Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Się rozebrali i się pokazali

Kategoria: Ogólne Saturday, 19 May 2012, 22:07

Byłam dzisiaj w parku wodnym. Wszyscy oczywiście w strojach kąpielowych, więc było widać więcej niż zwykle. Widziałam całkiem sporo ludzi z krzyżykami i medalikami na szyjach. Czy zapamiętam, że jesteśmy chrześcijanami, gdy minę ich na ulicy? Krzyżyki schowają się wtedy pod ubraniem. Ale będą.

.

Moja córka chodzi do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne. W związku z tym przy wychodzeniu ze sklepu, spotykaniu sąsiadów i w innych codziennych sytuacjach często mówi ludziom: "Szczęść Boże!" Nigdy nie spotkałam się z nieprzyjazną reakcją na to pozdrowienie, a często u ludzi tak pozdrawianych widzę radość- i jakby ulgę.

.

Morał? Głowy do góry, bracia i siostry w Chrystusie! Mamy więcej rodzeństwa niż się nam zdaje!

Odsłon: 219 Komentarzy: 14


Konkurs na pomnik smoleński

Kategoria: Ogólne Sunday, 04 November 2012, 19:45

Został rozstrzygnięty, 30 marca, więc nius już nie taki świeży, ale.

Projekt zespołu projektowego Andrzeja Sołygi, Dariusza Śmiechowskiego oraz Dariusza Komorka zdobył pierwszą nagrodę w konkursie na pomnik. Będzie wyglądał najprawdopodobniej tak.

Inne prace konkursowe można zobaczyć poniżej.

II Nagroda
Jeremi T. Królikowski, Krzysztof Ozimek, Mateusz Ozimek, Jan Mazur

III Nagroda
Tomasz Tomaszewski

Pozostałe, nie nagrodzone prace. Nie znalazłam informacji o autorach.

 

Co o nich sądzicie? Która  forma zdaje się Wam najbardziej odpowiednia dla upamiętnienia tego wydarzenia?

Odsłon: 289 Komentarzy: 17


Wyloguj

Kategoria: Fronda Monday, 11 April 2011, 13:20

Drodzy Przyjaciele,

 

Na jakiś czas muszę się pożegnać z Frondą- nie wiem jeszcze, na jak długo i czy nie na zawsze. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie rozmowy, mnóstwo się od Was nauczyłam i dobrze się z Wami bawiłam :) Niemniej jednak- chwilowo (?) idę sobie.

 

W razie potrzeby proszę się kontaktować za pomocą maila: j.leonowicz@yahoo.com

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

 

Z Panem Bogiem.

 

Leonka

Odsłon: 375 Komentarzy: 24

List do feministki

Kategoria: Ogólne Friday, 21 October 2011, 22:32

Oto list do Ciebie, feministko wolna, list od matki Polki, list z ziemi ucisku.

 

Od dawna słyszę Twoje krzyki w gazetach. Będziesz walczyć o swoje prawa, nie dasz się stłamsić, służyć nie będziesz. Mają mieć prawo kobiety do wolnych związków, przerywania ciąży, różnych równości. Tego nam wszystkim życzysz. Dobrze. To i ja Ci pożyczę tego i owego.

 

Życzę ci tedy, feministko miła, żeby Cię spotkał ktoś kiedyś i się Tobą zachwycił. Tam, gdzie inni widzą męską kurtkę i zbyt ciężkie buty- ujrzał siłę i radość życia w Twoich oczach. Tam, gdzie świat jest przekonany, żeś żelazną damą- żeby zobaczył Twoją kruchość. Żeby ów ktoś wrócił do domu zamyślony, bo coś się w nim cicho postanowiło.

 

Wiem, feministko kochana, żeś często niewierząca, bo to ochotnie powtarzasz. Ale mimo to- życzę Ci ślubu kościelnego. Żeby ktoś, patrząc Ci w oczy, przysiągł przed Bogiem, że Cię nie opuści aż do śmierci. Życzę Ci, żeby wtedy nie zjadły cię nerwy i żebyś spokojnie tego wysłuchała. Ktoś dał Ci swoje życie. Bezwarunkowo.

