Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Majowe świętowanie/ Przesada z Bin Ladenem.

Kategoria: Ogólne Thursday, 05 May 2011, 00:06

Witam państwa. Najpierw zaległy post o dniu wczorajszym, czyli zakończenie pierwszej części projektu polski maj.W nocy z 2 na 3 maja minęło dokładnie 90 lat od wybuchu III powstania śląskiego. Warto przypomnieć nieco szerzej to wydarzenie, tym bardziej, że dziś dla celów politycznych przeinacza się fakty. Na przykład takie, że celem walki Ślązaków i pomagającym im Polaków byłą włączenie Śląska do Polski. Dalej, że była to po prostu wojna polsko-niemiecka. Mieszkańcy Śląska czuli się Polakami i chcieli być Polakami. I to wywalczyli, dzięki swojej ofierze poświęcenia a niekiedy i krwi. Ale też dzięki pomocy z zewnątrz, od swoich rodaków-Polaków.

Polityczny przywódca tego zrywu, Wojciech Korfanty nie chciał akcji zbrojnej, uważał ją za ostateczność. Nie udało się jednak wywrzeć w inny sposób wpływu na europejskich dysydentów. Do powstania poszli przede wszystkim miejscowi, Ślązacy, ochotnicy, przygotowani w konspiracji przez Polską Organizację Wojskową Górnego Śląska. Państwo polskie zaopatrzyło powstańców w broń, amunicję, środki łączności i transportu. Wydelegowało także doświadczonych wojskowych do pomocy w wykonywaniu najtrudniejszych zadań. Niemcy cofali się aż 10 maja front przesunął się nad Odrę. Korfanty nakazał wówczas zawieszenie broni. W tym czasie miały zapaść decyzje polityczne, ale nie zapadły. A Niemcy siłami ze swojego kraju szykowali kontruderzenie.

Wielodniowa bitwa o Górę Św. Anny była symbolem, a jednocześnie decydującym momentem. Po zaciekłych walkach polskie siły zostały wyparte spod góry, ale, co ważne, Niemcy nie zdołali przerwać frontu. Potem nastąpił rozejm i wreszcie zapadły decyzje polityczne.  Polska otrzymała 29 % spornego terytorium, zamieszkanego przez 46% ludności z ważnymi ośrodkami przemysłowymi. Warto dodać, że była to wartość dodana, a więc to, czego nie dawał nam plebiscyt. Tym samym powstanie można uznać za zakończone sukcesem- Polaków-Ślązaków i w ogóle Polaków, a także niezwykle rozsądnego wodza i polityka Wojciecha Korfantego.

Powstańcy Śląscy przez cały okres II RP byli elita regionu. Elitą przez duże E. Niestety w 1939 roku Niemcy zemścili się na nich. Masowo rozstrzeliwano polskich bohaterów powstania śląskiego. Ci którzy przeżyli ewakuowali się na wschód, a tam czekała już NKWD i Miednoje… Długo także w PRL zakłamywano pamięć o tym wielkim i mądrym zrywie Polaków, którzy byli Ślązakami i przede wszystkim Polakami. Chwała Bohaterom!

Więcej w artykule Gościa Niedzielnego http://nczas.home.pl/wazne/zmiana-zarys-programu-nowej-prawicy/

3 maja święto Konstytucji. Z powodu akcji Polski Maj dyskusje o jej sensie politycznym zostawiam na przyszły rok, choć jak pisałem mam coraz większe wątpliwości. Natomiast dwa sensy tej konstytucji są niezaprzeczalne- prawny, zwłaszcza ustrojowy, jak dla mnie niemal idealna konstrukcja, oraz symboliczny. Dziś w czasach biegunki legislacyjnej i wielu głupich przepisów warto o tym pamiętać.  Jeszcze jedna sprawa – wczoraj niemal wszyscy mówcy zwłaszcza w Warszawie mówili o demokratycznym charakterze tej konstytucji- wielka bzdura! Konstytucja 3 maja proklamowała ustrój silnej monarchii, ograniczonej nieco władzą parlamentarną. Natomiast zdecydowanie było to konstytucja wolnościowa i to klasycznym tego słowa znaczeniu.3 maja w Krakowie to jak zwykle   ciekawe uroczystości. Najpierw Msza św. w Katedrze Wawelskiej z odnowieniem ślubów Najświętszej Marii Pannie, potem barwny pochód ulicami stołecznego, królewskiego miasta. Wreszcie uroczystości na Placu Matejki i na koniec defilada. Wieczorem, mimo deszczu i przenikliwego zimna kilkaset osób zebrało się na 41. krakowskiej lekcji śpiewania organizowanej przez Loch Camelot. Tradycyjnie była to bardzo udane zakończenie świątecznego dnia.

Warto przypomnieć, że 3 maja to także święto kościelne- Matki Bożej, Królowej Polski. Wbrew powszechnym opiniom, nie tyle Polacy wybrali Maryję na patronkę, co Maryja chciała być naszą patronką. Więcej o tej pięknej historii (prawdziwej oczywiście) http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1210081102&dzi=1104785534. Polecam.

A na koniec świątecznego dnia mieliśmy 4. Polski Top Wszech czasów w radiowej Trójce.  Po trzech latach panowania "Dziwny jest ten świat" Czesława Niemena spadł na 3. miejsce. Nowym liderem została "Biała Flaga" Republiki. Drugie miejsce dla antykomunistycznej "Arahji"  Kultu, zaś 4. lokata dla kultowego "Nie pytaj o Polskę" Obywatela G.C., czyli Grzegorza Ciechowskiego oczywiście. Kolejne miejsca w 10-tce zajęły "Autobiografia" Perfectu, "List do M" Dżemu, "Wieża radości, wieża samotności"Sztywnego Pala Azji, "Polska" Kultu, "51" TSA, oraz "Dni których nie znamy" Marka Grechuty. Całość notowania na  http://www.polskieradio.pl/9/201/Artykul/360695,Polski-Top-Wszech-Czasow-zobacz-wyniki

Na koniec tego jeszcze poświątecznego postu – nieco inny temat. Amerykanie zabili Bin Ladena. I wszyscy zaczęli przesadzać. Po pierwsze zabicie Bin Ladena, choć pozytywne i ważne dla walki z terroryzmem nie musi być żadnym przełomem, a na pewno nie jest zwycięstwem. Al Kaida istnieje, tym bardziej islamscy terroryści. Teraz mogą być chwilowo nawet bardziej niebezpieczni. Amerykanie mają prawo do radości, ale muszą uważać, żeby się to nie skończyło dla nich źle. Także my musimy uważać, gdyż według gen. Petelickiego w depeszach Wikileaks jest informacja, że miejsce pobytu Bin Ladena zostało ujawnione przez jednego z terrorystów przetrzymywanych w Polsce. Oznacza to dla nas potencjalne zagrożenie, więc nie powinniśmy się za bardzo c ieszyć i chwalić tylko uważać.

Przesadzają też ci, którzy twierdzą, że nie powinniśmy się cieszyć z zabicia Bin Ladena, bo to na przykład niechrześcijańskie. Bez przesady, ten człowiek zrobił tyle zła, że to było jedyne co powinno go spotkać, zwłaszcza, że wciąż był groźny. Czy według niektórych śmierć Hitlera czy Stalina nie była powodem do radości? Nie przesadzajmy.

Na koniec Amerykanie mogą być dumni, ale jednocześnie muszą pamiętać, że Bin Laden był kiedyś ich sojusznikiem. Muszą pamiętać, że nie zrobili nic z faktem wzrastającej siły Al Kaidy za prezydentury Clintona, co się skończyło tragedią. Wreszcie mam pewne wątpliwości co do samej akcji i nie mam nawet pewności, czy Bin Laden został zabity 2 maja, czy nie stało się to wcześniej,a  teraz jest wykorzystywane przez administrację Obamy. W każdym razie w tej sprawie warto zachować umiar i czujność.

Pozdrawiam,.

Odsłon: 73 Komentarzy: 0


2 maja - III powstanie śląskie, święto flagi i Polonii

Kategoria: Ogólne Saturday, 05 March 2011, 00:20

Witam państwa. Dziś świętujemy dalej. W tym roku 2 maja to przede wszystkim 90. rocznica wybuchu zwycięskiego III Powstania Śląskiego. Jego politycznym przywódcą był Wojciech Korfanty, ale cały wysiłek to jak zwykle dzieło ogromnej liczby Polek i Polaków, którzy bronili polskości śląska. Powstania śląskie na zawsze raz jeszcze złączyły tą ziemię z Polską, przymierzem krwi. Ślązacy walczyli wówczas o polskość i wolność. Przeciwstawili się zmanipulowanym przez Niemcom wynikom referendum, a także prześladowaniom z ich strony. Stanęli do walki i osiągnęli zwycięstwo, bo zrobili to dobrze i otrzymali posiłki od niektórych środowisk II RP, zwłaszcza związanych z chadecją i endecją. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza dziś. Śląsk tak jak 90 lat temu potrzebuje Polski, a Polska Śląska!

Jeśli chodzi o święto flagi, to wkleję mój post na ten temat sprzed roku ( z kilkoma uaktualnieniami) Dziś Święto Flagi Narodowej. Nasza biało-czerwona coraz dumniej i liczniej powiewa z okazji świąt narodowych. Była przy okazji tragicznych wydarzeniem, była wczoraj podczas beatyfikacji Jana Pawła II  Jest z nami na dobre i na złe. Jest gdy cieszymy się z sukcesów sportowców, to ona wędruje na maszt  gdy nasi sportowcy zdobywają medale. To ona oznacza polskie miejsca poza granicami kraju.  Ale ona jest przede wszystkim pięknym symbolem,symbolem narodowej wspólnoty, symbolem tego, że rozumiemy co to znaczy, że jesteśmy Polakami. Wreszcie symbolem spełniania przez nas dziedzictwa przodków.

Wywieszenie flagi to prosty symbol, prosty ale potrzebny. By pokazać, zamanifestować, że te dwie barwy czerwień i biel łączą nas Polaków ponad licznymi podziałami. Ta czerwień i biel nakazuje nam być dumnym z ojczyzny, służyć jej także codzienną pracą.Manifestowanie takie jednak także zobowiązuje.

Zobowiązuje do tego, by być uczciwym Polakiem i uczciwym człowiekiem, by nie oszukiwać w życiu społecznym, nie kraść, nie kłamać, nie niszczyć tego co polskie. Zobowiązuje do pamięci i miłości duchowej do dziedzictwa przeszłych pokoleń, ale także do tego co my tworzymy, a także dbania by przyszłe pokolenia wciąż pracowały dla dobra narodu polskiego.Przypomina, że mamy kolejnym pokoleniom przekazywać to biało-czerwone dziedzictwo i biało-czerwone tradycje i wartości.

