Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Nieszczęsny Wicemarszałek!

Kategoria: Polityka Thursday, 17 May 2012, 19:29

Jady we mnie bulgocą, że nie mogą bardziej!
Trucizny już wezbrały. Będzie wielki plusk!
Znaczy...  tfu!... to szlachetność rozsadza mi gardziel!
Mogę charknąć? Dziękuję! Zgodę wydał Tusk.

Jak to wredne podchodzi! Ani spuści oczu!
No, bliżej, a rozkwaszę, choć o litość proś!
Niech się zwija, niech jęczy! Najlepiej - krwią broczy!
(Byle wodą święconą nie skropił mnie ktoś!)

Nie gadam, gdy pytają przeklęte Pisiory!
Paskudztwa! A nienawiść zalewa wam mózg!
Buce i hipokryci! Ćwoki z dzikiej sfory!
Zaraz parsknę i splunę! Zgodę wydał Tusk.

Ja bohater! Wy durnie i moralne karły!
Ja gieroj a z was każdy - zwyrodniały klon
Już teorie spiskowe mózgi wam wyżarły!
Że dama za kamerą?? To tym lepiej - won!!!

Pisówa każda wstrętna! To fakt oczywisty!
Znów muszę pluć i bluzgać! Taka twoja mać!  
Aż wreszcie zrozumiecie, że chcę egzorcysty!
Bo coś się we mnie miota i nie daje spać!

Odsłon: 358 Komentarzy: 8


Spotkanie po latach (z mocnym zgrzytem)

Kategoria: Ogólne Friday, 27 April 2012, 16:10

Co tam słychać, kochana? Wyglądasz uroczo!
Tak mi się chce pogadać! Nie ucieknie praca!
U nas wszystko cudownie! A głupcy wciąż psioczą,
Bo od tej demokracji we łbach się przewraca!

Co - "czy podpisywałam"? O pluralizm w mediach?!
I ty zbierasz podpisy?! Ktoś ci za to płaci?
Że pluralizmu nie ma, to jest jakaś brednia!
Otrzeźwiej! To z Torunia ewidentny nacisk!

No pomyśl sobie dobrze! Lis, Żakowski, Sowa!
Każdy coś znaleźć może - prostak i elita.
Od takich akcji to się lepiej dystansować.
Oszołom się wyszumi, ośmieszy - i kwita!

Co "źle z emeryturą"? Ludzie żyją dłużej!
Zwłaszcza wszystkie mohery zdrowia mają nadto!
Dziś na wcześniejszej jestem też emeryturze,
Choć nikt córce nie wierzy, że jestem jej matką.

Za młodo im wyglądam...  Co ty znowu pleciesz??
Przestań! Na słowo "Smoleńsk" mam odruch wymiotny!
Z tych teorii spiskowych śmieją się już w świecie!
Co tak kroku przyspieszasz?! Tylko się nie potknij!

Ależ dzisiaj pochmurno! Mnie tropiki służą.
Palmy, gorące plaże, mórz błękitnych fale!
Staram się podróżować daleko i dużo.
I humoru nie tracę. I nie kwękam wcale!

Tu każdy wciąż narzeka. To wada Polaków!
Że tego mu za mało, że sąsiad bogatszy,
Że z pracy go wylali, jak był po pijaku...
Wciąż trwa prowincjonalny, żałosny teatrzyk!

I ten brak tolerancji! Klerykalizm! Fobie!
Wiesz, że jestem wierząca, ale mam w tym miarę.
A tu stereotypy, przemoc wobec kobiet!
Księża to nawet rodzić każą nam za karę!

Mój partner (ty go nie znasz, bo to partner nowy)
Jest znawcą feminizmu i teorii gender.
Tylko to nie na polskie katolickie głowy!
U nas z tradycją trzeba walczyć jak z obłędem!

A coś ty taka blada?! W złym odcieniu fluid?
Co mam zamknąć?? SIĘ zamknąć?! W nosie jakieś muchy?!
To człowiek tu się zniża, współczując biduli,
Co sprzed potopu nosi obciachowe ciuchy!

