
Tuesday,03 January 2012,18:49
Kategoria: Aborcja Tuesday, 03 January 2012, 18:49
Kilka lat temu, jeszcze przed ustanowieniem Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych pojawił się pomysł, by jedna z warszawskich ulic uczciła zapomnianych bohaterów walk o niepodległość Polski nazwą „Żołnierzy Wyklętych”. Pewna radna z rozmarzeniem stwierdziła, że to „taka piękna, bajkowa” nazwa. Życie Wyklętych dalekie jednak było od bajki. Łączyła ich miłość do ojczyzny i bunt przeciw jej sowietyzacji. Żołnie ci od 1944 roku zrzeszeni w kilku organizacjach wojskowych stawiali czynny i heroiczny opór czerwonemu najeźdźcy ze Wschodu.
Mój dziadek, Karol Sęk, już jako szesnastolatek przeciwstawił się zaborcy, zrywając godło z konsulatu niemieckiego w Warszawie w rocznicę strajku dzieci polskich we Wrześni. Dzieci te protestowały przeciw narastającej germanizacji, za co zostały pobite przez swych niemieckich nauczycieli. Za swój czyn dziadek został wydalony ze szkoły z wilczym biletem, co uniemożliwiało mu podjęcie nauki w na terenie Rosji. Trafił do warszawskiej Cytadeli.
Podczas pierwszej wojny światowej, z której początkiem przeszedł szkołę podoficerów artylerii, został wcielony do armii rosyjskiej. Za męstwo w walkach otrzymał Order św. Jerzego III klasy. Po wybuchu rewolucji lutowej wstąpił do II Korpusu Polskiego na Wschodzie. W walkach z Niemcami dostał się do niewoli, jednak udało mu się zbiec z transportu kolejowego. Pod Odessą i Tyraspolem walczył z bolszewikami. Po pieszym powrocie do Polski wstąpił do odrodzonego Wojska Polskiego. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, w bitwie pod Radzyminem, za którą został odznaczony Krzyżem Walecznych. Przyznanie orderu uzasadniono tymi słowami:
„Dnia 15 sierpnia 1920 r. w boju pod Radzyminem, gdy dwie kompanie 46 Pułku Piechoty zaczęły w panice cofać się z pozycji, grożąc tym samym odsłonięciem prawego skrzydła 1 Litewsko-Białoruskiej Dywizji Strzelców i ewentualnym jej oskrzydleniem przez nieprzyjaciela, Ogniomistrz Sztabowy Karol Sęk samorzutnie zastąpił drogę cofającym się kompaniom, zatrzymał je i stając na ich czele poprowadził je z powrotem na uprzednio zajmowaną pozycję pod silnym ogniem karabinów maszynowych i ręcznych, czym uratował krytyczną (w danej chwili) sytuację, przyczyniając się zarazem swą odwagą i zimna krwią do podniesienia ducha w wymienionych kompaniach przez pozostanie razem w okopach do nocy.”
W okresie międzywojennym dziadek zajął się działalnością wywiadowczą i kontrwywiadowczą doprowadzając do złapania wielu sowieckich agentów. Od 1933 roku kierował placówką wywiadowczą w Siedlcach. W kampanii 1939 roku brał udział w obronie Wilna i Grodna. Dostał się do niewoli sowieckiej, jednak nierozpoznany przez NKWD jako polski oficer, po kilku dniach zbiegł, z pewnością unikając Katynia. Podczas wojny zaangażował się w działalność konspiracyjną. Po zwolnieniu z obozu na Majdanku, gdzie trafił po aresztowaniu przez Gestapo, wrócił do konspiracji. W 1944 roku NKWD nie dało o sobie zapomnieć, aresztując dziadka i wywożąc go do obozu filtracyjnego w Stalinogorsku (Nowomoskowsk). Zwolniony po dziewięciu miesiącach głodu i ciężkiej pracy, ten z natury bardzo silny mężczyzna wrócił do Siedlec chory i wycieńczony.
W maju 1945 dla świata wojna się skończyła. W Polsce jednak okupacja sowiecka trwała i rzesze ludzi (w tym żołnierzy) nie akceptowali poddańczego życia w nowej PRL. Dziadek dostał rozkaz odtworzenia XII Okręgu konspiracyjnych Narodowych Sił Zbrojnych-Narodowego Zjednoczenia Wojskowego na Podlasiu. W listopadzie 1945 został awansowany do stopnia kapitana i odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.
