Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Chinlandia

Kategoria: Wiadomości Saturday, 30 April 2011, 11:15

 

Jan Bodakowski

Chinlandia

 

Wydawnictwo Wektory (wydawca miesięcznika „Opcja na prawo”) opublikowało refleksje z podróży do Chińskiej Republiki Ludowej Damiana Leszczyńskiego i Romana Konika (dwóch znanych publicystów prawicowych). Książka zawierająca obserwacje z Kraju Środka nosi tytuł „Chinlandia”. Jak sami autorzy deklarują że pisali ją jako ludzie wolni od fascynacji czy uprzedzeń Chinami. Pisaną z humorem książkę Leszczyńskiego i Konika czyta się łatwo i przyjemnie.

 

W pierwszym rozdziale autorzy opisują Chińczyków jako małych, smukłych, nie mających nadwagi, ubierających się schludnie, żółtych posiadaczy dużych głów, podobnych do kosmitów (i mówiących językiem podobnym do mowy kosmitów znanej z filmów SF). Osobników którzy pomimo swojego dziecinnego wyglądu są przebiegli. Zdaniem autorów biały wśród Chińczyków czuje się jak na innej planecie wśród kosmitów.

 

Drugi rozdział poświęcony jest Chinkom. Posiadaczkom małych nosów, małych biustów, krótkich krzywych nóżek. Kobietom wyglądającym bardzo młodo, wręcz dziewczęco. Bardzo kobiecym i naturalnym. Których doświadczenia z epoki terroru komunistycznego skutecznie zniechęciły do feminizmu.

 

Dzieci są tematem trzeciego rozdziału. Czytelnicy poznają w nim zbrodniczą politykę jednego dziecka, presję jaką poddawane są dzieci, uprzedzenia kulturowe Chińczyków wobec posiadania córek. Zdaniem autorów Chiny to kraj jedynaków z roszczeniowym podejściem do życia.

 

Rodzina, więzy rodzinne (będące podstawą społeczeństwa chińskiego) i powszechny pogański kult przodków stały się tematem czwartego rozdziału „Chinlandi”. W piątym rozdziale zostały opisane bliskie więzi społeczne, zdolność tworzenia sprawnych kręgów towarzyskich i samorządnych wspólnot, wzajemna solidarność znajomych, będące bardzo charakterystycznymi cechami Chińczyków. W szóstym rozdziale autorzy przybliżyli hierarchiczność społeczeństwa chińskiego (którą tylko wzmocniła rewolucja komunistyczna) i kolektywizm chiński wyrosły z konfucjanizmu (nakazującego odpowiedzialność wobec przodków i za potomków, odrzucenie egoizmu).

 

Rozdział siódmy poświęcony został zwyczajom (często niedostrzegalnym przez białych). Ósmy kuchni (jedzenie według autorów jest kulturowo najważniejszą rzeczą w Chinach) – nie jadalnej dla białych. Dziewiąty i dziesiąty przestrzeni miejskiej. Chińczycy nie mający jakiegokolwiek szacunku dla zabytków, nieustanie przebudowują swoje miasta i tworzą infrastrukturę miejską (w tempie nie osiągalnym dla Polaków). Rozdział jedenasty opisuje postrzeganie czasu przez Chińczyków, jedenasty nowoczesne środki komunikacji które umożliwiły niezwykle łatwe przemieszczanie się po terytorium Państwa Srodka. W dwunastym rozdziale autorzy podzielili się z czytelnikami swoimi obserwacjami dotyczącymi nieustannego hałasu i specyficznego zapachu Chin.

 

Trzynasty rozdział poświęcony jest ekspansji gospodarczej Chin. Chiny wykupują bogactwa naturalne Afryki, tworzą gigantyczne rezerwy złota. „W większości krajów Azji chińscy imigranci kontrolują przeważającą część gospodarki” (w Malezji stanowiąc 33% populacji kontrolują 66% gospodarki, w Tajlandii kontrolują 78% gospodarki, na Filipinach 50% a w Indonezji 90%.) 10 milionów imigrantów chińskich w USA odnosi większe sukcesy niż biali tubylcy. W Syberii na 8 milionów Rosjan (którzy chcą wyemigrować do europejskiej części Rosji) przypada 5 milionów Chińczyków. Większość urodzeń na Syberii stanowią chińskie dzieci. Chińczycy zmonopolizowali syberyjski handel. Jednym z powodów ekonomicznego sukcesu Chińczyków jest ich pragmatyzm i brak skłonności mesjanistycznych. Czternasty rozdział opisuje chiński rynek, piętnasty korupcje.