Biało czerwona prowadzi nas do wyważonej, ale pewnej dumy z ojczyzny, ale też zauważania jej błędów, naszych błędów i walczenia z nimi.

Przypomina o  naszej historii, niepowtarzalnej przyrodzie, tradycjom, których powinien się uczyć od nas świat, a przede wszystkim, których my nie powinniśmy zagubić w dzisiejszym internacjonalistycznym świecie.

Musimy też przestać się wstydzić, ba zacząć być naprawdę dumnymi z tego, że jesteśmy Polakami.

Musimy też stanąć w obronie polskich wartości, w obronie prawdy historycznej tradycji, musimy stanąć w obronie biało-czerwonej, której żaden idiota zwany satyrykiem (nie obrażając prawdziwych satyryków) nie ma prawa znieważać.

Biało czerwona musi nas wreszcie prowadzić do walki o lepszą Polskę. Na szczęście żyjemy w takich czasach, że nie jest to walka z bronią w ręku, ale jest równie ważna dla przyszłych pokoleń i przyszłości naszej ojczyzny a polega na pracy, wychowywaniu i uczciwym wypełnianiu codziennych czynności, ale z hasłem Bóg Honor Ojczyzna przyświecającym każdemu naszemu działaniu, gdzieś tam przynajmniej  z tyłu głowy. Pracy, rozrywce, wszystkiemu co czynimy, by nasza ojczyzna nie musiała się nas wstydzić.

Dziś także świętują całe rzesze Polaków mieszkających z różnych powodów poza granicami naszej ojczyzny. Dla nich właśnie ta pieśń.

Marsz Polonii

Jeszcze Polska nie zginęła,

kiedy my żyjemy,

co nam obca przemoc wzięła,

szablą odbierzemy.

Marsz, marsz Polonia,

marsz dzielny narodzie,

odpoczniemy po swej pracy

w ojczystej zagrodzie.

Jeszcze Polska nie zginęła,

i zginąć nie może,

bo Ty jesteś sprawiedliwy,

o Wszechmocny Boże.

Marsz, marsz Polonia,

marsz dzielny narodzie,

odpoczniemy po swej pracy

w ojczystej zagrodzie.

 

a tu nieco inna, pięknie wykonana wersja http://www.youtube.com/watch?v=9x-lgefPuss

Pozdrawiam,.

Odsłon: 124 Komentarzy: 0


Jan Paweł II błogosławionym!!!

Kategoria: Religia Saturday, 05 March 2011, 00:17

Witam państwa. Wczoraj w Watykanie papież Benedykt XVI ogłosił błogosławionym swojego poprzednika Jana Pawła II, papieża z Polski. To co prawda tylko potwierdzenie, tego czego byliśmy pewni, ale mimo to niezwykle uroczyste i radosne wydarzenie. Oby tylko z przeżyć dnia wczorajszego udało się zachować coś więcej, coś co nas wszystkich umocni i poprawi.

Wczoraj cały dzień uczestniczyłem w krakowskich uroczystościach. Najpierw na Łagiewnikach mimo ulewnego meczu ponad 120 000 osób uczestniczyło we wspólnym oglądaniu transmisji z Watykanu na kilku telebimach rozmieszczonych na terenie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Następnie odprawioną Mszę polową. Atmosfera panująca podczas Mszy była niesamowita.

Popołudniu na Franciszkańskiej wielogodzinny koncert uwielbienia wraz z przekazywaniem nauk Jana Pawła II zorganizowało  duszpasterstwo przy Kościele Franciszkanów. Na Rynku Głównym zaś odbył się koncert w którym wystąpili znani artyści. Niektórzy z nich co prawda ze względu na poglądy sprzeczne z nauczaniem Jana Pawła II być może nie powinni się pojawić, ale może i oni zmienią poglądy. Co ważne, mimo obaw na koncercie tym nie było tak zwanego klimatu kremówkowego. W przerwach między piosenkami padały z telebimów ważne słowa papieża – dotyczące choćby Boga, narodu, wiary, nadziei, miłości, czy rodziny. A i teksty piosenek były wybrane bardzo dobrze.

Przez cały ten dzień w Krakowie czuć było atmosferę wielkiego, radosnego, ale też ważnego święta. Miasto przystrojone flagami polskimi, watykańskimi i krakowskimi wyglądało fantastycznie, a atmosfera była niepowtarzalna. A do tego można było przy tych wszystkich okazjach posłuchać o tym jak i czego papież nas nauczał. To było ważne i wcześniej nieoczywiste.

Wczoraj widziałem Polaków zjednoczonych. Wreszcie zjednoczonych w radości!

Dziękujmy Bogu za nowego Błogosławionego, prośmy za Jego stawiennictwem za naszą ojczyznę i o to, aby to wczorajsze wydarzenie przyniosło piękne skutki. To na prawdę jest możliwe!

Ciebie Boga wysławiamy,

Tobie Panu wieczna chwała,

Ciebie Ojca, niebios bramy,

Ciebie wielbi ziemia cała.

 

Tobie wszyscy Aniołowie,
Tobie Moce i Niebiosy,
Cheruby, Serafinowie,
ślą wieczystej pieśni głosy.

Święty, Święty, nad Świętymi,

Bóg Zastępów, Król łaskawy,

Pełne niebo z kręgiem ziemi,

Majestatu Twojej sławy.

 

Apostołów Tobie rzesza,
chór Proroków pełen chwały,
Tobie hołdy nieść pośpiesza
Męczenników orszak biały.

Ciebie poprzez okrąg ziemi,

z głębi serca ile zdoła,

Głosy ludów zgodzonymi,

wielbi święta pieśń Kościoła.

 

Niezmierzonej Ojca chwały,
Syna Słowo wiekuiste,
Z Duchem wszechświat wielbi cały,
Królem chwały Tyś, o Chryste.

Tyś Rodzica Syn z wiek wieka,

by świat zbawić swoim zgonem,

Przyoblókłszy się w człowieka,

nie wzgardziłeś Panny łonem.

 

Tyś pokruszył śmierci wrota;
starł jej oścień w męki dobie
I rajskiego kraj żywota,
otworzyłeś wiernym sobie.

Po prawicy siedzisz Boga,

w chwale Ojca, Syn Jedyny,

Lecz gdy zagrzmi trąba sroga,

przyjdziesz sądzić ludzkie czyny.

 

Prosim, słudzy łask niegodni,
wspomóż, obmyj grzech co plami,
Gdyś odkupił nas od zbrodni
Drogiej swojej Krwi strugami.

Ze Świętymi w blaskach mocy,

wiecznej chwały zlej nam zdroje:

Zbaw o Panie, lud sierocy,

Błogosław dziedzictwo swoje.

 

Rządź je, broń po wszystkie lata,
prowadź w niebios błogie bramy,
My w dzień każdy, Władco świata,
Imię Twoje wysławiamy.

Po wiek wieków nie ustanie,

Pieśń, co sławi Twoje czyny,

O, w dniu onym racz nas

Panie od wszelakiej ustrzec winy.

 

Zjaw swą litość w życiu całymtym,
co żebrzą Twej opieki:
w Tobie Panie zaufałem,
nie zawstydzę się na wieki.

Odsłon: 61 Komentarzy: 1


Centesimus Annu i Evangelium Vitae- przed beatyfikacją Jana Pawła II cz3.//Witaj Maj, Polski Maj!!!

Kategoria: Ogólne Wednesday, 05 January 2011, 00:41

Witam państwa. Dziś krótko o dwóch bardzo ważnych encyklikach Jana Pawła II. Pierwsza krytykuje socjalizm, druga prezentuje cywilizację życia. Przede wszystkim zachęcam do przeczytania tych encyklik, dziś tylko trochę najistotniejszych faktów o nich. W drugiej części parę słów o rozpoczynającym się Polskim Maju.

Jutro, w dniu beatyfikacji Jana Pawła II minie 20. rocznica wydania encykliki Centesimus annus, wydanej w 100 lecie encykliki Rerum Novarum.

W 1 rozdziale papież dokonuje krytyki marksizmu, uznając prawo do własności. Pisze także o konieczności godnego wynagrodzenia, a także o wolności wyznania.

W 2 rozdziale papież podkreśla, że już pod koniec XIX wieku o nieskuteczności socjalizmu pisał Leon XIII. Jan Paweł II krytykuje materialistyczne patrzenie na świat w socjalizmie, a także brak poszanowania jednostki i jej praw w tej ideologii. Taka jednostka jest wyobcowana i nie jest w stanie tworzyć żadnej wspólnoty. Sprzeciwia się także upaństwowieniu środków produkcji. Papież krytykuje także koncepcje walki klas, ateizm, militaryzm i imperializm. Papież zrównał jako jednakowo niszczące i destrukcyjne systemy narodowy socjalizm i komunizm, wskazując na ich podobieństwa. Jedną z przyczyn tych totalitaryzmów jest źle pojęta wolność jednostki. Papież krytykuje także istnienie społeczeństwa konsumpcyjnego.

3 rozdział poświęcony jest przemianom roku 1989 zwłaszcza w Europie środkowo-wschodniej. Papież jednocześnie cieszy się z nich, podkreśla rolę Kościoła w pokojowych przemianach, oraz to że jedną z ich przyczyn był programowy ateizm. Wskazuje także na rzeczywistą działalność Bożej Opatrzności. Z drugiej strony papież podkreśla, że radosny upadek marksizmu nie oznacza końca kłopotów dla państw i narodów w których był on obecny.

 

4 rozdział poświęcony jest własności prywatnej. Papież podkreśla jej ważną rolę, wskazując jednocześnie na to, że powinna ona służyć człowiekowi. Papież podkreśla konieczność etycznego używania rzeczy. Właściwy system gospodarczy powinien zaś być dostosowany do sytuacji społeczno-politycznej, a także do historii danego państwa.Papież pisze, że najbliższy Mu jest personalizm.

W 5 rozdziale Jan Paweł II podkreśla rolę kultury w walce o wolność zwłaszcza w systemach totalitarnych. Ponownie krytykuje te systemy, a także ideologów głoszących własne prawdy absolutne i wszelkiej maści fundamentalistów.

W ostatnim rozdziale papież ponownie podkreśla wielkie znaczenie pontyfikatu i encykliki Leona XIII

 

Polecam jeszcze dwa ciekawe komentarze do tej encykliki – pierwszy autorstwa wiceprezesa Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego PAFERE, Pawła Toboły-Pertkiewicza dla Naszego Dziennika http://www.pafere.org/artykuly,n1047,gospodarka_oparta_na_dekalogu.html

oraz drugi, wywiad z O. Jackiem Gniadkiem SVD http://www.nowaprawica.org.pl/home/item/papiez-wolnego-rynku

 

Druga z encyklik o której chciałem dziś napisać jest Envagelium Vitae, ogłoszona 25 marca 1995 roku. Papież wystąpił w niej z wnioskiem o całkowitą ochronę życia ludzkiego. Sprzeciwił się karze śmierci (choć Katechizm Kościoła Katolickiego jej nie wyklucza całkowicie), zaś aborcję i eutanazję nazwał okrutnymi zbrodniami. Jan Paweł II stwierdził, że tylko do Boga może należeć decyzja o momencie śmierci człowieka.

