Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Rodzic z klapsem- wychowawca czy sadysta?

Kategoria: Rodzina Sunday, 21 November 2010, 02:39

Ostatnio w Polsce coraz częściej się mówi o przeciwdziałaniu agresji w rodzinie. Nowe prawo ma chronić dzieci przed biciem przez rodziców. Głos w sprawie zabierają politycy z premierem Tuskiem na czele. Prasa radio i telewizja poświęcają tej sprawie mnóstwo szpalt i czasu antenowego. Słucham i czytam o tym i nie mogę nadziwić się dwulicowości tych "obrońców" praw dzieci. Jako "postępowcy" krzyczą, jaką to traumą jest dla dzieci klaps, ile im to sprawia bólu i jak to jest moralnie złe. Jednocześnie większość z nich jest za aborcją, za rozrywaniem maleńkich istot na strzępy, kawałek po kawałku. Nie przyjmują do wiadomości, że układ nerwowy, a co za tym idzie odczuwanie bólu, rozwija się bardzo wcześnie. Według nich klaps, który ma wychować jest gorszy od rozerwania dziecka na strzępy.

Według ich standardów kobieta chcąca usunąć ciążę jest bohaterką (patrz Alicja Tysiąc), a rodzic dający klapsa, żeby dziecko nie włożyło palca do kontaktu to zwyrodnialec. Nie przyjmują do wiadomości, że normalnym ludziom nie sprawia przyjemności uderzenie dziecka, ale niekiedy jest jedyną szansą zapobieżenia utracie zdrowia lub życia.

Jakże często nie pomagają żadne metody psychologiczne, żeby nie dopuścić dziecka choćby do gorącego żelazka, czy do patelni z gorącym tłuszczem. Jedynym skuteczny środkiem zapobiegawczym jest wtedy klaps. I za to rodzic ma być karany? Za ochronę swojego dziecka?

Ci sami ludzie, którzy chcą zabronić klapsów, które mogą „zniszczyć psychikę dziecka” jakoś nic nie mają przeciwko mediom epatującym przemocą i seksem. A przecież to one wyrządzają prawdziwe szkody u dzieci. To przez telewizje jedenastolatki rozpoczynają życie seksualne i zachodzą w ciążę. To przez te media dziesięciolatki mordują rówieśników. Dzieci te jakże często są pod kuratelą opieki społecznej i psychologów, wychowywane bezstresowo zgodnie z obecnymi trendami. I co? Nie przynosi to efektów. Statystyki notują coraz więcej młodocianych matek i nieletnich bandytów. Takie są skutki eksperymentowania na społeczeństwie. Takie są skutki bezstresowego wychowania. Ale te smutne statystyki nie przemówią do „obrońców” dzieci. Skoro fakty są im nieprzychylne tym gorzej dla faktów. Po wprowadzeniu edukacji seksualnej w Wielkiej Brytanii doszło do sytuacji, że liczba nastoletnich matek gwałtownie wzrosła. Zamiast więc wycofać się z głupiego pomysłu, rząd postanowił obniżyć wiek edukacji seksualnej. Co zrobią, jeżeli jeszcze bardziej obniży się wiek inicjacji seksualnej? Ano pewnie wprowadzą wychowanie seksualne do żłobków.

Ta sama sytuacja dotyczy bezstresowego wychowania. Dzieci nieczujące przed nikim respektu coraz częściej znęcają się w szkołach nad rówieśnikami. Biją, gwałcą, piją alkohol a serwowane im kary nie przynoszą efektu. Dzieciom wbija się do głów, że maja prawa, a zapomina nauczyć o obowiązkach i odpowiedzialności. Nauczycielom już dawno odebrano większość środków wychowawczych. Teraz chce się je do reszty odebrać i rodzicom.  Wiele dzieci mających pewność, że nie spotka ich żadna kara robi, co tylko zechce, nie przejmując się żadnymi regułami.

Kiedy już dojdzie do tragedii, ci sami ludzie tak głośno sprzeciwiający się klapsom, pierwsi wskażą na rodziców, jako winnych tego, co się stało. Winy będą szukać wszędzie tylko nie u siebie. Nigdy się nie przyznają, że klaps przynosi więcej korzyści niż szkody.

