantów AK w PRL, zbrodniach komunistycznych, Evicie Peron, Annie Walentynowicz).
Jan Bodakowski

Monday,19 December 2011,22:04
Kategoria: Historia Monday, 19 December 2011, 22:04
Jan Bodakowski
Kompendium wiedzy o Legionach 1914-1918
Staraniem wydawnictwa Demart ukazało się kompendium wiedzy o legionach „Legenda Legionów”. Czytelnicy na 520 stronach formatu A4 znajdą niezwykle ciekawe informacje wzbogacone wieloma ilustracjami.
W kompendium znajdują się życiorysy piłsudczyków, działaczy Organizacji Bojowej PPS, Strzelców, dowódców Legionów. Opis dziejów OB PPS, ZWC, Strzelców, innych patriotycznych formacji paramilitarnych (w tym tych związanych z ruchem narodowym). Zapis walk podczas I wojny światowej, opisy poszczególnych bitew, losów pierwszej kadrowej, walki z Rosjanami, stosunek Polaków do Legionów, internowania. Dokładnie opisane jest też życie codzienne legionistów (aktywne życie religijne dzięki katolickiemu ordynariatowi, obchody świąt, prasa i satyra legionowa, życie kulturalne, życie towarzyskie i uczuciowe - nawet w bardzo intymnym zakresie, rozrywki, sport, kłopoty z aprowizacją).
Niezwykle interesujące są informacje o składzie osobowym formacji (wbrew rozkazowi dowódcy w szeregach legionów służyły też kobiety). Legioniści byli głównie przedstawicielami inteligencji. Absolwentami najlepszych szkół wyższych. Wśród legionistów było wielu pisarzy, dziennikarzy, historyków, wykładowców akademickich i artystów plastyków. Między legionistami panował młodopolski neoromantyzm przesiąknięty mesjanizmem. Jak można przeczytać w publikacji „blisko 200 artystów malarzy i rzeźbiarzy wstąpiło do służby w legionach, a niepoliczalna rzesza twórców należała do sympatyków formacji”. Trzema z dziewięciu legionów dowodzili artyści plastycy (jednym z nich był Edward „Rydz” Śmigły). Do sympatyków legionów należeli między innymi: Jacek Malczewski, Julian Fałat, Józef Mehoffer, Wojciech Kossak. „Artyści odegrali niezwykle ważną rolę w procesie mitologizacji, heroizacji czynu legionowego”.
Na ilustracje zamieszczone w publikacji składają się: mapy ukazujące szlak bojowy, zdjęcia archiwalne (dowódców, oddziałów, szkoleń, walk), współczesne fotografie mundurów i odznak, pieczęci, prasy i dokumentów. Reprodukcje obrazów i grafik stworzonych przez legionistów (w tym wiele dokumentujących szlak bojowy).
W dalszej części publikacji opisane jest: sytuacja Polski przed I wojną światową, walka o niepodległość Polski podczas I wojny światowej, losy piłsudczyków, zamach majowy, rządy sanacji, monopolizacja władzy przez piłsudczyków (z statystyk wynika że większość z legionistów pracowała na państwowych posadach), napływ karierowiczów do sanacji.
Kolejny artykuł w kompendium opisuje odznaki środowiska legionowego, umundurowanie, miejsca pamięci poświęcone legionom i życiorysy legionistów. W „Legendzie Legionów” znalazły się też fragmenty tekstów ukazujących jak mesjanizm legionistów czerpał z literatury romantycznej.
Trudno mi ocenić bez wnikliwej lektury zawartość merytoryczną publikacji. Forma publikacji sprawia że jest ona bardzo atrakcyjna i skłaniająca do lektury
Jan Bodakowski

Sunday,18 December 2011,19:19
Kategoria: Historia Sunday, 18 December 2011, 19:19
Jan Bodakowski
Kompendium wiedzy o wojnie 1920 roku
Nakładem wydawnictwa Demart ukazała się 440 stronicowa praca zbiorowa „Wojna o wszystko Opowieść o wojnie Polsko-bolszewickiej 1919-1920” będąca kompendium wiedzy o wojnie Polsko-bolszewickiej.
Czytelnicy w tej interesującej publikacji poznają historie: I wojny światowej, narodzin i ekspansji bolszewizmu, ruchów narodowowyzwoleńczych na ziemiach okupowanych do I wojny światowej przez carat, walk Polsko-sowieckich.
Na każdej stronie publikacji znajdują się archiwalne zdjęcia dokumentujące opisywane wydarzenia historyczne, pamiątkowe fotografie oddziałów i dowódców (polskich i sowieckich), odznak wojskowych, zdobytej na sowietach broni, plakatów propagandowych, rozmów pokojowych. Szczególnie ciekawe są zdjęcia reporterskie ukazujące same walki.
W publikacji dokładnie opisane są poszczególne bitwy. Opisy te zilustrowane są mapami ukazującymi przebieg działań zbrojnych.
Kolejne części kompendium poświęcone są stosunkom Polsko-ukraińskim, Polsko-litewskim, ukraińskim oddziałom walczącym po polskiej stronie, rosyjskim oddziałom wspierającym Wojsko Polskie, życiu codziennemu żołnierzy (składowi osobowemu Wojska Polskiego, szkoleniu i brakom w zaopatrzeniu). Rozdział opisujący postawę społeczeństwa polskiego wobec inwazji uświadamia czytelnikom rolę kobiet walczących z bronią w ręku, finansowanie Wojska Polskiego z publicznych zbiórek, rolę Armii Ochotniczej, wsparcie kościoła katolickiego dla polskiej armii, rolę propagandy antykomunistycznej. Publikacja porusza też temat: udziału obywateli USA w walce o wolną Polskę, sytuacje jeńców sowieckich w Polsce, sowietyzacje terenów zajętych przez bolszewików w 1920 roku (szczególnie wstrząsające są zdjęcia ofiar zbrodni sowieckich). Kompendium kończą rozdziały poświęcone odznaczeniom i umundurowaniu Wojska Polskiego.
Jan Bodakowski