 

Życzę Ci dalej, żebyś po ślubie zobaczyła, żeś na dobrego człowieka trafiła- takiego, co to chce Cię ucieszyć i spróbuje to zrobić- a to Ci ulubioną zupę ugotuje, a to będzie za rękę trzymał, gdy Ci źle na świecie będzie, a to wstanie wcześniej, żebyś Ty mogła dłużej pospać. Ja wiem, feministko, Ty zaraz krzykniesz, że to są oczywiste sprawy, że powinien być równy podział obowiązków. Tylko ja, znów depcząc Twoje prawo do wyboru stylu życia, życzę Ci żebyś zobaczyła, że sprawiedliwość to coś więcej niż „każdy wyszarpał dla siebie tyle samo” i że sprawiedliwość bez miłości jest kaleka. Dlaczego? Bo gdy odkryjesz miłość, która nie żąda zapłaty- zoabczysz, czym się różni miłość od kontraktu. Może się zacząć niewinnie- na przykład, zechcesz mu zrobić herbaty, choć o nią nie prosił. Albo pierogów, choć to dużo roboty, ale będziesz chciała go ucieszyć. A może dojdzie do tego, że będziesz chciała dać mu dziecko?

 

I ja Ci życzę z całego serca, żeby to dziecko przyszło. Żebyś się dziwiła w gabinecie, patrząc na ekran USG- że w twoim płaskim jeszcze brzuchu te ruchliwe nogi mieszkają, i nos, i oczy... Kiedy wołałaś „do końca trzeciego miesiąca na żądanie!”- wołałaś właśnie o takich dzieciach. Może o tym pomyślisz, a może będziesz się szykować na urodziny. Niech się maleństwo urodzi szczęśliwie, a Ty, feministko, przejdź przez pieluchy, kaszki, wstawanie w nocy i całą tę resztę. To będzie bardzo męczące i będzie warto się męczyć.

 

Życzę Ci też (jak ja tak mogę!), żebyś któregoś dnia popełniła wielki błąd, który zostanie Ci wybaczony. Twoje koleżanki na forach internetowych będą dalej wołać o samcach, których należy z domu- na zbity pysk (wybacz słownictwo), jeśli nie dopełnili warunków umowy zwanej małżeństwem. A Ty się dopiszesz? Dasz sobie wybaczyć i wybaczysz gdy będzie trzeba?

 

A czemu, zapytasz, ja cię w ten kierat wtłaczam, pierogi lepić każę, rodzić dzieci, kościelny ślub brać? Ano w tym rzecz, że nie każę- to się samo dzieje tam gdzie miłość wzajemna i dobroć. Tam mieszka Bóg. Tam jest niebo.A czemu bym komuś miała nieba skąpić?

Odsłon: 934 Komentarzy: 45


Pasek Damoklesa czyli wyjścia nie ma

Kategoria: Fronda Sunday, 10 April 2011, 12:42

Słońce już zaszło, psy się uśpiły, uśpiłam się i ja, bo czas przed niedzielą wypocząć. Niby to i tak dzień odpoczynku, ale milej się go na wyspanego wita. Do kościoła, obiadeczek, spaceruchna jakaś nieduża...miło się zapowiada. Ach tak, wybory jeszcze, jednak w tym roku nie wybieram się. Nie ma na kogo głosować, no nie ma i już. Wszyscy niefajni. Dajcie mi tedy spokój, politycy obmierźli, odcinam się od was puchową poduchą i mówię wam...chrr!

