
Monday,31 January 2011,20:59
Kategoria: Wiadomości Monday, 31 January 2011, 20:59
Jan Bodakowski
Antymasońska kampania 1938 roku
Po śmierci Piłsudskiego 12 mają 1935 roku, jego spadkobiercy polityczni w łonie sanacyjnej dyktatury rozpoczęli walkę o władzę. Masoneria wsparła roszczenia prezydenta Mościckiego. Była to zła dla wolnomularstwa decyzja, władze zdobył Główny Inspektor Sił Zbrojnych Walery Sławek. Powstały w lutym 1937 Obóz Zjednoczenia Narodowego będący nową emanacją dyktatury by zyskać poparcie społeczne przejął język narodowców.
Ożywiła się działalność anty masońska, posłowie zgłaszali anty masońskie interpelacje (twierdząc ze na rachunek sanacji rządzi masońska mafia), w prasie ukazywały się anty masońskie artykuły (jednym z ich autorów był ex premier mason), rządzący byli masoni atakowali swoich braci. Masonom zarzucano lojalność wobec zagranicy a nie wobec Polski. Prasa opozycyjna wątpiła w czystość intencji rządzących (dotychczas masonów).
28 listopada1938 roku prezydent RP dekretem rozwiązał masonerie. Trzy miesiące wcześniej masoneria podjęła decyzje o uśpieniu (o czym oficjalnie poinformowała rząd). W dekrecie wymieniono organizacje masońskie podlegające rozwiązaniu przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Dekret stał się podstawą do likwidacji lóż niemieckich w Poznańskim, Pomorskim i Katowickiem. Policja wkroczyła do siedzib organizacji masońskich, w tym do Brnai Brith i jej warszawskiego odłamu Achdut. Skonfiskowano listy członków i dokumenty formacyjne. Skonfiskowane materiały udostępniono dziennikarzom.
Samych masonów dekret nie dotknął. Zadbał o to szef policji mason Józef Kordian-Zamorski. Represje dotknęły tylko masonów i para masonów. Sanacyjna kampania anty masońska zakończyła się nie ujawnieniem masonerii. Po protestach rozczarowanej opinii publicznej sanacja dokonała kilku teatralnych rewizji w domach prominentnych masonów. Temat kampanii ten przybliżył czytelnikom Norbert Wójtowicz w broszurze „Antymasońska kampania 1938 roku” wydanej przez Dom Wydawniczy “Ostoja” .
Jan Bodakowski
okładka

Odsłon: 441 Komentarzy: 2
Saturday,29 January 2011,15:27
Kategoria: Wiadomości Saturday, 29 January 2011, 15:27
Jan Bodakowski
Michalkiewicz sam o sobie
Żydzi i antysemici, dzięki wydawnictwu S3 media które wydało wywiad rzekę przeprowadzony przez Tomasza Sommera z Stanisławem Michalkiewiczem pod tytułem „Michalkiewicz Nie bójcie się prawdy”, mają doskonałą okazje utwierdzić się w swoich opiniach o znanym publicyście Radia Maryja i Najwyższego Czasu.
Stanisław Michalkiewicz pochodzi z okolic Lublina. Za młodu (w latach sześćdziesiątych) studiował prawo w Lublinie na Uniwersytecie Marii Curii Skłodowskiej (na KUL prawa wówczas nie było). Po skończonych studiach nie udało mu się dostać na aplikacje (kariera prawnicze była otwarta tylko dla osób z rodzin prawników). Po studiach przez pewien czas pracował w prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Gdańsku. Ucieczką z nudnej pracy okazały się dziennikarskie studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas studiów zaprzyjaźnił się z Marianem Miszalskim (najładniejszą koleżanką z roku była Małgorzata Niezabitowska). W tym czasie Michalkiewicz utrzymywał się ze stypendium i pracy w spółdzielni studenckiej. W 1972 Michalkiewiczowi urodził się syn Mateusz. Po studiach publicysta zatrudnił się w redakcji „Zielonego sztandaru”. W organie Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego zajmował się dawaniem porad prawnych czytelnikom (pracował tam do negatywnej weryfikacji w Stanie Wojennym).
Rozpoczynając działalność opozycyjną Stanisław Michalkiewicz skontaktował się z jawnie działającym Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela. W 1976 na prośbę Wojciech Ziembińskiego zbierał w gmachu Naczelnego Komitetu ZSL pieniądze dla Komitetu Obrony Robotników. Dla ROPCiO Michalkiewicz robił plakaty na demonstracje, wydawał od 1977 nielegalne pismo dla rolników „Gospodarz” (wydawanie na offsecie było bardzo pracochłonne). Od 1977 od 1988 Michalkiewicz był inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Na publicystę donosiło siedmiu Tajnych Współpracowników – między innymi TW „Cichy” żołnierz AK i Cichociemny mieszkający w Londynie (on to doniósł że Michalkiewicz przewoził dla opozycji (Ziembińskiego) pieniądze od Giedroycia. Podczas działalności opozycyjnej Michalkiewicz brał aktywny udział w demonstracjach (wspólnie z nim demonstrował ostatnio nagłaśniany przez gazetę wyborczą ojciec Leon Wiśniewski). W opozycji Michalkiewicza gorszyło zachowanie KOR który chciał zmonopolizować działalność opozycją i miał związki towarzyskie z komuną. Od 1980 do 1981 działał w Solidarności, założył komisje zakładową NSZZ Solidarność w „Zielonym Sztandarze”. Współpracował z Gabrielem Jankowskim, poznał Janusza Korwin Mikke. Drukował nielegalne książki i czasopisma. Stan Wojenny nie był dla niego zaskoczeniem. W maju 1982 został na półtora miesiąca internowany w Białołęce. Przed internowaniem został zweryfikowany negatywnie w redakcji „Zielonego Sztandaru” i wyrzucony z pracy. Po opuszczaniu ośrodka internowania pracował jako robotnik rolny w Grójcu i pracownik firmy polonijnej. W 1983 założył wydawnictwo Kurs w którym publikował czasopisma i książki (niektóre osiągały nakład 5.500 tysiąca). Wydawnictwo opublikowało do 1989 40 numerów Kursu (w nakładzie co 2000 każdy). Wydawnictwo samo się finansowało i było dla Michalkiewicza źródłem utrzymania. W 1988 Michalkiewicz zaangażował się w Ruch Polityki Realnej a w 1990 w Unie Polityki Realnej. W 1993 rozpoczął się nieustanny okres klęsk tej formacji.
Dla Stanisława Michalkiewicza Lech Kaczyński był przez cale życie rewizjonistycznym socjalistą, któremu prawicowość była obca (choć sam zapewne o siebie jako prawicowca mógł postrzegać). Nieprawdziwe były też oskarżenia o faszyzm kierowane pod adresem Kaczyńskiego. Zdaniem Michalkiewicza Lech Kaczyński realizował interesy filosemickie i ukrainofilskie kosztem Polski. Bliską współpracownicą Kaczyńskiego była Ewa Junczyk Ziomecka która angażowała się we wszelkie antypolskie hece. Leszek Balcerowicz działał w interesie żydów, niszcząc polską klasę średnią by było możliwe wyszabrowanie majątku narodowego. Balcerowicz wprowadził zmienne stopy procentowe – w wyniku czego wbrew umowom kredytodawca mógł podwyższać wysokość odsetek i zrujnować kredytobiorce. Balcerowicz i postkomuniści zdyskredytowali wolny rynek w oczach Polaków. Arcybiskup Józef Życiński był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa (podobnie jak nuncjusz apostolski Józef Kowalczyk). Zdaniem Michalkiewicza Leszek Bubel ma pełne prawo do korzystania z wolności słowa. Bogdan Klich jest uzależniony od Niemców, jego Instytut Studiów Strategicznych finansuje za pośrednictwem fundacji rząd RFN. Taki zresztą mechanizm realizuje w Polsce Fundacja Adenauera finansowana w 95% przez rząd RFN.
Zdaniem Michalkiewicza USA olewa Polskę i traktuje ją jako koryto dla żydów. Publicysta nie widzi przyszłości dla prawicy w Polsce, bo prawica doprowadziła by do wzmocnienia Polski a jest to sprzeczne z interesem Niemiec. Gazetę Polską postrzega jako fatyczną i bezkrytyczną tubę propagandową PIS. Gazetę wyborczą jako żydowską gazetę dla Polaków. Gazeta wyborcza ma kreować w Polsce problem rzekomego antysemityzmu. Stwierdza że korzenie ubeckich dynastii tkwią wśród agentów Gestapo (ZSRR jak i USA przejęły agenturę nazistów po II wojnie światowej).
W wywiadzie dla wydawcy Najwyższego Czasu Stanisław Michalkiewicz opisał również: mechanizmy kontraktu politycznego zawartego w 1989 roku między postkomunistami a środowiskiem późniejszej „gazety wyborczej”, bieżącą sytuacje polityczną w III RP, kulisy sceny politycznej III RP, kulisy działań UPR. Wiele miejsca w wypowiedziach Michalkiewicza zajmują zagadnienia związane z żydami, holocaustem, teoriami spiskowymi, żydowskim pochodzeniu wpływowych person.
