Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Polityka (pseudo)miłości

Kategoria: Polityka Wednesday, 20 October 2010, 19:38

Dnia 19.10.10 polską wstrząsnęła tragedia. W biurze poselskim PIS położonym w Łodzi został zastrzelony Marek Rosiak a Paweł Kowalski zostaje ciężko ranny. Sprawcą okazuje się 62-letni były taksówkarz z Częstochowy – Ryszard C. Zbrodnia tym bardziej szokuje gdyż napadu dokonano na tle politycznym.

Oczywiście okazuje się, że nie wszyscy potrafią współczuć i w takim momencie zamiast zachować przynajmniej pozory współczucia, pozwolili sobie na komentarze, które są nie na miejscu. „Uderz w stół a nożyce się odezwą” brzmi pewne porzekadło. I jak zauważymy rozpoczęła się dla jednych mowa nienawiści i według innych zwykła krytyka, obojętnie jak to zwał dotyczy PIS i samego p. Kaczyńskiego.  Gdyby to samo dotknęło PO to kto zostałby oskarżony? Oczywiście PIS i P. Jarosław, ale agresywniej i pewnie jeszcze z wnioskiem o delegalizację tej partii. Więc obojętnie co by się stało to według Niesiołowskiego p. Jarosław jest całym złem na ziemi dając w ten sposób wszystkim do zrozumienia kogo obarczyć. Kto jak kto, ale Niesiołowski zna się na "tych sprawach" najlepiej.  Mało tego kto pewnie przeglądał „Gazetę Wyborczą” z dnia 20.10.10r. to pewnie natrafił na artykuł publicysty p. Waldemara Kuczyńskiego, w którym rzuca się w oczy, dużymi literami i pogrubioną czcionką tekst a raczej tytuł To ktoś sieje wiatr a poniżej już normalnymi literami widzimy: W kraju jest problem tej spirali, którą puścił w ruch Kaczyński i ich druzyna, a dziś rozkęca się samoistnie.  Więc zagłębiając się dalej dochodzimy do tego, że za tą tzw. mowę nienawiści jest odpowiedzialny PiS, który jako pierwszy zaczął ją stosować w czasie kampanii wyborczej. Autor przytacza tu słynny haczyk na Tuska w postaci „dziadka z wermachtu”. Więc trzeba spytać p. Kuczyńskiego: czymże jest ten „dziadek z wermachtu” wobec długoletniej nagonki na ś. p. Lecha Kaczyńskiego, w postaci szyderstw, kpin, wyśmiewania, pomawiana, nawet po jego śmierci. O tym nie było zbytnio mowy i mało kto tak zauważał , ale za to wszyscy wiedzą jak wybaczać i „pobłażać” p. Tuskowi i p. Komorowskiemu. Czytając dalej publicysta przytacza wybory prezydenckie w 2010 r. i nagłą przemianę p. Jarosława Kaczyńskiego, który z baranka nagle stał się wilkiem. Trzeba przyznać, że niestety p. Jarosław jednak trochę przesadził. Ale niech p. Waldemar powie: czym jest ta przemiana Kaczyńskiego wobec Palikota, który po pierwszej turze kampanii prezydenckiej tak stwierdził: zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w europie. Tak ma wyglądać „zgoda buduje”. A może co pan publicysta powie na tą wypowiedz. P. Janusza:  jeden szalony, który zabił, i drugi szalony, który śmiercią chce osiągnąć polityczną korzyść. Polityka nekrofilii. (Kaczyński – przyp.) Opamiętaj się, nie podburzaj do nienawiści. Oczywiście, nie ma mowy o jakiejś nienawiści, zwykła wypowiedź. „Dość waść, wstydu oszczędź” można by rzec, ale do kogo? Najlepiej do p. Tuska. Jeżeli premierowi tak zależy na doprowadzeniu politycznych sporów do normalności to może czas zacząć to robić. Może to jest ten ostani moment by przyjrzeć się poczynaniom panów: Niesiołowski, Palikot, Wajda, Bartoszewski, itp którzy nota bene tego co wypowiadają nie nazwą po imieniu tylko stwierdzą, że to zwykła krytyka. A może p. Tuskowi jest wygodniej widzieć drzazgę w cudzym oku a belki w swoim nie, po to, by z pomocą wyżej wymienionych panów odwracać uwagę społeczeństwa od braku kompetencji i poradności polskiego rządu,  i cieszenie się jak dziecko lizakiem gdy słupki poparcia rosną.