A więc MOHER! No, proszę! Zachciewa się puczu?!
Nasza władza łagodna. Tylko patrzy z boku.
Zwinąć by wam te flagi! Moresu nauczyć!
Orła w klatkę! Was w dyby! No i święty spokój!

 

I tak to było. Właściwie spotkałam dwie osoby, ale jedna z nich była znacznie bardziej aktywna. Prawdę mówiąc, nie padła z jej ust propozycja "orła w klatkę". Mówiła za to (bardzo przekonana o swojej racji)  inne okropne rzeczy, których nie udało mi się tu umieścić - nie wszystkie przynajmniej :(

Odsłon: 343 Komentarzy: 12


sobota, 10 kwietnia 2010

Kategoria: Poezja Thursday, 04 October 2012, 14:13

To śniadanie się przeciągało.
Rogaliki, twarożek, powidło...
Gdy wtem chłodem od okna powiało.  
Tiul firanki się uniósł jak skrzydło...

Nie, nie, nie! To nie mogło się zdarzyć!
Był telefon - tak głucho brzmiał dzwonek.
Wszyscy nagle kamienni i szarzy,
Jakby Ziemia stanęła na moment...

Oto rana, co zawsze już krwawi.
Boli serce i od płaczu mokro.
I - pamiętam - umilkła nienawiść.
I wypełzła... zjadliwsza po stokroć.

Na Krakowskim Przedmieściu serc tyle,
Tyle modlitw, westchnienia i szepty.
I staliśmy "czarni nekrofile" -
Oszołomy ze "smoleńskiej sekty".

Dziewięćdziesiąt sześć trumien - jak wyrzut.
Zadrżyj, zdrajco, bo naród pamięta!
Uczcić nawet nie dałeś nam krzyżem
Tych poległych i Prezydenta!

Krzyż zabrałeś, lecz Chrystus pozostał.
On z narodem odważnym i prawym.
W górze niebo i słońce jak Hostia
Nad murami niezłomnej Warszawy.

Odsłon: 565 Komentarzy: 15


Moje Węgry

Kategoria: Ogólne Thursday, 15 March 2012, 11:40

   Moje Węgry. Właśnie - moje! Nasze. Dwa lata mieszkaliśmy w tym bardzo bliskim i tak odległym językowo kraju. Tylu przyjaciół - takich na śmierć i życie! Przez telefon usłyszeliśmy żywiołową radość na wieść, że przyjeżdżamy specjalnym pociągiem, by wyrazić swoje poparcie dla premiera Viktora Orbana i, by wspólnie z Węgrami, świętować ten szczególny dzień. Nie pojechaliśmy. Przedwczoraj, po moim zachrypniętym "beteg vagyok" (jestem chora),  w słuchawce rozległo się chlipanie. Ja popłakuję do tej pory...