Wiele troski w swych wypowiedziach Stanisław Michalkiewicz poświęcił żydom. Termin żydokomuna uznał za bardzo trafny. Zdaniem Michalkiewicza żydzi udowodnili że ich żydowska tożsamość kulturowa jest trwalsza niż komunizm, komunizm był tylko dla nich użytecznym kostiumem. Żydzi przed II wojną światową tworzyli władze ZSRR, zostawali w II RP sowieckimi agentami. Zdaniem publicysty dzisiejsi żydofile prześladują tych którzy nie postępują zgodnie z ich instrukcjami (skłonność do terroru odziedziczyli po rodzicach i dziadkach stalinowskich oprawcach). Podobnie postkomunistyczne korzenie mają w USA neokonserwatyści. Dwuznaczne zachowania żydów miały według Michalkiewicza wielowiekową tradycje. Żyd Leopold Kronenberg w 1863 roku dostarczał polskim powstańcom broń, a po upadku powstania za grosze wykupywał od caratu majątki Polaków skonfiskowane przez Rosjan. Współcześnie Bernard Madoff zdefraudowane pieniądze ukrył w Izraelu. Michalkiewicz w rozmowie z Sommerem deklaruje że pisze o żydach tylko dlatego że jego publicystyka to bieżące komentarze i od tematyki żydowskiej w bieżących komentarzach nie da się uciec (pewnym minusem rozważań Michalkiewicza jest to że determinowane są one pytaniami Sommera który obsesyjnie wraca do wypowiedzi Pipesa – przez co czytelnik nie ma okazji poznać opinii Michalkiewicza tylko poznaje refleksje Michalkiewicza nad książką Pipesa – a dodatkowo pytania Sommera bywają kilkadziesiąt razy dłuższe od odpowiedzi Michalkiewicza). Michalkiewicz głosi też że jego zainteresowanie tematyką żydowską jest owocem agresji żydów na Polskę. Zainteresowanym tematyką żydowską Michalkiewicz poleca książkę Ewy Kurek „Poza granicą solidarności”. Michalkiewicz głosi też że filosemityzm w Polsce realizowany jest w interesie żydowskim sprzecznym z interesem Polski, w USA realizowana jest nieustannie antypolska nagonka (przoduje w tym Muzeum Holocaustu i promowany Gross). Środowiska żydowskie z USA reprezentujące przemysł holocaustu z pobudek rasistowskich i chciwości wymuszają haracz od Polski (nie bacząc na to że Polska nie odpowiada za holocaust, a organizacje żydowskie mają niewiele wspólnego z ofiarami holocaustu). Zdaniem Michalkiewicza dla Polski bardziej niebezpieczni są filosemici niż antysemici, interesy Polski są zazwyczaj odmienne od interesów społeczności żydowskiej. Michalkiewicz w swych wypowiedziach obawia się że po likwidacji resztek państwa Polskiego władzę nad Polakami w interesie Niemców przejmą żydzi tworząc Judeopolonie niemiecki protektorat pod żydowskim zarządem.
Stanisław Michalkiewicz uważa że socjaliści i masoni nadają ton polityce Unii Europejskiej. Unia Europejska jest szkodliwa dla Polski i nie pogodzi się nigdy z istnieniem niezależnego od niej kościoła katolickiego. Masoni i socjaliści zawsze będą dążyć do podporządkowania sobie kościoła. W kościele katolickim jest wielu zdrajców gotowych podpisać taki cyrograf. Judaszami są moderniści, kosmopolici, dopieszczani przez lewicowe media, duchowni tacy jak arcybiskup Życiński, biskup Pieronek, arcybiskup Gocłowski, przeciwnicy Benedykta XVI, Tygodnik Powszechny. W Polsce taką podporządkowana masonom i socjalistom żywą cerkiew tworzy gazeta wyborcza. Zgodnie z jej instrukcjami nowy kościół ma być filosemicki i oczyszczony z katolicyzmu. Zdaniem Michalkiewicza należy obierać ile tylko można z tego co Polakom okradła Unia Europejska.
Wiele ciepłych słów Michalkiewicz skierował pod adresem Radia Maryja. Publicysta współpracuje z Radiem od 2003 roku. Radio Maryja ceni za to że nie cenzuruje swoich gości, słuchacze rozgłośni są otwarci na wolnorynkowe fakty, jest interaktywne i dopuszcza słuchaczy do głosu, dociera do ludzi ze wszystkich środowisk, jest ofiarą prymitywnej agresji gazety wyborczej (żydów i PO), ojciec Rydzyk nie robi problemów z tym że Michalkiewicz w różnych kwestiach ma odmienne od Radia zdanie (np. w kwestii Wielgusa). Publicysta ceni Ojca Dyrektora też za to że docenia on ludzi szczerych, trzeźwo ocenia sytuacje w Polsce, „traktuje tutejsze partie jako efemerydy”, jest znienawidzony przez lewice (bo dba o zaplecze materialne dla swojego Radia), „ma dryg do biznesu”.
Według Michalkiewicza „pastwo jest potrzebne (…) żeby naród dysponował bogactwem, jakie wytwarza. Jeśli nie ma państwa, to tym bogactwem dysponuje ktoś inny – czasem obracają” bogactwo przeciw narodowi. Zagrożeniem dla bytu narodowego jest też: ograniczanie wolności słowa, niszczenie rodziny, demoralizowanie młodzieży.
Jan Bodakowski
okładka 
Odsłon: 340 Komentarzy: 3
Thursday,27 January 2011,23:30
Kategoria: Wiadomości Thursday, 27 January 2011, 23:30
Jan BodakowskiFotorelacja z panelu IPN o narodowcach W czwartek 27 stycznia odbył się w centrum edukacyjnym IPN w Warszawie panel dyskusyjny o narodowcach. Spotkanie zgromadziło kilkuset osób (głównie narodowców) – co jest ogromną ilością jak na spotkania dotyczące historii. Wśród publiczności było wielu młodych ludzi. Wśród zgromadzonych był Wojciech Muszyński, Maciej Motas (jedyny młody publicysta fan PAX w Polsce),
Jan Engelgard,
Leszek Żebrowski, Antoni Gut.
Moderatorem panelu był Antoni Dudek. Słów krytyki pod adresem narodowców nie szczędził Andrzej Friszke, Piotr Zaręba, Marek Gałęzowski (który nie zdołał ukryć swoich sanacyjnych sympatii – młody piłsudczyk w dzisiejszych czasach jest równie niezwykłym wydarzeniem jak jeti),
Piotr Osęka (który bardzo przeżywał anty żydowskie nastawienie narodowców – tak jakby było to coś niestosownego). Realistycznie do omawianej kwestii przeszedł Krzysztof Kawalec. Niezwykle trafne okazały się wypowiedzi Rafała Ziemkiewicza (nagrodzonego przez widzów owacją)
i Jana Żaryna (jako widz z sali trafnie ukazał katolicki charakter ruchu narodowego). W części przeznaczonej na pytania z sali swoją opinie wygłosili: Jan Żaryn (szkoda że nie był jednym z prelegentów),
(niepotrzebnie) Marian Barański (było to zderzenie aktywnej postaci historycznej z historykami),
Bogusław Rybicki (który nie omieszkał zareklamować wydanych przez siebie książek które niektórzy prelegenci potępiali jako antysemickie – Bogusław Rybicki po kilku latach przerwy powrócił do polityki – ostatnio usiłował w ramach RLN współpracować z posłem PIS Kowalskim),
Jerzy Marian Zieliński (od czasów PRL działający w opozycji działacz antyaborcyjny)
oraz eks poseł LPR Bosak.
Przed i po spotkaniu można było zakupić publikacje IPN związane z ruchem narodowym.
W tym album z zdjęciami Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie (autor zdjęć żołnierz PSZ na zachodzie i cichociemny był działaczem Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Wielkiej Polski i Obozu Narodowo Radykalnego).
Jan Bodakowski
Odsłon: 304 Komentarzy: 0
Wednesday,26 January 2011,20:12
Kategoria: Wiadomości Wednesday, 26 January 2011, 20:12
Jan BodakowskiDemonstracja przeciw wysokim podatkomWe wtorek 25 stycznia przed gmachem Sejmu odbyła się manifestacja przeciw podwyżce podatków.
Demonstracje zorganizowali zwolennicy Janusza Korwin Mikke z partii WIP
, Młodzież Wszechpolska,
Obóz Narodowo Radykalny,
Krajowe Porozumienie Samorządowe,
UPR.
Do zgromadzonych przemówili liderzy organizacji.
Pikieta zgromadziła (pomimo mrozu i śnieżycy) kilkadziesiąt młodych osób.
Jan Bodakowski
Odsłon: 177 Komentarzy: 1
Sunday,23 January 2011,13:09
Kategoria: Wiadomości Sunday, 23 January 2011, 13:09
Jan BodakowskiFotorelacja – demonstracja przeciw cenzurzeW środę 19 stycznia odbyła się demonstracja przeciw cenzurze pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Około 100 osób demonstrowało przeciw usuwaniu z mediów nie lewicowych publicystów (Pospieszalskiego, Ziemkiewicza, Cejrowskiego). Demonstracje zorganizowały środowiska związane z PIS. Niezwykle nowatorskie było usytuowanie demonstrantów. Lider demonstrantów staną pośrodku. Otoczyli go szczelnie ze wszystkich inni demonstranci. Transparenty odwrócono do wewnątrz grupki. Dzięki tej decyzji dziennikarze nie mieli jak zrobić zdjęć demonstrantom. Demonstracja była też okazją dla samozwańczych obrońców „krzyża” do udzielania wywiadów mediom. Jeden z samozwańczych obrońców żalił się że jeden z polityków „ukradł mu słowa” i teraz tymi słowami przemawia w sejmie, podczas gdy te słowa były jego słowami które on mówił pod „krzyżem”.














Jan Bodakowski
Odsłon: 256 Komentarzy: 2
Saturday,22 January 2011,13:53
Kategoria: Wiadomości Saturday, 22 January 2011, 13:53
Jan Bodakowski
Nazistowska zagłada polskich elit
Instytut Pamięci Narodowej opublikował doskonałą książkę doktor Marii Wardzyńskiej„Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion”. Książka poświęcona jest zagładzie polskich elit dokonanej przez Niemców na początku II wojny światowej. Książka Wardzyńskiej jest jedną z niewielu publikacji poruszających temat zbrodni niemieckich na narodzie Polskim, pracą naukową będącą wyrazem odwagi (istnieje opinia że na karierę naukową i zagraniczne dotacje mogą liczyć tylko ci naukowcy którzy nie poruszających tego tematu lub ograniczają się do martyrologii żydów).
Państwo niemieckie tworzyło listy proskrypcyjne Polaków w Niemczech dla niemieckiej Służby Bezpieczeństwa. Listy tworzyli ideowi konfidenci nieustanne piszący donosy na mieszkających w Niemczech Polaków. Podobne donosy pisali do władz niemieckich przedstawiciele mniejszości niemieckiej w Polsce. Wynikiem wieloletnich działań niemieckich konfidentów była lista Polaków poszukiwanych przez niemiecką Tajną Policje i Służbę Bezpieczeństwa. Lista ta nazywała się „Specjalną księgą Polaków ściganych listem gończym” („Sonderfahndungsbuch Polen”). Na liście proskrypcyjnej znaleźli się mieszkający w całej Polsce: dyrektorzy kopalń, profesorowie, urzędnicy, robotnicy i rolnicy. W czasie wojny wielu Niemców pisanie donosów uważało za swój obowiązek (nie liczyły się dla nich przyjaźnie i związki rodzinne). Polacy wymienieni w donosach byli mordowani (donosiciele byli świadomi że wysyłają Polaków na śmierć). Władze niemieckie listy proskrypcyjne uzupełniały na podstawie akt z zdobytych polskich archiwów.
