Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

O wtórnej emisji pieniądza

Kategoria: Ekonomia Monday, 28 March 2011, 18:26

Na blogu Frondy systematycznie pojawiają się wpisy o tym jak to nasze społeczeństwo jest niszczone przez krwiożercze banki za pomocą wtórnej emisji pieniądza(czy jak kto woli emisji pieniądza jako długu).

Oczywiście można wieszać psy na systemie bankowym i mówić jak to jesteśmy okradani ale prawda jest taka, że nie ma od tego ucieczki i to samo dzieje się na całym świecie. Z drugiej zaś strony nikt nikogo nie zmusza do brania kredytów. A każdy kto bierze kredyt musi się liczyć z tym że trzeba go spłacić.

Jednak wyobraźmy sobie, że w Polsce wprowadzamy zakaz wtórnej emisji pieniądza. Co się dzieje w takiej sytuacji?

Na początek banki przestają przyjmować depozyty. Dlaczego mają przyjmować depozyty skoro nie mogą obracać tą kasą. Równocześnie prowadzenie konta i robienie przelewów jest kilkukrotnie droższe. Obecnie niektóre banki robią za darmo przelewy i prowadzą konto dlatego, że mogą obracać pieniędzmi, które są na tym koncie.

W dalszej kolejności przy polskiej granicy powstają banki nastawione na obsługę Polaków. Przecież zapotrzebowanie na kredyt nie znika. Tyle, że te bank płacą podatki za granicą i pracownicy w nich zatrudnienie również płacą podatki za granicą.

Kto na tym najbardziej straci?

Oczywiście biedniejsi. Bogatym będzie się opłacał lokować pieniądze za granicą opłacić doradcę, który za nich wszystko pozałatwia. Biedny pozostanie z oszczędnościami w skarpecie narażony na napad czy kradzież. Dodatkowo będzie musiał płacić za wszelkie przelewy lub stać w kolejce by płacić za prąd albo czynsz.

A może są jakieś plusy zakazu wtórnej emisji pieniądza? Ja osobiście nie widzę. Akcja kredytowa trwała by dalej. Takie firmy jak Provident, które nie zbierają lokat wzmocniły by swoją pozycje kosztem banków a pyzatym nic by się nie zmieniło. Cykle koniunkturalne i bańki spekulacyjne były by takie same tylko codzienne życie było by trudniejsze.

Reasumując odsądzanie od czci i wiary wtórnej emisji pieniądza jest obrażaniem się na rzeczywistość, której nie da się zmienić. Jeśli ktoś sądzi inaczej niech poda mi przykład kraju, w którym system finansowy nie dziła na tej samej zasadzie?.

Odsłon: 218 Komentarzy: 8


Czy "obrońcy krzyża" to pożyteczni idioci???

Kategoria: Polityka Friday, 17 September 2010, 17:29

Od jakiegoś czasu wszyscy jesteśmy świadkami szumu medialnego wokół krzyża przed pałacem prezydenckim. Władze wydają się działać w ten sposób, aby konflikt trwał i był czołówką serwisów informacyjnych.

Środowiska lewicowe mają przy tym oczywiście okazje podsycać nastroje laickie. Natomiast Kościół Katolicki i środowiska prawicowe wydają się sytuacją zakłopotane i mówiąc kolokwialnie podchodzą do sprawy jak do jeża. Nie wiedząc, co zrobić. Trudno przecież by KK domagał się wprost usunięcia krzyża.

Nasunęła mi się myśl, że de facto „obrońcy krzyża” działają na korzyść rządu i PO oraz środowisk lewicowych z wyraźną szkodą dla KK i prawicy. Przedłużanie się tej sytuacji promuje PO przez przykrywanie działań lub braku działań rządu oraz SLD, które coraz wyraźniej eksponuje język agresywnie laicki.

Zastanawia mnie czy na pewno „obrońcy” są nieświadomi skutków swojego działania? A może „obrońcy” są inspirowani przez kogoś?. Może „obrońcy” są jedynie „pożytecznymi idiotami”? Może ich trwanie przy krzyżu jest podsycane przez osoby manipulujące „obrońcami”?

