Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Od Obrony Terytorialnej do Pospolitego Ruszenia

Kategoria: Polska Wednesday, 23 May 2012, 21:32

Dotychczas rozważałem strukturę i działanie formacji Obrony Terytorialnej organizowanej odgórnie – jak wiemy nie ma raczej szans, aby coś takiego powstało w biednej Polce, choć zaczątki strukturalne nie musiały by się wiązać od razu z dużymi kosztami uzbrojenia, które jednak przez swą masowość i prostotę oraz produkcję w Polsce osiągnęły by może cenę 1% budżetu. Innym wyjściem z tej „patowej” sytuacji było by Pospolite Ruszenie tzn. samodzielne indywidualne szkolenia w symulatorach komputerowych i podobne fizyczne uzbrojenie dla każdego żołnierza, który na wezwanie stawiał by się w punkcie zbornym, tam został przydzielony do jednostki w ramach danego zgrupowania i wspólnie z innym walczył na wydzielonych odcinkach działań zbrojnych.

Jak uzbroić takiego „szlachcica”? Podstawą była by uniwersalność i skuteczność oraz prostota broni tzn. duży kaliber na duże odległości z celownikiem optycznym. Dodatkowe wyposażenie to latarka i pistolet lub nuż bojowy do samoobrony, a z czasem może tez zestaw noktowizyjny. Umundurowanie letnie i zimowe, ale z ochraniaczami na łokcie i kolana. Żołnierz pospolitego ruszenia mógłby też oczywiście za własne pieniądze dokupywać dodatkowy osprzęt i kamizelkę kuloodporną. Idealnym kalibrem broni dla tego typu jednostek pospolitego ruszenia byłby nabój .338 Lapua Magnum lub tańsza .338 Norma Magnum. Zapewnia on zasięg ponad 1 km oraz zdolność do przebijania lekko opancerzonych celów do 1 km np. samochody i helikoptery. Co jednak zrobić gdy takie zgrupowanie powiedzmy kilku tysięcy obrońców spotka cele „twarde” wozy pancerne i czołgi – tutaj wymagane jest współdziałanie z armią zawodową lub przygotowanie odpowiednich zasadzek za pomocą min przeciwczołgowych i ukrycie się w zabudowaniach. Zawsze też na wypadek wojny można doposażyć takie wojska pospolitego ruszenia w prostą broń ręczną jednorazowego użytku do niszczenia broni pancernej i lotnictwa. Można sobie wyobrazić, że oprócz broni kalibru 8,6 mm, każdy miałby jeszcze po 1 sztuce takiego granatnika i po użyciu wyrzucał by zbędną wyrzutnię i z czasem dostawał by nową, gdyby w danej jednostce ich zaczęło by brakować (stan poniżej 20%). Jeżeli jednak państwa nie było by stać na tego typu dodatkową broń można by było wprowadzić fundusz społeczny i zbierać pieniądze od społeczeństwa. Jeżeli chodzi o transport takiego zgrupowania to mogą być to zarekwirowane samochody lub motory, a w przypadku długotrwałego asymetrycznego konfliktu i braku paliwa, zwykłe rowery lub takie jak posiada armia w Szwajcarii o udźwigu do 150 kg ze specjalnymi torbami na amunicję i zaopatrzenie oraz środki łączności.

Czy Pospolite Ruszenie może być skutecznie nie mając specjalizowanej broni, tylko broń ogólnego przeznaczenia? Biorąc pod uwagę „ilość luf” i ich zasięg oraz zdolność penetracji na pewno tak, nie ma potrzeby posiadania karabinów maszynowych, granatników i karabinków, bo ich obsługa i tak nie dotrze na odległość skutecznego strzału, a wojska pancerne mogą być skutecznie niszczone w zasadzkach za pomocą granatków lub min przeciwczołgowych po wystrzelaniu ich pieszej osłony. Podstawowym więc wrogiem pospolitego ruszenia była by artyleria i samoloty wroga. Na to też jest jednak sposób, użycie tej broni jest kosztowne, a po rozproszeniu lub ukryciu w prowizorycznych schronach straty można zminimalizować np. Czeczeni stosowali do tego wkopane w ziemi wagony kolejowe. Oczywiście najlepiej, aby tego typu zagrożenie likwidowała armia zawodowa obrona przeciwlotnicza i wojska pancerne lub oddziały dywersyjne na tyłach wroga.

 Ponieważ jest to zupełnie nowa moja koncepcja (w odróżnieniu od Obrony Terytorialnej, która powszechnie jest omawiana i stosowana współcześnie, ale nie w Polsce), jestem otwarty na wszelką konstruktywną krytykę a szczególnie sugestie co w tym projekcie Pospolitego Ruszenia udoskonalić. Jednocześnie zapraszam wszystkich chętnych do Pospolitego Ruszenia oczywiście na razie czysto teoretycznie, bo w Polsce nie ma dostępu do broni, co warto by było w końcu zmienić, bo inaczej czaka nas kolejna zagłada. Oczywiście „szlachcic” Pospolitego Ruszenia powinien cechować się odpowiednimi walorami psychicznymi, moralnymi i fizycznymi, bo każdy nie powinien móc wstąpić do Pospolitego Ruszenia, a jedynie ci, którzy są gotowi oddać życie za swój kraj i obronę swojej rodziny oraz dziedzictwa w tym również katolicyzmu jako historycznego uwarunkowania istnienia Polski tak jak powstańcy https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_wandejskie, którzy woleli zginąć niż żyć w zlaicyzowanym kraju.

