Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

CHRYSTUS W CIERNIOWEJ KORONIE - Carracci

Kategoria: Świat Friday, 25 May 2012, 10:51

* * *

 

Annibale Carracci


Urodzony 3 XI 1560 r. w Bolonii

 

Zmarł 15 VII 1609 r. w Rzymie

 

Malarz włoski

 

 

.

 

 

 

"Chrystus w Cierniowej Koronie,  

Wspierany Przez Aniołów"



Obraz namalowany w 1585/87 r.


Olej na płótnie (85 cm x 100 cm)

 

 


.

 

 

Odsłon: 17 Komentarzy: 2


Pogrzebać umarłych! cz. 3

Kategoria: Świat Thursday, 24 May 2012, 09:21

* * *

 

cd.

 

Jezus mówi:   "Bądźcie miłosierni wobec tych, którzy płaczą!

To są ci, których życie zraniło; ci, których serce zostało złamane w ich uczuciach.


Nie zamykajcie się w waszej radości jak w twierdzy. Umiejcie płakać z tymi, którzy płaczą, pocieszać strapionych, zapełniać pustkę człowieka, którego śmierć pozbawiła krewnego. Bądźcie ojcami dla sierot, dziećmi dla rodziców, braćmi jedni dla drugich.



Kochajcie. Dlaczego kochać tylko szczęśliwych? Oni już posiadają swoją część słońca.

Kochajcie płaczących. To najmniej mili dla świata, lecz świat nie zna wartości łez.

Wy ją znacie. Kochajcie więc płaczących.

Kochajcie ich, jeśli są zrezygnowani w smutku.

Kochajcie ich – i to jeszcze bardziej – gdy ból doprowadza ich do buntu.

Nie wyrzuty, lecz łagodność – dla przekonania ich w bólu o pożyteczności cierpienia.

Oni mogą, za zasłoną z łez, widzieć w sposób zdeformowany obraz Boga, ograniczony tylko do wyrażania mściwej wszechmocy.

Nie. Nie gorszcie się! Nie, to tylko zaślepienie wynikłe z gorączki cierpienia.

Pomóżcie im, aby ich gorączka spadła.



Niech wasza całkiem świeża wiara będzie jak lód dany temu, kto majaczy. Potem, gdy najsilniejsza gorączka opada, gdy przychodzi osłabienie oraz zdumione przytępienie [u człowieka] podnoszącego się z szoku, zacznijcie rozmawiać o Bogu, jak o czymś nowym – łagodnie i cierpliwie.

Postępujcie jak z dziećmi, opóźnionymi [w rozwoju] wskutek choroby...

O! Opowiedzcie piękną historię, jaką się opowiada dla zajęcia tego wiecznego dziecka, którym jest człowiek! A potem zamilknijcie. Nie wywierajcie nacisku... Dusza sama nad sobą pracuje. Pomóżcie jej pieszczotami i modlitwą.

A kiedy mówi: “A więc to nie był Bóg?”, mówcie: “Nie, On nie chciał cię skrzywdzić, bo cię kocha. [On kocha cię] także za tego, kto już cię nie kocha z powodu śmierci lub z innej przyczyny.”

A kiedy dusza odpowie: “A ja Go oskarżałam”, powiedzcie: “On o tym zapomniał, ponieważ to była gorączka”. I kiedy odpowie: “Zatem pragnę Go”, powiedzcie: “

Oto On! Jest przy twoim sercu i czeka, aż je otworzysz”.

 

Znoście osoby przykre.

 

One przychodzą przeszkadzać w małym domu naszego ja, jak wędrowcy przychodzą przeszkadzać w domu, w którym mieszkamy. Ale jak powiedziałem wam o przyjmowaniu tych ostatnich, tak [proszę was, byście] przyjęli też tych pierwszych.



Są dokuczliwi? Jednak – lepiej lub gorzej – oni kochają was, chociaż wy ich nie kochacie z powodu tego, że wam przeszkadzają.

Przyjmijcie ich z powodu tej miłości. I nawet gdyby stawiali niedyskretne pytania, mówili wam o swej nienawiści, znieważali was, postępujcie cierpliwie i z miłością.

Możecie uczynić ich lepszymi przez waszą cierpliwość.

Możecie też zgorszyć ich przez wasz brak miłości.

Cierpicie, widząc ich grzeszących. Powinniście jednak bardziej cierpieć wtedy, kiedy nakłaniacie ich do grzechu i sami grzeszycie.

Przyjmijcie ich w Moje Imię, jeśli nie potraficie przyjąć ich z własną miłością. Bóg zaś udzieli wam nagrody, kiedy przyjdzie potem Sam was odwiedzić, żeby zatrzeć nieprzyjemne wspomnienie Swymi nadprzyrodzonymi pieszczotami.



Wreszcie usiłujcie pogrzebać grzeszników, żeby przygotować ich powrót do życia w Łasce.

Czy wiecie, kiedy to robicie? Kiedy napominacie ich z natarczywością ojcowską, cierpliwą, pełną miłości.

To jest tak, jakbyście zakrywali powoli brzydotę ciała przed powierzeniem go grobowi, w oczekiwaniu na Boży rozkaz: “Wstań i chodź do Mnie!”