Pewnie okrzyknięty zostanę przez tych „obrońców”- sadystą maltretującym dzieci. Niech im będzie. Ale ja wole BRONIĆ moje dziecko przed alkoholem, pornografią i zejściem na złą drogę nawet przy pomocy klapsów, niż być politpoprawnym głupcem, patrzącym jak moje dziecko się stacza, czy robi sobie krzywdę.

Odsłon: 518 Komentarzy: 7


Przepraszam, że jest pan pedałem

Kategoria: Wiadomości Monday, 08 June 2009, 21:06

Sprawa kobiety skazanej na 15 tys zł przez szczeciński sąd, stała się głośna i poruszyła wielu polaków. O sprawie wypowiadają się wielcy i mali, znani i anonimowi, politycy i dziennikarze. Ja również już o tym pisałem w „Bycie pedałem jest obraźliwe”. Tym razem postaram się napisać bez ironii o sprawie.

Mój osobisty stosunek do homoseksualistów jest taki, iż skoro są, to niech sobie będą, byleby się nie afiszowali ze swoją odmiennością. Nie mam zamiaru nikogo linczować, ale bardzo nie podobają mi się żądania specjalnego traktowania gejów i lesbijek. Takim specjalnym traktowaniem niewątpliwie jest zasądzenie tak dużego odszkodowania.  Wyrok w tej sprawie bezspornie wskazuje, jaką drogę zaczynają obierać władze sądownicze. W stosunku do poszkodowanego katolika, sąd orzekłby dużo mniejsze odszkodowanie lub co dużo bardziej prawdopodobne „brak znamion czynu zabronionego”, ewentualnie „małą szkodliwość społeczną”.

Skazana kobieta niewątpliwie wykazała się brakiem kultury i tolerancji. Nazywanie kogoś publicznie „pedał” jest niegrzeczne i niesmaczne. Jeżeli jest katoliczką, postąpiła podwójnie źle. Jednak trudno uznać nazywanie powoda „pedałem”, który oficjalnie nie kryje się ze swoją odmiennością, za osobę szykanowaną. Sąd jednak zaakcentował, że „orientacja seksualna jest elementem życia prywatnego i jako taka zasługuje na ochronę”. Tu się akurat z sądem zgadzam, pod warunkiem, że ktoś życia prywatnego nie upublicznia. Rzeczony gej, jak wiadomo, nie krył się ze swoją orientacją seksualną. Czyli ją upublicznił. Za cóż, więc została kobieta skazana? Za brak kultury? Ale skoro została ukarana za brak kultury i dobrego smaku, to również większość polaków powinna zostać ukarana. Politycy, dziennikarze, a przede wszystkim młodzież, nie grzeszą obecnie kulturą i dobrym smakiem. Czy powinniśmy ich również skazać? W tym wypadku panu Palikotowi nie wystarczyłoby majątku na wypłatę wszystkich odszkodowań. Jeżeli została skazana za pomówienie, właściciele Agory już dawno powinni pójść z torbami.

O cóż, więc chodziło w tym procesie? O sprawiedliwość? O wstyd? W pierwszej fazie procesu sąd proponował ugodę i przeprosiny powoda. Czy gdyby kobieta oficjalnie w miejscach publicznych zamieściła pisemne przeprosiny „przepraszam, że pan jest pedałem”, sąd odstąpiłby od wymierzenia kary? Przecież jeszcze więcej ludzi by się o tym dowiedziało. A może tylko o kasę? Skoro pan homoseksualista wstydzi się swojej orientacji, i martwi się, że wszyscy się o nim dowiedzieli powinien również oskarżyć lobby homoseksualne, które sam proces mocno nagłośniło i z przejęciem obserwowało. Teraz dzięki ich aktywistom już wszyscy wiedzą, że 25-latek z Wolina jest gejem. Ja jednak mam nieodparte wrażenie, że chodziło tu przede wszystkim o zastraszenie i nagonkę medialną na „homofonów”. Straszak w postaci wysokich kar pieniężnych ma zniechęcić do jakichkolwiek uwag krytycznych w stosunku do homoseksualistów.

