Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Sławomir ADAMIEC. „Podziękujemy” PO, w jesiennych wyborach parlamentarnych!

Kategoria: Wiadomości Wednesday, 20 April 2011, 18:27

Sławomir ADAMIEC. RADOMIANIE – „podziękujemy” PO, w jesiennych wyborach parlamentarnych!

 

MEN do sześciolatków: „publiczna służba zdrowia jest dla głupich (Sic!), a kto nie chce stać w okropnej kolejce w przychodni, powinien wykupić ubezpieczenie zdrowotne w firmie i iść do lekarza prywatnie”.

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej „po bardzo udanej (Sic!) reformie programowej i demontażu systemu oświaty w Polsce”, postanowiło z Panią min. E. Kopacz (PO) zająć się krytyką (demontażem) publicznej służby zdrowia i reklamą prywatnego sektora usług medycznych i ubezpieczeniowych.

 

W wydanej właśnie przez MEN, ze środków europejskich publikacji „Planeta Filipka”, mającej przygotować sześciolatków do obowiązków szkolnych, tytułowy bohater opowiada o tym, co robił w przedszkolu i jak teraz bardzo się cieszy, że od września pójdzie do szkoły. Z jednej tylko rzeczy Filipek jest niezadowolony – z kolejek do lekarza i „okropnej publicznej przychodni, gdzie panuje tłok i zaduch”.

 

Od swojej siostry Filipek słyszy taką opinię: „Najpierw mam się wlec do lekarza i godzinami czekać w dusznej przychodni na wizytę, potem czekać w kolejce do laboratorium, a wyniki otrzymam za tydzień albo i za miesiąc. Potem dadzą mi skierowanie do specjalisty, do którego na wizytę dostanę się za parę lat. Nie ma głupich!”

 

Filipek otrzymuje natychmiastowe rozwiązanie: „Wystarczy wykupić ubezpieczenie zdrowotne w PZU! Będzie tanio, bez kolejek, bez stresu”.

 

MEN wysłało publikację do wszystkich kuratoriów w Polsce, po 1000 egzemplarzy z prośbą, aby otrzymali ją nauczycieli przedszkoli, jako instruktaż, w jaki sposób przekonywać sześciolatki do niechęci wobec publicznej służby zdrowia przeznaczonej „dla głupich, którzy chcą stać w kolejce, w okropnej – dusznej przychodni” i mądrych (czytaj: posiadających pieniądze na prywatne ubezpieczenia), którzy powinni wykupić ubezpieczenie zdrowotne w konkretnej firmie i iść do lekarza prywatnie”.

 

Całą sprawą nie kryją oburzenia nauczyciele; rodzicom zaś dopiero we wrześniu przyjdzie odpowiadać własnym dzieciom, dlaczego nie mają pieniędzy na prywatną służbę zdrowia.

 

Mam nadzieję, że sprawą zajmie się skutecznie „niezawodna (Sic!)” Pani J. Pitera tropiąca również przejawy niedopuszczalnej kryptoreklamy wśród dzieci i ich rodziców prywatnych usług ubezpieczeniowych i medycznych. Rozumiem jednak, że sprawę znacznie wcześniej Pani min. Hall (PO) z Panią min. Kopacz (PO) omówiły, w jaki sposób ze środków europejskich prowadzić „demontaż” (czyt. prywatyzację) publicznej służby zdrowia, wśród dzieci i ich rodziców.

 

Wypadałoby jeszcze o jedno zapytać MEN i Rząd D. Tuska (PO), a co z podwyżkami dla nauczycieli w 2012r.? – bo już dziś widać, że „reguła Rostowskiego”, wzrostu płac jedynie o 1% powyżej zakładanej inflacji (2012r. – 2,8%, choć i tak będzie zapewne wyższa), spowoduje, że nauczyciele otrzymają zaledwie 3,8% (i to od września 2012r.). Czyli przy katastrofalnym wzroście cen, nauczyciele, podobnie jak większość społeczeństwa, nie otrzyma żadnego realnego wzrostu płac.

 

Czy podobnie, jak większość społeczeństwa, żyjąca dziś poniżej wszelkich standardów płacowo – egzystencjonalnych, nauczyciele również będą własnym dzieciom, musieli tłumaczyć, brak środków na prywatne usługi ubezpieczeniowe i medyczne?

 

Mam nadzieję, że radomscy nauczyciele odeślą publikację do Ministerstwa Edukacji Narodowej lub do Ministerstwa Zdrowia, z podziękowaniem dla Pani Hall i Kpacz (czytaj Rządowi PO) „Paniom już dziękujemy!”.

 

A my jako społeczeństwo, również RADOMIANIE, „podziękujemy” całej platformie, w jesiennych wyborach parlamentarnych!

 

Sławomir ADAMIEC

Radny Rady Miejskiej w RADOMIU

Odsłon: 112 Komentarzy: 1


Sławomir ADAMIEC. Dlaczego mówię NIE dla projektu "Żywej Biblioteki"?