Ps. Inne moje teksty na http://niepoprawni.pl/blogs/synteza a tu opublikowałem ten, bo uważam go za dość przełomowy.

Odsłon: 44 Komentarzy: 0


Przeprowadzka i pożegnanie

Kategoria: Ogólne Monday, 26 March 2012, 21:45

Postanowiłem nie "rozdrabniać się" i pisać w danym momencie tylko na jednym portalu blogerskim - aktualnie przenoszę całą swoją działalność na http://niepoprawni.pl/blogs/synteza

Gdyby pojawił się kolejna zmian lub powrót tutaj, nie omieszkam poinformować :)

Pozdrawiam - Łaska Pana Jezusa z Wami.

Odsłon: 117 Komentarzy: 3


Dlaczego ludzie zdradzają ojczyznę?

Kategoria: Aborcja Thursday, 29 December 2011, 19:44

Ten temat mnie od dawna nurtuje w związku parodią śledztwa z jakim mamy doczynienia w kwestii tragedii smoleńskiej – nie będę uzasadniał dlaczego to jest farsa, bo każdy normalny człowiek wie, że środki i metody są niewspółmierne do skali i znaczenia w sposób niewyobrażalny z racji prowadzenia i nadzorowania śledztwa przez głównych winnych zarówno w Rosji jak i Polsce. Dlaczego ludzie zdradzają ojczyznę? Z najlepszą odpowiedzią przyszedł mi film 80 milionów – podstawiona agentka SB pyta się prowokacyjne dla uwiarygodnienia lidera Solidarności na Dolnym Śląsku o kwestię dwóch dróg jaką idą Polacy tzn. jako obrońcy władzy radzieckiej w strukturach bezpieczeństwa i partii oraz jako opozycjoniści próbując uwolnić się z tego zniewolenia i żyć w prawdzie… Całe więc rozumowanie zdrady sprowadza się do zdania, że zdrajcy robią to dla „kariery i wygodnego życia”. Nic dodać nic ująć, od początku tak było – totalitarna władza korumpuje i niszczy, albo dostajesz szansę tej władzy służyć bez względu na to kogo ona reprezentuje i otrzymywać prestiż oraz wygody, albo egzystujesz jako niewolnik, bo jak inaczej nazwać to, że zabierają nam w postaci różnych podatków większość pensji, a reszta po opłaceniu opłat stałych nie starcza do końca miesiąca. Człowiek więc wolny musi być gotów do poświęceń i ubogiego życia wzorem życia Jezusa za Ziemi wiedząc jednak, że nagroda wieczna jest nieskończenie wspanialsza – w Apokalipsie czytamy o tym w ten sposób od 21,1 do 22,15: „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte - Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już /odtąd/ nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Zasiadający na tronie: Oto czynię wszystko nowe. I mówi: Napisz: Słowa te wiarygodne są i prawdziwe. I rzekł mi: Stało się. Jam Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem. A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelakich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga. I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych, i tak się do mnie odezwał: Chodź, ukażę ci Oblubienicę, Małżonkę Baranka. I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte - Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu: Miało ono mur wielki a wysoki, miało dwanaście bram, a na bramach - dwunastu aniołów i wypisane imiona, które są imionami dwunastu pokoleń synów Izraela. Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od południa trzy bramy, i od zachodu trzy bramy. A mur Miasta ma dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka. A ten, który mówił ze mną, miał złotą trzcinę jako miarę, by zmierzyć Miasto i jego bramy, i jego mur. A Miasto układa się w czworobok i długość jego tak wielka jest, jak i szerokość. I zmierzył Miasto trzciną poprzez dwanaście tysięcy stadiów: długość, szerokość i wysokość jego są równe. I zmierzył jego mur - sto czterdzieści cztery łokcie: miara, która ma anioł, jest miarą człowieka. A mur jego jest zbudowany z jaspisu, a Miasto - to czyste złoto do szkła czystego podobne. A warstwy fundamentu pod murem Miasta zdobne są wszelakim drogim kamieniem. Warstwa pierwsza - jaspis, druga - szafir, trzecia - chalcedon, czwarta - szmaragd, piąta - sardoniks, szósta - krwawnik, siódma - chryzolit, ósma - beryl, dziewiąta - topaz, dziesiąta - chryzopraz, jedenasta - hiacynt, dwunasta - ametyst. A dwanaście bram to dwanaście pereł: każda z bram była z jednej perły. I rynek Miasta to czyste złoto jak szkło przeźroczyste. A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan, Bóg wszechmogący oraz Baranek. I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą - Baranek. I w jego świetle będą chodziły narody, i wniosą do niego królowie ziemi swój przepych. I za dnia bramy jego nie będą zamknięte: bo już nie będzie tam nocy. I wniosą do niego przepych i skarby narodów. A nic nieczystego do niego nie wejdzie ani ten, co popełnia ohydę i kłamstwo, lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka.  I ukazał mi rzekę wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. Pomiędzy rynkiem Miasta a rzeką, po obu brzegach, drzewo życia, rodzące dwanaście owoców - wydające swój owoc każdego miesiąca - a liście drzewa /służą/ do leczenia narodów. Nic godnego klątwy już /odtąd/ nie będzie. I będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy Jego będą Mu cześć oddawali. I będą oglądać Jego oblicze, a imię Jego - na ich czołach. I /odtąd/ już nocy nie będzie. A nie potrzeba im światła lampy i światła słońca, bo Pan Bóg będzie świecił nad nimi i będą królować na wieki wieków. I rzekł mi: Te słowa wiarygodne są i prawdziwe, a Pan, Bóg duchów proroków, wysłał swojego anioła, by sługom swoim ukazać, co musi stać się niebawem. A oto niebawem przyjdę. Błogosławiony, kto strzeże słów proroctwa tej księgi. To właśnie ja, Jan, słyszę i widzę te rzeczy. A kiedym usłyszał i ujrzał, upadłem, by oddać pokłon przed stopami anioła, który mi je ukazał. Na to rzekł do mnie: Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów tej księgi. Bogu samemu złóż pokłon! Dalej powiedział do mnie: Nie kładź pieczęci na słowa proroctwa tej księgi, bo chwila jest bliska. Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci. Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze Mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca. Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec. Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała i aby bramami wchodzili do Miasta. Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.”

