Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

"Obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję..." (watch me shine)

Kategoria: Muzyka Friday, 03 February 2012, 10:07

Dziś po raz drugi na tym blogu utwór Everlasta - rapera o którym możecie więcej przeczytać w moim poprzednim wpisie "(Nie) jedyny atut Grace".

 

Mnie bardzo ten utwór motywuje i daje mi tego pozytywnego kopa którego od czasu do czasu potrzebuję, mam nadzieję że na Was podziała podobnie. :)

 

Everlast - Dziś (patrz jak jaśnieję)

 

Wczoraj - to tylko sen którego nie pamiętam

jutro - to ciągle nadzieja której muszę się oprzeć

poza czasem

poza logiką

poza rozumem

pory roku się zmieniają zostawiając mnie na mrozie

to stara historia

opowieść snuta przez wielu uczonycvh

mam garść dolarów

i kieszenie pełne miłości

Boże - jeśli słyszysz moje wołania...

chciałem sprzedać swoją duszę

ale nikt jej nie kupuje

Boże - niech zginę jeśli kłamię

robi się zimno

czas umierać

 

ref:

No dalej, patrz jak jaśnieję

jakby świat należał dziś do mnie

patrz jak jaśnieję

jhakby świat należał dziś do mnie

patrz jak jaśnieję

 

Człowiek wolny od grzechu

rzucił kamień i stałą się przemoc

niech prawdomówny podniesie głos

aż jego słowa przebija się przez ciszę

niech błądzący żyją jeszcze

żeby mogli zobaczyć kolejny wschód słońca

niech ci którzy wybrali złą drogę

zobaczą cenę jaką zapłacą za takie życie

 

ref:

Patrz jak jaśnieję...

 

Siadasz i patrzysz na mojądrogę do krzyża

przybijasz mnie do niego i patrzysz jak krwawię

przyłóż mojagłowę do ziemi

zasiej mnie jak ziarno

nie zawsze możesz dostać to czego chcesz

powiedz mi czego pragniesz

i otrzymasz to na co zasługujesz

a może to co jest ci potrzebne

więc wypełnij mnie szlachetnym pyłem

uprawiaj ziemię i zbierz plon

 

 

 

 

 

Odsłon: 60 Komentarzy: 0


(Nie)jedyny atut Grace

Kategoria: Aborcja Friday, 24 February 2012, 18:23

Witam!

Utwór który chcę Wam dziś przedstawić jest stuprocentowo ekumeniczny, a nawet międzywyznaniowy. ;)

 

Został napisany i wykonany przez rapera o ksywce Everlast który jest muzułmaninem, a był on użyty w czołówce serialu Saving Grace.

Kilka słów o tej produkcji - jej tytuł jest ciekawą grą słów, bo możemy go tłumaczyć jako "Ocalić Grace" - i pod takim tytułem można było oglądać ją w Polsce, ale także jako "jedyny atut" czy "jedyna zaleta". Używany jest on w odniesieniu do jednej jedynej cechy która sprawia że nie mamy o kimś lub czymś całkowicie złego zdania pomimo wielu negatywnych odczuć.

 

Serwis Wikipedia pisze o "Ocalić Grace":

Serial opowiada o życiu Grace Hanadarko - za dnia wzorowej i sumiennie wykonującej swoją pracę detektyw z Oklahoma City Police Department, a po godzinach kobiety nie stroniącej od kieliszka, szybkiej jazdy samochodem i ostrego seksu z przypadkowo poznanymi mężczyznami. Właśnie po jednej z takich libacji, tytułowa bohaterka potrąca przechodnia, który ginie na miejscu. W akcie desperacji prosi Boga o pomoc i, ku swojemu zdziwieniu, otrzymuje ją w postaci anioła o imieniu Earl.

 

Co dzieje się dalej? Powiem tylko tyle że Earl przedstawia się jako "anioł ostatniej szansy", przyszedł żeby powiedzieć jej że jest na najprostszej drodze do piekła i chciałby dowiedzieć się czy Grace jest gotowa żeby skierować swoje życie ku Bogu. Po rozmowie Earl znika, a z nim wszystkie ślady wypadku... Dalszego ciągu dowiecie się jeśli sięgniecie po serial. ;)

 

Od razu zaznaczam że nie promuje on żadnej konkretnej religii, nie spodziewajcie się też słodkiej i ulizanej historii typu "born again", porusza jednak istotny temat wiary w świecie w którym tak trudno dostrzec jej działanie.

