Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Nazistowska tożsamość niemieckiej lewicy 1968

Kategoria: Wiadomości Thursday, 26 August 2010, 18:20

Jan Bodakowski

Nazistowska tożsamość niemieckiej lewicy 1968

 

Znane wszystkim prawicowcom i zaangażowanym katolikom wydawnictwo Fronda wydało pozycje poświęconą nazistowskiej tożsamości niemieckiej lewicy roku 1968. Autor „Unser Kampf '68Götz Aly w swojej książce przybliża polskim czytelnikom korzenie establishmentu politycznego współczesnych Niemiec i Unii Europejskiej, przeszłość inicjatorów rewolucji seksualnej i nowej lewicy. Rządzący dziś w UE i RFN kombatanci rewolucji 1968 na książkę Götz Aly zareagowali z wściekłością, nie potrafiąc się rozliczyć ze swoją przeszłością (z której są dumni), bagatelizując lub wymazując z pamięci swoje i swoich towarzyszy zbrodnie, terror rewolucji 1968. Racjonalną krytykę rewolucji 1968 potraktowali jako osobisty atak.

 

Największą zbrodnią autora w oczach kombatantów rewolucji okazało się wspomnienie o działaniu rewolucjonistów 68 według nazistowskich schematów, nazistowskiej przeszłości wielu z nich, nazistowskiej mentalności i antysemityzmie rewolucjonistów, identycznej z nazistami postawie rewolucyjnej kontestacji, uciekaniu rewolucjonistów 68 przed poczuciem winy za zbrodnie III Rzeszy. Ucieczka taka była zresztą zgodną z powszechną wśród Niemców niechęcią do rozliczania się z nazistowską przeszłością. Niemcy po II wojnie światowej nie uznawali nowych granic i utraty ziem wschodnich, ludność RFN żywiła pro nazistowskie resentymenty widoczne w deklarowanych poglądach i w przestrzeni publicznej.

 

W swej pracy autor opiera się na dokumentach kontrwywiadu RFN. „Na początku 1967 roku urzędnicy Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji nie zarejestrowali jeszcze żadnych oznak zbliżającej się rewolty”. Impulsem dla rewolucji było dokonane 2 czerwca 1967 roku przez zachodnioberlińskiego policjanta (nie dawno okazało się że ideowego i opłacanego komunistycznego agenta Stasi) zabójstwo studenta który brał udział w protestach przeciw szachowi Iranu [z szachem walczyli islamiści]. Niemieckich studentów rozpędzała zachodnioberlińska policja (dowodzona przez eks SSmana mordującego podczas II wś cywilów na Ukrainie) we współpracy z irańską bezpieką. Szefem policji w Berlinie był socjaldemokrata który bardzo chętnie do pracy w policji przyjmował oprawców z Wehrmachtu, SS i Gestapo. Terror policji zyskał poparcie władz i mediów zachodniego Berlina. Śmierć studenta zbagatelizował niemiecki kontrwywiad bardziej zainteresowany antyamerykańskimi protestami (protestami przeciw wojnie w Wietnamie). Kiedy zamieszki eskalowały władze niemieckie bały się odpowiedzieć na nie siłą, pomimo że władza dysponowała środkami wystarczającymi do skutecznego spacyfikowania rewolucji. Policja nie interweniowała. Liberalna władza przegrała starcie z rewolucją.

 

Motorem rewolucji była studencka organizacja SDS, zakorzeniona we wszystkich nurtach ideowych lewicowego ekstremizmu Rewolucjoniści uznawali że inteligenci muszą być awangardą rewolucji. Rewolucjoniści liczyli że rewolucja ocuci ideowo robotników zaprzedanych systemowi. Nowa lewica za swoich sprzymierzeńców uznawała terrorystów z trzeciego świata i lumpenproletariat. Dotychczasową kulture, wychowanie i moralność rewolucjoniści uznawali za represyjne zniewolenie.

 

