Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

O talibach i "niesiołowszczynach".

Kategoria: Polityka Monday, 14 May 2012, 19:22

   Nadwiślański taliban twardo broni swej wiary swiatoj w to, co do wierzenia podała towariszczka Anodina, a później zasadniczo potwierdziła tzw. komisja Milera. Jeśli jakiś oszołom - czyli człowiek  mentalnie niesplatformatolony - ośmiela się niewierzyć, to go zaraz talibański s(r)alon ruga, beszta, chłoszcze.... generalnie: równa z glebą. Jeśli - co gorsza - taki bezecnik bluźnierczo i świńtokradczo objawioną prawdę towariszczki Anodiny podważa - jak to czyni straszliwy poseł Antoni - to talibańscy s(r)alonowcy nadwiślańscy nawet jego podobiznę tak spreparowali, żeby wyglądał jak... talib(sic!). Co nietrudno było przewidzieć, Wyższa Rada Talibanu.... tzn. Rada Etyki Mediów niczego złego w fotomontażu się nie dopatrzyła. Niewątpliwie, członkowie REM-u to prawowierni talibowie, głęboko wierzący w to, co proroczyca Anodina podała do wierzenia.

    PiS po raz kolejny demonstruje brak humanitaryzmu.  Chłopaki do prokuratury się poskarżyli na posła Stefana - dotkniętego niesiołowszczyzną. Jak można!? Panowie!!! Nie widzicie, że on zaburzony jest dogłębnie!?  Jego chrapliwo - charkotliwy głos zdaje się nawet zdradzać przyczynę tych anomalii. Facet operuje bowiem taką barwą, jakby obficie raczył się wyrobami denaturatopodobnymi, te zaś monstrualne działanie na mózg posiadają.  Zamiast skarżyć Stefana entomologa do prokuratury, posłowie PiS powinni skierować wniosek do sądu, o wydanie nakazu przymusowego leczenia psychiatrycznego dla pomylonego osobnika. Należy ratować głęboko zatrutego niesiołowszczynami Stefana.

Odsłon: 185 Komentarzy: 0


Kokokoko, ludzie spoko.....

Kategoria: Polska Thursday, 05 July 2012, 12:22

   Burza istna przetacza się przez polskie i polskojęzyczne media, a dzieje się toto za przyczyczyną "Kokokoko, Euro spoko" - prymitywnej, choć zgrabnie zaaranżowanej pieśniczki - skomponowanej do "częstochowskiej" rymowanki (albo rymowanki ułozonej do prostej melodyjki). Śmieszny i pocieszny utworek zostawił w pokonanym polu "poważne propozycje muzyczne", serwowane przez tzw. celebrytów scenicznych. Z tego właśnie tytułu "s(r)alon" się wścieka, esteci się burzą, zaś Polaczki zakompleksione biadolą po necie, że Europa się z nas śmiać będzie, bo na reprezentacyjną piosenkę, polski lud SMSujący, demokratycznie wybrał "wiochę", "siarę", stare baby" itp. itd. etc.....

     I po co ta gorączka? Po co te lamenty? Dwa lata temu, wizerunkiem muzycznym Afromundialu było "Waka, waka, je je". Przed kilkunastu laty, wygibasy i pokrzykiwania murzyńskich żuli z Bronxu (czy innych slamsów), stały się..... ogólnoświatowym stylem muzycznym. Jeszcze wcześniej podobnie określono eunuchoidalnie piskliwe wycia i wrzaski, wzmocnione rykiem gitar, spotęgowanym przez wzmacniacze. Co ciekawe, rzeczony "styl muzyczny' (chodzi oczywiście o punk rock) wziąl swoją nazwę od angielskich szumowin więziennych. Dlaczego więc mielibyśmy się bulwersować "Kokokoko Euro spoko"?   Mamy do czynienia z jeszcze jednym przejawem kultury masowej, afirmowanym demokracją SMSową.