 

W utworze Saving Grace urzekł mnie tekst - mimo że zrobiony ewidentnie na potrzeby serialu to jednak z uczuciem i przesłaniem, a także to że Everlast mimo że jest muzułmaninem napisał ten kawałek tak żeby każdy mógł odnieść go do siebie. 

 

Everlast - Saving Grace

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Odsłon: 84 Komentarzy: 2


Gitarą i bębnem w grzech

Kategoria: Muzyka Saturday, 18 February 2012, 13:59

Na wielki post - z dedykacją dla członków Wspólnoty Marto i wszystkich którzy przygotowują się na okres Wielkiego Postu.

 

Psalm 51 - w tradycji nazywany Miserere jest chyba najbardziej znanym psalmem pokutnym.

Jest to bardzo ważna pieśń która pokazuje że Bóg nie wybiera tych idealnych i nieskazitelnych - każdy może (i ma do tego dążyć!) być świętym i dobitnie świadczy o tym komentarz jakim jest opatrzony ten psalm:

Kierownikowi chóru. Psalm. Dawida, 2 gdy przybył do niego prorok Natan po jego grzechu z Batszebą.

 

Tak więc nie skreślajmy siebie i innych za to co w życiu zrobiliśmy źle - przeprosić, odpokutować, naprawić szkody i do roboty - szturmować Niebo! ;)

 


 

 

 


 

Odsłon: 214 Komentarzy: 0


Dona nobis pacem

Kategoria: Modlitwa Tuesday, 14 February 2012, 23:53

Właśnie przeczytałem o ostatnich wydarzeniach w Izraelu.

Dla niezorientowanych - zamieszkała przez Palestyńczyków wioska Rahawa została - przy asyście izraelskiego wojska - zrównana z ziemią. Zniszczone zostały toalety, zagrody dla bydła, cysterna na wodę...

 

Nie będę pisał o polityce - mam w tym temacie swoje zdanie którym nie mam potrzeby dzielić się na tym blogu.

Przyznam że rzuciłem kilka ostrych słów pod adresem izraelskiej armii, władz Izraela i chorego systemu na jakim jest oparte to państwo, ale emocje już opadły - czas coś zrobić.

Jestem kiepski w takich rolach, więc przejdę do rzeczy. Amerykański mnich - Thomas Merton zostawił po sobie wiele bardzo mądrych słów, wygrzebałem z nich tę modlitwę:

 

Wszechmogący i miłosierny Boże, Ojcze wszystkiego, Stworzycielu i Władco Wszechświata, Panie Dziejów, którego dzieła są bez skazy, którego współczucie dla błędów ludzkich jest niewyczerpane, w Twojej woli nasz pokój.

Wysłuchaj miłosiernie tej modlitwy, która wznosi się do Ciebie spośród zgiełku i rozpaczy świata, w którym zapomniano o Tobie, w którym nie wzywa się Twojego imienia, w którym drwi się z Twoich praw i ignoruje Twoją obecność.

Albowiem nie znając Ciebie, nie żyjemy w pokoju.

Pomóż nam zapanować nad orężem, który grozi, że zapanuje nad nami. Pomóż nam wykorzystać naukę dla pokoju i bogactwa, nie dla wojny i zniszczenia. Pokaż nam, jak wykorzystać energię nuklearną dla dobra, nie dla zguby dzieci naszych dzieci.

Rozwiąż wewnętrzne sprzeczności, które rosną w nas niewiarygodnie i nieznośnie. Są one zarazem udręką i błogosławieństwem: gdybyś bowiem nie zostawił nam światła sumienia, nie musielibyśmy cierpieć. Naucz nas wytrwałości w bólu, męce i niepewności. Naucz nas jak czekać i jak ufać. Obdarz światłem, obdarz siłą i cierpliwością wszystkich, którzy pracują na rzecz pokoju.

 



Chciałbym Was prosić - ktokolwiek czyta ten wpis żeby tą modlitwą (albo jakąkolwiek inną jeśli uznasz że ta jest dla Ciebie z jakiegoś powodu nieodpowiednia) przez 9 dni modlił się o pokój.