Dziwi mnie jeszcze jedna sprawa. Mój były sąsiad, człowiek wykształcony- weterynarz, skatował dwoje dzieci sąsiadów. Chłopcy sikali krwią, mieli wiele ran. Wszystko to potwierdzała obdukcja lekarska. Sprawa trafiła do sądu. W pierwszej instancji mężczyzna został skazany na wysokie odszkodowanie. Po złożeniu odwołania, w drugiej instancji sędzia orzekł tylko przeprosiny. Wyrok stał się prawomocny, gdyż za pokrzywdzonymi nie stało potężne lobby obrońców praw dzieci, media ani władza.

Tu i tu była to sprawa sąsiedzka. W jednym wypadku „ucierpiała” duma dorosłego faceta, w drugim oprócz szkód psychicznych, fizyczne obrażenia poniosły dzieci. W pierwszym przypadku sąd zasądza gigantyczne odszkodowanie, w drugim tylko przeprosiny, do których notabene nigdy nie doszło. No cóż powie ktoś, że Temida jest ślepa. Tylko sędziowie czasami strzelają kulą w płot.

Odsłon: 394 Komentarzy: 0


Bycie pedałem jest obraźliwe.

Kategoria: Wiadomości Wednesday, 08 April 2009, 23:45

http://fronda.pl/news/czytaj/za_nazwanie_kogos_pedalem_mozesz_slono_zaplacic

Wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie za nazwanie sąsiada „pedałem” bardzo mnie ucieszył. Czyżby nasz wymiar sprawiedliwości wreszcie zmądrzał? Skoro nazwanie kogoś „pedałem” jest obraźliwe, to i bycie pedałem jest obraźliwe. Eksponowanie tego w miejscach publicznych jest ze wszech miar obraźliwe. Idąc dalej tym tokiem rozumowania wszystkie pedalskie (czy inaczej gejowskie) parady są również obraźliwe. Nawoływanie do tych parad, ich propagowanie również powinno być karane. Bo przecież Wysoki Sąd uznał, że bycie pedałem jest obraźliwe. Teraz każdy, kto poczuł się urażony w swoich uczuciach, niech szybko goni do sądu i wnosi pozew przeciwko gejom, lewicowym politykom i mediom promującym pedalstwo. Żeby była sprawiedliwość, każdy powinien zażądać odszkodowania w wysokości 15 tys. złotych. W państwie prawa, gdzie każdy gej i katolik jest traktowany tak samo, możemy liczyć na poprawę finansową wiernych. W dobie kryzysu każdemu te 15 tysięcy się przyda.

A skoro mowa o odszkodowaniach za obrazę -w mediach i na różnorodnych forach internetowych, jakże często padają wyzwiska i pomówienia katolików. Wnośmy pozwy za nazywanie nas ciemnogrodem, kato-faszystami, bandą parafianów itd. Nie trudno dojść, kto to pisze. Niech każdy zażąda za to jakąś okrągłą sumkę i szybko skończą się ataki na wierzących.

Jakież to piękne i kuszące. Niestety w Polsce (i na świecie) obrażenie murzyna, geja, Żyda, feministki jest traktowane jak wielkie przestępstwo, a obrażenie katolika- jako wolność słowa. W konfrontacji większość katolików kontra mniejszość gejów (również Żydów i feministek) ci ostatni są zawsze górą. Zboczenia nie wolno potępiać, za to wolno potępiać cnoty wierzących. Politycy, sądy i media boją się żeby nie przypiąć im łatki rasisty, homofoba czy antysemity. Jednocześnie nie mają nic przeciwko łamaniu praw większości, ograniczając wolność słowa i poglądów. Zmusza się nas do tolerowania zboczeń i dewiacji. Zabrania krytykowania zła, obłudy i kłamstwa. Robi się z nas, normalnych polaków, chłopców do bicia, którzy nie mogą oddać, bo to jest karalne. Każdy głos sprzeciwu jest przemilczany przez wielkie media. Każde potknięcie katolika (księdza, siostry, czy zwykłego wiernego) jest nagłaśniane do niebywałych rozmiarów. Bo jak wiadomo katolik to wcielone zło. Nawet Hitler i Stalin przy katolikach to harcerzyki. Walczyć o życie nienarodzonych dzieci to zbrodnia, mordować chorych to humanitaryzm.

