
Tuesday,26 July 2011,15:10
Kategoria: Ogólne Tuesday, 26 July 2011, 15:10
Kilka razy pisząc na frondzie określiłem się jako homosekusalista. Nie zaznaczałem, jednak, tego zbyt często, bowiem uważam, że nie jest to coś czym trzeba się chwalić jak i powód do wstydu. Ot, część mojej natury.
Jak wiadomo, życie homoseksualisty nie jest usłane różami, delikatnie to ujmując, ale nie stanowi to dla mnie powodu aby wpadać w rozpacz, wszakże cierpienie jest wpisane w ludzką egzystencję. A są ludzie, którzy cierpią o wiele bardziej niż ja, więc byłoby to egoizmem, gdybym miał użalać się tutaj nad moim losem. Dobrze by było, jednak, mieć kogoś z kim można by było dzielić swoje smutki i radości, czyli być czyimś przyjacielem.
Ze względu na fakt, że psychika mężczyzny homoseksualnego jest inna niż heteroseksualisty, dogaduje on się lepiej z kobietami i z nimi ma lepszy kontakt. Jednakże, przyjaźń z kobietą nie może zastąpić wszystkiego. Kobiecie nie można opowiedzieć o takich problemach, jak chociażby natury fizjologicznej. Poza tym, przyjaciel-facet, mógły wprowadzić homoseksualistę w tak zwany świat prawdziwych mężczyzn, który, z takich a nie innych powodów, może być obcy albo wrogi dla homoseksualisty.
Kilka razy wyobrażałem sobie jakby to by było mieć takiego przyjaciela i mówię mu o tym, że jestem homo.
Przykład.
Siedzimy sobie na ławce, pijemy piwo. Chcę być, celowo, wstawiony, bo na trzeźwo bym tego, chyba, nie powiedział. W końcu wyznaję: "Wiesz, muszę Ci to powiedzieć, ale nie podobają mi się dziewczyny. Myślę, że rozumiesz o czym mówię". Zamykam oczy. Nagle czuję jego dłoń na moim ramieniu. "Co z tego?" - mówi - "Nie przeszkadza mi to, jesteś przecież dla mnie jak brat"
1) STOP
Wszystko by było ok, pięknie i cudnie gdybym w tej chwili nie dostał erekcji. :/ Co to oznacza? Że to nie byłaby przyjaźń. To już, ze strony moich uczuć, wykraczałoby poza relację przyjacielską. Erekcja zawsze się pojawia gdy wyobrażam sobie taką scenę, niezależnie od tego w jakim otoczeniu się znajduję z tym drugim facetem, nizależnie gdzie jesteśmy, nizależnie kim on jest.
2) DOTYK
Jak wiadomo, dotyk jest częścią każdej relacji przyjacielskiej zarówno w przyjaźni między dziewczynami, chłopakami jak i między dziewczyną a chłopakiem. Taki dotyk nie niesie ze sobą, żadnego seksualnego (tu nie wiem jakie słowo wstawić, może nośnika, elementu albo przekazu? W każdym razie, wiadomo o co chodzi). U chłopaków wszelki dotyk jest ograniczony do podania sobie dłoni, poklepania po plecach, jakiegoś kuksańca etc. I teraz mam rozkminę. Czy w moim przypadku taki dotyk nie byłby czymś więcej? Czy moja natura nie odebrała by takiego dotyku jako coś intymnego? Zapewne, od razu dostałbym wzwodu. Nie od samego podania sobie ręki, bo to oznaczałoby, że jestem jakimś seksualnym maniakiem. ;) Ale jakieś serdeczne, przyjacielskie uściski czy coś w tym stylu mogłyby być dla mnie wystarczającym bodźcem. Poza tym, to wszystko z mojej strony wyglądałoby tak sztucznie, że mogłoby być odebranie przez otoczenie jako coś dziwnego. Wiadomo, dwaj heteroseksualni faceci mogą po przyjacielsku się uścisnąć i wygląda to jak najbradziej naturalnie. W moim przypadku to by tak nie wyglądało. Dodając do tego stres związany z tym, żeby nie pomyślał, że się do niego dobieram albo coś.
3) Wyobraźnia, raz jeszcze.