   Zresztą, kilka miesięcy temu lud nadwiślański demokratycznie powierzył rządy Donaldowi Cudorobnemu i jego klice na kolejne cztery lata. W sprawie katastrofy smoleńskiej - kompromitacja i hańba. Edukacja sięga poziomu dna, służba zdrowia w stanie okołoagonalnym, biurokracja coraz większa, likwiduje się szkoły, urzędy pocztowe i posterunki policji; nawet autostrad nie potrafiono zbudować pod rządami POplatformatolonych niedojdów. Ceny makabrycznie wzrosły. Żadnej chyba obietnicy nie dotrzymano. I co? I naród demokratycznie wybrał PO z Cudotfurcem na czele. Czemu więc tyle zgorszenia z powodu wyboru pseudoludowej przyśpiewki? Demokrację mamy. Może być Donald premierem? Może być i "Kokokoko..." piosenką Euro2012 - imprezy, którą wszak właśnie Cudorób i jego ferajna "znakomicie" przygotowali.

Odsłon: 284 Komentarzy: 5


Precz z "robotniczym świętem"!!!

Kategoria: Polityka Thursday, 05 January 2012, 10:49

   Różnej maści medioci, czyli autorytetowate gęby za lud - w mediach - gadające (gdaczące?), jak również i funkcjonariusze medialni, czyli kadra ( zaś kadry - co już diadia Lenin zauważył - decydują o wszystkim), biadolą nieomal unisono, że strasznie dużo tego wolnego w Nadwislańskim Kraju ludzie posiadają. No i owe dni wolne, wielkie - nawet miliardowe - straty gospodarce przynoszą.

   Można rzec: słusznie chłopaki prawią. Po co nam ten "długi łykend", który w rzeczywistości jest tygodniem bez pracy? I pomyśleć, że rozwiązanie problemu jest proste, niczym konstrukcja druta do robienia swetrów. Wystarczyłoby zlikwidowanie dnia wolnego z okazji mieżdunarodnowo prazdnika raboty. Doprawdy trudno pojąć, dlaczego w Polsce wciąż respektowany jest ten relikt komunizmu? Z jakiego powodu świątecznym dniem pozostaje 1 maja, który pamiętamy jako dzień demonstracji bolszewickiego zakłamania, sztuczności i bufonady? Gdyby komunistyczny, skompromitowany prazdnik został skasowany, nie groziłby nam dziewięciodniowy łykend.

   Niech więc wreszcie (p)oślactwo z Wiejskiej zrobi coś pożytecznego. Ja wiem, że różne palikotowate tudzież inne żywe relikty bolszewii, będą lamentować i wyć, ale chyba nie ma potrzeby zważać na ich idiotyczne postawy.  

Odsłon: 304 Komentarzy: 15


Bolszewia w internecie

Kategoria: Polska Saturday, 28 April 2012, 11:59

   Miejscami, w których najczęściej można się natknąć na bolszewickie ekskrementy werbalne, emitowane (womitowane) przez emerytowanych ubeków i partyjniaków z "płatnego związku pachołków Rosji", są teksty o tematyce kościelnej. Na "WP", a zwłaszcza na "Onecie", pod każdą z tego typu publikacji wręcz chlupocze werbalne szambo, bije ohydny fetor wydalany przez bolszewickich, starych parobków. Nie mogą oni darować Kościołowi tego, że nie dali rady go złamać i w ostateczności to z nim przegrali. Gryzą więc i plują, charczą i rzygają nienawiścią, pianę toczą i głupotę.

   Sfrustrowanych dziadów ubeckich i wyliniałych partyjniaków nietrudno w necie rozpoznać. Operują "branżowym" (można rzec: "resortowym") słownictwem, które ich zdradza. Niedouczone łebki z gimnazjum czy z - coraz bardziej schodzącego na psy - liceum, nie używają wszak takich słów, jak "klechy", "katabasy", "czarni"; nie piszą o "agenturze Watykanu" ani o "czarnej stonce". Nie zamieszczają również bredni z czasów "naukowego" socjalizmu, o tym jak to Kościół "zwalczał naukę" albo "palił miliony ludzi na stosie". Rzeczone rewelacje pochodzą bowiem z partyjnych agitek propagandowych, z materiałów serwowanych na WUML-ach, na których "wykształciły się" tłumokowate nieuki komunistyczne, i tak im zostało.