Człowiek jest powołany do pełni życia, znacznie przekraczającej ziemską egzystencję, ponieważ uczestniczy w życiu samego Boga. To wielkie powołanie przekłada się także na doniosłość doczesnej formy życia ludzkiego. Ten etap jest bowiem początkiem i warunkiem całej ludzkiej, ponadczasowej egzystencji.

Papież pokazuje zagrożenia życia nie tylko bezpośrednie – m.in. zabójstwa, ludobójstwa, samobójstwa, aborcję, eutanazję, ale też pośrednie – które okaleczają całość osoby ludzkiej. Wymienia tu m.in okaleczanie, tortury, przymus psychiczny, prostytucję, niewolnictwo, handel ludźmi, czy nieludzkie warunki pracy. Wszystkie tego typu działania uznaje za hańbiące, zwłaszcza dla tych, którzy się takich czynów dopuszczają. Podkreśla także, że wszystkie te czyny obrażają Boga.

Ogromnym zagrożeniem jest uznawanie niektórych czynów przeciwko życiu za legalne, oraz ich aprobowanie w społeczeństwie. Fakt, że czyny takie przestają być karane a stają się aprobowane w prawodawstwie jest jednym z głównych przejawów i przyczyn kryzysu moralnego.  Papież uznaje, że pojmowanie wolności jako prawa do zabijania jest zupełnie sprzeczne z jej istotą.

Konieczność obrony życia ludzkiego w każdej formie i na każdy sposób – poprzez wolontariat, świadectwo osobiste, działalność społeczną i polityczną jest obowiązkiem wszystkich ludzi dobrej woli.

Papież podkreśla, że nie wolno się w żaden sposób stosować, a także wpływać na powstania prawa dopuszczającego na przykład aborcję i eutanazję.

Od eutanazji należy odróżnić decyzję o rezygnacji z tak zwanej"uporczywej terapii", to znaczy z pewnych zabiegów medycznych, które przestały być adekwatne do realnej sytuacji chorego, ponieważ nie są już współmierne do rezultatów, jakich można by oczekiwać, lub też są zbyt uciążliwe dla samego chorego i dla jego rodziny. W takich sytuacjach, gdy śmierć jest bliska i nieuchronna, można w zgodzie z sumieniem "zrezygnować z zabiegów, które spowodowałyby jedynie nietrwałe i bolesne przedłużenie życia, nie należy jednak przerywać normalnych terapii, jakich wymaga chory w takich przypadkach". Istnieje oczywiście powinność moralna leczenia się i poddania się leczeniu, ale taką powinność trzeba określać w konkretnych sytuacjach: należy mianowicie ocenić, czy stosowane środki lecznicze są obiektywnie proporcjonalne do przewidywanej poprawy zdrowia. Rezygnacja ze środków nadzwyczajnych i przesadnych nie jest równoznaczna z samobójstwem lub eutanazją; wyraża raczej akceptację ludzkiej kondycji w obliczu śmierci.

Przy opisywaniu encyklik korzystałem m.in z materiałów z Wikipedii.

***

Witaj Maj, Polski Maj.Już jutro beatyfikacja naszego największego rodaka Jana Pawła IIPojutrze przypada 90. rocznica wybuchu skutecznego III Powstania Śląskiego, a także święto flagi narodowej i Polonii.3 maja święto Konstytucji 3 maja (co prawda na skutek dyskusji zwłaszcza ze Starym Niedźwiedziem i czytania na ten temat doszedłem do wniosku, że w wymiarze polityczno-historycznym nie ma czego w tej kwestii świętować, ale wciąż pozostaje wymiar bardzo dobrej konstrukcji prawnej), a także a może wobec powyższego święto Matki Boskiej Królowej Polski (wbrew powszechnym opiniom to nie Polacy wybrali Maryję na patronkę, ale Ona sama chciała nią być, ale o tym napiszę w okolicy 3 maja).

Kolejne majowe dni to także ważne rocznice i wydarzenia – 8 maja, będący rocznicą kanonizacji św. Stanisława, czas narodowych pielgrzymek Polaków, 13 maja – data urodzin rotmistrza Witolda Pileckiego, jednego z największych  chyba najmniej docenionego Polaka. W tym czasie odbędą się w całym kraju marsze urodzinowe rotmistrza, o czym jeszcze będę szczegółowo informować. Wreszcie 18 maja i rocznica zwycięstwa pod Monte Cassino. Maj to także czas wspomnień wielu wielkich córek i synów narodu polskiego, do czego będę powracać.

Ale chciałbym, żeby ten polski maj to nie było tylko wspominanie radosnej przeszłości, ale także a może nawet myślenie o przyszłości Polski. Myślenie pozytywne, szukanie szans- w takich dziedzinach jak gospodarka, energetyka, potencjał ludzki, czy wreszcie wartości jakie są w nas gdzieś głęboko osadzone. O tym wszystkim warto w tym pięknym maju pomyśleć. Nie narzekajmy, nie myślmy w kategoriach partyjno-politycznych. To taki apel na maj. Jeszcze jedno – przyszłość i przeszłość. A dlaczego nie teraźniejszość? Bo cóż to jest teraźniejszość – sekunda, czy setna sekundy? Właściwie możemy wszystko zawęzić niemal wyłącznie do przyszłości i przeszłości, co jest też swoistym manifestem przeciwko ideologii, że liczy się tylko teraźniejszość.

Jutro lub pojutrze oczywiście o beatyfikacji Jana Pawła II. Między innymi relacja z krakowskich uroczystości.

 

Odsłon: 120 Komentarzy: 0


Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi! - przed beatyfikacją Jana Pawła II cz.2

Kategoria: Ogólne Saturday, 30 April 2011, 00:10

Witam państwa. Wczoraj wspomniałem początek pontyfikatu Jana Pawła II i Jego pierwszą homilię w Watykanie. Dziś pierwsza homilia wygłoszona przez papieża-Polaka na polskiej w ziemi w roli następcy św. Piotra.

Słowa które wszyscy pamiętamy spełniły się wówczas, ale dziś także potrzebujemy tego, aby znów zstąpił Duch Św na naszą ojczyznę. Na nas wszystkich. A właściwie to On zstępuje, warto abyśmy Go po prostu przyjęli. Myślę, że dobrze by było bliżej przyjrzeć się tamtej homilii, która w wielu aspektach zachowuje aktualność do dziś, mimo że czasy się bardzo zmieniły.

"Jako więc wasz rodak, syn polskiej ziemi, a zarazem jako papież-pielgrzym witam was wszystkich! "Papież zawsze podkreślał wielkie przywiązanie i miłość do ojczyzny. Warto abyśmy o tym pamiętali w czasach gdy patriotyzm jest niemal czymś wstydliwym. A przecież można być polskim patriotą i warto być. To przecież nie oznacza pogardy dla innych. Ale kształtuje własną tożsamość i grupę ludzi, którzy mają ze sobą wiele wspólnego.

"Czyż moja pielgrzymka do Ojczyzny w roku, w którym Kościół w Polsce obchodzi 900 rocznicę śmierci św. Stanisława, nie jest zarazem jakimś szczególnym znakiem naszego polskiego pielgrzymowania poprzez dzieje Kościoła — nie tylko po szlakach naszej Ojczyzny, ale zarazem Europy i świata? Odsuwam tutaj na bok moją własną osobę — niemniej muszę wraz z wami wszystkimi stawiać sobie pytanie o motyw, dla którego właśnie w roku 1978 (po tylu stuleciach ustalonej w tej dziedzinie tradycji) został na rzymską stolicę św. Piotra wezwany syn polskiego narodu, polskiej ziemi. Od Piotra, jak i od wszystkich apostołów Chrystus żądał, aby byli Jego „świadkami w Jerozolimie i w całej Judei,i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8).

Czyżprzeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa? Że właśnie stąd — z Warszawy, a także z Gniezna, z Jasnej Góry, z Krakowa, z całego tego historycznego szlaku, który tyle razy nawiedzałem w swoim życiu i który w tych dniach znów będę miał szczęście nawiedzić, że właśnie stąd ze szczególną pokorą, ale i ze szczególnym przekonaniem trzeba głosić Chrystusa? Że właśnie tu, na tej ziemi, na tym szlaku, trzeba stanąć, aby odczytać świadectwo Jego Krzyża i Jego Zmartwychwstania? Ale, umiłowani rodacy —jeśli przyjąć to wszystko, co w tej chwili ośmieliłem się wypowiedzieć— jakżeż ogromne z tego rodzą się zadania i zobowiązania! Czy do nich naprawdę dorastamy?"

Tych znaków związanych z początkiem pontyfikatu Jana Pawła II było mnóstwo. Ten, związany ze św. Stanisławem, jakże ważny i aktualny w czasach gdy w Polsce panował komunizm, a co bardziej niewygodni księża byli co najmniej nękani i prześladowani.

Papież podkreśla też szczególną rolę Polski, jaką dał nam Bóg. Dwie niezwykłe postacie – właśnie papież Polak i św. siostra Faustyna to dwie perły które wyszły z Polski by głosić orędzie miłosierdzia całemu światu. Papież podkreśla niezwykły fakt, że został wybrany po tylu latach, w takich okolicznościach historycznych. Papież mówi, że Polska stała się przez to ziemią szczególnie ważnego świadectwa. To co powtarzał wielokrotnie, co mówił też Jego następca – my Polacy mamy szczególne zadanie głoszenia Dobrej Nowiny. Jak mówił papież ze szczególną pokorą  ale i z prawdziwym przekonaniem. Właśnie my Polacy- my naród, z którego wywodzą się św. siostra Faustyna, bł. Jan Paweł II, bł. ks. Jerzy Popiełuszko, czy sługa Boży kard. Stefan Wyszyński i wiele innych osób znanych bardziej i mniej.

I popatrzmy papież nie mówi o jakiejś mesjanistycznej misji – mówi tylko o tym, że przez te wszystkie dary, które otrzymaliśmy, które musimy dojrzeć musimy spełnić specjalną zadanie. Stąd, z polskiej ziemi ma płynąć ewangelizacja!

 

"I są w tych apostołach i wokół nich — w dniu Zesłania Ducha Świętego — zgromadzeni nie tylko przedstawiciele tych ludów i języków,które wymienia księga Dziejów Apostolskich. Są wokół nich już wówczas zgromadzone różne ludy i narody, które przyjdą do Kościoła poprzez światło Ewangelii i moc Ducha Świętego w różnych epokach, w różnych stuleciach. Dzień Zielonych Świąt jest dniem narodzin wiary i Kościoła również na naszej polskiej ziemi. Jest to początek przepowiadania wielkich spraw Bożych również w naszym polskim języku. Jest to początek chrześcijaństwa również w życiu naszego narodu: w jego dziejach, w jego kulturze, w jego doświadczeniach."

