Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Nasz Katyń dziejowy. Requiescant In Pacem...

Kategoria: Wiadomości Saturday, 04 December 2010, 12:23

Pisanie blogu porzuciłem ponad rok temu, wznowienie go może więc ktoś uznać za koninkturalizm chwili. Czynię to jednak ze względu na inną potrzebę – potrzebę serca, potrzebę sumienia, potrzebę własnego ja.

Piszę bo śp. Lech Kaczyński był moim Prezydentem w pełnym tego słowa znaczeniu – głosowałem na niego i chciałem głosować również w tych nadchodzących wyborach. Niestety…

Zginęli, ci których wielce ceniłem wbrew mediom, wbrew opinni publicznej – Janusz Kurtyka, Zbigniew Wassermann, Krzysztof Putra, Aleksander Szczygło, Grażyna Gęsicka, Anna Walentynowicz. Zginęli też przedstawicile opcji lewicowej – nie zgadzałem się z nimi niejako z definicji, teraz jednak jakoś tak dziwnie się robi na myśl, że w programach politycznych nie zobaczę już Jerzego Szmajdzińskiego, Jolanty Szymanek Deresz, czy Izabeli Jarugi Nowackiej. Ich wszystkich już nie ma i to jest fakt straszny, którego mój umysł nie potrafi sobie uświadomić i zracjonalizować.

Katyń miejsce przeklęte?

Na wczorajszym kazaniu w Archikatedrze Lubelskiej, arcybiskup Życiński stwierdził, że wyrażanie sądu o Katyniu jako ziemi przeklętej to neopogańtwo, wręcz satanizm, a mówienie o Katyniu nr 2 to ogromne nadużycie i kłamstwo. Trudno mi z tym polemizować, bo z perspektywy wiary, religii Arcybiskup zapewne ma rację. Jak tu jednak nie szukać porównań skoro nasuwają się one same? Jak nie uważać Katynia za ziemię przeklętą, skoro po raz drugi w tym samym miejscu tracimy elitę narodu? Bo ta tragedia to nie tylko sfera religijna, to także płaszczyzna polityczna, społeczna, psychologiczna, historyczna, czy w końcu symboliczna.

Katyń symboliczny

Czasem symbolu trzeba się doszukiwać, tu jednak wszystko jest aż nadto widoczne -

Czas: 10 kwietnia 1940 – 10 kwietnia 2010

Miejsce: Smoleński las, ziema rosyjska

 

II RP umarła po raz drugi wraz z prezydentem Kaczorowskim.

III RP umarła po raz pierwszy, ale w tym samy miejscu – KATYŃ.

Kto: Katyń 40 i Katyń 2010 niesie ze sobą taką samą ofiarę jeśli chodzi o strukturę elity: zginęli przedstawiciele świata polityki, sportu, kultury, wojska, duchowni.

Wówczas zginęli, ci którzy byli przeszkodą dla Stalina w planach komunizowania i zniewalania Polski, zginęli strażnicy suwerenności, prawdy i niepodległości. W sobotni kwietniowy poranek roku 2010 ofiarę życia złożyli natomiast, ci którzy rekonstruowali kraj po 40 latach komuny, którzy dążyli do prawdy odkłamując historię i losy narodu.

Rodziny ofiar katyńskich – los złączył ich ze swoimi przodkami. Rodziny ofiar zostały ofiarami tej samej ziemi – ziemi katyńskiej, a ich bliscy zostają rodzinami ofiar tragedii katyńskiej. Chichot historii słyszalny bardzo wygraźnie. Za bardzo.

 

Strzał w tył głowy powodował, że twarz ofiary Katynia 1940 była niemożliwa do zidentyfikowania, kula wyrywała bowiem całą twarz. Ciała personalizowano za pomocą tego, co znajdowało się przy ofiarach – zapiski, dokumenty, pamiątki. Z ofiarami Katynia 2010 jest podobnie – tylko kilkanastu z 96 członków lotu udało się zidentyfikować dość szybko. Aby ustalić tożsamośc większości ofiar potrzebne jest zbadanie materiału genetycznego. Strzępy ubrań, ślady krwi – tak wygląda miejsce tragedii.

Z. Herbert:

"przeleciał ptak przepływa obłok

upada liść kiełkuje ślaz

i cisza jest na wysokościach

i dymi mgłą katyński las"

W swojej muzycznej interpretacji tego wiersza P. Gintrowski śpiewał, że "dymi mgłą smoleński las"

[*]

 

Katyń 1940 pogorszył stsounki z ZSRR i przez lata był solą w oku w kontaktach z Rosją. Teraz paradoksalnie Katyń 2010 może pomóc odkłamać całkowicie przeszłość i poprawić to, co przez lata było niemożliwe.