Odsłon: 160 Komentarzy: 3


POlszewia i POlactwo – czy to jeszcze Polska i Polacy?

Kategoria: Kultura Monday, 17 October 2011, 19:52

Naród niewolników, który jest zdolny do wyrzeczenia się Boga, utraty honoru, a w konsekwencji ojczyzny trudno jeszcze nazwać narodem, raczej słuszne jest określenie, że „społeczeństwo wygrało z narodem” wdowy po prezesie IPN, który zginął w Smoleńsku. Najtragiczniejsze jest to, że w Krakowie, w którym startowała na senatora Zuzanna Kurtyka wygrał były minister MON, który bezpośrednio odpowiadał za śmierć jej męża, gorszej sytuacji chyba nie można sobie wyobrazić i dna, jakie może osiągnąć społeczeństwo. Przypomina mi się tylko jedna sytuacja tzn. sąd nad Jezusem: „Piłat zapytał Go: Czy Ty jesteś królem żydowskim? Odpowiedział mu: Tak, Ja nim jestem. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał: Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają. Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił. Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział: Jeśli chcecie, uwolnię wam Króla żydowskiego? Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść.  Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał: Cóż więc mam uczynić z tym, którego nazywacie Królem żydowskim? Odpowiedzieli mu krzykiem: Ukrzyżuj Go! Piłat odparł: Cóż więc złego uczynił? Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: Ukrzyżuj Go! Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.” (Mk 15,2-15)

We fragmencie tym widzimy jak na dłoni proces psychomanipulacji i socjotechniki jakiego dopuścili się „przewodnicy ludu” tzn. faryzeusze:

1)      Zohydzenie ofiary przez fałszywe oskarżenia np. o agresję.

2)      Współprace z okupantem w celu zniszczenia swojego Króla.

3)      Podsycanie nienawiści do Mesjasza bazując na strachu przed okupantem.

4)      Demokratyczna decyzja ludu, który uwalnia ludobójcę i skazuje Zbawiciela.

Oczywiście można mieć zastrzeżenia do współczesnej Polski i Polaków, ale wynika to z wielu lat upokorzeń i eksterminacji, taki naród jest zdolny do poświęceń tylko w przypadku ewidentnego triumfu, a nie porażki jaką była masakra w Smoleńsku – dobrze tłumaczy to redaktor Rafał A Ziemkiewicz w „Uważam rze” nr 37/2011 w artykule „Wybory w cieniu Smoleńska” – polecam!

Odsłon: 91 Komentarzy: 0


Drużyna OT – koncepcja obrony ojczyzny na wypadek próby rozbiorów Polski

Kategoria: Akcja Sunday, 16 October 2011, 20:52

Problem jest opisany np. tutaj: http://niepoprawni.pl/blog/646/donald-i-sas

Co do samej koncepcji powszechnej obrony ojczyzny zaproponowałem ją tu: http://synteza.salon24.pl/190970,koncepcja-obrony-ojczyzny-przy-uzyciu-malej-armii-zawodowej-i-ot