Może jednak coś w tym jest? Może własnie tak ma wyglądać "polityka miłości" oraz "zgoda buduje"?

Odsłon: 179 Komentarzy: 1


Wiara na wesoło

Kategoria: Rozrywka Wednesday, 07 July 2010, 20:53

Większość myśli, że wiara to tylko klepanie paciorka, chodzenie do kościoła, że to wszystko jest nudne i bez sensu. Nie zawsze. Wiara to też humor i anegdotki, które są odmianą i wnoszą pewną  radość. ;)

Na początek

Studenci teologii (i nie tylko) od lat zastanawiają się nad prawdziwą narodowością Jezusa z Nazaretu. Żeby pogłębiać swoją wiedzę i rozszerzać horyzonty raz na jakiś czas organizują spotkania naukowe. Ostatnie tego typu seminarium odbyło się w Rzymie. Ze względu na późną porę i dużą ilość alkoholu, wnioski, do jakich doszli nie kwalifikują się do biskupiego imprimatur, chociaż…

TRZY DOWODY NA TO, ŻE JEZUS BYŁ MEKSYKANINEM

1. Miał na imię Jezus

2. Był dwujęzyczny

3. Władze go nie lubiły.

Ale możemy też wysnuć wniosek, że JEZUS BYŁ CZARNY

1. Mówił do wszystkich 'bracie'

2. Lubił Gospel

3. Nie miał uczciwego procesu

Równocześnie jednak mamy dobre argumenty na to, że JEZUS BYŁ ŻYDEM

1. Wszedł w Interes Ojca

2. Mieszkał w domu aż do ukończenia 33 lat.

3. Był pewien, że jego Matka była dziewicą, a ta z kolei była pewna, że On jest Bogiem

Znakomicie możemy udowodnić też, że JEZUS BYŁ WŁOCHEM

1. Gestykulował

2. Pił wino do każdego posiłku

3. Używał oliwy z oliwek

Udowodnimy też niezbicie, że JEZUS BYŁ KALIFORNIJCZYKIEM

1. Nigdy nie obcinał włosów

2. Chodził boso

3. Rozpoczął nową religię

Równocześnie możemy przypuszczać, że JEZUS BYŁ IRLANDCZYKIEM

1. Nigdy się nie ożenił

2. Ciągle opowiadał różne historie

3. Uwielbiał jarzynki i wszelakie zielsko

Choć z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ KOBIETĄ

1. Musiał nakarmić tłumy akurat wtedy, kiedy nie było nic do jedzenia.

2. Usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI

3. Nawet gdy był już martwy musiał wstać, bo ciągle miał coś do zrobienia

 

Odsłon: 401 Komentarzy: 6


Życie na kocią łapę...

Kategoria: Rodzina Friday, 25 June 2010, 15:51

… czyli coraz częściej bez ślubu

z Brukseli komentuje Anna Słojewska

Biała suknia i ślubny kobierzec – niektórych młodych europejczyków ta wizja smieszy, innych przeraża. Małżeństwo przestaje być jedynym modelem rodziny.

Alain jest z Valerie od 15 lat. trzy lata temu doczekali się bliźniąt: Matashy o Noe. Gdy urodziły im siędzieci, zapytałem Valerie czy chce wziąć ślub. Odpowiedizła: daj spokój – opowiada. Dla niego, Belga o słoweńskich korzeniach, i dla jego partnerki, Francuzki, życie bez slubu jest naturalne. – Znamy namy wielu takich ludzi wokół siebie – twierdzą. On jest operatorem filmowym, ona pracuje w koncernie Sony. Brat Alina również żyje ze swoją partnęrką i dziećmi bez formalnych więzów, jego siostra wzięła ślub ze swoim wieloletnim partnerem dopiero, gdy na świecie było już czworo ich dzieci. _ Nie wiem po co. Mnie się to wydaje staromodne – ocenia Alain.