Niemiecki aparat terroru składał się z Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy („Reichssicherheitshauptamt” – RSHA). RSHA była niezależna od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rzeszy. RSHA podlegała Kripo („Kriminalpolizei” Policja kryminalna) i Służba Bezpieczeństwa („Sicherheitsdienst des Reichsführers-SS”). RSHA podzielona była na 7 departamentów. Departament III, VI i VII odpowiadał za Służbę Bezpieczeństwa, departamenty IV i V za Policje Bezpieczeństwa, departament V też za Policje Kryminalną a departament IV za Gestapo („Geheime Staatspolizei” Tajną Policje Państwową). Niemcy wykorzystywali w swoich działaniach też Selbstschutz (z czasem na ziemiach włączonych do Rzeszy rozwiązany – funkcjonariuszy wcielono do SS lub Policji). Selbstschutzu (istniejący tajnie już w II RP) zajmował się: wyłapywaniem Polaków i przekazywaniem ich do Gestapo, ochroną obiektów, wspieraniem niemieckiej policji, sądami doraźnymi które zlecały mordowanie Polaków (od razu albo w obozach koncentracyjnych). Składał się z przedstawicieli mniejszości niemieckiej. Miał swoje placówki na poziomie powiatu. Podlegał policji a był dowodzony przez SSmana. Selbstschutz nie posiadał mundurów, ubrani po cywilnemu funkcjonariusze mieli zieloną opaskę z nazwą na lewym ramieniu. W trakcie ataku na Polskę liczebność Selbstschutzu wzrosła z 2360 we wrześniu do 70.000 w październiku. Dodatkowo na własną rękę Selbstschutz torturował i mordował Polaków.
Niemcy w ramach „politycznego oczyszczanie pola” („Politische Flurbereinigung”) przeprowadzili na ziemiach polskich na początku II wojny światowej Akcje inteligencja („Intelligenzaktion”). „Intelligenzaktion” trwała na ziemiach włączonych do rzeszy od jesieni 1939 do wiosny 1940, w Generalnym Gubernatorstwie do lata 1940. Celem akcji była: eksterminacja osób mogących być zarzewiem oporu antyniemieckiego, zniszczenie narodu i państwa polskiego, a ostatecznie skuteczna germanizacja. Niemcy uderzyli w te grupy które były ostoją polskości podczas zaborów i w dwudziestoleciu międzywojennym. Zniszczenie środowisk będących fundamentem i kręgosłupem narodu miało uczynić z byłych Polaków społeczność bierną, bez tożsamości, niezdolną do oporu, bezwolnych niewolników. Rządzący Niemcami polecili wymordować wszystkich Polaków którzy mogli by być inspiratorami antyniemieckiego oporu (warstwę przywódczą, inteligencje). Niemcy przeznaczyli do likwidacji 50.000 Polaków którzy byli członkami organizacji społecznopolitycznych (w tym i Polskiego Związku Zachodniego) i którzy w ramach swej działalności: demaskowali antypolską działalność Niemiec, obserwowali Niemców, wspierali Polaków w Niemczech, dążyli by terytoria Niemiec zmieszane przez Polaków przyłączone były do Polski, ujawniali ingerencje Niemiec w polska gospodarkę i przygotowania Niemiec do wojny. Władze niemieckie poleciły też likwidacje: polskich nauczycieli, polskich księży katolickich (którzy według Niemców byli rozsadnikami polskiego nacjonalizmu), sędziów, urzędników, posłów, lekarzy, adwokatów, kupców, rzemieślników i wszystkie inne osoby mające autorytet społeczny. Ofiary były przez Niemców wybierane spośród polskich działaczy politycznych z okresu dwudziestolecia, osób które naraziły się Niemcom, Polaków którzy manifestowali swoją polskość, działaczy społecznych i politycznych, księży, nauczycieli, bogatszych rolników, ziemian. Na niemieckich listach proskrypcyjnych znaleźli się autorzy piszący o polskości ziem zachodnich. Zatrzymani Polacy przed zamordowaniem byli długotrwale sadystycznie torturowani i przesłuchiwani. W wyniku tortur ciała zamordowanych Polaków były tak bardzo zmasakrowane że rodziny nie były wstanie rozpoznać swoich krewnych. Akcje przeprowadzały Operacyjne Grupy Policji Bezpieczeństwa („Einsatzgruppen der Sicherheitpolizei”). „Intelligenzaktion” był „pierwszą tego rodzaju akcją przeprowadzoną podczas II wojny światowej, wyporządzając wykonanie planu ''ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej'', „dokładnie przemyślaną operacją eksterminacyjną” podczas której mordowano nie rzeczywistych liderów ale potencjalnych. „Okupant niemiecki dążył do unicestwienia narodu polskiego jako zorganizowanej wspólnoty, sprowadzając go do roli prymitywnej niewolniczej siły roboczej. „Intelligenzaktion” przeprowadzana była „za pomocą sił policyjnych natychmiast po ustaniu działań wojennych”. Było to możliwe bo „Intelligenzaktion” był przemyślanym planem „do którego Niemcy przygotowywali się od dłuższego czasu, między innymi zbierając informacje o aktywnych” społecznie i politycznie polakach. Akcja przeprowadzona została zgodnie z niemieckim prawem przez niemieckie sądy specjalne. Cechą charakterystyczną akcji było to że nigdzie na świecie Niemcy nie mordowali z taką zaciętością elity jak na ziemiach polskich. Przedstawicieli polskiej elity mordowano od razu albo w obozach koncentracyjnych (o wysłaniu warstwy przywódczej Polaków od obozów koncentracyjnych władze niemieckie zdecydowały 8 września 1939, 14 października Niemcy zadecydowali że elita polska ma być wymordowana w obozach lub w akcji bezpośredniej). Obozy koncentracyjne w ramach „Intelligenzaktion” były pierwszymi obozami na ziemiach polskich. Liczne powody zbrodni niemieckich zachowały się w rozkazach, zapiskach, protokołach narad i zeznaniach. Niemcy wymordowali w czasie jej trwania 100.000 przedstawicieli polskiej elity. Nie udało się ustalić nazwisk większości ofiar „Intelligenzaktion”. Pomimo że Polacy ponieśli jedną z najbardziej dotkliwych strat podczas II wojny światowej Niemcom nie udało się zdławić oporu Polaków. Niemcy na terenach polskich przeprowadzali „Intelligenzaktion” w tajemnicy, nawet polskie podziemie nie wiedziało czemu Polacy znikają. Po zamordowaniu Polaków Niemcy tworzyli fałszywą dokumentacje ukrywającą prawdziwy los Polaków. Równocześnie z mordowaniem polskiej elity Niemcy na terenach okupowanych prowadzili inne akcje podczas których mordowali ludzi chorych i ich opiekunów, komunistów czy żydów.
Wraz z wkraczającym Wehrmachtem na ziemie wkraczały Grupy Operacyjne Policji Bezpieczeństwa „Einsatzgruppen der Sicherheitszpolizei”. „Einsatzgruppen” funkcjonowały przy konkretnych armiach Wehrmachtu i podporządkowane były SD. Grupy operacyjne wspierane były przez policja porządkowa i SS. W Grupie Operacyjnej służyło 60 funkcjonariuszy Policji Bezpieczeństwa, Gestapo („Geheime Staatspolizei” czyli Tajnej Policji Państwowej) i Kripo („Kriminalpolizei” Policji kryminalnej), 15 funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa („Sicherheitsdienst des Reichsführers-SS”), 20 funkcjonariuszy z pionu administracyjnego i technicznego. Łącznie we wszystkich Grupach Operacyjnych służyło 2700 funkcjonariuszy. Funkcjonariusze „Einsatzgruppen” nosili szare mundury Waffen SS z naszywką SD na lewym przedramieniu. Grupy Operacyjne działały pod kryptonimem Operacja Tannenberg („Unternehmen "Tannenberg"”). Grupami operacyjnymi dowodził Referat Tannenberg w Urzędzie Policji Bezpieczeństwa. Referat zdawał relacje z działań „Einsatzgruppen” szefowi Policji Bezpieczeństwa (Sipo), szefowi Policji Kryminalnej (Kripo) i szefowi Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy („Reichssicherheitshauptamt” – RSHA).
„Einsatzgruppen” na tyłach frontu zajmowały się terroryzowaniem Polaków by nie było oporu, mordowaniem polskiej elity która mogłaby być zarzewiem oporu. „Einsatzgruppen” zajmowały się: aresztowaniem Polaków z list proskrypcyjnych, niedopuszczeniem do zorganizowania się Polaków, internowaniem ludzi, zabezpieczeniem granicy między niemiecką a sowiecką okupacją. Innymi zadaniami „Einsatzgruppen” było: tworzenie pierwszych placówek Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa, zabezpieczenie infrastruktury, przejmowanie zakładów pracy, budynków policji, urzędów (dokumenty z zabezpieczonych archiwów służyły umieszczaniu Polaków na listach proskrypcyjnych, i były przez Niemców wykorzystywane w propagandzie), bibliotek i muzeów, przeszukiwanie i rekwirowanie znalezionych dóbr (w gmachach publicznych, fabrykach, magazynach i mieszkaniach). Wraz z Policja Bezpieczeństwa i Policją Porządkowa Grupy Operacyjne rekwirowały: benzynę, olej napędowy, drewno w tartakach, zapasy rolników, cenniejsze przedmioty (które potem rozdawane były Volksdeutschom), towary ze sklepów, depozyty bankowe. Grupy Operacyjne wraz z policją porządkowa i Selbstschutzem: dokonywały przeszukań mieszkań prywatnych w celu przejęciapieniędzy i broni, dokonywały aresztowań Polaków znajdujących się na listach gończych i tych którzy wystąpili przeciw niemieckiej agresji.