Kategoria: Wiadomości Wednesday, 20 April 2011, 18:18

Sławomir ADAMIEC. Dlaczego mówię NIE dla projektu "Żywej Biblioteki"?

Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za poparcie dla PROTESTU wobec organizacji w radomskiej Resursie "Żywej Biblioteki" z udziałem przedstawicieli środowisk homoseksualnych.

Organizatorzy pod wpływem silnego oporu społecznego wycofali się z realizacji całego projektu, chociaż zaproponowano im pozostawienie "biblioteki" w Resursie, bez udziału środowiska mniejszości seksualnych. Ci jednak nie wyrazili na to zgody. To jeszcze jedno potwierdzenie, że głównym i dziś już nie skrywanym celem projektu, była promocja środowisk mniejszości seksualnych.

Kiedy wcześniej wycofały się udziału w projekcie "Żywej Bibliotece" i inne osoby, organizatorzy uznali, że nic się nie stało i cały projekt może być realizowany bez "tych żywych książek" (Źródło: Gazeta Wyborcza: "Spotkanie z Żywa biblioteką. Książek będzie mniej").

Jak widać cały projekt dla organizatorów nie może być realizowany i nie ma sensu bez tej jednej, jedynej i "najważniejszej" dla nich "żywej książki o homoseksualizmie". Wszystkie inne można odrzucić!

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że projekt jest próbą ukrytej formy promocji mniejszości seksualnych w naszym mieście, obrażająca uczucia i wrażliwość większości naszego społeczeństwa. Wyraził to jednoznacznie, w słowach wyjątkowo obraźliwych, jeden z czołowych aktywistów gejowski, w wywiadzie dla Gazety Wyborczej ("Biedroń: współczuję, że mieszkacie w takim mieście"), obrażając brutalnie mieszkańców Radomia i osoby, które poparły PROTEST.

Ciekawej oceny tej wypowiedzi użyła jedna i internautek forum Gazety Wyborczej pisząc: "W Radomiu powstaje największe w Polsce Centrum Kultury Romskiej i to z wielkim poparciem władz miasta, a prezydenta Kosztowniaka w szczególności. W Radomiu jest najwięcej w Polsce rodzinnych domów dziecka. Tylko jest jeden mankament i tu przyznaję racje środowiskom homoseksualnym, w tych domach może być tylko zastępcza mama i zastępczy tata . I to o zgrozo odmiennej płci i w dodatku hetreoseksualni. A gdyby tak pani redaktor
oświeciła pana Biedronia, że ma całkowicie nieprawdziwy obraz Radomia, to by się świat zawalił, a Domanski na serce umarł ??".

Nie można – co czyni projekt – dokonywać tzw. "segregacji społecznej", sugerując że społeczeństwo zarówno Radomia, jak i w znakomitej większości Polacy, nie posiada wrażliwości i tolerancji dla osób i grup społecznych myślące i zachowujące się odmiennie, od ogólnie przyjętych norm społecznych. Nie można również na "jednej półce" umieszczać grupy gejowskie z księżmi, matkami dzieci niepełnosprawnych, czy przedstawicieli grup zaufania
publicznego, np. policji, czy grup narodowościowych. Takie "ustawienie" tego pseudo "bibliofilskiego projektu" powinno i zapewne oburza również te grupy społeczne, które przecież nie czują się niezrozumiane, czy też naznaczone jakimkolwiek "ostracyzmem społecznym". Ci ludzie chcą żyć i żyją w normalnym i tolerancyjnym społeczeństwie. Problem natomiast próbują kreować i promować "aktywiści mniejszości seksualnych". Uznali bowiem, że metody do tej pory stosowane; organizacja wielkich parad, marsze na ulicach i spotkania na stadionach (zob. żądanie tzw. "tęczowej trybuny" stadionach Euro 2012), napotykają na zdecydowany opór społeczny i nie przynoszą pożądanych efektów; np. legalizacji związków homoseksualnych, czy adopcji dzieci.

Tzw. "tęczowa trybuna" – to nic innego, jak próba krzykliwej propagandy gejowskiej, próbująca zmusić resztę społeczeństwa, do akceptacji żądań grup mniejszości seksualnych i zamknięcia krytycznych wypowiedzi. A kiedy, to nie przynosi oczekiwanych efektów, sięga się do miękkich środków, wymuszania akceptacji społecznej i tzw. "pseudo edukacji" adresowanej głównie do młodzieży, np. poprzez takie działania, jak na pozór niewinnie wyglądająca "Żywa Biblioteka".

Obrońcy "Żywej biblioteki", powołują się m.in. na jej poparcie przez Radę Europy. Przypomnę jedynie, że Rada Europy promuje również w Europie i w Polsce słynny już dziś podręcznik "Kompas"; oficjalny poradnik Rady Europy adresowany do nauczycieli i liderów organizacji młodzieżowych.