   Bolszewickie zombies ożywiają się także przy okazji Dnia Żołnierzy Wyklętych (1 marca). Dostają prawdziwej wścieklizny, jako że ci, których przed laty prześladowali, więzili, torturowali i mordowali - zaś pamięć o nich zacierali bądź hańbili i zohydzali przez dziesięciolecia - coraz bardziej zdecydowanie zajmują należne im miejsce na Parnasie narodowym. Natomiast im bardziej błyszczą Żołnierze Wyklęci, tym bardziej topnieje i rozsypuje się w pył - lakierowana kłamstwami, polerowana manipulacjami i lukrowana propagandą - legenda o "utrwalaczach władzy ludowej" z UB, MO, KBW, a także o "walczących z Niemcami" bandach GL i AL. Na jaw wychodzą liczne zbrodnie komunistyczne - zarówno w czasie okupacji niemieckiej (mordowanie patriotów, rabunki i gwałty na ludności a także - co szczególnie plugawe i obrzydliwe - programowa współpraca z gestapo) jak i podczas okupacji sowieckiej. Widać, że lewicowe podziemie było sowiecką agenturą, grupującą stalinowskich parobków, którzy po "wyzwoleniu" przystąpili do podporządkowywania Polski zbrodniczemu reżimowi moskiewskiemu. Coraz bliżej zdaje się być czas, w którym żołnierze Polski Podziemnej przestaną być wyklęci, natomiast Polacy na wieki przeklną czerwonych zdrajców i zbrodniarzy.

    Co zaś się tyczy wściekłych dziadów ubeckich, to polskie władze powinny im odebrać skandalicznie wysokie emerytury. Dostając 900 złotych na miesiąc, bolszewiccy frustraci podstarzali, sprzedaliby komputery i pilnie baczyli, by im na chlebuś starczyło. I tak mieliby dobrze. W normalnym państwie polskim (a nie jakimś Tuskistanie czy Ubekostanie) zdradzieckie pachołki sowieckie - mające nieraz krew polskich patriotów na rękach - siedzieliby w więzieniach.

Odsłon: 626 Komentarzy: 32

Pachołki, dworaki, fornale i totumfackie dziewki ciągle rżną głupa.

Kategoria: Polska Sunday, 22 April 2012, 20:02

   Doprawdy można się wysoce zirytować, a nawet poważnie wk****ć, kiedy po raz kolejny słyszy się debilne kłamstwa różnych sp...latwormatolonych dworaków, parobków, fornali, czy innych dziewek totumfackich. No bo ile razy można powtarzać, brednię: "nie chodzi o żaden spisek przeciw TV TRWAM, która przecież cały czas będzie mogła nadawać przez kablówki i satelity i nikt nie zamierza jej wyłączać". Czy rzeczywiście owe dworaki i posługacze są tacy głupi? A może oni wierzą, że mają do czynienia z megastadem dwunożnych baranów? A może głupotą charakteryzują się totumfackie dziewczynki - tzw. dziennikarki TVP INFO (i nie tylko), które dworackie bełkoty idiotyczne powtarzają i nagłaśniają?

   Przecież tu chodzi o możliwość docierania cyfrowego, bezpłatnego sygnału rzeczonej telewizji do wszystkich Polaków! Za kablówki i talerze satelitarne wszak trzeba płacić. Nikt nie wyraża obaw o ich wyłączenie, jak to wmawiają  platformatołeckie dworaki i hajduki. Kiedy oni wreszcie przestaną traktować Polaków, jak idiotów?

    A co powiedzieć o werbalnych ekskrementach, typu: "przecież istnieje wiele rozgłośni katolickich, istnieje TVN Religia, są transmisje religijne w TVP"???!!!!  Czy w Polsce, na wysokich szczeblach są odpowiedzialni, mądrzy, uczciwi i kompetentni urzędnicy? Czy dominują tam osobnicy o mentalności i poziomie kmiotowatych dworaków, i o prostackiej chytrości wsiowych fornali?

Odsłon: 303 Komentarzy: 3


Nadzieja na usensownienie bezsensownego..

Kategoria: Religia Tuesday, 04 September 2012, 17:50

    Dlaczego?  Jest to chyba najtrudniejsze pytanie, jakie częstokroć stawiamy. Dlaczego cierpią i umierają dzieci? Dlaczego niewinni, dobrzy ludzie giną w bezsensownych wypadkach? Dlaczego ludzie w kwiecie wieku - a często i młodsi, nierzadko dzieci - zapadają na raka, bądź na inne choroby nieuleczalne? Dlaczego porządnych ludzi dotykają dewastujące klęski żywiołowe? Dlaczego.....? Dlaczego...???