Teraz przyszedł czas zająć się organizacją podstawowej jednostki bojowej tzn. drużyny zdolnej do samodzielnego działania na tyłach i dywersji, działań w zgrupowaniach partyzanckich na terenach leśnych, jak i obrony terenów zabudowanych na poziomie pułku, brygady czy dywizji. Z opisanych wcześniej założeń wynika, że drużyna powinna posiadać sprzęt zdolny do niszczenia każdego celu o ile broń taką potrafi unieść 1 człowiek. Drużyna więc dzieliła by się na 6 sekcji tzn. rozpoznania, przeciwpancerną, przeciwlotniczą, osłony, dowodzenia i zaopatrzenia. W każdej sekcji byłoby po 1-3 osoby co daje łączną ilość ludzi od 6 do 18 tzn. ok. 12 ludzi w zależności od dostępnego sprzętu i zdolności bojowych żołnierzy (ich przeszkolenia). Sekcja rozpoznania to strzelcy wyborowi z noktowizorami uzbrojeni dodatkowo w pistolety do samoobrony, sekcja przeciwpancerna to granatniki przeciwpancerne i karabiny maszynowe w celach szturmowych, sekcja przeciwlotnicza to ręczne jednorazowego użytku wyrzutnie rakiet naprowadzane na ciepło i karabiny maszynowe w celach szturmowych, sekcja osłony to ciężkie karabiny maszynowe, sekcja dowodzenia to dowódca i zastępca wyposażeni w systemy łączności i rozpoznania pola walki oraz pistolety maszynowe do samoobrony, sekcja zaopatrzenia to np. medyk i mechanik lub elektronik – posiadają pistolety maszynowe do samoobrony, ponadto każdy, niezależne od sekcji, powinien posiadać zapas żywności i wody, opatrunki, ochraniacze na łokcie i kolana, mundur, nóż bojowy, kastet i granaty. Każda sekcja ma oczywiście swojego dowódcę podległego dowódcy drużyny. Możliwe jest tworzenie grup taktycznych po jednej osobie z każdej sekcji, tak aby utworzyć 2 lub 3 takie grupy w celu oskrzydlenia wroga lub zwiadu. Drużyna która posiada ponad 18 osób powinna się podzielić na pół tworząc dwie oddzielne drużyny, bo większa liczba osób niż 20 utrudnia efektywne działanie i nawiązywanie relacji między żołnierzami – lepiej jest wtedy tworzyć sztaby dowodzenia na wyższym poziomie dla takich wielu drużyn. Trochę przypomina to parafialny system komórek Yonggi Cho w Seulu: http://www.sapieha.zgora-gorzow.opoka.org.pl/tp/wyklady/tp_specjalna/wyklad_11.html

Cały system drużyn opiera się również na doświadczeniach wojny w Czeczenii, gdzie naród 100 razy mniejszy od Rosjan potrafił skuteczni się im przeciwstawiać przez wiele lat, gdyby Czeczenów było tyle co Polaków zwycięstwo mieli by gwarantowane, w Gruzji armia zawodowa tego nie potrafiła: http://www.obronanarodowa.pl/index.php?module=Publicystyka&func=display&id=22

Odsłon: 150 Komentarzy: 0


Tomasz Turowski, kłamca lustracyjny, ikoną III RP

Kategoria: Aborcja Thursday, 13 October 2011, 17:42

Historia układu, a właściwie rozbicia opozycji przy Okrągłym Stole na „konstruktywnych” i „radykałów”, których do władzy nie dopuszczono, dopełniła obrazu w postaci Tomasza Turowskiego. Jego zadziwiająca kariera w PRL i 3RP uwieńczona została likwidacją Prezydenta, całego Sztabu Wojska Polskiego i wielu genialnych ludzi pod Smoleńskiem, jako organizatora tego „feralnego” lotu w Rosji. A zaczynał tak niepozornie jako jezuita w Rzymie za PRL i miał tam skończyć jako ambasador 3RP, już po śmierci papieża, którego szpiegował dla Sowietów (wydział w którym służył podlegał bezpośrednio Moskwie). Ilu „Turowskich” jest jaszcze w Polsce i pracuje dla potęgi Rosji? Tego niestety nie jestem w stanie powiedzieć.  Jedno jest jednak pewne - Polska to kraj kolonialny oparty na dawnej i nowej agenturze kolejnego rosyjsko-niemieckiego podziału Europy. Dlaczego rok temu niczym nie wyróżniający się biskup Orszulik otrzymał Order Orła Białego, gdy jest wielu bardziej zasłużonych duchownych, którzy go nie mają? – odpowiada ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w GP nr 41/2011: bo na spotkaniu z Kiszczakiem w Magdalence przygotowującej Okrągły Stół podawał przekąski do wódki dla innych późniejszych „laureatów” tego medalu tzn. Adama Michnika, Lecha Wałęsy i Tadeusza Mazowieckiego. To jest właśnie obraz Polski w jakiej przyszło nam żyć. Dobrze jednak, że coraz więcej ludzi to widzi. A znając prawdę łatwiej uniknąć zła i nie dać się zgnoić. W końcu bowiem zwycięstwo należy do Jezusa, a każda władza padnie na kolana przed Jego potęgą. Dlatego nie ma co się załamywać i biadolić, że Polska jest już przegrana, bo nawet gdyby tak było, to wszystkich przecież czaka Sąd Ostateczny i Państwo Boga, które po nim nastanie już bez narodowości i małżeństwa (choć oczywiście będzie to miało znaczenie w sensie zasług), bo wszyscy zbawieni staną się podobni do aniołów w Niebie jak uczy o tym św. Paweł. O historii „Judasza” naszych czasów można posłuchać na http://www.radiownet.pl/#/publikacje/turowski-szpieg-ukryty-pod-habitem-piotr-jeglinski

Odsłon: 125 Komentarzy: 0


Dlaczego przegrała opcja niepodległościowa w wyborach?

