
Friday,25 June 2010,00:30
Kategoria: Religia Friday, 25 June 2010, 00:30
wlasnie znalazlem interesujacy tekst
http://fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/jezyki_wiary_katolicy_w_estonii
Odsłon: 448 Komentarzy: 0
Tuesday,02 February 2010,10:02
Kategoria: Kościół Tuesday, 02 February 2010, 10:02
W tzw. międzyczasie udało mi się (z niewielką pomocą przyjaciół) znaleźć wyjątkowego clowna-jezuitę, którego polecam uwadze Szanownych Czytelników.

Chodzi o ojca Saju George SJ, który bezkarnie miesza w róźnych proporcjach tradycję indyjską (hindu) i Katolicką (?) poniżej przedstawiając np. tańcem scenę Ukrzyżowania Pańskiego.
Getanzte Gebete – Stärkung von Körper und Geist
(tłum. "Tańczona modlitwa – wzmacnia Ciało i Ducha").
Występy o. Saju SJ polecam wszystkim tym, którzy uważają za doskonały pomysł inicjatywy w stylu "tańczącego biskupa" Długosza. Oto kierunek, do którego wiodą one Kościół, pedałowaci hindusi z gołą klatą robiący sobie jaja z Ukrzyżowania!
Niestety o tym, że głupota niektórych księży w desakralizacji Kościoła jako miejsca kultu jest bezgraniczna można przekonać się już i to w Polsce.
Koniecpol – Apel Jasnogórski (?) do krasnoludka.
W sprawie tych krasnoludków proponuję zreszta zabawę pt. policz księży (wpis wycięty przez Frondelka).
Naprawe możecie w to nie wierzyć, ale to sprawa mniej niż 10 lat i w polskich kościołach dziwne msze jak ta poniżej zaczną sprawować dziwni księża w tęczowych szatach liturgicznych i będą to jedyne msze przy "pełnej widowni".
Faschingsgottesdienst
Dlaczego do czczenia ofiary Ukrzyżowanego nie wystarczają im już formy wypracowane przez tysiąclecia Świętych?
Czy naprawde musimy sięgać do pogańskich potańcówek, często (Koniecpol) w burackiej, karczemnej formie?
Może wystarczy uklęknąć i wziąć do reki różaniec.
A później pójść po rozum do głowy… póki jeszcze czas.
Odsłon: 1547 Komentarzy: 35
Tuesday,26 January 2010,01:26
Kategoria: Kościół Tuesday, 26 January 2010, 01:26
Istnieją jednostki, dla ktorych korzystanie z daru rozumu nie jest chlebem powszednim. Nawet jednak tacy ludzie pod natchnieniem Ducha potrafią wypowiadać się ciekawie i inspirująco.
A zatem Panie i Panowie! Oto taka historia (i to w wiecej niz jednym znaczeniu):
W dyskusji z niejakim Edwardo (zywa legenda humanistycznej i para-katolickiej mysli Frondy) zostałem wezwany:
"Lepiej się podporządkuj Papieżowi, bo nas tutaj swoim lefebryzmem nie zachwycisz"
Ja?! Nigdy nie byłem mu przeciwny!!!
Oto rzecz cudowna jezykowo, istna latimeria, ktorej nie spotkałem "drukiem" co najmniej od czasu kiedy w Non-Stop zaprzestano publikacji ogloszen o naborze do kombinatu miedziowego z szybką opcją mieszkań zakładowych… czyli na grubo przed debata Wałęsy z Miodowiczem.
