
Tuesday,29 November 2011,20:14
Kategoria: Polska Tuesday, 29 November 2011, 20:14
Jan Bodakowski
Film Pospieszalskiego i Stankiewicz o obronie „krzyża”
Dom wydawniczy Rafael wydał na DVD w serii politycznie nie poprawnych filmów (Pod prąd kino niewygodne) film Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego „Krzyż. Kontynuacja "Solidarni 2010"”.
Płycie DVD towarzyszy książka wywiad z autorami filmu, w którym filmowcy opisują pracę nad filmem, przyczyny powstania dokumentu. Kanwą opowieści jest spór o pamięć po ofiarach katastrofy smoleńskiej. Autorzy jak sami deklarują byli podczas pracy zszokowani zachowaniem band młodych nihilistów terroryzujących obrońców „krzyża”, przyzwoleniem służb na bandytyzm lewicowych nihilistów, nazistowska w duchu nagonka mediów na obrońców „krzyża”.
Autorzy filmu doskonale ukazali oddanie obrońców krzyża którzy nie pozostali obojętni wobec tragedii. Bardzo zgrabnym montaże zbudowali nastrój filmu. Poważnym mankamentem jest to że obrońcy nie są podpisani z imienia, nazwiska i krótkiej informacji kim są. Widz chciałby wiedzieć kim są ci odważni ludzie tak sensownie analizujący rzeczywistość III RP. Ja rozpoznałem tylko wymienioną z nazwiska w tekście wywiadu Agnieszkę Żurek (nie da się ukryć że kobieta robi na wszystkich wrażenie), posła PIS Przemka Wiplera, księdza Małkowskiego i Tomasza Sakiewicza.
Dokument nie jest to zapis tylko obrony „krzyża”. Bardziej jest to zapis dyskusji o Polsce. Rzeczywistości III RP, destruktywnej roli gazety której krytyka może zakończyć się wyrokiem skazującym, zakłamaniu mediów, kreowaniu mitów. Film ukazuje też dyskusje polsko polskie o zamachu, zachowanie służb nie umacniające wiarę w praworządność państwa, usuwanie obrońców i likwidacje „krzyża” przed Pałacem Namiestnikowskim.
Dokument ukazuje też rynsztok polski. Fanatycznych przeciwników Krzyża. Ich agresje wobec obrońców. Bezczynność służb wobec agresji antyklerykalnego motłochu. Chamstwo, bufonerie , prymitywizm bezbożników. Antyklerykalną bogatą bananową młodzież (po zabiegu lobotomii dokonanym przez kawiorową lewice) która bezkrytycznie wierzy w przekazy medialne i manifestuje irracjonalny optymizm. Eskalacje nienawiści ze strony antykatolickiego nihilistycznego motłochu, pijanego alkoholem i swoją nienawiścią. Przemoc bezbożników, nihilizm, agresje, upajanie agresją i profanacje.
Ten przygnębiający obraz współczesnej Polski wzmacnia genialna scena. Grupa młodych mężczyzn oklaskuje policje usuwającą protestujących. Zdawało by się młodzi antyklerykałowie napędzani swoją nienawiści. Kolejny kadr ukazuje jak ci młodzi panowie przechodzą przez blokady policyjne i wsiadają do nieoznakowanych samochodów stojących na odgrodzonym od ludzi parkingu dla policyjnych samochodów. Spontaniczny aplauz dla usuwania „krzyża” okazuje się być teatrem w godzinach służby (nie ma się czemu dziwić fajniejsze to od łapania bandytów).
Oglądając film uczestnik Marszu Niepodległości dopiero widzi siłę środowisk narodowych. Te kilkadziesiąt tysięcy młodych mężczyzn, zdyscyplinowanych, sprawnie posługujących się nowoczesnymi technologiami, zdolnych do mobilizacji (bez kasy jaką dysponuje PIS), konsekwentnych intelektualnie. Na tle nich obrońcy „krzyża” są zagubieni. Z jednej strony trafnie analizujący rzeczywistość III RP, z drugiej irracjonalnie wierzący że Lech Kaczyński i jego formacja są niepodległościowe i katolickie.
Jedynym minusem filmu jest to że nie oddaje on całej sytuacji. Autorzy trafnie ukazali laicki rynsztok (którego istnienie media skrzętnie ukrywały). Jednak wykreowali niepełny obraz obrońców. Zabrakło relacji z dnia kiedy nocny laicki motłoch znikał.
W sierpniowe dni starałem się iść i wracać z pracy tak by po drodze poobserwować obrońców koczujących przed Pałacem Namiestnikowskim. Moim celem było napisanie relacje z wydarzeń. Z zasady nie ufam mediom, sam staram się dociekać prawdy. Z doświadczenia wiem, że więcej można się dowiedzieć samemu niż będąc biernym konsumentem medialnej papki (która obrońców "krzyża" przedstawiała byli jako przedstawiciele katolicyzmu i nacjonalizmu).
Chciałem dowiedzieć się co jest naprawdę celem samozwańczych obrońców "krzyża". Na moje pytania odpowiadał pan robiący wrażenie lidera samozwańczych obrońców. Lider siedział prawie w centrum zbiegowiska otoczony wianuszkiem. Rola lidera sprawiała że był zirytowany gdy stojące wokół emerytki wchodziły mu w słowo. Pan nie będący stereotypem nobliwego emeryty odpowiadając na moje pytania wykazywał elokwencje i sprecyzowane poglądy. Bez problemu rozumiał moje pytania.
Po pierwsze chciałem się dowiedzieć od niego czego symbolem jest wzięty w obronę "krzyż". „Krzyż” był dla obrońców przede wszystkim jest symbolem 96 ofiar (jak zadeklarowali obrońcy „krzyża” kolektywnie odpowiadający na moje pytania wraz ze swoim liderem). Po drugie symbolem katastrofy. Po trzecie symbolem takich wartości jak wolność i równość. Po czwarte (przy czym hierarchia nie była przypadkowa) chrześcijaństwa rozumianego jako miłość i pojednanie. Sam "krzyż" nie jest dla obrońców ważny, ważne jest upamiętnienie ofiar, dla tego bez wahania krzyż dali by zastąpć pomnikiem lub tablicą.
Obrońcy szczególnie domagali się się upamiętnienia prezydenta Kaczyńskiego. Gdy pytałem czy nie przeszkadza im poparcie prezydenta Kaczyńskiego dla Traktatu Lizbońskiego deklarowali, że Kaczyński był zmuszony do podpisu okolicznościami, a sam Traktat przyniósł Polsce ogromne dotacje z UE.
Z racji tego że intrygował mnie symbol (krzyż) wykorzystywany przez obrońców zadałem im klika pytań dotyczących zagadnień niezwykle ważnych dla katolików. Okazało się że obrońcy są przeciw zakazowi zapłodnień in vitro, przeciw zakazowi aborcji. Takie deklaracje nie budziły protesty obrońców obwieszonych różańcami i krzyżami.
Dopiero kiedy zapytałem się o stosunek obrońców do pani poseł Kluzik Rostkowskiej (która poparła ustawę zakazującą karania dzieci) jeden z młodszych obrońców się zdenerwował i kategorycznie zabronił mi zadawania pytań. Moi rozmówcy karnie zamilkli. Młodszy od emerytów obrońca zaczął krzyczeć że jestem prowokatorem, a sprawy krzyża nie wolno mieszać z in vitro. Obrońcy zadeklarowali że pytania o aborcję i in vitro są sprzeczne z ich protestem. Udało mi się jeszcze dowiedzieć od emerytek uczestniczących w rozmowie, że nie są związane z żadnymi ruchami w kościele, ale za to były ma pielgrzymkach w Medjugorie.
Wbrew propagandzie środowiska Gazety Wyborczej obrońcy okazywali się być zwolennikami integracji z UE, zwolennikami aborcji i in vitro, wykorzenionymi z katolicyzmu. Krzyże, modlitwy i różańce w ich rękach były tylko scenografią podkreślająca nastrój protestu. Obrońcy bez skrępowania deklarowali poglądy sprzeczne z katolicyzmem. Dekorację religijną wykorzystywali instrumentalnie.
Przedstawiciele jednego z klubów tygodnika związanego z PiS deklarowali że bronią miejsca, które jest symbolem pamięci o wydarzeniach. Wspominali też listę polskich prezydentów zabitych w zamachach (Narutowicza, Bieruta i Kaczyńskiego). Deklarowali chęć upamiętnienia wszystkich ofiar. Na pytania o aborcje i in vitro reagował z niechęcią. Kłócili się między sobą kto i co może mówić. Jeden z młodszych obrońców zirytowany moimi pytaniami usiłował mnie pobić (niektórzy obrońcy wykazywali niezdrową agresje i pobudzenie, mieli problemy z werbalizacja swojej niechęci).
Pod Pałacem Namiestnikowskim spotkałem także innych obrońców krzyża. Jednym z nich była niezwykle energiczna, wesoła i atrakcyjna wymieniona w przez dokumentalistów Agnieszka Żurek. Ich poglądy poznałem dopiero z filmu Pospieszalskiego i Stankiewicz.
Kilkaset metrów dalej spotkałem pielgrzymów ruszających na Jasną Górę. Szokująco kontrastujących z obrońcami. Od pielgrzymów biła jakaś jasność i żywotność. Od obrońców jakiś mrok. Z filmu „Krzyż” widać jednak że te odcienie mroku miały różną intensywność. Za dnia raziło mnie to chorobliwe zagubienie obrońców. Nie byłem jednak świadom nocy, kiedy szlam wylewał się z rynsztoka, i Krakowskie Przedmieście stawało się dużo mroczniejsze.
Jan Bodakowski