Grupy operacyjne działały po zajęciu Polski przez Niemców (które miało miejsca – nie licząc pojedynczych gniazd oporu – 25 września). Po zakończeniu działań wojennych „Einsatzgruppen” i „Einsatzkommando” (Odziały Specjalne) przekształcono na terenach okupowanych w placówki policji i SD. Niemcy w ramach odwetu za ataki na swoje siły mordowali polskich zakładników. Publiczne mordowanie Polaków dokonywane przez niemieckich funkcjonariuszy było doskonałą zabawą dla niemieckich cywili którzy w miejsca kaźni zjeżdża się z okolicznych miejscowości jak na festyn. Niemcy jawnie mordowali tylko zakładników i skazanych przez sądy doraźne, mordowanie reszty Polaków było trzymane w tajemnicy. Utajnione mordy Polaków były przez Niemców dokonywane w ustronnych miejscach do których dostępu bronili wartownicy „Selbstschutzu”, policji pomocniczej i żandarmerii (przykładem takich utajnionych mordów były mordy dokonywane w ramach „Intelligenzaktion”). Niemcy mordowali nie tylko potencjalnych przywódców Polaków ale i ich rodziny by nikt o zamordowanych nie pamiętał.
Dzień niemieckiej agresji na Polskę był równocześnie dniem rozpoczęcia likwidacji mniejszości polskiej w Niemczech i Gdańsku. Niemcy aresztowali 2000 przedstawicieli polskiej elity w Niemczech (kto unikną aresztowania był przez Niemców zajadle tropiony). Polacy byli od razu zabijani lub trafiali do obozów koncentracyjnych (mężczyźni trafiali do „Sachsenhausen” a kobiety do „Frauen-Konzentrationslager Ravensbrück”). Niemcy likwidowani wszelkie materialne dowody obecności Polaków w Niemczech (szyldy, budynki, instytucje, kluby i organizacje). Działania władz niemieckich zostały poparte licznymi demonstracjami niemieckich obywateli. W Gdańsku Niemcy zbrojnie zajęli polskie instytucje i wymordowali polskich urzędników. Masowe aresztowania Polaków kończyły się masowymi mordami lub wywózkami do obozów koncentracyjnych. Wraz z dorosłymi mordowane były dzieci. Symbolem niemieckich zbrodni była obrona poczty Gdańskiej (12 Polaków zginęło podczas walki, 23 obrońców trafiło do obozu koncentracyjnego a 39 Niemcy od razu zabili). Niemiecka policja z Gdańska która wzięła udział w eksterminacji Polaków była szkolona do dokonania zbrodni na Polakach przed wybuchem II wojny światowej.
Na Śląsku Wehrmacht został wsparty sabotażem, dywersją i ochroną zajętych zakładów przemysłowych przez „Freikorps” (Korpus Ochotniczy) złożony z Volksdeutschów którzy ze Śląska wyemigrowali do Rzeszy. Walczące z Niemcami Wojsko Polskie wsparła młodzież, harcerze i powstańcy śląscy. Niemcy wyłapywali i mordowali walczących Polaków oraz polskich harcerzy, działaczy społecznych i pracowników państwowych. Polacy byli mordowani od razu albo wysyłani do obozów koncentracyjnych.
Zajmowane przez Niemców Pomorze miało charakter czysto polski. Środkiem germanizacji Pomorza była eksterminacja polskich elit. Równolegle z eksterminacją polskich elit Niemcy mordowali pacjentów polskich szpitali psychiatrycznych i osoby upośledzone w ramach akcji „T4”. Masowe mordy ludności cywilnej dokonywane były przez SS i „Selbstschutz”. Na Pomorzu ofiarami byli głównie: księża katoliccy, nauczyciele, działacze społeczni, harcerze. Ofiarami byli też: lekarze, adwokaci, ziemianie, oficerowie, urzędnicy, rolnicy i działacze społecznopolityczni. Niemcy swoje ofiary określali mianem „fanatische Pole” fanatycznymi Polakami. Wśród zamordowanych były: dzieci, młodzież, kobiety, cywile, chłopcy i dziewczęta. Niemcy rozstrzeliwali całe rodziny. Przed zamordowaniem Polacy byli okradani i torturowani. Polacy byli mordowani od razu, po torturach, po wyroku doraźnego sądu albo w obozie koncentracyjnym. Jednym z największych masowych mordów była eksterminacja większości z 3800 zatrzymanych Polaków w Bydgoszczy. Z szczególnym barbarzyństwem Niemcy niszczyli księgozbiory i zabytki. Pod koniec wojny Niemcy niszczyli ślady swoich zbrodni.
W Wielkopolsce, na Kujawach, w Ziemi Łódzkiej i Zachodnim Mazowszu, Polaków którzy organizowali zbrojny opór przeciw Niemcom mordował Wehrmacht. Niemicy szczególnie tropili działaczy polskich którzy szkodzili interesom niemieckim (w tym księży katolickich, harcerzy i młodzież), polski element przywódczy (nauczycieli, zakonników i zakonnice, urzędników, kupców, rolników i robotników zaangażowanych społecznie). Po dokonaniu mordu Niemcu każdorazowo organizowali libacje. Niemcy mordowali też zakładników w odwecie za antyniemieckie akcje, eksterminacja zakładników była jawna, eksterminacje innych Polaków przeprowadzane w sekrecie. W 1944 roku Niemcy zacierali ślady swoich zbrodni, niszczyli zwłoki wykopane z masowych grobów. Niemcy systematycznie niszczyli „najmniejszy nawet ślad polskości”. Systematycznie konfiskowali i niszczyli „biblioteki, archiwa, muzea” i zabytki. Władze niemieckie likwidowały wszelkie polskie instytucje kultury a ich majątek przekazywały Niemcom.
22 sierpnia 1939 Adolf Hitler na tajnej konferencji z dowództwem Wehrmachtu oświadczył że jedynym celem Niemiec jest zniszczenie Polski i Polaków. Władze niemieckie nakazywały rozstrzeliwać nieumundurowanych Polaków stawiających opór niemieckim agresorom. Podczas agresji na Polskę Wehrmacht i Luftwaffe popełniły niezliczone zbrodnie wojenne na polskich cywilach. Wehrmacht i Luftwaffe bombardowały, ostrzeliwały z broni artyleryjskiej i karabinów: cywilów, obiekty cywilne, miasta, wsie, dzielnice mieszkalne (we wrześniu Niemcy zbombardowali 158 miast, całkowicie zniszczyli 476 wsi), kolumny uchodźców, pociągi ewakuacyjne, szpitale i kościoły. Zgodnie z prawem międzynarodowym do obrony zaatakowanej Polski przyłączyli się polscy nieumundurowani: cywile, działacze organizacji społecznych i politycznych, harcerze i strażacy. Sprzecznie z prawem międzynarodowym „żołnierze Wehrmachtu, najczęściej przy pomocy miejscowych Niemców, którzy wskazywali obrońców, aresztowali i mordowali osoby biorące udział w odpieraniu ataku”. „Zgodnie z artykułem II konwencji” „Haskiej z 1907 r.” o „prawach kombatanta” „ludność terytorium niezajętego, która przy zbliżaniu się nieprzyjaciela dobrowolnie chwyta za broń, aby walczyć z wkraczającymi wojskami (…) będzie uważana za stronę wojującą, jeśli jawnie nosi broń i zachowuje prawa i zwyczaje wojenne”. Wehrmacht nie przestrzegał Konwencji Haskiej i mordował polskich patriotów.
Akcja AB („Außerordentliche Befriedungsaktion” czyli Nadzwyczajna Akcja Pacyfikacyjna) przeprowadzona była przez okupanta na terenach Generalnego Gubernatorstwa na okupowanych ziemiach polskich („ Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete” ). Generalne Gubernatorstwo zostało utworzone z ziem polskich których nie wcielono do Rzeszy, dzieliło się na cztery dystrykty: Warszawski, Lubelski, Radomski i Krakowski. Pierwszymi ofiarami niemieckiego okupanta stali się księża i nauczyciele. Policja Bezpieczeństwa i Służba Bezpieczeństwa swoje wiezienie umiejscowiły na Pawiaku w alei Szucha. Polacy przed śmiercią byli torturowali. Część więźniów rozstrzeliwano, resztę wysyłano do obozów koncentracyjnych. Rodzinom wysyłano zawiadomienia o śmierci z podaniem fałszywej przyczyny zgonu. Jedną z najbardziej znanych zbrodni okupanta niemieckiego był masowy mord dokonany na Polakach w nocy z 26 na 27 grudnia 1939 w warszawskim Wawrze. Innym znanym miejscem kaźni narodu polskiego były Palmiry w Puszczy Kampinowskiej. W Palmirach znajdują się 24 zbiorowe mogiły, każda z mogił głęboka na 3 metry (3 długie na 50m, 5 długich na 40m, 3 długie na 20m, 5 piętnastometrowych, 6 dziesięciometrowych). Ofiarami Niemców padali: księża, oficerowie, działacze społecznopolityczni, nauczyciele, urzędnicy, lekarze, adwokaci ale także i rolnicy. Niemcy mordowali ich w tajemnicy by nie stali się oni męczennikami i patriotycznymi symbolami. Niemcy z czasem w celu zatarcia śladu swoich zbrodni niszczyli zwłoki wykopane z masowych grobów.
Pod koniec II wojny światowej Niemcy zacierali ślady swoich zbrodni popełnionych podczas „Intelligenzaktion” w ramach „Akcji 1005” trwającej do jesieni 1944. Podczas „Akcja 1005” Niemcy wydobywali zwłoki zamordowanych z masowych mogił, zwłoki palili a po spaleniu mielili. Przymusowi robotnicy dokonujący ekshumacji po wykopaniu zwłok byli przez Niemców mordowani. Niemcy mordowali też wszelkich świadków zbrodni.
Współcześnie niestety zagłada Polaków jest w dyskursie publicznym przemilczana, w świadomości społecznej istnieją tylko zbrodnie „Einsatzgruppen” na terenach które z których Niemcy wyparli sowietów.
Jan Bodakowski
okładka
zdjęcie z zasobów Niemieckiego Archiwum Federalnego na zdjęciu od lewej: Oberscharführer SD, Rottenführer Allgemeine SS, Untersturmführer Waffen-SS i Oberscharführer SD w czasie akcji na ziemiach polskich wrzesień 1939 (z Wikipedii) 
Odsłon: 203 Komentarzy: 1
Friday,21 January 2011,19:39
Kategoria: Wiadomości Friday, 21 January 2011, 19:39
Jan Bodakowski Fotorelacja – Promocja książki o ks Godlewskim – narodowcu który ratował Żydów W centrum edukacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie na rogu Marszałkowskiej i Armii Ludowej odbyła się w środę 19 stycznia promocja książki „Proboszcz getta” autorstwa historyków IPN Małgorzaty Żuławnik i Karola Madaja.