Kompas, to scenariusze zajęć o prawach kobiet, prawach dziecka, przemocy domowej. Scenariusz lekcji o seksie zaczyna się od akapitu: "Wytłumacz, że chociaż wielu ludzi postrzega seksualność jako coś bardzo prywatnego, zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną jest podstawowym prawem człowieka". Autorzy proponują, by każdy wrzucił do kapelusza anonimowe pytanie, prowadzący je odczytał, a wszyscy – dyskutowali. Ale najważniejsza w tym scenariuszu jest rada: "Nawiążcie kontakt z organizacją gejowską lub lesbijską w waszym kraju. (…) Zaproście jednego z przedstawicieli tej organizacji na spotkanie. Porozmawiajcie o zagadnieniach związanych z równością i na temat praw, których odmawia się osobom homoseksualnym w waszym kraju".

Czy w promowanym przez Radę Europy programie "Żywej Biblioteki" i podręczniku "Kompas", nie mamy czasem do czynienia z tą samą metodą działania?

Do jednego "worka" – na jedną "półkę", wkłada się słuszne prawa ludzi w wielu miejscach na świecie niezrozumianych, gdzie prawa człowieka są rzeczywiście łamane, ale najważniejszą grupą eksponowaną w tych programach są oczywiście grupy "gejowskie lub lesbijskie" (określenie z "Kompasu").

Podkreślam, społeczeństwo polskie i radomianie , są tolerancyjni i wrażliwi na wszystkich obywateli i grupy społeczne.

Proszę również zauważyć, w jaki sposób, jedna z tzw. "żywych książek" zapraszała w imieniu instytucji publicznej, jaką jest Resursa, do jej przeczytania: "Jestem jedną z wielu żywych książek, w której będzie można poczytać o feminizmie, o prawach kobiet i mniejszości seksualnych, o legalizacji marihuany i o działalności w środowiskach wolnościowych. Można
mnie wypożyczyć na 30 min, i oddać w nienaruszonym stanie. Weź ze sobą koleżankę, matkę, żonę i kochankę! Pozdrawiam i do zobaczenia:)" (Źródło: forum Gazety Wyborczej: 12.04.11, 07:28).

Osoba zapraszająca (podkreślam – zatrudniona przez Resursę do realizacji projektu), miała dzielić się informacjami nt. przeżyć seksualnych mniejszości, przekonywała do słuszności legalizacji "marihuany" i dokonywała instruktażu dla tzw. "środowisk wolnościowych". Oburzające jest również zaproszenie, w którym na tej samej płaszczyźnie kieruje się je i stawia znak równości, wobec matek, żon i . "kochanek". Jak może osoba działająca w imieniu instytucji publicznej z taką perfidią stawiać na równi matki i osoby żyjące w rozwiązłości małżeńskiej. Na koniec "żywa książka" zaprasza wszystkich serdecznie i z uśmiechem ":)".

Pragnę zwrócić uwagę, na przypadek z Włocławka, gdzie po realizacji projektu jedna z "żywych książek" publicznie w mediach, obnosiła się jako osoba transseksualna, że mogła dzielić się własnymi przeżyciami z jej "czytelnikami".

Ten sam relatywizm moralny "przyświeca" całemu projektowi "Żywej Książki" i poradnikowi "Kompas".

W odpowiedzi na pytanie, jakie środowiska przyciąga ów projekt, jedna z osób wybierających się do radomskiej Resursy napisała: "A na Żywą się wybiorę z moim chłopcem. Aha, jak nie będzie padać deszcz, to przyjedziemy w ramach propagowania homoseksualizmu na rowerze typu tandem. Tam są aż cztery pedały i dwa siodełka. Jedno za drugim". (Źródło: forum Gazety Wyborczej: 12.04.11, 08:51).

Oto prawdziwa istota spotkania z "żywą książką" i cel zaproszenia dla młodzieży radomskiej.

Dziś oczywiście nastąpił zmasowany atak medialny wobec mnie i osób, które protest poparły. Posypały się groźby w na forach internetowych (głównie Gazety Wyborczej) i w korespondencji mailowej, która otrzymuję. Niektóre środowiska mniejszości homoseksualnych, grożą pikietą pod moim domem i Biurem Rady Miejskiej w Radomiu. Pojawiły się również groźby zagrażające bezpieczeństwu życia i zdrowia mojego i mojej Rodziny, o czym złożyłem
zawiadomienie do policji i prokuratury.

Niektóre media zażądały już wręcz ukarania mnie i zwolnienia z pracy!

Sławomir ADAMIEC

Radny Rady Miejskiej w RADOMIU

Odsłon: 160 Komentarzy: 4


POPARCIE TOWARZYSTWA NAUCZYCIELI SZKÓŁ POLSKICH DLA PROTESTU NAUCZYCIELSKIEJ SOLIDARNOŚCI.

