Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Rozmowy niedokończone

Kategoria: Wiadomości Sunday, 17 April 2011, 00:24

Ostatnio sporo rozmawiałem o Janie Pawle II. Nieraz wystarczyło zadać jedno pytanie, a potem już tylko słuchać…

 

Dla młodego Hiszpana Álvaro Tajadura spotkanie z 83 letnim papieżem było iskrą zapalną powołania kapłańskiego. Korespondent „El Sol de Mexico” Jorge Sandoval twierdzi, że Jan Paweł II „uczłowieczył” papiestwo i otworzył drzwi komunikacji Kościoła tak szeroko, że do dziś nikt nie ośmielił się ich zamknąć. Ksiądz Joaquin Alonso jadał z Ojcem Świętym śniadania lub obiady, podczas których pomagał mu uczyć się języka hiszpańskiego. Bo papież – poliglota nie wyssał znajomości języków z mlekiem matki. Jak każdy śmiertelnik musiał się ich uczyć.

 

Były rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro-Valls podkreśla, że nie można poznawać Jana Pawła II nie zmieniając swojego życia. Paloma Gomez Borrero – hiszpańska watykanistka, która uczestniczyła we wszystkich 104 zagranicznych pielgrzymkach Ojca Świętego – uczyła się od niego modlitwy. A ksiądz prałat Paweł Ptasznik szczerze przyznaje, że ze świętości papieża mógł zaczerpnąć więcej…

 

Rozmowy są niedokończone. Czuję niedosyt. Na pewno można by było dłużej, obszerniej i więcej… Może to jest znak tego czegoś niewyczerpanego w Janie Pawle II, o czym mówi Navarro-Valls? Czegoś, albo Kogoś? Po prostu Boga.

Odsłon: 415 Komentarzy: 6


Z czterech stron świata

Kategoria: Akcja Sunday, 03 July 2011, 14:21

Dziś jeszcze prosto z Rzymu, ale jutro o tej porze powinienem być w Krakowie. Przyjeżdżam na kilka dni do Polski, by wygłosić rekolekcje wielkopostne dla młodzieży w Oświęcimiu. Salezjanie, którzy mnie zaprosili, mówią, że ma być ok. 900 osób. Sporo. Na szczęście nie będę sam. Zabieram 6 znajomych, którzy gotowi są zaświadczyć o wierze w Jezusa Chrystusa i miłości do Kościoła. Kim są? Zacznijmy od pań.

 

Oxana, choć mieszka we Italii, reprezentuje świat azjatycki. Pochodzi z Kazachstanu, studiuje i pracuje w Rzymie. Liczę, że ślicznym uśmiechem i mocnym świadectwem, podbije serca młodych chłopców.

 

Kolejną piękną jest Włoszka z Kalabrii, Kristina. Jej rodzinna miejscowość – Gioia Taur – stolicą organizacji przestępczej 'Ndrangheta. Chciałbym, by dała świadectwo o tym, że można żyć wiarą w jaskini lwów.

 

Z Europy pochodzi też rosły Szwajcar – Dominik, dziennikarz który został księdzem. Na studiach nazywamy go Don Dom. Bardzo łebski facet. Oprócz rodzimego języka francuskiego, dobrze zna włoski, angielski, niemiecki, trochę hiszpański. Jest wielkim miłośnikiem Jana Pawła II i Benedykta XVI

 

Przepływamy Morze Śródziemne i dobijamy do Czarnego Lądu. Z Burkina Faso pochodzi ksiądz Laurent. Jego czarną twarz zdobią okrągłe okulary w złotawych oprawkach. Zawsze w pierwszej ławce, zawsze pilny, zawsze przygotowany. Swoją rzetelnością zdobył wśród kolegów przydomek “cardinale”.

 

Kolejny afrykański kraj to Angola, a z niej szczupły, niewysoki  Nelson. Ciekawy świata i ludzi, z inteligentnym poczuciem humoru. Twórca portugalskojęzycznych stron internetowych i wytrwały bloger.

 

I jeszcze jedna przeprawa przez wielkie wody, tym razem za Atlantyk. Ksiądz Manuel, rodem z Kolumbii, studiuje filozofię. Jednak do młodych w Polsce nie będzie mówił ani o Arystotelesie ani o Kancie. Chce zaświadczyć o Chrystusie, o tym że to On uwalnia od lęku i nienawiści i uzdalnia do przebaczeniu. Doświadczył tego we własnej rodzinie i we własnym sercu. Jego ojciec został zastrzelony podczas walk  przemysłu narkotykowego.