Sakralizowana przez nową lewice przemoc i anty indywidualistyczna fascynacja kolektywem miały przynieść nowy pożądany ustrój (władzy opartej na lokalnych radach sowietach). Wspólne akty przemocy spajały kolektyw ekstremistów zamieszkujących często w wspólnej komunie. Rewolucjoniści w celu wyzwolenia Niemiec (w pierwszym etapie Berlina Zachodniego) spod okupacji demoliberalnej tworzyli własne grupy bojowe, szkolili się w metodach walki partyzanckiej w obszarach miejskich oraz sposobach produkcji bomb. Rewolucja miała znieść stary burżuazyjny świat na drodze krwawego przewrotu. Rewolucjoniści podkreślali że na Kubie 2.000 rewolucjonistów obaliło rząd dysponujący 40.000 armią. Wyrazem akceptacji przemocy jako instrumentu rewolucji była akceptacja nowej lewicy dla agresji sowieckiej w Czechosłowacji i dla milionów ofiar komunistycznej rewolucji kulturalnej w Chinach (przywódca chińskich komunistów był przez rewolucjonistów 1968 darzony religijnym kultem). Komunizm chiński w propagandzie nowej lewicy przedstawiany był jako mistyczny i seksualny. Pro komunistyczna propaganda była obecna też na uniwersytetach. Niemieckiej lewicy nie przeszkadzało wymordowanie przez chińskich komunistów 3.000.000 ludzi, torturowanie i prześladowanie kolejnych 100.000.000 milionów, zniszczenie przejawów kultury materialnej w Chinach. Młodzi Niemcy ignorowali i akceptowali zbrodnie komunistów tak jak ich rodzice ignorowali i akceptowali zbrodnie nazistów. Miłość do gwałtu i przemocy rewolucjonistów 1968 wyrażała się również w ich poparciu dla ludobójstwa czerwonych Khmerów. Akceptacja dla przemocy nie przeszkadzała przyjaciołom rewolucjonistów z mediów i liberalnej partii FPD. Sakralizowaną przemoc rewolucjoniści wcielali nieustanie w życie podczas demonstracji kiedy to zbrojnie atakowali policjantów i podczas ataków terrorystycznych (zamachów bombowych, podpaleń, masowych kradzieży i dewastacji podczas demonstracji). Walki podczas demonstracji były starciami klasowymi, komuniści pochodzący z bogatych burżuazyjnych rodzin ścierali się z policjantami pochodzącymi z biednych robotniczych rodzin.

 

Bardzo ważnym wyrazem rewolucji była rewolucja seksualna (postulaty swobody seksualnej wymuszało też to że na 3 rewolucjonistów przypadała jedna rewolucjonistka która dla dobra kolektywu musiała wyrzec się swojej burżuazyjnej moralności). Co niezwykłe [dla dzisiejszej perspektywy zdeterminowanej tyranią pro homoseksualnej politycznej poprawności] wymiar rewolucji seksualnej 1968 był bardzo pierwotny. Najsilniejszy samiec w grupie, po okresie manifestowania swojej siły i waleczności jak podczas okresu godowego, podporządkowywał sobie słabsze samce i miał pierwszeństwo w korzystaniu z samic. Postulaty rewolucji seksualnej były werbalizowane przez rewolucjonistów również w manifestach politycznych.

 

Nowa lewica domagała się odrzucenia burżuazyjnej moralności krępującej uczniów i studentów: pełnego dostępu do środków antykoncepcyjnych, pełnej edukacji seksualnej (jak w NRD) oraz zaprzestania kar fizycznych (zakazanych w NRD). Były to hasła rewolucyjne w pruderyjnej RFN. W RFN do „1970 roku prawnej dyskryminacji podlegały dzieci ze związków pozamałżeńskich oraz ich matki. Homoseksualizm był uznawany za przestępstwo”.

 

Jedną z głównych cech rewolucjonistów był ich anty amerykanizm (problem rozliczenia z nazizmem nie istniał dla nich). Anty amerykanizm doprowadził nową lewice do antysyjonizmu i wspierania walki narodowowyzwoleńczej Palestyńczyków.

 

Rewolucja 1968 podobnie jak rewolucja narodowych socjalistów w 1933 miała na celu zniszczenie demokratycznego, liberalnego i pluralistycznego systemu republikańskiego poprzez: gloryfikacje i sakralizacje przemocy, bezwzględność, wolność od kajdan moralności. Rewolucjoniści w 1968 tak jak naziści szerzyli kult jednostki (Mao), uznawali się za społeczną awangardę, odrzucali indywidualizmu, dążyli do kreacji nowego doskonalszego człowieka, byli idealistami i utopistami przesiąkniętymi mesjanizm. Tak jak naziści rewolucjoniści 1968 łączyli swobodę seksualną z terrorem wobec przeciwników. Dla nazistów i rewolucjonistów wspólna była: nienawiść do burżuazji, pogarda dla liberalnej demokracji, bycie młodą elitą intelektualną Niemiec, gloryfikacja młodości, siły i przemocy, dążenie do obalenia systemu na drodze rewolucji, postulaty podporządkowania uniwersytetów studentom i odarcia nauki z egalitaryzmu, terroryzowanie uniwersytety i prześladowanie wykładowców, wymuszanie na studentach zaangażowania politycznego po stronie rewolucji, bycie awangardą społeczności studenckiej, frazesy o równości społecznej, toczenie krwawe boje z policją (zanim przejęło się władze).

 

Rewolucja 1968 była przeprowadzona przez środowiska żyjące w luksusie na koszt społeczeństwa. To wieloletnie pasożytowanie na społeczeństwie spowodowało że kombatanci 1968 po 1989 okazywali pogardę Niemcom ze wschodu na rzecz których utracili dostęp do części pieniędzy budżetowcach które skierowano z zachodnich landów na tereny byłej NRD. Wyrazem pogardy zachodnioniemieckich rewolucjonistów 1968 dla wschodnich Niemców było też to że po zjednoczeniu Niemiec dawni rewolucjoniści dostali intratne posady rządowe w nowych landach, gdzie szybko wcielili się w rolę awangardy demokracji i liberalizmu, nauczycieli edukujących prymitywów ze wschodnich landów. Takie egocentryczne i niemoralne podejście do życia było widoczne wśród rewolucjonistów już w 1968 roku kiedy rewolucjoniści defraudowali środki kolektywu, tworzyli koalicje redystrybucyjne by przejmować zasoby publiczne. Rewolucjonistów 1968 zdemoralizowało również zapewne też to że 1968 rok umożliwił im kariery pomimo że nie mieli ani wykształcenia ani talentów użytecznych społecznie.