 

Żeby tradycji tego bloga stało się zadość:

 

Od zakończenia drugiej wojny światowej nie było za  ziemi
ani jednego dnia pokoju.
Dezerter 

Odsłon: 143 Komentarzy: 2


Nadchodzi Człowiek

Kategoria: Muzyka Monday, 13 February 2012, 12:25

- wpis obiecany Marysi.

No i trzecia część pogaduszek moich ulubionych muzykantów z Panem Bogiem ;)

 

10 Dalej powiedział do mnie:
"Nie kładź pieczęci na słowa proroctwa tej księgi,
bo chwila jest bliska.
11 Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi,
i plugawy niech się jeszcze splugawi,
a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość,
a święty niechaj się jeszcze uświęci!

Ap 22, 10-11

 

 

Johnny Cash - zmarły w 2003 roku muzyk country, który bardzo spopularyzował ten rodzaj muzyki. Był znany także ze swojej działalności na rzecz praw człowieka i jego wolności - wiele razy opowiadał się przeciwko dyskryminacji, w obronie praw Indian, a także solidaryzował się z ubogimi i uciśnionymi. Do klasyki przeszły nagrania z jego koncertów w więzieniach - m.in. w "słynnym" San Quentin.

Działalność dobroczynna Casha wynikała w dużej mierze z jego przekonań religijnych i z wychowania - był głęboko wierzącym chrześcijaninem - baptystą. W kształtowaniu jego wiary wielką rolę odegrała jego matka której ulubionym pieśniom religijnym poświęcił album "My mother's hymn book".

Zwykł ubierać się na czarno żeby, jak sam mówił, podkreślić swoją jedność z najuboższymi, z pogrążonymi w smutku i uciśnionymi.

 

W ramach "dialogowania" z Biblią - jeden z ostatnich napisanych przez Casha utworów. Sam autor przyznał że pisał go bardzo długo i nieraz zaskakiwało go jak bardzo zakorzeniony w Piśmie Świętym jest ten utwór, bo często nawiązywał do Biblii nieświadomie. Ze względu na tak wiele biblijnych nawiązań z których część funkcjonuje w języku angielskim jako idiomy jest to tekst bardzo trudny do tłumaczenia i z góry przepraszam jeśli ktoś uzna że popełniłem gdzieś błędy.

 

The Man Comes Around - Nadchodzi Człowiek

 

 

 

I ujrzałem:
gdy Baranek otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci,
usłyszałem pierwsze z czterech Zwierząt
mówiące jakby głosem gromu:
"Przyjdź!"
I ujrzałem: oto biały koń

 

Jest Ktoś kto zna Wasze imiona

i decyduje kogo uczynić wolnym a kogo potępić

każdy będzie osądzony z osobna

i złota drabina zstąpi z niebios

gdy nadejdzie Człowiek

 

Włosy na Twoim ramieniu będą stawać dęba

z każdym łykiem i kęsem przerażenia

czy przyłączysz się by pić z ostatniego kielicha?

czy będziesz pogrzebany na polu garncarza

gdy nadejdzie Człowiek?

 

Usłysz trąby i piszczałki

sto milionów śpiewających aniołów

tłumy maszerujące w rytm bicia bębnów

nawoływania i krzyki

jedni będą się rodzić inni umrą

to królestwo Alfy i Omegi nadchodzi

 

I wicher dmie w drzewie cierniowym

a panny opatrują swe lampy

wicher dmie w drzewie cierniowym

- ciężko jest wierzgać przeciw ościeniowi

 

Aż do dnia Armageddonu nie nastanie pokój

A wtedy kogut zgromadzi kurczęta pod swe skrzydła

mędrcy oddadzą pokłon przed Tronem

i złożą złote korony u Jego stóp

gdy nadejdzie Człowiek

 

Ktokolwiek krzywdzi niech jeszcze krzywdę wyrządzi

sprawidliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość

a plugawy niech się jeszcze splugawi

słuchajcie zapisanych dawno słów

gdy nadejdzie Człowiek

 

usłyszałem głos czwartego Zwierzęcia mówiącego:
"Przyjdź!"
I ujrzałem:
oto koń trupio blady,
a imię siedzącego na nim Śmierć

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Odsłon: 78 Komentarzy: 2


Dwie piosenki o miłości...