 

 

Zabieram więc na rekolekcję do Polski… kawałek Rzymu. Bo Rzym to dla mnie przede wszystkim ludzie. Ludzi z 4 stron świata, które spotkli się właśnie tutaj, w Wiecznym Mieście. Wiadomo: wszystkie drogi tu prowadzą. W ten sposób zamierzam pokazać młodym w Oświęcimiu, że Kościół nie kończy się na parafii, na salezjanach, na Polsce czy Europie. Chcę otworzyć im oczy. Chcę, by dotknęli Kościoła Katolickiego, czyli powszechnego. Takiego, który od samego początku swego istnienia przekracza granice. Idzie na cały świat. Ma szerokie horyzonty.

 

Czy się uda? – zobaczymy. W środę, w czwartek, w piątek.

Odsłon: 188 Komentarzy: 2


Operacja: szerokie horyzonty

Kategoria: Akcja Friday, 03 June 2011, 21:52

Odsłon: 547 Komentarzy: 2


Personalizm Ratzingera

Kategoria: Kościół Monday, 21 February 2011, 14:34

Życie św. Jana od Krzyża nie było „lataniem na mistycznych obłokach”, ale było bardzo twarde, praktyczne i konkretne. Święty pozostawał uwięziony przez 9 miesięcy, poddawany upokorzeniom i ograniczeniom fizycznym i moralnym. W końcu w nocy z 16 na 17 sierpnia 1578 r. udało mu się uciec…

Św. Joanna d’Arc została „spalona na stosie w wieku 19 lat przez ludzi Kościoła i teologów… Poprosiła jednego z kapłanów, aby przed stosem trzymał krzyż procesyjny. I tak umierała, wiele razy głośno wypowiadając Imię Jezus…

Nadrabiam zaległości. Czytam ostatnie katechezy Benedykta XVI. To ciekawe, od pięciu lat, niemal co środę Papież przedstawia życie i twórczość kolejnych świetych: apostołów, ojców kościoła, teologów, mistyków, reformatorów…

Zastanawiam się, po co? Może chce nam dać do rąk orginalny podręcznik historii Kościoł… Pokazać, że dzieje chrześcijaństwa nie są suma anonimowych kontaktow, bezdusznych dokumentów, bezosobowego tłumu i idei oderwanych od rzeczywistości. Historia Kościoła ma ludzkie twarze, nosi konkretne imiona, jest pełna bliskich spotkań. Jest w niej miejsce na Katarzynę ze Sieny, która z trudem nauczyła się czytać i pisać oraz na nieprzeciętny umysł i sprawne pióro Tomasza z Akwinu. Te dzieje są utkane z modlitwy i działąnia, z pięknych przyjaźni i brutalnych prześladowań, z brawurowych ucieczek i płonących stosów, z upadków, powstawań, poszukiwań… Ot, losy żywego Boga oraz ludzi z krwi i kości.

Może Benedykt XVI chce nam wręczyć kompendium teologii? On, wybitny Profesor na katedrze św. Piotra, robi wykład z dogmatyki, innym razem z eklezjologii, a jeszcze innym z eschatologii… Co ważne: jego metoda jest bardzo „personalistyczna”. Benedykt mówi o Bogu pokazujac ludzi, którzy Nim żyją. Mówi po ludzku. Mówi do człowieka. Kiedyś powiedział: teologię należy uprawiać i wykładąć tak, by służyła nie tylko profesorom i studentom, ale także prostej staruszce.

A może jest jeszcze inaczej? Może chce ukazać jeszcze coś innego? Dziennikarz Peter Sewald zapytał kiedyś kard. Ratzingera: ile jest dróg, które prowadzą do Boga. Mógł odpowiedzieć: jedna, albo: wiele. Tymczasem On, nie zastanawiając się długo, rzekł: tyle, ilu jest ludzi.

***

Prosto z Rzymu, cotygodniowy felieton w Radiu Bonus

Odsłon: 583 Komentarzy: 7


Mistyk z krwi i kości

Kategoria: Kościół Wednesday, 16 February 2011, 22:52

Papież mówił dziś o mistyku z krwi i kości, św. Janie od Krzyża. Jego życie „to nie bujanie w obłokach, lecz twardy los”. On nie nosił głowy w chmurach, ale żył „praktycznie i konkretne”.

Chciał by wspólnota zakonna, w której żył, wróciła do źródeł. Reforma którą rozpoczął, spotkała się z wielkim oporem współbraci. To był horror. Uwięziony w Toledo, przetrzymywany w ciasnej i dusznej celi, głodzony, ośmieszany, publiczne biczowany… Po 9 miesiącach udało mu się uciec. Paradoksalnie to właśnie w więzieniu napisał jedno z najpiękniejszych swoich dzieł, perełkę duchowości i literatury: „Kantyk duchowy”.

