Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Módlmy się za Tomasza P. Terlikowskiego

Kategoria: Polityka Saturday, 19 June 2010, 12:12

Z przykrością i smutkiem przeczytałem notkę p. Tomasza P. Terlikowskiego pt. Módlmy się za arcybiskupa Gądeckiego . Otóż ceniony przeze mnie publicysta podjął prowokację Gazety Wyborczej i nadaje jej dodatkowy impet. Dodatkowy, bo jako znanego publicysty  z etykietką "katolickiego", zaraz jego "głos w dyskusji" – mimo dementi poznańskiej kurii – będzie cytowany, analizowny, chwalony i ganiony.

Gazeta Wyborcza "ma to do siebie", że zazwyczaj tuż przed jakimś ważnym zdarzeniem w Kościele lub ważnym dla Kościoła. podrzuca jakieś nieświeże jajo i nakręca tym w Kościele publiczna "wewnętrzną" dyskusję "zatroskanych" o Kościół "pożytecznych katolików", dla jego dobra oczywiście. Nie inaczej jest i tym razem. Tych tym razem ważnych zdarzeń można by podać wiele, ale ograniczę się do dwu: trwające właśnie spotkanie episkopatu w Olsztynie, no i oczywiście jutrzejsze wybory prezydenckie (ważne choćby ze względu na stosunek wybranego w nich prezydenta do spraw bioetycznych).

Pytanie po co to robi (mam na myśli GW, nie TPT) jest dla myślącego człowieka obrazą, rozwijanie tego watku jest zatem zbędne. Wzajemne szczucie na siebie i zaszczuwanie przeciwników to specjalność tego organu. To pewnik, praktyką wielekroć potwierdzony.

Dla p. Tomasza Terlikowskiego i ewentualnych naśladowców memento stanowić powinno odkrycie 11. bm. rozkładających się zwłok w samochodzie na parkingu przed jednym z marketów w Opolu, i rozpoznanie ich 16. bm. jako doktora Dariusza Ratajczaka, historyka i wykładowcy tamtejszej uczelni. Człowieka zaszczutego przy wiodącym udziale właśnie GW i jej "środowiska" – z wybitnym jego reprezentanem profesorem Władysławem Bartoszewskim na czele – za rzekomy antysemityzm. Antysemityzm, którego przejawem było zacytowanie w wydanej własnym sumptem broszurce o niskim nakładzie poglądów rewizjonistów holokaustu i przypomnienie roli masonerii w biegu historii.

Dlatego pozwolę sobie na apel: Módłmy się za p. Tomasza P. Terlikowskiego!

Ładnie ujął to sam pan Tomasz:

Co będzie dalej wciąż nie wiadomo. Do zgorszenia i podziałów już doszło. Ale sytuacja wciąż może być uratowana. Trzeba nam jednak wszystkim wytrwale modlić się w intencji cichego bohatera tych dni Tomasza Terlikowskiego. Post, modlitwa, ofiara, umartwienie mogą wzmocnić tego cichego i odważnego Publicystę. Mogą mu dać siły do wytrwania na tej drodze. Modlitwa i post potrzebne są również Kościołowi.
I dlatego – jako zupełnie szeregowy katolik – proszę wszystkich o odmawianie różańca w intencji Redaktora, o 15 zjednoczenie się w modlitwie Koronką do Miłosierdzia Bożego w intencji Kościoła w Polsce. I o post: ścisły, Daniela, jakikolwiek. O siłę dla Redaktora, mądrość dla naszych pasterzy, umocnienie wiary dla nas wszystkich. A także o nadzieję dla tych, których te wydarzenia mogą odepchnąć od wiary i Kościoła. Im więcej nas włączy się w ten modlitewny łańcuch, tym silniejszy będzie ten modlitewny płaszcz nad Polską, polskim i powszechnym Kościołem.

Amen.

 

Dodane 2010-06-19 12:05

O proszę, na SG Salonu24 jest już (notkę pisałem wczoraj, ale ze wzgl. na zapowiadane przez admina problemy publikację i ostatnia możliwość wyborczych harców wstrzymałem publikację) "ANKIETA":

Jak oceniasz decyzję Watykanu o cofnięciu zakazu sprawowania funkcji biskupich przez bp Juliusza Paetza?

Mieszanie w szambie rozpoczęte.

A Watykan właśnie wydał komunikat, że restrykcje w stosunku do abpa Paetza nie zostały cofnięte.

Odsłon: 514 Komentarzy: 5


Flip i Flap polityki polskiej

Kategoria: Polityka Thursday, 06 May 2010, 22:35

Jak doniosła PAP:

Laurel & Hardy. Wikimedia Commons, Public domain.