Niestety coraz więcej młodych ludzi przyjmuje bezkrytycznie ten pogląd podawany przez lewicowe media za swój. W szkołach oducza się młodzież myśleć. Rodzice zindoktrynowani przez PZPR lub niemający czasu w pogoni za mamoną, nie zauważają upadku własnych pociech. Kościół Katolicki zepchnięty do defensywy, atakowany na każdym kroku, ma niewielkie szanse w walce z potężnymi mediami o dusze młodzieży. Bez istotnych zmian prawa,  gdzie katolików będzie się tak samo traktowało jak mniejszości, nie mamy szans w starciu z hedonizmem popartym mediami.

Odsłon: 742 Komentarzy: 5


Kobiet nie karzemy!?

Kategoria: Pro life Saturday, 25 July 2009, 02:45

Długo szukałem w Internecie informacji o tym, jakie zalety ma aborcja i czemu feministki tak o nią walczą.  Poza skrajnymi przykładami, kiedy idzie o życie kobiety, wszystkie głosy za, sprowadzały się do jednego-do braku odpowiedzialności za własne czyny. Wszystkie te nawoływania o prawa kobiet, o wolność decyzji, są niczym innym jak chęcią wprowadzenia regulacji prawnej zwalniającej kobiety z zarzutu o zabójstwo. Bo jak można karać kobietę za chwilę przyjemności? –  krzykną obrończynie. (Aaaa, przepraszam- kobiety żadnej przyjemności z seksu nie mają. To tylko ci wstrętni mężczyźni je do tego zmuszają. Dla kobiety seks to wielka katorga i poświęcenie. Tak, więc jak wpadnie, to ma jeszcze wychowywać dziecko? A feee. Co za staroświeckie pomysły.) W ten sposób pewnie widzą to panie: Nowicka, Szczuka i Senyszyn. Przecież za te parę minut zapomnienia nie można karać kobiety dzieckiem. Cale życie wychowywać, karmić i ubierać? Eee, to głupi pomysł w stylu tych przebrzydłych katoli.

Dlaczego wiec nie pójść o krok dalej? Niejedna kobieta lubi napić się alkoholu. Dlaczego więc za tą chwilę przyjemności prawo miałoby ją karać gdyby potrąciła kogoś samochodem? Dlaczego za tą chwilę radości karać pijanego mężczyznę? A nie, tu panie feministki milczą- mężczyzn można karać, a nawet powinno się! Głupie?! Skąd!!! Poczekajmy trochę a pani Nowicka zacznie i do tego nawoływać, oczywiście w imię wolności kobiet.

Dotychczas było tak, iż niezależnie od naszych chęci i zamiarów odpowiadało się za własne czyny. Ale w XXI wieku takie podejście jest zacofane. Pewni ludzie, za pewne czyny, które przynoszą im przyjemność, nie mogą być karani. Chłopaka, który zazna chwilę przyjemności z dziewczyną ( za obopólna zgodą) można „ukarać”, kiedy dziewczyna zechce urodzić dziecko. Będzie on musiał płacić alimenty. Dziewczyna, która zechce pozbyć się dziecka nie musi ponosić konsekwencji. Choćby ojciec maleństwa nie wyrażał zgody na aborcję, kobieta ma mieć prawo jej dokonania, bo brzuch jest jej. Gdzież więc, równość wobec prawa panie feministki?

Kolejnym argumentem, na który powołują się działaczki, jest trudna sytuacja materialna kobiety. Zabicie płodu uchroni więc kobietę od życia w nędzy. A te 12 tygodni, wciągu których można się poddać teraz aborcji, to zdecydowanie za krótko. Przedłużmy to do… powiedzmy 24 tygodni. A skoro mamy już 24 -to, czemu nie 36? Przecież dopóki się nie urodzi, to nie jest człowiek, jak często przekonują nas lewicowi postępowcy.