Benedykt XVI: „Dzięki temu możemy zrozumieć, że iść z Chrystusem, nie oznacza dodatkowego obciążenia w i tak dość trudnym życiu. Nie, to coś całkiem innego. To światło, siła, która pomaga nam nieść brzemię życia”.

Odsłon: 604 Komentarzy: 5


O pedofilach w sutannach raz jeszcze

Kategoria: Kościół Saturday, 22 January 2011, 00:34

Temat księży-pedofilów poruszałem już na tym blogu kilkakrotnie. Pisałem o konkretnych liczbach, o „strategii” Papieża i jego łzach, o nieoczekiwanym skutku kryzysu i jego drugiej stronie, oraz o tym, że najstraszniejszą karą, której przede wszystkim powinien się lękać (ku nawróceniu!) pedofil w sutannie nie jest wiezienie czy przeniesienie do stanu świeckiego, ale piekło.

 

Do podjęcia jeszcze raz tego bolesnego tematu zachęciły mnie słowa Benedykta XVI, który w rozmowie z Peterem Seewaldem powiedział: „Musimy dogłębnie przestudiować w jaki sposób do tego wszystkiego mogło dojść, i równocześnie zrobić wszystko, aby to już nigdy się nie powtórzyło”. Chodzi o to by nie pytać tylko: co, gdzie, kiedy, ale także – a może przede wszystkim – dlaczego?

W tym samym wywiadzie Papież przytacza ciekawe spostrzeżenie arcybiskupa Dublina. „Kościelne prawo karne funkcjonowało do końca lat pięćdziesiątych. Jasne, nie było kompletne – wiele by mu można było zarzucić – ale w każdym przypadku było stosowane. Od połowy lat sześćdziesiątych zwyczajnie nie było stosowane. Panowało przekonanie, że Kościół nie powinien być Kościołem prawa ale Kościołem miłości; że nie powinien karać. W ten sposób zatraciono świadomość, że kara może być aktem miłości”.

Jak wynika z opublikowanej przed kilkoma tygodniami korespondencji,  kard. Ratzinger nie podzielał naiwnego przekonania, które odrzuca karę w imię miłości. Już w 1987 roku, jako Prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, apelował o zaostrzenia kar za najpoważniejsze przestępstwa duchownych. Zdawał sobie sprawę, że przy rozluźnionym (czy wręcz zawieszonym) kościelnym prawie karnym, pedofile w sutannach czują się bezkarnie.

 

O „szczególnie ciężkim grzechu nadużyciach wobec nieletnich popełnionych przez kapłanów” Benedykt XVI mówił także podczas dorocznego spotkania z kurią rzymską przed Bożym Narodzeniem. Podkreślił dwa aspekty:

1) kontekst kulturowy. „Rynek pornografii dziecięcej, traktowany jest coraz częściej przez społeczeństwo jako zjawisko normalne. Zniszczenie psychiczne dzieci, w których człowieczeństwo zredukowane jest do artykułu rynkowego, jest jednym przerażających znaków naszych czasów”.

2) źródła ideologiczne. „W latach siedemdziesiątych pedofilię traktowano jako zgodną z naturą ludzką i naturą dziecka” (pozwolę sobie przypomnieć tu, dla przykładu, że niemiecka minister sprawiedliwości, Sabine Leutheusser-Schnarrenberger – gotowa zawsze widzieć i wytykać drzazgę pedofilii w oku Kościoła – należy do Unii Humanistycznej, która do niedawna uważała pedofilię za zjawisko normalne i wałczyła o jej depenalizację).  Jak zauważa papież, doszło do „głębokiego wynaturzenia koncepcji etosu”. Także w teologii katolickiej pojawiły się głosy zaprzeczające istnieniu dobra i zła samego w sobie. Miałoby istnieć tylko „lepsze niż” czy też „gorsze niż”. Wszystko miałoby zależeć od okoliczności i zamierzonego celu. Praktycznie oznaczałoby to zanik moralności.

 

Na koniec optymistycznie. Jest odtrutkę na ten ideologiczny jad. We wspomnianym przemówieniu Benedykt XVI wskazuje encyklika Jan Paweł II „Veritatis splendor” jako  bezpieczną „drogę formowania sumień”. Może w ramach przygotowanie do beatyfikacji warto ją po prostu spokojnie przeczytać.

Odsłon: 1618 Komentarzy: 55


Jezus narodził się w wiezieniu

Kategoria: Kościół Saturday, 18 December 2010, 14:56

Mała salka, może trzy na cztery. Ściany zszarzałe z brudu i zdrapane z nudów. Naprzeciw drewnianych drzwi zakratowane okno. Letni grzejnik, cztery krzesła i niewielki stolik, który posłużył za ołtarz.