 

Jan Bodakowski

Odsłon: 310 Komentarzy: 0


Alterland Marcina Wolskiego

Kategoria: Wiadomości Friday, 20 August 2010, 18:59

<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } -->

Jan Bodakowski

Alterland Marcina Wolskiego

 

Można odnieść wrażenie że Marcin Wolski (niezwykle sprawny pisarz powieści sensacyjnych z elementami fantastyki związany ze środowiskami tzw centroprawicy) postawił sobie za cel dręczenie czytelników coraz to nowymi alternatywnymi wersjami historii Polski. Przejawem tego jest powieść „Alterland” (której konsultantem historycznym był oskarżany przez środowiska gazety wyborczej o krypto faszystowskie ciągoty nieżyjący już profesor Paweł Wieczorkiewicz) w której jedna alternatywna wersja historii pogania drugą alternatywną wersją historii najnowszej, a bohaterowie powieści miotają się w alternatywnych rzeczywistościach.

 

W jednej z alternatywnych wersji historii młody Wałęsa został zabity, nie powstała Solidarność. Po śmierci Breżniewa i całej sowieckiej elity w 1979 w katastrofie lotniczej nowym przywódcą ZSRR został Andropow. Andropow kreujący się na zachodzie na liberała by nie dopuścić do rozpadu bloku sowieckiego stworzył z bloku sowieckiego jeden organizm celny, walutowy i gospodarczy. W czerwcu 1981 wybuchły w PRL strajki, Polacy pozbawieni byli jednak lidera. Żołnierze armii państw socjalistycznych po przebierani w mundury armii PRL utopili protest Polaków w morzu krwi. Świat milczał, USA pod wodzą Cartera by bronić interesów Izraela i przemysłu naftowego współpracowały z ZSRR (sowieci dla USA zlikwidowali Chomeiniego). Andropow rozwiną kontakty gospodarcze z zachodem i zrealizował chiński model transformacji komunistycznej. W 1989 ZSRR znienacka zaatakowała Europę Zachodnią. W obliczu trzeciej wojny światowej zbuntowały się oddziały armii PRL pod wodzą Kuklińskiego. Sowieci krwawo zdusili rebelie i obrócili PRL w runie. ZSRR zajął Europą Zachodnią (pretekstem była to że partie lewicy w Europie nie oddały władzy po swojej klęsce wyborczej władzy). Zwycięski marsz Armii Czerwonej wspomogła komunistyczna piąta kolumna (armia amerykańska opuściła Europę w 1983 roku). Na agresje ZSRR nie zareagowały USA, Wielka Brytania podpisała rozejm z ZSRR, a Szwajcaria i Szwecja ogłosiły neutralność. Watykan został zmieciony z powierzchni ziemi. W zjednoczonej socjalistycznej Europie zapanował kryzys, terror i rządy miejscowych kolaborantów.

 

Najbardziej lojalnymi kolaborantami ZSRR okazali się być ludzie pokroju Piotrowskiego (który na zlecenie KGB zabił Kiszczaka) i Gadzinowskiego. Współczesna Warszawa w alternatywnej wersji historii okazała się być wielkim gruzowiskiem, a Autonomiczna Socjalistyczna Republika Prywiślańska częścią ZSRR. Jednym z nieuchwytnych wrogów reżimu sowieckiego był ksiądz Jerzy Popiełuszko dysponujący nad naturalnymi zdolnościami (stygmatami, uzdrawianie, nie jedzeniem, ochroną przed kulami i gazami trojącymi). Sowieci korzystając z przymusowej pracy europejskich naukowców opracowali technologie klonowania i klonowali przywódców światowych.

 

Korzystając z amerykańskiej technologi przekazywania wiadomości w czasie główny bohater powieści nawiązuje kontakt ze swoim dziadkiem żyjącym podczas II wojny światowej. Tajna misja przyszłego dziadka ma polegać na ostrzeżeniu aliantów przed globalna sowiecką dominacją. Dziadek podczas swojej drogi do Londynu ratuje życie Karolowi Wojtyle.