Kategoria: Polska Thursday, 10 November 2011, 17:51

Wszyscy się zastanawiają jak tak fatalny rząd mógł zachować władzę i dlaczego opozycja była tak nieskuteczna w krytykowaniu go i przekonaniu do zmian społeczeństwa – oto moje spostrzeżenia:

1)      Jarosław Kaczyński nie ma przeciwników tylko w kraju, ale jako prawdziwy patriota i katolik jest atakowany również przez zachodnie i wschodnie ośrodki propagandy medialnej, które zaraz podchwytują rodzime środki ich dalszego przekazu. To że sąsiedzi będą wspierać tych, którzy chcą źle dla Polski jest oczywiste z racji geostrategicznych uwarunkowań.

2)      Co do mediów w Polsce, tu akurat władza i kapitał oraz służby go popierające ma praktycznie monopol z wyłączeniem ośrodka w Toruniu (który jednak ma specjalizowanego odbiorcę) i niszowych mediów konserwatywno – narodowych. Z tego punktu widzenia wynik PiS można traktować jako sukces „państwa podziemnego” opartego na „pospolitym ruszeniu”.

3)      Smoleńsk to była prawdziwa masakra genialnych polityków i wspaniałych ludzi, którzy mogli przyciągnąć w tych wyborach bardzo wielu niezdecydowanych wyborców i nie widać tego tylko po PiS, ale po SLD też. Był to największy sukces Rosji od czasów II Wojny Światowej.

4)      Nawet gdyby Lech Kaczyński nie wygrał wyborów prezydenckich byłby autorytetem zdolnym do przejęcia władzy w wyborach parlamentarnych – wystarczy go porównać do żyjących autorytetów z przeciwnej strony z Jaruzelskim na czele, aby odkryć, jakim był zagrożeniem.

5)      Setki afer PO stają się niczym, gdy zdamy sobie sprawę, że społeczeństwo musi postępować podobnie, aby przetrwać w niewydolnym i zbiurokratyzowanym systemie wzajemnych układów i powiązań, duża część społeczeństwa nie potrafi już inaczej żyć.

6)      Demoralizacja młodego pokolenia stała się głównym celem agentury rosyjskiej na której usługach od dziesięcioleci są różne środowiska dewiacyjne i narkotykowe. Wystarczy tu przytoczyć zasady działania KGB/FSB/GRU na podstawie jego szpiegów - tylko rozbijając i dzieląc społeczeństwo od środka można opanować kraj bez walki i wykorzystywać go niczym kolonię niewolników: http://www.youtube.com/watch?v=92PIuOx_2sc – „Pierwszym etapem przewrotu ideologicznego jest proces demoralizacji”, a tych etapów są cztery…

7)      Rząd podjął drastyczne kroki, które uchroniły kraj przed bankructwem przynajmniej do wyborów np. przez kilka miesięcy zabrał już kilkanaście miliardów złotych z OFE, podniósł VAT, likwidował rezerwy różnych funduszy, sprzedawał co się dało – wystarczy podać, że na samym gazie łupkowym straciliśmy już dziesiątki miliardów złotych, bo szybko pozbyto się za bezcen koncesji na ich poszukiwania, co praktycznie równa się wydobycie, a z ceny polskiego gazu 80% trafi do wydobywcy zazwyczaj w USA i duża część jest już w Rosji.

Jak widać więc pobieżne analizy „przegranej” nie mogą być obiektywne, trzeba zagłębić się w to co stoi za parawanem medialnego przekazu, a są to zdrajcy i finansujące ich służby. Trzeba więc raczej zastanowić się, co by było, gdyby Jarosława Kaczyńskiego nie było, a do tego wystarczy przykład innych bardziej prawicowych i radykalnych ugrupowań, które nie są do niczego zdolne. Niestety tak już jest we współczesnym świecie, że nie głosują ludzie, tylko media, które ci ludzie oglądają, słuchają lub czytają, a te media mają swoje ośrodki sterowania. Demokracja kończy się z chwilą włączenia telewizora i nie dotyczy to tylko Polski, ale już całego świata, bo informacja jest obecnie towarem.