Publiczność poznała historie życia bohaterskiego kapłana księdza Marcela Godlewskiego który podczas II wojny światowej ratował Żydów z getta warszawskiego. Ksiądz Godlewski był typowym przedstawicielem polskich narodowców krytycznych wobec Żydów (był członkiem Straży Narodowej, organizował prelekcje o szkodliwości masonerii i udostępniał pomieszczenia kościelne Pogotowiu Patriotów Polskich z którym związany był Eligiusz Niewiadomski). Był jednym z setek kapłanów którzy w II RP wspierając narodowców – zwalczali socjalizm i agresje żydowską – wydając prasę i tworząc liczne organizacje społeczne. Typowym przedstawicielem narodowców którzy podczas II wojny światowej ryzykowali życie ratując Żydów.
Autorzy książki zdradzili że kapłan nie otrzymywał przez wiele lat należnego mu tytułu Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata bo Żydzi składający a świadectwa o bohaterstwie księdza Godlewskiego w izraelskim Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Waszem byli katolikami. Instytut za wiarygodne uznawał tylko świadectwa Żydów nie katolików.
Spotkanie z historykami poprzedził pokaz filmu dokumentalnego TVP o księdzu Godlewskim, filmu który jest dołączony na DVD do książki. Podczas gdy książka jest warta lektury to film wyprodukowany przed 15 laty kreował kilka szkodliwych mitów. Przedwojenną działalność narodowców kreował na coś moralnie negatywnego i głosił surrealistyczną tezę jakoby ksiądz Godlewski nawrócił się z antysemityzmu na ekumenizm. Autorzy książki mieli ogromne problemy z werbalizacją politycznie nie poprawnych opinii o relacjach polsko żydowskich i postawy bohaterskiego kapłana w II RP.
Jan Bodakowski
Odsłon: 151 Komentarzy: 1
Monday,17 January 2011,21:22
Kategoria: Wiadomości Monday, 17 January 2011, 21:22
Jan Bodakowski
Żydzi w PRL
Nakładem Instytutu Pamięci Narodowej ukazał się w 2009 roku wybór tekstów (wielu znamienitych autorów) „Społeczność żydowska PRL przed kampanią antysemicką lat 1967 – 1968 i po niej” dotyczących historii relacji Żydów z Polakami. Praca zbiorowa (na której opałem swój artykuł i której fragmenty cytuje) jest niezwykle ciekawym (politycznie nie popranym) głosem naukowców w debacie dotyczącej historii relacji Polaków z Żydami.
Żydzi po II wojnie światowej
Społeczność Żydowska w okupowanej przez sowietów Polsce po II wojnie światowej odradziła się dzięki ogromnym transferom pieniędzy od amerykańskich Żydów do Żydów z komunistycznej „Polski” (co samo w sobie było niezwykłe w sytuacji kiedy Polacy nie mieli możliwości mieć żadnego kontaktu z zachodem, a za słuchanie zachodnich rozgłośni Polaków spotykały represje). Transferu środków dokonywał American Jewish Joint Distribution Committee (Amerykańsko-Żydowski Połączony Komitet Rozdzielczy). Joint został założony w 1914 roku by wspierać Żydów w Palestynie, szybko jednak zajął się wspieraniem Żydów na całym świecie. Od 1914 Joint był obecny na ziemiach polskich. Joint działał na ziemiach polskich do 1949 roku, zimna wojna przerwała jego działania do 1956 roku. Od 1956 dział do 1967 roku (wojny sześciodniowej). W Październiku 1956 Gomułka za cenę kredytów z zachodu zgodził się na działalność w PRL zachodnich organizacji charytatywnych (w tym przede wszystkim Jointu). Działalność w PRL Jointu zbiegła się z nową falą migracji Żydów do PRL, od 1957 do 1958 z ZSRR do PRL wyemigrowało 18.000 Żydów (głównym celem Joint było umożliwienie migrantom Żydowskim dalszej migracji – Żydzi do 1960 mogli swobodnie migrować z ZSRR do PRL a z PRL na zachód). Na podstawie umowy Joint z PRL: Joint mógł regularnie wysyłać swego przedstawiciela na wizytacje do PRL, korzystał z preferencyjnego kursu walut, zwolniony był z podatku od darowizn, miał prawo tworzyć lokalne komitety zajmujące się rozdzielaniem nadesłanej pomocy. PRL i Rumunia były jedynymi komunistycznymi krajami gdzie Joint mógł działać. Joint przekazywał kasę poprzez Centralną Żydowską Komisje Pomocy Społecznej (utworzoną w Październiku 1957 przez Joint, Towarzystwo Społeczno Kulturalne Żydów w Polsce i Związek Religijny Wyznania Mojżeszowego). W miastach zamieszkałych przez Żydów Joint stworzył 16 oddziałów (budżet Joint w Polsce wahał się od 4.00.000 USD do 1 miliona USD, rósł on systematycznie od 1958 do 1961 roku). Joint w PRL wspierał finansowo migrantów Żydowskich którzy wyjeżdżali z PRL, szkoły Towarzystwa Szerzenia Pracy Zawodowej i Rolnej Wśród Żydów (działające w 13 miastach i mające 13.000 absolwentów), spółdzielnie żydowskie (16 spółdzielni utrzymywało 5.000 rodzin żydowskich – 25% populacji Żydów w PRL). W latach 1962 – 1964 budżet zmniejszono, PRL odebrał uprzywilejowany kurs wymiany. Joint ograniczył się do finansowania koloni oraz młodzieżowych klubów TSKŻwP, pomocy dla inwalidów, starszych i chorych (potrzebującym Joint przyznał rentę). Z pomocy Joint korzystało od 6.000 do 20.000 Żydów w PRL. Joint doprowadził do ożywienia życia kulturalnego, inwestował w młodzież, wspierał spółdzielnie Żydowskie a przede wszystkim emigracje. Joint o wpływy wśród Żydów rywalizował z TSKŻwP (liczącym 7000 członków podczas gdy Związek Religii Mojżeszowej liczył 5.500 członków). Inwestycje w PRL były dla Joint tym bardziej ważne – PRL był dla Joint oknem na blok sowiecki. Działalność Joint w PRL została zablokowana w czerwcu 1967 w wyniku wojny sześciodniowej (w której Izrael walczył z arabami będącym sojusznikami ZSRR).
Po II wojnie światowej na ziemiach polskich znalazło się 250.000 Żydów (szybko jednak liczba ta malała wskutek emigracji Żydów, w 1949 roku 80.000, w latach sześćdziesiątych 30.000 – pod koniec dekady 10.000). Większość wojnę przeżyła w ZSRR – co było jednym z powodów pro sowieckiej postawy Żydów. Sowieci budowali komunistyczną administracje na ziemiach polskich po II wojnie światowej [a także w trakcie jej trwania] „z udziałem Żydów”. Za zbrodnie komunistyczne na ziemiach polskich odpowiadali komuniści pochodzenia Żydowskiego i komuniści pochodzenia polskiego. Po wojnie Żydzi na ziemiach polskich akceptowali komunizm, nawet ci którzy podczas wojny byli na emigracji gdzie nie manifestowali poparcia dla komunizmu (np. Julian Tuwim który spędził wojnę w Nowym Jorku a po wojnie w wierszach sławił Stalina i ZSRR, Antoni Słonimski spędził wojnę w Londynie). W okupowanej przez komunistów Polsce ośrodkiem kształtowania kadr komunistycznych był tygodnik „Kuźnica” zdominowany przez Żydów. Najważniejszymi Żydami w grupie ''Kuźnicy'' byli „Jan Kott, Adam Ważyk, Kazimierz Brandys, Paweł Hertz, Seweryn Pollak, Mieczysław Jastrun i Adolf Rudnicki”. W „Polsce” ludowej Żydzi świadomie porzucali kulturę swoich przodków.
Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego przed powstaniem Izraela było zainteresowane procedurami emigracyjnymi i kontaktami z Palestyną, kontrolowało nielegalną emigracje i kontakty z międzynarodowymi organizacjami Żydowskimi. W 1947 roku MBP uznało Żydów z PPR za uzależnionych od Żydów z zachodu. Powstałe we wrześniu 1948 roku poselstwo Izraela znalazło się pod obserwacją bezpieki. Komuniści syjonistów rządzących Izraelem uznawali za element niepewny. Jesienią 1948 Stalin zaczął wycofywać się z przyjaznej polityki względem Izraela. Od 1950 roku MBP uznawało Izrael za sojusznika USA. Żydów w „Polsce” podejrzewano że mogą szpiegować na rzecz zachodu, za szczególnie niebezpiecznych uznawano Izraelskich dyplomatów. W 1953 roku stosunki sowietów z Żydami uległy dalszemu pogorszeniu (w ZSRR i CSRR doszło do procesów pokazowych). W 1953 sytuacja uległa dalszemu zaostrzeniu, komuniści uznali że syjonizm jest wrogą działalnością wymierzoną w komunizm. Eskalacje zatrzymała śmierć Stalina 5 marca 1953 roku. W czasie odwilży 1956 roku MSW wydawało Żydom masowe pozwolenia na wyjazd z PRL do Izraela, miejsce po emigrujących Żydach zajmowali Żydowscy repatrianci z ZSRR. Liberalizacja ożywiła życie społeczności żydowskiej, umożliwiła wznowienie przez Joint (w 1957 roku) działalności w PRL. Pomimo odwilży Żydzi byli pod baczną obserwacją (inwigilowano też goi z ich środowiska np. Władysława Bartoszewskiego). W latach 60 MSW z baczną uwagą śledziła relacje syjonistów z RFN. W czerwcu 1967 roku wybuchła wojna sześciodniowa. W jej wyniku 12 czerwca 1967 PRL zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem. W obserwacje budynku ambasady Izraela zaangażowano dużo więcej funkcjonariuszy niż w obserwacje budynku ambasady Wielkiej Brytanii czy USA. Podejrzliwość bezpieki nakręcali „partyzanci” z MSW. Podejrzliwość resortu zaskakiwała Żydów. W związku z pro izraelskim nastawieniem Żydów przeprowadzono czystkę we władzach. MSW w swoich raportach z 1968 roku donosiło że „wiele osób, które w Polsce zajmowały odpowiedzialne stanowiska w administracji państwowej i wojsku – po wyjeździe do Izraela zmieniła swoje oblicze i stało się zagorzałymi wrogami naszego ustroju i narodu”. MSW obawiało się że Żydzi we władzach PRL są lojalni dopóki mają dostęp do koryta. Już po kampanii antysemickiej w 1970 MSW wydało siedem broszur „Notki biograficzne niektórych emigrantów do Izraela” z 300 biogramami. Propaganda PRL przedstawiała Izrael w negatywnym świetle.