 

Zmiany dokonane w przeszłości rzucają dziadka bohatera do kolejnej rzeczywistości alternatywnej. W tej alternatywnej rzeczywistości w 1960 roku Polska była kwitnącym bogatym krajem, lokalnym mocarstwem. Alternatywna Polska nie została doświadczona Powstaniem Warszawskim, odzyskała niepodległość po II wś, wojnę przeżyła Polska elita. Ta bardzo optymistyczna alternatywa była owocem udanego zamachu na Hitlera w wyniku którego nowe władze Niemiec zawarły pokój z aliantami zachodnimi, pokojowo oddali władze nad Polska Polakom, i wspólnie z Polakami rozpoczęli walkę z sowieckim natarciem. W ZSRR Beria zlikwidował Stalina planującego kolejną czystkę. Polska i ZSRR zawarły pokój. W ZSRR wybuchła rewolucja. Wojna domowa doprowadziła do rozpadu ZSRR. Kresy zostały przyłączone do Polski. Po odrodzeniu się nazizmu w Niemczech USA zrzuciła bombę atomową na Niemcy, alianci zajęli i zlikwidowali Niemcy (dzieląc je na wiele małych państewek).

 

Powieść kończy kolejna wersja historii tym razem nasza. Zamach na Hitlera się nie powiódł ale punktem zwrotnym historii było uratowanie przez dziadka głównego bohatera Karola Wojtyły. Dzięki temu historia potoczyła się znanym nam torem.

 

Jan Bodakowski

 

Odsłon: 382 Komentarzy: 2


Masoneria w Unii Europejskiej

Kategoria: Wiadomości Monday, 16 August 2010, 21:03

Jan Bodakowski

Masoneria w Unii Europejskiej

 

Wydawca prawicowego miesięcznika „Opcja na prawo” i wielu ciekawych prawicowych publikacji Wydawnictwo Wektory wydało niedawno książkę Guido Grandt'a „Czarna księga masonerii”. Guido Grandt jest 47 letnim niemieckim dziennikarzem śledczym, pisarzem i filmowcem. Jego praca pochodzi z 2007 roku i oparta jest na publikacjach wolnomularstwa i mediów głównego nurtu. W tekście autor nie kryje swoich lewicowych sympatii (książki nie można więc uznać za przejaw prawicowej propagandy).

 

Masoneria w Unii Europejskiej

 

Na całym świecie działa 8 milionów masonów (w tym 4 miliony w USA) zrzeszonych w 50.000 lóż. W Austrii działa Wielka Loża Austrii i kilka innych lóż tworzących wielki wschód Austrii. Po II wojnie światowej członkami masonerii zostało bardzo wielu austriackich nazistów. W Szwajcarii działa Wielki Wschód Szwajcarii (jednym z członków szwajcarskiej masonerii był założyciel Czerwonego Krzyża).

 

W Republice Federalnej Niemiec działa kilka nurtów masonerii: Wielka Loża Dawnego Rytu Wolnych i Przyjętych Mularzy Niemiec, Wielka Loża Krajowa Wolnomularzy Niemiec, Wielka Narodowa Loża Matka „Pod Trzema Globami”, Wielka Loża Amerykańsko Kanadyjska, Wielka Loża Brytyjskich Wolnomularzy w Niemczech. „Ogólnie przedstawicielstwo wszystkich niemieckich masonów spoczywa wyłącznie w rękach Zjednoczenia Wielkich Lóż Niemiec – Bractwie Wolnomularzy”. W RFN działa 4000 masonów w 450 lożach zjednoczonych w pięciu wielkich lożach. Symbolem niemieckich masonów jest niezapominajka.

 

Loża P2

 

Najbardziej znaną lożą współczesnej Europy była (a zdaniem autora jest nadal) loża P2 (Propaganda Due). P2 działała już za rządów Mussoliniego, wtedy to bracia z tej loży zajmowali się w ramach reżimu faszystowskiego mordowaniem i torturowaniem przeciwników faszyzmu, brali też udział w walkach w Hiszpanii po stronie generała Franco i w ramach Waffen SS. P2 zarabiała kasę na handlu narkotykami, finansowała terroryzm neofaszystowski, inspirowała terror lewicy i neofaszystów, organizowała wespół z CIA zamachy bombowe, szkoliła do walk partyzanckich za pieniądze CIA (według planów NATO w Włoszech, Francji, Belgii, Grecji, Portugalii, Luksemburgu, Holandii, Danii, Norwegii, RFN tworzono odziały partyzanckie na wypadek wojny z blokiem komunistycznym).

 

Jednym z najbardziej znanych aktów terroru związanych z lożą P2 było zabicie Aldo Moro. Aldo Moro był politykiem chadecji zainteresowanym współpracą z komunistami. Chciał uniezależnienia Włoch od USA i Watykanu. Jako premier w czasie wojny Jom Kipur w 1972 roku odmówił USA współpracy w pomocy militarnej dla Izraela, uznał OWP i sprzedawał broń Palestyńczykom. W 1978 roku został porwany przez zachodnioniemieckich lewicowych terrorystów z Czerwonych Brygad (organizacja ta była zinfiltrowana przez tajne służby Republiki Włoskiej i RFN). Zdaniem autora „Czarnej księgi masonerii” zachodnioeuropejskie i amerykańskie służby specjalne związane z P2 wspierały likwidacje Aldo Moro by nie dopuścić komunistów do udziału we Władzach Republiki Włoskiej (pisał o tym jeden z członków P2 Mino Peccorelli – za co został przez masonerie zlikwidowany oraz emerytowani agencji CIA). W czasie porwania policja i służby specjalne wykazały się bezczynnością (nie można się temu dziwić – większość członków sztabu kryzysowego z policji i tajnych służb była członkami P2). W czasie śledztwa w sprawie zabójstwa Aldo Moro włoscy śledczy niezbicie wykazali związki lewicowych terrorystów z prawicowymi radykałami z P2). Przed swoją śmiercią w niewoli Czerwonych Brygad Aldo Moro pisał pamiętniki i listy obnażające kulisy włoskiej polityki (wszyscy którzy poznali treść tych pism w tym i śledczy służb specjalnych zostali zlikwidowani). Po 55 dniach uwięzienia Aldo Moro został zbity, kilka osób związanych z jego zabójstwem udało się osadzić. Komisja śledcza włoskiego parlamentu badająca sprawę zabójstwa Aldo Moro została zlikwidowano po dojściu do władzy Silvio Berlusconiego.