http://www.youtube.com/watch?v=LOpyFLigFkg&feature=player_embedded
Odsłon: 148 Komentarzy: 3
Sunday,27 November 2011,17:19
Kategoria: Aborcja Sunday, 27 November 2011, 17:19
Jan Bodakowski
Przemoc i sex – nieznane historie świętych katolickich
Wydana przez wydawnictwo Esprit publikacja Thomasa J. Craughwella „Święci nie-święci. O nicponiach, rzezimieszkach, oszustach i wyznawcach szatana, którzy jednak zostali świętymi” to pełna optymizmu książka. Pozycja ukazująca że Bóg może z najgorszego rynsztoka powołać podłego drania do świętości.
Na kartach „„Świętych nie-świętych...” czytelnicy poznają dzieje świętych: ewangelisty Mateusza, Dyzmy, Kaliksta, Hipolita, Krzysztofa, Pelagii, Genezjusza, Mojżesza Egipskiego, Augustyna, Alipiusza, Patryka, Marii Egipcjanki, Kolumbana, Olgi, Włodzimierza, Olafa, Tomasza Becketta, Franciszka z Asyżu, Małgorzaty z Cortony, Ignacego Loyoli, Jana Bożego, Kamila de Lellis, Filipa Howarda, Piotra Claver. Autor opisał w swej pracy też życie błogosławionych: Idziego, Anieli z Foligno, Mateusza Talbot. Życiorysy nawróconych grzeszników uzupełnione są niezwykle ciekawymi opisami realiów historycznych w których żyli.
Święty Mateusz wyzyskiwał ludzi i kolaborował z okupantem jako poborca podatków (jak trafnie ujął to autor „pełnił usankcjonowane przez państwo złodziejstwo”). Powołany przez Jezusa w jednej chwili porzucił swój niecny żywot.
Dobry łotr ukrzyżowany z Jezusem, święty Dyzma, znany jest z apokryfów i tradycji (jest to bardzo częste źródło naszej wiedzy o świętych). Według apokryfów święty Dyzma niedopuścił do obrabowania małego Jezusa, a po swej śmierci na krzyżu poprzedził nadejście Jezusa do piekieł (skąd Jezus wywiódł sprawiedliwych czekające na zbawienie). Losy świętego Dyzmy warto pamiętać czytając i interpretując wspaniałą powieść polskiego narodowca Tadeusza Dołęgi Mostowicza „Kariera Nikodema Dyzmy”.
Postać świętego Kaliksta znana jest z wielu źródeł historycznych. Święty został zamordowany w 222 roku. Swoją drogę do świętości rozpoczął defraudując pieniądze z banku dla chrześcijan. Zdefraudowane pieniądze powierzył żydom, a ci go oszukali. Zdesperowany Kalikst wszczął burdę w synagodze i trafił karnie do kopalni. Cudownie wyzwolony, został duchownym, i papieżem. Jako papież swym miłosierdziem wkurzył brawarystę Hipolita który by „ratować” kościół został antypapieżem. Kalikst zakończył swój żywot śmiercią męczeńską.
Święty Hipolit był pierwszym antypapieżem (autor w swej książce dość dokładnie, opisując żywot świętego, opisał dzieje antypapieży w średniowieczu i współcześnie – niektórych z nich popierali święci np. Katarzyna ze Sienny i Wincent Ferry). Za swego życia w imię rygoryzmu religijnego zwalczał czterech papieży. Sam zginął śmiercią męczeńską.
Jeden z najbardziej znanych świętych, patron kierowców, święty Krzysztof, zginął jako męczennik w 250 roku (co dokładnie opisują źródła historyczne). Jego życie znamy z legend. Krzysztof był mężem o ogromnej sile. Szukając równie silnego przywódcy oddał się szatanowi. Gdy okazało się że szatan jest słabszy od Chrystusa został chrześcijaninem. Przez swe życie służył ludziom przenosząc ich rzez rwącą rzekę.
Żyjąca w V wieku święta Pelagia przed swoim nawróceniem była rozpustną aktorką wyniszczającą swoich adoratorów.
Męczennik święty Genezjusz był przed nawróceniem popularnym aktorem w Rzymie. Teatr rzymski podówczas był plugastwem do którego dąży nasza popkultura. Spektakle łączyły w sobie pornografie i makabryczne efekty specjalne polegające na autentycznym mordowaniu i torturowaniu dublera. Genezjusz był niezwykle popularnym komikiem. Podczas swoich przedstawień szkalował chrześcijan. Do chwili gdy napełnił go Duch Święty. Od epifanii Genezjusz stał się świadkiem chrześcijaństwa za co zamordowali go poganie.
Święty Mojżesz Etiopski żyjący od 330 do 405 roku był zbiegłym niewolnikiem który został przywódcą grupy przestępczej. Uciekając przed pościgiem trafił do pustelni gdzie się nawrócił. Jako mnich z ogromnym wysiłkiem poskramiał swoją agresje i popęd seksualny.
Jeden z najwybitniejszych teologów i filozofów chrześcijańskich święty Augustyn żył w latach 354-430. Swoje losy opisał w „Wyznaniach” będących doskonałą relacją z Rzymu przed jego upadkiem. Ojciec świętego był obywatelem Rzymu, matka Berberyjką. Rodzice kochali syna. Augustyn podczas studiów w Kartaginie mieszkał z konkubiną i miał z nią syna. Przyszły święty żył w czasach kiedy chrześcijaństwo nie było prześladowane i funkcjonowało jako jedna z wielu religii Rzymu. W młodości był wyznawcą manicheizmu. Nawrócił się pod wpływem kazań świętego Ambrożego i lektury Cycerona. Został kapłanem, biskupem i jednym z najważniejszych chrześcijańskich teologów.
Żyjący w latach 360-429 święty Alipjusz był fanatycznym miłośnikiem oglądania krwawych walk, jednej z popularnych rozrywek Rzymian. Nawróciły się dzięki kazaniom świętego Ambrożego.
Patron Irlandii święty Patryk żył w latach 390-461. Do Irlandii pierwszy raz przybył jako niewolnik (podobnie jak on, niewolnikami nawracającymi całe kraje był święty Frumentiusem, a w Gruzji święta Nina). Drugi raz jako misjonarz by ją nawrócić.
Święta Maria Egipcjanka żyjąca w latach 344-421 jako nastolatka uciekła z domu w Egipcie do Aleksandrii by w metropolii żyć w rozpuście. Seks traktowała jako styl życia, nie jako zawód (nie prostytuowała się). Szczególnie lubowała się w deprawowaniu nieletnich chłopców. Kiedyś wybrała się z pielgrzymami do Jerozolimy, w czasie drogi wszystkich uwiodła. Gdy dotarła do Jerozolimy chciała zwiedzić kościół Grobu Pańskiego. Niewidzialna siła nie pozwoliła jej wejść do środka. To traumatyczne zdarzenie było początkiem jej nawrócenia.
Święty Kolumban żyjący od 521 do 597 roku był Irlandczykiem. Jako mnich doprowadził do rokoszu przeciw królowi. Za karę zesłany na misje do Szkocji, gdzie nawrócił Szkotów.
Święta Olga żyła w latach 879-960. Była księżną Rusi i pochodziła z rodu Wikingów. Jako wdowa poleciła zamordować setki zalotników i ich sług, chcących przez małżeństwo odebrać jej władze. W trakcie podróży do Konstantynopola nawróciła się i rozpoczęła ewangelizacje Rusi.
Wnuk świętej Olgi święty Włodzimierz żył od 966 roku do 1015 roku. Jego ojciec Świętosław powrócił do pogaństwa. Włodzimierz był nieślubnym synem Świętosława. Gdy po ojcu władze przejął syn ślubny, Włodzimierz go obalił dzięki pomocy Wikingów. Jako nowy władca miał 7 żon i 800 konkubin. Czcił pogańskie bóstwa, składał ofiary z ludzi (głównie z chrześcijan). Wsparł militarnie cesarza Bizancjum i by ożenić się z córką cesarza ochrzcił się. Wbrew sceptykom jego nawrócenie było szczere. Oddalił harem, nawrócił elity i poddanych.
Żyjący od 995 do 1030 Święty Olaf był jednym z wikingów. Wikingowie byli wówczas władcami Skandynawii, Anglii, części Irlandii i Rusią Kijowską. Grabili Irlandię, Galię i Italię. Olaf w Normandii został chrześcijaninem. Po powrocie do Norwegii obalił króla, narzucił chrześcijaństwo i był okrutnym władcą. Nawracał siłą, opornych pogan zabijał.
Święty Tomasz Becket (1120-1170) urodził się w Londynie w rodzinie normandzkich kupców. Dzięki swemu wykształceniu, pracy w kurii arcybiskupiej a potem na dworze króla, prowadził światowe życie. Nominowany przez króla na arcybiskupa, przyjął święcenia i się nawrócił. Będąc duchownym wszedł w spór z królem broniąc niezależności kościoła od monarchii. Z zemsty stronnicy króla zamordowali świętego.
Żyjący w latach 1182-1226 święty Franciszek z Asyżu pochodził z klasy średniej chcącej obalić feudalizm i wprowadzić republikę. Swój żywot utracjusza zakończył walką w wojnie domowej miedzy arystokracją a republikanami. Po jednej z bitew trafił do więzienia, rok przesiedział w lochu. Więzienie go odmieniło. Zaczął wspierać biednych. By zyskać pieniądze okradł własnego ojca, pieniądze z skradzionych ojcu rzeczy oddał na kościół (sąd biskupi nakazał zwrot tych pieniędzy). Franciszek został żebrakiem i zaczął żyć w całkowitym ubóstwie. Poświecenie dla biednych zyskało mu licznych zwolenników. Bóg pobłogosławił go stygmatami.
Błogosławiony Idzi żył w latach 1185-1265. Wymuszono na nim by został duchownym. Jako duchowny parał się czarną magią i alchemią. Zaprzedał swoją dusze diabłu. Po nawróceniu Maryja zwróciła mu cyrograf.
Święta Małgorzata z Cortony żyła w latach 1246-1297. Urodziła się w rodzinie chłopskiej, po śmierci matki stała się ofiarą okrutnej macochy. Jako trzynastolatka została kochanką 16 letniego syna barona. Żyła z nim 9 lat w konkubinacie. Po tragicznej śmierci konkubenta przeżyła nawrócenie. Powróciła z dzieckiem do domu ojca. Bardzo spektakularne formy pokuty wywołały irytacje jej ojca. Ojciec wypędził ją z domu. Uzyskała wsparcie Franciszkanów. Została zakonnicą. Prowadziła ciężką walkę ze swoimi pokusami seksualnymi.
Błogosławiona Aniela z Foligno żyła w latach 1248-1309. Była przedstawicielką nowej klasy średniej z ambicjami. Żyła w czasach kiedy rewolucja społeczna wytworzyła nowy typ pobożności, egalitarny i emocjonalny, owocujący licznymi prywatnymi objawieniami wśród kobiet z ludu. Jej nawrócenie było stopniowe, niewątpliwą przeszkodą był jej wstrętny charakter.
Żyjący w latach 1491-1556 święty Ignacy Loyola w młodości chciał być rycerzem i zyskać sławę. Jego starszy brat zginą podczas wyprawy z Kolumbem. Ignacy ranny podczas rekonkwisty czytał pobożne lektury które stały się powodem jego nawrócenia.
Święty Jan Boży (żyjący w latach 1495-1550) po traumatycznych wydarzeniach z dzieciństwa był przez pewien czas żołnierzem (kiepskim). Po opuszczeniu armii prowadził sklep z książkami i pobożnymi obrazkami. Nawrócił się pod wpływem kazań Jana z Avil. Ostatecznie stworzył szpital (czyli dom pomocy dla ubogich). Podobnie święty Kamil de Lellis (1550-1614) który był kondotierem po nawróceniu prowadził a później stworzył szpital.
Panujący w XVI wiecznej Anglii król Henryk VIII odrzucił zwierzchnictwo papieża i ogłosił się głową kościoła. Kościół anglikański zachował msze, siedem sakramentów i celibat księży. Król katolików wiernych Rzymowi prześladował. Polecił zamordowanie między innymi świętego Tomasza More, świętego Jana Fishera i kartuzjańskich męczenników. Protestancka tyrania karała śmiercią za zdradę. Za zdradę uznawano: nazwanie monarchy heretykiem, dyskusje kto jest prawowitym sukcesorem korony, wwożenie do Anglii papieskich dokumentów, powrót katolickiego duchownego do Anglii, pomoc katolickiemu duchownemu. Karą śmierci za rzekomą zdradę była bardzo rozbudowana. Najpierw ofiarę wieszanie, po czym przerywanie wieszania. Niedoszłemu wisielcowi obcinano genitalia, wycinano serce. Zwłoki ćwiartowano i wystawianie ich na widok publiczny. Więzieniem karano katolików za: udział we mszy, przyjęcie sakramentów, próby wysyłania dzieci do katolickich szkół na kontynencie, chrzczenie dzieci. Księży katolickich więziono i torturowano by wydobyć zeznania o tym kto jest katolikiem. Katolików karano też finansowo za nie uczestniczenie w anglikańskich nabożeństwach, kary finansowe prowadziły do bankructwa. Zabór całego majątku groził za przemyt katolickich dewocjonaliów. Jedną z ofiar antykatolickich represji był żyjący w latach 1557-1595 święty Filip Howard. Święty Filip pochodził z starej arystokracji. W wieku 12 lat zawarł ślub, w wieku 15 rozpoczął studia na uniwersytecie. Żył niemoralnie i rozrzutnie. Impulsem jego nawrócenia była przegrana przez protestantów debata teologiczna z jezuitą świętym Edmundem Campion. Za próbę ucieczki z protestanckiej Anglii był więziony. Zmarł nieodzyskująca wolności.
Kościół zawsze stawał po stronie uciśnionych w tym i niewolników. Do XII wieku niewolnictwo zanikło w Europie. W XV wieku w wyniku odkryć geograficznych nastąpiła recydywa niewolnictwa. Papież Eugeniusz IV obłożył ekskomuniką posiadaczy niewolników. Papież Paweł III w encyklice Pastorale Officium uznał wszystkich dzikich za ludzi i zakazał niewolnictwa. Jednym z księży sprzeciwiających się niewolnictwu był święty Piotr Claver żyjący w latach 1580-1654. Był on jezuitą. Podczas misji na wyspach Karaibskich pomagał niewolnikom. Za co był prześladowany przez białych.
Błogosławiony Mateusz Talbot żył w latach 1856-1925 do chwili swego nawrócenia był alkoholikiem i złodziejem.
Praca Thomasa J. Craughwella jest ogromnie interesująca. Wzbogacająca wiedzę i ubogaca duchowo. Zawiera, prócz zazwyczaj nie znanych wiernym faktów o świętych i rzeczywistości ich czasów, uniwersalną prawdę że każdy kto odpowie pozytywnie Bogu ma możliwość nawrócenia i zbawienia. Opisuje losy kilku spośród ponad 40.000 świętych pańskich.
Jan Bodakowski