   Pamiętam pierwszy dzień w wynajętym domku i to poczucie, że będę spędzała tu w samotności całe dnie. Za oknami obca ulica i ludzie, z którymi nie sposób się dogadać. I wtedy nagle - dzwonek u drzwi. Otwieram. Przede mną stoi uśmiechnięta, trochę starsza ode mnie kobieta. Już wie, że zamieszkali tu Polacy. Ma coś dla mnie, żeby nie było mi smutno. Porozumiewamy się łamaną niemiecczyzną i na migi. Jestem przekonana, że przyniosła mi domowe ciasto. Tymczasem Węgierka podaje mi... różaniec, obraz Matki Bożej i duży krzyż! Jest trochę skrępowana. Pyta, czy przyjmę te upominki. "Tak! Tak! Ależ tak! I bardzo dziękuję!" - odpowiadam czym prędzej.  Mój gość ściska mnie radośnie i wydobywa jednak z dna torby przewidywany przeze mnie słodki placek.
Jeszcze tego samego dnia jem obiad w trzypokoleniowej węgierskiej rodzinie. Przed posiłkiem wspólna modlitwa. Nastrój tak serdeczny, że niemal zupełnie znika bariera językowa. Odtąd tak jest prawie codziennie. W niedzielę obowiązkowe wspólne wyjście do kościoła. Oboje z mężem jesteśmy zdumieni, że to dzieje się naprawdę. Uprzedzano nas przecież, że Węgry są niemal zupełnie zateizowane, że kościoły świecą pustkami, że nikt się nie modli. Ktoś przyniósł nam artykuł na ten temat, ktoś nawet ostrzegał, że możemy się wydać śmieszni z tym naszym praktykowaniem.  A tu, okazuje się, że nasze "praktykowanie" wygląda bardzo mizernie przy tym, co widzimy u naszych nowych przyjaciół. Przede wszystkim nie rozstają się z różańcem. Pod ich wpływem i my modlimy się na nim częściej. Nie zapomnę tych polsko-węgierskich różańców w samochodzie! Jedziemy razem na wycieczkę i - raz my: " Zdrowaś Mario, łaskiś pełna..."; raz oni : "Üdvözlégy Mária! Kegyelemmel teljes...". Nie zapomnę też obchodzenia różnych patriotycznych świąt i rocznic - hymnu śpiewanego ze łzami w oczach i modlitw za ojczyznę! Nie zapomnę płynących ze szczerego wzburzenia protestów przeciwko Ferencowi Gyurcsanyowi (Uczestniczyliśmy w nich solidarnie i z pełnym przekonaniem). Tak było. I teraz serce wyrywa nam się do Budapesztu! A tu Ktoś z góry zadecydował, że lepsze jest dla mnie leżenie we własnym łóżku i lekarstwa! Dlaczego??!!

    Muszę koniecznie jeszcze napisać, że jeden z pierwszych telefonów, jaki odebraliśmy po tragedii smoleńskiej, był właśnie telefon z Węgier. Rozpoznaliśmy wtedy tylko kilka pojedynczych słów. Ale płacz i serdeczne współczucie nie wymagały przecież żadnego tłumaczenia...

Hajrá Magyarország! Naprzód Polsko! I nie ustawajmy w modlitwie!

Odsłon: 307 Komentarzy: 7


Wojującym feministkom życzenia - ostrzeżenia

Kategoria: Aborcja Friday, 03 August 2012, 11:04

No, jak tam wiedźmy? Miły dzionek?
Mknie już na sabat wasze stadko?
Ozór i szpony zaostrzone?
Wyprasowany mózg na gładko?

Co was tak wścieka? Co was gniecie?
Każda z was jadem musi parsknąć?
Jeszcze za dużo cnoty w świecie?
Wśród was jej nie ma na lekarstwo!

Coś się w tych biednych głowach gmatwa,
Stąd wasze furie i upiory.
Żona przy mężu, wokół dziatwa -
 - To was tak drażni, dziwotwory!

Przemoc? A! Przemoc! Rzecz nienowa.
Przemocą straszą samcy dzicy!
Chyba że... przemoc postępowa!
Cel wyższy - wolność dla macicy!

Jakże oszpeca was nienawiść!
Jakże żałosne wasze miotły!
Solą wam w oku ludzie prawi,
A w piekle nagród pełne kotły!

Odsłon: 1124 Komentarzy: 16


Inka (1928 - 1946) - pisane tej nocy

Kategoria: Poezja Tuesday, 03 January 2012, 09:28

Danuta Siedzikówna

 

To przecież nastolatka tylko.
Śmieszny kołnierzyk przy sukience.
Jeszcze bawiła się przed chwilką,
Włosy spinała tak naprędce.
A tu przysięga - słowa wielkie!
I ona przy nich całkiem tycia:
"W obliczu Boga walczyć będzie
Aż do ofiary swego życia"
Już tatuś z mamą dali przykład
I czy jest wierna - patrzą z nieba.
Śmierć czasem to powinność zwykła,
Więc się zachowa tak, jak trzeba...

Jak to jest - zabić nastolatkę?
Blask zgasić w oczach, zamknąć usta?
Przerwać marzenia, co ukradkiem
Snuły się nawet w celi pustej?

Ktoś wydał wyrok i żył dalej.
Ktoś milczał - nie wydobył głosu.
Ktoś prawdy nie chce słuchać wcale.
Ktoś ma awersję do patosu...

