Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Do administratorstwa Frondy!!

Kategoria: Wiadomości Monday, 22 March 2010, 16:00

Nie wiem czy szanowni administratorzy Frondy zauwazyli, ( bo moze jeszcze nie), ze od jakiegos czasu komentarze umieszczane pod blogami zyja swoim wlasnym zyciem i same decyduja, gdzie sie maja rozgoscic.

Jezeli jest to efekt zamierzony, to gratuluje poczucia humoru i checi ubarwienia nam zycia.

Jezeli jest to efekt niezamierzony, to wypadaloby cos z tym zrobic lub przynajmniej oglosc, ze jestescie panstwo swiadomi problemu i ze cos z tym robicie…. lub tez nie.

Staje sie to, delikatnie mowiac, troszeczke irytujace.

Prosilabym o odpowiedz w imieniu zirytowanych wpisowiczow.

Odsłon: 501 Komentarzy: 13


Mieszka czy nie? Czy zawsze mieszka? Czy mozemy Go wyrzucic i czy to robimy?

Kategoria: Religia Saturday, 20 March 2010, 12:53

W trakcie dyskusji o pieknie, ciele i paru innych takich wyszlo na jaw, ze co niektorym sie troche myli pare istotnych faktow z zakresu teologii.

.

Cytuje z blogu

"Ale ja nie twierdzę, że Bóg, który w nas żyje (w każdym człowieku) jest zależny od naszej wiary, bądź świadomości. Stworzył KAŻDEGO człowieka, więc czy tego ktoś chce czy nie, ma w sobie Życie (Chrystusa-przez duże żet ;) a to Życie jest przyczyną każdego następnego życia :))

Kolejny cytat z blogu

"Tracę poprzez grzech łaskę uświęcającą, ale nie tracę Boga – w ogóle. Czy jestem świadoma świętości jaką noszę w sobie, tego że moje ciało jest świątynią Boga, czy nie jestem świadoma – nie wpływa to na OBECNOŚĆ Boga we mnie. Jako Stworzyciel – żyje On w swoim stworzeniu."

Ostatni cytat

"ciało jest PIĘKNE, bo w nim jest Życie ( tzn. Chrystus),, bo ono daje życie."

.

Gwoli wytlumaczenia

"Czy dusza ludzka i dar życia Bożego to to samo? J 5,24-25

.

 

Jeden z częściej popełnianych błędów polega na utożsamianiu duszy ludzkiej z Bożym życiem, czyli z łaską uświęcającą.   Tymczasem to, co nazywamy życiem Bożym, stanowi wyjątkowy dar udzielany człowiekowi, różniący się od jego duszy.  

Życie Boże jest nową formą życia otrzymywanego od Boga przez człowieka. W samym świecie stworzonym przez Pana spotykamy różne formy życia. Najniższą jest życie roślin, nazywane życiem wegetatywnym. Wyższą formą życia odznaczają się zwierzęta mogące poznawać otaczający świat przy pomocy zmysłów. Ten rodzaj życia można nazwać zmysłowym.

Jeszcze wyższą formą życia ożywiony jest człowiek, dzięki posiadaniu duchowej duszy. Mówimy, że odznacza się on życiem duchowym, czyli posiada zdolność rozumowego poznania, dokonywania wolnych wyborów i miłowania.

 Oprócz wymienionych wyżej trzech form życia istnieje jeszcze jeden, najdoskonalszy rodzaj życia, właściwy tylko samemu Bogu. To swoje życie Stwórca potrafi w nas wlewać, przekazywać je nam. Otrzymując dar życia Bożego, czyli łaskę uświęcającą, uczestniczymy w wewnętrznym życiu Trójcy Świętej i upodabniamy się w najdoskonalszy sposób do Boga. To ożywienie duszy ludzkiej, będące nadprzyrodzoną przemianą, nosi różne nazwy, takie jak: nowe narodzenie, odrodzenie duchowe, usprawiedliwienie, usynowienie, życie Boże w człowieku itp. Nadprzyrodzony dar życia Bożego konieczny jest do zbawienia.

 Duszy zabić nie można, życie Boże można natomiast zniszczyć przez grzech śmiertelny polegający na tym, że człowiek świadomie, z rozmysłem i dobrowolnie opowiada się za tak wielkim złem, że zabija w sobie to, co stanowi istotę tego życia, mianowicie – miłość."