Odsłon: 591 Komentarzy: 2
Saturday,26 November 2011,13:34
Kategoria: Kościół Saturday, 26 November 2011, 13:34
Jan Bodakowski
Kara śmierci w Piśmie Świętym i nauczaniu katolickim
Chrześcijanie w Piśmie Świętym znajdują nakaz karania śmiercią: sprawców pobić ze skutkiem śmiertelnym, osób które uderzyły rodzica lub mu złorzeczyły, handlarzy żywym towarem, czarownic, niewiernych małżonków i ich kochanków, kazirodców, homoseksualistów, zoofilów, bluźnierców i morderców.
Czynny zagrożone karą śmierci według Pisma Świętego
W 21 rozdziale Księgi Wyjścia znaleźć można postulat ukarania śmiercią: sprawców pobić ze skutkiem śmiertelnym, osoby która uderzyła swego rodzica lub mu złorzeczyła, handlarzy żywym towarem.
„12 Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany.” „15 Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią. 16 Kto by porwał człowieka i sprzedał go, albo znaleziono by go jeszcze w jego ręku, winien być ukarany śmiercią. 17 Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.”
W kolejnym 22 rozdziale Księgi Wyjścia znajduje się postulat karania śmiercią czarownic.
„17 Nie pozwolisz żyć czarownicy.”
Księga Kapłańska powtórzyła w swoim 20 rozdziale nakaz karania śmiercią złorzeczących rodzicom, nakazała również karanie śmiercią niewiernych małżonków i ich kochanków, kazirodców, oraz homoseksualistów, zoofilów, kazirodców.
„9 Ktokolwiek złorzeczy ojcu albo matce, będzie ukarany śmiercią: złorzeczył ojcu lub matce, ściągnął śmierć na siebie. 10 Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią i cudzołożnik, i cudzołożnica. 11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. 12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. 13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.” „15 Ktokolwiek obcuje cieleśnie ze zwierzęciem wylewając nasienie, będzie ukarany śmiercią. Zwierzę także zabijecie. 16 Jeśli kobieta zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, aby z nim się złączyć, zabijesz i kobietę, i zwierzę. Oboje będą ukarani śmiercią, sami śmierć na siebie ściągnęli. 17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę.”
W 24 rozdziale Pan Bóg nakazał Mojżeszowi by mordercy i bluźniercy byli karani śmiercią.
„16 Ktokolwiek bluźni imieniu Pana, będzie ukarany śmiercią. Cała społeczność ukamienuje go. Zarówno tubylec, jak i przybysz będzie ukarany śmiercią za bluźnierstwo przeciwko Imieniu. 17 Ktokolwiek zabije człowieka, będzie ukarany śmiercią.” „Kto zabije człowieka, będzie ukarany śmiercią.”
W 19 rozdziale Księgi Potworzonego Prawa nakazano karanie śmiercią za morderstwo.
„11 Jeśli jednak człowiek z nienawiści do swego bliźniego czatował na niego, powstał przeciw niemu, uderzył go śmiertelnie, tak iż tamten umarł, i potem uciekł do jednego z tych miast, 12 starsi tego miasta poślą po niego, zabiorą go stamtąd i oddadzą w ręce mściciela krwi, by umarł. 13 Nie zlituje się nad nim twoje oko, usuniesz spośród Izraela [przelanie] krwi niewinnego, by ci się dobrze powodziło.”
W 21 rozdziale Księgi Powtórzonego Prawa nakazano karać śmiercią handlarzy żywym towarem.
„7 Jeśli znajdą człowieka, porywającego kogoś ze swych braci, z Izraelitów - czy sam będzie go używał jako niewolnika, czy go sprzeda - taki złodziej musi umrzeć. Usuniesz zło spośród siebie.”
Na temat kary śmierci wypowiedział się też Jezus Chrystus w 21 rozdziale Ewangelii Mateusza.
„Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. 34 Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. 35 Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. 36 Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. 37 W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. 38 Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: "To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo". 39 Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. 40 Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?» 41 Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».”
Kara śmierci w nauczaniu katolickim
W swym nauczaniu kościół katolicki wielokrotnie wypowiadał się za karaniem śmiercią morderców.
Święty Paweł w 13 rozdziale Listu do Rzymian stwierdzał że państwo (prawomocna władza ale nie tyrania) ma prawo karać śmiercią.
„1 Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. 2 Kto więc przeciwstawia się władzy - przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. 3 Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. 4 Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle.”
O karze śmierci wypowiadali się też ojcowie kościoła. Karę śmierci przewidywał w swoim nauczaniu Klemens Aleksandryjski w „Kobiercach”. Niechętni karze śmierci (z powodu stosowania jej w prześladowaniach chrześcijan) Tertulian w „Lekarstwo na ukłucie skorpiona” i „O duszy”, Orygenes, św Cyprian, uznawali prawo władzy do jej stosowania. Zaprzestanie prześladowań chrześcijan doprowadziło do pełnego uznania kary śmierci w kościele. Laktancjusz w „O gniewie bożym” wypowiadał się za karą śmierci. Święty Augustyn w „liście do Apringiusza” i „O państwie bożym” dopuszczał wojny, karę śmierci, potępiał zabijanie w relacjach prywatnych. Państwu prawo do karania śmiercią przyznawał papież Mikołaj I i Innocenty III. Święty Bernard z Clairvaux w „Do rycerzy świątyni” przyznawał krzyżowcom prawo zabijania w Imię Boże. Za karą śmierci opowiadał się również świety Dominik. Święty Tomasz z Akwinu w „Sumie Teologicznej” i „Sumie przeciw poganom” głosił ze należy zabijać jednostki szkodliwe dla społeczeństwa (tak jak się usuwa z organizmu organy dotknięte gangreną), państwu przyznawał prawo do karania śmiercią, głosił że kara śmierci daje zbrodniarzom możliwość nawrócenia. Duns Szkot Święty postulował by karać śmiercią za bluźnierstwo i morderstwo, przeciwstawiał się karze śmierci za kradzież i cudzołóstwo. Alfons de Liguori w swej „Teologi Moralnej” przyznawał państwu prawo do karania śmiercią.
Papież Leon XIII w „Pastoralis officii” z 1891 roku przyznawał państwu monopol na zabijanie. Pius XI w „Casti Conubii” popierał stosowanie kary śmierci. Pius XII w 1952 (wypowiedzi z 13.09.1952, 5.12.1954) roku stwierdzał że morderca sam ponosi winę za swoją śmierć. Drugi sobór watykański nie potępił kary śmierci. Jan Paweł II w swej encyklice Evangelium Vitae pisał że
„Zdarza się niestety, że konieczność odebrania napastnikowi możliwości szkodzenia prowadzi czasem do pozbawienia go życia. W takim przypadku spowodowanie śmierci należy przypisać samemu napastnikowi, który naraził się na nią swoim działaniem, także w sytuacji, kiedy nie ponosi moralnej odpowiedzialności ze względu na brak posługiwania się rozumem. 56. W tej perspektywie należy też rozpatrywać problem kary śmierci.”.
Karę śmierci dopuszczał (przed zmianami) Katechizm Kościoła Katolickiego
„2266 Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi. Z analogicznych racji sprawujący władzę mają prawo użycia broni w celu odparcia napastników zagrażających państwu, za które ponoszą odpowiedzialność.”
Odstępstwem od tradycyjnego nauczania kościoła w sprawie kary śmierci był apel Jana Pawła II o zniesienie kary śmierci z 1998 roku (który nie był dokumentem dogmatycznym).
Filozofia klasyczna o potrzebie kary śmierci
Kościół katolicki w swym nauczaniu czerpał z filozofii klasycznej (czemu dawali wyraz papieże w swych encyklikach). Karę śmierci popierał Platon w „Prawach” i „Protagoras”, Arystoteles w „Ustroju politycznym Aten”, Seneka w „O gniewie”.
Jan Bodakowski
Odsłon: 398 Komentarzy: 15
Thursday,24 November 2011,22:01
Kategoria: Historia Thursday, 24 November 2011, 22:01
Jan Bodakowski
Fotorelacja Targi Książki Historycznej
W piątek, sobotę i niedzielę (25, 26, 27 listopada 2011), odbywają się w Warszawie, w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim, Targi Książki Historycznej. Targi są czynne od godz. 10.00 do 18.00.
Na miłośników historii czekają nowości wydawnicze i pozycje antykwaryczne, książki i gry planszowe, stoiska wydawnictw, muzeów i instytucji badawczych.
Na stoisku wydawnictwa Zysk można zakupić książki Pawła Zyzaka, Sławomira Cenkiewicza (o Anie Walentynowicz, czy o wojskowej bezpiece PRL), Rafała Ziemkiewicza, Bronisława Wildsteina, Marcina Wolskiego, Wojciecha Cejrowskiego.