 

Jednym z głównych braci był Licio Galli, działacz faszystowski, który pod koniec II wojny światowej przyłączy się do antyfaszystowskiej partyzantki. Po wojnie zajął się przerzutem nazistów do Ameryki Południowej (między innymi Klausa Barbie który w Ameryce Południowej zorganizował szwadrony śmierci). Po emigracji do Ameryki Południowej współpracownik Perona w Argentynie, od 1965 mason, od 1972 konsul honorowy Argentyny w Republice Włoskiej i handlarz bronią. Pomimo że był protestantem papież Paweł VI przyjął go do Zakonu Maltańskiego. Licio Galli był też współpracownikiem CIA, amerykańskiego oraz włoskiego kontrwywiadu wojskowego. Po powrocie do Włoch był współudziałowcem fabryki materacy produkującej na zamówienia rządowe oraz działaczem chadecji. W 1967 został członkiem loży P2 a z czasem wielkim mistrzem tej loży. Jego bratem z loży był Michele Sidona bankier Cosa Nostra, Watykanu, masonerii, CIA i finansjery. Michele Sidona transferował kasę CIA dla włoskiej prawicy by nie dopuścić do przejęcia władzy we Włoszech przez komunistów, dla mafii prał brudną kasę (z prostytucji, pornografii, handlu narkotykami). Innym bratem z loży P2 był Roberto Calvi. Roberto Calvi w wojnie domowej w Hiszpanii brał udział po stronie Franco, w II wojnie światowej walczył w Waffen SS, po wojnie był bankierem mafii. Wśród członków P2 byli reprezentanci: chadecji, faszystów, monarchistów, Opus Dei, Rycerzy Maltańskich (w tym wielki mistrz Zakonu Maltańskiego i przyjaciel papieża Pawła VI Umberto Ortolani), mafii, przedsiębiorców, armii, sadownictwa, policji, wywiadu, tajnych współpracowników CIA. P2 kreowała włoską politykę (P2 zlikwidowała szefa jednej z instytucji prokuratorskich i samą instytucje która zagrażała interesom P2, zleciła zabicie wielu prokuratorów badających przestępstwa loży). Loża P2 była jedną z wielu lóż tworzących układ mafijny w Europie, Unii Europejskiej i wschodniej Europie. P2 miała też związki z amerykańską partią republikańską, dyplomacją USA i CIA (do lat 50 XX wieku USA ingerowała w europejską politykę w duchu masonerii np. poprzez organizacje lóż masońskich na terenie baz NATO).

 

Podczas rewizji domu wielkiego mistrza P2 Licio Galli w marcu 1981 roku włoska policja znalazła listę ponad 1000 masonów z loży P2, tajne dokumenty włoskiego rządu i dossier elit politycznych Republiki Włoskiej. Wśród członków loży P2 znalazło się 180 generałów, 52 wysokich oficerów żandarmerii, 37 wysokich oficerów policji, 150 parlamentarzystów, 14 sędziów, 50 przemysłowców i bankierów, 10 głównych dziennikarzy i redaktorów naczelnych, 100 kardynałów i biskupów zrzeszonych w Loggia Ecclesia. Spośród 2500 członków loży P2 poznano nazwiska tylko połowy masonów (w tym Silvio Berlusconiego i wielu jego dzisiejszych ministrów). P2 miała swoich współpracowników w Argentynie, Urugwaju, Wenezueli, Paragwaju, Boliwii, Nikaragui, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Niemczech, Szwajcarii i USA.

 

Sam Licio Galli zagrożony aresztowaniem w następnym miesiącu zbiegł do Ameryki Południowej. Półtorej roku później pod fałszywym nazwiskiem został aresztowany w Szwajcarii, jednak udało mu się uciec z szwajcarskiego aresztu (szwajcarska policja niezbyt go pilnowała). W 1987 wrócił dobrowolnie do Szwajcarii i podał się aresztowi. W 1988 został wydany Włochom, we włoskim więzieniu przesiedział 7 miesięcy.