.

"Na czym polega naturalne i nadprzyrodzone podobieństwo człowieka do Boga? Ga 2,20

.

 

To, co otrzymuje człowiek przez sam fakt stworzenia, czyni go podobnym do Stwórcy. Jest on podobny do Niego na mocy pewnych naturalnych uzdolnień, posiadanych przez wszystkich ludzi. Tymi uzdolnieniami są: rozum, wolna wola, umiejętność panowania nad stworzeniami itp. To podobieństwo do Boga można nazwać naturalnym.

Człowiek posiada jednak jeszcze zdolność upodobnienia się do Boga przez przyjęcie Jego łaski, przez zjednoczenie się z Nim. Pismo św. wielokrotnic wspomina o zamieszkaniu osób Trójcy Świętej w człowieku, i tak Jezus mówi: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14,23). Tak więc w człowieku miłującym Boga może zamieszkać Bóg Ojciec i Jego Jednorodzony Syn, Jezus Chrystus. Św. Paweł wspomina zaś o trzeciej osobie Boskiej, o Duchu Świętym, mogącym zamieszkiwać w człowieku jak w świątyni. Pisze on: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (1 Kor 3,16). Tak więc dusza ludzka posiada przedziwną zdolność sprawiającą, że może w niej zamieszkać Trójca Święta."

.

Obecność Boga w człowieku powoduje, że zaczyna on żyć nowym, Bożym życiem, nazywanym inaczej łaską uświęcającą. Objęty Bożą obecnością i Jego działaniem człowiek podobny jest do metalu wrzuconego do ognia, rozgrzanego jego żarem i rozpalonego do białości. Dzięki obecności Boga-Prawdy, człowiek wszystko poznaje pełniej i doskonalej, widzi wszystko przez pryzmat wiary, będącej „Bożym” spojrzeniem na rzeczywistość. Obecność Boga-Miłości sprawia, że serce ludzkie zapala się Jego miłością, jak o tym świadczy św. Paweł mówiąc: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,5).

 

Naturalne podobieństwo do Boga jest nieutracalne, nadprzyrodzone natomiast — utracalne. Przez świadome i dobrowolne złe decyzje człowiek może odrzucić od siebie Boga prawdy i miłości, wyrwać się spod Jego łaski, a tym samym zagasić w sobie płomień Jego miłości."

.

A tu link do zrodla

http://www.teologia.pl/m_k/zag03-04.htm#1

Odsłon: 239 Komentarzy: 1


Chyba zaczynam rozumiec Tradycjonalistow.

Kategoria: Kościół Friday, 03 September 2010, 14:54

Troche czasu mi to zajelo, ale musze przyznac i ukorzyc sie wielce, ze …………coraz bardziej sklaniam sie w strone Tradycji. Obserwujac bacznie to co sie dzieje w obecnym KK, to po prostu skora cierpnie a wlos sie jezy na glowie. I powstaje pytanie Co tu sie dzieje i dlaczego????

Pare przykladow:

Wypowiedz arcybiskupa Niemiec Zollitscha w TV .

" Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, metropolita Fryburga, Abp Robert Zollitsch w niedawnym wywiadzie telewizyjnym otwarcie przyznał, że nie wierzy w odkupieńczy charakter Męki i Śmierci naszego Pana Jezusa Chrystrusa. Ksiądz arcybiskup twierdzi, że Chrystus umarł aby "okazać solidarność ze wszystkimi cierpiącymi i umierającymi".

http://breviarium.blogspot.com/2009/04/abp-robert-zollitsch-nie-wierzy-w.html

Dzialania kardynala Schonborn z Austrii, ktory robi doslownie  cyrk na kolkach lub disco z  celebrowania  Mszy sw. 

http://www.youtube.com/watch?v=vJ-Ionq0pMI

A takich przykladow jest tysiace z roznych KK na calym swiecie. O pogladach czesci duchowienstwa (kardynal Mahony np.) w USA nawet nie wspomne ,bo mozna to podsumowac slowami :zenada, hanba, wstyd, bluznierstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

O co tu chodzi????! Kto sie wkradl i probuje rzadzic KK???

.

Polecam obejrzec te filmiki. Bardzo dobrze podsumowuja to  co napisalam. 

