Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

partia marzeń

Kategoria: Wiadomości Monday, 22 November 2010, 15:53

Red. Terlikowski raczył napisać, że na naszej scenie politycznej nie ma miejsca na nową partię, opierając tą tezę na wynikach sondaży JKR. Moim nieskromnym zdaniem jest tu kilka błędów:

  • JKR formalnie jeszcze nie założyła partii, to środowisko dopiero się wykluwa
  • wprawdzie ma zainteresowanie (chyba życzliwe) mediów, ale nie ma funduszy na promocję jakimi dysponują obie Główne Partie
  • może akurat ta partia nie znalazła wielkiego poparcia – w końcu JKR to taki PiS upodobniony do PO – nie jest to nowa jakość i nowi ludzie, a ląduje między PiS i PO, więc obie partie mogą się obawiać o swoich wyborców więc ją zwalczać
  • nic nowego, jeno inna mieszanka tego co zawsze – dlaczego miałbym do nich przechodzić?
  • pytanie jakie było pytanie w sondażach

Dalej Terlikowski proponuje, zamiast tworzenia nowej partii prawicowej (jakby wyniki JKR pozwalały cokolwiek wnioskować o szansach partii prawicowej), wpłyniecie na PiS, żeby się przesunął w prawo. Pomijając problem definicji owego "prawo" (założyłem dla tego typu rozważań osobne lubczasopismo) wydaje mi się to błędem i myśleniem życzeniowym – pytanie jest ile osób w Polsce popiera takie poglądy – zsumujmy twardy elektorat PiS, Prawicy RP i UPR – chyba zabraknie do przejęcia władzy, a zdolność koalicyjna takiego tworu jest bliska zeru (choćby wobec zdecydowanej postawy PO i SLD).

Jeśli już to postulowałbym wsparcie (wewnętrzne, nie głosami) Prawicy RP, żeby stała się prawdziwą partią prawicową i poważną propozycją, a nie partią jednego poglądu (takie mam na razie wrażenie). Dlaczego? PiS jest duży (co oznacza inercję i problem z przebiciem się pomysłu przez masy i struktury) i na jego czele stoi człowiek o bardzo sprecyzowanym zdaniu. Prawica RP jest partią małą, którą podejrzewam raczej o braki kadrowe niż przerost struktur – to jeszcze może ewoluować.

A na początek trzeba sobie zadać pytania podstawowe:

  • kto to jesteśmy "my" co chcemy partię tworzyć?
  • jaką partię i czym ma się różnić od innych (poza tym, że oczywiście jesteśmy jedyni dobrzy i sprawiedliwi)?

Na te pytania każdy musi sobie odpowiedzieć indywidualnie. Ja zaś partii tworzyć nie zamierzam, ale mogę napisać na jaką chciałbym głosować (na jaką będę czekał jak jeszcze trochę stracę nerwów do obecnych).

Pierwszą cechą, jakiej oczekuję jest uczciwość zakładająca oprócz eliminacji chamskiego kłamstwa i manipulacji także rzetelność: nie biorę się za coś na czym się nie znam, a jak się za coś biorę, to robię najlepiej jak umiem. Do tego zalicza się także dobór profesjonalnego zaplecza – polityk w zasadzie nie musi się znać na niczym oprócz dyplomacji oraz doborze współpracowników. No, oczywiście musi mieć też wizję świata – to, co chce "sprzedać". Jeśli jednak speca od PR ma do bani, a webmaster chyba nie wyszedł poza kurs HTML, to dlaczego mam wierzyć, że ekonomistę ma dobrego? Jeśli ktoś nie umie obronić dobrej tezy, to co za zasługa w jej wyznawaniu? Szkodę jej przynosi, bo swoją nieudolnością ośmiesza prawdziwe twierdzenia.

W przypadku polityka ważne wydaje się tu, żeby istotną składową jego motywacji była chęć realizacji konkretnego pomysłu na to, co danemu obszarowi jest potrzebne oraz żeby jego egzystencja nie była uzależniona od bycia politykiem – żeby mógł się wycofać z polityki bez ponoszenia szczególnych strat materialnych. Taki, jest nadzieja, będzie mniej przyspawany do stołka.

Drugą sprawą jest program – wkurza mnie, że polityka w dużej części nie jest dyskusją o programach. Tak więc partia musi mieć program – przecież po to ubiega się o władzę, żeby go realizować, czyż nie? Ze względu na własne zamiłowanie do dyskusji dodatkowe punktu przyznam partii gotowej do dialogu z obywatelami – której każdy szeregowy działacz jest wstanie uzasadnić program i jest gotów dyskutować z obywatelami. Marzy mi się sytuacja, kiedy będę mógł przyjść do biura poselskiego i przedyskutować rozwiązania, które akurat forsują w sejmie. Może nie z posłem – trzeba znać swoje miejsce w społeczeństwie ;) ale z kimś z jego zaplecza, który będzie umiał coś poza podaniem ulotki z programem.

Jak widać nie specyfikuję jaki ma być program tej partii – nie twierdzę, że wiem jak rozwiązać wszystkie bolączki Polski i świata, wręcz przeciwnie. Raczej czekam na polityka, który mnie uczciwie przekona do rozwiązania, które opracował. Powyższe dwa warunki są wstępem do rozmowy.

Stworzenie takiej partii od razu na poziomie ogólnokrajowym wymaga sporego zaplecza, głównie intelektualnego – to musi być środowisko ludzi z różnych dziedzin, którzy będą jakoś rozumieli funkcjonowanie państwa i świata. Być może łatwiej zacząć od własnej dzielnicy, a być może nie – bo to zupełnie inne porządki i problemy. Nie wiem. Wydaje mi się jedynie, że łatwiej zaczynać taką pracę z małą grupą ludzi – oddziałem kadrowym, który potem nada ton, niż starać się reformować dużą partię, co proponuje p. Terlikowski. Zwłaszcza gdy nie jest się liderem tej partii, choć i lider ma ograniczony wpływ na partyjne doły, które są ważne choćby dlatego, że to one definiują pozamedialny kontakt z wyborcami.

Nie wiem jakie poparcie uzyskała by taka partia. Ja o takiej marzę, ale ja zwykle ląduję poza "trzy sigma".

Odsłon: 353 Komentarzy: 1


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.