Thursday,24 September 2009,13:27
Kategoria: Pro life Thursday, 24 September 2009, 13:27
Obserwując wczorajsze zamieszanie wokół sprawy pani Alicji Tysiąc kolejny już raz doszedłem do wniosku, że dyskusje w studiach: TVP Info (z panem Wojciechem Cejrowskim) oraz TVN (z ks. Gancarczykiem) nie miały większego sensu. W taki sposób można motać się jeszcze długie lata bez rezultatu.
Prawdziwy problem leży jak zwykle u źródeł. Kilka razy dało się słyszeć wczoraj (m. in. z ust pana Jarosława Gowina), że ważne jest ustalenie początku życia każdego człowieka.
Przyjmijmy, że:
Kowalski zabija 3-letnie dziecko. Czy jest mordercą?
Kowalski zabija 2-letnie dziecko. Czy jest mordercą?
Kowalski zabija roczne dziecko. Czy jest mordercą?
Kowalski zabija noworodka, dzień po urodzeniu. Czy jest mordercą?
Kowalski niszczy organizm w łonie matki w 8-ym miesiącu ciąży. Czy jest mordercą?
Kowalski niszczy organizm w łonie matki w 2-gim tygodniu ciąży. Czy jest mordercą?
Aby odpowiedzieć na te pytania należy ustalić początek życia ludzkiego. Przecież to oczywiste.
Aktywiści proaborcyjni będą za tym, żeby ustalić punkt początkowy (życia ludzkiego) na moment urodzenia. Katolicy oczywiście (w tym i ja) są za tym, aby ustalić go na moment poczęcia.
Najbardziej istotne w tym rozumowaniu jest to, że nie ma w nim mowy o ABORCJI!!! Przed 'punktem początkowym' na osi czasu mamy pojęcie zabiegu medycznego (takiego jak np. operacja wyrostka), a dalej już tylko pojęcie morderstwa. Rozumowanie proste i logiczne. Jedyny punkt swobody leży w ustaleniu tegoż właśnie punktu początkowego ludzkiego życia. Nad tym można debatować i nad tym powinno się w sejmie nareszcie zagłosować.
Odsłon: 389 Komentarzy: 12
1