Małżeństwo, pakt, konkubinat

Ponad 30 procent dzieci w Unii Europejskiej rodzi sie poza  związkami małżeńskimi. Nie znaczy to jeszcze, że prawie jedna trzecia rodzin żyje na kocią łapę. Często bowiem po urodzeniu dziecka pary decydują sie na ślub. Statystyka obejmuje też samotne matki. Ale na pewno w uropie coraz więcej jest związków nieślubnych. Czy to kompletnie nieuregulowanych formalnie, czy też połączonych kontraktem cywilnym, na wzór francuskiego PAC.

- Nieważne, czy kot jest biały, czy czarny, dopóki łapie myszy – to słynne zdanie wypowiedział Deng Xiaoping, były komunistyczny przywódca Chin. Andrej Heinke, niemiecki socjolog rodziny, przytacza je w dyskusjach o nowyc związkach. – Nieważne, czy nazwiemy to małżeństwo paktem kohabitacji, czy konkubinatem. Tak długo, jak będą chcieli żyć razem i mieć dzieci, nie ma powodów do obaw – uważa Heinke, ekspert Fundacji Roberta Boscha.

Z raporu sporządzonego przez tę instytucję, we współpracy z demografami i socjologami kilkunastu krajów europejskich, wynika, że małżeństwo pozostaje preferowanym modelem rodziny. Nawet w Belgii, Niemczech czy Holandii, gdzie życie w związkach nieformalnych jest bardzo popularne. Ludzie pytani o to, jak widzą swoją przyszłą rodzinę, najczęściej odpowiadają: małżeństwo z dziećmi. Tylko w Polsce prawie 80 procent ludzi mówi o małżeńswtie od razu, podczas gdy sporo Belgów czy Niemców chciałoby spróbować swoich sił w paktach kohabitacji. W wielu państwach UE gwarantuje ono parom prawa podatkowe i spadkowe podobne do małżeńskich. Pakt mozna natomiast łatwiej i taniej rozwiązać.

Religia nie wszystko tłumaczy

Więcej tolerancji dla związków wykazują obywatele bogatszego o bardziej zsekularyzowanego Zachodu, mniej społeczeństwa katolickie i państw biedniejszych. Nie znaczy, że w Europie Środkowej i Wschodniej mniej jest dzieci ze związków pozamałżeńskich. przeciętnie te proporcje są identyczne, jednak w statystykach nowych krajów UE więcej takich dzieci wychowywanych jest przez samotne matki, na Zachodzie – przez pary, które swiadomie nie zdecydowały się na ślub. Wśród bogatszych państw katolickich ciągle stosunkowo mało nieślubnych dzieci jest we Włoszech, ale już Irlandia bliska jest poziomowi Belgii.

- Religia wiele tłumaczy, ale nie wszystko. Dziś ludzie mniej chętnie wchodzą w związki małżeńskie, bo ich sytuacja jest niestabilna – tłumaczy Heinke. Jego zdaniem państwo może wpłynąć na sytuację przez system ulg podatkowych czy dobrą opiekę przedszkolną. – Nie jest jednak w stanie kształtować modelu rodziny, bo to sprawa bardzo prywatna – uważa socjolog. Według niego pożądana w europejskim społeczeństwie indywidualistów jest wielość opcji.

- Mlodzi ludzie odrzucają związki, które z założenia mają trwać całe życie. Wolą lżejszą wersję – ocenia Nada Stropnik, socjolog z Instytutu Badań Ekonomicnych w Lublanie. Ona sama jest Chorwatką. Do Słowenii przyjechała w latach 70. – Nie wyobrażałam sobie wtedy zamieszkania z chłopakiem bez ślubu. Wszyscy tu się dziwili, a w Chorwacji do dziś zycie bez ślubu jest oceniane jako naganne moralnie – mówi Stropnik.