Kategoria: Muzyka Monday, 02 April 2012, 19:54

...czyli dialogu ulubionych artystów Jotefa z ulubionym dziełem pisanym Jotefa ciąg dalszy. ;)

 

O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja,
jakże piękna!
Oczy twe jak gołębice
za twoją zasłoną.
Włosy twe jak stado kóz
falujące na górach Gileadu.
Zęby twe jak stado owiec strzyżonych,
gdy wychodzą z kąpieli:
każda z nich ma bliźniaczą,
nie brak żadnej.
Jak wstążeczka purpury wargi twe
i usta twe pełne wdzięku.
Jak okrawek granatu skroń twoja
za twoją zasłoną.
Szyja twoja jak wieża Dawida,
warownie zbudowana;
tysiąc tarcz na niej zawieszono,
wszystką broń walecznych.

Pnp 4,1-4

 

 

...a ulubieni artyści Jotefa na to:

 

Ewan MacColl - Gdy pierwszy raz ujrzałem Twoją twarz

 

Jest to utwór napisany przez znanego aktywistę i pieśniarza folkowego Ewana MacColla dla kochanki, a później żony - Peggy Seeger. Sam tekst powstał w 1957 roku i doczekał się wielu aranżacji muzycznych.

Moją ulubioną jest wersja Johnny'ego Casha - chyba najsłynniejszego amerykańskiego muzyka country, którego postać opiszę szerzej w następnym wpisie.

 

Gdy pierwszy raz ujrzałem Twoją twarz

 

 

Gdy pierwszy raz ujrzałem Twoją twarz

pomyślałem że Słońce wzeszło w Twoich oczach

a Księżyc i gwiazdy były darami od Ciebie

dla ciemnego bezkresnego nieba

moja miłości

 

A gdy pierwszy raz pocałowałem Twoje usta

poczułem jak Ziemia poruszyła się w moich dłoniach

jak drżące serce schwytanego ptaka

który był tam na moje żądanie

 

A gdy pierwszy raz leżeliśmy razem

czułem Twoje serce tak blisko mojego

i wiedziałem że nasza radość wypełni Ziemię

i będzie trwała aż po kres czasu

moja miłości

 

Gdy pierwszy raz zobaczyłem Twoją twarz...

 

 

 

 

 


Odsłon: 128 Komentarzy: 11


Jak to ulubieni artyści Jotefa z Pismem dialog prowadzili

Kategoria: Muzyka Friday, 02 March 2012, 23:51

...mniej lub bardziej świadomie.

 

"(...) Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!

 Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą.

 Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą."

Łk 16,29-31

 

 

Simon & Garfunkel - The Sound of Silence

 

 

Witaj, ciemności - moja stara przyjaciółko

znów przyszedłem z Tobą porozmawiać

z powodu wizji która zakradła się cicho

i zasiała we mnie swoje ziarna gdy spałem

i ta wizja zasiana w mojej głowie

nadal trwa

w dźwięku ciszy

 

W niespokojnych snach szedłem samotny

wąskimi brukowanymi ulicami

w świetle lamp ulicznych

za kołnierzem chroniłem twarz przed zimnem i wilgocią

gdy moje oczy ukłuł blask neonu

rozdarł noc

i dotknął dźwięku ciszy

 

I w jasnym świetle ujrzałem

dzięsięć tysięcy ludzi a może i więcej

ludzi rozmawiających ale nie mówiących nic

ludzi którzy słyszeli nie słuchając

ludzi piszących pieśni które nigdy nie zabrzmią

i nikt nie śmiał

zakłócić dźwięku ciszy

 

Głupcy - powiedziałem - nie rozumiecie

cisza rozrasta się jak rak

słuchajcie moich słów abym mógł was pouczyć

podajcie mi dłonie abym mógł was dosięgnąć

ale moje słowa padały jak ciche krople deszczu

i odbijały się

w studniach ciszy

 

A ludzie oddawali pokłon i składali modły

neonowemu bogu którego stworzyli

a znak wyświetlił ostrzeżenie

w słowach które się na niego składały

znak mówił: słowa proroków

są spisane na ścianach dworców

i w bramach kamienic

i cicho brzmią

w dźwiękach ciszy

 

 

 

 

 

 

 

 

Odsłon: 184 Komentarzy: 12


Módl się z gwiazdami

Kategoria: Kościół Sunday, 18 December 2011, 18:27

Witam!