 

Wielowiekowej tradycyjnej laicyzacji Chińczyków i brakowi zainteresowania sferą duchową mieszkańców Państwa Środka poświęcony jest rozdział piernaty. Pragmatyzm Chińczyków wyparł z ich życia potrzeby religijne. Stan ten pogłębił terror komunistyczny. Przed rewolucją w Chinach było 140 diecezji, 79 biskupów, 4 uniwersytety katolickie, 3500 podstawowych szkół katolickich, setki katolickich szkół średnich, dziesiątki szpitali, domów dziecka, domów opieki, 30 katolickich drukarni i wydawnictw. Komuniści po wprowadzeniu dyktatury zakazali praktyk religijnych, zesłali duchownych do obozów koncentracyjnych, rozpoczęli prześladowania katolików, stożyli „kościół patriotyczny” (dziś będący awangardą modernizmu w Chinach, instytucją mieszającą katolicyzm z marksizmem i taoizmem). Eksterminacja kościoła w Chinach zakończyła się dopiero pewną liberalizacją w 2002 roku.

 

Książkę kończą rozdziały poświęcone ulubionym rozrywkom Chińczyków (Chińczycy mają bardzo słabą głowę), popkulturze (w Chinach dominuje chińska popkultura), sztuce i obojętnemu stosunkowi Chińczyków do polityki.

 

Autorzy swoją prace wykorzystują do indoktrynowania w duchu prawicowym (zabawne opisy przeplatają konserwatywną i wolnorynkową propagandą). Książka jest też wyrazem dużej erudycji Leszczyńskiego i Konika, autorzy obok zabawnych opisów snują rozważania o tożsamości kulturowej obficie odwołując się do wybitnych prac naukowych i medialnie nośnej światowej publicystyki.

 

Jan Bodakowski

okładka

Odsłon: 602 Komentarzy: 0


Ciemnica, Grób, Rezurekcja – Warszawa 2011 fotorelacja

Kategoria: Wiadomości Monday, 25 April 2011, 11:52

Jan BodakowskiCiemnica, Grób, Rezurekcja – Warszawa 2011 fotorelacja W warszawskiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa tegoroczna ciemnica (prócz swojego podstawowego przesłania o męce Jezusa) przypominała o całkowitym naśladowaniu Chrystusa wJego cierpieniu i ofierze jakie stało się udziałem świętego Maksymiliana Kolbe (którego 70 rocznicę aresztowania, wywiezienia do Auschwitz i męczeńskiej śmierci obchodzimy w tym roku).Dekoracja grobu pańskiego miała charakter w pewien sposób interaktywny. By dostrzec Jezusa w grobie trzeba było podejść do dekoracji. Obok grobu umieszczony był różaniec połączony z krzyżem (krzyż umieszczony w dekoracji jest oryginalnym dębowym krzyżem misyjnym ukazującym ponad tysiącletnie katolickie fundamenty polskiej tożsamości – tożsamości katolickiej i maryjnej której symbolem jest różaniec). Kolejnym elementem wymagającym pewnego wysiłku (podejścia i odczytania) od wiernych są umieszczone po prawej stronie grobu „kamienne” tabliczki z wydrapanym tekstem ewangelii św Jana „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13). Wierni włączyli się też w kreacje dekoracji przynosząc swoje kwiaty. Niezwykle miłą tradycją w parafii NSPJ jest to że po rezurekcji księża składają osobiście każdemu z parafian życzenia i dzielą się z parafianami chlebem i jajkiem. Jan Bodakowski