Na stoisku Wektorów (wydawcy miesięcznika Opcja na Prawo) czytelnicy mają okazje zaopatrzyć się w genialną prace analityka chińskiego ministerstwa obrony Song Hongbing „Wojna o pieniądz” (pozycja ta opisuje dzień dzisiejszy i korzenie międzynarodowej finansjery). Innymi ciekawymi pozycjami są: „Czarna księga masonerii” Guido Grandt opisująca współczesną masonerie, cała seria książek o martyrologi chrześcijan Warrena H. Carrolla, „W obronie świętej inkwizycji” Romana Konika, genialna książka o tożsamości kulturowej żydów „Fenomen Żydowski” Kevina MacDonalda.


Na stoisku wydawnictwa Nortom klasyka. Roman Dmowski, Roman Rybarski, Jędrzej Giertych, Adam Doboszyński, ksiądz Michał Poradowski. Pozycje o Narodowych Siłach Zbrojnych, faszyzmie, zbrodniach UPA, III RP, stosunkach polsko żydowskich.


Na stoisku najlepszego polskiego czasopisma historycznego Glaukopisu doktor Wojciech Jerzy Muszyński prezentuje najnowszy numer czasopisma i pozycje wydane pod patronatem pisma.


Publicysta Najwyższego Czasu i Gościa Niedzielnego Pawła Tobołę-Pertkiewicza na stosiku swojego wydawnictwa i księgarni wysyłkowej Prohibita prezentuje kilkadziesiąt najbardziej popularnych książek z prawej strony. Pozycje wolnorynkowe, antykomunistyczne i poświęcone historii PRL.


Na targach jest też stoisko IPN. A na nim prócz prac naukowych, komiksy i gry poświęcone historii Polski.


Jan Bodakowski
Odsłon: 136 Komentarzy: 0
Saturday,19 November 2011,18:03
Kategoria: Historia Saturday, 19 November 2011, 18:03
Jan Bodakowski
Evita, peronizm, populizm, Argentyna
Dzięki opublikowanej przez wydawnictwo Stato książce Sławomira Dawidowskiego „Evita Perón – Pierwsza Dama Populizmu” polski czytelnik ma możliwość zapoznania się z ideologią i dokonaniami peronizmu (będącego jednym z najlepszych przykładów populizmu).
Twórcą peronizmu był Juan Peron. Jako minister pracy wprowadził on rozbudowane ustawodawstwo socjalne: przepisy BHP, place minimalne, maksymalny czas pracy, podwyżki płac, zwolnienia chorobowe, płatne czterotygodniowe urlopy, trzynastą pensje, wolną od pracy niedziele, bezpłatne lecznictwo, przerwę w pracy, odszkodowania za zwolnienia. Najbiedniejszym peroniści zapewnili żywność i noclegi. Za rządów peronistów wszystkie związki zawodowe weszły do jednej organizacji reprezentującej interesy robotników, powstało ministerstwo pracy, wprowadzono powszechne ubezpieczenia społeczne (zapewniające renty i emerytury) i sądownictwo pracy. Państwo roztoczyło kontrole nad handlem zagranicznym, wypierało zagraniczny kapitał, prowadziło politykę prorodzinną, poddało kontroli ubezpieczenia i sektor bankowy. Peroniści znacjonalizowali kolej, porty, gazownie, telekomunikacje, kopalnie, banki i giełdę. Kontroli i sterowaniu państwa został podporządkowany sektor prywatny. Państwo miało zatwierdzać umowy zawarte między pracodawcą a reprezentacją robotników. Wprowadzono tanie kredyty mieszkaniowe i program budowy tanich mieszkań dla proletariatu.
Peroniści dążyli do ustroju pośredniego między komunizmem a kapitalizmem (odrzucając obie te ideologie). Odrzucając totalitaryzm role państwa widzieli w obronie wolności jednostki i w współpracy wszystkich grup społecznych. Gwarantem nowego ustroju był prezydent mający szeroki kompetencje (między innymi mianował rektorów uniwersytetów). Z czasem kompetencje prezydenta były coraz większe (parlament przekazywał coraz to nowe kompetencje Peronowi).
W polityce zagranicznej peroniści nie angażowali się po stronie USA czy ZSRR, nie ulegali presji USA czy Wielkiej Brytanii. Utrzymywali stosunki dyplomatyczne i z USA, i z ZSRR, i z frankistowską Hiszpanią.
Motorem peronizmu i zmian ustrojowych w Argentynie była Eva Duarte. Eva, zdrobniale nazywana Evitą, urodziła się w 1919 roku biednej rodzinie jako nieślubne dziecko. Bieda, bycie nieślubnym dzieckiem, były powodem jej dyskryminacji dyskryminowana. Jako nastolatka opuściła rodzinną prowincje i przeniosła się do stołecznego Buenos Aires. Praca w teatrze nie zapewniała jej wystarczających dochodów, bieda wyniszczała jej organizm. Jako młoda dziewczyna stała się ofiarą brutalnego gwałtu dokonanego przez młodych przedstawicieli elity, skutkiem gwałtu był śmiertelny nowotwór i bezpłodność. W końcu lat trzydziestych XX wieku zaczęła robić karierę w radiu. Swoją pozycje w mediach wykorzystywała do krytyki powszechnej biedy i uprzywilejowania oligarchii- stała się obrończynią i głosem biedoty. Po kolejnym zamachu stanu związała się z Juanem Peronem który był jedną z najważniejszych postaci nowej władzy.
Evita by pomóc rzeszom biedoty powołała do życia fundacje niosącą pomoc potrzebującym. Fundacje finansowały darowizny wymuszone na prywatnych przedsiębiorcach (kto nie dawał był kontrolowany do bankructwa), transfery z budżetu, zyski z dwu dniowej pracy które odebrano robotnikom i przekazano fundacji, część zysków z loterii, darowizny zagraniczne. Fundacja miała siedzibę w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Z jej inicjatywy Peron zostawał ojcem chrzestnym siódmego dziecka w rodzinie, rodzina dziecka dostawała dom, a okoliczni sąsiedzi prezenty. Dary fundacji Evita rozdawała osobiście. Co roku Fundacja rozdawała dzieciom paczki z słodyczami i zabawkami, organizowała wyjazdy wakacyjne dla dzieci. Fundacja niosła pomoc dzieciom, rodzinom, osobom starszym, bezrobotnym, ubogim, bezdomnym, ofiarom klęsk żywiołowych. Fundacja Evity budowała szkoły, zakłady pracy, domy mieszkalne, szpitale, schroniska dla bezdomnych, stadiony sportowe. Pielęgniarki z Fundacji Evity wyposażono w samochody terenowe by mogły docierać z pomocą na prowincje. Dzięki Evicie liczba szpitali w ciągu trzech lat wzrosła z 75 do 119, powołano szkołę pielęgniarską, stworzono ośrodki wypoczynkowe dla robotników, zwiększono fundusz ministerstwa edukacji (siedmiokrotnie), do szkół posłano dwa miliony dzieci z biednych rodzin, zmniejszono analfabetyzm o połowę, zwiększono odsetek studentów do 30% (w Europie ten odsetek wynosił 10%), wykształcono 5000 nowych nauczycieli w szkołach nauczycielskich, kształceniem objęto działaczy związkowych. Rozpropagowano piłkę nożną, zorganizowano kolonie dla setek tysięcy dzieci (w czasie koloni dzieci leczono i obdarowywano ubraniami). Młodszym robotnikom zapewniono naukę na na uniwersytecie robotniczym (z absolwentów rekrutowano nowe kadry administracji). Fundacja Evity wybudowała trzy miasteczka uniwersyteckie, ponad 5000 szkół, 50 ośrodków kształcenia zawodowego. Evita decydowała o polityce państwa, wszyscy chcieli u niej lobbować, nieustannie była obecna w mediach komentując bieżącą sytuacje polityczną, nakręcała swoim fanatyzmem reformy Perona. „W 1950 roku w Fundacji było zatrudnionych 14.000 osób. W tym 6 tysięcy pracowników budowlanych i 26 księży”. Fundacja rozdawała co roku pół miliona maszyn do szycia, 400 tysięcy par butów, 200 tysięcy garniturów. Fundacja wspierała też finansowo misje w Azji, Afryce i Izraelu. Peroniści doprowadzili do aktywizacji społecznej Argentyńczyków. Proletariat argentyński uwierzył że jest wstanie wziąć odpowiedzialność za państwo. Upowszechniono solidaryzm, Argentyńczycy nauczyli się współpracować ze sobą. Peron zapewnił awans społeczny rzeszom młodych zdolnych proletariuszy.
W 1946 roku Evita doprowadziła do równouprawnienia nieślubnych dzieci. Równocześnie tworzyła ośrodki dla samotnych matek z dziećmi i propagowała zawieranie małżeństw przez pary żyjące w konkubinacie. W 1947 roku Evita doprowadziła do politycznego równouprawnienia kobiet, kobiety zyskały prawa wyborcze. W 1949 Evita złożyła partie kobiet która jako jedna z dwóch peronistycznych partii uczestniczyła w wyborach. Partia otworzyła tysiące ośrodków dla kobiet, które stały się ośrodkami kształcenia i działalności społecznopolitycznej.
Argentyna w XX wieku była krajem milionów ubogich imigrantów. Cały majątek kraju monopolizowało kilkanaście rodzin oligarchów. Obcy kapitał kontrolował ponad 60% przemysłu argentyńskiego o transferował 33% zysków zagranicę. Argentyńczycy, mający złe doświadczenia z amerykańskim imperializmem i dużą populacje imigrantów niemieckich, podczas II wojny światowej sympatyzowali z Państwami Osi. Reformy społeczne peronizmu wzbudziły gniew oligarchii i USA. Amerykanie usiłowali poprzez swoją agenturę (sojusz oligarchów, konserwatystów, żydów i komunistów) obalić Perona. Antyklerykalizm anty peronistów w początkach peronizmu zmusił kościół katolicki do poparcia peronistów.
Po zdobyciu władzy przez Perona Evita zapewniła swoim krewnym najważniejsze urzędy w kraju. Sama żyła w przepychu, mając olbrzymią garderobę i ogromne ilości biżuterii. Peroniści wprowadzili ustawę o ochronie dobrego imienia prezydenta (ustawa przewidywała surowe kary łącznie z karą śmierci). Zakazano agitacji politycznej na uniwersytetach. Aresztowano sędziów Sądu Najwyższego którzy nie akceptowali reform. Jawnie kontrolowano rozmowy telefoniczne. Opozycjonistów więziono lub zmuszano do emigracji. Nieposłusznych wyrzucano z pracy. Nagradzano za lojalność wobec Perona i prześladowano nie lojalnych wobec prezydenta. Evita niszczyła aktywność społeczną oligarchii. Peroniści podporządkowali sobie media, wydawali własne dzienniki. Opozycyjna prasa była prześladowana (dochodziło do ataków terroru kryminalnego wobec niej). Arystokracji i oligarchii nienawidzili z pobudek klasowych.
W 1950 nastąpiło drastyczne pogorszenie stanu zdrowia Evity (przyczyną był rak macicy będący skutkiem brutalnego gwałtu jakiego była ofiarą w młodości). Wraz z gaśnięciem jej życia i ogromnymi cierpieniami rozpoczął się zmierzch peronizmu. W 1951 przed śmiercią Evity opozycja usiłowała doprowadzić do zamachu stanu. Zamach się załamał, Evita uzbroiła w tajemnicy wiernych jej robotników w 1500 karabinów maszynowych i 5000 pistoletów automatycznych. W 1952 Evita zmarła. W Argentynie rozpoczął się kryzys gospodarczy. Peron pocieszał się w objęciach 14 latki. Pomimo wszystko w demokratycznych wyborach peroniści zyskiwali stabilną większość. Peroniści narzucili Argentynie religijny kult Evity. Kościół katolicki krytykował taką politykę. Katolicy zaczęli organizować swoją opozycje. W 1955 Peron rozpoczął prześladowania katolików. Peroniści zabronili wydawania prasy katolickiej, zalegalizowali prostytucje, znieśli święta religijne, zlikwidowali lekcje religii, w konstytucji zapisali laicyzacje i opodatkowali kościół. Antykościelną nagonkę popierała Partia Kobiet. Demonstracje opozycji policja rozpędzała siłą. Biskupów popierających opozycje wygnano z Argentyny. Księży związanych z opozycją zamknięto w więzieniach. Wobec antykatolickiej agresji peronistów Watykan obłożył Perona i jego rząd ekskomuniką. Dochodziło nawet do podpaleń kościołów i budynków kościelnych. W 1955 Peron rozpoczął liberalizacje. Zdymisjonował ekstremistów, zwolnił więźniów politycznych, zezwolił na wydawanie katolickiego dziennika, dopuścił kapitał zagraniczny i opozycje do mediów, zawarł porozumienie z kościołem. W tym też roku zamach wojskowy odebrał władze Peronowi. Peron uciekł z Argentyny, peroniści podjęli walkę. Nowe władze w 1956 zakazały używania słów kojarzących się z poprzednią władzą (w tym imienia Evita), zniszczyły pomniki związane z peronizmem, zniszczyły archiwalia i książki związane z peronizmem. Skonfiskowano majątek Perona i Fundacji, peroniści byli więzieni. Peroniści stworzyli liczne organizacje terrorystyczne. W 1972 wojskowi oddają władze. W wyniku demokratycznych wyborów, po 17 latach, Peron wraca do władzy. W 1974 Peron umiera. Prezydentem republiki zostaje trzecia żona Perona Isabelita. Sprawowała ona rządy za pomocą szwadronów śmierci Alianza Anticomunista Argentina. Od władzy odsuną ją w 1976 kolejny przewrót wojskowy.
Jan Bodakowski