Czy to duchowe dziedzictwo, czy raczej niezamierzony cytat z wiecznie zywego jezyka jakim niegdys zwracał się do ludu tow. Władysław Gomułka?! Mówił on w drugiej połowie lat 50-tych tak:
"Mówimy prawdę. Mówimy prawdę i dzisiaj. I powiadamy… (…) aby Polska nie znalazła się w sytuacji (…) nalezy wykonywać polecenia Partii i Rządu ludowego. " (zrodlo: youtube)
W kolejnych swoich komentarzach Edwardo brnie dalej i udziela mi (jego zdaniem) srogiej reprymendy zachowujac doskonaly balans czujnosci ideologicznej i bojowej. Pisze bowiem (szydząc ze mnie, ale niby to pouczając Brata Horhe) o mozliwym programie "lefebrystycznych" rekolekcji. I tak dowiadujemy się, ze mogłyby one przebiegac wg nastepujacego planu:
Dzień 1- O "nieważnej Mszy",
Dzien 2 – herezja ekuku [chodzi prawdopodobnie o tzw. ekumenizm]
Dzien 3 – Dym w Kosciele
Dzien 4 – Spustoszona winnica
Dzien 5 – Mitologia contra religia , czyli kon trojański w wiecznym miescie
Dzien 5 – JP2 i hinduscy szamani
Dzien 6 – Negacja holocaustu
Dzien 7 – Celi-batem w prawosławnych
Zadziwiające ile jadu, ile emocji (a niechcący i prawdy) wzbudziło w nim pokazanie zdjeć, które przeciez podobno "wszyscy znają" a dotyczyły oryginalnych modłów o pokoj w Asyzu w 1986.

Do wpisow podanych powyzej dodam tylko, ze w miedzyczasie kard. Dziwisz próbowal zaszczepic "ducha Asyzu" na Cyprze (youtube) a ostatnio w Krakowie (youtube). Ta, jakze pozyteczna ze swieckiej perspektywy inicjatywa, ma jednak nieciekawa historie z punktu widzenia teologicznego, ktorą zdecydowanie nalezaloby juz przeciąć…
Pragnę takze poinformować kol. Edwardo, ze Kosciól Katolicki nie jest Kominternem a takze, ze sam Komintern został juz dawno rozwiązany. Uzywanie jezyka komunistycznych betonow z poczatku XX w. jest w XXI wieku conajmniej smieszne…
Czas, aby kol. Edwardo zmienil swoją post-marksistowską retorykę na cos bardziej na miejscu dla apologety katolickiego (?), ale rozumiem, ze to funkcja dostępu do lektur a ciezko sie pozbyć zgromadzonego przez lata (dziesiątki lat?) księgozbioru. Dlatego na poczatek zachęcam szczerze do lektury biezacej prasy katolickiej na swiecie (tak cos poza Goscia Niedzielnego)…
Być moze z czasem dojdziemy takze i do dokumentów Kosciola.
Notka dla niezorientowanych:
Nie mam nic wspolnego z tzw. lefebrystami, poza podziwem dla ogromu dziela, którego nie zawahali sie podjąć w najciemniejszej dla Tradycji godzinie dziejów Kosciola.
Jestem od "czasow indultowych" tj. przed Motu proprio Summorum Pontificum uczestnikiem Tradycji i to w pelnej łącznosci z Kosciolem. W swoim przyleganiu do Tradycji nie jestem motywowany łaciną, czy ladnymi dzwonkami, kadzidlami oraz innymi mantylkami.
Nie mieszkam w Polsce a w zwiazku z tym jesli widzę cos dziwnego (jak np. auto-cenzura na pewne rodzaje informacji) to staram się dyskutować, aby wyjasnic skąd bierze sie takie skrzywienie w debacie publicznej – tu o Kosciele i rzekomym ekumenizmie.
Brzydzę sie marksizmem, leninizmem i wszelkim komunizmem, ktore uwazam za wyjątkowo podłe pomioty tak w sferze filozofii, jak i języka.
Tyle wyjasnien.
Odsłon: 753 Komentarzy: 24
Monday,25 January 2010,07:19
Kategoria: Kościół Monday, 25 January 2010, 07:19
Poniżej wywiad z biskupem Antonim Józefem Długoszem (r. 1941) biskupem pomocniczym częstochowskim (ze stolicą tytularną Aggar). Biskup jest min. duszpasterzem osób z problemem narkotykowym, twórcą domu dla tychże "Betania" i Krajowym Duszpasterzem Ochotniczych Hufców Pracy – szerzej znany jako wykonawca nieco aszkenazyjsko-safardyjskiej w stylu piosenki p.t. "Chrześcijanin tańczy" (youtube).