Odsłon: 377 Komentarzy: 0


Kongres Nowej Prawicy fotorelacja

Kategoria: Wiadomości Saturday, 16 April 2011, 22:42

Jan BodakowskiKongres Nowej Prawicy fotorelacjaW sobotę 16 kwietnia w sali kongresowej warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki odbył się Kongres Nowej Prawicy. Od godziny 11.30 do 18.00 non stop przemawiać mieli reprezentanci partii prawicowych, prawicowych organizacji pozarządowych, wolnorynkowi ekonomiści i publicyści. Impreza miała służyć promocji nowej partii politycznej Janusza Korwin Mikke UPR-WIP. Widownie (właściwie całkowicie wypełnioną) stanowili młodzi sympatycy formacji (właściwie sami mężczyźni, wśród których nie było widać osób angażujących się w działalność wolnorynkową w latach poprzednich). Kongres miał zakończyć marsz przez Warszawę.Będąc osobą niecierpliwą wytrzymałem na sali tylko 3 godziny z 6 (czekałem na przemówienie założyciela NOP Adama Gmurczyka który jednak nie zjawił się w Pałacu Kultury). Wysłuchałem przemówień między eks posła LPR Boska (który słusznie zachęcał do pracy programowej i obywatelskiej aktywności politycznej – Bosak konsekwentnie dba o to by pozostać aktorem na scenie politycznej), eks ministra obrony narodowej Szeremietiewa (kładącego nacisk na cnotę patriotyzmu), redaktora naczelnego Najwyższego Czasu Sommera (apelującego o aktywność w wyborach), Rafała Ziemkiewicza (odwołującego się do dziedzictwa endecji i Romana Dmowskiego), Stanisława Michalkiewicza (okazującego trwanie sitwy komunistycznej w Polsce). Wśród obecnych na sali był Lech Jęczmyk (znany między innymi z publikacji w Fantastyce) i redaktor Szcześniak (ekspert rynku paliwowego, Prawica.net). W oczy rzucało się logo UPR-WIP (szpetna wariacja na temat logo UPR). Media mainstreamowe co było było do przewidzenia olały kongres (od 20 lat nikt mi nie wierzy że bardziej skuteczne jest organizowanie kontrmanifestacji niż wielogodzinnych kongresów). Na zapleczu kongresu nic się nie działo (a można było zorganizować mini targi wydawnictw prawicowych). Niektórzy zaproszeni goście wzbudzali niesmak (jak przedstawiciel Stronnictwa Demokratycznego czy wygwizdany przez publiczność poseł PJN). W Kongresie prawicy niewątpliwe brakowało działaczy Prawicy RP Marka Jurka, RPN Jerzego Roberta Nowaka, NOP, ONR, MW, przedstawicieli najbardziej wpływowej organizacji prawicy katolickiej Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej TFP (400.000 Polaków wspiera działalność SKCh), środowisk tradycjonalistów katolickich. Bardzo smutne było to że wśród publiczności właściwie nie było osób które od wielu lat aktywnie działały na rzecz wolności i niepodległości. Jan Bodakowski

Odsłon: 244 Komentarzy: 2


Jan Paweł II jako inspiracja literacka powieści Marcina Wolskiego

Kategoria: Wiadomości Sunday, 04 December 2011, 20:18

 

Jan Bodakowski

Jan Paweł II jako inspiracja literacka powieści Marcina Wolskiego

 

Jedną z moich wielu refleksji po lektorze powieści Wolskiego jest taka że gdyby Marcin Wolski żył pod dyktaturą sanacji zapewne zbił by fortunę pisaniem – na zlecenie różnych państwowych instytucji powieści – o bohaterstwie Piłsudskiego.

 

W III RP Marcin Wolski swój talent wykorzystuje między pisząc powieści na zlecenie instytucji państwowych i samorządowych (co zapewne jest lepszym pomysłem na wydawanie publicznych pieniędzy niż druk albumów o budowie autostrad z funduszy europejskich w Polsce). Jedną z takich powieści (jak zwykle sprawnie napisanych i dających frajdę czytelnikowi) jest „Ciemna Strona Lustra” wydane przez Centrum Myśli Jana Pawła II (którą przeczytałem dzięki uprzejmości osiedlowej biblioteki – gdyż wydawnictwo nie wyraziło zainteresowania przekazaniem mi egzemplarza książki do recenzji). Bohaterem powieści jest jest Konrad Mariewicz alter ego Karola Wojtyły. Losy bohatera są kopią losów papieża Polaka odbitych w krzywym zwierciadle, obaj w tym samym momencie przeżywają momenty przełomowe w swoim życiu (co moim zdaniem jest ciekawym pomysłem ale niezbyt katolickim – przejawem bardzo ciekawego przenikania symboliki katolickiej do tożsamości niekatolickiej przesiąkniętej klimatem herezji i kabalistyki – tożsamości obecnej w środowiskach sympatyków PIS).