Wtem, wśród nocy, budzę się i widzę zdumiona, że ktoś się pochyla nade mną. Powinnam się przerazić, bo nikt taki w naszym domu nie mieszka, ale czuję wyraźnie, że gość ma dobre zamiary. Patrzę więc tylko zdumiona i myślę- skąd ja znam ten nos wielki, charakterny, te brwi mocne, ogromne niebieskie oczy, które gromy na mnie miotają? Bardzo dawno temu, ale przecież widziałam... W końcu dotarło.

-Dziadku?

-No patrz, poznała w końcu, siuśmajtka jedna, wyskakuj z łóżka, nie będziesz na leżąco ze starszą osobą rozmawiać!

Ee, śni mi się, pomyślałam, dziadek nie żyje od prawie 30 lat... Obracam się tedy na drugi bok...

 

-Nie słyszysz panna, jak do ciebie mówię?! Kto ciebie uczył starszych nie słuchać!

-Jaka tam panna- mruczę sennie. Solidna mężatka

-Jak umierałem, toś była smarkula, co żeby do dwudziestu policzyć, skarpetki zdejmować musi, bo palców u rąk nie starcza. Wymądrzać się będzie! Wyłaź, panna, pókim dobry!

 

To nie były żarty. Wylazłam z łóżka, wstaję, patrzę- dziadek. Taki, jakiego pamiętałam ze zdjęć i niewielu wspomnień, tylko wzburzony, mówię wam, wzburzony.

 

-Co ja słyszę, panna, że ty na wybory nie wybierasz się? To ja przyszedłem do rozumu ci przemówić. Polką się urodziłaś, tak jak my Polakami umarliśmy, krew z naszej krwi, kość z kości i ja mówię tobie, że twoją powinnością jest dla lepszej Polski coś robić!

-Ale, dziadku- tłumaczyłam się bełkotliwie- przecież sam wiesz, na kogo tu głosować, wszyscy oni byle jacy, bez sensu...

-Bez sensu?! -huknęło mi w ucho, już wiem, po kim mam mocny głos, swoją drogą.

-Może i wszyscy ułomni, ale jak się nie ruszysz, to tym najgorszym pole oddasz.

-Dziadku, toż może kiedyś było inaczej, ale teraz...

-Panna! Zawsze było tak samo! Zawsze byli tacy, co mówili, że strata Lwowa to historia ślepa, i tacy, co tę historię ślepą własnymi rękami robili. I tacy, którym miasto rodzinne jak serce wydarto. Zawsze byli tacy, co mówili, że i za Niemca jakoś się wyżyje, tylko trochę trzeba im ustąpić, i tacy, co uparcie o Polskę walczyli. A wiesz ty, co ich to kosztowało? Marysia...

-Nie mów jej, Franiu... cicho doleciało spod ściany, na której wisiała fotografia babci.

 

Tak, babcia była zdumiewająca. Tortury gestapo, lata w obozie- i ten łagodny uśmiech, i dobroć nie do zdarcia.

 

-Nu, panna, ja wiem, żeś ty dobre dziecko, ale głupie czasem. Ty nie mędrkuj, bo carom nie budiesz, ty idź głosuj najlepiej jak potrafisz. A jak zapomnisz, żeś Polka i katoliczka, to ja sobie przypomnę, jak z dziećmi po wywiadówkach rozmawiałem. A nie było wtedy głupot, że klapsa nie wolno!

-Dobrze- powiedziałam i pocałowałam ręce wysuwające się z mroku. Jakaś dłoń lekko pogłaskała mnie po głowie. Potem zasnęłam.

 

Rano w te pędy pobiegłam do lokalu wyborczego. Gdy wróciłam, fotografie nad komodą uśmiechały się cokolwiek filuternie. A na komodzie, nie wiedzieć skąd, pasek się pojawił. No już dobrze, dziadku, pamiętam!