Od lata zajmuje się badaniami nad rodziną i nie ma jedenj odpowiedzi na opisanie genezy różnic między państwami Europy. W słowenii prawie połowa dzieci rodzi się poza małżeństwem, a zycie z paktem cywilnym, bez małżeństwa wybiera co piąta par. W tym kraju samotna matka już w XIX była zjawiskiem akceptowalnym. – Gospodarstwa byłu wtedy rozrzucone w górach, oddalnone od siebie. Wiadomo było, że przetrwają, jeśli urodzą się dzieci. ceremonia ślubu następowała często wtedy, gdy mężczyzna miał pewność, że kobieta zapewni potomstwo – wyjaśnia Stropnik.

Deklaracje i rzeczywistość

Przywiązanie do instytucji małżeństwa nie zagwarantuje państwu odpowiedniego przyrostu naturalnego. Bywa odwrotnie. Dziś w Europie sa kraje, jak Polska, których obywatele mówią o chęci zawarcia małżeństwa i posiadaniu wielu dzieci, ale ich społeczności się kurczą. A we Francji czy Szwecji, gdzie powszechne są związki nieformalne, rozrastają się.

- Mam tylko jeden problem – językowy – mówi Alain o swoim doświadczeniu ze związkiem nieformalnym. – Jak określić Valerie? Dziewczyna – trochę niepoważne. Konkubina – zby prawne. Dlatego najczęściejnazywa ją żoną.

 

Odsłon: 905 Komentarzy: 1


Moralność w Europie

Kategoria: Ogólne Friday, 25 June 2010, 14:03

Co łączy takie państwa jak Francja, Włochy Belgia, Słowacja czy Litwa. Ktoś by powiedział, że są to państwa leżące w europie. Owszem, ale trzeba dodać, że w tych państwa można dokonać aborcji na życzenie. Liberalizacja oraz postęp laicyzmu powoduje, zanik moralności w europie. Spychanie wiary na dlaszy plan jako coś niepotrzebnego, powoduje, że zło zaczyna być nazywane dobrem a dobro złem.  To co kiedyś było nie do pomyślenia i nie do zaakceptowania, teraz jest na porządku dziennym, gdyż świat się rozwija i unowocześnia i czyni pewne postępy, które niestety nie zawsze są dobre dla człowieka i całej ludzkości. Wykaz tych państw zobrazuje jak wygląda ta "moralność" w europie.

 

Homoseksualizm. W europie państwa stosują dwa rodzaje związków: cywilne związki homoseksualne oraz małżeństwa homoseksualne

cywilne związki homoseksualne czyli zawierane w urzędach stanu cywilnego przyznają prawa podobne do tych co mają małżeństwa heteroseksualne. Można je zawierać w następujących państwach: Portugalnia, Andora, Francja, Włochy (legalne tylko w 10 z 20 regionów), Słowenia Szwajcaria, Liechtenstein, Austria, Węgry, Luksemburg, Niemcy, Dania, Czechy, Wielka Brytania, Islandia, Norwegia, Szwecja, Finlandia,

małżeństwa homoseksualne czyli geje lub lesbijki po ślubie mają te same prawa co malżeństwa heteroseksualne. A takie związki można zawrzeć w: Hiszpanii, Belgii i Holandii.

Aborcja na życzenie jest dostepna we Francjii, Wloszech, Szwajcarii, Słowenii, Węgrzech, Austrii, Belgii, Holandii, Niemczech, Danii, Czechach, Słowacji, Litwie, Łotwie, Estonii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Grecji.

Na adopcje dzieci przez pary homoseksualne pozwalają: Hiszpania, Francja, Belgia, Holandia, Niemcy, Dania, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Wielka Brytania, Islandia.

Eutanazję dopuszcza: Szwajcaria, Belgia, Holandia.

 

Dla porównania obraz z Ameryki Północnej.

Kanada: można zawrzeć małżeństwo homoseksualne, dokonać aborcji oraz adoptować dziecko przez pary homoseksualne.

USA.

cywilne związki homoseksualne: Connecticut, Vermont, Kalifornia, Maine, Hawaje, New Jersey, Dytrykt Kolumbii.

małżeństwa homoseksualne: Massachusetts.

aborcja na zyczenie: wszystkie stany.

eutanazja: Oregon.

 

Jak patrzy się na ten obraz to raczej wątpi się w to, czy moralność w europie jeszcze istnieje, bo patrząc na ten obraz widzi się coś zupełnie innego.