 

Zdaniem autora „Czarnej księgi masonerii” masoni we Włoszech mordowali wszystkich polityków którzy chcieli zwalczać mafię. Przyczyną tej zażyłości między masonerią a mafią było to że masoneria czerpała ogromne zyski z bycia pośrednikiem między mafią a władzami. Włoska masoneria zrzeszając policjantów, pracowników wywiadu, sędziów i polityków, sprawiała że włoscy masoni działając w zmowie wzajemnie zapewniali sobie bezkarność.

 

Zdaniem Guido Grandt najbardziej znanym masonem w Unii Europejskiej jest zdaniem autora książki premier Włoch Silvio Berlusconi (związany z Opus Dei, ociec wysyłający dzieci do szkoły sztajnerowskiej, wieloletni premier, założyciel partii Forza Italia, właściciel 150 firm, udziałowiec banków i firm ubezpieczeniowych, właściciel stacji telewizyjnych, firm ubezpieczeniowych, domów towarowych, drużyny AC Milan, majątku wartego 40 miliardów dolarów). Berlusconi do P2 wstąpił w 1972 roku. W loży otrzymał numer 1816 i kod E.19.78, przydzielono go do grupy 17, jego akta miały sygnaturę 0625. W 1988 w trakcie procesu sąd włoski potwierdził jego członkostwo w masonerii. W swojej posiadłości zbudował sobie masoński grobowiec. Zdobycie władzy uchroniło Berlusconiego przed bankructwem. Berlusconi dzięki wsparciu braci (polityków i biznesmenów) zrobił karierę, w zamian promował masonów w swoich mediach i cenzurował negatywne informacje o masonach. Kiedy Berlusconi był premierem odebrał „urzędnikom dochodzeniowym prawo do wystawiania nakazów aresztowania w wypadku korupcji politycznej i przestępczości finansowej” (między innymi brat Berlusconiego był zagrożony aresztowaniem) oraz próbował wprowadzić kary dla dziennikarzy piszących o skazanych w sprawach korupcyjnych. Pomimo licznych postępowań prokuratorskich w sprawie przestępstw Berlusconi pozostał bezkarny. Po drugim przejęciu władzy Berlusconi wprowadził amnestie dla: przestępców podatkowych, obsadził listy wyborcze swoimi kumplami zapewniając im immunitet parlamentarny, zapewnił bezkarność wielu przestępcom gospodarczym, wprowadził przepisy pozwalające oskarżonym na zmianę oskarżycieli (co doprowadził do ponownego rozpoczęcia postępowania i unieważnienia się przestępstwa). Berlusconi zatarł wszelkie wyroki wobec siebie i swojej kliki. Z wymiaru sprawiedliwości, parlamentu i publicznych mediów uczynił swoje prywatne narzędzie. Uczynił republikę włoską republiką bananową. Równolegle z tym jak doprowadził gospodarkę Włoch do kryzysu sam został miliarderem.

 

Związany z masonerią był były premier Republiki Włoskiej Giulio Andreotti (chadek, związany z neofaszystami, wspierający Opus Dei, przyjaciel papieży Pawła 6 i Jana Pawła II). Dzięki Andreottiemu masoni z loży P2 zdobyli kontrole nad włoskimi służbami specjalnymi.

 

Masoneria w kościele katolickim

 

Media głównego nurtu wielokrotnie pisały o zinfiltrowaniu przez masonerie Watykanu. Członkami masonerii według mediów ma być ponad stu kardynałów, biskupów i urzędników watykańskiej kurii. Mają działać specjalne seminaria dla przyszłych członków masonerii. Watykan ma być podzielony na 8 stref rozdzielonych między 4 szkockie loże. Masoneria ma kontrolować administracje, policje i tajna służbę Watykanu. 12 września 1973 roku włoski tygodnik „Op” wydawany przez masona Minio Pecorellego (później zamordowanego za zdradę masonerii podobnie jak i dziennikarz który przygotował publikacje) opublikował listę 120 katolickich hierarchów masonów (wśród których był sekretarz stanu, odpowiedzialny za sprawy międzynarodowe Agostino Casarolli, prezes Banku Watykańskiego Paul Marcinkus, prefekt Kongregacji ds Biskupów będący jednocześnie zastępcą redaktora naczelnego „L'Osservatore Romano”. Jawnie swoją jedność z masonerią deklarował nagradzany przez masonerie i zwalczający tradycyjny katolicyzm Hans Kung.

 