Kategoria: Wiadomości Monday, 09 August 2010, 15:33

Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich, udziela poparcia dla protestu nauczycielskiej „SOLIDARNOŚCI”. Wczoraj rozpoczął się rok szkolny, a już na 9 września nauczyciele z Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" zapowiadają pikietę pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Związkowcy będą domagali się od rządu podwyżek płac. Powód pikiety? "Brak odpowiedzi na pisma Rady Sekcji Krajowej w sprawie podjęcia dwustronnych rozmów: Prezes Rady Ministrów – NSZZ 'Solidarność' na temat 21 Postulatów dla Naprawy Polskiej Oświaty" – czytamy w komunikacie. Związkowcy domagają się m.in. odstąpienia od planów likwidacji Karty Nauczyciela lub niekorzystnych zmian w Karcie, a także odstąpienia od obowiązkowych niepłatnych godzin pracy nauczycieli (tzw. godzin karcianych). Podstawowym postulatem "Solidarności" jest przywrócenie zasady realizacji podwyżek płac od 1 stycznia każdego roku. Strona rządowa godzi się na 7-procentową podwyżkę od września 2011 r., związek domaga się zaś powrotu do formuły podwyżek: 5 proc. od stycznia i 5 proc. od września. Jak zaznacza oświatowa "Solidarność", 7-procentowa waloryzacja płac od września to średnio rocznie 2,3-procentowa podwyżka, a więc taka, jak zakładana inflacja w 2011 roku. Oznacza to brak realnego wzrostu wynagrodzeń, a przy większej niż 2,3 proc. inflacji – nawet ich obniżkę. Rada SKOiW NSZZ S nie wyklucza dalszych akcji w październiku, jeśli premier Donald Tusk nie podejmie w tej sprawie rozmów ze związkiem…

Odsłon: 200 Komentarzy: 0

W OBRONIE WOLNOŚCI SŁAWA

Kategoria: Wiadomości Monday, 09 August 2010, 14:47

Szanowni Państwo,

w miniony piątek radomski dodatek Gazety Wyborczej (A. Jurek, K. Ludwińska, „Szef może po godzinach?”, w wydaniu internetowym: ”Dyrektor ostrzega nauczycieli przed PO. Prywatnie” ) zaatakował mnie i Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich, odmawiając nam prawa do zabierania głosu w sprawach oświaty i aktualnej polityki Rządu (PO). W tej sprawi zabiorę głos w najbliższym tygodniu. Tymczasem załączam Państwu treść wspomnianego artykułu. Jak widać, środowiska sprzyjające Rządowi D. Tuska, odbierają dziś Polakom podstawowe demokratyczne prawo do wolności słowa. Obrazem tego jest również brutalny i bezprzedmiotowy atak na redaktora naczelnego Gazety Polskiej Tomasza Sakiewicza.

Dyrektor ostrzega nauczycieli przed PO. Prywatnie.Anna Jurek 2010-08-30, ostatnia aktualizacja 2010-08-30 11:36:16.0

Panie premierze PO (pełniący obowiązki) czas opuścić "zieloną wyspę", a ratowanie Polski () oddać tym, których społeczeństwo wskaże w przyspieszonych wyborach parlamentarnych – wzywa w imieniu Towarzystwa Nauczycieli Szkół Polskich Sławomir Adamiec, sekretarz zarządu głównego. Adamiec jest jednocześnie zastępcą dyrektora wydziału edukacji radomskiego magistratu, a e-maila wysyła m.in. do nauczycieli, którzy mu podlegająKomentarz Katarzyny Ludwińskiej. Etyka na sztandarach

„Wzrost podatków, wzrost cen (w tym energii, paliw, żywności, lekarstw… praktycznie wszystkiego), wyprzedaż polskiej ziemi, (…) niespełnione obietnice (…) podwyżek płac dla nauczycieli, brak realnej pomocy i utrudnienia biurokratyczne dla powodzian (…). Oto prawda o planie rządu (PO) ratowania » zielonej wyspy” przed zatonięciem. Panie Premierze PO (pełniący obowiązki) – Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich wzywa: czas opuścić » zieloną wyspę «, a ratowanie Polski przed » greckim scenariuszem «oddać tym, których społeczeństwo wskaże w przyspieszonych wyborach parlamentarnych” – to fragment e-maila, który otrzymał jeden z radomskich nauczycieli (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).

Pod listem jest podpisany m.in. Sławomir Adamiec, sekretarz zarządu głównego TNSP, a jednocześnie zastępca wydziału edukacji radomskiego magistratu, przełożony adresata. Formalnie Adamiec nie należy do PiS-u, ale z ugrupowaniem sympatyzuje.