Traumatycznym wydarzeniem dla Żydów zaangażowanych w komunistyczną tyranie był nagonka antysemicka marca 1968. Marzec był dla wielu Żydów klęską życiową, „nagłą i radykalną degradacją stratyfikacji społecznej”, kompletnym bankructwem „moralnych, ideologicznych i politycznych inwestycji życia”. Żydzi do tej pory będący beniaminkami komunistycznej tyrani nagle stali się „obiektem ataków, ostracyzmu, gróźb i nienawiści”. Większość z nich zmuszono do emigracji. Dzieci Żydów z nomenklatury komunistycznej usunięto z (niedostępnych dla wielu polskich patriotów) uczelni wyższych, niektórych uwięziono, najmłodszych prześladowano w liceach. Świat komunistów Żydowskich rozpadł się w proch. Bankructwo Żydów w PRL zmusiło ich do emigracji. „Za emigracja przemawiała głęboko zraniona duma i tożsamość, klęska przekonań, usunięcie z partii i pracy”, troska o przyszłość dzieci. Żydzi byli wściekli bo nagle stali się przedmiotem cudzych decyzji, emigrowali w obce miejsca, do krajów rządzonych przez swoich ideowych wrogów (kapitalistów w USA i Europie, syjonistów w Izraelu). Zdanie się na łaskę wrogów politycznych było kolejną klęską ich życia. Emigracja oznaczała również rozpad ich związków z ich dotychczasowymi aryjskimi partnerami którzy nie chcieli emigrować. Emigranci żydowscy dodatkowo byli już ludźmi starszymi i pozbawionymi realnego zawodu (na zachodzie nie było zapotrzebowania na ich wiedzę i doświadczenie z instytucji terroru), strach przed nieznaną przyszłością był dla nich niezwykle dokuczliwy. Po marcu 1968 z 25.000 Żydów pozostało 5.000.
Antyżydowską nagonkę władz PRL rozpoczęło przemówienie Władysława Gomułki na Kongresie Związków Zawodowych 19 czerwca 1967 roku. Gomułka potępił w nim imperializm Izraela, USA i Wielkiej Brytanii, poparł arabski antyimperializm, zapewnił o akceptacji przez blok socjalistyczny istnienia Izraela, zarzucił Żydom z PRL solidarnym z Izraelem że są piątą kolumną syjonizmu. Marzec 68 nie był jednak protestem Żydowskim, był buntem polskiej młodzieży (protesty rozpoczęły się 8 marca 1968) brutalnie spacyfikowanym przez władzę (9 marca). Jedna z klik PZPR wykorzystało bunt młodzieży jako pretekst do walki o dominacje w PZPR (warto zaznaczyć że nie ma dowodów na to że bunt został przez bezpiekę zainspirowany by ułatwić walki frakcyjne). Antyżydowskie oskarżenia pojawiły się dopiero 11 marca. Kampanie antyżydowską zainicjował PAX artykułem w „Słowie Powszechnym”. Artykuł insynuował spisek Izraela i RFN, obecność wrogów w partii. Wymieniono nazwiska rzekomych inspiratorów młodzieżowego buntu: Antoniego Zambrowskiego (syna Romana), Henryka Szlajfera, Adama Michnika i Seweryna Blumsztajna. W skoordynowanej nagonce (w prasie i podczas akcji ulotkowych) do nazwisk rzekomych inspiratorów dodano nazwiska Aleksandra Smolara i Ireny Lasoty. PZPR, SB i Zarząd Polityczny Wojska Polskiego sztucznie wykreował na inspiratorów protestów Żydów podczas gdy nie byli oni inspiratorami antykomunistycznego buntu. MSW szykowało się do czystki antyżydowskiej już od 1967 roku. W ramach akcji przeprowadzono masowe wystąpienia antysyjonistyczne w zakładach pracy. Od 13 marca rozpoczęto akcje zwolnień Żydów z pracy i wyrzucania ich z PZPR. Akcje antyżydowską próbował ograniczać Gomułka, nie udało mu się to jednak, prasa nie zaprzestała rozkręcania kampanii. Kampania antyżydowska pozwoliła PZPR do przykrycia protestów studenckich, skompromitowanie studentów w oczach robotników, stygmatyzacji protestów jako Żydowskiej awantury. Antyżydowska nagonka wywołała psychozę wśród Żydów mieszkających w Polsce i skłoniła ich do emigracji. Żydzi emigrowali szybko i bez rozgłosu. Nagle okazywało się kto ma żydowskie pochodzenie. Emigranci byli pozbawiani obywatelstwa PRL, pozostawiali w PRL rodziny.
Młodzi Żydowscy rzekomi inspiratorzy buntu mieli spotykać się w Klubie Studentów i Młodej Inteligencji „Babel” warszawskiego TSKŻ w PRL w lokalu przy Nowogrodzkiej 6. Klub ten działał od kwietnia 1967 do kwietnia 1968. W ramach klubu prowadzono wykłady z: historii Żydów, naukę jidysz, teatrzyk, zajęcia poetyckie, spotkania o teatrze i filmie, kabaret, zespoły muzyczne, sobotnie wieczorki taneczne, spotkania z interesującymi ludźmi. Klubowicze byli wychowankami na koloniach TSKŻ. Klub utrzymywał kontakty z innymi placówkami TSKŻ. W jego pracach brało udział do 280 osób. Klub był inwigilowany przez SB (TW był członkiem władz, a kilku innych TW brało udział w pracy klubu). Podczas spotkań krytykowano władze PRL i wyrażano radość ze zwycięstw Izraela.
Izrael
Od 1941 do 1945 roku sowieci wspierali syjonistów. Celem działań sowietów było osłabienie Brytyjczyków w Palestynie i stworzenie na bliskim wschodzie sojuszniczego państwa. By wesprzeć syjonistów komuniści ułatwiali Żydom emigracje z „Polski” ludowej (kulminacja pierwszej fali emigracji miała miejsce pogromie kieleckim [dokonanym przez komunistyczne władze na żydach syjonistach], druga była wynikiem czystek wśród oprawców z aparatu bezpieczeństwa w latach 1956-1958, trzecia była owocem wydarzeń marcowych w 1968 roku).
Na początku lat sześćdziesiątych sowieci zaczęli odnosić sukcesy w infiltracji Bliskiego Wschodu. W Syrii pułkownicy z BAAS (Socjalistycznej Partii Odrodzenia Arabskiego) przejęli władzę, rozpoczęli współpracę z ZSRR i militaryzacje kraju. W strefie zdemilitaryzowanej między Syrią a Izraelem tlił się konflikt, nieustanie trwał walki, Syria wspierała Palestyńczyków. ZSRR w pełni wspierał Syrię. Syria udostępniała Armii Czerwonej bazy, ZSRR wsparł Syrię sprzętem i szkoleniami wojskowymi. Propaganda ZSRR przedstawiała Izrael jako pachołka amerykańskiego imperializmu. Kolejny sąsiad Izraela miał dobre stosunki z Izraelem. Podczas wojny o Kanał Sueski w 1956 roku ZSRR poparł Egipt przeciw Wielkiej Brytanii, Francji i Izraelowi które sprzeciwiły się nacjonalizacji kanału przez Egipt. W 1966 roku Egipt udostępnił swoje porty sowieckiej marynarce wojennej. ZSRR wsparł Egipt szkoleniami wojskowymi.
Wiosną 1967 roku zaognił się konflikt Syrii z Izraelem. Świat arabski poparł Syrię, Izrael był otoczony przez wrogie państwa (od 1964 Egipt, Syrię i Jordanie łączyło porozumienie wojskowe, w 1967 do tego porozumienia dołączył się Irak). Zapowiedź wojny spowodowała kryzys w Izraelu. W obliczu koncentracji obcych wojsk na granicach 5 czerwca 1967 rozpoczęła się wojna sześciodniowa – lotnictwo Izraela zbombardowało bazy lotnicze Egiptu. Izraelczycy zniszczyli 300 z 340 samolotów Egipskich, egipskie lotniska (pasy startowe, bazy i urządzenia naziemne). Po zniszczeniu egipskich lotnisk Izraelczycy zniszczyli bazy lotnicze Jordanii, Syrii i Iraku. Lotnictwo izraelskie zniszczyło 66% syryjskich MIGów, 100% Jordańskich, część Irackich, w sumie 416 wrogich maszyn (393 na ziemi). Izrael stracił w walkach 26 samolotów. Lotnictwo izraelskie zdobyło całkowitą swobodę w powietrzu. Po zdobyciu dominacji w powietrzu wojska lądowe Izraela zaatakowały sąsiadów, po 36 godzinach walk Izrael przełamał obronę sąsiadów. Izraelczycy zdobyli wszystkie węzły komunikacyjne. W obliczu arabskiej klęski sojuszniczy ZSRR zagroził atakiem na Izrael. 8 czerwca Izrael opanował cały półwysep Synaj, 9 zdobył Wzgórza Golan. Zawieszenie broni zostało zawarte 10 czerwca. Zwycięstwo Izraela było bezsporne. Izraelczycy rozgromili obce wojska i odepchnęli je od granic Izraela. Izrael stracił 759 żołnierzy, 40 samolotów i 80 czołgów. Arabowie stracili tysiące zabitych, 450 samolotów i ponad 800 czołgów. Izrael odniósł zwycięstwo dzięki doskonałemu wywiadowi i panikarstwu arabów.