 

http://www.youtube.com/watch?v=ZQPkYwIOCRM

http://www.youtube.com/watch?v=zeP_EdQc5so

http://www.youtube.com/watch?v=I4ogntA0y-M

A tu dla Talki i jej podobnych, ktorzy troche naiwnie, ( moze to i lepiej…dla nich pewnie tak),

 patrza na zycie ,w celu uswiadomienia pewnych spraw.

Warto obejrzec. Mocny film.

http://www.youtube.com/watch?v=LBWTTImpKPc

Odsłon: 699 Komentarzy: 36

ni z gruszki ni z pietruszki ,ale za to z kalafiorem

Kategoria: Rozrywka Saturday, 27 February 2010, 23:27

Pragne  podzielic sie z tymi ,ktorzy lubia cos dobrego, prostego, zdrowego i w miare orginalnego przekasic od czasu do czasu. Wlasnie wyprobowalam nowy przepis i sie nim podziele.

Prosty do wykonania a wychodzi z tego calkiem fajne, jarskie danie. Mniam, mniam.

Przepis na curry z warzywami

1 Lyzka oleju ( mniej wiecej)

1 srednia cebula

2 lyzeczki przyprawy curry ( ja dodalam drugie tyle, ale b. ja lubie )

I glowka sredniej wielkosci kalafiora

1 srednia zielona papryka (nie mialam. dodalam w zamian cukinie:)

2 duze marchewki (dodalam 4)

1 puszka ciecierzycy (chick peas) 15oz ( ja mialam suszona, ktora ugotowalam wczesniej w wodzie jak groch)

troche soli i pieprzu

1 puszeczka (8oz) sosu pomidorowego

mniej wiecej 1 szklanka wywaru warzywnego lub rosolowego ( ja dodalam wode wymieszana z lyzeczka wegety)

na marginesie: w przepisie byla tez lyzeczka maki ziemniaczanej do zageszczenia wywaru, ja nie dodalam tego, w zamian pokroilam w kostke dwa ziemniaki i dodalam razem z reszta warzyw:)

Podgrzac olej, podsmazyc cebule ( dolalam tez  troszeczke wody, coby oleju za duzo nie dodawac)pod koniec dodac curry , wymieszac.

Wrzucic pokrojony w rozyczki kalfior, pokrojona w kawalki marchew i papryke (lub cukinie), wlac wywar, sol, pieprz ( ja dodalam tez pokrojone ziemniaki). Poddusic pod przykryciem jakis czas, aby towarzystwo zmieklo (ok.10-15 min).  Jak wymieknie dodac sos pomidorowy i ciecierzyce (chick peeas), i chwile poddusic na wolnym ogniu. Mozna w miedzy czasie dolac troche wiecej wywaru wedle uznania.

( Jezeli ktos chce zagescic maka ziemniaczana, to prosze bardzo. Ja nie robilam, ale zalezy od uznania:)

Gotowe mozna zjesc bez dodatkow lub z chlebem (pita chlebek, tandoori, albo jakikolwiek inny, byle dobry i swiezy).

Smacznego!!!

Odsłon: 383 Komentarzy: 2


Chyba czas aby ks. Necek zrobil sobie dluuugi urlop, by poustawaic swoje wartosci

Kategoria: Wiadomości Thursday, 25 February 2010, 16:02

Zdecydowana większość wypowiedzi na forach internetowych charakteryzuje się wulgarnością, arogancją, butą, mieszaniem z błotem wartości religijnych i etycznych oraz osób publicznych – ubolewa rzecznik Archidiecezji Krakowskiej w felietonie w "Gazecie Wyborczej". Jego zdaniem to "anonimowość stwarza możliwość (…) miotania ogniem nienawiści".

 

 

 

Ks. Robert Nęcek.Ks. Robert Nęcek.

 

"(…) Postulowałbym – w imię (…) wolności – aby na tyle, na ile to możliwe, ujawniać internetowe dane osób piszących na forach, aby wolności towarzyszyła odpowiedzialność za wypowiedziane słowa. Myślę, że pośród licznych frustratów byliby nie tylko życiowo niezaradni, ale także znani powszechnie zawistni, społeczni działacze, którym się nie powiodło" – pisze ks. Nęcek w swoim felietonie "Forowi frustraci" zamieszczonym "Gazecie Wyborczej".