Treść listu to atak na PO i premiera Donalda Tuska. Czytamy m.in.: "za mecze Tuska płacimy co miesiąc 64 tys. zł? (…) Rywalizacja trwa zazwyczaj około dwóch godzin, a samo dopuszczenie do rozgrywek uważane jest w łonie PO za wielki zaszczyt i dowód zaufania lidera partii. Jednak zanim jeszcze zawodnicy wybiegną na murawę, teren oblatuje policyjny helikopter – Sokół. Godzina pracy maszyny kosztuje ok. 4 tys. zł".

Troska o postawę etyczną nauczycieli

TNSP powstało w ubiegłym roku. Statutowe cele organizacji to m.in.: naprawa i rozwój polskiego systemu oświaty, patriotyczne wychowanie młodego pokolenia, troska o obecność podstawowych norm moralnych i zasad kultury osobistej w programach wychowawczych i w życiu codziennym szkoły, troska o postawę etyczną nauczycieli. Ze strony internetowej organizacji można się dowiedzieć o zmianach w oświacie, programie nauczania, poruszane są "sprawy nauczycielskie". Członkowie TNSP nie stronią także od polityki. Pod koniec czerwca apelowali "do poczucia odpowiedzialności rodziców, by poprzez głosowanie na Jarosława Kaczyńskiego uniemożliwili, a przynajmniej utrudnili, dalszą, postępującą degradację polskiej oświaty".

Wykorzystuje stanowisko służbowe

Sławomir Adamiec jest współzałożycielem towarzystwa.

- Dla pracowników oświaty w Radomiu jest przede wszystkim przełożonym i wykorzystuje stanowisko służbowe, żeby narzucać swoje osobiste poglądy polityczne – mówi nauczyciel, do którego list od Adamca dotarł.

- Takich wiadomości było więcej. Z tego co wiem, podobne są przesyłane do dyrektorów szkół. Przecież to są e-maile wysyłane do podwładnych. Tak robić nie można, to obrzydliwe. Każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii, ale nie w taki sposób. Pan Adamiec pełni funkcję publiczną, pracuje w oświacie, szkoła powinna być apolityczna – irytuje się mężczyzna.

Po godzinach mojej pracy

Adamiec zapewnia, że wiadomość nie miała na celu narzucania poglądów politycznych.

- Wiadomości wysyłane są po godzinach mojej pracy. Działalnością w towarzystwie zajmuję się w czasie prywatnym i to nie ma nic wspólnego z moją funkcją, jaką pełnię w urzędzie. Mam prawo do wyrażania swoich opinii. Mamy listę mailingową i wiadomości do pewnej grupy osób są przesyłane. To jest naturalne, że korzystamy z kontaktów koleżeńskich. Jeśli ktoś czuje się niezręcznie z tego powodu, to mogę jedynie przeprosić – mówi Adamiec.

E-mail został wysłany z prywatnej skrzynki pocztowej Adamca.

Czy wysyłanie takich apeli politycznych do swoich podwładnych jest etyczne i nie narusza zasady apolityczności szkoły? – pytamy Adamca.

- Towarzystwo prezentuje pewne opinie, mamy prawo się wypowiadać na temat oświaty. Krytyka jest przecież czymś pozytywnym. Nie działamy na terenie szkoły, więc nie naruszamy zasady apolityczności – twierdzi Adamiec.

Nie widzę w tym niczego złego

Czy zastępcy dyrektora wydziału edukacji wypada wysyłać e-maile do podwładnych z politycznymi apelami? – pytamy zwierzchnika Adamca, wiceprezydenta Radomia Ryszarda Fałka.

- Jeśli wiadomości były wysłane z prywatnej skrzynki pocztowej pana Adamca, po godzinach pracy, na prywatne adresy mailowe do pracowników oświaty, którzy przecież mogą być jego znajomymi, to nie widzę w tym niczego złego. Jeśli jednak zdarzyłoby się, że wykorzystane zostały adresy służbowe osób podlegających panu dyrektorowi, a wiadomości byłyby przesyłane w czasie pracy, wówczas takie zachowanie byłoby niewłaściwie – komentuje Fałek. Zastrzega, że dokładnie sprawy nie zna i nikt mu do tej pory tego tematu nie zgłaszał.

- Na jakie adresy mailowe były przesyłane te listy: prywatne czy służbowe? – dopytujemy Adamca.

- Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Być może to były służbowe adresy mailowe. Nie wiem konkretnie, do kogo ta wiadomość dotarła, a pani mi tego pewnie nie przekaże, dlatego trudno mi to wyjaśnić – mówi Adamiec.

Milczą

Chcieliśmy zapytać, co o tym sądzi kurator oświaty w Warszawie. Nie chciał się jednak wypowiedzieć. – Komentarz należy już do prezydenta Radomia – odpowiedziano nam w sekretariacie kuratorium.