Odsłon: 204 Komentarzy: 0
Wednesday,16 November 2011,20:32
Kategoria: Aborcja Wednesday, 16 November 2011, 20:32
Jan Bodakowski
Polskojęzyczne feministki o aborcji, kościele i dyktaturze samców
Wydana przez wydawnictwo Czarna Owca, publikacja Kazimiery Szczuki i Katarzyny Bratkowskiej, „Duża książka o aborcji”, to doskonała lektura dla wszystkich osób z kompleksami. Na tle twórczości autorek, każdy może poczuć się mistrzem pióra i intelektu (dzięki autorkom nie jest to trudne). Dodatkowo książka autorek to niezwykle ciekawa podróż w kręte i mroczne procesy zachodzące między kolczykami polskojęzycznych feministek, niezapomnianą wyprawa do strefy mroku.
Wbrew szumnej nazwie nie jest to duża książka, bardziej broszura w twardej oprawie składająca się z fragmentów tekstów publicystycznych. Po głównych aktywistkach ekstremistycznych lewicowych ugrupowań, noszących tytuły naukowe, można było się spodziewać szerszej i oględnie mówiąc bardziej dopracowanej publikacji, a nie zlepku przypadkowych prostackich tekstów propagandowych (na których tle nawet forumowe bluzgi prawicowców są wysublimowane i merytoryczne). Przyczyną powstania publikacji jest dla autorek obcość młodych Polaków którzy w większości sprzeciwiają się aborcji. Aborcji która „stanowi bezcenną zdobycz cywilizacyjną” (aborcja jest dostępna w całym świecie cywilizowanym – Ameryce Północnej, Europie, Azji i Australii, nie obecna jest w Ameryce Południowej, Afryce, krajach arabskich i Polsce – autorki nie dodają kropki nad i nie stwierdzają że w krajach dzikusów). W kwestii aborcji tylko w jednym są autorki nie konsekwentne, zamiast domagać się aborcji do momentu urodzin, akceptują one zakaz aborcji po 3 miesiącu od poczęcia.
Celem autorek jest legalizacja aborcji w Polsce. Są żołnierkami na froncie dominacji kobiety nad macicą. Zdaniem autorek zakaz aborcji krzywdzi kobiety i nie zmniejsza liczby aborcji (zdaniem autorek „w krajach, gdzie aborcja jest legalna, ciąże przerywa się trzykrotnie rzadziej niż w w Polsce”). Dla autorek zarodek jest czyś w rodzaju tkanki rakowej czy pasożyta dążącego do wyniszczenia kobiety. Zdaniem Szczuki i Bratkowskiej płód pozostawia w kobiecie swoje komórki, nie można więc zmuszać kobiety by cierpiała z powodu obecności obcych komórek w jej ciele. „Aborcja nie jest więc morderstwem” tylko aktem samoobrony. Według autorek „morderstwo to pozbawienie życia człowieka już urodzonego, fizycznie obecnego na świecie” [z czego wynika że embrion to jednak człowiek choć nie urodzony, fizycznie na świecie nie obecny]. Autorki w swej pracy stwierdziły też że aborcja nie jest morderstwem też dlatego że prawo polskie nie każe za aborcje jak za morderstwo [ten sam tok myślenia autorek mogli by przyjąć naziści stwierdzając że holocaust nie był zbrodnią bo nazistowskie przepisy holocaustu za zbrodnie nie uważały].
Dla autorek „zarodek nie jest dzieckiem”, nie jest człowiekiem. Jest bytem potencjalnym. Zarodek można nazwać dzieckiem gdy ciąża jest chciana [ta ciekawą idee autorek – o tym czy ktoś jest człowiekiem ma decydować subiektywne odczucia innych – wykorzystywali naziści uznając że Polacy są niechciani w zjednoczonej przez Hitlera Europie więc nie są ludźmi]. Dodatkowo zarodek chciany można nazwać dzieckiem, ale jest to emocjonalna, subiektywna i nieprawdziwa opinia matki. W rzeczywistości nawet chciany zarodek nie jest dzieckiem [zapewne w konsekwencji autorki są przeciwne karaniu osób które wbrew matce zlikwidowały jej zarodek uważany przez nią za dziecko]. Autorki stwierdzają nawet [z wrodzonym humanizmem i empatią] ze cierpienie emocjonalne matki po poronieniu zarodka to owoc nie realiów ale marzeń i oczekiwań kobiety.
Szczuka i Bratkowska w swej publikacji popierają dostępność środków wczesnoporonnych. Zapewniają że gdy aborcje przeprowadzają fachowcy „prawdopodobieństwo komplikacji jest minimalne” (komplikacje po aborcji występują po zabiegu u „pokątnego, nieuczciwego aborcjonisty”), że aborcja przeprowadzana przez fachowca „nie niesie za sobą większych zagrożeń niż jakikolwiek inny zabieg medyczny”, nie jest groźna dla ciała (nie niesie za sobą żadnych ran). Autorki głoszą że płód do 35 tygodnia (właściwie do końca ciąży) nie odczuwa bólu (znajduje się w stanie nieprzytomności). Zdaniem autorek aborcja to taki sam proces jak naturalne poronienie. Feministyczne działaczki doradzają też kobietom które zażyły tabletkę poronną by w wypadku krwawienia nie przyznawały się lekarzowi do zażycia substancji poronnej [postulat ukrywania przed lekarzem informacji o tym jakie substancje się zażyło jest szokujący]. W swojej książce autorki doradzają też jak zorganizować sobie w wypadku zajścia w ciąże aborcje.
Autorki w swej publikacji ukazały też perfidny spisek obrońców zygot. Ich zdaniem stwierdzenie że „aborcja to morderstwo” to zabieg stylistyczny oddziaływający na emocje, perfidne kłamstwo. A „traktowanie metafor dosłownie, jako prawdy obiektywnej jest jednym z objawów choroby psychicznej” [jak nic Nobel z medycyny murowany za odkrycie nowej jednostki chorobowej „syndromu Szczuki Bratkowskiej” polegającego na „traktowanie metafor dosłownie, jako prawdy obiektywnej”]. Pomimo że autorki tego nie napisały, wydaje się rzeczą oczywistą że miejsce osób chorych psychicznie jest w szpitalach psychiatrycznych [identyczny patent wykorzystywał ZSRR wsadzając dysydentów do szpitali psychiatrycznych z rozpoznaniem „schizofrenii bez objawowej”]. Dodatkowo widok przeciwników aborcji – osób chorych psychicznie jest dla autorek „dziwny i zabawny” [humanizm, empatia i polityczna poprawność powalają]. Opinia o szaleństwie przeciwników aborcji jest powtarzana przez autorki kilkukrotnie. Zdaniem autorek „dosłowne traktowanie niektórych metafor jest możliwe tylko w świecie osób cierpiących na choroby psychiczne”. Szaleństwo antyaborcyjne związane jest z zaburzeniami psychicznymi na tle religijnym (przejawem szaleństwa katolików jest według autorek wiara w niepokalane poczęcie).
Zdaniem Szczuki i Bratkowskiej „wyobrażenie zwykłej aborcji jako krwawej rzezi” jest fikcją tego rodzaju wizje „rozpowszechnia się po to, aby straszyć dzieci i młodzież”. „Religijnym fanatykom chodzi o wpojenie dziewczynkom urazów i lęków przed płodnością i seksualnością” (celem przeciwników aborcji nie jest ochrona życia zarodków tylko odebranie kobietom radości z seksu, dręczenie kobiet). Zdaniem autorek przeciwnicy aborcji to wulgarne prymitywy mający na celu zadawanie cierpień kobietom, szczucie i oczernianie tych które dokonały aborcji. Twierdzeń przeciwników aborcji o istnieniu syndromu po aborcyjnego nie potwierdziła zdaniem autorek medycyna.
Autorki przestrzegają też młode kobiety przed znajomością z koleżankami z rodzin katolickich. Znajomość taka może się skończyć tragicznie. Jedna z dziewcząt zaszła w ciążę i powiedziała o tym swojej koleżance z rodziny katolickiej. Ta doniosła na nią swojej matce. W wyniku tego dziewczyna w ciąży była prześladowana przez księży i fanatyków z Frondy. Autorki również przestrzegały czytelniczki by w wypadku chęci urodzenia dziecka nie ufały księżom którzy mogą ciężarnej narobić strasznych kłopotów. Innym przypadkiem prześladowanej przez kler i dziennikarzy katolickich kobiety (prócz Agaty) była zdaniem autorek Alicja Tysiąc. Ofiarami kleru była też rodzina Alicji [w swej relacji z sprawy autorki przemilczały fakty niewygodne dla środowisk zwolenników aborcji].
Działaczki feministyczne w swej publikacji stwierdziły też że Kościół Katolicki przez wieki prześladował, torturował i mordował, znachorki udostępniające kobietom preparaty wczesnoporonne. Prócz mordowania znachorek katolicy mordowali też żydów, których do dziś utożsamiają z aborcją (katolicy dokonywali swoich zbrodni bo byli antysemitami i mizoginistami). „Do dziś średniowieczne zabobony snują się po głowach niektórych fanatyków pro-Life'u”. Mizoginizm nauczania katolickiego wywodził się według autorek z kultury antycznej [warto podkreślić że nie z kultury biblijnych Izraelitów – żyd mizoginistą być nie może, chociaż co rano Bogu dziękuje że nie jest kobietą czy gojem – widać że dla jednej z autorek jej przynależność religijna jest istotniejsza od feminizmu]. Szczuka i Bratkowska w swej publikacji zarzuciły też kościołowi że: propaguje pogardę dla kobiet, uznawał kobiety za podludzi, odpowiada za epidemie AIDS, chce fizjologie i popęd seksualny kobiet poddać stałej kontroli „małżonka, państwa i autorytetów moralnych”, wpaja kobietom zahamowania seksualne przez co kobiety cierpią [autorki nie wspominają też o związanych z tym cierpieniach napalonych samców]. By zmienić nauczanie kościoła autorki popierają modernistycznych teologów. Zdaniem Szczuki i Bratkowskiej są też katolicy walczący o prawo do aborcji: Catholics For a Free Choice, kardynał Carlo Maria Martin, nieżyjący papież Jan XXIII i ksiądz Józef Tischner. Ta postawa jest według autorek zgodna z Biblią, naukami świętego Tomasza i nauczaniem kościoła do 1869 roku, które rzekomo nie zakazywało aborcji [opinie te kontrastują z innymi opiniami autorek o wielowiekowej walce kościoła z znachorkami umożliwiającymi aborcje]. Autorki w swej publikacji pokusiły się też o rozważania teologiczne stwierdzając że istoty boskie Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty (pierwotnie uważany za istotę żeńską) są miłosierne i nie osądzają (za dokonanie aborcji).
Zdaniem autorek „nauki Kościoła Katolickiego mają w Polsce duży wpływ na kształt obowiązującego prawa” [zapewne autorkom chodzi o encykliki papieża Karolusamarksusa XIII „O niepokalanym poczęciu biurokracji” i „Świętym socjalizmie”]. Autorki uważają że księża i politycy swoim gloryfikowaniem zarodków okazują pogardę kobietom. Zdaniem Szczuki i Bratkowskiej idee katolickie to wymysł samców. Przejawem złowieszczej działalności kościoła według autorek było wymuszenie na Galileuszu wyrzeczenia się teorii astronomicznych [co ciekawe wymieniony Galileusz też był samcem, a kościół krytykował go nie za teorie astronomiczne które okazały się błędne ale za herezje religijne prowadzące do niepokojów społecznych]. Innymi zbrodniami kościoła katolickiego było zdaniem autorek akceptowanie: służby wojskowej, zabijania na wojnie i kary śmierci.
Czytelnicy „Dużej książki o aborcji” mogą się z niej dowiedzieć że kościół wbrew nauce twierdzi że embrion to człowiek [zapewne chodzi autorkom o ustalenia radzieckich naukowców z Instytutu Łysenki]. Dodatkowo autorki stwierdzają że wsteczne nauki katolickie w dziedzinie antykoncepcji promował Jan Paweł II i jego „przyjaciółka” Wanda Półtawska [jak zauważają autorki - stara, żywotna i pisząca o seksie – w domyśle wariatka, a do tego wiadomo co rozumiemy pod słowem „przyjaźń”]. Do zbrodni Jana Pawła II autorki zaliczyły też to że dręczył on zgwałcone kobiety (oraz te które zaszły w ciąże nie na drodze gwałtu) zachęcając je do urodzenia dziecka [zachęcanie jako okrutna forma sadyzmu]. Zdaniem Szczuki i Bratkowskiej przeciwnicy aborcji to hipokryci potępiający zgwałcone dzieci i ludzi im pomagających, a nie gwałcicieli.
Partnerem w kryminalnej robocie kleru, dla autorek, są też lekarze. Którzy w XIX wieku by zmonopolizować rynek usług medycznych zwalczali znachorki. Według Szczuki i Bratkowskiej XIX wiek był czasem patriarchatu, czasem podczas którego samce wykorzystywały kobiety, zapładniały je, i zarażały chorobami wenerycznymi. Autorki na łamach swojej publikacji twierdzą też że w XX wieku aborcji zakazywali kolaboranci z Vichy, faszyści, staliniści (którzy odebrali kobietom zdobycz rewolucji bolszewickiej jakim była aborcja}, naziści [autorki nie wspominają że w nazistowskich Niemczech aborcja dzieci nie poprawnych eugeniczni była przymusowa]. Dodatkowo autorki w swej książce powtarzają skompromitowaną legendę jakoby nazistowskie ośrodki Lebensborn były farmami zapładniania aryjek przez SSmanów. Zdaniem autorek przeciwnicy aborcji okłamują ludzi twierdząc że aborcja była promowana przez nazistów, a twierdzenie przeciwników aborcji że „aborcja to holocaust” jest przejawem obłąkania i fanatyzmu [a jak wiemy miejsce obłąkanych jest w zakładach zamkniętych, a najlepszą metodą leczenia szaleństwa jest lobotomia].
Według Szczuki i Bratkowskiej „Polska po zmianie ustrojowej w roku 1989 podlegała re-chrystianizacji. Ponownie, po przerwie na okres socjalizmu, zadekretowano uprzywilejowanie religii i kościelny porządek moralno prawny” [ciekawe tylko w jakich aktach prawa]. Nieszczęście jakie spadło na Polskę w 1989 roku wynikało z głupoty Polek. W latach siedemdziesiątych „Polki nie rozumiały, iż problem antykoncepcji i aborcji to sprawy polityczne, front walki toczącej się między kobietami a patriarchatem”. W 1989 roku Polki dały się zaskoczyć zupełnie nowej opresji (…) jest to opresja Kościoła, ale i ogólnie męskiej władzy”. W III RP sojusznik kleru patriarchat odpowiadał zdaniem autorek za: zabijanie zwierząt przez myśliwych, pornografie, brak edukacji seksualnej, religie w szkołach, wojnę w Iraku i Afganistanie, brak przedszkoli i żłobków, budowę stadionów. Globalnym wyrazem perwersji patriarchatu jest kult relikwii Joanny Beretty Moll (święta to poświęciła swoje życie by urodzić córkę).
Kazimiera Szczuka i Katarzyna Bratkowska w „Dużej książce o aborcji” opisały też rzekome poglądy innych wyznań na aborcje. Prawosławie pomimo potępienia aborcji „nie potępia jednoznacznie antykoncepcji hormonalnej”. Aborcje akceptuje „metropolita woroneźski i borysławski Sergiej”. Cerkiew inaczej niż katolicyzm nie stara się narzucić swoich poglądów państwu. W protestantyzmie nie ma zgody co do aborcji. Część protestantów sprzeciwia się aborcji a część popiera prawo do aborcji. W III RP ewangelicy sprzeciwiają się aborcji i dostępności środków wczesnoporonnych. Luteranie w Niemczech i Skandynawii nie traktują aborcji jako grzechu. Zgodnie z Koranem dopuszcza aborcje przez pierwsze 4 miesiące. Judaizm akceptuje aborcje, Talmud nie traktuje aborcji jako morderstwa. Aborcja w Izraelu jest legalna (też gdy zagraża zdrowiu psychicznemu). W hinduizmie aborcja jest morderstwem i najcięższym grzechem (pomimo to jest legalna w Indiach). Buddyzm uważa aborcje za zło, ale nie postuluje zakazu aborcji. Duchowość feministyczna (wikanizm?) nie uważa że aborcja krzywdzi.
Według autorek prawo do aborcji popiera: Europejski Trybunał Sprawiedliwości, Amnesty International, ONZ, Parlament Europejski, Europejski Trybunał Praw Człowieka, Światowa Organizacja Zdrowia i Kobiety na Falach [grupa feministek pływających zapyziała łajbą w celu przeprowadzania aborcji]. Spośród sławnych ludzi aborcje popierają: Małgorzata Braunek (aktorka i buddystka), Ginter Gras (pisarz), Tadeusz Boy Żeleński (pisarz), Albert Einstein (fizyk), Izabela Cywińska (reżyserka), Renata Dancewicz (aktorka), Wojciech Eichelberger (psychoterapeuta), Elriede Jelinek (lu ratka literackiego Nobla), Paulina Młynarska, Olga Tokarczuk, Ewa Woydyłło (psycholożka), Wiktor Osiatyński.
Jan Bodakowski