Lecz to zdarzyło się pod słońcem!
Umarła pięknie jak natchniona!
Na krzyżu Chrystus konający
Otworzył Ince swe ramiona.

Odsłon: 1742 Komentarzy: 32


Niewygodny czas

Kategoria: Religia Wednesday, 22 February 2012, 09:53

A więc nadszedł ten niewygodny czas! Bo jakże ma być wygodny, skoro nawołuje do nawrócenia, pokuty, postu, jałmużny i modlitwy? Już kardynalna cnota umiarkowania nie jest szczególnie popularna, a tu  jeszcze człowiek ma się zdobywać się na większe wyrzeczenia! Zewsząd przecież bombardują nas pokusami. Nawet najmniejsza zachcianka spotyka się z całą gamą ofert na zaspokojenie. Zjadłoby się coś słodkiego? Ależ proszę! Przychodzi ochota na kwaskowe? Już, w tej chwili, we wszystkich kolorach! "Odrobina luksusu" wpycha nam się drzwiami i oknami, byle tylko, wiadomo, kasiory wystarczyło! Sposób na "małego głoda". Jak miło otworzyć pudełeczko ze smakołykiem - bez refleksji, że w tej samej chwili w setkach miejsc na świecie straszy prawdziwy WIELKI GŁÓD! Nie. Lepiej nie myśleć. Uciechy nie sprzyjają myśleniu. Spoza uciech niewiele widać i niewiele słychać. Jeżeli myśl, no to tylko, żeby nam za bardzo nie zaszkodziło. Poradzimy się lekarza lub farmaceuty. Rzucimy okiem na porady w atrakcyjnej, kolorowej gazecie i już wiemy, jak uprawiać... nie, nie rolę oczywiście! Jak uprawiać seks! Żeby osiągnąć to, co się każdemu bez wyjątku należy i, żeby nie było niechcianych dzieci, i żeby nie podłapać tego, co to żaden wstyd, ale (co tu dużo gadać) też straszy. A zatem na wszelki wypadek zapinamy pasy bezpieczeństwa i już mamy życie wypełnione rozkoszą! I tylko... ten post! Chociaż jałmużna to chyba już z głowy, skoro rzuciło się co nieco Owsiakowi do puszki? Zostało nawet papierowe serduszko na dowód naszej dobroci! Nawrócenie? Z czego tu się nawracać?! Tryb życia mamy bezpieczny i higieniczny. Wszak ci najbardziej światli i postępowi edukują już dzieci, żeby też mogły bezpiecznie zaspokajać wszelkie żądze. A czy są jakieś szkolenia z powściągliwości? Nie ma. Chociaż... w pewnym sensie są. Takie wybiórcze i pośrednie, ale bardzo słuszne. Czy nie otrzymujemy wciąż czytelnego przekazu, że należy powściągać uczucia religijne i patriotyczne? O, tu właśnie stawia się na umiar! I tylko ten Wielki Post nijak nie pasuje.  Czterdzieści dni na pustyni. Cisza i modlitwa. To bardzo niebezpieczne. Niektórych może zacząć uwierać nawet taki powszechnie afirmowany  grzech.

Odsłon: 439 Komentarzy: 7

Katolicy w stringach

Kategoria: Rodzina Tuesday, 14 February 2012, 15:19

Katolicki(?) kramik z seksualnymi gadżetami! Przedmioty mające dać katolikom większą satysfakcję z  pożycia małżeńskiego?! Kostki do gier erotycznych! Jak zabawa, to zabawa! Niech seks, jako sposób na dobrą rozrywkę, wdrukuje się w podświadomość małżonków! Jadalny stanik z cukierków - i pożądanie wzrasta! A czy taki staniczek nie staje się przypadkiem fetyszem, którego widok (gdy w pobliżu nie będzie żony) może męża wyprowadzić na manowce? I czy na swojego rodzaju manowce nie dał się czasem wyprowadzić sam o. Knotz, tak bardzo skupiając się na urozmaicaniu małżeńskiego aktu?
Co się dzieje?! Mamy dać się porwać  wszędzie obecnemu nurtowi gloryfikowania i udziwniania seksu?! To już trud płynięcia pod prąd nie jest dobrze widziany?
Dla mnie te propozycje są wręcz odpychające. Przecież wystarczy sama miłość! To ona sprawia, że małżonkowie starają się sobie podobać, że okazują sobie czułość i przeżywają radość wzajemnej bliskości. I nie są im potrzebne żadne groteskowe podpórki z seks shopu!
Wiem, co mówię. Sama jestem szczęśliwą mężatką. I to od ponad trzydziestu lat!

