Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

W kwestii żydowskiej.

Kategoria: Ogólne Wednesday, 04 July 2012, 13:58

Wielu konserwatystów mienących się chrześcijanami nie kryje się ze swoją nienawiścią do Narodu Wybranego. Kieruję słowa do tych nienawidzących, poniważ nie przepadać za kimś można, nienawidzić jednak chrześcijanin nie powinien.

Nie przepadam za poprawnością polityczną, więc odpuszczę sobie nudne przypominanie, że Jezus był Żydem et cetera. Skupię się na niepoprawnym politycznie cytowaniu Biblii: "Krew Jego na nas i na nasze dzieci". I cóż z tego wynika? Czyżby odpowiedzialność całego Narodu Wybranego za śmierć Chrystusa? Przypomnę tylko krótko kolejny często powtarzany tekst(bardzo słuszny), że za śmierć Chrystusa jesteśmy odpowiedzialni wszyscy, gdyż nasze grzechy przybijają Go do krzyża, ażeby szybko przejść do sedna sprawy:

Otóż powróćmy do Krwi spadającej na ich dzieci. Krew Chrystusa jest Krwią, która oczyszcza, ona nas zbawiła, tę krew pijemy na odpuszczenie grzechów. Więc czy ta Krew może ich potępić? Myślę, że raczej zbawić. Amen

Odsłon: 107 Komentarzy: 5


Extra Ecclesiam nulla salus.

Kategoria: Religia Saturday, 05 March 2011, 01:37

Zapytałem ostatnio znajomego kleryka, czy Kościół Katolicki nie przeczy sam sobie, głosząc, już od pierwszych wieków chrześcijaństwa(św. Cyprian z Kartaginy) że poza Kościołem nie ma zbawienia, skoro jednocześnie nie wykluczamy zbawienia osób nie będących katolikami(Vaticanum II).

 

Zawsze powtarzałem osobiście, że w Kościele rzymskim jest pewna droga do osiągnięcia nieba, co nie oznacza, że poza nim nie można tego uczynić, tylko droga ta jest trudniejsza. Życie sakramentalne jest najbezpieczniejszym sposobem na życie wieczne. Tych którzy nie przyjmują sakramentów Bóg osądza według swej sprawiedliwości i miłosierdzia.

 

To było i jest dla mnie oczywiste, nie chciałem i nie chcę rozpoczynać nowych sporów, bo jak św. Paweł nas nauczał: „Unikaj natomiast głupich dociekań, rodowodów, sporów i kłótni o Prawo [Mojżeszowe]! Są bowiem bezużyteczne i puste.” Proszę zatem o nie wszczynanie tutaj nowych kłótni, bo znam już dobrze argumenty dwóch stron katolików, którzy zapomnieli, że lepiej szukać tego co nas łączy, a nie dzieli.

 

Chciałem tylko powiedzieć, że znajomy otworzył mi oczy jeszcze bardziej. Jednym pytaniem:

-Co rozumiesz jako Kościół?

 

Przypomniałem sobie definicję: mistyczne Ciało Chrystusa. A któż jest tym Ciałem, jak nie ochrzczeni w Imię Ojca i Syna i Ducha, jednak również uczniowie, duchowi spadkobiercy Jezusa. On nauczał, że przyjaciółmi są Ci, którzy czynią to co im powiedział. Więc Ciałem Chrystusa są wszyscy sprawiedliwi ludzie na tym świecie, nawet Ci, którzy o Nim nie słyszeli, bądź nie ujrzeli Jego chwały. Oczywiście wielu z nich to katolicy.

 

Katolicy zatem powinni pamiętać, że „nie każdy kto mówi mi Panie…” oraz pozostawić Bogu rządzenie, zająć się własnymi problemami. Najlepiej się skruszyć, dbać o zbawienie własne oraz wszystkich, których spotykamy na drodze swojego życia, a nie decydować za Ojca w niebie kogo powinien dopuścić do Królestwa, gdyż to ewidentnie zakrawa o pychę, która jest jednocześnie pierwszym grzechem głównym.