Trudno co prawda znaleźć dowody na tak postawione pytania jednakże warto zwrócić uwagę, że w latach 90-tych w Polsce pojawiły się różne grupy narodowców o zabarwieniu antysemickim i faszyzującym, które jak się później okazało były często inspirowane przez dawne UB. Pojawienie się tych grup miało na celu obrzydzenie prawicy. Dawało to uzasadnienie dal tezy, że prawica jest równoznaczna z antysemityzmem, faszyzmem i każdym innym „izmem”, którym można było straszyć. Między innymi te działania zepchnęły prawicę na boczny tor.

Widzę w tych sytuacjach sporo podobieństw. W latach 90 dużo medialnego szumu było w około postaci takich jak Bolesław Tejkowski oraz inni, którzy mając znikome poparcie społeczne cieszyli się jednak dużym zainteresowaniem mediów. Podobnie teraz sporo jest szumu wokół „obrońców”.

W obu przypadkach szum ten był na korzyść władzy.

W obu przypadkach działania mało licznej grupy o radykalnym nastawieniu próbuje się przypisać do szerszych grup społecznych. W przypadku narodowców była to cała prawica w przypadku „obrońców” jest to PiS i KK.

W obu przypadkach mamy do czynienia z ludźmi, którzy chcąc się poświęcić dla idei są manipulowani. W przypadku narodowców byli to ludzie o nastawieniu patriotycznym a w przypadku „obrońców” religijnym.

Oczywiście te przemyślenia nie są poparte żadnymi dowodami a są jedynie wyrazem krytycznego spojrzenia na cale to zamieszanie.

Odsłon: 305 Komentarzy: 4


Tragedia w Smoleńsku a przpowieść o siewcy

Kategoria: Ogólne Tuesday, 13 April 2010, 12:51

Ogladając/sluchając informacji o tragedii w Smoleńsku. Da się zauważyć nadziej niektórych komentatorów, że ta tragedia zmieni nas Polaków. Zmieni styl życia politycznego w Polsce. Przedstawiane są wizję jak to teraz będziemy juz zawsze w sposób kulturalny i rzeczowy dyskutować pełni miłości do bliźniego.

Mi przy tego typu planach przypomina się przypowieść o siewcy, którego ziarno pada na drogę, na skały. miedzy ciernie i na glebę żyzną.

Ta tragedia podobnie jak śmierć JPII jest tym ziarnem i które u większości z nas zostanie zagłuszone przez ciernie a tylko u nielicznych wyda plon.

Jednakże komentatorzy życia publicznego w Polsce żadko próbują tłumaczyć to co się dzieje słowami ewangelii z tąd ich głosy o wielkiej odnowie moralnej i późniejsze rozczarowanie brakiem tej odnowy.

Odsłon: 308 Komentarzy: 0


Listy duszpasterskie dobre na bezsenność.

Kategoria: Kościół Monday, 18 January 2010, 18:12

W ostatnią niedzielę w kościołach odczytywany był list duszpasterski o języku polskim. Jest to kolejny list, który jest torturą dla uczestnika Mszy Świętej.

Teoretycznie list pisany przez biskupów a więc doświadczonych(najlepszych?) głosicieli Słowa Bożego powinien być wzorem dla młodszych czy niższych stopniem księży. Tymczasem list jest raczej wzorem tego „jak nie należy głosić kazań”. Wsłuchując się w słowa listów niby nic im nie można zarzucić. A jednak listy są strasznie mdłe. Może wynika to z tego, że kapłan czytający nie swój tekst czyta go bez właściwej intonacji, monotonnie? Chociaż mi wydaje się, że raczej wynika to z poprawności Episkopatu.

W moim odczuciu Listy są pisane tak by nikt się nie mógł przyczepić do treści a nie tak by poruszyć wiernych. Dlatego w listach aż roi się od bardzo miękkich i ogólnikowych zwrotów typu:

Pragniemy zwrócić uwagę na…

Nie zapominajmy również o…

Brakuje natomiast twardych i jednoznacznych stwierdzeń. Ponadto zazwyczaj w listach rozdziela się włos na czworo próbując poruszać zbyt wiele spraw, przez co przekaz się rozpływa. Mnie i patrząc po twarzach innych uczestników mszy nie tylko mnie listy duszpasterskie strasznie nużą. Chyba, że Biskupi pisząc je chcą zadać pokutę wiernym. Jeśli tak to doskonale osiągają cel.

Czy u was w trakcie Mszy Świętej hasło list episkopatu też wywołuje senność???

Odsłon: 241 Komentarzy: 4


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.