Po wielokrotnych aresztowaniach i przesłuchiwaniach, w grudniu 1950 roku został zatrzymany przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa i uwięziony w więzieniu przy ul. 11 Listopada w Warszawie. Wyrok na majorze Karolu Sęku przez strzał w głowę wykonano 7 VI 1952 w więzieniu mokotowskim. Miejsce jego pochówku jest nieznane.
Dlaczego zdecydowałem się napisać ten tekst? Od samego początku istnienia PRL i tym samym walczących z jej sowieckimi władzami konspiracyjnych organizacji wojskowych trwała (i wciąż trwa) kampania mająca na celu oczernienie i obrzydzenie społeczeństwu polskiemu bohaterów niepodległościowych. Od lat słyszy się, opisuje w gazetach opowieści, o grasujących po lasach „antysemickich narodowcach”, „faszystowskich bandach” mordujących niewinnych mężczyzn, kobiety, dzieci. Wielu prokuratorów skazujących tych ludzi na śmierć żyje do dziś, ciesząc się z przywilejów i niepisanych immunitetów. Bohaterskich żołnierzy wyklęła antypolska, bolszewicka wierchuszka, a mit ich bestialstwa wdzierał się do powszechnej świadomości przez całe lata komunizmu. Żołnierze Wyklęci w tysiącach stawili opór wschodniemu zaborcy, jednak cena za to była wielka. Śmierć i pogarda przyszłych pokoleń. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma nam przypomnieć o zapomnianych bohaterach naszego narodu.
Chwała Bohaterom!
Odsłon: 168 Komentarzy: 4
Friday,02 November 2012,15:50
Kategoria: Rodzina Friday, 02 November 2012, 15:50
- O kowboje! - powiedział mój starszy syn, zobaczywszy na ekranie komputera najnowszy hit YouTube. Ponieważ w filmie tym nie ma przemocy, nie widziałem powodu, by mu go zabraniać . Wręcz przeciwnie: każdy rodzic powinien obejrzeć klip, który cieszy się rosnącą sławą i aprobatą oglądających. Cóż to za tajemniczy film? Western? Nowa hollywoodzka sieczka o Dzikim Zachodzie? Ależ gdzie! To proza życia, ukazująca zawiedzionego ojca dającego na oczach świata nauczkę rozkapryszonej i niewdzięcznej nastolatce.
Tommy Jordan z Północnej Karoliny publicznie zabrał głos po tym, jak jego córka skarżyła się na Facebooku, jak ciężkie ma życie i jak to jej rodzice zmuszają ją do niewolniczej wręcz pracy w domu. W pełnym agresji, pogardy i wulgaryzmów wpisie adresowanym do rodziców (jednak zapisanym w programie tak, by oni sami nie byli w stanie go przeczytać) opisuje, jak to musi sprzątać, prać, robić kawę, ścielić łóżka i zamiatać podłogę, przez co nie ma już siły na życie i kładzie się spać o 22:00. Wygraża, że w przyszłości, gdy mogliby tego wymagać, rodzice nie będą mogli liczyć na jej pomoc, a jeśli jeszcze raz ktoś poprosi ją o zrobienie kawy, zwariuje.
Po przeczytaniu wpisu do kamery, ojciec punktuje każdy w nim zawarty argument. Z niedowierzaniem odnosi się do oskarżeń córki, której dopiero co skończył się szlaban za inne wybryki. Zauważa, że w porównaniu z jego nastoletnim życiem, ona prowadzi żywot księżniczki. wprowadził się z domu, miał dwie prace, chodził do szkoły i działał jako strażak-ochotnik. Największe wrażenie na nim zrobiło żądanie córki zapłaty za wypełnianie obowiązków. Tego pojąć nie jest w stanie.
W pewnym momencie ojciec wstaje, oznajmia, że miarka się przebrała, a córeczka najwcześniej zobaczy komputer w college'u, jeśli go sobie kupi.
- To twój laptop - mówi, - a to moja .45.
Po wymierzeniu broni w leżący na trawie komputer, wystrzeliwuje 9 naboi, jeden z nich na specjalne życzenie matki.