Ze względu na czas, Uroczystość Zesłania Ducha Św. papież poruszył temat działania Ducha Św. Chyba najbardziej tajemniczej Osoby z Trójcy Świętej. Jego działanie to wielka łaska dla wszystkich narodów, które się otworzyły na Jego działanie. To kluczowe zdarzenia dla wiary, bo bez otwarcia na Ducha Św. wiary nie ma i być nie może.

"Kościół przyniósł Polsce Chrystusa — to znaczy klucz dorozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa.A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa.

I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski —przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię. Dzieje ludzi! Dzieje narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie. W Nim stają się dziejami zbawienia."

Kolejna niezwykle ważne słowa Jana Pawła II – Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa.Człowiek nie może sam siebie poznać bez Chrystusa. Dlaczego – bo bez Chrystusa nie ma zbawienia. A zbawienie to przeznaczenie człowieka. Ale wcześniej jest życie tu na ziemi, gdzie każdy ma do zrobienia coś by zbawić siebie i innych. No i cierpienie. Bez Chrystusa nie rozumiemy dlaczego musimy cierpieć.

I tak jak dziejów żadnego miejsca na Ziemi nie można zrozumieć bez Chrystusa, tak bez Chrystusa nie można zrozumieć Polski. Dzieje narodu to dzieje ludzi. Bo ludzie tworzą naród. Jednostki, rodziny, te które były, są i będą. I tylko z Chrystusem można zrozumieć zarówno losy pojedynczych ludzi jak i całych narodów. Narody od początku maja ważną rolę do wykonania w dziele zbawienia.

 

"Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, serce,sumienie. To jest najgłębszy nurt kultury. To jej najmocniejszy zrąb.To jej rdzeń i siła. Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój człowieka i człowieczeństwa, co w ten rozwój również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa. „Ten stary dąb tak urósł,a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus” (Piotr Skarga, Kazania sejmowe). Trzeba iść po śladach tego, czym —a raczej kim — na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla synów i córek tej ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie weń wierzyli, którzy Go wyznawali wiarą Kościoła. Ale także i dla tych, pozornie stojących opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, dla tych sprzeciwiających się."

Polski naród wniósł bardzo wiele dobrego dla człowieka i człowieczeństwa. Najpierw w latach potęgi, kiedy Polska była oazą wolności nie tylko w Europie ale i na świecie, potem mimo wielu przeciwności. Warto to dostrzec i tak jak mówi papież, dostrzec także te cierpienia, które nas dotknęły z perspektywy chrześcijaństwa, które nie odrzuca ani wielkości i radości (udział Jezusa w weselu w Kanie, czy wjazd do Jerozolimy) jak i cierpienia. Życie ludzi, narodów i ludzkości to radości i smutki, nie można negować ani tych pięknych i wielkich chwil, ani tych smutnych i strasznych. Tu na ziemi są i takie i takie.

Polska przetrwała. Dlaczego? Bo została zbudowana na skale. Przetrwaliśmy tyle strasznych rzeczy i trwamy nadal, mimo wielu przeciwności. I będziemy trwać, bo mimo wszelkich prób zabicia, polski naród jest głęboko osadzony w chrześcijańskich wartościach. To go ratowało wielokrotnie i tylko dzięki tym wartościom- także wolności może znów jeszcze bardziej głosić przesłanie dobrej Nowiny innych narodom.

 

Papież jak zawsze nie wykluczył z narodu nikogo – także tych wątpiących i szukających. To też nauka dla nas, konserwatystów, bo my za często eliminujemy ludzi, a nie staramy się ich przekonać do Dobrej Nowiny.

"Jeśli jest rzeczą słuszną, aby dzieje narodu rozumieć poprzez każdego człowieka w tym narodzie — to równocześnie nie sposób zrozumieć człowieka inaczej jak w tej wspólnocie, którą jest jego naród. Wiadomo,że nie jest to wspólnota jedyna. Jest to jednakże wspólnota szczególna,najbliżej chyba związana z rodziną, najważniejsza dla dziejów duchowych człowieka."

Papież udziela nam lekcji czym jest naród. Naród to my wszyscy, także Ci którzy plują na naród i uważają to słowo za coś strasznego, z czym nie tylko nie chcą się identyfikować, ale też negują istnienie narodu jako wspólnoty. Papież podkreśla, że nie jest to wspólnota jedyna, ale szczególna. Związana i podobna do rodziny (naród to przecież nie tylko zbiór jednostek, ale też zbiór rodzin, będących podstawowymi wspólnotami społecznymi). I te ważne słowa- naród to wspólnota NAJWAŻNIEJSZA DLA DZIEJÓW DUCHOWYCH CZŁOWIEKA.

"Otóż nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego — tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas — bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną — bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski,która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu. Nie sposób zrozumieć dziejów Polski od Stanisława na Skałce do Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu, jeśli się nie przyłoży do nich tego jeszcze jednego i  tego podstawowego kryterium, któremu na imię Jezus Chrystus."

 

Nie sposób zrozumieć każdego człowieka, każdego narodu bez Chrystusa. A naród Polski od początku – chrztu po dziś jest z Chrystusem związany, nie tylko przez powszechną wiarę, ale też dziejową. Nie sposób zrozumieć zarówno naszej wspaniałej jak i trudnej przeszłości. Tego poświęcenia, nie tylko zresztą szaleńczego jak w przykładzie z powstania, ale też takiego jak uczciwa praca u podstaw Wielkopolan, czy heroiczne działania na przykład rotmistrza Witolda Pileckiego. Papież przypomniał, że tam gdzie ludzie cierpią i giną – ginie też Chrystus. Bo to, by Ci ludzie z nim zmartwychwstali. A wszystko co wyznacza kryterium polskości wiąże się z chrześcijańskimi wartościami.

"Tysiąclecie chrztu Polski, którego szczególnie dojrzałym owocem jest św. Stanisław — tysiąclecie Chrystusa w naszym wczoraj i dzisiaj —jest głównym motywem mojej pielgrzymki, mojej dziękczynnej modlitwy wspólnie z wami wszystkimi, drodzy rodacy, których Jezus Chrystus nie przestaje uczyć wielkiej sprawy człowieka. Z wami, dla których Chrystus nie przestaje być wciąż otwartą księgą nauki o człowieku, o jego godności i jego prawach. A zarazem nauki o godności i prawach narodu."

Chrystus i Jego postawa uczy nas o prawach jednostki-człowieka, ale też narodu, jako wspólnoty.

"Stoimy tutaj w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza. W dziejach Polski — dawnych i współczesnych — grób ten znajduje szczególne pokrycie. Szczególne uzasadnienie. Na ilu to miejscach ziemi ojczystej padał ten żołnierz. Na ilu to miejscach Europy i świata przemawiał swoją śmiercią, że nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie? Na ilu to polach walk świadczył o prawach człowieka wpisanych głęboko w nienaruszalne prawa narodu, ginąc „za wolność naszą i waszą”? „Gdzie są ich groby, Polsko! gdzie ich nie ma!Ty wiesz najlepiej — i Bóg wie na niebie!” (Artur Oppman, Pacierz za zmarłych)."

Papież ukazuje jeszcze raz ten ogrom polskiej historii która jest dla nas nie ogarnięcia. Losy tych ludzi, umierających za ojczyznę – za naród, a więc też za nas i walczących w imieniu Boga o wolność i sprawiedliwość. Nie tylko na naszej ziemi, ale wszędzie i przez wieki. Bez Chrystusa i Jego poświęcenia nie da się zrozumieć tego poświęcenia.

"Przyklęknąłem przy tym grobie, wspólnie z Księdzem Prymasem, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które — padając w ziemię i obumierając w niej, przynosi owoc. Czy to będzie ziarno krwi żołnierskiej przelanej na polu bitwy, czy ofiara męczeńska w obozach i więzieniach. Czy to będzie ziarno ciężkiej, codziennej pracy w pocie czoła na roli, przy warsztacie, w kopalni, w hutach i fabrykach. Czy to będzie ziarno miłości rodzicielskiej, która nie cofa się przed daniem życia nowemu człowiekowi i podejmuje cały trud wychowawczy. Czy to będzie ziarno pracy twórczej w uczelniach, instytutach, bibliotekach,na warsztatach narodowej kultury. Czy to będzie ziarno modlitwy i posługi przy chorych, cierpiących, opuszczonych. Czy to będzie ziarno samego cierpienia na łożach szpitalnych, w klinikach, sanatoriach, po domach: „wszystko, co Polskę stanowi”."

No właśnie- co ważne papież równoważy ofiarę życia i ofiarę ludzi, którzy inaczej służyli narodowi, ludziom i Bogu. Nie trzeba walczyć i umierać. Nie zawsze. Czasami wystarczy pracować, ciężko ale uczciwie, rozwijać gospodarkę. Wychowywać dzieci, uczyć siebie i innych, pomagać na różne sposoby. Wszystko co czynimy z poświęceniem dla innych jest służbą narodowi i Bogu. To wszystko Polskę stanowi.

"Skąd przychodzą te słowa? Księże Prymasie, tak głosi Akt milenijny, złożony przez ciebie i Episkopat Polski na Jasnej Górze: „wszystko, co Polskę stanowi”.

To wszystko w rękach Bogarodzicy — pod krzyżem na Kalwarii i w wieczerniku Zielonych Świąt.

To wszystko: dzieje Ojczyzny, tworzone przez każdego jej syna i każdą córkę od tysiąca lat — i w tym pokoleniu, i w przyszłych — choćby to był człowiek bezimienny i nieznany, tak jak ten żołnierz, przy którego grobie stoimy…

To wszystko: i dzieje ludów, które żyły wraz z nami i wśród nas, jak choćby ci, których setki tysięcy zginęły w murach warszawskiego getta.

To wszystko w tej Eucharystii ogarniam myślą i sercem i włączam w tę jedną jedyną Najświętszą Ofiarę Chrystusa na placu Zwycięstwa.

I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z  całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania,wołam wraz z wami wszystkimi:

Niech zstąpi Duch Twój!

Niech zstąpi Duch Twój!

I odnowi oblicze ziemi.

Tej Ziemi!

Amen."