Odsłon: 122 Komentarzy: 1


Propaganda trwa

Kategoria: Polska Monday, 10 October 2011, 21:32

Dzień po wyborach w telewizyjnych Wiadomościach słyszymy jak Europa (Wschodnia i Zachodnia) cieszy się z wyników wyborów w Polsce i „postępowych” przemianach w społeczeństwie związanych z ateistycznym i antykościelnym Ruchem Palikota. Kaczyński „musi odejść”, a giełda zwyżkuje z powodu przewidywanego „rozwoju i walki z kryzysem”. I tylko życie Polaków się nie zmienia, bo nie rozumieją, że ich ubóstwo i bezrobocie są małym problemem wobec dopuszczenia polskich polityków liberalnych do „europejskiego salonu” w zamian za najdroższy gaz w europie i ciszę nad trumnami poległych w Smoleńsku. Ponad 50% społeczeństwa śpi, a duża część reszty pragnie nic nie wiedzieć i za nic nie odpowiadać, byle tylko nikt od nich nic nie wymagał. Kiedyś jednak musi się to skończyć katastrofą i nie zginie wtedy „tylko” cały sztab Wojska Polskiego z Prezydentem na czele, ale całe społeczeństwo stanie się ofiarą nieodpowiedzialnych i tchórzliwych polityków, którzy sprzedadzą ich za azyl w obcym kraju jak Stanisław August Poniatowski po rozbiorach. Niestety duża część Polaków ma już gdzieś Boga, honor i ojczyznę, uciekają przed sumieniem i odpowiedzialność stając się biernymi niewolnikami medialnych wizji szatańskiego świata niczym narkoman tonący we własnych fekaliach i smrodzie, któremu wydaje się, że jest na pięknej i pachnącej łące. Nad wszystkim jednak czuwa Bóg i nie pozwoli z Siebie szydzić, kiedyś przyjdzie i rozwali to całe obłudne, zakłamane i obrzydliwe społeczeństwo, które nie szanuje milionów ofiar, które poległy za jego wolność i prawdę. Miejmy jednak nadzieję, że dojdzie do sytuacji w której to wszystko stanie się jasne, a ludzie opamiętają się, ocalą nie tylko swoje ciała, ale i dusze, które są nieskończenie bardziej cenne bo wieczne, a ciała przecież dostaniemy nowe po zmartwychwstaniu.

Odsłon: 116 Komentarzy: 2


Czy żyjemy już pod okupacją?

Kategoria: Polska Wednesday, 21 September 2011, 20:03

Z pozoru wydaje się to dziwne pytanie z racji istnienia demokracji, tyle, że ustrój ten podobno istniał już wcześniej w postaci „demokracji socjalistycznej” inaczej „ludowej” i opierała się na agenturze oraz nie dopuszczaniu do wyborów osób o innych poglądach niż oficjalne zatwierdzone w Moskwie – dziś tą rolę spełniają masowe media zagarnięte i powiązane z byłą esbecją i ich mocodawcami na wschodzie. W rzeczywistości więc mamy taką samą „demokrację” jak za PRL, tylko realizowaną innymi metodami. Wystarczy przeczytać sobie takie teksty jak:

http://cogito.salon24.pl/344744,anatomia-kapitulacji

http://hekatonchejres.salon24.pl/344613,sie-wymydla

Pismo Poświęcone Fronda nr 60 „Polska dwa narody”

czy artykuł „68 przypadków smoleńskich” z ostatniej GP (nr 38/2011), aby przekonać się, że Polska krajem suwerennym już nie jest, a jeżeli tak, to rządzący nią w mniejszym lub większym stopniu stają się przedstawicielami Putina i nowego podziału Europy między Rosję i Niemcy. Jeżeli w świetle powyższych faktów Polski już nie ma to jak powinniśmy się zachować, jak żyć pod okupacją? Mamy tu oczywiście liczne przykłady historyczne, ale środki użyte do obrony muszą być adekwatne do zagrożenia tzn. dopóki istnieje szansa demokratycznych przemian w kraju należy z nich korzystać i nie dawać się ponieść chęci odwetu lub zemsty. Rosja, a wcześniej Niemcy, systematycznie mordując i kolaborując elity naszego kraju stworzyła sytuację w której duża część Polaków nie widzi możliwości innego życia uznając się za „podudzi” zdolnych tylko do niewolniczej pracy – należy uszanować wolę ludu, do póki większość chce tak żyć bez honoru i zasad to ma do tego prawo ponieważ Ziemia ta należy do wszystkich Polaków i mają oni prawo uznać, że dla ich bezpieczeństwa i spokoju najlepiej jest służyć wszystkim dookoła tym bardziej, że Rosja jako mocarstwo nuklearne umieściła niedawno w Obwodzie Kaliningradzkim manewrujące rakiety Iskander zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych przed którymi nie ma obrony i prawie każde polskie miasto może przestać istnieć w dowolnej chwili. Ponieważ nie są to rakiety balistyczne systemy wczesnego ostrzegania NATO nie zadziałają, a główna polska jednostka obrony przeciwlotniczej stacjonuje kilka kilometrów od granicy z Rosją, więc wystarczy zmasowany ogień konwencjonalnej artylerii minutę przed odpaleniem rakiet, aby przestała istnieć. W tej sytuacji obawy polskiego społeczeństwa pozbawionego możliwości obrony są zupełnie uzasadnione i należy je respektować w imię demokracji. Demokracje często prowadziły różne kraje do upadku np. Niemcy Hitlerowskie. Co jednak mają robić ludzie, którzy nie chcą żyć jak psy? Przede wszystkim należy wspierać wolne media kupując je i rozdając innym – ja preferuję Gazetę Polską i Frondę, można działać na blogach, osoby wierzące będą się modlić. Co do działań lokalnych to oczywiście, w obliczy narastającej fali samobójstw i wypadków osób o nastawieniu patriotycznym i narodowym, warto się zbroić w broń białą do samoobrony, która w świetle polskiego prawa jest całkowicie legalna jako „narzędzie”, a bronią staje się dopiero kiedy zostanie użyta. Ponadto warto ćwiczyć fizycznie w gotowości do obronny innych w tym swojej rodziny oraz z przyczyn czysto zdrowotnych. Dobrze jest organizować się w „komórki wywiadu” – małe grupy wsparcia w razie represji ze strony władzy, wzorcowym przykładem są tu kluby Gazety Polskiej. Wywiad stanowi podstawę wszelkich innych działań, które w obliczu nieunikanych kolejnych rozbiorów Polski (faktycznie już dokonanych, ale formalnie niezrealizowanych) może ten naród ponownie zmobilizować do walki z okupantem, który obecnie jest ukryty za płaszczem swojej agentury.