Film ten zrobił na mnie duże wrażenie. Podziwiam spokój ojca, bo sam wiem, jak trudno jest opanować emocje, gdy coś dotyka mnie osobiście, wystawiając moje dobre imię na szwank. Przede wszystkim jednak podziwiam poczucie wolności ojca, który decyduje się na taki ruch. Współczesność chroni prawo dziecka do nieskrępowanej wolności, utrudniając jednocześnie, o ile nie uniemożliwiając, proces wychowawczy założony przez rodziców. Wydaje się jednak, że w pewnych środowiskach, społecznościach czy narodach, przywiązanie do wolności w republikańskim jej znaczeniu jest na tyle silne, że rodzic może nawet - o, zgrozo - posunąć się do zastrzelenia nieprzyjaciela dziecka, jakim jest jego komputer.
Komentarze pod filmem przede wszystkim wspierają decyzję ojca, piętnując rozkapryszenie dzisiejszych nastolatków, nieprzyzwyczajonych do pracy cięższej niż wstawanie rano i zdążanie na autobus. Pan Jordan wydaje się stawać w imieniu wszystkich rodziców walczących o swoje dzieci. Fakt, strzelanie do laptopa dziecka na pierwszy rzut oka może wydać się kuriozalne, o ile nie szalone, jednak czy w perspektywie zagrożenia, nie chcielibyśmy bronić naszych dzieci za wszelką cenę?
Link do video: http://youtu.be/kl1ujzRidmU
Odsłon: 898 Komentarzy: 11
Thursday,19 January 2012,23:13
Kategoria: Aborcja Thursday, 19 January 2012, 23:13
Rozmowa red. Pospieszalskiego z premierem Węgier Viktorem Orbanem uświadamia, jak wygąda mąż stanu, osoba o jasnych przekonaniach i determinacji do wprowadzenia w życie swego planu dla ojczyzny wbrew atakom lewicowych, czy marksistowskich komentatorów i polityków z Zachodu.
Dziś wieczorem nasz premier mógł zobaczyć, ile brakuje mu do postawy premiera Orbana. Premier, który nie jest w stanie przeskoczyć nie wyższych przecież od siebie kanclerz Merkel czy prezydenta Sarkozy'ego, premier, który w czasie próby potrafi jedynie przyglądać się danej sytuacji przybierając srogą minę, która przestraszyć może już tylko sześciolatka w pierwszej klasie, premier, którego kolana automatycznie uginają się przed jedną z szych światowego biznesu i szefem europejskim Komisji Trójstronnej, Mario Montim, jest niegodny piastowania tego stanowiska.
Historia zapamięta Orbana. Choćby komentarze pod angielskimi artykułami dotyczącymi sytuacji Węgier nie są tak jednogłośne, jak chcieliby tego klakierzy europejskiej komuny. Ludzie docenią jego decyzje. Są bowiem zwiastunem lepszych czasów. Czasów moralności, wiary, praworządności i prawdziwego republikanizmu. Węgrom do takich czasów już dużo bliżej niż nam. Tego życzę i Polakom.
Odsłon: 480 Komentarzy: 6
Saturday,26 November 2011,01:07
Kategoria: Kościół Saturday, 26 November 2011, 01:07
Na telegraph.co.uk znalazłem dziś artykuł o tytule " 'Harry Potter i joga są złe' twerdzi rzymsko-katolicki egzorcysta". Dalej, autor artykułu niejako utwierdza czytelnika w jego intencjach. Tendencyjnie bowiem rozwija, "Dla wielu ludzi jest to sposób na rozciąganie kończyn i łagodzenie stresu życia codziennego, tymczasem najsłynniejszy egzorcysta Kościoła katolickiego mówi, że joga to zło".
Po wczytaniu się w przekaz ks. Amortha czytelnik dowiaduje się, że teza zawarta w tytule i dalej jest pewnym uproszczeniem wywołującym dość przewidywalne emocje nawet u przeciętnego angielskiego konserwatysty (do którego dziennik ten jest głównie skierowany). Tymczasem wypowiedź znanego księdza niesie nieco bardziej złożoną treść. Otóż dowiadujemy się, że tak opowieść o Harrym Potterze, jak i joga są sataniczne. "Diabeł zawsze działa w sposób skryty i najbardziej zależy mu, byśmy nie wierzyli w jego istnienie", zaznacza ksiądz.