Odsłon: 84 Komentarzy: 1


Przed beatyfikacją Jana Pawła II - "Otwórzcie drzwi Chrystusowi"

Kategoria: Religia Friday, 29 April 2011, 21:53

Witam państwa. Wielkimi krokami zbliża się najważniejsze w tym roku wydarzenie jakim jest beatyfikacja Jana Pawła II. Wybranie na Stolicę Piotrową papieża z Polski, po raz pierwszy od wieków nie-Włocha i po raz pierwszy w historii Słowianina było samo w sobie wielkim cudem.  Analiza całego pontyfikatu jasno pokazuje, że był on pełen znaków i cudów oraz działań Ducha Św. Zwłaszcza, że Polska była wówczas pod okupacją komunistycznego, ateistycznego systemu. Jakże wielki dar z Nieba dostaliśmy w postaci tego pontyfikatu, wiadomo było już przed jego rozpoczęciem. Później potwierdziło się wszystko w ciągu ponad 27 lat pontyfikatu. Papież Polak nie tylko przyczynił się ogromnie (nie tylko modlitwą, ale też działaniami politycznymi) do upadku komunizmu (sensu stricto) w Europie Środkowo-wschodniej, ale także uczynił bardzo wiele innych niesamowitych rzeczy dla Polski ale przede wszystkim całego Kościoła Powszechnego i ludzkości.

Oczywiście nawet tak wielka postać była tylko człowiekiem, nie bez win, nie bez pewnych zaniedbań, do których papież sam się przyznawał. To wszystko było jednak niczym przy ogromie pozytywnej działalności dokonanej tak na prawdę dla nas wszystkich. Podobnie jak, gdy pisałem o prezydencie Reaganie tak i dziś zwracam się do krytyków Jana Pawła II, zarówno tak zwanych tradycjonalistów jak i wszelkiej maści lewicowców z pytaniem – a co Wy takiego zrobiliście, że krytykujecie. I z drugim pytaniem- wskażcie proszę postać Polaka, który więcej dokonał choćby w ostatnim wieku).

"Otwórzcie drzwi Chrystusowi" – to tytuł pierwszej homilii Jana Pawła II, jaką wygłosił po wyborze na Stolicę Piotrową. Została ona wygłoszona 22 X 1978 roku.

Papież mówił wówczas :

"Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi.

Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji,rozwoju! Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie!

Dzisiaj często człowiek nie wie, co kryje się w jego wnętrzu, w głębokości jego duszy i serca. Tak często niepewny sensu życia na tej ziemi i ogarnięty zwątpieniem, które zamienia się w rozpacz. Pozwólcie więc, proszę was, błagam was z pokorą i zaufaniem! Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka! On jeden ma słowa życia, tak, życia wiecznego. Właśnie dzisiaj cały Kościół obchodzi dzień misyjny, modli się, rozmyśla, działa, ponieważ Chrystusowe słowa docierają do wszystkich ludzi i są przez nich przyjmowane jako posłanie nadziei,ocalenia, całkowitego wyzwolenia."

 

Minęło tyle lat, zmieniło się tak wiele, a jednak słowa te są wciąż aktualne. Wciąż trzeba wołać, by ludzie otworzyli drzwi Chrystusowi. Nie chodzi tu o nic innego jak o to, żeby zapewniona była z jednej strony wolność religijna i swoboda wyznania. Tak aby wszędzie można się było spotkać z Dobrą Nowiną. Ale chodzi także o postawę nas- wierzących chrześcijan. My przecież tak często rezygnujemy z głoszenia tejże Nowiny, oraz Prawdy ze względu na jakieś doczesne sprawy. Bo nie wypada, bo to nie modne, bo to głupie, bo kompromis, bo coś tam. W ten sposób utrudniamy dodarcie Chrystusa do tych, którzy tego najbardziej potrzebują.

 

"Wy wszyscy, którzy posiadacie nieocenione szczęście wiary, wy wszyscy, którzy jeszcze szukacie Boga, a także wy, których dręczy zwątpienie, zechciejcie przyjąć raz jeszcze – dzisiaj, w tym świętym miejscu – słowa wypowiedziane przez Szymona Piotra. W tych słowach jest wiara Kościoła, w tych właśnie słowach jest nowa prawda, czyli najwyższa i ostateczna prawda o Człowieku, Synu Boga żywego. "Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego"."

 

 

Odsłon: 156 Komentarzy: 1


O polskich i indiańskich zwyczajach świątecznych (z archiwum)

Kategoria: Ogólne Monday, 25 April 2011, 12:00

Witam państwa. Dziś drugi dzień Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, zwany popularnie lanym poniedziałkiem. Z tej okazji, z archiwum post sprzed trzech lat ze sportowej prawicy o polskich i indiańskich zwyczajach świątecznych.

 

To właśnie ten dzień jest pełen zwyczajów i obyczajów związanych z Wielkanocą. Najbardziej znany z nich to śmigus dyngus. Śmigus to zwyczaj uderzania gałązkami wiosennymi w domu, aby napędzić wiosnę ( przydałoby się w tym roku), z kolei dyngus to w dawnej Polsce rodzaj kolędowania wielkanocnego, z tymże w razie braku ofiary groziło oblanie wodą. Z czasem  w zamian za ofiarę było oblanie woda, bo wierzono że woda ma moc oczyszczającą ( co akurat w pewnym sensie jest zgodne z prawdą) Później wykształcił się sam zwyczaj śmigusa – dyngusa w którym kawalerowie gonili panny z wiadrem wody żeby je oblać. Im bardziej mokra była dziewczyna tym miała większe powodzenie. Istotne było to ze polewać wodą można było tylko do godziny 12. Później już nie. Gospodarz z kolei skraplał pola tak aby w nadchodzącym roku wydały obfity plon.zwyczajami. Zdarza się jeszcze normalna celebracja, ale znacznie częściej ma to więcej wspólnego z chuligaństwem niż ze zwyczajem świątecznym. Szczególnie nie w porządku jest oblewanie ogromną ilością wody, ludzi starszych a także wracających np. z Kościoła. Warto unormować trochę ten zwyczaj, bo to mogłaby być naprawdę dobra zabawa.Warto dodać że to typowo polska tradycja. W tym roku śmigus dyngus i to śnieżny zesłały nam niebiosa.

 

Pozostałe zwyczaje dotyczą przede wszystkim śniadania wielkanocnego, o nich wiec może innym razem

 

A teraz ciekawostki o świętach Indian. Wczoraj opowiadał o nich w Polskim radiu Wojciech Cejrowski, który spędził z Indianami ostatnich kilka świąt wielkanocnych.

Była to grupa Indian bardzo późno odkryta i stosunkowo nie skażona cywilizacją. Katolicyzm przyjęli od misji chrześcijańskich działających pokojowo. Działanie misyjne polegało na łączeniu wierzeń Indian z chrześcijaństwem. Na przykład za boga deszczu podstawiano jakiegoś świętego, za boga lasu innego i tak dalej. Bóg w Trójcy został podstawiony za najważniejszego Boga. W tradycji tych Indian  coś co można by porównać do zmartwychwstania. Niesamowite dla nich było natomiast to że Bóg przyszedł na ziemie i został zabity przez ludzi i dla ludzi. Stąd Indianie ci celebrują święta wielkanocne od Niedzieli Palmowej do Wielkiego Piątku, a niedziela wielkanocna jest dla nich zwykłą niedzielą. W Niedzielę Palmowa odbywają się uroczyste procesje z prawdziwym osiołkiem i wiwatującymi ludźmi. Również w Wielki piątek odbywają się wielkie spektakle, dotyczące męki pańskiej, nieco podobnie jak to było w Średniowiecznej Europie, gdyż większość Indian to analfabeci. Widowiska te są monumentalne i niezwykłe. Misteria nie przypominają obecnych w Europie, są od nich daleko ciekawsze i pełne wiary. Wojciech Cejrowski podkreśla naturalność wiary Indian i oddanie ich Chrystusowi. Ciekawym aspektem jest także jedzenie jajek. Indianie jeśli jędza jajka to na surowo. Gdy pan Cejrowski na wielkanocne śniadanie ugotował jajka na twardo i jeszcze staropolskim zwyczajem za pomocą cebuli ufarbował je na czerwono i Indianie uznali Go za..czarownika. Cejrowski podkreśla że Indianie wbrew pozorom mimo zacofania kulturalnego są normalniejsi od niektórych społeczeństw zachodnich. Dlaczego? Nie będę pisać, rzucę tylko hasło Rada Europy.

 

Życzę państwu radosnego świętowania drugiego dnia Zmartwychwstania Pańskiego.

Odsłon: 65 Komentarzy: 0


Alleluja, Alleluja, niechaj zabrzmi Alleluja!!!

Kategoria: Religia Sunday, 24 April 2011, 01:12

Za nami Wielka Sobota. Jezus w grobie. Nie żyje. Czy nie ma dla nas nadziei? Czy wszystko się skończyło, czy znów ludzie popsuli Boży plan? A może to jest właśnie Boży plan? Właśnie tak, już światło się pojawia, biją dzwony. Wszystko, cały świat, całe stworzenie, ale przede wszystkim cała ludzkość otrzymuję tą niesamowitą, najważniejszą w dziejach wiadomość. Chrystus Zmartwychwstał. Prawdziwe Zmartwychwstał. Pokonał śmierć, zwyciężył piekło i Szatana. Odtąd śmierć nie jest końcem, ale przejście. Szatan zaś jest skazany na klęskę. A my świętujmy, bo cały sens naszego życia został nadany właśnie przez Zmartwychwstanie. Teraz nie umrzemy na wieki. Nasze zejście z tego świata nie będzie niczym złym, będzie początkiem drugiego, lepszego i wiecznego życia. Dlaczego? Bo Bóg zniżył się do nas by umrzeć, abyśmy mogli się wywyższyć i zmartwychwstać. Teraz już nie ma Go w grobie. Grób jest pusty. Jezus żyje i my żyć będziemy, jeśli tylko będziemy tego chcieli.

 

Chciejmy. Właśnie teraz, w te święta nie tylko odpocząć, spotkać się z rodziną i znajomymi, ale też spotkać się z Bogiem. To jest właśnie przeznaczenie każdego człowieka. Nawet tego, który o tym nie wie i przed tym się broni. Ale dziś życzę wszystkim czytelnikom, ale właściwie to wszystkim ludziom, by spotkali Boga, spotkali zmartwychwstałego Chrystusa, czy w Niego wierzą, czy nie. I żeby jeszcze bardziej, albo na nowo uwierzyli i powierzyli Mu swoje życie. Błogosławionych, radosnych świąt i mocy nadziei – tej wielkanocnej i tej wiosennej.

CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ, PRAWDZIWIE ZMARTWYCHWSTAŁ!!!

Odsłon: 131 Komentarzy: 1


Droga Krzyżowa A.D.2011

Kategoria: Religia Friday, 22 April 2011, 21:04

Szczęść Boże. Tradycyjnie w Wielki Piątek zapraszam do przeczytania autorskich rozważań stacji Drogi Krzyżowej. W tym roku chciałem napisać o naszej ojczyźnie, którą wszyscy budujemy. Ojczyzna to my wszyscy Polacy i każdy z nas, osobno. To nasze rodziny i lokalne wspólnoty.