Wysłaliśmy również pytania drogą elektroniczną skierowane do prezes zarządu TNSP. Chcieliśmy wiedzieć, czy przesyłanie maili z politycznymi apelami do podwładnych nie narusza apolityczności szkoły. Niestety, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

anna.jurek@radom.agora.plTekst pochodzi z portalu Gazeta.pl – gazeta.pl © Agora SA

Odsłon: 157 Komentarzy: 0


Życzenia z okazji rozpoczęcia roku szkolnego Towarzystwa Nauczycieli Szkół Polskich

Kategoria: Wiadomości Monday, 09 August 2010, 14:43

Szanowni Państwo,
Drodzy Nauczyciele, Rodzice i Uczniowie,
Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich, pragnie u progu nowego roku szkolnego 2010/11, złożyć wszystkim Państwu życzenia; aby polska szkoła była miejscem kształtowania pięknych charakterów i postaw patriotycznych, pozwalała na odkrywanie i rozwój talentów, uczyła solidnej pracy, a nauka w niej stanowiła źródło radości, satysfakcji i sukcesów w całym życiu. Wszyscy stawiajmy sobie ambitne cele!
Nie zgadzajmy się na łatwiznę i bylejakość, chodzenia drogami na skróty. Uwierzmy, że dzięki mozolnej pracy stać Nas wszystkich na wiele! Na życie szczęśliwe i dostatnie w Rodzinach i Naszej Ojczyźnie.
Pozdrawiamy Państwa Przyjaźnie i z Należnym Szacunkiem,
Zarząd Główny TNSP

Odsłon: 262 Komentarzy: 0


Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich. Podwyżki dla nauczycieli w roku 2011.

Kategoria: Wiadomości Friday, 13 August 2010, 20:18

Przypomnijmy – rząd PO i Prezydent elekt B. Komorowski, obiecywali w trakcie kolejnych kampanii wyborczych znaczny wzrost płac polskich nauczycieli, a co za tym idzie poprawę sytuacji materialnej znakomicie wykształconej i największej grupy s…połecznej w Polsce. D. Tusk obiecywał, że w czasie całej obecnej kadencji jego rządu, będzie to wzrost płac o 50%., a B. Komorowski na spotkaniu wyborczym 2 lipca 2010r. w Działdowie (woj. warmińsko-mazurskie) mówił, że „będą kontynuowane podwyżki dla nauczycieli, a to oznacza, że za czasów rządów PO „pensje nauczycieli wzrosną średnio o ponad 30 procent w perspektywie następnego roku”. Rozbieżności obietnic obu panów jest porażająca – bo aż 20%. Co więcej – już w roku szkolnym 2009/2010 nauczyciele nie dostali zwyczajowej styczniowej podwyżki wynagrodzeń. Zgodnie z wcześniejszymi obietnicami rządu PO, nauczyciele mieli otrzymywać każdego roku 10% wzrostu płac (znowu nie wiadomo, jak w ciągu 4 lat po 10%, miało to dać łącznie 50%). W 2010 r. będzie tylko jedna jesienna podwyżka dla nauczycieli o 7 proc., bez wyrównania od stycznia, czyli de facto za osiem już przepracowanych miesięcy podwyżki nie było. Po raz kolejny widać, jak rząd i kandydaci PO, nie dotrzymują swoich obietnic wyborczych. Nie jest również prawdą twierdzenie MEN, że łączna dotychczasowa podwyżka dla nauczycieli za rządu PO wynosi 30%. Jakby nie liczyć (sic!), do końca kadencji zostało niespełna rok, czyli w roku 2011 nauczyciele powinni otrzymać od rządu jeszcze 20% obiecanego wzrostu płac. Tymczasem z dokumentu Ministerstwa Finansów „Założenia projektu budżetu państwa na rok 2011”, wynika, że w budżecie na 2011 r. rząd nie zakłada wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej. Jaki wobec tego będzie scenariusz podwyżek dla nauczycieli w 2011r.? Jeżeli rząd PO zdecyduje się na wybory parlamentarne wiosną 2011r., być może nauczyciele otrzymają styczniową podwyżkę o ok. 5 % do.7%, natomiast, jeżeli wybory parlamentarne odbywać się będą jesienią 2011r., podwyżka będzie znowu tylko wrześniowa, również ok. 7% i bez wyrównania od stycznia. Panie Prezydencie i Panie Premierze rządu PO, TNSP przypomina, że obietnic wyborczych należy dotrzymywać; w przeciwnym wypadku nauczyciele nie będą mieli żadnych powodów, dla których mogliby oddać głosy na panów i ich listy w kolejnych wyborach. Zob. więcej informacji na: Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich

Odsłon: 337 Komentarzy: 2


Sławomir ADAMIEC. PO zamierza upomnieć samorządy ws. przygotowania szkół do przyjęcia sześciolatków.

Kategoria: Wiadomości Friday, 13 August 2010, 20:16

PO zamierza upomnieć samorządy ws. przygotowania szkół do przyjęcia sześciolatków. Czy chodzi tylko o to …?