Odsłon: 243 Komentarzy: 4


kara śmierci wersja "przymknijmy oko"

Kategoria: Wiadomości Saturday, 05 February 2011, 20:11

 

Nie jestem wielkim propagatorem kary śmierci, dopuszczam ją w najcięższych przypadkach, jak naucza mnie Katechizm mojego Kościoła. Załóżmy, że cała historyja z Bin Ladenem to czysta prawda, w co niestety wierzy wielu naiwnych ludzi. Na deser przypomnijmy sobie proces norymberski po II wojnie światowej. Ludzie, którzy tam ginęli to "najcięższe przypadki". Pełna zgoda.

Na marginesie przypomnę częste zdanie: "tylko Bóg daje i może odbierać życie". Również pełna zgoda. Chciałem tylko zasugerować, że Prawo nadał Bóg, więc jeśli On nam nie tyle pozwolił, co zlecił uśmiercać fizycznie(jakie to ma znaczenie przy zabiciu duszy?) ciężkich przestępców, czy to nie On zadaje śmierć przez nasze ręce?

Kilka pytań supra zadałem, co sprowadza się do jednego:

 

Gdzie są wszyscy obrońcy skazanych na śmierć?(może świętują na ulicach śmierć Bin Ladena…)

Odsłon: 125 Komentarzy: 2


„Boże błogosław Węgrów”(a Polaków?)

Kategoria: Polityka Saturday, 30 April 2011, 16:20

Po przeczytaniu w Gościu Niedzielnym artykułu „Nowe Węgry” postanowiłem napisać o moich przemyśleniach z nim związanych. Wiem, że temat był już omawiany zaraz po wiadomości o uchwaleniu na Węgrzech nowej konstytucji, jednak chciałbym przedstawić mój głos(wołający na pustyni?), młodego pokolenia. Nie wiem ile ten wpis zmieni, ale dzięki naszemu kochanemu Janowi Pawłowi II, jestem pewny, iż mam swoją wartość, jestem przyszłością narodu i on na pewno we mnie wierzy. Dla niewtajemniczonych mam 18 lat, otwieram się na wszelką krytykę, ponieważ  na tym portalu mam nadzieję, więcej się dowiedzieć od Was, bracia i siostry, niż sam wnieść. Zaczynam wywód! (fanfary)

 

Dyskusję o słuszności demokracji zostawiam na boku. Ja nie uważam jej za najlepszą, jednak skoro już jesteśmy skazani na ten ustrój może posłuchajmy słów Papieża-Polaka, którym się szczycimy, jemy kremówki, kupujemy obrazki, ale czy naprawdę budujemy mu pomniki, te żywe? A powiedział światu tak:

„Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”

Tak, historia uczy, historia vitae magistra est. Właśnie o tych wartościach, które potrafią utrzymać demokrację na „dobrym poziomie”, nie zapomniała na Węgrzech partia Fidesz, jak obiecała przed wyborami(słowność – ilu polityków w Polsce zna tę definicję?), zmieniła konstytucję, opierając ją na zdrowych zasadach(między innymi, co najważniejsze, odwołania do Boga, ochrona życia poczętego, obrona małżeństwa przed dewiacjami). Jednym określeniem – zdrowa ustawa zasadnicza. Właśnie taka marzy mi się w Polsce.

„To niemożliwe” – powie wielu. Ludzie zaczną się buntować. Wydaje mi się, że zło jest takie głośne i krzykliwe, dlatego mamy wrażenie, iż większość ludzi jest przeciwnikami takich decyzji, zapewne tak też wydawało się Węgrom. Dlaczego? Bo rozkrzyczani lewacy oskarżają chrześcijan o szowinizm… Słychać było to wszędzie(ponoć). A jakie są wyniki sondy? Ile procent społeczeństwa zgadza się na Węgrzech z nowymi zmianami?

 

81% – odwołanie się do Korony Węgierskiej

69% – rola chrześcijaństwa

67%- forint narodową walutą

 

Ilu tak naprawdę jest tych przeciwników? Wyciągnijmy wnioski ze statystyk.

 

Sądzę, że tak działa psychologia tłumu – myślimy: jest nas mało, nie damy rady, inni nas zakrzyczą. A czy tych krzyczących nie jest kilku przeciwko tłumowi pokornych i, co najgorsze, wystraszonych? Ja wierzę w Polskę i wierzę w Boga. Credo!