Jestem oburzona tym, ze ksiadz katolicki , i to nie jakis podrzedny ksiadz z podrzednej parafii ,ale rzecznik Archidiecezji Krakowskiej , wypowiada sie w Gazecie Wyborczej znanej ze swych antykoscielnych, proaborcyjnych, lewacko-libaralno pogladow.

I prosze nie wciskac mi tu argumentow typu "Jezus tez z grzesznikami jadal." Felieton Ks. Necka nie gromi Wyborczej za szerzenie antykatolickich postaw. Nie upomina dziennikarzy tam sie spelnijacych ,aby zaprzestwali swej demoralizujacej spolecznstwo dzialalnosci. Nie gani  i nie gromi pornografii czy przemocy jaka jest w interncie. Nie.

Felieton ten jest sprzeciwem ksiedza przeciw"miotaniu ogniem nienawisci" anonimowych uzytkownikow internetu, ktorzy osmielaja sie wyrazic swoje niepoprawne polityczne opinie w niepoprawny politycznie sposob. To straszliwie bulwersuje ksiedza-estete. Proponuje on w zamian cenzure, czyli dalsze kneblowanie ust i tak kontrolowanego wszem i wobec spoleczenstwa.

 Dzieki takiemu urzadzeniu jak internet ,rzesze ludzi na CALYM swiecie maja dostep do niezaleznych, nie spreparowanych poprawnoscia polityczna opinii.  Moga wyrazac swoje zdanie i komentarze na wiele, roznych, kontrowersyjnych tematow. Moga to czynic w sposob nieskrepowany , dobrowolny, anonimowy.

Dzieki internetowi wychodzi na jaw wiele szalbierstw, w ktore sa zamieszani "mozni" tego swiata. Dzieki internetowi ludzie mogli sie dowiedziec wielu informacji, ktore sa skrywane lub znieksztalcane przez polipoprawne main media (np. sprawa globalnego ocipelenia, swinskiej grypy itd).

Domaganie sie canzury internetu i to przez ksiedza katolickego ,uwazam za oburzajace i zalosne.

Chyba nadszedl czas, aby ks. Necek odszedl na tak mu potrzebne, dlugie wakacje, najlepiej w jakiejs malutkiej, cichutkiej, miejscowosci.