Szatan nas obserwuje, bada nasze postępowanie, by obrać właściwa drogę kuszenia. W książce diabeł ma ujawniać się poprzez magię, zaklęcia i nadprzyrodzone moce. Joga natomiast, prowadząc do hinduizmu i innych wierzeń Wschodu prowadzi do wiary w reinkarnację i kultu własnego ciała. Ks. Amorth odnosi się również do próby opisania zła przez naukowców, co, według niego, nie jest nic warte, ponieważ ci badają tylko to, co stworzył już sam Pan Bóg.
Cytowani przedstawiciele włoskich związków jogi oczywiście całkowicie odrzucają taką "interpretację", co zresztą czynią również i czytelnicy w znajdujących się pod artykułem komentarzach. Ich lektura przypomniała mi jak blisko nam jednak do zachodnich standardów, jeśli chodzi o rzeczowe dyskutowanie na internetowym forum. Okazuje się bowiem, że wystarczy wzmianka o Kościele katolickim, ale też o "relikcie przeszłych wieków", jakim dla wielu jest diabeł, by wylało się wiadro pomyj i oszczerstw, "lubianych" przez innych czytelników.
Oczywiście, popełniłem kardynalny błąd, czyli w ogóle zacząłem te komentarze czytać. Zawsze to robię i zwykle żałuję. Po chwili pocieszam się, że głosy wypisywane w podartykułowych komentarzach są zwykle zbiorem wypocin internetowych trolli i frustratów. Jednak szybko przypominam sobie, że owe poglądy pojawiają się w społecznej świadomości coraz częściej. Nawiasem mówiąc, jako nauczyciel sam często słyszę od uczniów wałkowane przez media frazy dotyczące "średniowiecznego" katolicyzmu, "oszołomskiego" patriotyzmu, itp.
Ks. Amorth jest niezwykle dzielnym człowiekiem. Z pewnością nieraz patrzył Diabłu w oczy. Do tego głośno o tym mówi. Im więcej takich głosów tym większa furia Złego, który atakuje z wściekłością. Atakuje obrzydliwie i bezlitośnie. Śmieje się, szydzi, poniża, a wszystko to zawiera w komentarzach pełnych nietolerancji, obraźliwości, dotyczących dzieci, które "trzeba bezwzględnie bronić przed tą fantazją", "gównianej religii" nawiązującej do idei Adolfa Hitlera, czy "złośliwego starego pierdziela", jakim ma być ks. Amorth.
W związku z tym zacząłem się zastanawiać, jak często ja sam daję okazję diabłu przemawiać moimi słowami i czy to, co uważam za prozę życia na pewno nią jest i służy mojemu zbliżaniu się do Boga. Jak często umiem rozpoznać i z Bożą pomocą oprzeć się zakamuflowanemu złu. Daj Boże by tak było zawsze.
Odsłon: 445 Komentarzy: 3
Sunday,13 November 2011,13:33
Kategoria: Aborcja Sunday, 13 November 2011, 13:33
Postanowiłem wybrać 4 klipy video z nagranych przeze mnie klipów z tegorocznego Marszu Niepodległości. Pierwsze dwa pokazują, jak rozróby na jednym końcu placu Konstytucji nie miały NIC wspólnego z organizowanym Marszem, którego organizatorzy jak najszybciej starali się zawrócić uczestników z miejsca zamieszek.
Trzeci ukazuje "faszystów" i "nazistów", którzy "pełni agresji" głoszą "hasła nienawiści".
Czwarty pokazuje (w zasadzie tylko słychać) jak grupa huliganów, niezwiązana z marszem stara się nawiązć walkę z oddziałem policji. Obok widać stojących ludzi, kobiety, mężczyzn, nie wiedzących, co się dzieje. To już koniec marszu, na placu na Rozdrożu.
Muszę dodać, że sam Marsz Niepodległości był doświadczeniem niezwykłym. Były TŁUMY spokojnie manifestujących przywiązanie do flagi i narodu ludzi starszych, młodszych i najmłodszych. Niepokój poczułem w drodze do domu, na placu Wilsona, gdzie pojawiła się grupa "antyfaszystów". Z różańcem w kieszeni i na ustach dotarłem jednak bezpiecznie do domu.