 

Wszelkie jednak działania militarne mają sens tylko w przypadku gdy popiera je zdecydowana większość społeczeństwa, a to jest możliwe tylko gdy wróg jest oczywisty i konkretny taki jak np. faszyści i banderowcy dokonujący eksterminacji niewinnych ludzi. Już za czasów komunistów wroga nie było tak łatwo rozpoznać, bo często byli to Rosjanie, którzy przyjmowali polskie nazwiska i obywatelstwo w celu sterowania aparatem represji za pomocą opłacanych przestępców w polskich mundurach (ich potomkowie prawdopodobnie dalej odgrywają ważną rolę w polskiej polityce). Społeczeństwo jest w takiej sytuacji zdezorientowane i traktuje walkę w takich warunkach jako rodzaj bandytyzmu mimo szczytnych intencji, a bez poparcie lokalnej społeczności jest to niemożliwe. Czeczeni walczyli, a Talibowie walczą tak długo, bo ludność cywilna ukrywa ich i wspiera. Rosja, aby pokonać Czeczenów musiała wymordować lub zmusić do ucieczki ok. 30% społeczeństwa tego kraju, a wielu opornych mężczyzn po prostu wykastrowano w obozach „filtracyjnych”, aby nie mogli mieć dzieci. Amerykanie co prawda mordują cywilów za pomocą swoich bezzałogowych samolotów, ale tylko „przypadkowo” i na wielokrotnie mniejszą skalę, więc wojna ta trwać będzie jeszcze długo zważywszy, że każdy zabity ojciec ma tam kilku synów, którzy zechcą go pomścić, bez względu na to czy jego walka miała sens. Wnioski są więc takie, że walka zbrojna nie ma najmniejszego sensu do póki wróg nie zostanie ściśle określony i jasny dla ogromnej większości społeczeństwa, do tego czasu należy zbierać wszelkie informacje o nim i przygotowywać się do walki. Ponieważ polskie społeczeństwo jest na to zupełnie nieprzygotowane i ulega coraz większej demoralizacji graniczącej z totalną dezercją i anarchią, a agentura jest dobrze zakamuflowana na najwyższych stanowiskach w kraju, to wszelka walka zbrojna mija się z celem i stanowi czysty absurd mogący tylko zaszkodzić sprawie odzyskania przez Polskę suwerenności, bo choć Polska jest niepodległa to w rzeczywistości zachowuje się zupełnie jak wasal lub gigantyczny obóz pracy przymusowej dla swoich obywateli.

 

Podsumowując: nie można toczyć walki z wrogiem, którego się dokładnie nie zna i którego siły nie są ściśle określone bez poparcia zdecydowanej większości społeczeństwa – w takiej sytuacji trzeba się pogodzić z rolą niewolnika i czekać na właściwy moment w którym Polska może „zmartwychwstać”, najlepszym sposobem na to jest wspieranie wolnych mediów i przygotowaniem do samoobrony. Polacy po rozbiorach czekali na wolną Polskę 123 lata, możliwe, że nam też tyle przyjdzie czekać i tego nie dożyjemy, ale z punktu widzenia wiary lepiej jest samemu zginąć niż skrzywdzić osobę niewinną. Pod zaborami można tworzyć wspaniałe struktury pracy oddolnej, organizacje strzeleckie i wywiadowcze, które w stosownym momencie dziejowym uratują naród przed jego unicestwieniem.  Wiele jednak narodów przestało istnieć i możliwe, że Polska przestanie istnieć już na zawsze rozmywając się w unijnym „raju” jako źródło taniej siły roboczej i surowców dla Rosji, ale to co najważniejsze bez względu na narodowość to zostać świętym i trafić do Królestwa Bożego - „wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.” (Rz 10,11-13).