Czy my, Hebrajczycy, nie oczyszczamy ciał, przez szacunek dla tego ciała, które ma zmartwychwstać?

Napominać grzeszników to jakby oczyszczać ich członki przed ceremonią pogrzebania.

Reszty dokona Łaska Pana.

Oczyszczajcie grzeszników przez miłość, łzy, ofiary.

Bądźcie bohaterami w wyrywaniu ducha z zepsucia.

Bądźcie heroiczni.

To nie pozostanie bez nagrody.

Jeśli bowiem otrzymujemy nagrodę za kubek wody dany dla zaspokojenia fizycznego pragnienia, cóż zostanie dane za odebranie duchowi piekielnego pragnienia?

 

Skończyłem mówić. Takie są dzieła miłosierdzia wobec ciała i ducha.

POWODUJĄ ONE WZROST MIŁOŚCI!

 Idźcie i wypełniajcie je.

I niech pokój Boży i Mój będą z wami teraz i na zawsze.»

 


 

"Poemat Boga - Człowieka"

 


 

 

 


Odsłon: 99 Komentarzy: 14


Pogrzebać umarłych! cz. 2

Kategoria: Świat Wednesday, 23 May 2012, 10:40

 

cd.

 

Jezus mówi:   Wielu ludzi na świecie posiada wiarę, jednak nie potrafią wierzyć wytrwale. Jakby byli schwytani przez dwa przeciwstawne obozy, wahają się, wahają...

Nie postępują ani o krok naprzód i wyczerpują swe siły, nie dochodząc do niczego. To ludzie wahający się, należący do tych, którzy mówią: “ale”, “gdyby”, “potem”.

To ci, którzy pytają: “Czy potem tak będzie?” “A gdyby tak nie było?” “Czy dam radę?” “A jeśli mi się nie uda?” i tak dalej. To powoje. Jeśli nie znajdują punktu zaczepienia, nie wspinają się; jeśli go znajdą, zaczepiają się tu i tam.

Nie tylko trzeba je podtrzymywać, lecz należy im pomóc wzrastać przy każdym nowym przełomie dnia.



O! Naprawdę wystawiają na próbę cierpliwość i miłość, bardziej niż opóźnione dziecko!

Jednak w Imię Pana nie opuszczajcie ich!

Udzielajcie całej waszej promiennej wiary, całej waszej gorejącej siły tym ludziom - więźniom samych siebie i ich niejasnej choroby.

Prowadźcie ich ku słońcu i ku szczytom. Bądźcie panami i ojcami dla wahających się, nie zniechęcając się ani nie niecierpliwiąc.

 

Oni sprawiają, że opadają wam ręce? Bardzo dobrze. Wy też wiele razy sprawiacie, że opadają ręce Mnie i jeszcze bardziej Ojcu, który jest w Niebiosach.

On często musi myśleć, że pozornie daremne jest to, iż Jego Słowo stało się Ciałem.

Człowiek bowiem nadal się waha, nawet teraz, kiedy słyszy, jak mówi Słowo Boże!

 

Wy nie możecie uważać się za większych od Boga, ode Mnie!

 

Otwórzcie więc więzienia więźniów “ale”, “gdyby”...

Uwolnijcie ich od kajdan: “Czy dam radę?” “A jeśli mi się nie uda?”.

Przekonajcie ich, że wystarczy uczynić wszystko, co w naszej mocy, żeby Bóg był zadowolony.

A jeśli ujrzycie, że odpadli od podpórki, nie zostawiajcie ich, lecz podnieście ich jeszcze raz.

Tak czynią matki. One nie przechodzą obok, jeśli ich dziecko akurat upadło. Zatrzymują się, podnoszą, otrzepują, pocieszają, podtrzymują, aż nie będzie się lękało nowego upadku. I czynią tak przez miesiące i lata, jeśli dziecko ma słabe nóżki.



Przyodziejcie tych, których duch jest nagi, przebaczając tym, którzy was znieważają.



Zniewaga jest sprzeczna z miłością.

To co sprzeczne z miłością pozbawia Boga.

Ten zatem, kto popełnia zniewagę, staje się nagi i jedynie przebaczenie znieważonego przyodziewa tę nagość, przywracając mu Boga.

Żeby przebaczyć, Bóg czeka aż przebaczy znieważony człowiek.

[Czeka, żeby] przebaczyć tak człowiekowi obrażonemu przez drugiego, jak i temu, który obraził człowieka i Boga.

Nie ma bowiem nikogo, kto nie obraziłby swego Pana.

Bóg jednak nam przebacza, jeśli my przebaczamy bliźniemu.

[Bóg] przebacza bliźniemu, jeśli przebaczył mu ten, kto został [przez niego] znieważony.

Stanie się wam tak, jak wy czyniliście!

Przebaczajcie zatem, jeśli chcecie, żeby wam przebaczono.

 

Wtedy – dzięki miłości, jaką dawaliście – będziecie się cieszyć w Niebiosach tak, jakby na wasze święte ramiona wkładano płaszcz z gwiazd.

(cdn.)



 

"Poemat Boga - Człowieka"

 

 


 


 

.