Wojna sześciodniowa które zmieniła stosunek wielu krajów do Izraela, pokazała że Izrael jest wstanie skutecznie przeciwstawić się arabskiemu zagrożeniu. 9 czerwca 1967 roku ZSRR zerwał stosunki z Izraelem, podobnie postąpiły też kolonie Moskwy w tym i PRL. Prasa Izraelska ubolewała że Polska doświadczona II wojną światową zerwała stosunki z Izraelem który starał się nie dopuścić do powtórnego holocaustu. W prasie izraelskiej pojawiły się antypolskie komentarze stwierdzające ze zerwanie stosunków z Izraelem kontynuuje tradycje polskiej obojętności wobec holocaustu. Media izraelskie podkreślały upokarzające wypędzenie ambasadora Izraela z Warszawy, nie zrywanie przez PRL stosunków dyplomatycznych z innymi krajami prowadzącymi wojny (co pokazywało hipokryzje rzekomo pacyfistycznych argumentów PRL). Równocześnie Izraelczycy podkreślali że decyzja Warszawy jest szkodliwa dla polskiej gospodarki a władze PRL podjęły ją na polecenie Moskwy.
Prasa izraelska w marcu 1968 roku rozpisywała się o antyżydowskiej nagonce w PRL, zarzutach PRL krytykujących bliską współpracę Izraela z RFN, uczynieniu z Żydów kozłów ofiarnych protestów polskich studentów (co samo w sobie jest ciekawym dowodem na polski marzec 68 który dziś redukowany jest do nagonki antyżydowskiej). Zdaniem izraelskiej prasy zwycięstwo Izraela stało się inspiracją dla Polaków okupowanych przez ZSRR, władze PRL odpowiedzialność za kryzys gospodarczy chciały przerzucić na Żydów. Szczególnie gorszące było w oczach izraelskich publicystów zbojkotowanie przez władze PRL obchodów Powstania w Getcie przez władze PRL i antyżydowski to przemówień rocznicowych. W odwecie za antyżydowską kampanie władz PRL Żydzi na całym świecie zorganizowali antypolską nagonkę w światowych mediach.
Emigranci marcowi
Emigranci marcowi wyrastali w PRL w domach wyobcowanych z tożsamości polskiej, katolickiej i patriotycznej. Ich domy przepełnione były tożsamością komunistyczną, kombatanctwem KPP i sympatią do ZSRR. Wyobcowani byli z tożsamości Żydowskiej, judaistycznej, choć działali w TSKŻ. TSKŻ zamiast hebrajskiego promował Jidysz i kulturę rewolucyjną proletariatu żydowskiego. W PRL Żydzi odczuwali więc wobec Polaków obcość kulturową. Przeszłość własnych rodzin była dla nich tabu (dziadkowie byli pogardzanymi judaistami). Żydzi nie mieli jak Polacy opowieści o swoich korzeniach. Żyli od 1956 roku w cieniu nieustannych emigracji własnych znajomych do Izraela. W 1967 przestraszyli się antysemityzmu i odkryli własną tożsamość żydowską. „Prawdziwe załamanie dotychczasowej wizji świata i wizji siebie przyniósł dopiero Marzec”. Nagle rozpadły się ich przyjaźnie z polskimi towarzyszami. Emigrowali w pośpiechu. W Wiedniu i Rzymie znaleźli się pod opieką organizacji Żydowskich. Dostawali stypendia od organizacji Żydowskich na życie i wynajęcie mieszkania.
W USA emigrantów marcowych gorszył prymitywizm intelektualny amerykanów. Amerykańska kultura i indywidualizm był dla nich bolesny. W USA z neofickim zapałem zaczęli odkrywać swoją żydowską tożsamość. Proces ten wymagał wiele wysiłku, emigrantów marcowych odrzucała judaistyczna tożsamość Żydów amerykańskich, Żydzi amerykańscy byli zgorszeni wykorzenieniem z żydowskości emigrantów z PRL. Dzieci emigrantów żydowskich wychowywane były już w judaizmie. Szybko emigranci marcowi stali się bardzo pro izraelscy, często odwiedzali Izrael, organizowali w Izraelu zloty integracyjne dla emigrantów podczas których wspominali Marzec (zloty były areligijne i kultywowały jidysz).
W epoce internetu wyrazem solidarności emigrantów marcowych stało się czasopismo „Plotkies”. Wydawane było od 2002 roku. Publikowane na jego łamach wspomnienia emigrantów ukazywało wykorzenienie Żydów w PRL z Żydowskości, ich obcość wobec Polaków, wspólnotę opartą na jidysz. Do 1968 roku Żydzi w PRL byli szczęśliwi, czuli że PRL to ich kraj.
Holocaust całkowicie wyniszczył populacje ortodoksów, ci co przeżyli stracili wiarę lub znienawidzili Boga. Po latach populacja ortodoksów odrodziła się w USA i Izraelu.
Żydzi w III RP
W III RP w gminach Żydowskich zrzeszonych było 5.000 Żydów. Dodatkowo z społecznością Żydowską związanych było kolejnych 25.000 osób.
Jan Bodakowski
Bibliografia:
„Społeczność Żydowska PRL przed kampanią antysemicką lat 1967 – 1968 i po niej” IPN 2009
Okładka:

Odsłon: 422 Komentarzy: 0
Sunday,16 January 2011,10:24
Kategoria: Wiadomości Sunday, 16 January 2011, 10:24
Jan Bodakowski
Żydzi na ziemiach polskich przed II wś Jan Bodakowski
Nakładem Instytutu Pamięci Narodowej ukazał się w 2009 roku wybór tekstów (wielu znamienitych autorów) „Społeczność żydowska PRL przed kampanią antysemicką lat 1967 – 1968 i po niej” dotyczących historii relacji Żydów z Polakami. Praca zbiorowa (na której opałem swój artykuł i której fragmenty cytuje) jest niezwykle ciekawym (politycznie nie popranym) głosem naukowców w debacie dotyczącej historii relacji Polaków z Żydami.
Żydzi na przedrozbiorowych ziemiach polskich i w epoce zaborów
Pomimo kryzysu w XVII wieku w Polsce nastąpił wzrost liczebności społeczności żydowskiej. Do połowy XVIII wieku do Polski przybyło 750.000 Żydów (ponad 33% światowej populacji Żydów). Szlachta umożliwiła Żydom „nieskrępowany rozwój ekonomiczny i duchowy”. Żydzi mogli handlować i zajmować się rzemiosłem. W Polsce znajdowały się ośrodki „studiów talmudycznych dla reszty Europy”. Ośrodki te umasowiły Talmud i przekształciły judaizm. W XVIII wieku zwolennicy modernizacji ziem polskich domagali się unowocześnienia społeczności żydowskiej w celu jej asymilacji z społecznością polską, podobną presje asymilacyjną wywierały państwa zaborcze. Asymilacja która miała miejsce w Europie zachodniej nie miała miejsca na ziemiach polskich [sama społeczność żydowska nie była nią zainteresowana], jedynie w zaborze pruskim Żydzi przyjęli niemiecką kulturę.
Po 1881 roku pogorszyła się sytuacja Żydów w Rosji. Caratowi nie udało się zasymilować Żydów. Część Żydów (z wewnętrznie podzielonej społeczności żydowskiej) zaangażowała się w działania lewicowych rewolucjonistów, spowodowało to eskalacje konfliktu Żydów z Rosją. Zdominowana przez Żydów była między innymi Narodnaja Wola której 5 z 7 liderów było Żydami (podobnie jak 33% członków). Żydami byli też przywódcy SdKPiL Róża Luksembórg i Leon Jogiches. Żydzi liczni byli też wśród socjaldemokratów. Jeden z liderów ruchu socjalistycznego Józef Piłsudski nawoływał do zjednoczenia się z Żydami w celu rewolucji socjalistycznej. Była to atrakcyjna oferta dla żydowskich inteligentów wykluczonych z rosyjskiej elity. „Wielu Żydów zostało przyciągniętych do idei socjalistycznej świadomie lub nieświadomie, ponieważ stanowiła ona świecką wersje odwiecznej żydowskiej tęsknoty mesjanistycznej. W rzeczywistości impuls mesjanistyczny który był tylko jednym z elementów tradycyjnego judaizmu, stał się w swej nowej, z sekularyzowanej formie dominującą ideą wielu żydowskich socjalistów”. Socjalizm pociągał ubogi proletariat Żydowski. „Żydzi należeli do wszystkich najważniejszych ruchów socjalistycznych w imperium carskim – byli mieńszewikami, bolszewikami, eserowcami, działali w PPS oraz SDKPiL. Istniały ponadto wyłącznie żydowskie partie socjalistyczne – Powszechny Żydowski Związek Robotniczy na Litwie, w Polsce i Rosji (Bund), założony w 1897 roku”. Bund domagał się autonomii dla Żydów i propagował jidysz wśród Żydów.
Większość chasydów i wyznawców judaizmu rabinicznego (zrzeszona w swoich partiach) była krytyczna wobec lewicowych ekstremistów i swoich polskich sąsiadów. Niechęć do chrześcijan odczuwali też syjoniści, wierzący w nieuleczalną judofobie świata chrześcijańskiego. Syjonistycznym remedium na rzekome chrześcijańskie zagrożenie miało być własne żydowskie państwo w Ameryce bądź Palestynie. Najważniejszymi syjonistami byli Teodor Herzl i zapomniany dziś Włodzimierz Żabotyński. Myśl syjonistyczną wprowadzały w życie partie takie jak Poale Syjon. Założony w 1900 Poale Syjon łączył żydowski nacjonalizm z socjalizmem, miał o wiele bardziej realistyczny program od Bundu z którym konkurował. Pod koniec I wojny światowej Wielka Brytania wydała Deklaracje Balfoura „o utworzeniu żydowskiej siedziby narodowej w Palestynie”. Autonomiści żydowscy chcieli autonomii dla Żydów na ziemiach polskich, w żydowskim państwie na Kresach mieli mieszkać też Litwini (z którymi Żydzi razem wystawiali listy wyborcze w wyborach do Dumy przed I wojną światową) Niemcy i Białorusini. Związek Żydów z Litwinami był tak bliski że po I wojnie światowej rządząca Litwą lewica przyznała Żydom przywileje (po 1926 kiedy przejęli władze nacjonaliści przywileje te zostały odebrane ale Żydzi nie cierpieli prześladowań). Idea wspólnego państwa Litwinów i Żydów była przez część Litwinów brana poważnie.
Żydzi w II RP
Przed II wojną światową w II Rzeczpospolitej mieszkało 3.500.000 Żydów. Była to największa w Europie społeczność żydowska.