Odsłon: 150 Komentarzy: 2


Brak udzielenia pomocy to też przestępstwo

Kategoria: Historia Wednesday, 14 September 2011, 22:10

Szukając sposobu ustalenia winnych śmierci ofiar masakry w Smoleńsku możemy zacząć też od końca, jeżeli początek został teoretycznie zablokowany prawomocnymi i ostatecznymi z punktu widzenia prawa międzynarodowego ustaleniami komisji MAK na które zgodził się rząd polski  i potwierdził przez komisję Millera. Miller odpowiadał za bezpieczeństwo kilkudziesięciu ofiar jako przełożony BOR, trudno więc o bardziej stronnicze śledztwo, a właściwie jego farsę, która przypomina tylko okres Stalinowski.  Prokuratura wojskowa, którą już dawno powinno się rozwiązać, tylko to potwierdza, działając na zlecenie polityczne i otrzymując odpowiednie awanse za to od nowego prezydenta (np. sprawa braku ekshumacji ciał w 2010 roku kiedy ludzkie tkanki mogły jeszcze zawierać ślady materiałów wybuchowych lub innych związków chemicznych, kwestia niszczenia wraku i pozostawienia w Rosji czarnych skrzynek, a nawet oddania tej, która była w Polsce odczytywana). Ustalenia omawianych wyżej komisji są ostateczne, bo nie można się od nich odwołać, ponieważ wojskowy i państwowy lot potraktowano jako cywilny i prywatny, badano go więc niezgodnie z prawem międzynarodowym, a więc znalazł się on w „luce prawnej”, międzynarodowe cywilne organizacje lotnicze nie mogą się nim zająć. Po tym przydługawym wstępie powróćmy jednak do głównego wątku tzn. rozpoczynania śledztwa od końca, tzn. od momentu którego nie obejmuje go już jurysdykcja wspomnianych wyżej fałszywych tzn. obłudnych komisji. Ostatnie wypadek lotniczy w Jarosławiu, gdzie rozbił się samolot i mimo pożaru przeżyły 2 osoby (1 po kilku dniach zmarła) i wypadek syna Wałęsy udowadniają, że w Smoleńsku doszło do morderstwa polegającego na zaniechaniu akcji ratowniczej (pomijając kwestię wysoce prawdopodobnego zamachu z racji skali i ilości oraz poglądów większości ofiar). Na zdjęciach poległych na „pobojowisku” widać (pomijając kwestię autentyczności tych zdjęć), że ciała nie próbowano wyciągać i ratować ludzi, po prostu zostawiono ich aby „zdychali”. Co prawda potem MAK „udowodnił”, że nie mogli przeżyć, ale przecież służby ratownicze tego jeszcze nie wiedziały, chyba, że ktoś zrobił już obliczenia na wypadek ewentualnej katastrofy i poinformował służby medyczne, że Polacy nie mogą przeżyć wypadku który im się zdarzy? Oczywiście pytania są retoryczne wynikają z rozgoryczenia sytuacją w której 2 polskich prezydentów i 10 generałów potraktowano w Rosji jak ich poprzedników oficerów z Katynia – czy jest sens ratować kogoś komu strzela się w potylice… Myślę, że Polska jako kraj to już fikcja, bo ktoś kto tak pozwala traktować swoich obywateli (bez względu na ich rangę i funkcję) staje się czymś w rodzaju koloni niewolników, co zresztą widać już w całej Europie, ze względu na emigrację zarobkową. Przykre jest żyć w takim kraju, ale pamięć o bohaterach dodaje sił, a Bóg zawsze jest z tymi, którzy szukają prawdy i sprawiedliwości, nawet jeśli popełniają błędy, to mogą się nawróć i zyskać przebaczenie. Miłosierdzie Boga nie zna granic z wyjątkiem jednej sytuacji tzn. zatwardziałej pychy człowieka. To Bóg Ojciec jest przecież ostatecznie, w perspektywie zbawienia i zmartwychwstania, największym bogactwem, sławą i mocą człowieka dzięki Jesusowi jako drodze, prawdzie i życiu w Duch Świętym miłości, mądrości i radości płynącej z całkowitego zawierzenia Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu na modlitwie. Ci którzy zginęli w Smoleńsku już o tym wiedzą, a nie tylko wierzą jak my, wszyscy zaś zobaczymy w Królestwie Bożym po Sądzie Ostatecznym.

Ps. Raport Millera na stronie 42 i 43 stwierdza: „Materiały, którymi dysponowała Komisja w chwili sporządzania dokumentacji z badania zdarzenia lotniczego, nie pozwoliły:

* szczegółowo ocenić przebiegu działań ratowniczych;

* ustalić zakresu przedsięwzięć podnoszących skuteczność akcji ratowniczo-gaśniczej;

* ustalić stopnia wykorzystania sprzętu ratowniczego użytego podczas akcji ratowniczo-gaśniczej;

* ocenić organizacji akcji ratowniczo-gaśniczej.

Również stenogramy rozmów na BSKL nie zawierają informacji o ogłoszeniu podwyższonej gotowości dla jednostek ratowniczych i czasie reakcji – od momentu ogłoszenia alarmu do chwili dojazdu pierwszej jednostki ratowniczej na miejsce zdarzenia.”

Odsłon: 108 Komentarzy: 2


1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... 11 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.