Odsłon: 79 Komentarzy: 11


Pogrzebać umarłych! cz.1

Kategoria: Fronda Tuesday, 22 May 2012, 10:34

* * *

 

Jezus mówi:  Rozważanie śmierci to szkoła życia. Chciałbym was wszystkich zaprowadzić przed oblicze śmierci i powiedzieć wam:


“Umiejcie żyć święcie, żeby mieć [do czynienia] tylko z tą śmiercią, która jest jedynie czasowym rozdzieleniem ciała i ducha. Po niej bowiem [nastąpi w przyszłości] powstanie z martwych na wieczność, w ponownej jedności błogosławionych.”



Wszyscy rodzimy się nadzy. Wszyscy umieramy, stając się zwłokami podatnymi na rozkład.

Królowie, czy nędzarze umierają tak, jak przychodzą na świat. Nawet jeśli bogactwo królów pozwala na dłuższą konserwację zwłok, to i tak rozkład zawsze staje się losem martwego ciała.

Nawet mumie... czymże one są? Ciałem? Nie. Materią skamieniałą pod wpływem żywic, zdrewniałą.

Nie stają się pastwą robaków, bo są opróżnione i wypalone przez kadzidła, ale – pastwą pasożytów toczących ją jak stare drewno.



Proch staje się jednak prochem, jak powiedział Bóg. Musimy jednak pamiętać, że jest to proch uświęcony w sposób, który go nie różni od przedmiotów, jakie dotknęły Arki Przymierza.

[Jest tak] dlatego, że ten proch otaczał ducha i był przez niego ożywiany. [Staje się on przez to] jak rzecz, która dotknęła chwały Bożej. Jest nią dusza człowieka, gdyż był przynajmniej jeden moment, w którym dusza była doskonała: kiedy stwarzał ją Bóg.

A chociaż potem zmaza ją skalała, odbierając jej doskonałość, to nawet dzięki swemu pochodzeniu dusza udziela piękna materii.

Z powodu tego piękna, które pochodzi od Boga, ciało staje się piękniejsze i zasługuje na szacunek.

Jesteśmy świątyniami i zasługujemy na szacunek, jakim zawsze były otaczane miejsca, w których przebywała Arka Przymierza.



Okażcie zatem miłość umarłym, czekającym na zmartwychwstanie, [zapewniając] im godny spoczynek. Ujrzyjcie we wspaniałej harmonii ludzkiego ciała i ducha rękę Boga, który wszystko wymyślił i ukształtował w sposób doskonały. Nawet w zwłokach czcijcie dzieło Pana.



Człowiek jednak nie jest samym ciałem i krwią. Jest także duszą i myślą. One także cierpią i trzeba im udzielić miłosiernej pomocy.



Są [ludzie] nieobeznani, czyniący zło dlatego, że nie znają dobra. Iluż nie zna, lub zna źle sprawy Boże, a nawet – prawa moralne!

Tęsknią, wygłodniali, gdyż nie ma nikogo, kto by im dał pokarm.

Wyniszcza ich brak prawd, które by ich żywiły.

 

Idźcie ich pouczyć, gdyż, po to was gromadzę i wysyłam!

 

Dawajcie chleb duchowy zgłodniałym duchom.


Pouczanie prostaczków, odpowiada – w porządku duchowym – nakarmieniu głodnych.

 

Jeśli udziela się nagrody za chleb dany omdlewającemu, żeby w tym dniu nie umarł, to jaka nagroda zostanie udzielona temu, który karmi ducha prawdami wiecznymi, dając człowiekowi życie wieczne?

 

Nie [zachowujcie dla siebie] skąpo tego, co wiecie. Zostało wam to dane darmo i hojnie. Dawajcie prawdę bez skąpstwa, gdyż jest to coś Bożego, jakby woda niebieska.

Trzeba ją dawać tak, jak została [wam] dana. Nie bądźcie skąpi i nie pysznijcie się tym, co zostało wam dane, lecz dawajcie z pokorną wspaniałomyślnością.



Dajcie też ochłodę modlitwy - przejrzystą i dobroczynną, żyjącym i umarłym, spragnionym łask!

Nie należy odmawiać wody spragnionym podniebieniom.

A co należy dawać udręczonym sercom żyjących i cierpiącym duchom umarłych? - Modlitwy, modlitwy, owocne dzięki aktywnej miłości i duchowi ofiary.



Modlitwa musi być prawdziwa, a nie mechaniczna, jak odgłos koła na drodze. Czy to odgłos czy koło sprawia, że porusza się wóz? To koła używa się do tego, by wóz toczył się naprzód.

Podobnie jest z modlitwą [tylko] ustną i mechaniczną, oraz z modlitwą aktywną.

 

Pierwsza – to hałas i nic więcej.

Druga jest pracą, w której zużywa się siły i wzrasta cierpienie, lecz dochodzi się do celu.

 

Módlcie się więcej waszymi ofiarami niż wargami.

Wtedy dacie odpoczynek żyjącym i umarłym, wypełniając drugi uczynek miłosierdzia duchowego.

Świat bardziej zostanie ocalony przez modlitwy tych, którzy umieją się modlić, niż przez hałaśliwe, bezużyteczne, zbrodnicze walki.