Jak Bóg da i premier Tusk zezwoli, za rok również się wybiorę.
Odsłon: 196 Komentarzy: 0
Sunday,31 July 2011,21:14
Kategoria: Polska Sunday, 31 July 2011, 21:14
Nie mogłem się oprzeć. Odwołany mecz Legii z Zagłębiem, a jednak kibice potrafili zamanifestować pamięć o historii.
Szkoda, że nie wszystkich na to stać, a tym bardziej tych, którzy reprezentują nas na arenie międzynarodowej.
Cześć i chwała bohaterom!
Odsłon: 187 Komentarzy: 2
Monday,30 May 2011,20:38
Kategoria: Świat Monday, 30 May 2011, 20:38
Dostałem dziś mailem link z wyjątkowo bulwersującym zapisem działań hiszpańskiej policji wymierzonej przeciw protestującym obywatelom. Choć na samym początku pojawia się ostrzeżenie o brutalności obrazu, warto zapoznać się z tym filmem. Jak ostatnie pół roku pokazuje, coraz powszechniejsze ruchy obywatelskie są coraz brutalniej tłumione przez rozpaczliwie starające się utrzymać władzę elity. I to nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale też w naszej w pełni demokratycznej Unii Europejskiej. Film jest o tyle wstrząsający, że policja leje jak popadnie nie broniących sie ludzi. My znamy to z historii dalszej i bliższej. Dla nich jest to coś nowego. Problem w tym, że niewiele osób o tym wie.
A państwa będą padać po kolei: Grecja - wyprzedawana, Portugalia, Hiszpania, Irladnia - zadłużane do tego stopnia, że perspektyw na spłatę długów nie ma. Ludzie zaczną wychdzić na ulice, ale protesty będą tłumione w zarodku. Za kilkadziesiąt lat będziemy bandą zniewolonych "wolnych".
Odsłon: 402 Komentarzy: 10
Sunday,29 May 2011,21:59
Kategoria: Aborcja Sunday, 29 May 2011, 21:59
Dziś mój "pierwszy" Marsz. Wydarzenie fantastyczne. Z początku, gdy dochodzilismy pod pomnik Kopernika, wydawało nam się, że zbyt dużo ludzi nie dopisze. Jakże się myliliśmy. Na miejscu przywitał nas tłum z białymi balonikami, flagami i plakatami. Nauczanie Jana Pawła II unosiło sie po Krakowskim Przedmieściu, przy wtórujących mu głosach licznych postaci znanych i wybitnych. Niebo piękne. Szkoda tylko, że Błękitny 24 nie pokwapił się by nas pofilmować. Choć to nic dziwnego. Dziś nikt nie został zatrzymany za posiadanie i rozprowadzanie narkotyków. Dziś hołubiliśmy rodzinę i życie.
src="https://lh3.googleusercontent.com/-z3Ll-MKgoVA/TeKg0rcWbvI/AAAAAAAACHk/kBSvZZhKJyc/s640/P5290128.JPG" alt="" width="500" height="375" />
src="https://lh5.googleusercontent.com/-8ubsx2yEng0/TeKha7RH6gI/AAAAAAAACHo/pC5TihK6SVE/s640/P5290133.JPG" alt="" width="500" />
src="https://lh3.googleusercontent.com/-doAayvvYtVk/TeKhnzCZuAI/AAAAAAAACHs/oz8dOblhPNQ/s640/P5290135.JPG" alt="" width="500" />
src="https://lh3.googleusercontent.com/-_a40ueQQUFg/TeKil1dhIQI/AAAAAAAACH8/9OVKshZP_so/s640/P5290144.JPG" alt="" width="500" />
Odsłon: 131 Komentarzy: 1
Tuesday,17 May 2011,18:32
Kategoria: Akcja Tuesday, 17 May 2011, 18:32
Sprawa dopłat do żłobków budzi ogromne emocje, jednak głównie w przypadku tych, którzy są tematem bezpośrednio zainteresowani, czyli rodziców. Od ponad tygodnia na warszawskiej stronie żłobków rodzice właśnie mobilizują się i wymieniają informacjami na temat nieustannie ewoluującego tematu opłat.