Odsłon: 1096 Komentarzy: 85


Catalina Rivas-Komunia Swieta

Kategoria: Religia Tuesday, 23 February 2010, 02:29

Komunia Święta

     Eucharystia przyjęta z czystym sercem przemienia nas i wprowadza w rzeczywistość nieba, gdyż dostępujemy udziału w życiu Trójcy Świętej i stajemy się członkami Bożej Rodziny. Pójście na Mszę św. jest wejściem do nieba, gdzie sam Bóg (…) ociera wszelką łzą (Ap 21, 3-4). Nic na niebie ani na ziemi nie może nam dać więcej od tego, co otrzymujemy we Mszy św., gdyż przyjmujemy życie i miłość samego Boga. To nie jest metafora, przedsmak czy symbol, lecz prawdziwa rzeczywistość. Powinniśmy więc uczestniczyć we Mszy św. zBtwartymi oczami, uszami, umysłem oraz sercem i z wielką wdzięcznością przyjmować dar Komunii św. – zmartwychwstałego Jezusa – w Jego uwielbionym, przebóstwionym człowieczeństwie. Pisze mistyczka Catalina Rivas: Ludzie zaczęli opuszczać ławki, aby przystąpić do Komunii św. Nastąpił wielki moment spotkania. Pan powiedział do mnie: "Poczekaj chwilę, chcę, abyś coś zobaczyła". Wewnętrzny impuls kazał mi skierować wzrok na pewną osobę, która wyspowiadała się przed Mszą św. Kiedy ksiądz umieścił Świętą Hostię na jej języku, blask światła, podobnego do czystego złota, ogarnął tę osobę… Pan powiedział: "Oto jak raduję się, obejmując duszę, która przychodzi z czystym sercem, aby Mnie przyjąć… " Inna rzecz, o której Pan mi powiedział z bólem, dotyczyła ludzi, którzy spotykają się z Nim z przyzwyczajenia. Ta rutyna sprawia, że niektórzy ludzie są tak obojętni, iż nie mają nic do powiedzenia Jezusowi, kiedy przyjmują Go w Komunii św. "Ach, jak mnie boli, że dusze tak mało się łączą ze mną w Komunii św. — skarżył się Jezus św. Faustynie. – Czekam na dusze, a one są obojętne. Kocham je tak czule i szczerze, a one mi nie dowierzają. Chcę je obsypać łaskami — one przyjąć ich nie chcą. Obchodzą się ze mną jak z czymś martwym… na wszystko mają czas, tytko nie mają czasu na to, aby przyjść do mnie po łaski… Tyle zastrzeżeń, tyle niedowierzań, tyle ostrożności" (Dz. 1447). Bóg daje nam w Komunii św. samego siebie, ale niegodne przyjęcie Eucharystii – w stanie grzechu ciężkiego – prowadzi do tragicznych konsekwencji. Kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. (…) Kto bowiem spożywa i pije, nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije (1 Kor 11, 27.29). Człowiek niegodnie przyjmujący Komunię św. staje się winny bluźnierstwa! Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło (1 Kor 11, 30). To ostrzeżenie trzeba potraktować bardzo poważnie – jako wskazanie na fakt, że Hostia przyjęta w grzechu ciężkim jest wydaniem wyroku na siebie. Każdy, kto ma świadomość grzechu ciężkiego, przed przyjęciem Komunii św. powinien przystąpić do sakramentu pojednania. Jeżeli zaś jest się obciążonym tylko grzechami powszednimi, wystarczy żal wyrażony na początku Mszy św. Przyjęcie Komunii św. z czystym sercem oznacza bowiem przyjęcie nieba, natomiast uczynienie tego w grzechu ciężkim – poddanie się bardzo surowej karze. Komunia św. to najważniejsze spotkanie z Jezusem, wyjątkowy moment, w którym powinniśmy powierzyć Panu swoje problemy, podziękować Mu za wszystko i poprosić Go o duchowe uzdrowienie. Po przyjęciu Komunii św. potrzebne jest przynajmniej 5 minut bycia sam na sam z Jezusem, w ciszy własnego serca. W tej najintymniejszej jedności z Bogiem oddajmy Mu siebie na Jego wyłączną własność słowami modlitwy: Przyjmij, Panie, całą moją wolność; przyjmij pamięć, rozum i całą wolę. Cokolwiek mam, Tyś mi to dal. Wszystko to zwracam Tobie i całkowicie poddaję panowaniu Twojej woli. Daj mi tylko miłość ku Tobie i Twoją łaskę, a będę dość bogaty; niczego więcej nie pragnę.

     Z jaką wiarą przyjmujemy Chrystusa w Komunii św., dar Bożego życia, Jego wszechmoc, która jest potężniejsza od największych światowych sił? Ogień może ogrzać lub spalić. To jest tylko bardzo daleki przykład na to, czym jest nadprzyrodzona moc Boga, który stworzył z niczego cały wszechświat. Z jak wielką odpowiedzialnością powinniśmy traktować ten dar z nieba, który otrzymujemy w każdej Komunii św.

     Jezus poprosił mnie, abym została z nim kilka minut po zakończeniu Mszy św. – pisze Catalina Rivas. Powiedział: "Nie wychodź w pośpiechu, kiedy Msza jest skończona. Zostań na moment w Moim towarzystwie, ciesz się Nim i pozwól Mi cieszyć się twoim". Zapytałam Go: "Panie, jak długo zostajesz z nami po Komunii?" Odpowiedział: "Przez cały czas, póki ty chcesz zostać ze Mną. Jeśli będziesz mówić do Mnie przez cały dzień, zwracając się do Mnie w czasie wypełniania swoich obowiązków, będę cię słuchał. Jestem zawsze z tobą. To ty Mnie opuszczasz. Wychodzisz po Mszy św. i uważasz, że obowiązek się skończył. Nie pomyślisz, że chciałbym dzielić twoje życie rodzinne z tobą, przynajmniej w Dniu Pańskim (…). Czytam nawet największe sekrety ludzkich serc i umysłów. Ale cieszę się, gdy Mi mówisz o swoim życiu, gdy pozwalasz Mi uczestniczyć w nim jako członkowi rodziny czy najbliższemu przyjacielowi. O, jak wiele łask człowiek traci, nie zostawiając Mi miejsca w swoim życiu!"