 

 

 

Odsłon: 442 Komentarzy: 2


Dwugłos o eutanazji

Kategoria: Ogólne Thursday, 24 June 2010, 18:50

Ostatnio przeglądając dodatek do gazety "Rzeczpospolita" pt: "Świat: zderzenia, wyzwania, zagrożenia" nr 3 z 2006r. natrafiłem na wywiad ze zwolennikiem i przeciwnikiem eutanazji, który teraz państwu prezentuje.

Prawo do godnej śmierci

Z profesorem Henkiem Jochemsenem* rozmawiał Rafał Kostrzyński

R.F. Czy bezradne przyglądanie się pacjentowi umierającemu w męczarniach jest zawsze lepsze niż zabicie go?

H.J. To trudne pytanie. Przyjmuję do wiadomosci, że w życiu zdarzają się takie przypadki, w których zasada "po pierwsze, nie szkodzić" w niczym mi nie pomaga. Nie oznacza to jednak, że w ten sposób mogę uzasadniać legalizację zabójstwa. To, że eutanazja bywa czasem uznawana za słuszną, nie może prowadzić do sankcjonowania jej prawem. Powinna mieć charakter inwidualny, a nie systemowy. Każdy jej przypadek musi byc traktowany inwidualnie.

Tak to właśnie działa w Holandii.

Nie o to chodzi. Lekarzowi, który przeprowadził eutanazję, powinno ujść to płazem, jęsli po fakcie specjaliści orzekną, że kierował się współczuciem i dobrą wolą . To ważne: po fakcie a nie przed nim. Uniewinnie lekarza nie może być wskazówką dla sądów, jak mają postępować w przyszłości w podobnych sytuacjach. I nie może być dla państwa podstawą do stworzenia systemu, w którym pewna grupa pbywateli (lekarze) ma prawo w określonych okolicznościach zabić inną grupę obywateli (pacjentów).

Dlaczego? Eutanazja w Holandii nie zależy od kaprysu lekarza. System zapewnia kontrolę wszystkich przypadków.

Rzecz w tym, że niewiele to daje. Eutanazji stosowanej wbrew woli pacjenta nie udało się wyeliminować. Łudzi się ten, kto myśli, że w Holandii nadzór działa bezbłędnie. Większość wspomaganych zabójstw nie trafia do rejestru. Najczęściej chodzi o przypadki, w których lekarz decyduje, że choremu będzielepiej w niebie niż na ziemi. I tu dochodzimy do sedna sprawy: jeśli państwo pozwala na niedobrowolną eutanazję, rozszerza się ona ponade miarę.

Mówi pan o przypadkach, w których pacjent umiera nie z własnej woli. A co z eutanazją dobrowolną? Co jeśli chory cierpi tak bardzo. że sam prosi o śmiertelny zastrzyk?

Mam bardzo poważne wątpliwości, czy pacjeny, który prosi o śmierć, robi to dlatego, że naprawdę jej chce, czy dlatego, że ma chwilę słabości, czy wreszcie dlatego, że tego oczekuje od niego otoczenie: rodzina, lekarze, inni pacjenci czekający w kolejce…

Śmierć z obowiązku?

Jak najbardziej. Znam mnóstwo lekarz, którzy alarmują, że to zjawisko się nasila. Chory czuje, że powinien umrzeć, bo za przykład stawiani są ci, którzy w podobnej sytuacji zgadzali się na śmierć. Swoista presja społeczna. To nie wszystko. Eutanazję zaczynają sugerować osoby, ltóre w ogóle nie znają się na leczeniu. Na przykład bliscy. Większość lekarzy nie daje się sprowokować, ale naiwnością byłoby twierdzić, że rodzina pacjenta nie ma nigdy żadnego wpływu na ich decyzje. A to prowadzi do utrwalania się poglądu, że wspomagane zabójstwo jest świetnym wyjściem, jeśli życie zaczyna być uciążliwe. To równia pochyła, od której nie ma ucieczki.

Niektórzy to bagatelizują. Twierdzą, że zbiór wszystkich przypadków nadużywania eutanazji da się zasadniczo zredukować. W każdym razie bardziej niż zbiór konających w męczarniach. Ich zdaniem eutanazja jest dobra, bo przynosi więcej korzyści niż szkody. czy można w ten sposób mierzyć słuszność eutanazji?