"W tym tygodniu, w ramach wypełniania obowiązków głowy państwa zgłoszę projekt specustawy, która pozwoli na uproszczony wykup gruntów pod budowle hydrotechniczne, takie jak wały przeciwpowodziowe, poldery, zbiorniki retencyjne. Powinno to zlikwidować zjawisko budowania przez kilkadziesiąt lat jednego zbiornika retencyjnego" – zapowiedział Komorowski w rozmowie z dziennikarzami w Pile.

"Co też można było zrobić dużo wcześniej, ale zostanie zrobione teraz. No bo teraz jest troszkę inne myślenie o problemach powodziowych – nie propagandowe, nie pobożne życzenia, ale próba wyciągnięcia poważnych wniosków z dramatu, który Polska przeżyła" – powiedział Komorowski.

Kurka wodna! Wreszcie mamy polskiego Luisa de Funesa!

Prawdziwy Człowiek orkiestra! I na łupkach się zna, i na hydrotechnice. I strzelać potrafi i z Wikipedi korzystać też umie.

Tak, takiego Pana Prezydenta nam potrzeba!

Ale ale, a co będzie gdy Pan Marszałek ze względu na wady prawne, (jak to było z projektami dot. in vitro) nie będzie mógł przekazać hydrotechnicznego projektu Pana PO Prezydenta do komisjii, ale musiał będzie zwrócić go Panu PO Prezydenta? A to dopiero wtopa będzie! Aż strach pomyśleć.

Ale nie martwmy się na zapas. Aż takiego rozdwojenia jaźni to Pan Marszałek a zarazem POP – nie ma. Zresztą, jakby co, to uda się na kozetkę do Ministra Obrony Narodowej Pana Klicha, a ten mu jako psychiatra na pewno psychikę scali. Łupkami.

Powiem więcej, z Donaldem Tuskiem będą jak Flip i Flap. Flip i Flap polskiej polityki. Trochę jest problem z tym, który w tym tandemie będzie głupi, a który głupszy. Jest jakby odwrotnie niż w pierwowzorze. Ale – może to właśnie na tym polega polska specyfika?

Grunt by śmiać się. Choćby przez łzy.

Bo śmiech to zdrowie.

Odsłon: 292 Komentarzy: 1

Drogi Bronisław 2. "razem" z sołtysami - w Licheniu.

Kategoria: Wiadomości Sunday, 30 May 2010, 21:03

PAP doniosła: "Komorowski na pielgrzymce sołtysów w Licheniu". Dalej w treści podała, że "wziął udział w spotkaniu". Mam nadzięję, żo ojcowie Marianie do Światyni go nie wpuścili!

 

Za publiczne obnoszenie się Bronisława Komorowskiego z po.parciem dla in vitro, które jest odmianą aborcji, za czynny współudział marszałka w odrzuceniu obywatelskiego projektu Contra In Vitro zakazu tej pseudomedycznej procedury, za blokowanie inicjatyw poselskich w tej sprawie – księża Marianie nie powinni go za próg Bazyliki Matki Boskiej Bolesnej Królowej Polski wpuścić!

Więcej, nawet na teren Sanktuarium. By nie dopuścić zbezczeszczenia Świątyni. Dziedziniec Pogan, to właściwe miejsce dla takich osobników.

 

Jeśli już, to powinni mu z tłuczonej cegły dywan rozłożyć, do najbliższego konfesjonału. I na gołych kolanach do wyznania grzechu i zobowiązania poprawy zezwolić poczołgać.

Mam nadzieję, że go nie wpuścili. Że do profanacji nie doszło. Ale jak było, nie wiem.

 

A tak w ogóle, to jak to się stało, że Drogi Bronisław II "Razem" z sołtysami? :o

To musieli być chyba sołtysi z tych wiosek co ich po.wódź nie zalała? Dobrze, że tamci są zajęci ratowaniem dobytku, bo inaczej to chyba by go na widłach zanieśli do prezydenckiego pałacu zawiesić na upragnionym żyrandolu!

Cepami chłopi winni pogonić tego cynika i obłudnika sprzed oblicza Maryji. Aż by gumiaki po.gubił.Przynajmniej za to:

 

 

 

PS. Z cepami i kłonicami to raczej na współczesnej wsi krucho, ale chłop potęgą jest i basta, więc jakiś "surogat" na pewno by znalazł.

 

 

 

Odsłon: 391 Komentarzy: 6


Ależ jesteście tam, gdzie ZOMO!

Kategoria: Polityka Saturday, 29 May 2010, 19:18

Na jednym z portali jeden z dyżurnych speców od wyrzynania watah tak napisał:

Kaczyński, który rozpoczął wojnę polsko-polską (pamietamy słowa my jesteśmy tu gdzie Polska oni tam gdzie ZOMO), teraz gdy akuratnie gdy jest mu to politycznie wygodne, wzywa do pojednania polskiego.