(cdn)


 

"Poemat Boga - Człowieka"

 


 

 

 


Odsłon: 155 Komentarzy: 14


Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego

Kategoria: Aborcja Thursday, 17 May 2012, 10:01

* * *
.
Kochani - obecnie na całym świecie odbywa się na masową skalę rzeź - najbardziej niewinnych istot ludzkich - dzieci żyjących pod sercami matek.
Każdego roku w wyniku "spędzania płodu" ginie na całym świecie kilka milionów niewiniątek.
Od czasu II wojny światowej do dziś, zginęło kilka razy więcej dzieciątek niż liczba ofiar I i II wojny św. łącznie.
Krzyku nienarodzonych dzieci nie słychać. Giną w ciszy, w klinikach i szpitalach całego świata, każdego dnia. Obecnie prawie wszystkie rządy państw na świecie w swoich przepisach ustawowych dopuszczają zabójstwo dziecka w łonie matki. W tym Polska!
W wielu postchrześcijańskich krajach  jest to nazwane "prawem człowieka"! Wielu z nas nie uświadamia sobie jaka straszna zbrodnia dzieje sie obok nas każdego dnia! Często za naszym przyzwoleniem, częściej przy naszej kompletnej ignorancji tego faktu.  


Pewnego dnia Pan zapyta nas cośmy uczynili w tej sprawie. Czy przypadkiem nie grzeszymy zaniedbalstwem? Czy wolimy nie widzieć i nie słyszeć tego co się dzieje?


 O d dziś i Ty możesz być prawdziwym obrońcą życia!
Nie tłumacz sobie że nie dasz rady, albo nie masz czasu - Bóg hojnie obdarzy Cię Swoją łaską i wytrwasz w dobrym postanowieniu.
Pomóż Bogu ratować i zbawiać dusze!
Bracie, Siostro, Ty również możesz uratować jedno cenne życie!
- Od dziś biorę w opiekę modlitewną poczęte, nienarodzone dziecko.
Przez 9 miesięcy będę modliła się, aby przyszło na świat zdrowe i aby mogło żyć godnie i szczęśliwie - zapraszam do tej szczytnej akcji wszystkich!

Tekst przyrzeczenia - najlepiej odmawiać przed krzyżem, lub obrazem:


 

 

Najświętsza Panno, Bogarodzico Maryjo,

Wszyscy Aniołowie i Święci,

Wiedziony(a) pragnieniem niesienia pomocy w obronie nienarodzonych,

Ja - ( imię i nazwisko ) postanawiam mocno i przyrzekam,

Że od dnia 17 maja 2012 r.

Biorę w duchową adopcję jedno Dziecko,

Którego imię Bogu jest wiadome,

Aby przez 9 miesięcy każdego dnia

Modlić się o uratowanie jego życia

Oraz o sprawiedliwe i prawe życie po urodzeniu.

 

 

 


 

 

                 

 


 

Postanawiam:

 



  • Odmówić codzienną modlitwę w intencji nienarodzonego.

  • Codziennie odmówić jedną tajemnicę różańca ( Ojcze nasz, 10 Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu...)

  • Przyjąć nadto (nieobowiązkowo) postanowienia:   (...)

 

 


                          




MODLITWA CODZIENNA


 

Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki, Maryi, 

Która urodziła Cię z miłością,

Oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia,

Który opiekował się Tobą po narodzeniu,

Proszę Cię w intencji tego nie narodzonego dziecka,

Które duchowo adoptowałem,

A które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady.

Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę,

Aby swoje dziecko pozostawili przy życiu,

Które Ty sam mu przeznaczyłeś.

Amen.

 


 

.


Odsłon: 441 Komentarzy: 26


Więźniów nawiedzać!

Kategoria: Akcja Wednesday, 16 May 2012, 11:10

* * *

 

Jezus mówi: Czy sądzicie, że na galerach znajdują się jedynie zbrodniarze?

Ludzka sprawiedliwość jest ślepa na jedno oko, a drugie ma zmącone spojrzenie.

Widzi wielbłądy tam, gdzie są obłoki, a za węża bierze gałąź w kwiatach.

Osądza źle – a jeszcze gorzej dlatego że ten, który nią kieruje, specjalnie tworzy kłęby dymu, żeby widziała jeszcze gorzej.

Ale nawet gdyby wszyscy więźniowie byli złodziejami i mordercami, to nie jest słuszne, żebyśmy i my stawali się złodziejami i mordercami, odbierając im przez naszą wzgardę ducha przebaczenia!



Biedni więźniowie! Oni nie ośmielają się podnieść oczu ku Bogu, tak przytłaczają ich winy. Naprawdę ich duchy są bardziej związane łańcuchami niż ich stopy.

Jednak biada, jeśli nie mają ufności w Bogu!

Do zbrodni przeciw bliźniemu dodają zbrodnię braku ufności w przebaczenie. Galera jest zadośćuczynieniem, tak jak jest nim śmierć na szubienicy.