Przyłapałem się na tym za każdym razem, gdy myślałem o takim przyjacielu. Wyglądał on różnie. Różny kolor włosów, karnacja, budowa ciała. ZAWSZE był on jednak szczupły, wysoki, dobrze zbudowany. NIGDY, natomiast, nie był on brzydki. To jest niepokojące. I stanowi kolejny dowód na to, że, niestety, nie jestem zdolny do przyjaźni. Skoro tyle czasu poświęcam na to jak miałby wyglądać, a prawie wcale nie myślę o jego osobowości, to coś tu jest nie tak. 4:1 - proporcja czasu przeznaczonego na myślenie o jego wyglądzie w stosunku do rozmyślania o jego charakterze. To, że w przyjaźni wygląd powinien mieć zerowe znaczenie jest wiadomo i nie wymaga dlaszego komantarza. A moja cisza wyrazi tu wszystko.
4) Ale,
nawet gdy taki chłopak wygląda przeciętnie, to prędzej, czy później, i tak by mi się zaczął podobać. Z mojej strony ta przyjaźń już nie byłaby przyjaźnią, tylko zakochaniem. Przeszedłem przez to kilkakrotnie, gdy myślałem o moich kolegach ze szkoły, którzy byli pospolitej urody. Gdy zacząłem spędzać z nimi więcej czasu, już nie patrzyłem na nich jako na znajomych... Wiadomo o co chodzi. :(
*) Natomiast, jeżeli chodzi o przyjaźń z dziewczynami, to ich aparycja jest dla mnie CAŁKOWICIE obojętna. Może ona być uznawana za brzydką, ale jeżeli jest to osoba wartościowa (a z moich obserwacji wynika, że dziewczyny mniej urodziwe sa zazwyczaj lepszymi ludźmi), to jest świetnym materiałem na przyjaciółkę.
5) NAJWAŻNIEJSZE
Wszystkie te punkty powyżej są mało istotne, jeżeli weźmie się pod uwagę, że żaden normalny facet nie chciałby się przyjaźnić z pedałem i na samą myśl o tym dostałby dreszczy i obrzydzenia.
WAŻNE. Zaznaczam, że ta refleksja/świadectwo/wyznanie odnosi się tylko i wyłącznie do mojej osoby, a nie do wszytskich osób homo. Podkreślam to, bowiem nie chcę, aby ktoś pomyślał, że wszyscy homoseksualiści nie są zdolni do czystej przyjaźni. A jestem pewien, że tak nie jest.
http://www.youtube.com/watch?v=hZg2fm-3vDI
PS Przepraszam za chaotyczny styl pisania.
Odsłon: 1792 Komentarzy: 93
Wednesday,16 June 2010,22:30
Kategoria: Polityka Wednesday, 16 June 2010, 22:30
Nie jestem kibicem sportu jakim jest piłka nożna, ale wczorajszy mecz Brazylia – Korea Północna obejrzałem. Futbol nie interesuje mnie wcale, ale gdy dowiedziałem się, że K. Płn weźmie udział w Mundialu to postanowiłem obejrzec mecze, w których zagra.
Jeżeli chodzi o wczorajsze spotkanie, to w przeciwieństwie do większości społeczeństwa wolałbym, żeby wygrała właśnie Korea. Szok? Każdy kto jest choc trochę obyty w sprawach politycznych, wie jaka sytuacja panuje w owym kraju. Komuna zagrabiła prawie wszystko, prawa człowieka tam nie istnieją, a ideologia komunistyczna jest wpierana wszystkim na siłę. Ponadto jest to kraj gdzie można aresztowac człowieka bez powodu. No i do tego straszna bieda. Istne piekło na ziemi. (Dla mnie najgorszym koszmarem byłoby życie właśnie tam albo w Arabii Saudyjskiej). Jeszcze zanim rozpoczął się mecz, we "Wiadomościach" usłyszałem coś takiego (już nie zacytuję dokładnie), że jezeli koreańczycy nie wygrają to czekają ich przymusowe prace w ich państwie. To nie była zresztą żadna tajemnica, wszyscy wiemy, czego można spodziewac się po tym kraju. Dlatego nie chciałem, żeby Brazylia wygrała. Niestety tak się nie stało: Korea przegrała 2:1. Może w nastęnych meczach osiągnie lepszy wynik, a piłkarze unikną dzięki temu poniewierki, którą może zafundowac im ojczyzna ucisku.