No, ale co skoro sytuacja kobiety pogorszy się już po urodzeniu dziecka? Dzisiaj jeszcze nie, ale skoro feministki wprowadzą pozwolenie aborcji do 9 miesiąca, to już tylko krok, żeby zabijać dzieci i po narodzinach. Bo czymże różni się takie maleństwo w 9 miesiącu w łonie matki od tego 2 tygodnie po urodzeniu? Niczym. Więc skoro możemy zabić w łonie matki to, czemu nie po urodzeniu? Przecież i tak w najbliższych wyborach na nas nie zagłosuje! Kolejnym krokiem będzie zabijanie 2, 3, 5 i 7 -latków. Przecież jak głoszą feministki to ich brzuch (znaczy kobiet) i tylko kobieta ma prawo decydować o życiu dziecka. Taka pokrętna logika jakże często jest argumentem tych „obrońców praw człowieka”.

Zastanawiam się w czyim interesie feministki i lewicowi politycy działają? Przecież nie w naszym. Kto im płaci? Kto ich inspiruje? Kto ich ogłupia? Czemu media pokazują tylko jeden punkt widzenia? Czemu z działaczy pro live robi się przestępców a zbrodniarzy kreuje się na bohaterów walki o postęp? Myślę, że odpowiedzi na te pytania pozwoliłyby spojrzeć na problem z zupełnie innej strony, a wielu zwolenników aborcji zrobiłoby zwrot przekonań o 180 stopni.

Odsłon: 766 Komentarzy: 3


Ślepcom dajmy prawo jazdy

Kategoria: Polityka Thursday, 23 July 2009, 21:54

Coraz więcej krajów chce przyznać prawo adopcji parom homoseksualnym. Wiele państw już tak uczyniło. Wszystko w imię równouprawnienia. Dziwi mnie tylko, że politycy walczą o równouprawnienia tylko homoseksualistów zapominając o całej masie innych mniejszości. Weźmy na przykład takich niewidomych, – dlaczego nie daje im się prawa jazdy? Albo, czemu dyskryminuje się ludzi z wadą serca i nie pozwala im się pilotować samolotów wojskowych? Czyżby byli gorsi od gejów i lesbijek?

Politycy i działacze „obrońców praw człowieka” zapominają, że nie można wszystkich zrównać. Tak jak każdy przyzna rację, że niewidomemu nie można dać prawa jazdy, tak samo każdy musi, że związek homoseksualny nie jest w stanie mieć dzieci. A skoro nie może, to i nie może oczekiwać, że dostanie je do adopcji. Politycy powinni zauważyć, że od nadawania specjalnych praw małym grupom już tylko krok do totalitaryzmu. No chyba, że o to chodzi! I tego się bardzo boję.

Odsłon: 619 Komentarzy: 5


Żydzi i Niemcy mają racje – należy im się odszkodowanie

Kategoria: Ogólne Saturday, 18 July 2009, 17:30

 

Może niektórych zbulwersuje, ale wielokrotnie podnoszona kwesta odszkodowań dla Żydów, którzy utracili majątki w Polsce, oraz Niemców wysiedlonych po 1945 roku jest jak najbardziej moralna i sprawiedliwa. I jedni i drudzy powinni dostać odszkodowania po udokumentowaniu strat, jakie ponieśli. Jednak przyjęte jest, iż odszkodowanie wypłaca sprawca szkody a nie inna ofiara. I Niemcy i Żydzi tej oczywistej prawdy nie chcą dostrzec i odszkodowania żądają od państwa, które podwójnie padło ofiarą wojny. Po raz pierwszy w 1939 roku,  kiedy to zostaliśmy napadnięci przez III Rzeszę i ZSSR. Po raz drugi w Jałcie gdzie nasi „sojusznicy” sprzedali Polskę Stalinowi za … namiastkę pokoju.  Sprzedali, choć wystawiliśmy czwartą, co do wielkości armię walczącą z hitlerowcami.