Jednak za dokonaną zbrodnię nie wystarczy spłacić tylko to, co należy się ludzkiej społeczności. Trzeba też zapłacić – i to przede wszystkim – tę część, która ma być zapłacona Bogu dla odpokutowania winy, żeby posiąść życie wieczne. Zbuntowany i zrozpaczony człowiek odpokutowuje jedynie wobec społeczności ludzi.



Ku skazańcowi i ku więźniowi niech podąża miłość braci. To będzie światło w ciemnościach, to będzie głos, to będzie ręka, która wskazuje szczyty, a głos mówi: “Niech moja miłość powie ci, że Bóg cię kocha. To on włożył w moje serce tę miłość do ciebie, nieszczęśliwego brata”, a światło pozwoli dojrzeć Boga, Ojca pełnego litości.

Niech wasza miłość idzie też – z [jeszcze] słuszniejszego powodu – pocieszać męczenników ludzkiej niesprawiedliwości: tych, którzy nie są winni lub tych, których okrutna siła popchnęła ku zabijaniu.

 

Nie osądzajcie nawet tam, gdzie dokonano sądu.

Wy nie wiecie, z jakiego powodu człowiek mógł zabić.

Wy nie wiecie, że wiele razy nie jest umarłym ten, który zabija. [Działa] bowiem jakby był [pozbawionym rozumu] narzędziem, gdyż bezkrwawa zbrodnia odebrała mu rozumowanie przez nikczemność okrutnej zdrady.

Bóg wie. To wystarczy.

W drugim życiu ujrzymy w Niebie wielu galerników, wielu, którzy zabili i kradli... Ujrzymy też w Piekle wielu takich, którzy wydawali się okradanymi oraz zabijanymi.

Tymczasem w rzeczywistości to oni, pozorne ofiary, byli prawdziwymi złodziejami pokoju bliźniego, uczciwości, ufności, byli prawdziwymi zabójcami serca.

[Stali się] ofiarami, bo na koniec zostali sami uderzeni. [Doszło do tego] jednak po tym, jak przez lata oni sami skrycie uderzali [drugiego].

Zabójstwo i kradzież to grzechy.

Bardziej jednak od człowieka, który zabijał i kradł dlatego, że doprowadzili go do tego inni – potem zaś nawrócił się – zostanie ukarany ten, kto innych prowadzi do grzechu i nie nawraca się z tego, nie odczuwając wyrzutów sumienia.



A zatem nigdy nie osądzając, bądźcie pełni litości dla więźniów. Zawsze myślcie, że gdyby miano ukarać wszystkie zabójstwa i rabunki, byłoby niewielu mężczyzn i niewiele kobiet, które nie umarłyby na galerach lub na szubienicy.

Jak nazwiemy te matki, które poczynają i nie chcą wydać na światło swego owocu?

O, nie bawcie się w słowa! Nazwijmy je szczerze ich mianem: “Zabójczynie”.



Jakie imię damy tym mężczyznom, którzy odbierają innym dobrą opinię i stanowiska?

Cóż, [nazwiemy ich] po prostu: “złodziejami”, bo nimi są.

Jak nazwać tych mężczyzn i te kobiety, którzy – przez cudzołóstwo, lub dręczenie swoich współmałżonków – popychają ich do zabójstwa lub samobójstwa?

Jakie jest imię wielkich tej ziemi, którzy doprowadzają do rozpaczy swych poddanych, a przez rozpacz – do przemocy?

 

Oto ono: “Zbrodniarze”.


I cóż? Nikt [przed nimi] nie ucieka. Widzicie dobrze, że – nie zdając sobie z tego sprawy – żyjemy pomiędzy galernikami.

Nie wpadli oni w ręce sprawiedliwości i wypełniają domy oraz miasta, ocierają się o nas na drogach, śpią z nami w gospodach i spożywają z nami posiłki.



Któż jest bez grzechu?


Gdyby palec Boży pisał po murach komnaty, w której ucztują myśli człowieka, [czyli] po czole, oskarżycielskie słowa – odnoszące się do tego, czym byliście, czym jesteście lub czym będziecie – niewiele czół nosiłoby [wypisane] świetlistymi literami słowo: “Niewinny”.

Na czołach byłyby wypisane – literami zielonymi jak zazdrość lub czarnymi jak zdrada, lub czerwonymi jak zbrodnia – słowa:

 

“Cudzołożnicy”

 

“Zabójcy”

 

“Złodzieje”

 

“Zbrodniarze”

 

Bądźcie więc, bez pychy, miłosierni wobec waszych braci po ludzku mniej szczęśliwych, bo są w więzieniach i pokutują za tę samą winę, której wy nie wynagradzacie. To będzie korzystne dla waszej pokory!




"Poemat Boga - Człowieka"

 


 

 

Odsłon: 252 Komentarzy: 31


Nakarmić głodnych!

Kategoria: Akcja Tuesday, 15 May 2012, 11:31

 

Jezus mówi:

 

Obowiązek wdzięczności i miłości. Obowiązek naśladowania. Dzieci są wdzięczne ojcu za chleb, jaki im zapewnia, i – stawszy się [dorosłymi] ludźmi – naśladują go, zapewniając chleb swoim dzieciom, oraz swemu ojcu, którego wiek uczynił już niezdolnym do pracy. Zapewniają [mu] chleb dzięki swej pracy, odpłacając z wielkim uczuciem i zgodnie ze sprawiedliwością za dobro, jakie sami otrzymali. Czwarte przykazanie mówi: “Czcij swego ojca i swoją matkę”. Czcić ich siwe włosy to także [tak postępować], by ich nie doprowadzić do [konieczności] proszenia innych o chleb.