Weszliśmy (i to już dobry miesiąc temu - technika idzie naprzód i ciężarówka Coca-Coli coraz szybciej obiega świat aby przesłanie brodatego grubasa w kołnierzu z misia polarnego mogło dotrzeć do wszystkich dzieci) w okres który nazywam "okołobożonarodzeniowym" - i to nie ze względu na to że zbliżają się urodziny Pana Jezusa (też macie wrażenie że termin Boże Narodzenie wyprał się u nas z treści i funkcjonuje u nas tak jak w Stanach "Holidays"?) a raczej na to że spora część ludzi stara się sprawić żebyśmy krążyli wokół tematu narodzin Pana ale nie dotykali go bezpośrednio.

Zaroiło się od lampek, brodatych grubasów w czerwonych gaciach, szklanych gonad na świerki i innych dupereli - wszystko byle tylko nikt nie musiał się zbytnio troszczyć o organizowanie Jezusowi odpowiedniego birthday party w lokalu który zwyczajowo nazywamy sercem.

 

Patrzę na to wszystko i nachodzą mnie myśli o tym kto tak naprawdę cieszy się z przyjścia Jezusa. Wieki temu Herod nie musiał się specjalnie przygotowywać - dzień jak codzień, a pewnie i tak miał na sobie szaty którymi Kasia Tusk podniecałaby się na blogu od dziś do Wielkiej Nocy i tyle świecidełek że 50Cent mógłby uchodzić przy nim za amisza.

Herod był więc jak najbardziej przygotowany w dzisiejszym rozumieniu - ubrany, wypachniony, uczta powitalna gotowa na pstryknięcie.

Mimo to Jezusa jako pierwsi (po ziemskiej rodzinie) przywitali Ci o których dziś byśmy pomyśleli że ni cholery się na te święta nie przygotowali - pasterze. Kudłaci, brodaci, śmierdzący kozą czy tam innym jagnięciem, a i konkretnej wyżerki za szybko skombinować by nie mogli. Ale to oni pierwsi powitali Pana, oni pierwsi docenili ten prawdziwy wymiar narodzin Boga, to ich najbardziej to cieszyło i oni najprędzej i najlepiej zrozumieli że jedyne czego chce od nas Bóg to my sami i nasze dusze.

 

A dziś? Kto dziś najsilniej odczuwa przyjście Jezusa? Kto jest dzisiejszym pasterzem? Nie jestem żadnym autorytetem, ale myślę że my wszyscy - grzesznicy... Tylko ktoś świadomy tego że jest grzeszny, że nie jest superfajnym kolesiem z reklamy któremu do szczęścia potrzebne tylko Axe i biały kucyk, może pojąć że Bóg chce tylko jednego prezentu i tylko jeden wymiar Świąt go interesuje - Ty, ja, my - to co mamy w środku, a cała reszta to po prostu otoczka - papierek i wstążka.

W związku z tymi rozkminami chciałbym się z Wami podzielić swiadectwem pastuszka znanego jako Brian Welch - byłego gitarzysty grupy Korn, obecnie chrześcijanina, lidera grupy Head i autora książki "Zbaw mnie ode mnie samego" ("Save me from myself").

Jest ono dla mnie szczególnie ciekawe bo jako fan (i wykonawca, że tak śmiem się pochwalić) ciężkiego grania lubię sobie posłuchać jak ludzie którzy zajmują się tworzeniem takich dźwięków opowiadają o swoich relacjach z Bogiem.

 

Samo świadectwo było nagrane w ramach akcji "I am second" - z grubsza polegała ona na tym że tak osoby znane jak i ludzie z gminu byli sadzani na charakterystycznym białym fotelu i opowiadali historię walki z własnymi słabościami która doprowadziła ich do nawrócenia, czyli postawienia Jezusa na pierwszym miejscu w życiu  wskutek czego stali się "drugimi".

 

Za tłumaczenie podziękowania należą się zborowi zielonoświątkowemu Hosanna który na swoim kanale yt zamieścił wybrane świadectwa nagrane w ramach akcji i opatrzył je polskimi napisami.

 

Odsłon: 206 Komentarzy: 5


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.