Naczelnym zadaniem medycyny jest poprawa kondycji człowieka. Mam wątpliwości, czy wspomagane zabójstwo mozna zaliczyć do tej kategori.

A czy można zmuszać człowieka do życia, jesli desperacko pragnie śmierci?

To źle postawione pytanie.

Proszę je dobrze postawić.

Nie jestem za tym, by zmuszać do życia, ale za tym, by nie pomagać umrzeć. To zupełnie zmienia postać rzeczy. Ze zmuszaniem do życia mamy doczynienia wtedy, gdy człowiek jest w stanie wegetatywnym żyje tylko dzięki respiratorowi czy karmieniu przez tubę. W innym przypadu "zmuszanie do życia" jest tylko chwytem retorycznym. Zresztą nieznośny ból jest przyczyną bardzo niewielu przypadków eutanazji.

Mniej niż 30%…

Znacznie mniej. Nie wiem dokładnie ilu, bo niektóre przypadki trudno jest jednoznacznie zaklasyfikować.

Przy zakazie eutanazji pozostaje tylko wierzyć w humanitarną opiekę paliatywną. Co dzisiejsza medycyna może keszcze zdziałać w tej dziedzinie?

Całkiem sporo. Trwają badania nad leczeniem objawowym. Obejmują one znacznie większe spektrum niż ból. Zresztą, to nie on jest najgorszą rzeczą dla pacjenta. Pracujemy nad zwalczaniem takich dolegliwości, jak swędzenie, niestrawność, wymioty, biegunka, czy bezsenność.

Czy medycyna będzie mogła kiedyś zagwarantować pacjentowi naturalną śmierć z bólu?

Wolałbym mówić o "bólu możliwym do zniesienia"…

Więc?…

Jesteśmy od tego o krok.

 

Zabić na mocy ustawy

z doktorem Philipem Nitschke** rozmawia Rafał Kostrzyński

R.F. W marcu amerykański sąd skazał na dożywocie Charlesa Cullema, pielęgniarza, któremu udowodniono 22 morderstwa popełnione na chorych pacjentach. Mówił, że zabija z litości. Eutanazja?

P.N. Wżadnym wypadku. Nie rozumiem pobudek, którymi kierował się ten człowiek.

Nie jest pan jednak przeciwnikiem eutanazji?

Eutanazja, której jestem zwolennikiem, w niczym nie przypomina tego, czego dopuścił się Cullen. Popieram prawo każdego człowieka do godnej śmierci, ale nie może ono pozostawiać jego losu w rękach lekarza czy – tym bardziej pielęgniarza. ustawa, która dziesięć lat temu przez kilka miesięcy obowiązywała na australijskim Terytorium Północnym, znakomicie chroniła pacjenta. Żeby  uzyskać legalną pomoc, nie tylko musiał być beznadziejnie i nieuleczalnie chory, ale też jasno wyrazić wolę śmierci. Dopiero wtedy jego przypadkiem zajmowało się kilku niezaleznych lekarzy. Wszystkie zabiegi eutanazji eutanazji, przy których asystowałem, były poprzedzone taką procedurą. moi pacjenci sprawiali wrażenie szczęśliwych, że mogą tak umrzeć.

Stosował pan dość wyszukaną metodę, która została potem ochrzczona mianem śmierci z laptopa. Dlaczego nie zabijał pan osobiście? Prawo tego nie zabraniało.

W czasie obowiązywania ustawy o eutanazji używałem wyłącznie tej metody. W sumie czterokrotnie. Nie chciałem uczestniczyć w tym bezpośrednio, więc skonstruowałem sterowane komputerem urządzenie, które samo wstrzykiwało śmiertelną dawkę nembutalu. Iniekcja była uruchamiana automatycznie, gdy pacjent za pomocą kliknięcia myszką odpowiedział na trzy jasno sformułowane pytania. Moja rola ograniczała się do wypełnienia strzykawki barbituranem. W czasie zabiegu zawsze siedziałem w drugim końcu pokoju. Potem kiedy eutanazja została zdelegalizowana,odstawiłem laptop do kąta.