W 1922 roku Żydzi wraz z Niemcami, Ukraińcami i Białorusinami wystawili własną listę wyborczą Blok Mniejszości Narodowych. Poparcie przez Żydów pretensji innych mniejszości narodowych chcących rozbioru polski i przyłączenia terenów Polskich zamieszkałych przez mniejszości do ościennych krajów doprowadziły do wzrostu niechęci Polaków do Żydów.
Po wprowadzeniu dyktatury Piłsudskiego w 1926 roku Żydzi współpracowali z sanacją. Sanacja chroniła Żydów przed reakcją Polaków na profanacje procesji Bożego Ciała dokonanej przez Żydów w 1929 roku i przed bojkotem ekonomicznym w 1938 roku. Ortodoksi z Agudas Jisroel za poparcie sanacji w zamachu majowym, zostali nagrodzeni w 1927 roku dekretem o: reorganizacji kahałów, przywilejami religijnymi, edukacyjnymi i socjalnymi (dotacjami dla ubogich Żydów), prawem uboju rytualnego.
Po śmierci Piłsudskiego wzrósł antysemityzm wśród dotychczasowych sprzymierzeńców Żydów – sanacji, mniejszości ukraińskiej i niemieckiej. Wszystkie Żydowskie partie ponosiły w polityce porażki. W 1936 roku weszła w życie ustawa o uboju rytualnym. Zaczęło wzrastać poparcie dla Bundu, syjonistów rewizjonistów (których wódz Włodzimierz Zabotyński uważał że nie ma dla Żydów przyszłości w Europie Wschodniej) i komunistów. Sanacja zaczęła wspierać emigracje Żydów.
Wśród komunistów w II RP byli i Żydzi (osoby mające poczucie przynależności do narodu Żydowskiego) i wynarodowione osoby pochodzenia Żydowskiego. „W przedwojennym ruchu komunistycznym osoby pochodzenia Żydowskiego odgrywały ważną rolę”. „W latach trzydziestych Żydzi stanowili 22 – 26 proc członków Komunistycznej Partii Polski”, Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi. W ruch komunistyczny (partie, młodzieżówki, terroryzm) zaangażowanych było 10.000 Żydów. W 1928 roku komuniści (zdominowani przez Żydów) odnieśli największy sukces w wyborach zdobywając 266.528 głosów. Swój sukces komuniści zawdzięczali Żydom którzy stanowili 40 % ich wyborców (z ideami komunistycznymi musiało się więc utożsamiać aż 5% społeczności Żydowskiej). Żydzi zostawali komunistami by wyrazić swój bunt wobec religijnych rodziców (laicyzacja była atrakcyjna dla młodych), dodatkowo mesjanizm żydowski skłaniał Żydów do angażowania się w ruch komunistyczny.
Żydzi na ziemiach polskich podczas II wojniy światowej
Podczas II wony światowej (w latach 1039-1941) 97% Żydów znalazło się pod okupacją niemiecką. Prawie wszyscy Żydzi z terenów okupacji niemieckiej zostali przez Niemców wymordowani. Żydzi przetrwali pod sowiecką okupacją. Pod okupacją sowiecką przetrwało 2.000 żydowskich działaczy komunistycznych z terenów II RP.
Jan Bodakowski
Bibliografia:
„Społeczność Żydowska PRL przed kampanią antysemicką lat 1967 – 1968 i po niej” IPN 2009
Okładka:

Odsłon: 223 Komentarzy: 1
Saturday,15 January 2011,13:20
Kategoria: Wiadomości Saturday, 15 January 2011, 13:20
Jan Bodakowski
Templum Novum koniec 2010
Ukazał się nowy 10 numer czasopisma „Templum Novum” wydawanego przez Mariusza Bechte (na strasznie cienkim papierze z malutkimi literkami). Numer otwiera ankieta redakcyjna dotycząca pamięci historycznej. Nie wiedzieć czemu inspiracją do ankiety jest tekst lewicowego publicysty, a forma pytań zmusza do odwoływania i polemizowania z lewicowym publicystą.
Jako pierwszy w ankiecie wypowiedział się Marek Jan Chodakiewicz. Zdaniem amerykańskiego profesora Polacy są irracjonalni – równocześnie deklarują że cenią wolność i oddają się w poddaństwo Unii Europejskiej. Polacy nie posiadają pamięci historycznej, nie wiedzą skąd pochodzą i jakie są tego konsekwencje. W Polsce brakuje elit. Chodakiewicz apeluje o długofalową politykę przypominania światu o martyrologii narodu polskiego (tak jak robią to żydzi).
Kolejny głos należał do publicysty antyglobalistycznego czasopisma „Obywatel”. Publicysta stwierdził że Plakom brakuje tożsamości społecznej i narodowej, pamięci o bohaterach. Pamięć taka nie przeszkadza w pojednaniu (czego dowodem jest pojednanie żydów z Niemcami któremu towarzyszy pamięć o holocauście).
Jako trzeci wypowiedział się poseł PIS. Zdaniem którego Polacy są wykorzenieni z polskości. Post komuniści szkalują powstanie by usprawiedliwić swoją kolaboracje. Należy pamiętać o historii.
Profesor Bogumił Grott w ankiecie przypomniał kryzys polskiej tożsamości. Kryzys napędzany publicystyką środowiska gazety wyborczej i przemilczaniem martyrologii Polaków.
Długa i zawiła odpowiedź na ankietę publicysty Christianitas zawierał opinie że nie wiadomo czy integracja Polski z Unią Europejską była dla Polski dobra czy zła bo Unia dopiero się tworzy.
Monarchista odmawiający narodowi polskiemu prawa do samostanowienia oraz w pewien sposób kreujący pozytywny wizerunek Jaruzelskiego i PRL w swej odpowiedzi na pytania ankiety stwierdził że „nigdy nie ukrywałem w swej publicystyce, że tę tradycje patriotyczną [powstań narodowych] uważam za gorszą od narodowego zaprzaństwa i kolaboracji z zaborcami”. Zagubiony monarchista nie wie co gorsze czy wariactwo (romantyczny patriotyzm) czy europeizacja.
Tomasz Gabiś w swej szerszej odpowiedzi na ankietę stwierdził że spór o tożsamość prowadzony jest między demoliberalną lewicą a prawicą narodowo konserwatywna. Lewica odmawia Polakom prawa do prowadzenia (równie skutecznej jak żydzi) polityki historycznej. Gabiś zwraca uwagę że polityka historyczna żydów była skuteczna dzięki posiadaniu przez żydów silnej pozycji. Żydom sprzyjało to że wsparła ich lewica by zniszczyć prawicową tożsamość narodową. Lewica jednak nie przewidziała tego że antypolska agresja (np. publicystyka środowiska gazety wyborczej) wywoła reakcje odradzania się tożsamości narodowej (np. w postaci Muzeum Powstania Warszawskiego). Post konserwatywny publicysta apeluje by polska polityka historyczna stała się instrumentem propagandy Imperium Europanum.
Ostatni głos w ankiecie zabrał Lech Jęczmyk stwierdzając że „musimy pielęgnować swoją przeszłość, pamiętać o swoich męczennikach i bohaterach, czerpać z ich siłę z ich śmierci”. Porażki muszą być przekształcane w źródła siły.
W kolejnym bloku tematycznym Jacek Tomczak w swoim artykule dotyczącym realizmu politycznego i jego wypaczeń celnie dostrzegł że współczesna pro rosyjskość nie ma nic wspólnego z realizmem politycznym Dmowskiego. Dmowski uważał że dla Polski groźniejsze są Niemcy stojące na wyższym poziomie cywilizacyjnym od zdziczałej Rosji. Współcześnie Dmowski nie był by pro Rosyjski bo na sojuszu z post sowiecką Rosją Polska nie ma na czym zyskać. Kolejną trafną obserwacją autora jest przypomnienie że narodowcy ostro występowali przeciw środowiskom zachowawczym (i wyjątkowo głupie jest tworzenie mitu o powinowactwie Wielopolskiego endecji i PAXu).
Redakcja Templum przedstawiła czytelnikom zapis wykładu Stefano Zamagni poświęconego nowej encyklice społecznej Benedykta XVI „Caritas in veritate”. Papież w swej encyklice trafnie opisuje problemy współczesnej ekonomii. Rosnące nierówności społeczne wynikające z kiepskiej dystrybucji dóbr (pomimo ogromnych zdolności produkcyjnych) które prowadzą do szkodliwych nastrojów rewolucyjnych. Nadprodukcje żywności której prowadzi głód (pomimo że współczesne rolnictwo jest wstanie wyżywić 12 miliardów osób). Ojciec święty remedium na problemy globalnej gospodarki widzi w dominacji etyki nad ekonomią.
Templum novum publikuje też kilka ciekawych wywiadów. Wywiad z Leszkiem Sykulskim, prezesem Instytutu Geopolityki oraz Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego dotyczący geopolityki w Polsce. Pochodzący z 1967 roku wywiad z Juliusem Evolą. Wywiad z Gaborem Vona, liderem Ruchu na rzecz Lepszych Węgier (narodowo radykalną partią Jobbik). Wywiad Tomasza Szczepańskiego z Tadeuszem Andrzejem Olszańskim ekspertem Ośrodka Studiów Wschodnich o Ukrainie.
Niezwykle ciekawe w numerze są dwa artykuły poświęcone ekstremistycznym organizacjom w Republice Włoskiej i we Francji. Piotr Moskała opisuje przywiązanych do zdobyczy socjalnych państwa faszystowskiego ekstremistów łączących nacjonalizm z lewactwem (działających w pop kulturze i szkolnictwie) a Karol Muszyński opisuje francuski ruch tożsamościowy (przeciwny emigracji, popadający w rasizm, antyglobalistyczny, pop kulturowy, anty amerykański, przeciwny Unii Europejskiej, euro centryczny i okazujący sympatie Rosji).
Numer z wieloma innymi artykułami zamyka tekst Ryszarda Mozgola o Lutrze. Lefebrystowski publicysta w swym artykule ukazał herezje Lutra. Luter głosił że zbawienie zapewnia tylko jego nauka, dla propagowania swoich herezji sfałszował Nowy Testament.
Jan Bodakowski
okładka
http://pra
wica.net/files/Templum_10.jpg
Odsłon: 225 Komentarzy: 0
Saturday, 03 November 2012
Wednesday, 04 January 2012
Monday, 21 May 2012
Wednesday, 14 March 2012
Sunday, 25 March 2012