Saturday,17 December 2011,22:26
Kategoria: Historia Saturday, 17 December 2011, 22:26
Jan Bodakowski
Nazistowski fotoreportaż z okupowanej Warszawy
Oficyna wydawnicza Rytm opublikowała album pod redakcją Danuty Jackiewicz i Eugeniusza Króla „W obiektywie wroga. Niemieccy fotoreporterzy w okupowanej Warszawie 1939-1945”. Album zawiera na 408 stronach (formatu A3) 358 często wcześniej nie publikowanych zdjęć wykonanych przez Niemców z Kompanii Propagandowej SS i Wehrmachtu. Celem niemieckich fotoreporterów było dostarczenie nazistowskiej propagandzie materiału mającego posłużyć do uzasadnienia agresji, okupacji i represji.
Album wydany został w wersji dwujęzycznej (polskiej i niemieckiej). Zdjęcia poprzedza pięć artykułów. Pierwszy opisuje propagandę Niemców wobec Polski i Polaków w latach 1939-1945. Antypolska propaganda eksplodowała w Niemczech w przededniu II wojny światowej. Jej celem było dehumanizacja Polaków w oczach Niemców. Atak na Polskę niemieccy propagandziści przedstawiali jako misje sanitarną, pozbycie się słowiańskich pasożytów. Drugi artykuł opisuje niemieckich fotoreporterów w okupowanej Polsce. Przebieg i zasady kreowania fotografii w armii niemieckiej. Dwa kolejne wizerunek żydów w niemieckiej propagandzie. Ostatni skalę zniszczeń Warszawy podczas II wojny światowej.
Fotografie w albumie są wzbogacone komentarzem historycznym, opisami niemieckiego terroru, wspomnieniami, dokumentami i tekstami z epoki, skanami prasy niemieckiej i gadzinowej. Zdjęcia są doskonałej jakości i zazwyczaj czarno białe.
Na samych fotografiach czytelnicy mają możliwość obejrzeć pobyt Adolfa Hitlera w Warszawie, niemiecką armie okupacyjną w stolicy (w tym jej umundurowanie i wyposażenie), widoki okupowanego miasta.
Kolejne zdjęcia ukazują walki o Warszawę jesienią 1939. Widok zbombardowanej Warszawy z kabin niemieckich bombowców. Ataki niemieckiej lekkiej konnej artylerii. Zniszczony sprzęt Wojska Polskiego, martwych Polaków. Walki o Warszawę. Kapitulacja Polaków. Polskich jeńcy. Ludność okupowanego miasta. Stosy zdobytej na Polakach broni. Parada zwycięzców (w tym i Hitler w odkrytym samochodzie).
W tle fotografowanych osób i zdarzeń widać przedwojennaąarchitektura Warszawy. Kościół świętego Aleksandra na Placu Trzech Krzyży z dzwonnicami. Budynki i dzielnice już dziś nie istniejące.
Kolejne fotografie to zdjęcia lotnicze Warszawy, doskonałe do rekonstrukcji przedwojennej Warszawy. Szczegółowy rozkład ulic i wygląd budynków.
Na kolejnych zdjęciach: ofiary, zniszczone budynki i środki transportu. Groby pośrodku miasta, trumny zbite z znalezionych przypadkowych desek, pogrzeby. Warszawiacy wśród ruin.
Następne są fotografie dokumentujące nazistowski terror. Najbardziej przerażające są zdjęcia uśmiechniętych nazistów katujących Polaków. Kolejne ukazują rewizje. Zbiorowe egzekucje (w Wawrze i Palmirach). Terroru antyżydowski (w tym i wstrząsający strach w oczach ofiar).
Kolejne są zdjęcia funkcjonariuszy władz okupacyjnych. Siedzib instytucji okupacyjnych. Odpoczywających żołnierzy niemieckich. Zakładów przemysłowych. Środków komunikacji. Warszawskich ulic. Kobiet, rodzin. Popularnych rozrywek. Handlu ulicznego.
Bardzo wiele miejsca w albumie poświęcone jest Żydom. Fotografie dokumentują życie Żydów w getcie. Ulice i mury getta. Judenrat, żydowską policje i cenzurę. Żydów pracujących, handlujących, bezdomnych, modlących się. Żydowskich lokali rozrywkowych. Trupy umarłych z głodu na ulicach getta. Powstanie w getcie.
Przedostatni cykl zdjęć dokumentuje Powstanie Warszawskie. Barykady powstańcze. Niemieckie zaplecze frontu (miniaturowe czołgi, pociski rakietowe „krowy”, wielkokalibrowe działa). Niemieckich żołnierzy atakujących powstańców. Wykorzystanie przez Niemców miotaczy ognia. Kapitulacje Polaków.
Ostatnie zdjęcia ukazują Warszawę zmiecioną z powierzchni ziemi.
Jan Bodakowski
okładka
zdjęcie ze strony warszawa.pl
Saturday, 03 November 2012
Wednesday, 04 January 2012
Monday, 21 May 2012
Wednesday, 14 March 2012
Sunday, 25 March 2012