I zamienił go pan na generator tlenku węgla. Dlaczego?

Prawo zabrania asystowania przy samobójstwach nieuleczalnie chorych. Skupiełem się więc na skonstruowaniu urządzenia, które wykorzystując tanie i dostepne materiały, będzie niezawodne i na tyle proste w obsłudze, że mozna go uzyć bez niczyjej pomocy. Znam wielu ludzi, którzy bojąc się strasznej śmierci, chcą mieć gwarancję, że będą mogli sami ją sobie bezboleśnie zadać. Niestety wszystkie barbiturany, które znakomicie się do tego celu nadawały, zostały wycofane ze sprzedaży. Wtedy pojawił się pomysł generatora tlenku węgla. pierwszy model był nieudany, bo wytwarzał gaz o niskim stężeniu i strasznie smierdział. Drugi był lepszy: działał przez połączenie dwóch łatwych do zdobycia substancji: kwasu siarkowego, i metanowego. Wystarczyło wlać do metalowego pojemnika trochę specjalnego płynu i wsypać garść rozgniecionych mrówek. Większość członków Exit wolała jednak coś, co można po prostu wypić lub połknąć.

Co to jest projekt pod kryptoninem  "peanut" ("orzeszek ziemny", w potocznym angielskim: pigułka śmierci)?

To jest właśnie to, co zastąpiło generator tlenku węgla. Członkowie Exit produkują barbiturany na własny użytek. W akcji bierze udział 20 osób w wieku około 80 lat.

Przecież eutanazja i wspomagane samobójstwo są nielegalne.

Dlatego sam nie biorę w tym udziału. A przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wysyłał do więzienia ludzi w podeszłym wieku za to, że produkują pigułkę śmierci. Poruszam się po obrzeżachprawa, wiem. Australisjki rząd przyjął ustawę, która praktycznie skazuje mnie na banicję. Dlatego częśc swojej działalności przeniosłem do Nowej Zelandii. Ale i tam nie jest łatwo. Wkrótce mam stanąć przed tamtejszym sądem za to, że nie mając licencji praktykuję jako lekarz.

Wciąż prowadzi pan warsztaty?

Tak. Głównie w Australii, Nowej Zelandii i w USA. Ludzie chcą wiedzieć, jak uniknąć śmierci w męczarniach. Nawet jeśli cieszą się jeszcze dobrym zdrowiem, wiedzą, że kiedyś ich stan zacznie się pogarszać. Boją się, że znajdą się w sytuacji, w której do samobójstwa będą potrzebowali pomocy osoby trzeciej a prawo tego zabrania. Uczę ich więc, jak to zrobić samodzielnie.

Czy nie wystarczy porządna opieka paliatywan? Medycyna radzi sobie coraz lepiej z uśmierzaniem bólu i zwalczaniem innych dolegliwości związanych z ciężką chorobą.

Opieka paliatywna jest chora na hipokryzję. jej entuzjaści mówią, że ich nadrzędnym celem jest uśmierzenie cierpień pacjenta. Gdy okazuje się, że dobrnęli do kresu swych możliwości, a chory nadal cierpi, zwiększają mu dawkę morfiny i patrzą jak się wykańcza. Zgon nazywają niepożądanym efektem stosowanej terapii. Co za obłuda! Jakoś nigdy nie słyszalem, by nieuleczalnie chory człowiek powiedział lekarzowi, że chce spędzić w klinice trzy tygodnie w stanie śpiączki, a potem umrzeć w wyniku świadomego przedawkowania morfiny.

Czy skutkiem legalizacji eutanazji nie będzie wysyp Cullenów?

Oni zawsze będą. bez względu na to, czy eutanazja będzie zakazana, czy też nie.

 

 

* Henk Jochemsen – przeciwnik eutanazji, dyrektor holenderskiego Instytutu Etyki Medycznej im. Kindebooma w Ede

** Philip Nitschke – australijski lekarz. Pierwszy na świecie przeprowadził legalny zabieg autanazji. Przewodniczący organizacji Exiy International.

Odsłon: 376 Komentarzy: 1


1

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.