I tu moja piosenka o tym, że miłość wystarczy:

Niech mija doba za dobą
Niech woda upływa w Wiśle
Lecz jeśli ja mam być z tobą
To muszę trochę pomyśleć

Nie dla mnie życie na próbę
Nie dla mnie na byle jak
Doraźna miłość to bubel
Ja wolę jakości znak

Więc kochaj mnie tak mocno, że na zapas aż
Na wszystkie złości i niecierpliwości
Na włosy siwe i  na pomarszczoną twarz
Niech starczy ci tej miłości

Więc kochaj mnie na wyrost jakbyś kochać miał
Kolczaste jeże i piołunu gorycz
Niech ci wystarczy serca dla nieczułych skał
I ciepła na mroźne pory

Upłynie koleją zmienną
Ta nasza codzienność szara
Lecz jeśli ty masz być ze mną
Jak anioł będę się starać

Nie dla nas życie na próbę
Nie dla nas na byle jak
Doraźna miłość to bubel
Ja wolę  jakości znak

Pokocham cię więc mocno, że na zapas aż
Na twoje złości i  niecierpliwości
Na przygarbione plecy postarzałą  twarz
Wystarczy mi tej miłości

Pokocham cię na wyrost, rozsądkowi wbrew
Tak bez warunków, z coraz większą siłą
Na obojętny wzrok i na niesłuszny gniew
Wystarczy nam taka miłość.

 

Piosenkę tę (w formie nieco okrojonej) śpiewa Magda Anioł.

Odsłon: 322 Komentarzy: 30


Pieśń posła (wzniosła!)

Kategoria: Polityka Tuesday, 29 November 2011, 19:36

Pieśń gotowa do zaśpiewania przez pana posła Biedronia (starałam się być empatyczna)

 

Raz pewien ciemniak (z tych, co niby tacy cwani)

Rzekł, że ślub zawrzeć mogą tylko pan i pani!

I tak wymyślił w łepetynie strojnej w moher:

„Bez płci różnicy to przyrostu ani trochę!”

 

Lecz nawet, kiedy ktoś w głupocie nieugięty,

Jako doktorant umiem znaleźć argumenty,

Którymi ciskam niby gromem w tępe czaszki!

Takie igraszki,

To dla mnie fraszki!

 

Stereotypy, stereotypy

Tak wyplenimy jak wirus grypy!

Stereotypy, stereotypy

Wyrżniemy niczym z nosa polipy!

Stereotypy, stereotypy

Możesz nad nimi zasiąść do stypy!

Ograniczone przymkniemy typy,

Co przywołują stereotypy!

 

Ostatnio również tak zdarzyło się przypadkiem

Ktoś mi wypomniał, że i ojca mam, i matkę

I że takiego geja nie ma w świecie wcale,

Który się począł w ojców dwóch miłosnym szale.

 

Więc ironicznie oraz z wdziękiem się zaśmiałem

I zgrabny refren swój po prostu zaśpiewałem.

Jako doktorant, to potrafię tak a propos

Babom czy chłopom

W pysk Europą!

 

Stereotypy, stereotypy

Tak wyplenimy jak wirus grypy!

Stereotypy, stereotypy

Wyrżniemy niczym z nosa polipy!

Stereotypy, stereotypy

Możesz nad nimi zasiąść do stypy!

Ograniczone przymkniemy typy

Co przywołują stereotypy!

 

A dzisiaj znowu agresywnie mnie zagadnął

Taki w berecie i z urodą raczej żadną,

Że jako poseł coś tam muszę... szkoda gadać!