Jeżeli chodzi o sposób komentowania meczu przez pana Szpakowskiego i tego drugiego (nawet nie interesuje mnie jak on się nazywa) to mnie zatkało. Tego nawet żadne słowa nie wyraża. "och, ach; Brazylio, co się dzieje?; pierwsza połowa i ani żadna bramka; no nie, jesteśmy zbulwersowani; jeżeli teraz jakiś Brazylijczyk włączył telewizor to nie może uwierzyc własnym oczom, że jego drużyna nie zdobyła bramki; tak byc nie może; co się dzieje!?; ile to jeszce potrwa; jak tak można!?" – to oczywiście nie są cytaty, ale tak właśnie odebrałem sposób komentowania meczu przez tych panów. Zrobili to jak dwie infantylne nastolatki, które degustują się widokiem złamanego paznokcia. I gdyby to właśnie takie dwie pannice komentowały ten mecz i użyły takiego słownicta to esencja wypowiedzi ich i panów komentatorów byłaby IDENTYCZNA. Pan Szpakowski mało nie dostał palpitacji serca z tego oburzenia. Ekscytował się i szokował na zmianę tak jakby grała tam Polska! Było blisko płaczu… W studio komentatorskim TVP wcale nie lepiej. Zaproszono tam nawet jakiegoś Brzylijczyka, który obecnie gra w jakiejś polskiej drużynie. Zupełnie nie wiem po co. No, ale cóż, towaryzstwo wzajemnej adoracji tylko potęgowało fatalną atmosferę tam panującą. Pan Babiarz pyta sie tego piłkarza, dlaczego jeszcze Brazylijczycy nie zdobyli gola i co się dzieje z piłkarzem X. Żenujące… Rozkoszne przyjemniaczki miały ucztę kinomana oglądając mecz. Wracając do p. Szpakowskiego, to ten człowiek jest chyba zaślepiony "Canarinhos", Argentyną, Hiszpanią i jeszcze innymi drużynami i mało nie dostał zawału patrząc na nieudolnośc Brazylii w 1. połowie. Ten cały sposób komentowania to istna ODA DO DRUŻYNY BRAZYLIJSKIEJ albo HYMN POCHWALNY (ten byl raczej na początku meczu)w cyklu wieczory poetyckie na Mundialu. A trzeba dodac, że przy tym całym patosie komentatorskim zimno opowiadał o faulach na Koreańczykach, w zamian za zabulwersowanie faktem, iż jakiś Brazylijczyk – SYMULANT się potknął. Bez emocji mówił o tym, że pewien Koreańczyk został tak sfaulowany, że wynoszono go na noszach.
Odchodząc od tematu komentatorów, denerwuje mnie IDIOTYCZNE myślenie niektórych ludzi, którzy kibicują Brazylii, tylko dlatego, że ona najczęściej wygrywała na Mundialu. Idąc tym tokiem myślenia to na wyborach Miss Świata trzeba modlic się o zwycięstwo Wenezuelki, a na Eurowizji – wysyłac smsy na zespół z Irlandii, bez znaczenia kim są ludzie tam występujący. Ale o idiotach lepiej nie dyskutowac. * Po meczu w studio sportowym kolejna gratka dla fanów inteligenckich dysput. Po tej wesołej, serdecznej pełnej śmiechu wymianie zmian, któryś z panów powiedział o przegranej Korei coś w tym stylu (to nie jest cytat): oby nie było tak, że Korańczycy z iluś tam metrów (tu: konkretna wysokosc na której znajdował się stadion) nie zeszli do 40 (chyba 40, ale nie pamiętam dokładnie) pod poziomem morza do łodzi podwodnej w ramach przymusowej pracy. (śmiech)".
No tak, przez chwilkę było poważnie, po czym się trochę pośmieliśmy i poszliśmy spac z oburzeniem w sercu, że Brazylia wygrała tylko 2:1 (a to s@#$%^&*, jak mogli zrobic taką przykrośc co niektórym). Niektórzy zapewne spodziewali się zwycięstwa B. 6:0. A swoją drogą dlaczego wszyscy zakładali, że musi wygrac Brazylia, przecież o drużynie Korei nie wiadomo było nic, więc nie było wiadomo co zaprezntuje ta drużyna, no ale przecież kto by wątpił w przegraną Brazylii, chyba jakiś idiota jak ja…
Tekst o tej samej treści można zobaczyc na fforum w wątku założonym przeze mnie: http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3547654#p3547935
Odsłon: 350 Komentarzy: 6
1
