Saturday,18 September 2010,15:21
Kategoria: Wiadomości Saturday, 18 September 2010, 15:21
Jan Bodakowski napisał recenzję do wydanej niedawno przez Frondę książki "Byłam buddyjską mniszką":
http://www.fronda.pl/12399/blog/recenzja_bez_tytulu_bylam_buddyjska_mniszka
Chciałem przekazać kilka luźnych uwag odnoszących się do powyższej recenzji.
Panie Janie,
To, że autorka ukrywa się pod pseudonimem, może jednak tłumaczyć ten powód i sugerować dbałość jej pierwszego, angielskiego wydawcy o jej bezpieczeństwo – własnie w porozumieniu z autorką. I sądzę, że zrozumieć ten powód możemy wlasnie po lekturze ksiażki. Autorka praktykowala tajską odmianę buddyzmu, poznała go dość dobrze i pracuje teraz wsród buddystów w Tajlandii. Względy bezpieczenstwa z pewnością były tu brane pod uwagę.
Zgoda, autorka opisuje fascynację buddyzmem, rózne korzyści, ale jest to chyba zrozumiałe swiadectwo przy omawianiu wlasnej postawy i wspomnienia swego zaangazowania? To, że po swoim nawroceniu docenia spokój życia, jaki zaczął ją otaczac, chyba nie jest aż takie złe? I mam tu na mysli rownież fakt, że po latach życia w odosobnieniu moze raptem teraz pójsc do kina, użyć kosmetyków i zadbać o siebie – czy to jakoś ją deprecjonuje? Przecież jest to dla niej swoisty powrót do normalnosci. I bynajmniej nigdzie z tresci nie wynika, ze z powrotem wpadła pod władzę pieniądza i innych bożków tego świata. Gdy nie prowadzimy życia konsekrowanego, chyba rowniez żyjemy roznymi małymi przyjemnosciami, prawda?
Autorka jest Brytyjką, wraca do protestantyzmu – ok., ale czy to obniża wartość jej świadectwa? Ksiązka jest przecież autobiografią, opowiescią o jej drodze od buddyzmu do spotkania Pana. Nawrocenie dokonuje się w jej ojczystym kraju – no cóż, drogę odkrywa akurat w otaczającym ją protestantyzmie.
Dlaczego dziwna jest jej radosc z powodu odejscia od buddyzmu? Czyż człowiek się nie raduje, gdy spotka wreszcie Pana? Przecież to jest radosc wynikająca z nawrocenia, przewartosciowania swego życia…
I wreszcie na koniec. Jeszcze raz podkreślę, że książka jest swiadectwem życiowej drogi autorki i jej refleksją na temat buddyzmu, wreszcie drogi od buddyzmu do spotkania Jezusa Chrystusa. Czy Fronda nie może wydać takiej ksiązki? Nawet jesli autorka jest w tym wypadku protestantką?
Odsłon: 553 Komentarzy: 10
1