Pisarz i publicysta Waldemar Łysiak pisał, że teoria spiskowa często staje się praktyką, jednak w tej sytuacji w żadnen spiskek przy tragedii z 10 kwietnia 2010 nie odważyłbym się wpisać Rosjan.  Nigdy nie czułem w sosunku do nich takiej sympatii, mój krytycyzm gdzieś się ulotnił. Chciałoby się rzec: "Bracia Rosjanie, dziękuję, że jeście z nami".

Ironia nabiera innego sensu

Krzysztof Daukszewicz na płycie "Świat wg Nohavicy" śpiewa:

"Panie prezydencie, tak chciałbym panu wierzyć,

że i na życiu naszych chłopców w obcych krajach, panu też zależy

więc ich wycofaj z wojen, niech wrócą tu chlopaki

w afgańskich górach rosną maki, lecz to są nie te maki".

Śp Lech Kaczyński zginął na służbie tak jak żołnierz. A maki będą rosły w lasach smoleńskich i będą to całkowicie polskie maki.

 

CZEŚĆ OFIAROM TRAGEDII KATYŃSKIEJ !!!!!!!!!!!!!!!!

 

 

 

 

 

 

Odsłon: 306 Komentarzy: 0


Jak zbojkotowano bojkot

Kategoria: Ogólne Sunday, 05 April 2009, 21:16

„Ciemne społeczeństwo” ma gdzieś apele „elit”. Ten ostatni podpisany m.in. przez Andrzeja Wajdę i Agnieszkę Holland, aby 3 maja nie oglądać publicznej TVP okazał się przysłowiowym grochem o ścianę. Wprawdzie Cezary Michalski zauważył, że nazwiska sygnatariuszy wystarczą, aby apel o bojkot poprzeć w ciemno, to jednak w dzisiejszym wydaniu wiadomości dowiedzieliśmy się, że oglądalność postfaszystowskiej TVP była największa – co drugi widz wybrał Farfała. I w sumie muszę przyznać, że cieszy mnie ta reakcja ludu, nawet nie dlatego, że smutno jest red. Michalskiemu, ale dlatego bo wiem, że naród zbojkotował bojkot z czystego lenistwa. Zamierzonej chęci stawienia oporu elitom tu na pewno nie było, a owo lenistwo ma swoją racjonalną przyczynę. W weekend majowy człowiek pracujący, chce się nieco świadomie spauperzyzowac intelektualnie – jeżeli w tych dniach nie opuszcza swojej przestrzeni życiowej, to albo grilluje, albo ogląda TV. Apele? Pieprzyc apele. Telewizję należałoby bojkotować 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, i to nie tylko publiczną, ale również, a może przede wszystkim stacje prywatne, gdzie szmira goni szmirę, a tandeta tandetę pogania. Pewnie niedługo znowu dowiemy się, że daleko nam do społeczeństwa obywatelskiego, bo nie potrafimy odczytać intencji elit, a taki naród w wieku XXI nie ma prawa bytu. A może jednak potrafimy odczytać te intencje – może wysoka oglądalność wynikała właśnie z tego apelu? Jeżeli elity czegoś chcą, to tym gorzej dla elit…

Odsłon: 461 Komentarzy: 3


Mówisz Kaczyński a myślisz Lenin ?

Kategoria: Kultura Thursday, 30 April 2009, 17:52

Palikot jednak przestać nie może i swoimi działaniami parafrazuje millerowską maksymę – w jego przypadku prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym nie jak kończy, ale jak długo nie chce skończyć. 2 maja poseł z Lublina zaprasza wszystkich fanów swojej błazeńskiej twórczości na kolejny happening. Tym razem do Kozłówki. W pobliżu znajdującego się tam Muzeum Socrealizmu Palikot zaserwuje nam przedstawienie wręcz teatralne – zaproszeni przez niego profesjonalni aktorzy dokonają uroczystego odczytania pracy doktorskiej prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Quasi-Stańczyk zajął się tą sprawą dlatego, bo można nią po raz kolejny przywalić jednemu z braci. Nie jest on zresztą pierwszą osobą, która wywleka Kaczyńskiemu z jego doktoratu wątki marksistowsko-leninowskie, jest jednak pierwszym, który robi z tego cyrk. Cyrk tym większy, że poprzedzony swoistą promocją medialną. Notka o tym, co stać ma się w Kozłówce pojawiła się w prasie ogólnopolskiej („Dziennik”) oraz lokalnej („Dziennik Wschodni”). W tej ostatniej gazecie na 1 stronie umieszczono palikotowe zaproszenie na doktorski odczyt.