Serdecznie dziękuję Redakcji Radia Wnet za zainteresowanie i przede wszystkim rozmowę z panem dyr. Jaskołdem, który dla rodziców niestety okazuje się nieuchwytny.
Wypowiedzi pana Jaskołda dla niezainteresowanego sprawą słuchacza wydają się rozsądne: dowiadujemy się, że w Warszawie generalnie mieszka kilkadziesiąt rodzin Kulczyków, którzy, choć mogą płacić za żłobek nawet 2500 zł (!!!) decydują się, kosztem ubogiej większości naszego miasta, korzystać z dobrodziejstw jakie oferuje im publiczna opieka żłobkowa. Pan Jaskołd więc decyduje się wypowiedzieć im walkę.
Niestety cała pogadanka to socjalistyczna papka o biedocie i bogactwie, niepoparta danymi. Jako zainteresowany rodzic bardzo uprzejmie proszę o publikację danych o zarobkach, statusie materialnym oraz możliwościach finansowych warszawiaków, na których oparło się Biuro Polityki Społecznej podczas opracowywania projektu uchwały.
Wywód pana Jaskołda oprócz tego, że miałki, momentami zawierał również zadziwiające, paradoksalne tezy. Oto jedna: Miasto chce zagwarantować regularne dopłaty na każde dziecko w żłobkach niepublicznych. Toż to absurd, ponieważ w tym samym momencie pozbawia się tych dopłat wiele dzieci w żłobkach publicznych.
Druga: Dlaczego, skoro płacimy podatki, które rosną, nie możemy oczekiwać, by miasto, a nawet państwo (ubiegając się o dotacje celowe z rządu) pomogło Warszawie w potrzebie? Trzecia: Czy podczas rozmowy padła informacja, że po wprowadzeniu nowej uchwały rodziny najbiedniejsze nie będą mogły wnosić o zwolnienie z opłat, choć teraz jest to możliwe?
Oj, oj. Wiele tu niejasności, a jest ich jeszcze więcej.
Poniżej pozwalam sobie zamieścić list, który wysłałem do warszawskich radnych wczoraj wieczorem (przeczytały go 4 osoby, dwie odpisały, do 30 list nie mógł dojść, ponieważ nie wyczyścili skrzynek) :
Szanowny Panie,
Zwracam się do Pana ze sprawą, która pojawiła się kilka tygodni temu w
Warszawie i dotyczy miejskich żłobków. Podejrzewam, że nie jestem
pierwszym rodzicem, który do Pana zwraca się z tym problemem, mam jednak
nadzieję, że zechce Pan odnieść się do mego pisma.
Sprawa dotyczy zmian w płatnościach za żłobki, a dokładniej
rozpoziomowania ich z uwzględnieniem dochodów rodziców na głowę członka
rodziny brutto. Projekt jest na razie w fazie tworzenia (jak się
orientuję – jest w tej chwili dopracowywany przez Biuro Polityki
Społecznej), jednak jego głosowanie w Radzie miasta przewidziane jest na
początek czerwca. Pierwsze założenie miasta było takie, żeby wszyscy
rodzice ponosili koszt ok 300% obecnej stawki (200 zł), czyli ok 600 zł.
Pomysł ten nie spodobał się Komisji ds. Polityki Społecznej i Patologii
i, jak napisał pan przewodniczący komisji, Andrzej Golimont, został „z
oczywistych powodów” odrzucony.
(http://golimont.blogspot.com/2011/05/zobki.html)Obecnie projektem
zajmuje się Biuro Polityki Społecznej i opracowywane są „widełki”, wedle
których mają być pobierane od rodziców opłaty. Limity te prezentują się
w następujący sposób:
200 zł/miesiąc, gdy średni dochód w gospodarstwie domowym nie przekracza
700 zł brutto na osobę,
380 zł/miesiąc przy dochodzie do 1450 zł brutto na osobę,
600 zł/miesiąc przy dochodzie do 2100 zł brutto na osobę,
860 zł/miesiąc przy dochodzie do 2800 zł brutto na osobę,
1170 zł/miesiąc, gdy dochód przekracza 2800 zł brutto na osobę.