Że mi przystoi rozum, wiedza i rozwaga!

 

Patrzę wnikliwie – mina głupia, czółko niskie

Zaraz mu powiem! Niech jak mysz wyleci z piskiem!

Jako doktorant w słowie wielką mam perfekcję,

Więc taką lekcję

Dam jak iniekcję:

 

Stereotypy, stereotypy ... itd.

Odsłon: 336 Komentarzy: 4


Czy w parlamencie niepotrzebna cnota?

Kategoria: Polityka Thursday, 17 November 2011, 22:26

Swojego czasu, gdy wiadomy senator dopuścił się niegodnego zachowania, bardzo słusznie oburzaliśmy się. No bo jakże tak?! Reprezentant narodu i jakieś orgie, kobiety z półświatka, narkotyki i szantaże! Ekscesy były skandaliczne i haniebne, chociaż każdy pamiętał i o drugiej (a raczej pierwszej i najważniejszej) stronie pana senatora – jego gruntownym wykształceniu, wiedzy, dokonaniach, chwalebnej przeszłości itp. Jednak w ostatnich wyborach skompromitowany polityk już nie ubiegał się o reelekcję. A przecież w obecnie lansowanym rozumieniu, to właśnie epatowanie zepsuciem jest nobilitujące! Wszak do sejmu zdołali wejść i tacy ludzie, którzy na koncie mają przede wszystkim skandale! Pomijam już Kotlińskiego (który od razu kojarzy się ze z bezpieką i zbrodnią), ale weźmy na przykład innego z dziesięcioprocentowej grupy „palikociąt” - wciąż uśmiechniętego beztrosko posła - Roberta Biedronia. Co ten człowiek potrafi? Jakie ma dokonania? Co może zrobić dobrego dla kraju? Obawiam się, że jego zainteresowania są bardzo ograniczone. Sam ujawnia je bez żenady na każdym kroku. Ot, ktoś podesłał mi filmik z prezentującym swojego forda posłem Biedroniem. Wystarczy przejrzeć samochodowe schowki – a to „gejowska mapa Warszawy”, a to płyta o obscenicznej treści. Właściciel samochodu nie przejawia zażenowania. Wręcz przeciwnie – chętnie wskazuje na mapie, w jakim klubie najlepiej się zabawić, gdy się jest nastawionym na seks i, gdzie jest najwięcej osiemnasto-, dziewiętnastoletnich chłopców. Reklamuje też „Tęczowy Elementarz” swojego autorstwa, o którym mówi: To pozycja 69, która powinna się znaleźć w każdej szkole(!!!).

Zajrzałam na strony polecanych przez pana posła klubów. I zapewniam, że widok półprzytomnego starszego pana w damskiej sukience, to przy tym kaszka z mlekiem! Zwłaszcza odrażające są komentarze stałych bywalców.

Co można powiedzieć o pośle, który lepiej niż funkcjonowanie parlamentu, zna miejsca, gdzie promuje się pornograficzne filmy, pornograficzne gadżety i przygodny, wyuzdany seks?! Że będzie miał na względzie dobro Rzeczypospolitej Polskiej?! Że zajmie się najważniejszymi dla Polaków sprawami? A może zadba o rodziny??

Mnie pan poseł Biedroń (jako jeden z wielu, niestety) przeraża. Nie dam się zwieść sympatycznemu, infantylnie brzmiącemu, głosowi; nie dam się zwieść uśmieszkom, chichotom i tej słodkiej bezradności na pokaz (u parlamentarzysty!!!). Widzę w nim realne zagrożenie dla naszych rodzin. Widzę w nim deprawatora. Widzę człowieka, który depcze tradycję, depcze mądrość nagromadzoną przez pokolenia. A w istniejący jeszcze ład, uderza jak młotem słówkiem-wytrychem „stereotyp”, bo przecież nic innego nie potrafi.

Panie Pośle Biedroń, Pana świat nie jest kolorowy. Pana świat nie ma nic wspólnego z tęczą. To tylko brudne barwy zepsucia.





Odsłon: 429 Komentarzy: 6


1 2 3 4 5 6 7 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.