Więc teraz, gdy jestem młody, błagam Was starszych, nie pozwólcie, aby Polska, gdy ja będę w Waszym wieku zagubiła swoją tożsamość !!! Wiem, iż zależy to również ode mnie, ale w tym momencie Wy możecie więcej…

 

Niestety pamiętam wyczyny naszych „mężów stanu” z „chrześcijańskich” i „prawicowych” partii, którzy odrzucali(powód?) wbrew sobie, prawe i sprawiedliwe ustawy, jak choćby pełna ochrona życia poczętego. Kto miał charakter(czyt. jaja) albo sam odchodził z tych partii, bądź przestał się w nich liczyć. To na szczęście tylko historia – wyciągnijmy jakieś wnioski…

 

Czy również polscy politycy(liczący się) są w stanie być odważni i konsekwentni jak premier Orban? Czy we współczesnym świecie, podążanie za własnym sumieniem, jest naprawdę aż tak wielkim heroizmem? Boże broń Polaków przed Polakami !

Jeżeli jestem tylko idealistą z wielkimi marzeniami, proszę pozostawcie mi te marzenia:)

Odsłon: 514 Komentarzy: 10


Powtórka z katechezy – sakramenty święte.

Kategoria: Religia Tuesday, 26 April 2011, 22:10

Pięknego dzisiejszego dnia, anno Domini 2011, po lekturze Pisma Świętego(fragment przytoczę) postanowiłem podjąć temat sakramentów w Kościele Katolickim. Wielu przeciwników Kościoła oraz wszelkiej maści innych heretyków twierdzi, iż katolicy wymyślili sobie 7 sakramentów. Po co nam one? Krótka odpowiedź: do zbawienia. Jednak dla potrzebujących uzasadnienia postaram się wytłumaczyć. Ta grupa strażników naszej moralności i czystości wiary(chwała im za troskę) gimnastykuje się jak może, aby udowodnić nasze bajkopisarstwo. Ale czy opieranie nauki na Słowie Bożym to bajkopisarstwo? Przypomnijmy więc sobie jakież to sakramenty posiada Kościół Rzymski.

  • chrzest(łac. baptismum)
  • bierzmowanie (confirmatio)
  • Eucharystia(eucharistia)
  • pokuta (paenitentia)
  • namaszczenie chorych (unctio infirmorum)
  • kapłaństwo (sacri ordines)
  • małżeństwo (matrimonium)

Krótka analiza najmniej wątpliwych:

Chrzest, co do niego chrześcijanie nie prowadzą kłótni, jest potrzeby, aby zmyć grzech pierworodny oraz by zanurzyć się w Chrystusie. Koniec.

Bierzmowanie, Chrystus obiecał, że ześle Pocieszyciela, będzie on następnie przekazywany przez nałożenie rąk.

Eucharystia, ustanowiona przez Jezusa podczas ostatniej wieczerzy.

 

Kapłaństwo, również ustanowione przez Chrystusa – Najwyższego Kapłana. Poza tym posługa ta była już obecna w judaizmie.

Małżeństwo, ustanowione przez Boga już w Starym Przymierzu.

 

Problemy z powyższymi sakramentami wynikają z ich rozumienia, jednak tę kwestię na razie postanawiam pominąć, a zwrócić uwagę na pozostałą część.

 

(…) Nieszczęsna spowiedź i namaszczenie chorych. Przecież to wymysł katolicki, jak to wytłumaczyć? Ja nie wiem jak, ja ufam Kościołowi. Dla „wyzwolonych chrześcijan” odcinających się od Stolicy Apostolskiej, opierających się tylko na Biblii(sola scriptura) polecam dzisiaj fragment listu świętego Jakuba. Co by Wam nie zabierać czasu na szukanie zakurzonego egzemplarza Pisma Świętego, przytoczę poniżej:

 

„Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli! Jest ktoś radośnie usposobiony? Niech śpiewa hymny! Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone. Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego” Jk 5, 13-16

 

Jeśli ktoś nadal nie pojmuje sensu namaszczenia chorych oraz pokuty, nawołuję do ponownego przeczytania powyższych zdań. Dalej nie działa? Prześpijcie się, przeczytajcie znów – do skutku…