     Po skończonej Mszy św. powinniśmy żyć, pracować i odpoczywać w jedności z Jezusem, tak jak to czyniła św. Faustyna: Jezu, który przychodzisz do mnie w Komunii św. – Ty, który raczyłeś zamieszkać z Ojcem i Duchem Świętym w małym niebie serca mojego. Stargam się przez dzień cały Ci towarzyszyć, nie pozostawiam Cię samego ani na chwilę; chociaż jestem w towarzystwie ludzi czy razem z wychowankami, serce moje jest zawsze złączone z Nim. Kiedy zasypiam, ofiaruję Mu każde uderzenie serca swego: kiedy się przebudzę – pogrążam się w Nim bez słowa mówienia. Kiedy się przebudzę, chwilę wielbię Trójcę Świętą i dziękuję, że raczyła mi darować jeszcze jeden dzień, że jeszcze raz się powtórzy we mnie tajemnica wcielenia Syna Bożego, że jeszcze raz na oczach moich powtórzy się bolesna męka Jego – wtenczas staram się ułatwić Jezusowi, aby przeszedł przeze mnie do dusz innych. Z Jezusem idę wszędzie, obecność Jego towarzyszy mi wszędzie (Dz. 486).

Odsłon: 976 Komentarzy: 8


Skladam kolejny hold "pierwszej Damie polskiej piosenki".

Kategoria: Kultura Monday, 22 February 2010, 15:12

Jeszcze bedac bardzo mloda dziewczyna bylam pod urokiem piosenek wykonywanych przez naszego, polskego "malego wrobelka" pania Ewe Demarczyk.  Jakakolwiek piosenka, w wykonaniu pani Ewy, stawala sie swoista perelka, diamencikem oszlifowanym jej glosem. Sluchajc piosenek w jej wykonaniu mam doslownie "gesia skore" na ciele i duszy.  Jej  przenikliwy, mocny  glos porusza najczulsze struny w moim wnetrzu i nie raz wyciska lzy, ktore gdzies tam siedza skrywane gleboko  we wnetrzu moim, a pod wplywem piosenek pani Ewy, znajduja wstydliwie swe ujscie na swiatlo dzienne. 

 http://www.youtube.com/watch?v=C0LLjNVr7AI

http://www.youtube.com/watch?v=I7UliuywsT4

http://www.youtube.com/watch?v=X4WWccQjDOc

http://www.youtube.com/watch?v=ADyMMgewRY8

Odsłon: 425 Komentarzy: 8


Wy macie mowic tak jak my wam kazemy, panie naukowiec. Jak nie ,to Won!!!!!!!!!!!!!

Kategoria: Wiadomości Friday, 19 February 2010, 16:46

Obejrzalam ponownie video Bena Stein "Expelled". Zostalo ono wydane pare lat temu. Porusza bardzo niepokojace zjawisko "kneblowania ust" i wreczania "wilczych biletow" tym czlonkom amerykanskiej academia, ktorzy "osmielili" sie zakwestionowac teorie ewolucji Darwina i wspomnieli, ze moze istniec cos takiego jak "Intelligent design". 

 Wielu znakomitych biologow, biochemistow, neurochirurgow,fizykow, filozofow i innych naukowcow zostalo pozbawionych prawa wykonywania pracy na amerykanskich Uniwersytetach  czy w osrodkach badawczych bo "mieli czelnosc" zakwestionowac "oficjalna wersje" dotyczaca stworzenia swiata i zycia na Ziemii.  W kraju, ktory chlubi sie swoja wolnoscia slowa, tolerancja i sprzeciwia sie wszelkim formom dyskryminacji, takie postepowanie wzgledem znakomitych naukowcow jest very disturbing.

Na video sa zarejestrowane rozmowy z "ocenzurowanymi" naukowcami, i jakkolwiek sa wsrod nich ludzie roznych wyznan, a nawet ateisci, to sa oni zbulwersowani faktem, ze odmawia sie im prawa do UCZCIWEJ, gruntownej, rzeczowej analizy zalozenia, ze byc moze istnieje cos takiego jak" intelligent design" and "intelligent creato"r. W koncu, jak jeden z naukowcow rzekl, najprostsza komorke, taka najbardziej prosta, mozna porownac w swej zlozonosci i funkcjonowaniu do GALAXY.  Porownal on zlozonosc i ogrom galaktyki do zlozonosci i ogromu funkcji, jaka ma JEDNA, najprostsza komorka.