Wobec każdego wydarzenia, które zwyczajnie przeraża, poraża, a jednocześnie budzi sprzeciw ze względu na swą bezsensowność i niezrozumienie go przez nas - możemy pytać: dlaczego??? Nieraz pytamy: Boże - dlaczego??? W poszukiwanej odpowiedzi nie chodzi o rozwikłanie splotu przyczyn i skutków. Mamy bowiem do czynienia z pytaniem metafizycznym, i takiej właśnie - metafizycznej - odpowiedzi oczekujemy.

   "Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił?" - oto pytanie, które wyrywa się z piersi zmiażdżonego w swym człowieczeństwie, konającego na krzyżu, Jezusa Chrystusa. Odpowiedzią jest... milczenie Boga. Mrok i milczenie, paraliżujące wielkopiątkowy wieczór.  Chrystus doświadcza braku odpowiedzi, podobnie jak miliony pytających wszystkich czasów i miejsc. Ale w tym pytaniu - wykrzyczanym przez umierającego Nazarejczyka - ogniskują się wszyskie nasze ludzkie "dlaczego?". Uświadamiamy sobie, że pozostajemy z nimi jakby w straszliwej ciszy i nieprzeniknionym mroku wielkopiątkowego wieczoru.

   Odpowiedź przyszła - można rzec - zabłysła olśniewającym blaskiem Rezurekcji - Zmartwychwstania. I właśnie dlatego my, chrześcijanie opieramy wszelkie swoje nadzieje na Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa.  Wierząc w nie, wierzymy również w sens tego wszystkiego, co nas poraża, przeraża, wręcz paraliżuje swoją grozą i monstrualnością; co wydaje się być absurdalne i bezsensowne. Nie znaczy to, że potrafimy odpowiadać na pytanie "dlaczego?". Wciąż nie potrafimy. Ono ciągle nas obezwładnia. Wierzymy jednak i mamy głęboką nadzieję, że odpowiedź na tę kwestię istnieje. Nie możemy pojąć, dlaczego niewinni cierpią, dlaczego cierpią niewinne dzieci. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć sensu koszmarnych cierpień i śmierci milionów ofiar ludobójczych systemów lewicowych XX wieku. Wierzymy jednak, że Bóg Miłosierny tych wszystkich zdeptanych, zagazowanych, spalonych, rozstrzelanych, wykończonych morderczą pracą, zagłodzonych i zakatowanych, policzy (już policzył?) i usensowni (już usensownił?) ich ofiarę. Wierzymy także i w to, że Miłosierny Ojciec usensowni wszystkie ofiary gigantycznego megaholocaustu prenatalnego, którego ofiarą padły setki milionów nienarodzonych dzieci - im nawet nie dano szansy na urodzenie się (tak!!!). To ON - Zbawiciel da (już dał?) im szansę w Królestwie Niebiańskim.

   Zaprawdę,  wobec ogromu ludzkich dramatów i tragedii, wciąż możemy czuć się niczym ci, którzy w Wielki Piątek stali pod krzyżem i słyszeli rozdzierające wołanie: "Boże mój Boże , czemuś mnie opuścił?". Oni byli pogrążeni w rezygnacji oraz w rozpaczy. My - wyznawcy Chrystusa Zmartwychwstałego wierzymy w sens. Ufamy, że odpowiedź na pytanie "dlaczego?" istnieje. Nadzieja nasza i wiara wyrastają z Rezurekcji - z triumfu Chrystusa Zmartwychwstałego.

   

Odsłon: 401 Komentarzy: 11


Dlaczego dopiero teraz internetołki się obudziły?

Kategoria: Polska Monday, 02 April 2012, 13:45

 Ostatnio przetacza się jakoby przez ulice polskich miast fala protestów. Młodzi tudzież "internetowo wykształceni", pokrzykują gromko przeciw możliwemu zagrożeniu swobody korzystania z ich ukochanej zabawki - czyli internetu. Zakładają maski, które stały się symbolem tzw. walki o wolność w necie.