Z Bożym pozdrowieniem

Vagabundo

 

Pax et bonum:)

Odsłon: 461 Komentarzy: 0


Tradycjonalistyczny ekumenizm

Kategoria: Religia Monday, 25 April 2011, 22:46

Postanowiłem po długiej przerwie podjąć temat ekumenizmu, jako drogi do zjednoczenia chrześcijan, którym to zjednoczeniem jest powrót synów marnotrawnych do jedności z Rzymem. Próbowałem zgłębić dzisiaj to nieszczęsne, ale jakże konieczne, zjawisko. Ogólnej definicji nie będę przytaczał, zainteresowanych odsyłam do encyklopedii PWN, bądź innego wiarygodnego źródła.

W  domu, pod ręką, miałem encyklikę „Redemptor hominis” Jana Pawła II, w której, u progu swego pontyfikatu, papież pisał o drodze do zjednoczenia chrześcijan. Wielki Polak utwierdził mnie w przekonaniu co do słuszności ekumenizmu. Primo: mam takie urojenia, iż uznaję encykliki za natchnione przez Ducha Świętego, a Ojca Świętego za namiestnika Chrystusa na ziemi. Secundo: tenże człowiek zmusza mnie do myślenia.

Pomyślałem więc… Cały problem polega na zrozumieniu ekumenizmu. Wiele osób krytykuje twór ekumenizmopodobny i niestety uważają to za argument, aby kwestionować świętość Jana Pawła II, który nigdy nie głosił ich urojonych teorii.. Nie rozumiem(choć myślałem nad tym) jak można oskarżać człowieka, nie znając jego wypowiedzi. Więc przyjrzyjmy się słowom Papieża-Polaka, na które akurat natrafiłem. Oto one:

„Prawdziwa działalność ekumeniczna oznacza otwartość, zbliżenie, gotowość dialogu, wspólne szukanie prawdy w jej pełnym znaczeniu ewangelicznym i chrześcijańskim, ale żadną miarą nie oznacza i nie może oznaczać zacierania granic tej prawdy wyznawanej i nauczanej przez Kościół.”

Jeśli ktoś wciąż „nie uznaje ekumenizmu” proszę o udowodnienie mi, iż otwartość, zbliżenie, gotowość dialogu i szukanie prawdy są niezgodne z wolą Bożą. Dla tych, którzy przebrnęli ten „etap”, kontynuacja myśli Jana Pawła II:

„Wobec tych przeto, którzy z jakichkolwiek względów chcieliby odwieść Kościół od szukania uniwersalnej jedności chrześcijan, trzeba raz jeszcze powtórzyć: czy możemy tego nie czynić?”

Według mnie – non possumus. Dalej:

„Czy wolno nam nie zaufać – przy całej słabości ludzkiej, przy wszystkich obciążeniach wielowiekowej przeszłości – łasce naszego Pana, która się objawiła w ostatnim czasie poprzez tę mowę Ducha Świętego, którą usłyszeliśmy na Soborze?”

Właśnie to zdanie trafiło do mnie najbardziej. Parafrazuję, według mojego toku rozumowania, to pytanie. Dlaczego wątpicie, iż Ten, który prawdziwie zmartwychwstał, a łaska i miłosierdzie Jego są niezmierzone, nie jest w stanie, z pomocą naszych starań, pro publico bono, szczególnie dla dobra zagubionych chrześcijan, ponownie nas zjednoczyć? Czyż to nie bluźnierstwo?

Niech te pytania pozostaną retoryczne, nie chcę rozpoczynać kłótni, tylko zmusić do myślenia. Jeśli ktoś mnie uzna za głupka – ma prawo oraz być może ma rację. Jednak pamiętajcie, to prostaczkom Bóg objawił największe tajemnice. Mam nadzieję, iż choć ziarenko prawdy, dzięki Niemu, mogłem przemycić.

 

Życzę Wam, bracia i siostry, pokoju oraz błogosławionych owoców beatyfikacji sługi bożego Jana Pawła II.

Pax et Bonum

 

Odsłon: 492 Komentarzy: 11


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.