Tu jeden z fragmentow owego video. Na you tube (dla zainteresowanych) mozna poszukac duzo innych filmikow na ten temat.

http://www.youtube.com/watch?v=JEPqLKErXpI

Odsłon: 350 Komentarzy: 10


"Najwspanialsza gdy katolicka."

Kategoria: Historia Sunday, 14 February 2010, 23:22

Przytocze fragmenty artykulu napisanego przez Amerykanina Jamesa Bemis, jaki przeczytalam  w jednym z numerow "Latin Mass "( fall 2009).   Tytul owej rozprawy w calosci brzmi "Greatest when Catholic. Poland's Centuries of Greatness (1333-1683).  Wiekszosc tego obszernego opracowania poswiecona jest opisaniu najistotniejszych wydarzen z naszej historii, poczawszy od czasow panowania Kazimierza Wielkiego (1333), poprzez czasy Jagiellonnczykow,  Stefana Batorego, Zygmunta III, Wladyslawa IV, az  po nieustraszonego Jana Sobieskiego ,ktory pograzyl Turkow w bitwie pod Wiedniem w 1683. 

 Autor podkresla w swym artykule, ze w owych czasach " gdy Kosciol byl w centrum europejskiej swiadomosci, Polska stawala sie dziedzicem wspanialych,chrzescijanskich- teologicznych, filozoficznych i kulturalnych- skarbow." W tym okresie Polska, czesto nie majaca mocnego przewodnictwa i narazona na ciagle najazdy , osiagnela tez wspaniale sukcesy w dziedzinie kultury, zwlaszcza w zakresie szkolnictwa, architektury i literatury. "Orders of Priests, brothers and nuns became the principal teachers and social workers of Polish society, as the Church enjoyed monopoly in formal education and health care." 

"Jest prawie niemozliwoscia przesadzenie w twierdzeniu  o ogromnym wplywie Kosciola Katolickego na Polska historie. Oficjalne uznanie i przyjecie Katolicyzmu bylo, wedlug slow historyka Normana Davies "najbardziej monumentalnym wydarzeniem w historii Polski, ktory pomogl wyniesc narod polski z  mrokow  pre-historycznych do splendoru sredniowiecza."  Zalozenie pierwszej stolicy w Gnieznie w 1000 roku pozwolilo na nawiazanie trwalego, stalego  kontaktu ze Stolica Apostolska ( Rzymem) i socjalno-kulturowym swiatem  Zachodniej Cywilizacji. Kosciol Katolicki dodawal otuchy Polakom w czasach udreczen przezywanych wspolczesnymi koszmarami i walczyl ramie w ramie z ludzmi po to, aby prowadzic ten narod z powrotem do swej wielkosci jako niezalezna, samorzadna republika.

Trudno jest na zdrowy rozsadek przetlumaczyc dlaczego tak dzielni, lojalni i wartosciowi ludzie jak Polacy byli ofiarami tak wielkich cierpien, szczegolnie w xx wieku. Byc moze dlatego, ze jezeli zjednoczymy sie w naszym cierpieniu z cierpieniem Chrystusa na krzyzu, tak jak to uczynili Polacy, to wszystko przybliza nas bardziej do Boga i do czlowieka.  Zatem zgodnie ze slowami Aleksandra Solzenicyna powinnimy zalowac tych ,ktorzy nigdy nie doznali cierpienia, gdyz nie doswiadczyli oni wzrostu duszy, ktore przezywanie cierpienia powoduje, i sa przez to bardziej oddzieleni od ludzkiej empatii i poczucia solidarnosci (fellowship).

Dlatego tez powinnismy bic brawa i podziwiac Polakow za ich odwage i wiernosc w obliczu niedoli, gdyz te wartosci przyblizaja ich blizej do Pana Naszego."

Odsłon: 370 Komentarzy: 6


"Kosmiczne sieroty". Grzech lenistwa, gnusnosci, zaniedbania,bezczynnosci a sprawy ducha.

Kategoria: Religia Tuesday, 02 November 2010, 16:21

Nawinelo mi sie pod oczy czasopismo "Latin Mass"( Spring 2009), a w niej bardzo ciekawy artykul ojca Nicholasa Milich ,przebywajacego na Misjach w Suan Juan Batista w Californii.  Przytocze obszerne fragmenty owego artykulu pod tytulem "Grzech lenistwa" ("The sin of sloth").