 

 

STACJA 1. Pan Jezus na śmierć skazany.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Panie Jezu, mimo że byłeś nie winny skazali Cię na śmierć. Piłat mimo iż wiedział, że jesteś niewinny uległ presji oraz lękowi i wydał Cię na śmierć. Lud wolał zabić Ciebie, niewygodnego głosiciela prawdy, zamiast groźnego zbrodniarza Barabasza.

 

Dziękujemy Ci Panie za tych, którzy bronią prawdy i sprawiedliwości w sprawach małych i dużych. Za tych naszych rodaków, którzy przez lata  totalitarnego ale też obecnego ustroju walczyli o sprawiedliwość dla tych, którzy kiedyś poświęcili wszystko dla Boga i Polski. Za tych, którzy na co dzień walczą z niesprawiedliwością choćby w życiu codziennym. Za tych którzy wbrew prądom opinii większości i politycznej poprawności bronią prawdy mimo nacisków i prześladowań. Za tych, których stać na odmówienie osiągnięcia osobistych korzyści w zamian za niesprawiedliwe działania.

 

Przepraszamy za następców Piłata. Za tych, którzy czy to sprawując wymiar sprawiedliwości, czy też władzę, czy tylko w codziennym życiu boją się bronić prawdy. Za tych, którzy świadomie krzywdzą innych ludzi, kosztem osobistych korzyści i zysków. Za wszystkich oszustów i łapówkarzy, którzy krzywdzą Ciebie ale też bliźniego i Polskę. Za tych, którzy przez lata tworzyli nieprawdziwą historię, którzy niewinnych skazywali na potępienie, a z Barabaszów robili bohaterów.

 

Prosimy o sprawiedliwych rodaków. Prosimy o sprawiedliwe władze, o to byśmy w życiu codziennym byli sprawiedliwi. O to, żeby nie było niesprawiedliwych wyroków i decyzji w naszej ojczyźnie, ale też w naszych rodzinach. Prosimy o zwycięstwo prawdy, o to żeby niewinni zyskali wreszcie sprawiedliwą ocenę, a następcy Barabasza się przyznali i aby dzięki temu mogli uzyskać wybaczenie. Prosimy wreszcie aby na końcu Bóg był dla nas wszystkich bardziej miłosierny niż sprawiedliwy.

 

Któryś za Nas Cierpiał rany, Jezu Chryste Zmiłuj się nad Nami!

 

STACJA 2. Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Panie Jezu, podjąłeś wyzwanie. Dla nas ludzi, dla Swojego Ojca. Nie bałeś się choć wiedziałeś, jak wielkie cierpienie Cię czeka. Zostałeś pobity i znieważony.

 

Dziękujemy Ci Panie za tych, którzy podejmują swoje krzyże. Za tych, którzy nie boją się wyzwań w słusznych celach. Za tych, którzy poświęcają się prawdziwie dla Polski i jej mieszkańców. Za nas, którzy na co dzień potrafimy się poświęcić dla innych. Wreszcie za tych, którzy w chwilach cierpienia podejmują je i poświęcają dla innych, idąc Twoim śladem.

 

Przepraszamy Cię Panie za tych, którzy nie podejmują wyzwań. Nawet tych najmniejszych w codziennym życiu. Za tych, którzy przyjmując jakąś ważną rolę nie poświęcają się narodowi, tylko dbają o swoje własne interesy, nawet jeśli jest to zupełnie niesprawiedliwe. Przepraszamy za tych, którzy nie potrafią się poświęcić nawet dla najbliższych. Przepraszamy za tych, którzy dla własnych celów nie wstrzymują się przed psychicznym i fizycznym biczowaniem innym.

 

Prosimy o to, żeby każdy z nas umiał podejmować wyzwania. Nawet jeśli łączy się to z jakimś krzyżem, poświęceniem. Pamiętajmy, że ono prowadzi do zbawienia, jeśli jest podjęte w słusznej sprawie. Aby Polacy potrafili się poświęcić bliźniemu, rodzinie, ojczyźnie. Prosimy o to, żeby nie było wśród nas wygodnictwa i egoizmu, ale poświęcenie i chęć pomocy innym, a przez to samym sobie.

Któryś za Nas Cierpiał rany, Jezu Chryste Zmiłuj się nad Nami!

 

 

STACJA 3. Pan Jezus po raz pierwszy upada pod ciężarem krzyża.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Panie Jezu. Upadasz po raz pierwszy pod ciężarem krzyża. Upadasz z powodu własnej fizycznej słabości, która jest jednocześnie odzwierciedleniem naszej słabości. Naszych grzechów. Ten krzyż był tak ciężki dlatego, że my upadamy. W sensie duchowym.

 

Dziękujemy Ci Panie Jezu za to, że wziąłeś ten krzyż i powstałeś. Dzięki temu i my gdy zgrzeszymy, możemy powstawać. Dziękujemy Ci Panie za tych, którzy pomagają wstawać nam z grzechów różnego rodzaju nałogów i uzależnień. Każdy grzech, każde zło jest swoistym uzależnieniem, ale najtrudniej powstać z nałogów. Dziękujemy więc za sakrament pokuty, dziękujemy za kapłanów, którzy pomagają wstać. Dziękujemy także za tych, którzy podźwigają innych z nałogów, za rodziny alkoholików, które nie poddają się i walczą o powrót do normalności. Za tych wszystkich, którzy zawodowo, społecznie i charytatywnie poświęcają się w przywracania na łono narodu tych, którzy wpadli w sidła różnych nałogów.

 

Przepraszamy za nasze grzechy, zwłaszcza te od których się uzależniamy. Przepraszamy za nasze nałogi. Od tych najbardziej powszechnych – związanych z używkami i innymi przyjemnościami po uzależnienia od pracy, czy inne szkodliwe przyzwyczajenia. Przepraszamy za tych, którzy pod wpływem różnych środków krzywdzą swoich najbliższych, szkodzą ojczyźnie, za tych którzy zabijają przez stan zmienionej przez te środki świadomości.

 

Prosimy Cię Panie o to, żebyśmy potrafili walczyć z naszymi grzechami. Prosimy Cię o to, żeby w naszej ojczyźnie było więcej trzeźwości. Żeby ludzie walczący z nałogami, zwłaszcza z alkoholizmem powstawali jak Ty i szli dalej, nie krzywdząc już swoich bliźnich i ojczyzny. Prosimy o to, żeby każdy kto wpadł w sidła nałogu czy grzechu umiał to sobie uświadomić i podjąć walkę ze złem. Prosimy o to by każdy spotkał ludzi, którzy mu w tym pomogą.

 

Któryś za Nas Cierpiał rany, Jezu Chryste Zmiłuj się nad Nami!

 

 

STACJA 4. Pan Jezus spotyka swoją Matkę.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Na tej najważniejszej drodze Pan Jezus spotyka swoją matkę. Maryja nie opuszcza Go w najtrudniejszych momentach. Chce pomóc, dodać otuchy.

 

Dziękujemy Ci Panie za nasze rodziny, za naszych rodziców – tych, którzy dali nam życie. Za trud macierzyństwa i ojcostwa. Za to, że Polska mimo wielu problemów i coraz większej antyrodzinnej ideologii wciąż pozostaje silna rodziną. Za te wszystkie rodziny które są po prostu normalne, a o których media nie mówią, bo nie ma sensacji.

 

Przepraszamy za patologie w rodzinach, za niewdzięczność dzieci wobec rodziców, za nieprzyjmowanie daru życia – aborcję. Przepraszamy za to że dzieci wychowane przez rodziców nie zawsze pomagają im na starość. Przepraszamy za tych, którzy w Polsce, gdzie rodzina zawsze była ważna próbują siać propagandę przeciwko niej, nie rozumiejąc że rodzina oparta na związku kobiety i mężczyzny jest podstawą narodu i społeczeństwa.

 

Prosimy Cię Panie o siły dla naszych rodzin. Na co dzień w chwilach radości ale też smutku, żeby zawsze spełniały swoją rolę i były tą najważniejszą komórką społeczną. Prosimy o to, żeby w Polsce nie zwyciężyła cywilizacja śmierci, w której ani życia ani rodzina się nie liczy. Pomóc nam Panie w takim kształtowaniu życia osobistego i narodowego, aby Polska stała rodziną, a rodzina była Bogiem silna.

 

Któryś za Nas Cierpiał rany, Jezu Chryste Zmiłuj się nad nami!

I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna przyczyń się za nami!

 

STACJA 5. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Żołnierze kazali przypadkowo napotkanemu Szymonowi pomóc nieść krzyż Jezusowi. Nie był to akt litości. Bali się po prostu, że Jezus nie da rady i nie dojdzie do miejsca kaźni. Szymon nie miał wyjścia więc pomógł. Ale czy taka, przymusowa pomoc ma głębszy sens?

 

Dziękujemy Ci Panie za tych, którzy nam pomagają na co dzień, niezależnie od intencji, nawet w najmniej ważnych sprawach. Wiemy, że czasami najmniejsza pomoc, która nawet nic nie kosztuje może się okazać dla adresata bardzo cenna.. Ale szczególnie dziękujemy za tych wszystkich, którzy pomagają dobrowolnie, działając w instytucjach i organizacjach charytatywnych. Dziękujemy za dzieło Caritasu.

 

Przepraszamy za to, że są ludzie, którzy pomocy nie otrzymują. Że nie zawsze umiemy pomagać, nawet w najprostszych rzeczach, że nie dostrzegamy potrzeb innych, nawet naszych bliskich czy przyjaciół. Że egoizm często przezwycięża ludzkie odruchy,

 

Prosimy Cię Panie, abyśmy się nauczyli pomagać innym, prosimy o Boże błogosławieństwo dla wszystkich podejmujących dzieła miłosierdzia. Prosimy o to, żeby w naszej ojczyźnie można było mieć, bo żeby dać trzeba mieć. A gdy już będziemy mieć, abyśmy umieli się dzielić z potrzebującymi. Prosimy też o to, żeby tych potrzebujących, zwłaszcza najbardziej było jak najmniej. Aby poprawili oni swoją sytuację.

 

Któryś za Nas Cierpiał rany, Jezu Chryste Zmiłuj się nad nami!

 

STACJA 6. Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

 

Święta Weronika dostrzegła Panie Twoje cierpienie. Sama podeszła, mimo dużego ryzyka i przyniosła Ci ulgę. Nie nawet samych otarciem twarzy, ale przede wszystkim tym, że Ci pomogła.

 

Dziękujemy Ci Panie za całe dobro jakie spotykamy w naszej ojczyźnie od innych. Dziękujemy za tych, którzy potrafią robić coś bezinteresownie, przezwyciężając wszelkie lęki i nie patrząc tylko na osobiste korzyści. Dziękujemy za tych wszystkich, którzy kiedyś w historii dokonywali rzeczy wielkich i tych małych, o których nikt nie pamięta.