1 września rodzice po raz drugi od wprowadzenia przez MEN reformy programowej obniżającej wiek szkolny, mogą wybrać czy poślą swoje sześciolatki do szkoły (klasa pierwsza), czy też zdecydują się na pozostawienie ich w przedszkolach. W minionym roku szkolnym ledwie 4,3 proc. z ok. 350 tys. sześciolatków rozpoczęło naukę w klasach pierwszych. W bieżącym wcale na więcej się nie zapowiada. Jednym z kluczowych elementów porażki planów MEN, aby każdego roku (w okresie przejściowym do 1.09.2012) naukę rozpoczynała 1/3 sześciolatków, jest nieufność rodziców, co do przygotowania bazy szkolnej oraz brak przedszkoli w większości małych gmin, w których dziecko mogłoby przygotowywać się do obowiązku szkolnego od 3 roku życia. MEN postanowiło więc zdyscyplinować samorządy, aby te podjęły bardziej zdecydowane działania w przygotowaniach bazy szkolnej i w ten sposób przekonały rodziców do posłania sześciolatków do szkół. Główny Inspektorat Sanitarny na zlecenie MEN już zarządził, że co dziesiątą z ok. 14 tys. podstawówek zostanie poddana kontroli sanepidu. Jak informuje Rzeczpospolita „badanie uwzględnia m.in., czy szkoła ma oddzielne wejście dla sześciolatków, czy w salach jest miejsce do odpoczynku i zabawy, czy jest osobna dla nich świetlica, czy maluchy mogą zjeść ciepły posiłek. Zapytają też, w jakich warunkach jedzą drugie śniadanie i czy mogą zostawiać podręczniki w szkole”. Grzegorz Żurawski (rzecznik MEN) zapowiada, że wyniki pozwolą dowiedzieć, jak samorządy przygotowały szkoły do przyjęcia sześciolatków, a Izabela Leszczyna z PO uważa, że samorządy dzięki kontroli dostaną informację, co muszą poprawić, by zdążyć z przygotowaniem szkół, zanim obniżenie wieku obejmie obowiązkowo wszystkie sześciolatki. Czyżby drodzy państwo z rządowo – poselskich ław PO, samorządy nie wiedziały jak sobie radzić z przygotowaniem bazy szkolnej dla sześciolatków? Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich wielokrotnie zwracało uwagę, że dziś zdecydowanie większą wyobraźnią i odpowiedzialnością za edukację wykazują się właśnie rodzice i samorządy, a nie programiści reformy z MEN. To państwo opóźniacie wydawanie pieniędzy ze środków europejskich na upowszechnianie wychowania przedszkolnego, a jedyną namiastką wspierania edukacji wczesnoszkolnej, jest program „Radosna szkoła”, z którego i tak dziś nie mogą korzystać najbiedniejsze samorządy (również na obszarach popowodziowych), ponieważ do każdego placu zabaw muszą posiadać 50% wkładu własnego. Czy na terenach objętych powodzią też będziecie państwo dyscyplinować samorządy, aby, budowały nowe przedszkola i tworzyły nowe „radosne klasy szkolne”? A może, przy okazji próby wskazania winnych (czyt. samorządów), niepowodzenia „waszej reformy”, którym nie zapewniono właściwych środków i wsparcia z budżetu państwa, staracie się znaleźć rozwiązanie dla planu prywatyzowania oświaty i wyzbycia się odpowiedzialności za edukację młodego pokolenia Polaków i systemu oświaty …? Prowadzone dziś przez państwa (PO – MEN – GIS), badania miałoby rzeczywiście pewien sens, gdyby odbywało się przed wprowadzeniem reformy Pani Hall (PO) i gdybyście państwo chcieli prawdziwie rozmawiać z rodzicami, samorządami i całym środowiskiem oświatowym. Zob. więcej informacji na: Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich

Odsłon: 231 Komentarzy: 0


Sławomir ADAMIEC. Ile pracuje polski nauczyciel? Dużo! 43 godziny nie licząc tzw. „godzin karcianych”.