 

Główny bohater Konrad Markiewicz w dzieciństwie dręczył zwierzęta, miał ojca komunistę. Podczas II wojny światowej uratował atrakcyjną żydówkę (ponętne żydówki są jednym z stałych motywów twórczości Wolskiego), wstąpił do Armii Ludowej. Po wojnie został funkcjonariuszem Informacji Wojskowej. Jego zdolności dostrzegli sowieci czyniąc go swoim agentem w PRL. Jego zadaniem było szpiegowanie ludzi PZPR i bezpieki (której był wysokim funkcjonariuszem). W dniu zamachu na papieża Polaka bohater powieści ma wylew – od śmierci wyratował go ksiądz Jerzy Popiełuszko. Wydarzenie to spowodowało u Markiewicza odejście na emeryturę i rozbudziło fascynacje Janem Pawłem II. Fascynacja ta zmusiła go do przeciwdziałania zamachowi na papieża podczas pielgrzymki do Polski w 1987 roku (sowieci odpowiedzialni za zamach chcieli zwalić winę na lefebrystów).

 

Powieść prócz wartkiej akcji ma też walory edukacyjne. Zgrabnie przybliża czytelnikom losy Polski od 1939 roku do współczesności, nauczanie i życie Jana Pawła II, patologie transformacji ustrojowej w Polsce po okrągłym stole.

 

Jan Bodakowski

Odsłon: 419 Komentarzy: 0


Sprawa rodzinna – komiks obyczajowy

Kategoria: Wiadomości Tuesday, 04 October 2011, 20:19

Jan BodakowskiSprawa rodzinna – komiks obyczajowy Najnowszą publikacją wydawnictwa Egmont w serii Mistrzowie Komiksu jest komiks „Sprawa rodzinna” zawierający na 320 stronach kilka historii wymyślonych i narysowanych przez Will Eisner. Tytułowa „Sprawa rodzinna” jest ponurą historią obyczajową. Kolejne kadry ukazują poszczególnych członków jadących w odwiedziny do starego ojca. Wszystkim przyświeca myśl o spadku. Podczas zjazdu rodzinnego każdy z członków rodziny przypomina sobie brudne tajemnice rodzinne (pedofilie, zdrady małżeńskie, morderstwa, choroby psychiczne i alkoholizm). Rodziny nie łączy nic prócz wzajemnych toksycznych pretensji. Druga historia „Dobre cuda” jest oparta na wspomnieniach autora o rodzinnym środowisku amerykańskich żydów z Niemiec. Kanwą opowieści jest historia wzajemnych oszustw między żydowskimi krewnymi. Podobnie autobiograficzny charakter ma trzecia historia „Uliczna magia”. Czwarta historia „Nowy dzieciak w dzielnicy” toczy się w tym samych dekoracjach wielkoprzemysłowego miasta USA początków XX wieku ale w środowisku włoskich katolików. Na styku tych dwu społeczności Włochów i żydów dzieje się mało romantyczna historia „Wyjątkowa obrączka ślubna”. Odmienny charakter ma ostatni komiks „Życie na obcej planecie”. W tej sensacyjnej historii radioteleskop NASA odbiera sygnał z kosmosu. Sowieccy szpiedzy wykradają tajemnice amerykanów. Rozpoczyna się rywalizacja mocarstw o prymat w kontaktach z obcą cywilizacją. Wiadomość o kontakcie przedostaje się do prasy. Powstają sekty czcicieli kosmitów. Finansjera chce wykorzystać sprawę dla swoich celów, sponsoruje sekciarzy i wymusza na skorumpowanych politykach rządowy program lotu na planetę kosmitów. W walkę wywiadów, prace naukowców, mieszają się tajne organizacje. Bankrutujące afrykańskie państwo uciekając przed dłużnikami ogłasza się kolonią kosmitów. Sekciarze przenoszą się do afrykańskiej koloni a finansjera buduje tam kosmodrom. Na tle dramatycznych wydarzeń bohaterowie komiksu przeżywają dramaty osobiste. okładkaplanszeJan Bodakowski