 

Przepraszamy za to, że nie potrafimy zawsze czynić dobra. Że często, nawet bez racjonalnego uzasadnienia boimy się zrobić coś dobrego. Za to, że często jesteśmy leniwi, nie chce się nam. Przepraszamy za polityków, którzy nie służą narodowi, tylko walczą o własne korzyści.

 

Prosimy Cię Panie, żebyś pomagał nam wszystkim w przezwyciężaniu zła. Żebyśmy potrafili zawsze i w każdych warunkach, czy to zagrożenia i smutku, czy radości i bezpieczeństwa zdobywać się na dobre działania. Prosimy o polityków, dla których najważniejsze nie będą słupki i sondaże, tylko realna służba narodowi i praca na rzecz jego suwerenności, wolności, oraz służba Bogu i Ojczyźnie.

 

Któryś za Nas Cierpiał rany, Jezu Chryste Zmiłuj się nad nami!

 

STACJA 7. Pan Jezus upada po raz drugi pod ciężarem krzyża.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Jezus znów upadł pod ciężarem krzyża. Cierpienia, upal i zmęczenie robią swoje. Ale znowu wstaje. Wstaje by kontynuować Swoją męczeńską drogę.

 

Panie. Ty upadałeś za nasze grzechy. My upadamy za swoje grzechy. Nasza ojczyzna upada przez nasze grzechy. Dziękujemy Ci, że już tyle razy pozwoliłeś się Jej podnosić i ożywiać ją w wydawało się beznadziejnych sytuacjach. Dziękujemy za wszystkich naszych bohaterów narodowych, patriotów, którzy nie tylko walcząc, ale też pracując, czy tworząc pomagali nam przetrwać w ciężkich chwilach. Dziękujemy za pracę zwykłych ludzi, za najdrobniejsze czyny, które służą nie tylko bliźnim i Tobie, ale też Polsce.

 

Przepraszamy Cię Panie za te momenty w naszej historii, w których nie byliśmy w stanie  wypełniać Twojej nauki. Za chwile w których ulegaliśmy egoizmom, nie umieliśmy służyć Polsce, tylko walczyliśmy między sobą. Przepraszamy za niewykorzystywanie okazji, które mieliśmy. Przepraszamy, za to, że nie umiemy stosować się do wolności i żyć zgodnie z Twoją wolnością.

 

Prosimy Cię Panie o to, by nasza ojczyzna zawsze podnosiła się z problemów. My tak naprawdę od początku chcieliśmy i często służyliśmy Tobie i nadal chcemy to robić. Nawet jeśli wydaje się inaczej, jeśli zwyciężą w naszej ojczyźnie chwilowo zło, to tkwią w nas pokłady dobra. Pozwól nam je wydobyć, by służyć światu i Tobie.

 

Któryś za Nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad Nami.

 

 

STACJA 8. Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Spotkałeś Panie płaczące niewiasty po drodze. Płakały nad Twoim losem. Z ludzkiego punktu widzenia słusznie. Byłeś w strasznym stanie. Ale tak naprawdę powinny bardziej płakać nad sobą . Zapomniały bowiem, że nasze doczesne życie to tylko przystanek. Od którego jednak zależy, co będzie dalej. Ty Panie zbliżałeś się do Ojca, a one i ich dzieci były bardzo daleko. Ty byłeś w lepszej sytuacji, mimo ogromu cierpień i Chciałeś Im to uświadomić.

 

Dziękujemy Ci Panie za wszystkie drogowskazy jakie otrzymujemy w życiu. Za tych, którzy pomagają nam je odczytać, Za to wszystko co robisz dla każdego z Nas, aby doprowadzić nas do wiecznej szczęśliwości.

 

Przepraszamy Cię Panie za to, że jak te kobiety nie potrafimy zawsze dostrzegać tego, co najważniejsze. Przepraszamy Cię Panie, za to że po tragedii smoleńskiej zamiast narodowego pojednania i odczytanie znaków, zaczęła się jedna wielka awantura. Przepraszamy za tych, którzy lekceważą i wyśmiewają znaki, które nam dajesz- zarówno w pięknie świata jak i w tych tragicznych chwilach osobistych, czy dla całej naszej ojczyzny.

 

Prosimy Cię Panie o to, żebyśmy umieli myśleć w perspektywie tego co najważniejsze, w perspektywie wieczności. Abyśmy umieli dostrzegać nasze przewinienia i walczyć z nimi. Aby z tyłu głowy zawsze było to, że nasze doczesne życie to tylko zaczątek wieczności, na którą jednak musimy sobie zasłużyć.

 

 

Któryś za Nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad Nami.

 

 

STACJA 9. Pan Jezus po raz trzeci upada pod ciężarem krzyża.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Już blisko, ale jest coraz trudniej. Kolejny upadek. Trudno powstać, ale przyszłość wzywa. Powstałeś Panie, by cierpieć, ale właściwie to po to, żebyśmy ludzie mieli lepszą przyszłość.

 

Dziękujemy Ci Panie za tych którzy potrafią , nie zapominając o przeszłości troszczyć się o przyszłość naszej ojczyzny. Naród bowiem to wszystkie pokolenia które były, są i będą. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za pamięć o przodkach, za nasze teraźniejsze życie, ale także za przyszłość. Dziękujemy, że potrafimy patrzeć w przyszłość z nadzieją, nie tylko w perspektywie wieczności, ale i w perspektywie tych, którzy po nas będą odbywać ziemską wędrówkę.

 

Przepraszamy Panie za tych, którzy nie myślą o przyszłości. Za tych, dla których liczy się tylko tu i teraz i to, żeby się jak najlepiej urządzić, nie myśląc o przyszłości. Za tych, którzy w przyszłości nie widzą miejsca dla Ciebie. Za tych, którzy myśląc o przyszłości całkiem zapominają o przeszłości.

 

Prosimy Cię Panie, abyśmy wszyscy umieli powstawać, by dążyć do przyszłości. Do przyszłości w naszej Niebieskiej Ojczyźnie, ale także dążyć do tego, żeby przyszłość naszej ziemskiej ojczyzny była dobra. Prosimy by więcej było ludzi, myślących i działających w szerszej perspektywie dziejów.

 

Któryś za Nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad Nami.

 

 

STACJA 10. Pan Jezus z szat obnażony.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

 

Panie Jezu- to były Twoje szaty. Miałeś tu na Ziemi, Ty wielki tak niewiele, ale i to Ci zabrali. Rzucali losy, znieważyli. Nie tylko Cię zabili, ale też okradli.

 

Dziękujemy Ci Panie Jezu za to wszystko co posiadamy. Mamy to wszystko dzięki Tobie, dzięki temu, że mamy od Boga wolną wolę i możemy urządzać swoje ziemskie życie tak jak uważamy, że jest dla nas najlepiej. Dziękujemy za wszelkie dary- te utrzymujące nas przy życiu i te które sprawiają, że tu na Ziemi także możemy się rozwijać

 

Przepraszamy Cię Panie za marnotrawienie twoich darów. Za to, że dobrowolnie nie zawsze się nimi dzielimy. Przepraszamy za grzech złodziejstwa, za nagminne łamanie VII przykazania, także przez nasze instytucje.

 

Prosimy Cię Panie Jezu, abyśmy dostawali za nasze działania w dobrej wierze sprawiedliwą odpłatę tu na Ziemi. Abyśmy mogli pomnażać naszą własność, nie tylko z myślą o sobie, ale też naszych następcach, całej ojczyźnie. Prosimy, abyśmy umieli dawać innym i było to dla nas radością. Prosimy o państwo, które pozwoli nam mieć, by móc dać, jeśli posłuchamy się Twojej nauki.

 

Któryś za Nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad Nami.

 

 

STACJA 11. Pan Jezus do krzyża przybity.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Krzyż – święte drzewo, drzewo odkupienia. Gdybyśmy tylko zdawali sobie do końca sprawę jak wielkie znaczenie ma w naszej historii zbawienia .Gdy Byłeś Panie przybijany do krzyża, wtedy cierpiałeś za nasze grzechy ale i powodowałeś, że nie doprowadzą one do potępienia ludzkości.

 

Dziękujemy Ci Panie za to, że  w naszej ojczyźnie wciąż jest najczęściej miejsce dla Ciebie i Twojego krzyża. Dziękujemy za to, że po latach antyreligijnego totalitaryzmu, teraz mamy wolność wyznania i możemy Cię czcić także publicznie.  Dziękujemy za tych, którzy bronili krzyża i wiary ojców w trudnych czasach nazistowskiej i komunistycznej niewoli Dziękujemy nade wszystko za tą Mekę, sprzed 2000 lat, która powoduje, że wszyscy możemy mieć nadzieję.

 

Przepraszamy Cię Panie za wszelkie zniewagi dla Ciebie i krzyża. Przepraszamy za to, że nie zawsze i nie wszędzie jest on mile widziany. Przepraszamy za to, że jest czyniony narzędziem walki politycznej. Przepraszamy za tych, którzy krzyż znieważają, za tych, którzy z nim walczą. Przepraszamy za to, że nasi politycy mieniący się chrześcijanami nie dość często stają w obronie krzyża na arenie międzynarodowej.

 

Prosimy Cię Panie o to, by w Polsce zawsze było miejsce dla Ciebie, Twojej nauki i krzyża, który jest nie tylko symbolem męki, ale przede wszystkim nadziei, zwłaszcza  w trudnych chwilach. Prosimy Cię Panie, by w Europie przywrócono chrześcijaństwu należne Mu miejsce. Prosimy, byśmy umieli dostrzegać, że tylko w krzyżu jest nasze zbawienie.

 

Któryś za Nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad Nami.

 

STACJA 12. Pan Jezus umiera na Krzyżu.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Dokonało Się! Chrystus umarł na krzyżu. Czy musiało się tak stać? Nie, ale Bóg zlitował się nad Nami. Gdyby nie to i nie nasz grzech, nie musiało dojść do tego i wielu innych cierpień.

Dostaliśmy od Boga wolną wolę i nie potrafiliśmy jej wykorzystać. Od Adama i Ewy po dzisiejsze czasy często wybieramy Szatana, a odrzucamy Boga. Właśnie dlatego, aby nas nie potępić Chrystus musiał umrzeć.

 

Dziękujemy Ci Panie za to wielkie poświęcenie. Umarłeś za każdego z nas i dla każdego z Nas.

 

Przepraszamy Cię Panie za te wszystkie nasze grzechy, przez które musiałeś umrzeć. Nie czyjeś. Nasze polskie, nasze osobiste. Nasza wina. Moja wina. Przepraszamy za grzechy przeciwko Tobie. Przepraszamy za grzechy przeciwko naszym rodzicom, rodzinie. Przepraszamy za zabójstwa innych ludzi, za zbrodnie, ludobójstwa, morderstwa, aborcje, eutanazje, samobójstwa. Przepraszamy za zdrady, za grzechy nieczystości, za grzechy kradzieży, kłamstwa, zazdrości, pożądania tego co chwilowe i ulotne. Za wszystkie grzechy przeciw bliźnim, które są kolejnymi gwoździami wbijanymi w Twoje Święte Ciało.