Odsłon: 379 Komentarzy: 3
Sunday,11 December 2011,22:16
Kategoria: Polska Sunday, 11 December 2011, 22:16
Jan Bodakowski
Fotorelacja z Marszu Niepodległości
Na Marsz Niepodległości poszedłem przestraszony. Udzieliła mi się medialna histeria (warto pamiętać że współczesne wiadomości to dział rozrywki nie informacji – celem nie jest dostarczanie rzetelnej informacji, tylko przyciąganie uwagi widzów odbiorców reklam- a najlepiej przyciąga się widzów strasząc ich). Czekam tylko kiedy coś się stanie, ktoś mnie zamorduje albo dosięgnie mnie kula snajpera. Nic takiego się jednak nie stało.
Marszałkowska od Ronda Dmowskiego w kierunku placu Konstytucji była zamknięta. Gdy dochodziłem do ulicy przed placem Konstytucji. Minęłam kilka samochodów policji, w tym jedną polewaczkę i samochód z działkiem ultradźwiękowym (którego policja nie może legalnie używać).
Przeszedłem koło małego oddział prewencji i wpadam w sam środek lewicowej blokady.
Taka sytuacja była albo spowodowana totalną amatorszczyzną w policji, albo specjalnie nie było kordonu by idący na Marsz natykali się na lewaków, i doszło do zamieszek. Dopytywałem się policjanta jak dojść do Marszu omijając lewaków. Policjant stwierdził że trzeba obejść na około. Więc z Marszałkowskiej skręciłem w Wilczą, potem w Poznańską, Lwowską, Nowowiejską, Waryńskiego i MDM. Kolejne wejścia na plac były po blokowane przez odziały prewencji, pomimo absurdalności blokad wszyscy szli karnie na przez pół dzielnicy by dojść na plac Konstytucji od przeciwnej strony.
Po drodze na Waryńskiego minąłem kilkusetosobowy fan klub Janusza Korwin Mikke (ilość ludzi po klęsce wyborczej mnie zaskoczyła). Wszyscy mieli szaliki klubowe z logiem Nowej Prawicy i rocznicowym napisem Marsz Niepodległości.
Na placu Konstytucji tysiące ludzi. Mało transparentów, tysiące biało czerwonych flag. Właściwie sami młodzi mężczyźni. Organizacja marszu fatalna. Nagłośnie nie działało. Porządkowych nie było (to nie co za czasów). Dostrzegłem posła PIS Artura Górskiego, działaczy Prawicy RP w tym Krzysztofa Kawęckiego, byłego posła LPR Dariusz Grabowskiego, prezes związku Piłsudczyków Jan Kasprzyk.
Kiedy pochód rusza z placu Konstytucji w kierunku Politechniki coś dymić na końcu pochodu od ulicy Pięknej. Idący w pochodzie tego nie zauważyli albo dym nie wzbudził zainteresowania uczestników. Po powrocie do domu dowiedziałem się ze miały miejsce jakieś zamieszki. Stałem z pięćdziesiąt metrów od zamieszek i podobnie jak uczestnicy Marszu nie odnosiłem wrażenia że coś się tam niedobrego dzieje.
W telewizji pokazywano zdjęcia jak z działań wojennych. Muszę dodać, że gdy przed wyruszeniem z placu Konstytucji biegałem po całym placu i robiłem fotki, zdziwiło mnie że plac Konstytucji jest taki rozbebeszony, w kilku miejscach były jakiś nie dokończony remont nawierzchni (składającej się z kostki brukowej). Tak jakby ktoś specjalnie nie dokończył remontu chodnika w centrum miasta by prowokatorzy mieli skąd brać kostkę. W najlepszym przypadku ludzie mający dbać o za bezpieczeństwo w Warszawie nie zadbali by po placu nie walała się kostka.
Wśród uczestników dostrzegłem: kilka zorganizowanych grup mi nie znanych, działacze ONR, konserwatywni liberałowie z Kolibra, Niezależne Stronnictwo Akademickie, Oazowcy, Obóz Wielkiej Polski, Młodzież Wszechpolska, Towarzystwo Gimnastyczne Sokół, Grupa Rekonstrukcyjna NSZ, Solidarność Walczącą z Kornelem Morawieckim, neopogański Niklot, Liga Obrony Suwerenności, antykomunistów, Zjednoczony Ursynów. Solidarnych 2010. Krajowe Porozumienie Samorządowe.
Na marszu było bardzo spokojnie. Ludzie byli życzliwi. Trasa kilku godzinnego przemarszu, podczas którego w ogóle nie widać było policji, prócz samochodu na czele pochodu, biegła: z placu Konstytucji, Waryńskiego, koło stacji metra Politechnika, do ronda Jazdy Polskiej, Puławską, Spacerową, Belwederską, koło ambasady rosyjskiej, Belwederu, Łazienek, alejami Ujazdowskimi, koło Kancelarii Premiera, na plac Na Rozdrożu. W trakcie przemarszu nie było żadnych ekscesów. Wszyscy zachowywali się wzorowo.
Dziwnie zaczyna być pod pomnikiem Dmowskiego. Maszerujących bardzo rozbawiają policjantki z prewencji. Śliczne panie po metr 160 ubrane w za duże zbroje (w sam raz dla ich 2 metrowych kolegów). Z daleka wyglądają na tle swoich kolegów jak dzieci. Dodatkowo odziały prewencji bezsensu i historycznie biegają po placu, drobne policjantki zakute w zbroje dla nich za ciężkie nie nadążają za kolegami. Za oddziałami truchta kilku kibiców, uczestnicy Marszu ze śmiechem komentowali ze to grupie fanklub prewencji.
Kiedy opuszczam plac Na Rozdrożu (idąc w kierunku placu Trzech Krzyży) dostrzegłem przez kilka sekund kolejną dziwną scenę. Tłumek policjantów najpierw otoczył samochód TVN stojący w oddaleniu od zgromadzenia (za dużym kwietnikiem, nad aleją Armii Ludowej) a potem nagle się wycofał. Z krzaków od strony Parku Ujazdowskiego wybiegła zamaskowana osoba i zaczęła rozbijać szyby w samochodzie. Nie czekam na ciąg dalszy (spodziewaną przez mnie interwencje policji) i udałem się do domu. Alejami Ujazdowskimi wracało ze mną dużo ludzi, tak jak podczas całego marszu jest bardzo spokojnie. Po drodze mija mnie kolumna policyjnych samochodów oddalających się z plac Na Rozdrożu (gdzie jak dowiedziałem się z telewizji płoną samochód TVN).
Relacje telewizyjne i medialne były mistrzowską manipulacją. Media wbrew prawdzie wmawiały że za zamieszki odpowiadają uczestnicy Marszu. W rzeczywistości uczestnicy Marszu szli w nim, zachowywały się godnie i spokojnie. W zamieszkach brały udział osoby które nie wzięły udziału w Marszu tylko pozostały na placu Konstytucji. Nie wiem też co było przyczyną zamieszek. Film zrobiony przez portal Nowy Ekran, a dostępny w internecie, a ukazujący napad policjanta na przechodnia mający miejsce przed Marszem, nie pozwala mi spekulować że była to wina osób walczących z policją (choć i tego nie mogę wyskoczyć). Nie mniej działalności kilkudziesięciu osób walczących i nie biorących w Marszu nie można przypisywać kilkunastu tysiącom osób idących w Marszu. Celem osób biorących w Marszu było pokazanie siły i odpowiedzialności środowisk biorących udział w Marszu (w rzeczywistości to się udało). Skojarzenie środowisk biorących udział w Marszu z zamieszkami było tylko na rękę lewicy. Jak nie wiadomo o co chodzi, warto zastanowić się kto na zamieszkach skorzystał, kto miał motyw.
Jan Bodakowski
W relacji zachowałem chronologiczną zgodność wydarzeń.
Odsłon: 667 Komentarzy: 4
Tuesday,11 October 2011,21:50
Kategoria: Historia Tuesday, 11 October 2011, 21:50
Jan Bodakowski
NZS na UW 1982-1990
Historycy Instytutu Pamięci Narodowej Patryk Pleskot i Robert Spałek opublikowali wybór uszeregowanych wspomnień działaczy NZS na UW. Prace „Pokolenie 82–90. Niezależne Zrzeszenie Studentów na Uniwersytecie Warszawskim we wspomnieniach (1982–1990)” czyta się z dużą przyjemnością. Wspomnienia są subiektywne i często sprzeczne. Relacje kombatantów nie są zakłócone polemiką ze strony historyków.
Na kartach publikacji czytelnik poznaje kształtowanie się tożsamości opozycjonistów w domach rodzinnych. Ich działalność opozycyjną w liceach (mała propaganda, kolportaż bibuły, walkach z ZOMO). Opozycjoniści opisują brutalność milicji, szaleństwo nienawiści i agresji ze strony funkcjonariuszy reżimu, zatrzymani, przesłuchania, bicie, wymuszanie zeznań i zastraszanie ze strony Służby Bezpieczeństwa. Pomoc postronnych osób dla demonstrantów. Czytelnik dowiaduje się o skutecznym zachowywaniu zasad konspiracji przez młodzież, pomocy w druku nielegalnych wydawnictw. Wymuszaniu soluwami na rówieśnikach zaprzestania działalności w reżimowych organizacjach młodzieżowych. Na kartach książki działacze NZS opisują demonstracje, walki z milicją, strajki, walkę o władze i spory ideowe w organizacji.
NZS (a szerzej opozycja antykomunistyczna) jest doskonałym dowodem na kilka niezwykle ciekawych i dziś aktualnych zjawisk społecznych. Jednym z takich zjawisk jest to że Polacy zazwyczaj nie zdają sobie sprawy że wyznają jakieś poglądy. Drugim to że żyją w błogiej nieświadomości co do naturalnych podziałów ideowych w społeczeństwie (każdy jest przekonany że reszta podziela i powinna podzielać jego pogląd na świat). Trzecim zjawiskiem jest to że pieniactwo często ma charakter karykaturalny. Czwartym to że ludzie ideowi często zapominają o ideach wyznawanych w przeszłości (w czasach NZS Ryszard Czarnecki domagał się od NZS walki z aborcją, dziś jest działaczem partii mającej do walki z aborcją stosunek lekceważący).
Dość ważnym dla działaczy NZS konfliktem był konflikt Ryszarda Czarneckiego z środowiskiem które Czarnecki uważał za lewice. Na UW dominował nurt postrzegany przez oponentów jako lewicowy (jednym z jego przedstawicieli był założyciel CBA Mariusz Kamiński, który nawet w czasie pierwszych wyborów prezydenckich wspierał Mazowieckiego – Kamiński był charyzmatycznym liderem środowiska). Dość prężny był taż nurt konserwatywno-liberalny związany z Unią Polityki Realnej i Januszem Korwin Mikke.
Niezwykle ciekawie z dzisiejszej perspektywy był stosunek opozycjonistów do religii (ciekawy bo moim zdaniem bliski stosunkowi PIS do katolicyzmu). Środowisko NZS było właściwie wykorzenione z katolicyzmu, odrzucało przy tym antyklerykalizm. Kościół instrumentalnie wykorzystywało do działalności opozycyjnej.
Studenccy kombatanci na kartach książki opisali również nielegalne czasopisma i wydawnictwa, nielegalny druk i kolportaż (rozpad systemu był widoczny w tym że nielegalne wydawnictwo korzystały z sowicie opłacanego nielegalnego druku w koncesjonowanych prywatnych drukarniach należących do byłych pracowników bezpieki).
Azylem wolności w PRL był niewątpliwie Uniwersytet Warszawski. Na teren Uniwersytetu nie mieli wstępu policjanci. Na terenie UW beż większych przeszkód kolportowano nielegalne czasopisma, książki i gazety. Książki były kolportowane w gigantycznych nakładach (wielokrotnie większych od nakładów dzisiejszych małych prywatnych wydawnictw). Wydawanie i kolportaż stał się dla wielu młodych opozycjonistów doskonałą okazją do zarabiania. Cześć nielegalnych wydawców była dotowana z zagranicy (Niezależna Oficyna Wydawnicza czy Tygodnik Mazowsze środowiska późniejszej gazety wyborczej). Inni musieli sami zapewnić dochody wydawnictwu. Należąca do Janusza Korwin Mikke „Oficyna Liberałów (...) miała książki kilka razy droższe (…) Liberałów nikt nie dotował, a cały koszt produkcji musiał się zmieścić w cenie książki. Ludzie zresztą je wydawali bo wydawali chodliwe książki”. „Oficyna liberałów nie drukowała ceny na wydawanych przez siebie książkach” dzięki czemu kolporterzy mogli zarabiać (Niezależna Oficyna Wydawnicza dawała kolporterom tylko 5% rabat, co było nieopłacalne, i zmuszała do zakupu książek w kompletach, chodliwego Trznadla z zalegającym magazyn Michnikiem - dotowanie z zagranicy pozwalał wydawcy na lekceważenie rynku).
Początek transformacji ustrojowej (1988-1989) był okresem większej aktywności działaczy NSZ. Demonstracje, malowanie napisów na murach, akcje były codziennością. Działania wspierali postronni warszawiacy. Ulotki były masowo rozlepiane, spektakularnie wystrzeliwane z pirotechnicznych urządzeń miotających, rozrzucane z budynków i autobusów. Ładunkami pirotechnicznymi odpalano na budynkach transparenty (by rozwijały się samoczynnie dając czas do ucieczki). Malowano napisy na ścianach budynków. Urządzano spektakularne i krótkie demonstracje (by nie dać czasu służbom na dojechanie w miejsce incydentu). Urządzano happeningi w stylu Pomarańczowej Alternatywy.
Na Uniwersytecie Warszawskim legalne Reżimowe ZSP działał w faktycznej konspiracji, nielegalny NZS właściwie jawnie. Działacze NZS równocześnie udzielali się i w innych środowiskach: pacyfistycznym WIP, Grupach Oporu Solidarni, ROPCiO, Solidarności Walczącej, UPR, PPS-RD, Solidarności.
Rozpoczęcie jawnej działalności przez NZS miało miejsce 8 marca 1988 roku. Studenci masowo zapisywali się do NZS. Tworzono demokratyczne struktury. Przed bramą Uniwersytetu wszystkie opcje polityczne (łącznie z UPR, Narodowym Odrodzeniem Polski i antysemitami) prowadziły jawny kolportaż nielegalnych publikacji. MO i SB tolerowały taki stan rzeczy. Mniej tolerancji mieli wobec siebie kolporterzy z różnych opcji.
Publikacje kończą relacje dotyczące dalszych losów działaczy NZS. Ich aktywności w Kongresie Liberalno Demokratycznym czy w Porozumieniu Centrum, zaangażowanie się w pierwsze wolne wybory prezydenckie (Mariusz Kamiński popierał Tadeusza Mazowieckiego, Paweł Piskorski Lecha Wałęsę). Ostatnie strony książki zawierają dokumentacje fotograficzną działań NZS.
Jan Bodakowski