Odsłon: 690 Komentarzy: 68


Oburzonko

Kategoria: Ogólne Wednesday, 24 August 2011, 23:11

Alipiusz mocno zacisnął powieki i postanowił sobie w duchu, że nic nie będzie miał wspólnego z tą okropnością. Czemuż nie zamknął uszu tak samo szczelnie! Oto w pewnym momencie walki, gdy uderzył w niego wrzask zgromadzonego tłumu, już nie zdołał przezwyciężyć ciekawości. Niezależnie od tego, co to mogło być, był przekonany, że od takiego widoku odwróci się ze wstrętem. Otworzył więc oczy /.../

Była w tym raczej zuchwałość niż odwaga, a słabość duszy polegała na tym, że zaufała ona sobie samej, podczas gdy powinna była Tobie ufać. Alipiusz, ujrzawszy krew na arenie, jakby zachłysnął się okrucieństwem. I bynajmniej głowy nie odwrócił, lecz wpatrywał się w tę scenę i sycił się dziką furią — a nie wiedział o tym. Wprawiała go w zachwyt zbrodnicza walka, upajał się rozkoszą broczącej z ran krwi. I nie był już taki, jaki był wtedy, gdy przyszedł do amfiteatru...


św. Augustyn,Wyznania

 


Biedny Alipiusz. Zakosztować w podrzędnej, niskiej rozrywce, ba, uzależnić się od niej- co za despekt! Upokarzające. A ja dziś chciałam słóweczko o nałogach lepszych ludzi. Ludzi, którzy są kulturalni i nie szukają tanich rozrywek; ludzi moralnych, stroniących od skandalu. Ludzi, co chcą lepszego świata, a ten gorszy ich bardzo boli i... gorszy. Zdarzyć się przecież może, że taki dobry człowiek usłyszy o czymś oburzająco złym czy głupim- w końcu życie dostarcza aż nadto okazji. Nic dziwnego, że człowiek się oburza. Raz, drugi, trzeci- to też nic dziwnego.

 

Nawet się nie zauważy, że się zagustowało. Że oko, w które wpadały dotąd wszystkie widoki, zacznie łowić tylko obrazy upadku innych, ich podłości i niedomagań- by mieć się na co oburzyć. Że ucho zrezygnuje z nasłuchiwania śpiewu ptaka, bo zajęte jest wychwytywaniem zła w słowach sąsiadów, o co przecież można oburzyć się aż dwa razy- słuchając i opowiadając dalej, co daje poczucie podwójnej lepszości.

 

Myślisz sobie, szanowny czytelniku: „I cóż w tym wielkiego, zwykła pycha, niech ten tam z przykładu pójdzie po rozum do głowy i przestanie się czuć taki lepszy”. A on się często wcale nie czuje lepszy. On się czuje osaczony przez zły świat, albo się czasem czuje zdradzony przez tych wszystkich złych dokoła. „Jak oni mogli? Jak tak można? Ja sobie nie wyobrażam!”- to z żalem, to ze zjadliwą satysfakcją się niesie.

 

Ale o co chodzi, zapytasz, czytelniku, czy w takim razie chrześcijanie mają milczeć wobec tej powodzi zła, która nas zalewa? Czy mamy mówić, że deszcz pada, gdy plują nam w twarz? W końcu, sam Pan Jezus zapłonął gniewem na kupców w świątyni, prawda? Owszem- ale ich zdecydowanie przegonił, a nie obmawiał ich na mieście.

 

Wróćmy zatem do naszego przykładowca, który miota się teraz cały w pretensjach, bo nie wie, dlaczego czepiamy się jego, a nie na przykład... tu by rozwinął temat, ale mu nie dam. Milcz, przykładowcze, fikcyjna postaci ty!

 

„To co mam robić?”, pyta niecierpliwie. „To może się pomódl za tych wszystkich, co cię tak oburzają i gorszą . Miłość nie pamięta złego, może nie rozpamiętuj latami tych krzywd, a?”, proponuję mu nieśmiało.

 

Najpierw się żachnął. Potem zapytał, czy to się opłaca. Czy jest sens modlić się za tych... Ale ale, różaniec wziął w rękę. Kto wie.

Odsłon: 409 Komentarzy: 35


Irysie?