Przed czwartym przykazaniem jest jednak pierwsze: “Kochaj ze wszystkich sił Boga” oraz drugie: “Kochaj twego bliźniego jak siebie samego”.


 

Kochać Boga dla Niego samego i kochać Go w bliźnim – oto doskonałość!



Kocha się Go, dając chleb głodnemu na pamiątkę tego, że Bóg tak wiele razy nasycił człowieka przez Swe cudowne dzieła. Nie patrząc tylko na mannę i przepiórki [dane przez Boga ludowi na pustyni], spójrzmy na stały cud ziarna. Kiełkuje ono dzięki dobroci Boga. On dał ziemię zdatną do uprawy i zarządza wiatrami, deszczami, ciepłem, porami roku, żeby ziarno stało się kłosem zboża, a kłos – chlebem.



Czyż nie był to cud Jego miłosierdzia, że pouczył nadprzyrodzonym światłem Swe grzeszne dzieci, iż te wielkie i delikatne trawy – które kończą się kłosem ze złotymi ziarnami o ciepłym zapachu słońca, zamknięte w twardej osłonie kolczastych łusek – zawierają pożywienie?

I że należało je zebrać, wyłuskać, zetrzeć na mąkę, rozczynić i upiec? Tego wszystkiego nauczył Bóg.

A [żeby wiedzieć], jak zbierać, łuskać, rozgniatać, ugnieść i upiec, On umieścił kamienie przy kłosach i blisko kamieni – wodę.

On przez odblaski wody i słońca zapalił pierwszy ogień na ziemi, a wiatr przyniósł do ognia ziarno, które się piekło wydzielając przyjemny zapach.

Dzięki temu człowiek pojął, że lepiej je tak [przyrządzić] niż wyłuskać z kłosa, jak jedzą je ptaki... albo [jeszcze lepiej] zmieszać z wodą po zmieleniu i zrobić lepką masę, którą [potem] piecze się na ogniu.

 

Nie myślicie o tym wy, którzy jecie chleb dobrze wypieczony w domowym piecu, jakiego miłosierdzia dowodzi fakt dojścia do tego doskonałego pieczenia. [Nie zastanawiacie się,] jaką drogę przeszło ludzkie poznanie od pierwszego kłosa – który człowiek przeżuwał tak, jak czyni to koń – aż do dzisiejszego chleba.

A dzięki komu? Dzięki Temu, który dał chleb.

 

I tak było z wszystkimi rodzajami pożywienia, z roślinami i zwierzętami, jakimi Stwórca okrył tę ziemię: miejsce ojcowskiej kary dla grzesznego dziecka. Człowiek poznał to wszystko dzięki dobroczynnemu [wewnętrznemu] światłu.



Dawajcie więc jeść głodnym. To prośba o [wyrażenie] wdzięczności wobec Pana i Ojca, który nas syci. W ten sposób też naśladujemy Ojca. Jesteśmy do Niego podobni przez [udzielanie] darmowego daru, który – naśladując Jego działania – mamy czynić coraz większym.




"Poemat Boga - Człowieka"


 

 

 

 

Odsłon: 154 Komentarzy: 9


Dać pić spragnionym!

Kategoria: Akcja Monday, 14 May 2012, 11:38

 

 

Jezus mówi:

 

Czy kiedykolwiek pomyśleliście, co stałoby się, gdyby Ojciec już więcej nie spuścił deszczu?

Albo gdyby rzekł: “Z powodu waszej zatwardziałości wobec tego, który jest spragniony, przeszkodzę obłokom spuścić [deszcz] na ziemię” – czy moglibyśmy protestować lub przeklinać?

Woda jeszcze bardziej niż ziarno należy do Boga.

Ziarno bowiem jest uprawiane przez człowieka, natomiast sam jeden Bóg uprawia pola obłoków, które spadają jako deszcz lub rosa, jako mgły lub śniegi i odżywiają pola.

Napełniają zbiorniki, rzeki i jeziora i dają schronienie rybom, które – wraz ze zwierzętami – zaspokajają głód człowieka.

 

Czyż więc możecie odmówić człowiekowi, który was prosi: “Daj mi pić” [i powiedzieć mu] – “Nie. Ta woda do mnie należy i nie dam ci jej”?

Kłamcy!

Któż z was zrobił choćby jeden płatek śniegu lub jedną kroplę deszczu?

Kto spowodował wyparowanie jednego diamentu rosy przez jej astralne ciepło?

Nikt z was. Jedynie Bóg to czyni.

I jeśli wody spadają z nieba i wstępują do niego, to dlatego że Bóg kieruje tą częścią stworzenia, tak jak kieruje resztą.



Dajcie więc spragnionemu orzeźwiającej wody, która wypływa z żył ziemi, lub czystej wody z waszej studni albo tej, która napełnia wasze zbiorniki.