Odsłon: 335 Komentarzy: 0


Jeż Jerzy czyli jak w sposób zabawny indoktrynować komiksami

Kategoria: Wiadomości Sunday, 04 September 2011, 11:45

Jan Bodakowski Jeż Jerzy czyli jak w sposób zabawny indoktrynować komiksami W Polsce panuje chore przekonanie że posiadanie i manifestowanie swoich przekonań politycznych jest czym niestosownym. Tej (postkomunistycznej, drobnomieszczańskiej, szkodliwej) manierze nie ulegli twórcy bardzo zabawnej serii komiksów o Jeżu Jerzym (scenarzysta Rafał Skarżycki i rysownik Tomasz Lew Leśniak) wydanych przez wydawnictwo Egmont. Narracja przygód głównego bohatera umożliwia im przekonywanie czytelników do swoich racji politycznych (takie ich prawo, ja mogę tylko żałować że nie mam talentu by moje jedynie słuszne poglądy – odmienne od poglądów twórców komiksu – przekazywać w równie atrakcyjnej dla czytelników formie). Tom „Jeż Jerzy – Dokument” jest zapisem programu dokumentalnego o Jeżu Jerzym (bohaterze serii komiksowej – zmutowanym humanoidalnym jeżu o imieniu Jerzy żyjącym w III RP). Na program składają się kadry z pierwszych komiksów o jeżu z 1995 (niekolorowe i rysowane na odwal się). W czasie swoich pierwszych przygód Jerzy walczy z smokiem, przeżywa nieszczęśliwą miłość do szczotki i drutu kolczastego, nieudane próby zostania biznesmenem (nieudane przez fiskalizm państwowy, ruską mafie i skinów), nieudaną karierę aktorską (rolę odebrał mu kaktus – zresztą odpowiedzialny za jego nieudane romanse) i wpada w alkoholizm. W programie o Jerzym wypowiada się: Yola kochanka jeża (blondynka i niewierna żona), nienawidzący jeża działacz polityczny (miłośnik Giertycha i Rydzyka) uważający jeża za dzieło żydów mających na celu demoralizacje polskiej młodzieży, odwieczni wrogowie jeża skini (rasiści uznający murzynów i humanoidalnego jeża za element obcy). Przyjacielem jeża okazuje się profesor Edgar Jungefrau. W trakcie swoich przygód Jerzy kupuje maturę i magisterium, pomaga policji w złapaniu hybrydy samochodu z robotnikiem, walczy z zmutowanym radioaktywnym ptakiem, spotyka Ali babę, Królewnę Śnieżkę, Drakulę i Yeti. okładka

plansze

 

W tomie „Jeż Jerzy – nie dla dzieci” czytelnicy poznają anarchizującą naturę jeża [choć i Jerzemu zdarzają się zachowania będące na bakier z polityczną poprawnością]. Bohater pędzi i handluje bimbrem, konsumuje alkohol, mówi wulgarne wyrazy, dla żartu robi dziury w prezerwatywach [co bliższe jest zachowaniom krytyków jeża], morduje pieska emerytki, profanuje polską flagę, trzykrotnie masakruje skinów z Młodzieży Wszechpolskiej (jedno z powiedzeń skinów ma szczególny urok – „jesienią to nawet drzewa są łyse”, skini uznają że jeż ma semickie rysy twarzy), naciąga nowobogackich, doprowadza do śmierci kilkudziesięciu dresiarzy [co ciekawe dresiarze giną a skini nie], napada na rosyjskiego mafiosa, kierowce autobusu, dresiarzy, wykorzystuje seksualnie cycaste blondynki [tym jawnym aktem homofobicznym autorzy komiksu manifestują swoją niedojrzałość ideową], unika śmierci z ręki mafii, współpracuje z egzorcystą [nawet w lewicowym komiksie występuje pozytywny bohater ksiądz – topos polskiej pop kultury znany z „Ojca Mateusza”, „Plebani”, „Rancza”, „U Pana Boga za piecem”) który ratuje jeża zabijając dwu satanistów i zombi dresiarza. Los czasem nie jest łaskawy dla Jerzego, jeż pada ofiarą ochroniarzy, alfonsów, satanistów i skinów polskich współpracujących z niemieckimi skinami. okładka

plansze

 

 

Jan Bodakowski

Odsłon: 284 Komentarzy: 2


Fotorelacja targi wydawców katolickich Warszawa 2011

Kategoria: Wiadomości Sunday, 04 September 2011, 08:50

Jan BodakowskiFotorelacja targi wydawców katolickich Warszawa 2011W sobotę 9 kwietnia 2011 r. od 9.00 do 18.30 i niedzielę 10 kwietnia 2011 r. od 9.00 do 17.30 w Akadach Kubickiego na Zamku Królewskim (Plac Zamkowy 4, Warszawa) odbywają się targi wydawców katolickich. Na targach obecnych jest kilkadziesiąt wydawnictw katolickich i patriotycznych. Jan Bodakowski