    Maski to jednak za mało. Powinni bowiem sobie przytwierdzać do głów baranie rogi.  Bez wątpienia, wtedy wywoływaliby skojarzenia ze stadem baranów. I bardzo słusznie, albowiem znakomita większość tych rozprotestowanych krzykaczy - jak to m(u)łodzi i wyksztauceni - głosowała niewątpliwie na PO, przyczyniając się walnie do wyborczego zwycięstwa  tej partii szkodliwych dla kraju nieudaczników. Zresztą media transmitują wyznania niektórych platformatołków, zarzekających się że nigdy już na  obecną siłę przewodnią nie zagłosują i żałujących, iż uczynili to wcześniej. Naprawdę, baranie rogi znakomicie by pasowały dla tych ludzi.

   Nie przedzkadzały im czteroletnie, żenująco nieudolne rządy Platformy. Nie protestowali przeciwko zamykaniu szkół, urzędów pocztowych i posterunków policji; nie wyrażali sprzeciwu webec rosnącego długu publicznego, wobec skandalicznego postępowania władz w kwestii katastrofy smoleńskiej. Nie wzburzyła ich - fatalna dla Polski - umowa gazowa z Rosją. Nie raziły tych internetołków platformatołoidalnych podejrzanie gigantyczne koszty budowy stadionów ani fatalny sposób i stan budowy autostrad. Nie buntowali się przeciwko permanentnej zapaści służbu zdrowia, pogłębionej przez tragiczną "ustawę refundacyjną", której efektem jest wręcz ukierunkowanie na eutanazję osób starych i przewlekle chorych. Nie przeszkadzała im dyskryminacja TV "Trwam". Oddali głosy na Platformę. Wyszli na ulicę, bo pakt ACTA moze zagrozić nieskrępowanemu korzystaniu przez nich z internetu.

      Niech sobie protestują te groteskowe internetołki. Niech pokrzykują, pogwizdują, pokwikują, niech  się maskują. I niech założą sobie na głowy baranie rogi. W ten sposób ukażą całą prawdę o sobie.

Odsłon: 372 Komentarzy: 4


Polacy - P(latformatołk)olacy kimdzongilowaci?

Kategoria: Polityka Monday, 01 October 2012, 08:50

    Można domniemywać, że miliony P(latformat)olaków patrzyły ze zdumieniem i z wyższością na stadną żałobę odmóżdżonych Koreańczyków z tzw. KRLD. Żadnemu z nich zapewne nie przyszło do narośli głowoidalnej, że niewiele się od tamtych nieszczęśników różnią. Umysłowo zabetonowani Azjaci rozpaczali po śmierci megaludojada, natomiast splatformatoleni P(latformat)olacy - nie bacząc na 4 lata fatalnych, nieudolnych, pozbawionych krzty profesjonalizmu i szkodliwych dla kraju, rządów PO - stadnie zagłosowali na tę partię.

   Lawinowo rosnąca drożyzna, zamieszanie w związku z tzw. refundacją leków, idiotyczne  i cuchnące zdradą, mizdrzenie się do Niemiec - a sondaże nadal błyszczą wysokim poparciem dla rządzących nad Wisłą nieudaczników cinkciarskiego formatu. Żaden P(latformatołk)olak nie powinienm śmiać się z północnych Koreańczyków. Wszak ich łączy kimdzongilizm.  P(latformat)olacy są kimdzongilowaci. Niestety.

Odsłon: 358 Komentarzy: 2


Noc, w której Miłośc zeszła na Ziemię

Kategoria: Religia Friday, 23 December 2011, 22:23

   Noc, w której rozbłysło Światło, świecące odwiecznie zajaśniało w czasie -

                    - aby czas oświetlić.

   Noc, w której Wieczność włączyła się w doczesność -

                  - aby bieg doczesności ku Wieczności skierować.

   Noc, w której Nieśmiertelność przyoblekła się w śmiertelność -

                  - aby to, co śmiertelne, nie umarło do końca.

   Noc, w której Wysokość zniżyła się do niskości -

                  - aby niskość wywyższyć.

   Noc, w której Moc stała się słabością -

                   - aby słabość umocnić.

   Noc, w której Wszechmoc stała się bezradnością -

                   - aby bezradność nabrała siły.

   Noc, w której Wszechmocny Bóg ukazał się w bezbronności niemowlęcia.

   Noc, w której Wszechmocny Bóg - w bezbronności i bezradności maleństwa -

                   - ukazał potęgę miłości.

  Albowiem tylko miłość może oddać się tym, których kocha.

