Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

«Któż więc może być zbawiony?»

Kategoria: Religia Monday, 01 February 2010, 23:07

Ostatnio Tomek Torquemada wypowiedział się o losie dzieci nienarodzonych w kontekście grzechu pierworodnego. Tym samym zainspirował mnie do przemyśleń na temat „Któż może być zbawiony?” i wyrażenia ich w postaci notki blogowej.

 

Zatem witam Was wszystkich serdecznie w moim pierwszym wpisie!

 

Chciałbym zacząć od tego, że o bardzo niewielu ludziach można powiedzieć, że na pewno są w Niebie – Matka Boża, święci ogłaszani przez Kościół. Chyba jednak nie można powiedzieć że konkretna osoba jest na pewno w piekle.

 

Weźmy (skrajny) przykład Judasza. Nie wiem, czy on dostąpił przebaczenia swoich grzechów. Nie znam jego serca. Nie jestem Panem Bogiem i nie wiem, na ile on żałował za swój grzech. Na pewnym poziomie żałował – w końcu rzekł:

 

Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną. [Mt 27:4]

 

Na pewno straszliwy czyn zdrady Naszego Pana nie zostawił jego sumienia w spokoju. W końcu odebrał sobie życie. Pozornie wydaje się, że jego los jest przesądzony – popełnił kolejny śmiertelny grzech i to tym razem bez możliwości poprawy.

 

Jednak wiemy, że waga grzechu nie zależy jedynie od czynu popełnionego lecz także od różnorakich uwarunkowań. Przykładowo: inaczej moralnie oceniamy nadużycie alkoholu przez człowieka uzależnionego niż ten sam czyn dokonany przez osobę zdrową. W tym przypadku należy pracować nad przyczynami (także duchowymi) wejścia w nałóg. Grzech cięższy popełnia chory, który nie walczy ze swoim uzależnieniem, zaniedbuje Sakrament Pojednania, nie pracuje nad poprawą.

 

Dodatkowo ludzie popełniający taki sam czyn mogą mieć różne motywacje (ktoś chciał dobrze, a popełnił grzech), mogą mieć inne poznanie odnośnie tego, czy coś jest grzechem itd. itp.

 

To wszystko wpływa na „ciężkość” grzechu, czyli na jego świadomość i dobrowolność.

 

Judasz, gdy wyznał swój grzech, usłyszał od przełożonych Ludu Bożego:

 

Co nas to obchodzi? To Twoja sprawa. [Mt 27:6]

 

Na pewno nie pomogło mu to w nawróceniu…

 

Przejdźmy jednak do tematu wyjściowego, czyli do losu zmarłych dzieci nienarodzonych. Każdy jest obciążony grzechem pierworodnym. Każdy bez odpuszczenia tego grzechu nie może dostąpić łaski Nieba. Mimo że sytuacja jest nieco inna niż w przypadku grzechów uczynkowych, to jednak te dzieci nie mają możności dostąpienia przebaczenia grzechów w Kościele.

 

Uważam, że Bóg daje im jakąś szansę dostąpienia Miłosierdzia, ponieważ chce, „by wszyscy zostali zbawieni” [1Tm 1:4]. Nie wiem jaką. Nie wiem, czy wszystkie te dzieci dostąpią zbawienia. W każdym razie Pan Jezus powiedział, że wymagania stawia on stosownie do tego, ile każdej osobie było dane:

 

Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie. [Łk 12:48]

 

Ja mam nadzieję, że wszystkie te dzieci będą w Niebie, ponieważ nikomu nie życzę straszliwej wieczności bez oglądania Pana, a zwłaszcza tym, którym nikt nie może pomóc w zmianie ich losu.

 

Odsłon: 1118 Komentarzy: 41


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.