W roku 2006 biskup był łaskaw udzielić wywiadu Wysokim Obcasom Gazety Wyborczej, który proponuję przeczytać w całości. W mojej osobistej ocenie jeśli były jakiekolwiek dobre intencje przyświecajace idei udzielenia GW podobnego wywiadu, to niestety nie znajdują odzwierciedlenia w ostatecznej formie…
Ten wywiad to coś co dzisiejsza młodzież nazwałaby "polewką", ale biskup wydaje się nie widzieć ryzyka włączania Gazety Wyborczej w prowadzone przez siebie specyficzne dzieło ewangelizacyjne.
Nie dręczmy dzieci pacierzem
Dzieci tak straszy się spowiedzią, że siusiają przy konfesjonałach. Przeżywają gehennę, spowiadając się obcym ludziom, ukrytym za zasłoną. To jest jak spotkanie z jakimś bobokiem
(…)
Lubi Ksiądz Biskup tańczyć?
Uwielbiam. Gdy jestem na weselu, a jest dobra muzyka, to przychodzę do domu głodny. Nie mam czasu na jedzenie, cały czas jestem na parkiecie. Zresztą przeszedłem dobrą formację w domu kultury w Częstochowie. Najpierw byłem w kółku stolarskim, ale to mi nie odpowiadało, przeszedłem do tanecznego (…)
http://wyborcza.pl/1,75248,3367690.html?as=1&ias=4&startsz=x
Być może to po prostu kolejny polski hierarcha, który w smutnych czasach PRL-u minął się z weselszym i bardziej odpowiednim dla siebie powołaniem np. kabareciarza, czy tancerza. Możliwe jednak także, ze zdjęcie poniżej jest nieco poważniejszym nawiązaniem do "Wesela" Wyspiańskiego i motywu "czapki z piór".

Pewne jest natomiast jedno, że "pokolenie biskupa Długosza" jeśli takowe wyrosnie (a nie odejdzie z Kościoła) będzie raczej wesołkowate i przypominać będzie ono bardziej formację komunistycznego domu kultury niż formacje Kościoła. Starsze pokolenie wiernych przyglądać się temu będzie (jak na zdjęciu powyżej) z mieszaniną niedowierzania i zażenowania…
Więc kontynuacja czy zaprzeczenie Tradycji?
Odsłon: 617 Komentarzy: 14
Friday,15 January 2010,00:17
Kategoria: Historia Friday, 15 January 2010, 00:17
Na blogu usera OZON rozegrala sie nietypowa dla Frondy rzeczowa dyskusja.
Jeden z poruszonych wątków to PAX, księża patrioci i to jak sobie z nimi radził Prymas Tysiąclecia.
Ponieważ włożyłem sporo wysiłku w skomentowanie tego zgodnie z moim przekonaniem a nie zamierzam się powtarzać to podaje link dla zainteresowanych:
http://www.fronda.pl/ozon/blog/aaaaale_gdzie_wyszynski_gdzie_pax#comment_83836
Odsłon: 610 Komentarzy: 0
Thursday,14 January 2010,19:58
Kategoria: Wiadomości Thursday, 14 January 2010, 19:58
Pomyślałem sobie, że skoro idziemy w poezję, to w odpowiedzi na wpis rozedrganego kacerzyka o gitarkach warto posłuchać eksperta. To taki polski George Harrison, czyli Krzysztof Klenczon.
Klip na youtube:
Tekst piosenki:
NIE PRZEJDZIEMY DO HISTORII
Krzysztof Klenczon
Nie przejdziemy do historii szumni jak w piosenkach,
Nie będziemy stali w glorii, z gitarami w rękach.
Rozedrgane nasze cienie żółty kurz otuli,
Jak toczące się kamienie z niebotycznej góry.
Ale póki co, ale póki czas Spróbujmy chwycić w dłonie umykający wiatr. Ale póki co, ale póki czas Spróbujmy zapamiętać, że żyć nam przyszło raz. Nie przejdziemy do historii i literatury,
Nie będziemy stali strojni w brązy i marmury.