Odsłon: 201 Komentarzy: 0
Tuesday,11 October 2011,00:47
Kategoria: Aborcja Tuesday, 11 October 2011, 00:47
Jan Bodakowski
Fotorelacja pikieta przeciw mordowaniu niepełnosprawnych dzieci 9.11.2011
W środę 9 listopada przed warszawskim szpitalem imienia księdza Jerzego Popiełuszki odbyła się pikieta antyaborcyjna. Jej powodem był zamordowanie podczas aborcji osoby podejrzewanej o niepełnosprawność (przepisy obowiązujące w Polsce zezwalają na dokonanie takiego morderstwa). Ofiara była podejrzewana o niepełnosprawność intelektualną (jednak wyniki sekcji zwłok zamordowanych dzieci wskazują że wyniki badań są często nieprawdziwe).
Jako pierwsi eugeniczną politykę mordowania osób niepełnosprawnych intelektualnie i chorych psychicznie wprowadzili w życie niemieccy narodowi socjaliści podczas akcji T4. Były to pierwsze ofiary nazizmu. Przeciw takiej polityce nazistów protestowali niemieccy katolicy. Akcja T4 była też kontynuowana po agresji Niemiec na Polską. Niemiecy zajmując polskie terytorium mordowali, za pomocą samochodowych komór gazowych, chorych i niepełnosprawnych pensjonariuszy domów opieki.
Każda patologia eskaluje. Społeczeństwo akceptując mordowanie nienarodzonych niepełnosprawnych dzieci zaakceptuje mordowanie urodzonych niepełnosprawnych. Atmosferę tolerancji dla mordu słychać w wypowiedziach przedstawicieli lewicy. Wicemarszałek sejmu Wanda Nowicka która jest jedną z liderek ruchu na rzecz upowszechnienia mordowania nienarodzonych dzieci nie była wstanie potępić opinii swego syna działacza komunistycznego który gloryfikował wymordowanie polskich oficerów w Katyniu (Nowicki junior usprawiedliwienie dla zbrodni sowietów widział w tym że ZSRR nie było stać na utrzymywanie polskich darmozjadów).
W antyaborcyjnej pikiecie przed szpitalem imienia księdza Jerzego Popiełuszki (który był bardzo zaangażowany w walkę z aborcją) wzięło kilkanaście osób z Fundacji Pro, młodzieżówki TFP SKCh i Rycerzy Jana Pawła II.