Kategoria: Ogólne Tuesday, 31 May 2011, 14:23

Czy wiesz, irysie, o oczach co patrzą na ciebie i się z zachwytu odwrócić nie mogą?

Ktoś mówi, żeś jak królowa w noc poślubną, wdzięk twój i przepych podziwia; zazdrości, że przekwitasz tak pięknie. Twój zapach czyjś dom uświętowił- cieszysz się tym?

Czy ty po prostu jesteś jak Pan Bóg ci kazał?

Odsłon: 615 Komentarzy: 28


Nie sieją, nie orzą

Kategoria: Ogólne Wednesday, 25 May 2011, 11:09

Jak właściwie nazywa się ten ptaszek, co mi całe podwórze ośpiewał i odleciał? Lipa za oknem jeszcze drży.

Odsłon: 717 Komentarzy: 54


ral 3003 i naskórkowe różnice- ujawniam rodzinne tajemnice

Kategoria: Ogólne Sunday, 16 January 2011, 21:05

Z pozdrowieniami dla wszystkich stron wszystkich frondowych sporów.

RAL3003

/ral3003/

 

 

Tajemnica pierwsza:

Bardzo lubię kolor czerwony. Nie jest to sympatia bezinteresowna, lubię go, bo ładnie w nim wyglądam. Ot, pustota niewieścia. Ale że i kolor ładny, i ja weń spowita prezentuję się niezgorzej- bardzo często noszę się na czerwono.

 

Tajemnica druga:

Mam męża, a mój mąż ma siostrę. Z którą lubimy się bardzo, nawet, powiedziałabym, przyjaźnimy, choć nie używam tego słowa pochopnie. Pojęłam, że nasza znajomość zmienia się w zażyłość, gdy opowiedziała mi tę oto historię:

 

Pamiętam, jak dawno, dawno temu rozmawialismy z Piotrkiem (to mój mąż- przyp. aut.) o kolorach. Które najlepsze i najmilsze, a które całkiem do niczego. Najbardziej podobały się nam barwy stonowane, dyskretne takie. Zielony, brązowy, granatowy…

Najgorszy- to uznaliśmy jednogłośnie- kolor czerwony. A już zupełnie nie do pojęcia, jak ktoś może nosić czerwone ubrania. Jak można robić coś tak ostentacyjnie niestosownego? Na pewno „ci ludzie” są tacy jak kolor- tandetni i krzykliwi. Byliśmy absolutnie, ale to absolutnie przekonani, że nic gorszego niż znajomość z miłośnikiem czerwonego nie może człowieka spotkać. A potem pojawiłaś się ty...

 

Odsłon: 482 Komentarzy: 28


Jezus pany, szatan żydy

Kategoria: Ogólne Saturday, 15 January 2011, 21:42

Niniejszy wpis jest zainspirowany komentarzem Laury Kingi pod moim poprzednim wpisem. Lauro Kingo, dziękuję.

To graffiti widnieje na murze przy bulwarach wiślanych, nieopodal krakowskiej Skałki. Za każdym razem jego widok wprawia mnie w osłupienie i zadumę nad psychiką twórcy.

Afirmacja Jezusa wyrażona językiem kibica, do tego za pomocą graffiti- i jeszcze Żydzi. To zbyt dużo jednocześnie. Najprościej byłoby przyznać, że to po prostu żart. A jednak, nie potrafię uwierzyć, że nic więcej. Mam nieodparte wrażenie, że twórca pisał to na serio, choć nie wiem, co wydarzyło się w jego głowie w drodze od woli (przyjmuję, że dobrej) do rezultatu (ręce opadają).

Gdy zdam sobie sprawę, że przesadziłam, chciałam dobrze, a wyszło koszmarnie, boleśnie nie zrozumiałam, albo mnie nie zrozumiano kompletnie, mruczę pod nosem: „ znowu Jezus pany, szatan żydy…”

Odsłon: 447 Komentarzy: 14


1 2 3 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.