"Lenistwo-bezczynnosc-gnusnosc (sloth) jest zwykle tlumaczone jako lenistwo (laziness).  Nie jest to najlepsze tlumaczenie. Lenistwo (sloth) nie jest tylko brakiem aktywnosci…i nie jest z pewnoscia niczym o czym mozna i powinno sie lekko mowic i zartowac.  Lenistwo-bezczynnosc jest jednym z siedmiu grzechow glownych.  Duchowe (spiritual) lenistwo-bezczynnosc, to jest to rzeczywiste lenistwo, ktore moze Ciebie zniszczyc.   Lenistwo-biernosc jest tym w nas, co wzbrania sie przed uzyciem woli ukierunkowanej na osiaganie dobra, idealu, jest tym, co cofa sie na to co jest latwe, wygodne, co inni robia, co nie jest juz wyzwaniem-wysilkiem.  Lenistwo-biernosc to zatracenie apetytu i pragnienia na osiaganie cnot i prawosci. Lenistwo-bezczynnosc to nasze wewnetrzne przyzwolenie na miernote-gnusniecie   duchowe.  I niech Bog pomoze tym, ktorzy miluja bardziej owa zgnusnialosc i wygode nad Boga. 

 Duchowe (spiritual) lenistwo jest grzechem, ktory byl od zawsze, ale jest on zawsze unowoczesniony w swym wydaniu.  Zostalismy stworzeni, aby zyc "pragnieniem bycia blisko Boga."  Psalmy mowia o milosci do  Boga i Jego praw, milosci pelnej pasji, o palacym pragnieniu czynienia Jego woli, niezaleznie od tego jak trudna moze sie wydawac.  Lenistwo-gnusnosc duchowa powoduja, ze nam po prostu sie tego nie chce, nie chcemy sie tym zajmowac.  Nasze lenistwo  powoduje, ze tracimy nasz zachwyt Bogiem, nasz glod Boga, nasze pragnienie zycia w zwiazku z Bogiem.  Lenistwo-bezczynnosc powstrzymuje nas od poszukiwania Boga, a ci co nie szukaja, nie znajduja.  Lenistwo-gnusnosc duchowa jest straszliwa obojetnoscia, kolosalnym w skutkach pominieciem…okazaniem calkowitej beztroski.    Jezeli zwykle lenistwo jest zaniedbywaniem naszej "ziemskiej" pracy-wysilku, powiazany z tym, ale o wiele bardziej brzemienny w skutkach jest grzech lenistwa duchowego, ktory wzbrania sie przed wykonywaniem "niebianskiej" pracy-wysilku…..

Wiele osob w naszych czasach wzbrania sie przed wykonywaniem ciezkiej pracy, ktorej zdrowa duchowosc (healthy spirituality)wymaga.  Nasza kultura ma tendencje do ukrywania swego duchowego lenistwa-gnusnosci pod plaszczykiem" bycia wiecznie zajetym" (busy-ness). 

Sw. Augustyn powiedzial "ten ktory ma Boga, ma wszystko, ten, ktory ma wszystko, ale nie ma Boga, nie ma nic."  To, co wielu z nas dzis posiada to duchowe lenistwo-bezczynnosc, gleboki, trudny do opisania smutek wynikajacy z braku rzeczywistej wiezi z Bogiem, poniewaz Bog nie jest glownym celem naszego poznania, zainteresowania i naszym celem nie jest pragnienie wiecznosci z Bogiem.

Te osoby Peter Kreeft okresla  wyrazeniem "kosmiczne sieroty" (cosmic orphans). Nic nie jest w stanie zastapic Boga, ktorego sie usunelo, wylaczylo ze swego serca i duszy.

Nadszedl czas na odnowienie walki z naszym duchowym lenistwem-zaniedbaniem.  Musimy poddac nasze dusze walce o Boze prawa, nie ludzkie, musimy nacelowac nasze slabosci, poszukiwac Boga i oddac siebie w Jego wladanie….Pan winnicy nadchodzi i On wymaga, abysmy pracowali nad swoim duchem, niezaleznie od tego, jak mala czy uzyteczna ta praca moze sie nam wydawac.  Ale pracowac musimy. On dal nam wspaniale narzedzia do pracy. Ale On wymaga, abysmy wkladali swoj wlasny wysilek".

Odsłon: 732 Komentarzy: 9


1 2 3 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.