Ale wracając do tematu, posłużę tu się prostym przykładem z życia. Wyobraźmy sobie trzy samochody jadące drogą. Pierwszy nagle zaczyna gwałtownie hamować. Drugi mając dobre hamulce i sprawnego kierowcę zatrzymuje się kilkadziesiąt centymetrów za pierwszym. Trzeciemu to się nie udaje i uderza w tył drugiego. Uderzenie jest tak silne, że drugi samochód uderza w pierwszy. Kto jest winien? Kto ma zapłacić odszkodowanie? Gdyby stosować kryteria Niemców i Żydów popieranych przez społeczność międzynarodową, powinien zapłacić kierowca drugiego samochodu. Ten podwójnie poszkodowany. W sytuacji drugiego kierowcy jest Polska i nasi obywatele. Bo kto tak naprawdę zapłaci? My z naszych podatków. Faktycznie winni pozostaną bezkarni- ba w tym przypadku nawet zyskują. Tak ma się międzynarodowa sprawiedliwość.

Co ciekawe i jedni i drudzy żądają pełnego odszkodowania utraconego majątku, nie biorąc pod uwagę, w jakim on był stanie po wojnie. Czy w wyniku walk i bombardowań nie został zniszczony czy choćby znacznie uszkodzony.  Jednocześnie Niemcy wypłacając polakom odszkodowanie za niewolniczą pracę zapłacili równowartość miesięcznych czy dwumiesięcznych zarobków. Pomimo, iż wielu pracowało cztery czy nawet pięć lat, po 12 godzin na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Przez cztery lata uzbiera się ponad 120 tys. Euro. Zainwestowanie tego tylko na 4% powoduje, że każdy poszkodowany powinien dostać od Niemiec po 50 latach ponad 800 tys. Euro. Jak to ma się do faktycznego odszkodowania? Żenada, marne ochłapy. Nikt nie dostał nawet 0,5 procent tego co mu się należało. Dlaczego nasi obywatele mają być gorsi?  Czyżby Polacy byli obywatelami drugiej kategorii? Czemuż, więc Bruksela i rząd USA przypominają nam, co chwila o równości wszystkich wobec prawa? Czyżby Orwellowskie „równi i równiejsi”? Czy sprawiedliwie i równo mamy traktować tylko homoseksualistów, Niemców i Żydów?

Jednak i Niemcy i Żydzi powinni dostać odszkodowanie. Dołączyłbym do nich Polaków, Litwinów, Czechów, Ukraińców, Estończyków, Rosjan i innych poszkodowanych. Ale odszkodowanie powinni dostawać od faktycznie winnych, czyli Niemiec, Rosji, USA, Anglii. Od Niemiec i Rosji za rozpoczęcie II wojny światowej. Od Rosji (dziedziczki ZSRR), Anglii i USA za powojenny podział europy. Od Rosji za prawie 50 lat okupacji wschodniej europy. Roszczenia od tych państw faktycznie byłyby zasadne i to one najwięcej zarobiły na tamtej wojnie. Do współwinnych dorzuciłbym jeszcze amerykańskie organizacje żydowskie, które w latach trzydziestych popierały nazizm i nie udzieliły żadnej pomocy rodakom. To głownie Polska przyjęła żydowskich uciekinierów z Niemiec i zapewniła im warunki życia. To głównie Polacy ratowali Żydów narażając się na karę śmierci.

A dzisiaj potomkowie Żydów współwinnych holokaustowi, aby wybielić swoje sumienie i zrzucić winę na innych, oskarżają naród, który będąc wolny nigdy nie robił pogromów Żydów. Który zawsze przyjmował żydowskich uciekinierów z innych krajów Europy. Jedyny kraj gdzie Żyd nie był zmuszany do nauki języka lokalnego. Kraj dzięki któremu, w Izraelu wyrósł prawdziwy las poświecony ludziom ratujących Żydów.

Niemcy popierając żądania Związku Wypędzonych, sami powinni oddać wszystkim przez siebie pokrzywdzonym. Za wymordowanie ludności, za zrabowane mienie, za zbombardowane miasta i wsie, za roboty przymusowe i za eksperymenty medyczne na ludziach. Odszkodowanie to wielokrotnie przekroczy wartość pozostawionego mienia przez Niemców na ziemiach odzyskanych. Za ułamek procenta tego odszkodowania Polska zwróci wszystkim Niemcom ich zagrabiony przez nas majątek.