Odsłon: 146 Komentarzy: 1


Sandman. Zabawa w ciebie – recenzja komiksu

Kategoria: Wiadomości Wednesday, 04 May 2011, 21:15

 

Jan BodakowskiSandman. Zabawa w ciebie – recenzja komiksuKomisy wydawane przez Egmont doskonale ukazują jak wiele komiksów należy bardziej do sztuki niż do rozrywki. Język komiksów często jest niezrozumiały dla dla konsumentów prasy brukowej i telewizyjnej sieczki. Często autorzy komiksów kierują swoje prace do czytelników posiadających bagaż kulturowy pozwalający na zdekodowanie treści opowieści graficznej. Takim komiksem jest niewątpliwie „Sandman. Zabawa w ciebie” (według scenariusza Neil Gaiman i z rysunkami Shawn McManus, Bryan Talbot, Stan Woch, George Pratt). Ta 192 stronicowa praca będąca klasyką europejskiego komiksu obficie korzysta z kultury, religii i mitologii. Główną bohaterką jest atrakcyjna blondynka Barbie i jej sąsiadki (transwestyta Wanda, sąsiadki lesbijki, kobieta która z czasem okazuje się być mieszkanką krainy snów). Akcja toczy się w Nowym Jorku i w świecie snu. Ze świata snu do Nowego Jorku przybywa posłaniec, przed swoją tragiczną śmiercią prosi Barbie (która okazuje się być księżniczką ze świata snu) o pomoc. Świat snu tyranizowany jest przez złowieszczą Kukułkę. Jednym z jej agentów okazuje się sąsiad Barbie. Podczas snu bohaterka przenika do świata snu, jej ciało w Nowym Jorku chroni przyjaciółka transwestyta. Sąsiadki Barbie ruszają jej na pomoc do krainy snów gdzie ukresu jej drogi czeka zaskakujące zakończenie. Bardzo ciekawym zabiegiem autorów jest specyficzna narracja ze strony na stronę coraz odkrywająca przed czytelnikami. Wartką akcje ilustrują doskonałe rysunki. okładkaplansze Jan Bodakowski

Odsłon: 291 Komentarzy: 0


Dylan Dog, Inu-Yasha

Kategoria: Wiadomości Tuesday, 04 January 2011, 20:38

Jan Bodakowski Dylan Dog, Inu-Yasha „Dylan Dog: Morgana, Opowieść o nikim” to kolejny komiks wydawany przez Egmont z serii o Dylanie Dogu londyńskim detektywie rozwiązującym sprawy rodem z Twin Peaks. Ta włoska seria komiksów ukazuje się już od 1986 roku, ciesząc się ogromnym powodzeniem wśród rodaków Benito Mussoliniego (cykl liczy już 300 stu stronicowych albumów wydawanych co miesiąc po milion egzemplarzy). Autorzy komiks często odwołuje się do pop kultury prowadząc pewną grę z erudycją czytelników.W epizodach „Morgana” i „Opowieść o nikim” (scenariusz Tiziano Sclavi, rysunki Angelo Stano) czytelnicy wyruszają w schizofreniczną, mroczną niczym senne koszmary, podróż przez przenikające się światy (koszmarów nocnych i rzeczywistości) z przystojnym niczym młody Muammar Kadafi detektyw Dylan Dogiem, zombi, piękną zaburzoną psychicznie kobietą, czytanymi przez bohaterów komiksami będącymi zapisem ich przygód, okrutnymi mordami. okładkaplansze23 tom z serii przygód o Inu-Yasha wydany przez Egmont jest typowym przejawem japońskiego komiksu dla nastolatków (fabuła dotyczy przygód dziewczynki, wojowników, czarodziejów, magii i demonów). Nie mając wcześniej styczności z mangą miałem ogromne trudności z odbiorem tej twórczości. Po numeracji stron domyśliłem się że czyta się od końca, jednak nie byłem pewien czy czyta się od dołu do góry czy z góry na dół. Próbowałem tak i tak, większych różnic nie zauważając. Historia pozostała więc dla mnie nie czytelna (co ciekawe sadzać po tym jak wiele mang wychodzi młodzież nie ma takich problemów jak ja). okładkaplanszeJan Bodakowski

Odsłon: 190 Komentarzy: 0


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.