http://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/BF644401-5CD9-4F77-A403-F71E9CE7E54B/798938/zalacznik1.pdf
Pomysł oczywiście wzbudził protesty wśród rodziców. Ja sam brałem udział w rozmowie
telefonicznej na antenie radia Wnet, jestem także umówiony na rozmowę w
Radiu Warszawa. Sprawa jest o tyle skandaliczna, że pod przykrywką
dofinansowania żłobków miejskich chce się za nasze, mieszkańców,
pieniądze niepubliczne dofinansowywać żłobki, którym, zgodnie z ustawą żłobkową, należy się dopłata z miejskich pieniędzy. Zresztą sam dyrektor Biura Polityki
Społecznej, pan Bogdan Jaskołd, w rozmowie z PAP z dn. 3 maja br.
wypowiedział się w następujący sposób:
„Chcemy zachęcać do tworzenia prywatnych placówek, proponując dotacje do
każdego dziecka.”(http://lubczasopismo.salon24.pl/salonnews2011/news/129389,jaskold-oplaty-za-zlobki-pozwola-na-stworze nie-kolejnych-miejsc)
Pojawia się więc tu ewidentny paradoks: Miasto w niektórych przypadkach
pozbawi dopłat dzieci w żłobkach publicznych po to, by przenieść je na
KAŻDE dziecko w żłobkach prywatnych.
Warto zauważyć, że zaproponowane widełki są liczbami brutto,
niezawierającymi opłat, kredytów, itp., czyli tego wszystkiego, co
wszyscy i tak z miesiąca na miesiąc ponosimy. Polityka prorodzinna w
Warszawie wygląda tak, że aby rzekomo poprawić sytuację żłobkową w mieście
(rzekomo ponieważ pieniądze te i tak nie trafią do żłobków publicznych), planuje się wydzieranie pieniędzy z kieszeni mieszkańców, których
dochody wcale nie są obiektywnie tak wysokie.
Zarówno ja, jak i - podejrzewam - inni rodzice nie jesteśmy za usilnym
utrzymaniem dotychczasowych opłat za żłobki. Zdajemy sobie sprawę, że
opłata 200 zł jest niską opłatą, choćby w porównaniu z przedszkolami,
gdzie miesięczne koszty to ok. 400 zł. Jednak biorąc choćby argument, że
żadne inne polskie miasto nie zdecydowało się w swoich planach na pomysł
podobny do warszawskiego, a propozycje dopłat sięgają góra 250% obecnej
stawki, to co dzieje się w Warszawie trudno tłumaczyć jako konieczność,
a raczej należy postrzegać jako ewidentny socjalistyczny zabieg wyrywania tym,
których kalkulator określił mianem Kulczyków.
Istnieje jeszcze jednak kwestia, która przy okazji może budzić
kontrowersje. Otóż jest to sprawa sprawdzalności i weryfikacji danych
dochodowych, do których żłobki z największym prawdopodobieństwem nie
mają prawa. A opieram się tu o decyzję GIODO w analogicznej sprawie dot.
opłat za przedszkola
(http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/445414,szef_giodo_potwierdza_przedszkola_nie_moga_ zadac_od_rodzicow_danych_wrazliwych.html) Jeżeli tak jest w rzeczywistości, to w takim razie na jakiej podstawie może to dotyczyć żłobków? Obecnie rodzice wystosowali zapytanie do GIODO, jednak na odpowiedź niestety należy poczekać ok. miesiąca.
Zdaję sobie sprawę, że są osoby, dla których wydatek już 200 zł na
żłobek jest nie lada wyzwaniem finansowym i egzystencjalnym. Rolą miasta
i państwa wydaje mi się jest rozpoznanie takich sytuacji i pomoc
indywidualna. Są do tego narzędzia. Zabieranie hurtowo „bogatym” jest
drogą na skróty i zabiegiem wielce niesprawiedliwym. Wszyscy bowiem płacimy
podatki, czy rozliczamy się w naszym mieście, a nawet jeśli, choćby
dlatego, że mieszkamy poza jego granicami, to często czy poprzez
konsumpcję, czy współpracę z „miastem” podlegamy bardziej czy mniej
jawnemu opodatkowaniu na rzecz Warszawy.
Może jednak budującą fontanny Warszawę stać na dofinansowanie dzieci
w publicznych żłobkach, wspomagając przy tym politykę prorodzinną i
rozwój gospodarczy naszego miasta.