 

Przychodzą do wiezienia od przeszło roku. Dziś wyspowiadałem pierwszego więźnia, odprawiłem pierwsza mszę. Prawdziwy adwent, daleki od sukcesu.

 

Nie pachniało niebem. Raczej śmierdziało od przepoconych ubrań.

- „Kiedy ostatni raz się spowiadałeś?”

- „Jakieś 25 lat temu…”

- "I ja odpuszczam tobie grzechy. W imię…"

 

Podczas mszy odczytałem Ewangelię: „…nadasz mu imię Jezus, On zbawi swój lud od jego grzechów”.

 

Bieda człowieka, bieda księdza, bieda słowa… A pośród tej biedy żywy Bóg. Nie nazywa się sukces, ale Jezus. Bóg zbawia.

Odsłon: 237 Komentarzy: 3


The digital story of the Nativity

Kategoria: Film Tuesday, 14 December 2010, 22:44

Odsłon: 390 Komentarzy: 1


Shock Benedykta

Kategoria: Wiadomości Sunday, 28 November 2010, 23:01

Podobno wybór kard. Ratzingera na papieża miał być „wielkim szokiem” dla Amerykanów. No cóż, nie tylko Amerykanów zaskoczył, ale i samego Wybranego. Benedykt XVI mówi o tym w najnowszej książce „Światłość Świata”: decyzję kardynałów przyjął jako „prawdziwy shock”, była jak „spadająca gilotyna”.

Watykanista Luigi Accattoli zachęca by książkę potraktować jako „wizytę z przewodnikiem po papieskim laboratorium Benedykta XVI i życiowym świecie Józefa Ratzingera”.

Jeśli chodzi o słowa o prezerwatywie, najlepszy tekst jaki znalazłem, opublikował Massimo Introvigne pod wymownym tytułem: „Papież, prezerwatywa i imbecyle”.

W temacie książki narazie nic więcej nie napisze. Zamknął mi usta jeden z włoskich dziennikarzy, który podczas prezentacji wywiadu – rzeki powiedział: „Po raz pierwszy w mojej pracy dziennikarskiej zdarza mi się, że papież mówi prościej niż ci, którzy go komentują”.

Odsłon: 522 Komentarzy: 3


Polowanie na chrześcijan

Kategoria: Kościół Sunday, 14 November 2010, 15:29

Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym otwiera nam oczy na „chrześcijan niewidzialnych”, jak ich nazwał przed kilkoma dniami Angelo Panebianco na łamach Corriere della Sera.

W artykule, który o dziwo ukazał się jako „wstępniak” największego włoskiego dziennika, Panebianco przypomina, że od Indonezji do Indii, od Bliskiego Wschodu po Afrykę Subsaharyjską trwa polowanie na wyznawców Chrystusa. Choć wspólnoty chrześcijańskie są tam obecne od czasów, gdy nie było jeszcze islamu, jednak przez wielu muzułmanów są uważane za obce, kojarzone ze światem zachodnim, traktowane jak jego piątą kolumnę. Dlatego – jak zauważa włoski dziennikarz – każdy zamordowany chrześcijanin to nie tylko wyeliminowany „niewierny”, ale także „cios zadany znienawidzonym ludziom Zachodu”.

A Zachód milczy. Udaje, że nie widzi albo nie rozumie. Z założonymi rekami zdaje się mówić, że nic wielkiego się nie stało.

Bierność jest odpowiedzią. Jest gestem przyzwolenia. Znakiem że można posunąć się dalej, można bezkarnie rozlewać niewinną krew. Ta bierność „służy kręcącym się po świecie fanatykom do wydania oceny na nasz temat” i „może skłonić ich do uznania, że jesteśmy słabi i chylący się ku upadkowi” – ostrzega Panebianco.

Zawstydzający jest – jak myślę – nie tyle fakt, że inni uznają nas za słabych i upadających, ale to, że milcząca bierność obnaża, iż tacy naprawdę jesteśmy.

***

Wczoraj otrzymałem mail od Samera, Irakijczyka, którego opisałem na łamach GN. Napisał: „mój brat ze swoją rodziną nie przebywa już w Iraku. Zostawił wszystko i uciekł po ostatnich wydarzeniach w Iraku, o których zapewne słyszałeś”. I zakończył: „módlmy się intensywnie, za wszystkich chrześcijan prześladowanych na świecie”.

Odsłon: 1024 Komentarzy: 6


1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... 12 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.