Wody należą do Boga. One są dla wszystkich. Dawajcie ją spragnionemu.

 

Powiadam wam: za ten tak mały czyn – który nie wymaga od was wydawania pieniędzy, który nie zmusza do innego trudu jak tylko do podania kubka lub konwi – będziecie mieć nagrodę w Niebie.

To bowiem nie jest woda, lecz akt miłości – wielki w oczach Bożych i w Jego osądzie!

 

 


 

"Poemat Boga - Człowieka"

 

 

 


 

 

                   

 

 

 

 

-----------------

 

A propos wpisu, proponuję obejrzeć b. ciekawy film n/t wody.

Zaskakuje, zdumiewa i zmusza do rozmyślania nad tym niby zwyklym napojem jakim jest woda.

Serdecznie polecam!

 

 

 


Odsłon: 132 Komentarzy: 13


"Oto Człowiek"

Kategoria: Grafika Monday, 05 November 2012, 10:53

* * *

 

Quentin Massys

 

 Urodzony ok.roku 1465/66

 

Zmarł w 1530 r.

 

Malarz niderlandzki

 

 

--

 

"ECCE HOMO"

 

 

Obraz namalowany w 1520 roku

 

Olej na desce

 

Obecnie w Wenecji/Włochy

 

 

 

.

Odsłon: 101 Komentarzy: 11


Przyodziać nagich!

Kategoria: Religia Friday, 05 October 2012, 09:52

***

Jezus mówi:

 

Przechodzą po drogach ziemi ludzie nędzni, nadzy, zawstydzeni, godni litości. To opuszczeni starcy. To ludzie ułomni z powodu chorób lub wypadków. To trędowaci, powracający do życia dzięki dobroci Pana. To wdowy obciążone rodziną. Są ludzie dotknięci nieszczęściami, które odebrały im wszelką zamożność. Są niewinne sieroty.

Gdy spoglądam na obszar ziemi, wszędzie widzę osoby nagie lub okryte łachmanami, które ledwie strzegą przyzwoitości, nie chroniąc jednak przed zimnem. Osoby te patrzą upokorzonym okiem na bogatych.

Ci zaś mijają ich, w miękkich szatach, z wygodnymi sandałami na nogach. Poniżenie i dobroć – u dobrych; poniżenie i nienawiść – u mniej dobrych.

Ale dlaczego nie przychodzicie im z pomocą w ich upokorzeniu, czyniąc ich lepszymi, jeśli są dobrzy, a waszą miłością niszcząc nienawiść, jeśli są mniej dobrzy?



Nie mówcie: “Mam tylko dla siebie”. I chleba na stołach, i [szat] w szafach macie o wiele więcej niż ci, którzy są całkowicie opuszczeni. Niejeden ze słuchających Mnie potrafił zrobić małe ubranko dla sieroty lub dla biednego dziecka, z szaty odłożonej z powodu zużycia.

Jest wśród was ktoś, kto ze starego płótna wykonał koszulki dla niewinnego dziecka, które ich nie posiada. Jest też człowiek, który przez lata jako żebrak potrafił dzielić się chlebem zdobywanym z trudem, z jałmużny. [Dzielił się] z trędowatym, który nie mógł iść wyciągnąć ręki u drzwi bogatych. Zaprawdę powiadam wam, że ludzi miłosiernych nie trzeba szukać pośród posiadaczy dóbr, lecz w pokornych szeregach biednych, którzy wiedzą – z powodu swej sytuacji – jak straszne jest ubóstwo.



Jak [macie myśleć o pochodzeniu] wody i chlebów, tak też pomyślcie o wełnie i lnie służącym wam do przyobleczenia się: to pochodzi od zwierząt i roślin. Ojciec zaś stworzył je nie tylko dla ludzi bogatych, lecz dla wszystkich. Bóg dał człowiekowi jedno [prawdziwe] bogactwo: Swą Łaskę, zdrowie, inteligencję. Nie [dał On] natomiast splamionego bogactwa, jakim jest złoto.

To wy nadaliście wartość metalowi, który nie jest wcale piękniejszy od innych, a jest o wiele mniej użyteczny od żelaza. Jego bowiem używa się do wykonania motyk i pługów, bron i sierpów, dłut i młotków, pił, hebli, świętych narzędzi do świętej pracy. [Wy zaś wywyższyliście złoto] do rangi metalu szlachetnego, chociaż jego szlachetność jest bezużyteczna, złudna. [Zrobiliście to] za namową szatana, który z synów Bożych uczynił was dzikusami podobnymi do drapieżnych zwierząt.

Bogactwo [posiadania] tego, co jest święte, udzielało wam środków do stawania się coraz bardziej świętymi! Nie [dało wam takich środków] bogactwo zbrodnicze, sprawiające, że płynie tak wiele krwi i łez.

Dawajcie tak, jak sami otrzymaliście. Dawajcie w imię Pana, nie obawiając się, że pozostaniecie nadzy. Lepiej byłoby umrzeć z zimna, ogołociwszy się przez wzgląd na żebraka, niż pozwolić, by przez brak miłości zlodowaciało serce, nawet pod miękkimi szatami.