Zwracam się do Pana z informacją, ale także, jako mieszkańca tego
miasta, z prośbą o zainteresowanie sprawą. Obecnie jednak naszym
priorytetem jest niedopuszczenie do przegłosowania tak niebywałych
podwyżek, które niewątpliwie dotkną znaczną część mieszkańców naszego
miasta.
Z wyrazami szacunku,
Odsłon: 387 Komentarzy: 2
Wednesday,05 October 2011,20:12
Kategoria: Aborcja Wednesday, 05 October 2011, 20:12
Doskonała informacja!
Przygotowują się ogromne podwyżki dla rodziców dzieci uczęszczających do m.in. warszawskich żłobków. Kwota ma sięgąć 1170zł, podczas gdy obecnie płacimy z żoną za miejsce w żłobku ok 200 zł miesięcznie stałej opłaty. Trudno powiedzieć, dlaczego nagle plany tak drastycznej podwyżki opłat żłobkowych, choć wydaje się, że chodzi głównie o to, by pieniądze te umożliwiały dopłaty prywatnych żłobków uznanych na podstawie niedawno uchwalonej ustawy żłobkowej.
Jak się okazuje, rodzice prężnie działają w tej sprawie, choć niestety ich starania są nieustannie utrudnianie przez Urząd Miasta. Dużo informacji zawarto na stronie żłobków warszawskich, zlobki.waw.pl W zasadzie nikt nic nie wie, nikt nad takimi zmianami nie pracuje, niemal nikt nie odpowiada na maile, a okazać się może, że zmiany zostaną wstępnie ustalone już pojutrze (12 maja!) podczas posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Przeciwdziałania Patologiom.
Choć sprawa trafiła do mediów, zainteresowanie nią nie jest duże. Wydawałoby się, że podwyżka opłat o nawet 600% (!) powinna cieszyć się ogromnym zainteresowaniem medialnym i bombardowaniem przez komercyjne media prawodawców.
Proszę o nagłośnienie tej sprawy, ponieważ jest to kolejny ruch władz mający na celu wyciągnięcie od nas jak najwięcej pod przykrywką walki z biedą, patologią i nierównością społeczną. Warto spojrzeć, kto rządzi
Warszawą i pamiętać na kogo oddajemy głosy.
Poniżej przeklejam ogłoszenie, które dzisiaj zawisło na naszym żłobku:
Szanowni Rodzice,
Rada M. St. Warszawy planuje
OD WRZEŚNIA 2011 PODNIEŚĆ OPŁATY ZA ŻŁOBEK
- WZROST NAWET O 600%!!!
Warszawscy Radni chcą, aby opłaty te były uzależnione od zarobków
rodziców:
200 zł/miesiąc, gdy średni dochód w gospodarstwie domowym nie
przekracza 700 zł brutto na osobę,
380 zł/miesiąc przy dochodzie do 1450 zł brutto na osobę,
600 zł/miesiąc przy dochodzie do 2100 zł brutto na osobę,
860 zł/miesiąc przy dochodzie do 2800 zł brutto na osobę,
1170 zł/miesiąc, gdy dochód przekracza 2800 zł brutto na osobę.
Zakłada się również, że dochód będzie liczony na podstawie zeznania
podatkowego i nie będą brane pod uwagę żadne dodatkowe koszty, jak np.
raty kredytów, czynsze etc.
Co ważne, podniesienie opłat nie przełoży się ani na komfort naszych
dzieci, ani na wzrost wynagrodzeń personelu! Wnoszone przez nas wyższe
opłaty pozwolą Radzie Miasta na dofinansowanie innym dzieciom miejsc w
prywatnych żłobkach!!
Posiedzenie Komisji, na którym będzie głosowana uchwała odbędzie się w
maju. Każdy z nas może się tam udać, posiedzenia są otwarte. Jest to
nasza - rodziców jedyna okazja na protest.
Niestety jeszcze nie jest znana dokładna data.
Ponadto, gorąco zachęcam do skorzystania z forum www.zlobki.waw.pl oraz
do przyłączenia się do akcji protestacyjnej na Facebooku: Strajk
przeciwko podwyżce w żłobkach publicznych, na których mobilizują się
zbulwersowani tą sytuacją Rodzice.
Odsłon: 671 Komentarzy: 10
1