  Tylko miłość wszystkiemu wierzy i we wszystkim ufność pokłada.

   Łatwo ją wtedy zranić, zdeptać. Równie łatwo, jak skrzywdzić niemowlę.

   Lecz kto będzie szczęśliwy w świecie, który depcze miłość?

   Kto poczuje się bezpieczny, gdy krzywdzone są nawet niemowlęta?

                                                                  *   *   *

    Natomiast jeśli ktoś Niemowlę przytuli do piersi.....

   Jeżeli przyjmie Miłość do serca....

 

 


  

Odsłon: 347 Komentarzy: 10


Nie przyjęli Narodzonego: czyli - tragedia Korei Północnej (i nie tylko)

Kategoria: Ogólne Wednesday, 21 December 2011, 19:50

   Zdaje się, że cały świat - zdumiony, a nawet zaszokowany - patrzy na sceny zbiorowej histerii, przynoszone przez media z największego obozu koncentracyjnego na globie, czyli z tzw. Koreańskiej Republiki Ludowo Demokratycznej. Ludzie zachodzą w głowę, zaś eksperci tłumaczą, jak jest mozliwa taka żałość po śmierci największego ludobójcy czasów współczesnych, stojącego na czele prawdziwej krainy grozy. Pod jego koszmarnymi rządami, zmarły z głodu ze dwa miliony ludzi. Nikt nie jest w stanie policzyć, ilu zamordowały służby bezpieczeństwa; ilu nieszczęśników zeszło w obozach koncentracyjnych. Mówi się o kilkuset tysiącach żyjących więźniów tychże obozów. Ilu zginęło na skutek nieludzkich warunków pobytu, katorżniczej pracy, zbrodniczych zachowań strażników, czy doświadczeń z bronią chemiczną? Jeden Bóg raczy wiedzieć.

   Korea Północna to kraj państwowego terroru, głodu, masowej śmierci, nędzy, megakłamstwa, permanentnego kryzysu gospodarczego, totalnej kontroli społeczeństwa i boskiego kultu monstrualnych dyktatorów - "Wiecznego Przywódcy" Kim Ir Sena i "Ukochanego Przywódcy" Kim Dzong Ila, który właśnie ostatnio szczęśliwie zszedł na zawał, łamiąc serca wyjących z bólu rzesz otumanionych niewolników.

    Dlaczego trwa ten groteskowy a jednocześnie przerażający koszmar? Jak można uwięzić dziesiątki milionów ludzi, całkowicie odizolować ich od świata i wmówić, że żyją pod najwspanialszymi rządami najgenialszego z genialnych przywódców, jakiego wydała ludzkośc? Czy wystarczy gigantyczna propaganda i wszechobecny terror służb bezpieczeństwa?

    Nie mówią o tym eksperci ( może tylko nie słyszałem?), ale przyczyn straszliwej sytuacji milionów Koreańczyków należy upatrywać w konfucjanizmie, ktory przez tysiąclecia (w głównej mierze) kształtował oblicze tamtej ziemi. Ta religia zaś preferuje kolektywizm i deprecjonuje jednostke, ktora ma być absolutnie podporządkowana grupie. Personalizm w doktrynie Konfucjusza nie istnieje.  Konfucjanizm każe bezwzględnie szanować władzę i wykonywać jej polecenia, a to dlatego, że władza zapewnia społeczną harmonię; władca jest niczym głowa rodziny. Nawet, jeśli się człowiek nie zgadza z wolą władzy, musi się jej podporządkować. Koreańczycy mają więc zaszczepiony przez tysiąclecia kult władzy. Komunizm znakomicie to wykorzystuje. Zresztą, wystarczy popatrzeć na historię urzeczywistniania tej zbrodniczej ideologii na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Najbardziej okrutnie, najbardziej ludobójczo, założenia marksizmu realizowano właśnie na obszarach, ukształtowanych przez konfucjanizm i buddyzm. Te dwie religie i tworzone przez nich cywilizacje okazały się najdoskonalszą glebą dla kultywowania zdehumanizowanego eksperymentu bolszewickiego. Trzeba też pamiętać, że  komunistyczny system istnieje nie tylko w KRLD, ale także w innych państwach azjatyckich, choć w znacznie mniej antyludzkich formach.

Odsłon: 394 Komentarzy: 17


1 2 3 4 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.