Ciepło dokonanego przez nas dobra jest słodsze niż płaszcz z najczystszej wełny, a ciało biedaka, którego okryliśmy, przemawia do Boga i mówi Mu: “Błogosław tych, którzy mnie przyodziali.”



Nasycić, ugasić pragnienie, ubrać – pozbawiając siebie, żeby dać innym – to połączyć święty umiar z najświętszą miłością oraz z błogosławioną sprawiedliwością. To bowiem dzięki [błogosławionej sprawiedliwości] zmieniamy w święty [sposób] los braci nieszczęśliwych.

Dajemy z tego, co za pozwoleniem Boga mamy w obfitości, przez wzgląd na tych, którzy przez zło ludzi lub przez choroby są pozbawieni [dóbr].


Gościnność zaś udzielona wędrowcom łączy miłość z ufnością i szacunkiem wobec bliźniego. To również jest cnotą. Czy wiecie o tym? To cnota, która – u posiadających ją – objawia, oprócz miłości, uczciwość. Kto bowiem jest szlachetny, ten postępuje dobrze.

Ponieważ zaś myśli, że inni działają tak, jak [on] zwykle postępuje, dlatego ma ufność, prostotę i wierzy w szczerość słów bliźniego. Słuchający, który nie jest podejrzliwy wobec opowiadań bliźniego, ujawnia, że sam jest kimś, kto mówi prawdę w wielkich i w małych rzeczach.



Dlaczego mamy myśleć na widok podróżnego, który prosi o gościnę: “A jeśli to złodziej lub zabójca?” Czyżby tak bardzo zależało wam na waszych bogactwach, że każdy obcy stający przed wami sprawia, że drżycie o nie?


Czy tak wam zależy na waszym życiu, że drżycie z przerażenia na myśl, że moglibyście być go pozbawieni?

Jak to?


Czy myślicie, że Bóg nie może obronić was przed złodziejami?

Jak to?


Obawiacie się w przechodniu złodzieja, a nie boicie się gościa z ciemności, który was pozbawia tego, co niezastąpione?!

Iluż udziela gościny demonowi w swoich sercach!

Mógłbym stwierdzić: wszyscy dają mieszkanie grzechowi głównemu, a jednak nikt nie drży z jego powodu.

Czyżby nie było nic cenniejszego nad dobro, bogactwo i nad życie [na ziemi]?

Czyż nie jest cenniejsza wieczność, której pozwalacie się pozbawić i zabijacie ją przez grzech?!


Biedne, biedne dusze, ogołocone ze swego skarbu, które wpadły w ręce zabójców tak, jakby to było bez znaczenia, a barykadują domy, zakładają zamki, [posiadają] psy i skrzynie, żeby bronić rzeczy, których nie zabiorą ze sobą na drugi świat!



Dlaczego widzicie w każdym podróżnym złodzieja? Jesteśmy przecież braćmi. Dom otwiera się na przechodzących braci. Czy podróżny nie ma [takiej samej] krwi jak nasza?

O, tak! On ma krew Adama i Ewy. Czy nie jest naszym bratem?

Jak to nie?!


Jest tylko jeden Ojciec: Bóg. On dał nam tę samą duszę, jak ojciec daje tę samą krew dzieciom z tego samego łoża. Jest ktoś biedny? Zróbcie tak, żeby nie był bardziej biedny od niego wasz duch, pozbawiony przyjaźni Pana.

Jego szata jest potargana? Czyńcie tak, żeby wasza dusza nie była [jeszcze] bardziej podarta przez grzech.

Jego stopy są zabłocone lub zakurzone? Postępujcie tak, żeby bardziej niż jego sandał – zabrudzony przez szmat drogi, zużyty przez długą podróż – wasze ja nie było uszkodzone przez występki.

Jego wygląd jest niemiły? Zachowujcie się tak, żeby wasz wygląd nie był bardziej niemiły w oczach Boga.

Mówi obcym językiem? Czyńcie tak, żeby język waszego serca nie był niezrozumiały w Mieście Bożym.



Ujrzyjcie w wędrowcu brata.

 

Wszyscy jesteśmy podróżnikami na drodze do Nieba i wszyscy pukamy do drzwi, które są przy drodze prowadzącej do Nieba.


Drzwiami są patriarchowie i sprawiedliwi, aniołowie i archaniołowie. Im się polecamy, żeby otrzymać pomoc i obronę dla dotarcia do celu, żeby nie upaść z wyczerpania w ciemnościach nocy, w surowości chłodu – na pastwę zasadzek wilków i szakali, złych namiętności i demonów.

Jak bardzo pragniemy, żeby aniołowie i święci otwarli przed nami [drzwi] z miłością, żeby nam dali schronienie i przywrócili siły dla kontynuowania drogi.

Zachowujmy się więc tak samo wobec podróżnych tej ziemi.

 

Powiadam wam: za każdym razem kiedy otworzycie dom i ramiona – pozdrawiając nieznajomego słodkim imieniem “brata”, myśląc o Bogu, który go zna – przemierzycie wiele mil na drodze prowadzącej do Nieba!

 



 

"Poemat Boga - Człowieka"

 

 

 


 

 


Odsłon: 121 Komentarzy: 12


1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... 39 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.