Na zakończenie chciałbym przypomnieć o jeszcze jednej grupie poszkodowanych i mocno uciskanych. To Palestyńczycy! Czy organizacje żydowskie zaczną walczyć o odszkodowania dla rodzin pomordowanych? Czy zaczną walczyć o oddanie przez Izrael zagrabionego mienia? Czy Unia Europejska i USA wstawią się za obecnie pokrzywdzonymi? Dopóki nie zrobią tego, nie mają żadnego moralnego prawa pouczać innych, co do uczciwości, prawa i zadośćuczynienia. W przeciwnym wypadku stosują podwójne standardy moralne i prawne, a to wyklucza ich z wszelkich praw zabierania głosu i krytyki Polski.

 

 

Odsłon: 802 Komentarzy: 6


List otwarty do Wandy Nowickiej

Kategoria: Pro life Thursday, 16 July 2009, 22:17

List otwarty do Wandy Nowickiej

Autorka blogu „nowicka-wanda.blog.onet.pl”  jest wykształconą kobietą i to, co głosi, pewnie głęboko przemyślała, dlatego mam nadzieję, że odpowie mi na kilka pytań.

Jest Pani za przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie, jednocześnie nie ma Pani żadnych moralnych dylematów w propagowaniu mordowania najmłodszych-  bo jeszcze nie narodzonych ludzi. Czy nie jest to przejaw dwulicowości? Pewnie odpowie Pani, że to tylko płody, więc nie mordujemy człowieka. Proszę w takim razie o odpowiedź, kiedy płód przeistacza się w człowieka? I jak długo to trwa? Jednego dnia płód jest traktowany, jako kawał mięsa, a już następnego jako dziecko! Co w takim razie się zmieniło?

Czym człowiek różni się od zwierząt? Zapłodniona suka wiadomo, że nosi w sobie szczeniaki. Zapłodniona kobyła nosi w sobie źrebaki. Zapłodniona kobieta nosi w sobie, co?  Konserwę mięsną? Taboret? Kawałek cegły? Bo według Pani nie jest to dziecko! W Polsce można przerywać ciążę do 12 tygodnia – jak wygląda wtedy dziecko? „Jest coraz ładniejsze. Oczy umiejscowione dotąd z boku u podstawy głowy zaczynają się do siebie zbliżać, uszy stopniowo przesuwają się na właściwe miejsce. Nos i broda stają się bardziej wystające. Maluszek wynajduje sobie coraz więcej zajęć: wyciąga paluszki, ziewa, a nawet ssie kciuk. Czasem męczy go czkawka. W bezruchu wytrzymuje najwyżej 15 minut. Ma teraz rozmiar brzoskwini.” (za babyonline.pl). Czy z tej „brzoskwinki” może urodzić się kociak? Nie?! Czyżby miał urodzić się człowiek? Dlaczego więc traktuje go Pani jak kawałek śmiecia? Można go podrzeć i wyrzucić? A skoro urodzi się człowiek, to jak może Pani mienić się obrońcą praw człowieka? Gdzie w takim razie prawa nienarodzonych maleńkich ludzi?

W czasie II wojny światowej naziści szeroko propagowali aborcję w państwach podbitych. Czym w takim razie różni się Pani od nich? Owszem nie zakłada pani obozów śmierci, ale czym jest nawoływanie do mordowania (aborcja = mord) niewinnych dzieci? Czy weźmie pani to na swe sumienie i odpowiedzialność prawną, za nawoływanie do zbrodni?

Była Pani ekspertem „Światowej Organizacji Zdrowia i wielu innych organizacji międzynarodowych”. Proszę o podanie dorobku naukowego któryby Panią predysponował do zajmowania takich stanowisk. Może gdzieś udało się Pani odkryć, iż ciężarna kobieta nosi w sobie kartofla i w magiczny sposób zamienia się w człowieka (specjalnie nie użyłem słowa cudowny –gdyż ten jest zarezerwowany dla interwencji boskich). Jeżeli tak proszę o przedstawienie tych rewelacji.

Mam nadzieję, że zechce Pani mnie i innych oświecić i przedstawić konkretne odpowiedzi na zadane pytania.

Z poważaniem

Wojciech Stromecki

Odsłon: 765 Komentarzy: 8


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.