 

Prosimy Cię Panie, abyśmy nauczyli się doceniać to, że dla nas i za nas umarłeś. Prosimy Cię, abyśmy nie byli wiedzeni na pokuszenie, a gdy już zbłądzimy błagamy o miłosierdzie.

 

 

Któryś za Nas cierpiał rany, Jezu Chryste, Zmiłuj się nad Nami.

 

STACJA 13.  Pan Jezus zdjęty z krzyża.

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

 

2000 lat temu Ci którzy Cię zdejmowali z krzyża nie byli pewni co się wydarzyło. Czy to koniec? Skoro umarłeś, to już koniec. Ale to był dopiero początek. Od tamtej pory w każdej nawet najtrudniejszej chwili tu na ziemi powinniśmy mieć nadzieję.

 

Dziękujemy Ci Panie za nadzieję. Nadzieję, silniejszą od śmierci. Nadzieję, która pomaga nam w chwilach po ludzku strasznych. W chwilach ziemskiego przerażenia, czy też żałoby. Nadziei, która wraz z wiarą i miłością stanowi tercet którym powinniśmy żyć zawsze i wszędzie jako Twoi uczniowie.

 

Przepraszamy Cię Panie, za to że brakuje nam nadziei. Za to, że czasami z głupot robimy problemy i się zamartwiamy nieistotnymi rzeczami. Przepraszamy za to, że nie zawsze potrafimy powierzyć Ci nasze życie i zdać się na wyroki opatrzności. Za to, że wciąż zadajemy pytania gdzie był Bóg nie dostrzegając, że w wielkich i małych tragediach Ty zawsze jesteś tam, gdzie jest największe cierpienie. Bo dzięki cierpieniu jest nadzieja. Umiejmy ją dostrzegać.

 

Prosimy Cię Panie Jezu o nadzieję. Bo łatwo się piszę, ale potem często i nam jej brakuje. Prosimy o nadzieję dla każdego z nas. Zwłaszcza w najtrudniejszych chwilach naszego życia. Prosimy o nadzieję na lepsze czasy dla naszej ojczyzny. Aby mogła pokojowo się rozwijać, skupiać wolnych, szczęśliwych i dobrych Polaków, którzy będą dążyć do dobra tu na naszej pięknej ziemi i Tam, w wieczności.

 

Któryś za Nas cierpiał rany, Jezu Chryste, Zmiłuj się nad Nami.

 

STACJA 14. Pan Jezus do grobu złożony

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, Żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył!

 

Panie Jezu, Twoje ziemskie życie to już historia. Wiemy że to tylko etap, podobnie jak dla nas wszystkich. Ale wiemy też, że będąc tu na Ziemi musimy dbać nie tylko o teraźniejszość i przyszłość, ale też pamiętać o przeszłości.

 

Dziękujemy Ci Panie Jezu za naszą osobistą historię. Za to, gdzie się teraz znajdujemy. Dziękujemy za historię naszych rodzin. Za historię naszych miast. Wreszcie za te wszystkie wielkie chwilę w historii naszej ojczyzny z których powinniśmy  być dumni.

 

Przepraszamy Cię Panie za tych, dla których historia nie istnieje. Przepraszamy za błędy nasze, naszych bliskich, całego narodu. Przepraszamy za to, że nie rozumiemy historii zbawienia.

 

Prosimy Cię Panie o to, abyśmy umieli połączyć nasze ziemskie życie z dążeniem do dobrej przyszłości ziemskiej i niebiańskiej oraz z pamięcią o historii. Abyśmy umieli wyciągać z niej wnioski i wykorzystywać lekcje jakie nam daje.

 

Któryś za Nas cierpiał rany, Jezu Chryste, Zmiłuj się nad Nami.

 

 

Jutro Wielka Sobota i Wigilia Paschalna. Po męce i śmierci zbliża się czas nadziei i radości. Czas zwycięstwa nad śmiercią, grzechem i Szatanem. Umiejmy się przygotować, także duchowo do tych świąt. Kolejny post, między innymi z życzeniami już jutro.

Odsłon: 245 Komentarzy: 0


Wielki Czwartek.

Kategoria: Religia Friday, 22 April 2011, 00:32

Witam państwa. Szczęść Boże. Dziś Wielki Czwartek. Wspominamy ustanowienie sakramentów eucharystii i kapłaństwa przez Chrystusa, oraz ostatnią wieczerzę. Jezus już wiedział co się wydarzy. Zdawał sobie sprawę z ogromu cierpienia, jaki Go czeka. A mimo to robił swoje, robił to co powinien w boskim planie zbawienia. Mimo że w ciągu kolejnej doby miał być przez ludzi zdradzony, znieważony, zamęczony a wreszcie zabity w tej ostatniej chwili zostawił nam wielki dar- Najświętszy Sakrament, będący chlebem w drodze do wieczności.

Dziś także święto wszystkich kapłanów. Tak jak apostołowie byli zwykłymi ludźmi, którym zdarzały się grzechy tak i nasi duszpasterze mogą błądzić jak my wszyscy. Ale z drugiej strony są oni wybrani i odpowiadają nie tylko za siebie, ale też za tych, którym posługują. W dniu ich święta trzeba życzyć, żeby potrafili dawać świadectwo prawdzie tak, aby jak najwięcej owieczek za nimi podążyło i zbliżyło się do Boga. Bo przecież na tym polega ich misja.

 

Kiedy podczas Mszy Św.kapłani wypowiadają słowa Chrystusa z ostatniej wieczerzy, następuje najważniejszy moment Mszy. Na pamiątkę wydarzeń sprzed już niemal 2000 lat następuje przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Jest to kluczowy, ale też jeden z najbardziej niesamowitych elementów naszej wiary. Ktoś powie, że to niemożliwe. To jest możliwe i prawdziwe, ale zrozumieć to można tylko jeśli się wierzy. Bo na tym właśnie polega wiara. Bóg dał ludziom wolną wolę, także w tym elemencie, czy Go dostrzeżemy czy też nie. Dlatego musi to być oparte na wierze. "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli". Ilość znaków, cudów jaka przez wieki była związana z sakramentem eucharystii jest ogromna. To wszystko ma nam pomóc, ale podstawą wiary w przeistoczenie jest coś innego- jest Pismo św. i ewangeliczny opis między innymi ostatniej wieczerzy. To jest taka baza, podstawa naszej wiary.

 

Nie ma sensu chrześcijaństwo bez wiary w to, że spożywamy w sakramencie Ciało Chrystusa, by móc uczestniczyć w Jego zmartwychwstaniu. Nie ma sensu chrześcijaństwo, bez poddania się cierpieniu, kiedy przyjdzie na to czas, bo by dostąpić zbawienia Chrystusa trzeba też wziąć i nieść Jego krzyż. Nie ma sensu chrześcijaństwo bez głębokiej pewności zmartwychwstania i tego, że nas też to czeka, o ile tylko wybierzemy taką drogę. Bóg po to stał się człowiekiem, by pokazać nam wszystkim drogę. Oczywiście jest to pewna metafora naszego życia, ale pewne elementy są nieuniknione. Wśród nich jest uroczysta eucharystia, jest też cierpienie i wreszcie możliwość życia wiecznego, jeśli będziemy do tego dążyć.

 

Historia zbawienia to ciąg wielu niesamowitych zdarzeń, w których ludzie ciągle uciekają od Boga, a Bóg próbuje ich do siebie doprowadzić. Dlaczego tak jest? Czy nie wynika to z naszych słabości, ba kompleksów. Czy nie wynika to z tego, że człowiek chce być kimś, nad kim nie ma istoty wyższej. Wypędzenie z Raju – bo Szatan przekonywał, że ludzie będą po zjedzeniu owocu z drzewa poznania dobra i zła jak Bóg. Wieża Babel- też ludzie chcieli dorównać Bogu. I tak można by mnożyć kolejne przykłady. W Eucharystii następuje takie zjednoczenie z Bogiem, w którym człowiek się nie wywyższa, ale to Bóg się zniża, jednocześnie nie tracąc nic ze swojego majestatu.

 

Nowe przymierze, zawarte przez Chrystusa podczas Triduum Paschalnego to moment w którym Bóg staje się dla człowieka bardziej miłosierny niż sprawiedliwy. Widać to będzie jutro, ale już same wydarzenia Wielkiego Czwartku pokazują wielkie Boże Miłosierdzie. Bóg daje nam samego siebie, największy dar jaki może być, mimo że przez nas będzie zdradzony i to zarówno bezpośrednio przez Judasza, ale też w pewien sposób zapierającego się Św. Piotra, a potem pośrednio przez nas wszystkich.

 

Dlatego dziś droga czytelniczko/u jeśli wierzysz- to się umacniaj, jeśli wątpisz- znajduj, jeśli nie wierzysz uwierz- w to co się stało prawie 2000 lat temu. Ta ofiara tak wielka na to zasługuję.

 

Wielki Piątek, który już się zaczął to dzień przerwy w rozgrywkach sportowych (przynajmniej w Polsce), ale w Wielki Czwartek sporo się działo. Pozwolę sobie podać kilka informacji.

 

SIATKÓWKA. Siatkarze Skry Bełchatów pokonali w Kędzierzynie Koźlu 3-0 Zaksę i wygrali rywalizację finałową 3-1. Bełchatowianie po raz 7 z rzędu wywalczyli tym samym mistrzostwo Polski.

PIŁKA NOŻNA. Cracovia straciła dziś 2 punkty w meczu ekstraklasy, remisując 2-2 z Zagłębiem Lubin. Zgubionych punktów szkoda, ale jednocześnie dobrze, że udało się choć zremisować, gdyż Pasy wyrównały dopiero w doliczonym czasie gry. W drugim dzisiejszym meczu Śląsk Wrocław pokonał 2-0 Wisłę Kraków. Wczoraj Jagiellonia Białystok pokonała 2-0 Górnika Zabrze i zmniejszyła stratę do Wisły do zaledwie 3 oczek.

TENIS.Agnieszka Radwańska pokonała Niemkę Kristinę Barrois 7-5, 6-3 w ćwierćfinale turnieju w Stuttgarcie i awansowała do półfinału w którym zmierzy się z Dunką polskiego pochodzenia, Karoliną Woźniacką.

 

HOKEJ. Polska przegrała z Kazachstanem 2-4 w meczu MŚ dywizji I. Polacy stracili tym samym szansę na awans do elity. Dotychczas w turnieju mamy dwie wygrane i dwie porażki. Zagramy jeszcze z Wielką Brytanią, a stawką będzie pewność utrzymania w dywizji I.

Odsłon: 0 Komentarzy: 0


1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... 18 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.