Jan Bodakowski
Odsłon: 282 Komentarzy: 2
Monday,11 July 2011,19:26
Kategoria: Kultura Monday, 11 July 2011, 19:26
Jan Bodakowski
Fotorelacja – sztuka nowoczesna – za pieniądze podatników
W każdy czwartek można oglądać za darmo wystawy w warszawskiej Zachęcie i Centrum Sztuki Współczesnej.
Finansowana z pieniędzy podatników (zamiast wodociągów, kanalizacji i dróg) sztuka nowoczesna pełni dziś role propagowania nowych wartości i postaw. Likwidowana dziś cywilizacja łacińska opierała się na uznawaniu za wartości piękna i prawdy. Nowa lewicowa kultura opiera się gloryfikowaniu kłamstwa i brzydoty. Finansowanie sztuki nowoczesnej z pieniędzy podatników jest akceptowane przez wszystkie parlamentarne partie (między innymi PIS w swoim programie chce pieniądze podatników wydawać na budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej).
Centrum Sztuki Współczesnej mieści się w ogromnych salach Zamku Ujazdowskiego. Koszty personelu, utrzymania budynku i organizacji wystaw muszą być ogromne. W zamian podatnicy mogą za darmo w czwartek pooglądać materialne przejawy tożsamości establishmentu, tego co lewicowym elitom gra w ciele eterycznym. I tak obecnie w Centrum Sztuki Współczesnej wystawiane są między innymi obrazki z powklejanymi sputnikami.

Krzesła pomalowane we wzorki lakierem do paznokci.

Instalacje artystyczne które podatnikom mogą się wydawać jako inspirowane rzeczywistością śmietników osiedlowych.

W Zachęcie która miała według jej fundatorów służyć promocji młodych polskich twórców (polskich kulturowo i etnicznie) przedstawiane są równie interesujące dzieła sztuki.

Niezwykle rozbawiła mnie instalacja składająca się z napędzanej elektrycznie bramy ogrodzeniowej. Brama ta raz po raz waliła w ścianę, raz po prawej, raz po lewej stronie. Na marginesie dodam że nie zazdroszczę pracownikom ochrony, którzy po osiem godzin dziennie, przez kilka miesięcy muszą oglądać jedną i tą samą instalacje (albo i gorsze – ciemna sala, rozświetlana stereoskopowymi błyskami, ogłuszający jazgot jakby ktoś żywcem psu flaki wypruwał, i tak cały dzień przez kilka miesięcy).
Nowym trendem w obu instytucjach jest budowanie na salach boksów w których puszczane są wideo twórczość. Zazwyczaj w boksach tych jest ciemno i duszno. Czasami instalacja polega na tym że ekran jest ciemny. Spragnieni sztuki widzowie stoją lub leżą na pufach w tych boksach. W duchocie i ciemności.
Jan Bodakowski
O sztuce nowoczesnej finansowanej z pieniędzy podatników pisałem też w:
„Faszyzm i obscena w Centrum Sztuki Współczesnej”
http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=27&pid=2125
http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2970628
http://www.prawica.net/node/19547
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/26888
http://www.bibula.com/?p=15301
„Za pieniądze podatników – sztuka nowoczesna jako instrument lewicowej propagandy”
http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=27&pid=2135
http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2986383
http://www.bibula.com/?p=16580
Za pieniądze podatników fotorelacja z sztuki nowoczesnej
http://rebelya.pl/discussion/15329/za-pieniadze-podatnikow-fotorelacja-z-sztuki-nowoczesnej/
http://jan.bodakowski.salon24.pl/264270,za-pieniadze-podatnikow-fotorelacja-z-sztuki-nowoczesnej
http://fronda.pl/12399/blog/za_pieniadze_podatnikow_fotorelacja_z_sztuki_nowoczesnej
http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=27&pid=2940
http://www.prawica.net/blog/jan-bodakowski/01-01-2011
Odsłon: 202 Komentarzy: 4
Saturday, 03 November 2012
Wednesday, 04 January 2012
Monday, 21 May 2012
Wednesday, 14 March 2012
Sunday, 25 March 2012