Świat się nagle, jak kołyska wokół zakolebie
I znajdziemy naszą przystań, nim zgubimy siebie.
Ale póki co, ale póki (…)
Odsłon: 590 Komentarzy: 17
Thursday,14 January 2010,19:09
Kategoria: Poezja Thursday, 14 January 2010, 19:09
Wiersz poniżej zamieszczam w odpowiedzi na cały cykl wpisów nt. Międzynarodowych Dni Młodzieży w Poznaniu oraz ostatni wpis usera "BliskoBoga".
Czy aby nie macie wrażenia, że ta piosenka po zmianie słowa "konsomolcy" np. na "oazowcy" jest wcale zgrabną pointą tego ruchu? I to zarówno w sensie dynamiki rozwoju, jak i klarowności celów?
Pochód przyjaźni
E. Fiszera, muzyka Tadeusza Sygietyńskiego
Ani góry wysokie,
ani morza głębokie,
Nie wstrzymają pochodu przyjaźni.
Przez walczące krainy,
Idą chłopcy, dziewczyny,
Idą silni, promienni, odważni.
Stań razem z nami,
Dotrzymaj kroku,
Splata nam ręce braterska więź.
Wygramy walkę o trwały pokój,
Wrogom wolności – wzniesiona pięść.
Dalej młodzi Słowianie,
Dalej Grecy, Hiszpanie,
Młody Chińczyk do marszu powstaje.
Wnet dołączą tu inni
Czarni bracia z Wirginii,
Bohaterscy pośpieszą Malaje.
Stań razem z nami.
Równać krok, przyjaciele,
Komsomolcy na czele,
Robotników i chłopów synowie,
Gdy przez Moskwę, Warszawę,
Śpiew niesiemy dla sprawy,
Świat młodzieży nam gromko odpowie,
Stań razem z nami.
Odsłon: 1106 Komentarzy: 23
Wednesday,01 December 2010,10:57
Kategoria: Kultura Wednesday, 01 December 2010, 10:57
To oczywiście staroć, jeszcze z grudnia 2009, ale za to "interesujący" i niebezpieczny.
Pudelko-podobny portal Kaprysy donosi o tym, że Piotr Rubik nagrywa płyty z wróżkami.
Piotr Rubik zatrudnił wróżkę! Aida Kosojan-Przybysz zaśpiewa piosenkę Mer garune na najnowszej płycie Rubika. Kompozytor napisał specjalnie dla niej utwór, który umieści w albumie RubikOne. Słowa piosenki wróżka napisała sama.
Pochodząca z Gruzji Aida jest jedną z najpopularniejszych wróżek w Polsce. Przekonuje, że unikalna dar przewidywania odziedziczyła po swojej babce. Nie wiadomo, czy Rubik jest pod wrażeniem zdolności wokalnych Aidy, czy może wróżby wpłynęły na jego decyzję. (…)
Gdyby chodziło tylko o to, że Rubik jest głupi, albo, że zarzuca mu sie muzyczny kicz pewnie nie byłoby problemu. Jego "Santo Subito" napisane wspólnie z Jackiem Cyganem jest po prostu żenujące, ale i to da się przeżyć po Arce Noego i "Chrześcijanin tańczy" bp Długosza…
"Santo Subito" P.Rubik:
…niestety, kompozytor "Oratorium dla świata" jest listowany przez Radio Maryja
…i generalnie wydaje się być ulubieńcem salonu Polski C.