Jednym z najsławniejszych mordów rytualnych masonerii (zdaniem Guido Grandt'a) było zamordowanie papieża Jana Pawła I następcy Pawła VI. Do zabójstwa papieża doprowadziło opublikowanie we wrześniu 1978 przez masona i dziennikarza Mino Pecorelli'ego w „Osseratore Politico” artykułu „Wielka Loża Watykanu”. W artykule Pecorelli upublicznił listę 121 prałatów, kardynałów i biskupów członków watykańskiej loży „Ecclesia”. Jan Paweł I chciał zwolnić z posad masonów, w tym i arcybiskupa Paula Marcinkusa prezesa Banku Watykańskiego co doprowadziło by do ujawnienia przez nowy zarząd banku przekrętów dotychczasowego kierownictwa oraz kradzieży 1.300.000.000 dolarów amerykańskich z Banco Ambrosiano (po śmierci Jana Pawła I Watykan spłacił długi tego banku który był wspólnie kontrolowany przez arcybiskupa Marcinkusa, Licio Gali mistrza loży P2, Michale Sidona [bankiera mafii, związany z P2, chadekami i neofaszystami], banku zajmującego się praniem brudnej kasy i spekulacjami giełdowymi przez sieć banków zależnych w rajach podatkowych). Kasa z Banco Ambrosiano miała być rzekomo przeznaczona dla polskiej Solidarności i antykomunistycznych bojówek w Ameryce Południowej i Europie Wschodniej [panuje opinia że kasa która była wysyłana Solidarności została przejęta przez środowiska opozycjonistów związanych z SB a współcześnie z UE]. Bankierzy znający tajemnice Banco Ambrosiano byli szybko likwidowani. Po 33 dniach 28 września 1978 roku masoneria otruła Jana Pawła I. Ciało papieża zostało szybko pochowane, nie przeprowadzono autopsji, wszelkie notatki papieża zniszczono. Oficjalnie uznano śmierć Ojca Świętego za naturalną, pomimo że papież dwa tygodnie wcześniej przeszedł badania lekarskie których wyniki lekarze uznali za doskonałe. By nie dopuścić do ujawnienia prawdy przeprowadzono kampanie dezinformującą.

 

Jan Bodakowski

Odsłon: 662 Komentarzy: 3


Komiks o Armii Krajowej

Kategoria: Wiadomości Wednesday, 08 September 2010, 21:00

Komiks o Armii Krajowej

 

Sławomir Zajączkowski w swoim komiksie z ilustracjami Andrzeja Fonfara „Pamiętamy Biała Podlaska 1939-1945” (wydanym za pieniądze podatników) opisuje losy polskich patriotów z Białej pod okupacją podczas II wojny światowej.

 

We wstępie do publikacji scenarzysta Sławomir Zajączkowski opisał proces powstania komiksu. Czytelnicy mają niepowtarzalną okazje by poznać krok po kroku warsztat scenarzysty i rysownika, korzystanie z źródeł historycznych przez twórców.

 

W pierwszym epizodzie komiksu czytelnicy poznają historie ukarania przez AK kolaborantki i odwetowy terroru niemieckiego okupanta. W drugim epizodzie opowiedziana jest historia walki AK z niemieckim okupantem i powojennego terroru sowieckiego okupanta. Publikacje zamyka tekst relacji Domańskiego „Jara” z uwolnienia Wereszki „Rocha” z więzienia UB.

 

Jan Bodakowski

okładka

plansze

Odsłon: 350 Komentarzy: 0


Pseudo katoliccy obrońcy „krzyża”

Kategoria: Wiadomości Saturday, 08 May 2010, 21:13

<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } -->

Jan Bodakowski

Pseudo katoliccy obrońcy „krzyża”

 

Z zasady nie ufam mediom. Z doświadczenia wiem że więcej można się dowiedzieć samemu dociekając prawdy niż będąc biernym konsumentem medialnej papki. W mediach obrońcy „krzyża” przedstawiani byli jako przedstawiciele katolicyzmu i nacjonalizmu.

 

W czwartek po południu postanowiłem dowiedzieć się co jest naprawdę celem samozwańczych obrońców „krzyża”. Na moje pytania odpowiadał pan robiący wrażenie lidera samozwańczych obrońców. Lider siedział prawie w centrum zbiegowiska otoczony wianuszkiem. Rola lidera sprawiała że by zirytowany gdy stojące wokół emerytki wchodziły mu w słowo. Pan nie będący stereotypem nobliwego emeryty odpowiadając na moje pytania wykazywał elokwencje i sprecyzowane poglądy. Bez problemu rozumiał moje pytania.

 

Po pierwsze chciałem się dowiedzieć od niego czego symbolem jest wzięty w obronę „krzyż”. Krzyż dla obrońców przede wszystkim jest symbolem 96 ofiar (jak zadeklarowali obrońcy krzyża kolektywnie odpowiadający na moje pytania wraz ze swoim liderem – w tym działaczek pro aborcyjnych i anty katolickich). Po drugie symbolem katastrofy. Po trzecie symbolem takich wartości jak wolność i równość. Po czwarte (przy czym hierarchia nie była przypadkowa) chrześcijaństwa rozumianego jako miłość i pojednanie. Sam „krzyż” nie jest dla obrońców ważny, ważne jest upamiętnienie ofiar, dla tego bez wahania krzyż zastąpią pomnikiem lub tablicą.

 

Obrońcy szczególnie domagali się się upamiętnienia prezydenta Kaczyńskiego. Gdy pytałem czy nie przeszkadza im poparcie prezydenta Kaczyńskiego dla Traktatu Lizbońskiego deklarowali że Kaczyński był zmuszony do podpisu okolicznościami a sam Traktat przyniósł Polsce ogromne dotacje z UE.