Palikot zaprasza do Kozłówki

Kaczyński obok Marksa, Engelsa i Lenina, czyli antykomunista obok ideologów totalitarnego systemu. Reklama zrobiona w stylu „śmiesznego komunizmu”. Czy jednak jest śmiesznie?Można prezydenta nie lubić, jego osoba może irytować, wzbudzać złość. Pewnie. Nie można jednak odmówić mu zasług w przywracaniu pamięci historycznej, tak zdeptanej i zszarganej właśnie za komunizmu i przez komunizm. To, że w doktoracie Lecha Kaczyńskiego pojawiły się wątki z Marksa czy Lenina, to nie cyniczne ukąszenie heglowskie (np. Szymborskiej), ale realizacja ówczesnych naukowych wymagań, stawianych przez PRL-owską humanistykę. Jak ich nie spełniłeś to o tytule mogłeś zapomnieć. No chyba, że naukowo zajmowałeś się kwiatkami lub pszczółkami – tam Marks nie musiał być obecny:). Zapewne na upartego można by za „komunistyczne zaproszenie" pozwać Palikota przed Temidę. Platformie ostatnio z Pis-em się udało, istnieje więc spore prawdopodobieństwo, że sukces odnieśli by również obrońcy głowy państwa – wszak prezydent został porównany do ideologów zła, wszak mamy niezawisłe sądy (chyba).P.S. Rozsądnie w obliczu „Palikot-show” zachowała się dyrekcja muzeum, która nie zgodziła się na tego typu popisy. "Premier" z Lublina przeniósł więc imprezę w plener – do pobliskiego parku.

Odsłon: 555 Komentarzy: 1


Kto walczy "kałem nienawiści"?

Kategoria: Ogólne Tuesday, 28 April 2009, 16:52

Prof. Andrzej Nowak, promotor głośniej ostatnio pracy magisterskiej Pawła Zyzaka, dostaje bardzo osobliwe przesyłki zawierające…kał, a także kartki pocztowe kipiące wulgaryzmami. I co? Wszystko jest chyba w porządku, żadne standardy nie zostały naruszone, skoro nie napisano o tym w Wyborczej i nie zrobiono sensacji na Onecie. Organ Michnika znany również jako Gówno Wyborcze, albo jest przyzwyczajony do tego typu ekstrementu, albo każda (!!!) broń użyta do walki z „oszołomami” jest dobra. I nie chce mi się w tym miejscu pisać o chamstwie ludzi którzy za tym stoją, bo jest to chamstwo pierwotne, przy którym żenujące zachowania Palikota to francuski savoir-vivre. Swoją drogą marszałek Niesiołowski nazywający ludzi IPN-u pierwotniakami powinien tezę tę zrewidować. W tym wszystkim chodzi o coś innego. Przypuśćmy, że paczuszka z kałem przychodzi do Instytutu Lecha Wałęsy, albo trafia w ręce Aaaaaadasia. Jak reaguje na to medialny mainstream? Lech Wałęsa grzmi u Tomasza Lisa, że to podłość, a nadawcą są zapewne same „Kaczory”. Gospodarz programu, człowiek o chytrym nazwisku robi się smutny, a z jego twarzy bije troska o naruszoną godność Lecha. Adaś z Czerskiej zachowuje się analogicznie, choć we właściwym dla siebie stylu: „smaży” sążnisty esej do weekendowego wydania (większy nakład i czytelność) swojej gazety, ostrzegając przed „srającą neoendecją”, która zamiast pałek walczy kałem, ale broń to przecież równie STRASZNA. W zlewaczałych mediach temat ten roztrząsa się najbidniej tydzień (dając przy okazji Palikotowi czas na regenerację „głupiego umysłu”); sondaże, opinie i quasi-argumenty przez 24 h na dobę…bo przecież znieważono elitę III RP, ludzi świętych i światłych. Gdybam sobie, ale fakt jest taki, że kał trafił do prof. Nowaka a więc historia z nim w roli zaszczutego bohatera nie nadaje się na dobrego newsa. Co z tego, że historyk UJ jest wybitnym specjalistą ds. Rosji z ogromnym warsztatem naukowym, skoro nie jest osobą z kręgu oświeconej koterii. Medialne zaniechanie świadczy o braku informacyjnej proporcji (mówił o tym prof. Zdzisław Krasnodębski w „Kwadransie po ósmej”, 27.04.09), czyli sytuacji która miała swój triumf do 2005 roku, a teraz objawia nam się jako recydywa postkomunizmu. Bo nasrać można, byleby nie srano na Salon…