Tymczasem Biblia mówi wyraźnie o tym, że wróżby są złem bo pochodzą od złego i to w wielu miejscach:
(26) Nie będziecie jeść niczego z krwią. Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów. (Ks. Kapłańska 19:26, Biblia Tysiąclecia)
(31) Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz! (Ks. Kapłańska 19:31, Biblia Tysiąclecia)
(6) Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu. (Ks. Kapłańska 20:6, Biblia Tysiąclecia)
(10) Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; (Ks. Powt. Prawa 18:10, Biblia Tysiąclecia)
(5) Wróżbiarstwo, przepowiednie z lotu ptaków i marzenia senne są bez wartości, jak urojenia, które tworzy serce rodzącej. (Mądrość Syracha (w) 34:5, Biblia Tysiąclecia)
(2) Posążki bóstw natomiast mówią tylko brednie, wróżbici widzą tylko kłamstwa, i złudne są sny, które wyjaśniają, pocieszają zwodniczo. Dlatego pójdą dalej, podobni do trzody błądzącej ciągle, bo nie ma pasterza. (Ks. Zachariasza 10:2, Biblia Tysiąclecia)
(2) Wówczas – wyrocznia Pana Zastępów – wyniszczę imiona bożków w kraju, aby już nikt o nich nie wspomniał. I wypędzę z kraju wróżbitów i ducha nieczystego. (Ks. Zachariasza 13:2, Biblia Tysiąclecia)
(16) Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom. (Dzieje Apost. 16:16, Biblia Tysiąclecia)
Jak więc wydaje się nawet z tak pobieżnego rzutu okiem wróżenie i nieczystość szły w historii zbawienia ręka w ręke a prawdziwy Katolik powinien się ich wystrzegać… podobnie jak Piotra Rubika.
Odsłon: 859 Komentarzy: 34
Friday,01 October 2010,15:20
Kategoria: Kościół Friday, 01 October 2010, 15:20
Zanim zaczniecie czytac ten wpis zapraszam tutaj:http://breviarium.blogspot.com/2006/09/sownik-novus-ordo-wylanie-ducha-w.html
W pewnym wątku na blogu usera Mateusz.25.07.1968 dyskutowane było zagadnienie opętania i ruchów charyzmatycznych. Uważałem, że można czas otwarcie szczerze postawić wątpliwości, jesli nie zagrożenia dla duszy, jakie może (choć nie musi) nieść ze soba ruch charyzmatyczny.
W swoich najkoszmarniejszych wizjach tego jak charyzmatycy "są" w Kościele i rozumieją jego sakramenty nie spodziewałem sie herezji jak te poniżej.
W sprawie przystępowania do Sakramentów dowiedziałem się bowiem, że są one puste, legalistyczne i magiczne jeśli nie poparte udziałem we wspólnocie. I nie chodzi nawet o to jak śmieszne jest to co pisze poniżej autor oryginalnego artykułu, straszne jest, że wydaje się on w to całkowicie wierzyć…
Oczywiście poza zainteresowaniem Mateusza wygłaszającego herezję pozostaje oczywisty fakt, że całe pokolenia świętych, w tym św, Jan Maria Vianney (patron roku kapłańskiego) nigdy nie uczestniczyli w jakiejkolwiek innej wspólnocie niż Kościoł Święty i jego sakramentach…
Z drugiej strony, oczywista obfitość ruchów charyzmatycznych nie dała jeszcze Kościołowi ani jednego świętego, zabrała za to kilku wiernych goniących za… no właśnie, za czym? Niezwykłością, drżeniem ducha, oświeceniem, nirwaną?
Oto obiecany cytat pierwszy:
Mateusz.25.07.1968 (sobota, 9 stycznia 2010, 18:36)
Owszem – życie sakramentalne bywa "ryzykowne" – jeśli nie towarzyszy mu świadomość, zaangażowanie i wiara – grozi wtedy pustym formalizmem, traktowaniem obrzędów w sposób magiczny lub legalistyczny – wtedy, nawet pomimo przyjmowania sakramentów – serce pozostaje zamknięte – wspomniałem przecież w moim powyższym wpisie o osobach opętanych regularnie przystępujących do sakramentów – oczywiście powierzchownie, bez świadomości i zaangazowania. Sakrament to nie magiczny obrzęd,który działa w sercu człowieka automatycznie – potrzebna jest otwartość i wiara – a to zyskuje się przez osobisty kontakt z Bogiem, modlitwę i życie wspólnotowe… – np. charyzmatyczne (ale nie tylko)
Jak widać podważona zostaje podstawowa nauka Kościoła o działaniu sakramentów, właśnie poprzez dodanie "magicznych" warunków, jakoby koniecznych dla tego, by Sakrament był ważny.