 

Z racji tego że intrygował mnie symbol (krzyż) wykorzystywany przez obrońców. Zadałem im klika pytań dotyczących zagadnień niezwykle ważnych dla katolików. Okazało się że obrońcy są przeciw zakazowi zapłodnień in vitro, przeciw zakazowi aborcji. Takie deklaracje nie budziły protesty obrońców obwieszonych różańcami i krzyżami. Dopiero kiedy zapytałem się o stosunek obrońców do pani poseł Kluzik Rostkowskiej (która poparła ustawę zakazującą karania dzieci) jeden z młodszych obrońców się zdenerwował i kategorycznie zabronił mi zadawania pytań. Moi rozmówcy karnie zamilkli. Młodszy od emerytów obrońca zaczął krzyczeć że jestem prowokatorem a sprawy krzyża nie wolno mieszać z in vitro. Obrońcy zadeklarowali że pytania o aborcje i in vitro są sprzeczne z ich protestem. Udało mi się jeszcze dowiedzieć od emerytek uczestniczących w rozmowie że nie są związane z żadnymi ruchami w kościele, ale za to były ma pielgrzymkach w Medjugorie.

 

Wbrew propagandzie środowiska gazety wyborczej obrońcy okazywali się być zwolennikami integracji z UE, zwolennikami aborcji i in vitro, wykorzenionymi z katolicyzmu. Krzyże, modlitwy i różańce w ich rękach są tylko scenografią podkreślająca nastrój protestu. Obrońcy bez skrępowania deklarowali poglądy sprzeczne z katolicyzmem. Dekoracje religijna wykorzystywali instrumentalnie.

 

Przedstawiciele jednego z klubów tygodnika związanego z PIS deklarowali że bronią miejsca które jest symbolem pamięci o wydarzeniach. Wspominali też listę polskich prezydentów zabitych w zamachach (Narutowicza, Bieruta i Kaczyńskiego). Deklarowali chęć upamiętnienia wszystkich ofiar. Na pytania o aborcje i in vitro reagowali z niechęcią. Kłócili się między sobą kto i co może mówić. Jeden z młodszych obrońców zirytowany moimi pytaniami usiłował mnie pobić (niektórzy obrońcy wykazywali niezdrową agresje i pobudzenie, mieli problemy z werbalizacja swojej niechęci).

 

Rankiem (tego samego dnia przed rozmową z obrońcami) pod Pałacem Namiestnikowskim spotkałem młodych obrońców krzyża. Jednym z nich była niezwykle energiczna, wesoła i atrakcyjna młoda kobieta którą znałem z pracy w muzeum. Młoda pani znana była mi ze swoich sympatii pro PIS. Niestety śpieszyłem się do pracy i nie poznałem powodów dla których przed ósmą rano siedząc pod barierkami broniła „krzyża”. Wraz z nią bronił „krzyża” kędzierzawy brunet w sztruksach deklarujący że jest aktorem (deklaracja widać ta dla niego miała jakieś znaczenie). Wokół atrakcyjnej pani stało kilkoro wrogo nastawianych obrońców. Kilkaset metrów dalej spotkałem pielgrzymów ruszających na jasną górę. Szokująco kontrastujących z obrońcami. Od pielgrzymów biła jakaś jasność i żywotność. Od obrońców jakiś mrok czeluści.

 

Jan Bodakowski

Odsłon: 538 Komentarzy: 10


Czarno biały komiks o rasistowskim południu USA

Kategoria: Wiadomości Friday, 08 January 2010, 10:06

Jan Bodakowski

Czarno biały komiks o rasistowskim południu USA

Autorzy kryminalnej noweli graficznej „Incognegro” (scenarzysta Mat Johnson i rysownik Warren Pleece) wydanej przez Egmont przenoszą czytelników na protestanckie południe USA w lata trzydzieste XX wieku. Czasy kiedy w USA trymował rasizm – na przełomie XIX i XX wieku w ciągu 20 lat podczas linczów zamordowano 2522 murzynów (warto przy tym wspomnieć ofiarą nienawiści rasowej protestanckich Anglosasów byli uznawani za śmieci rasowe Włosi i Polacy, a wespół z rasistami sterylizacje „śmieci rasowych” propagowały amerykańskie feministki i propagatorki aborcji).

Bohaterem komiksu jest dziennikarz Mulat o tak jasnej skurzę że bez problemów udaje mu się infiltrować środowiska protestanckich rasistów z Ku Klux Klanu i opisywać dokonywane przez nich podczas linczów morderstwa murzynów. W swych reportażach śledczych dziennikarz ze szczegółami opisuje zbrodniarzy, dokonywane przez nich morderstwa i profanacje zwłok (z największą nienawiścią spotykają się czarnoskórzy żołnierze USA). Równoczesne czytelnicy poznają życie codzienne reportera prasy amerykańskiej w latach trzydziestych, jego przyjaciół i życie czarnej elity. W czasie z jednego ze śledztw dziennikarz musi ratować przed śmiercią swojego brata.

Jan Bodakowski

okładka

ilustracje

<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } -->

Odsłon: 565 Komentarzy: 0


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.