Odsłon: 810 Komentarzy: 3


Degrengolada totalna

Kategoria: Polityka Thursday, 23 April 2009, 18:47

W dzisiejszym "Dzienniku" (23.04.2009) Cezary Michalski, który notabene od pewnego czasu mnie drażni z racji pompatycznej neomichnikowej narracji (podobnież Krasowski) rozpoczą dyskusję pod hasłem "o co naprawdę biją się polscy politycy?". Stwerdził, że PO bije się o pełnię władzy, a PIS o przetrwanie-słowem, jedna i druga partia walczy o nieśmiertelnośc i zdminowanie sceny politycznej na co najmiej kilka następnych lat. Narzędziami tej walki są "misaki", "małpki", "krzesełka" - żenujące pijarowskie spory, które szarego Kowalskiego ani grzeją ani ziębią. Michalski twierdzi , że mamy do czynienia z lumpenliberalami (PO), lumpenkoserwatystami (PIS) i lumpenlewicą (SLD) i trudno mi się w tym miejscu z nim nie zgodzic. Tyle tylko, że Michalski nie podaje genezy zaistniałej sytuacji. Kiedy w 2005 roku obóz pisowski wygrał dubeltowo, media (w miarę rzetelne w czasie np. afery Rywina) popadły w totalną atykaczystowską histerię, histerię, którą zarażona została również opozycja polityczna.Kto promował durne historie z torebką Kaczyńskiej, kto robił ofiarę reżimu Kaczynskich z menela Huberta?kto kilka razy na dzień pastwił się niemerytorycznie nad ówczesną wadzą? Debilizmy wypromowane za panowania PIS przetrwały i są obecne za (pozorowanych) rzadów PO. Dlatego ze zdziwnieniem słucham jak w mediach mówi się o palikotyzacji życia politycznego, skoro Palikota wypromowały media i to media zrobiły z niegłupiego swoją drogą lubelaka, błazna, przy którym Stańczyk to Himalaje. Jak słucham Durczoka zatroskanego o poziom debaty, a po chwili słyszę jak ów "estetyczny redaktor" zaprasza telewidza na rozmowę z Palikotem właśnie, to już nie wiem kto jest głupi? Może ja... No a ostatnie utyskiwania po sondażach frekwencji do parlamentu europejskiego przyjmuje z wielką radoscią. 13 % Polaków chce głosowac. Reszta to zapewne niedojrzali obywatele. Nigdy chyba nie zbudujemy nad Wisłą utopijnego społeczenstwa obywatelskiego (hahaha). Te 13% przy obecnym poziomie polit-medialnym to o 13 za dużo.

Odsłon: 503 Komentarzy: 0


Rotmistrz Pilecki

Kategoria: Historia Friday, 17 April 2009, 22:26

Kilka dni temu na forum frondy (i nie tylko) pojawiło sie info, że pewna grupa europosłów głosowała rzeciwko poprawkom do rezolucji „Świadomość europejska a totalitaryzm", które dotyczyły wpisania postaci Rotmistrza Witolda Pileckiego do tekstu dokumentu, a także ustanowienia dnia 25 maja Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Frondowicz "brosaczony" w jednym z komentarzy pod tą informacją umieścił treśc listu, który wystosował do lokalnej europosłanki. Pozwoliłem sobie wówczas na skopiowanie owej tresci i podobnież jak brosaczony wysłalem list (e-mail) do posła z mojego regionu- prof. Zbigniewa Zaleskiego. Otrzymałem odpowiedź, którą umieszczam, aby pozostali frondowicze mogli się z nią zapoznac:

 

Szanowny Panie,


Dziękuję za zainteresowanie się tym głosowaniem. W pierwszym słowie powiem, że rotmistrz Pilecki jest dla mnie bohaterem szczególnym.

Co do ostatniego głosowania, to z powodu naszego niedopatrzenia w ramach frakcji głosowałem jak opisano. Chcę jednocześnie Pana poinformować, że dokonałem korekty głosowania a więc w efekcie poparłem poprawki proponowane przez panią poseł Hannę Foltyn-Kubicką.

Zapewniam, że tak jak dotychczas będę w swoich działaniach opowiadał się za naszą prawdziwą historią. Myślę, że Pan wie o moich inicjatywach i wystąpieniach w sprawie Katynia, konstytucji dla Europy autorstwa Wojciecha Jastrzębowskiego czy niemieckiego obozu w Oświęcimiu.

Doceniam to, iż moi wyborcy śledzą moje kroki i decyzje i zapewniam, że przy takim wsparciu podobne błędy się nie pojawią.

Z poważaniem,

Zbigniew Zaleski

Odsłon: 518 Komentarzy: 1


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.