W wypowiedzi pojawia się także rys bardziej niebezpieczny, tj. sprawa opętania wobec Sakramentów.
Mateusz.25.07.1968 (sobota, 9 stycznia 2010, 18:36)
(…) wspomniałem przecież w moim powyższym wpisie o osobach opętanych regularnie przystępujących do sakramentów – oczywiście powierzchownie, bez świadomości i zaangazowania (…)
Dodatkowo wzmocniony wypowiedzią kolejnego komentującego:
Maurek (sobota, 9 stycznia 2010, 19:54)
Bardzo często opętani przystępują do Komunii i jakoś zły duch to dopuszcza. Natomiast najczęstsze i największe manifestacje złego ducha mają miejsce tam gdzie jest żywa wiara, a nie tylko (!) sakramentalna obecność Pana.
Otóż, należy podkreślić, że:
[1] Przedstawione powyżej twierdzenia kolegów charyzmatyków są całkowicie niezgodne z prawdami wiary Kościoła Katolickiego i… wypadaloby je odwołać.
[2] Kościół katolicki uznaje za "żywą wiarę" właśnie życie sakramentalne, a więc za wystarczającą do zbawienia przyjmuje "tylko sakramentalną obecność Pana" (z zachowaniem nauki o warunkach ważności Sakramentów).
[3] Nie ma żadnej możliwości, aby diabeł (zły duch) cokolwiek "dopuszczał", od dopuszczania jest Stwórca a diabeł jest tylko jednym ze stworzeń (jego grzech z grubsza polegał właśnie na różnicy zdań w tej sprawie).
[4] W sakramentach, np. w Komunii w Kościele Katolickim jest obecny Bóg Żywy i to jego przyjmują wierni
[5] Wobec powyższego nie ma możliwości, aby osoba opętana przez złego ducha przystępowała do Komunii, gdzie występuje żywy i osobowy Pan Jezus. Chyba, że mowa o protestanckiej "komunii" na pamiątke.
[6] Kto twierdzi inaczej a rwie się do posługi wypędzania złych duchów będzie wypędzał "diabła lucyferem"
Odsłon: 1290 Komentarzy: 114
Friday,01 October 2010,10:22
Kategoria: Religia Friday, 01 October 2010, 10:22
W wątku pod artykułem dotyczącym Jana Pawła II i tego, że nie chciał korzystać z klimatyzacji wymieniłem parę zdań na temat inicjatywy "mszotwórczej" biskupa Długosza, min. z userem Jerzyk49.
W linku poniżej [youtube] informacja o "nowej mszy" bp Długosza. Dowiemy się tam min. o tym, że teksty liturgiczne zrewidowane po Soborze Watykańskim II są już, zdaniem "ekspertów", niejasne, mimo, że po polsku…
Choć doprawdy nie wiem skąd mu [Jerzykowi49] to przyszło, ów postanowił mnie w pewnym momencie pouczyć w sposób "natchniony" w sprawie karmienia niemowląt kiełbasą (wtf!?):
No cóż widzę że mam do czynienia ze zwolennikami karmienia noworodków kiełbasą i mięsem. Jest bardziej pożywne i szybciej można urosnąć niż na pokarmie płynnym.
Dosyć ciekawa propozycja.Nie powiem.
Jak zwykle w odpowiedzi ma mój rażący "brak Miłości" zostałem uznany za przygłupa, do którego poziomu zniżać się nie warto:
Widzę że z tobą jest gorzej niż myślałem.Wybacz, nie potrafię się zniżyć do twojego poziomu.
Jeszcze raz przepraszam.
A tak nawiasem mówiąc, nie wiem czy wiecie:"Bóg jest Miłością"
Jest to największy ze znanych nam przymiotów Bożych. To z miłości Bożej powstało wszelkie stworzenie i dzięki tej Miłości istnieje wszechświat .
Z tego co piszecie wynikałoby że "Bóg jest przepisem, którego nie wolno przekroczyć". I to jest jego największym przymiotem.