Kategoria: Wiadomości Friday, 13 August 2010, 20:12

Koniec mitów o krótkim czasie pracy nauczycieli. Polscy nauczyciele pracują średnio 43 godz. w tygodniu – czarno na białym pokazuje Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Ale tylko matematyki, ponieważ poloniści pracują jeszcze więcej. Polscy p…edagodzy poświęcają na zawodowe obowiązki średnio 43 godziny w tygodniu, od września tego roku będą to nawet 44 – 45, ponieważ pani minister Hall, postanowiła udowodnić, że pracują zbyt mało i dołożyła kolejną „godzinę karcianą”. Rząd (PO) chciałby, aby w społeczeństwie wciąż utrwalał się stereotyp, że nauczyciele pracują zbyt mało, bo jedynie 18 godzin. Ale badania na temat czasu pracy nauczycieli matematyki przeprowadzone przez Instytut Filozofii i Socjologii PAN na zlecenie międzynarodowej organizacji International Association for the Evaluation of Educational Achievement, pokazują zupełnie coś innego. Eksperci zbadali czas i warunki pracy ponad 1000 nauczycieli matematyki ze szkół podstawowych i gimnazjów. Efekt? „W przeciętnym tygodniu pracy nauczyciele matematyki spędzają w szkole 26 i pół godziny. (…) Poza czasem spędzanym w szkole nauczyciele dodatkowo pracują również poza szkołą. W grupie nauczycieli gimnazjów ilość tego czasu wynosi 15 godzin” – czytamy we wnioskach raportu. Od kilkunastu miesięcy Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich domaga się wycofanie przez MEN z tzw. „godzin karcianych” i przeprowadzenia uczciwych badań czasu pracy polskich nauczycieli. Badania Instytut Filozofii i Socjologii PAN nad czasem pracy nauczycieli matematyki, pokazują jednoznacznie, dlaczego Rząd (PO) i MEN nie zdecydują się na nie. Ich wynik wykazałby, że polski nauczyciel pracuje znacznie więcej, niż otrzymuje uczciwej zapłaty. No cóż póki co, nauczyciele muszą wyżywić się kolejnymi obietnicami wyborczymi PO. Zob. więcej informacji na: Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich

Odsłon: 220 Komentarzy: 1


Sławomir ADAMIEC. Luksusowe limuzyny rządowe w czas kryzysu finansów państwa.

Kategoria: Wiadomości Friday, 13 August 2010, 20:11

Luksusowe limuzyny rządowe w czas kryzysu finansów państwa. Gdyby Rząd D. Tuska (PO) realizował wyborcze obietnice (m.in. podwyżki dla nauczycieli o 50%) w takim tempie, w jakim kupuje limuzyny, wszystkim żyłoby się co najmniej jak w Szwajcarii lub Luksemburgu. Tymczasem mamy kryzys finansów państwa, za chwilę większe p…odatki dla społeczeństwa, wzrost cen prawie wszystkich towarów i usług codziennego użytku i … luksusowe limuzyny rządowe za 6 mln zł. Ekskluzywne nabytki floty rządowej, z całym asortymentem luksusowego wyposażenia, to m.in. trzy auta za 371 tys. zł., jakie zakupiło Ministerstwo Edukacji Narodowej. Przypomnijmy dla porównania, że za Rządu RP, którym kierował J. Kaczyński (PIS), w MEN nie zakupiono ani jednego auta. Odkąd PO dzierży rząd w kraju, administracja rządowa już zakupiła limuzyny za … bagatela 6 mln zł. W kampanii wyborczej (2007) D. Tusk i PO obiecywali nauczycielom podwyżki o 50%, karmiąc całe społeczeństwo hasłami taniego państwa i obietnicą „by żyło się lepiej”. Dziś bez wątpienia elitom PO, żyje się zdecydowanie lepiej i wygodniej (czyt. luksusowo). W kampanii prezydenckiej (2010) PO prosiło Polaków o 500 dni spokojnego rządzenia, by społeczeństwo przełknęło bez szemrania kolejny pakiet podwyżek dla obywateli i luksusu dla władzy. Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich mówi Rządowi PO zdecydowanie – nie godzimy się na dalsze zubażanie obywateli, zadłużanie państwa i przejawy zbędnego luksusu rządowego. Panie Premierze (PO), czas oddać władzę, tym których społeczeństwo wskaże w przyśpieszonych wyborach parlamentarnych. PS Niektóre zakupy luksusowych aut dla Rządu (PO): Min. Sprawiedliwości – 15 nowych aut; Min. Rozwoju Regionalnego – kolejne 2 nowe auta za 230 tys. zł. Więcej informacji na: Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich

Odsłon: 204 Komentarzy: 1


RADOM. Samorząd dopłaci do stypendiów.

Kategoria: Wiadomości Friday, 13 August 2010, 20:09

Samorządy obarczone zostały przez rząd kolejnym zadaniem. Tym razem za sprawą nowelizacji ustawy o finansach publicznych, która weszła w życie w kwietniu bieżącego roku. Nowelizacja ta zakłada, że kwota dotacji celowych dla samorządów na realizację zadań własnych nie może przekracz…ać 80 procent kosztów danego zadania. – A to oznacza, że radomski samorząd będzie musiał dołożyć co najmniej 20 procent do stypendiów socjalnych, przeznaczonych dla uczniów znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej – podkreśla wicedyrektor wydziału edukacji Urzędu Miejskiego w Radomiu Sławomir Adamiec. W ubiegłym roku magistrat dostał na wypłatę stypendiów ok. 5 mln złotych. W tym roku będzie musiał z własnej kasy dopłacić 1 mln złotych. Zob. więcej informacji na: SYMPATYCY PRAWA i SPRAWIEDLIWOŚCI – RADOM oraz na www.mypis.pl www.niezalezna.pl i www.pis.org.pl

Odsłon: 165 Komentarzy: 0


1 2 3 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.