Cytowanie dokumentów Kościoła w podobnej dyskusji nie miałoby sensu bo mógłbym co najwyżej zostać nazwany [i to po raz kolejny] faryzeuszem…
Dlatego w odpowiedzi zacytowałem więc odpowiedni fragment Pisma, co ważniejsze nie było to jedynie [natchnione] przemyślenie św. Pawła, czy kogo innego, ale pouczenie, które zostawił nam sam Mistrz, nasz pan Jezus Chrystus:
(18) Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
(19) Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
[Mateusza 5:18-19]
W czasach "odkrywania" hermeneutyki kontynuacji i w zalewie rzekomej miłości, która we współczesnym Kościele każe nam przymykać oczy na grzech i herezje o tych słowach wypada pamiętać i często je przypominać.
Bóg nie jest przepisem, ale dał nam Prawo i jest Prawdą. W imię źle pojętej "miłości" nie wolno prowadzić dialogu z kłamstwem i błędem oraz nie wolno przekraczać Prawa!
Ponieważ nie-wprost sprawa dotyczy odpowiedzialności pasterskiej za ścisłość i prawdziwość nauczania zakończę fragmentem z Piotra Skargi:
o krzywdę się Bożą nie gniewamy, Bożej czci nie miłujemy, przez to narażając własne dusze i dusze naszej trosce powierzone, za które odpowiemy, Kościoła Bożego i wiary św. nie bronim, chociaż mamy do tego tyle sposobności. O jako nieznośny przed Panem Bogiem grzech jest, gdy kto, mogąc braciej i poddanych swoich od zguby dusznej bronić i wilki od owiec słabych i prostych odganiać, a tego nie czyni, i owszem, wilkom wrota do owiec otwarzając, izali ich sam nie zabija?
*** Życie dopisuje ciąg dalszy ***
W komentarzach poniżej pojawia się zdanie:
"Nie bardzo rozumiem, co ma zacytowany fragmen[t] z [Ew. ]Mat[eusza] do dyskusji – Jezus mówił przecież o prawie żydowski[m] – a zatem Wladyslawraginis – jestes obrzezany? – jeśli nie to będziesz 'najmniejszy w Królestwie Niebieskim' – razem z resztą chyba ze wszystkimi pierwszymi chrześcijanami, które to niezmienialne prawo zmienili"
Otóż, zacytowałem dwa wersy z 48 a pochodzą one z tzw. Kazania na górze (Mat Mt 5,1 – 7,28). Jest to cześć prawdopodobnie najbardziej całościowego wykładu dotyczącego tego jak mamy postępować w życiu.
W tej samej serii kazań Jezus objawia nam modlitwe "Ojcze nasz", z której mimo, że nie jesteśmy obrzezani jakoś nie rezygnujemy…
Mimo, że w oryginale kierowany do Żydów został nam jednak przekazany przez Ewangelistę. Trzeba wyjątkowego "zapieczenia" umysłu, aby samemu zwolnić się z wypełniania zawartych tam nakazów i zakazów, szczególnie mówiąc "Jezus mówił przecież o prawie żydowskim (…) jestes obrzezany?".
Oto cały fragment, z którego korzystałem. Wybaczcie, ale wydaje sie to konieczne.
(1) Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. (2) Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: (3) Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. (4) Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. (5) Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. (6) Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. (7) Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. (8) Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. (9) Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. (10) Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. (11) Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. (12) Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami. (13) Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. (14) Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. (15) Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. (16) Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. (17) Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. (18) Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. (19) Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. (20) Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. (21) Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. (22) A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego. (23) Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, (24) zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! (25) Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. (26) Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. (27) Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! (28) A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. (29) Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. (30) I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. (31) Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. (32) A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa. (33) Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. (34) A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Bożym; (35) ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. (36) Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. (37) Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (38) Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! (39) A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! (40) Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! (41) Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! (42) Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. (43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (45) tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47) I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (48) Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
[Mateusza 5:1-48]
Odsłon: 548 Komentarzy: 12
Wladyslawraginis
Wtedy nie doznam wstydu, gdy zważać będę na WSZYSTKIE Twe przykazania. [Ps 119:6]