A oto moja odpowiedź:

Ależ jesteście tam gdzie ZOMO!

Jesteście tam, gdzie IW/WSI, SB i ich mniej już dziś tajni współpracownicy i operacyjne kontakty. Jesteście tam, gdzie Miry, Rychy i Zbychy.

Jesteście tam, gdzie zabójcy Olewnika i Papały. Jesteście tam, gdzie lodziarki sawickie.

Jesteście tam, gdzie sprzedajni policjanci, prokuratorzy, sędziowie, urzędnicy, ministrowie, posłowie i radni.

Jesteście tam, gdzie Targowica, tam gdzie sługusy ruskich, niemieckich, izraelskich i innych agentur.

Jesteście tam, gdzie sprawcy katastrofy w Smoleńsku.

To Oni powołali Platformę. Dla was. Byście mieli się gdzie schronić. By żyło wam się lepiej. Lepiej niż w 2. Irlandii. To wasza ekologiczna nisza. To wasza Zielona Wyspa! Tam jesteście.

Tam jesteście, choćbyście nie wiem jak głośno ujadali! By zagłuszyć prawdę.

Ktoś spyta, do kogo to mówię? Dlaczego obrażam?

Już wyjaśniam. Na pewno nie do tych zagubionych w medialnej wrzawie. Na pewno nie do tych oszukanych przez PO. To do tych, którzy licząc na resztki z pańskiego stołu, wspierają ten dla Polski zbrodniczy Układ. Układ posługujacy się Platformą dla swoich egoistycznych celów.

Czyżbym liczył zatem, że te słowa prawdy poruszą ich sumienie? W najmniejszym stopniu. Gdybym liczył to tak jak bym wierzył w bajczane bajki. W bajki, gdzie wilk co babcię (zabrawszy jej najpierw dowód) pożarł i za nią się przebrał, zmienił swoją wilczą naturę. Nie, nie liczę na żadną cudowną przemianę. Nawet w bajkach na to nie liczono. Dlatego też czerwony kapturek przetrwał, a skóra wilka zawisła na ścianie.

Liczę na to, że ci oszukani otrzeźwieją i nie będą brnąć w błędzie – ku przepaści. Ku swojej zgubie. Jeśli Ich – obrażam, to trudno. Prawda jest ważniejsza.

Pewnie się przeliczę. Ale niech tam, jak się nie spróbuje, to się nie będzie wiedziało.

 

Odsłon: 354 Komentarzy: 5


Patrioty a Smoleńsk

Kategoria: Polityka Friday, 28 May 2010, 13:55

 

Jak podaje PAP

Rosyjskie MSZ: Patrioty na stałe w Polsce byłyby naruszeniem umowy Rosja-NATO

Rosja oczekuje wyjaśnień w sprawie Patriotów w Polsce

 

 

Tłumacząc język dyplomatyczny na język naturalny brzmi to tak: Jedynym aktem w wykonaniu NATO i Polski, który nie zostanie przez Rosję uznany za agresywny jest wystawienie gołej pupy. Do bicia.

Ten wniebogłosy wrzask bez powodu – Patrioty w Mrągowie były przecież zapowiedziane od dawna, są nieuzbrojone, wyłącznie dla celów szkoleniowych, zawitają do Polski kilka razy w roku – ma chyba na celu odwrócenie uwagi od zbliżającej się katastrofy śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku i – zawinionego lub nie – współudziału w niej Rosji.

 

Przy okazji chce się zniechęcić Polskę do stałego zainstalowania tej wyłącznie defensywnej broni, przecież już co nieco przestarzałej (w stosunku do broni ofensywnych którymi już dziś Rosja dysponyuje) oraz zniechęcić NATO i USA do sprzedaży jej Polsce w przyszłości (dziś jak wiadomo, nawet gdyby sprzedawano je Polsce za półdarmo, Polski z powodu dziury Tuska nie byłoby na nią stać).

Jak widać, standardowa taktyka Rosji. Nic nowego. Ciekawe tylko, jak nasi postępowi patrioci na to zareagują. Przełkną w milczeniu?

 

Odsłon: 407 Komentarzy: 5


Presja bezobjawowa. Błasik w kokpicie.

Kategoria: Polityka Wednesday, 26 May 2010, 16:19

Właśnie zapoznałem się z omówieniem – autorstwa PAP – spekulacji mediów rosyjskich o przyczynie smoleńskiej katastrofy po ujawnionej przez przewodniczącego polskiej Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmunda Klicha obecności generała Błasika, dowódcy Sił Powietrznych Polski, w kokpicie samolotu w ostatnich sekundach przed katastrofą. Generalna konkluzja – "obecność" była presją na pilotów. Wprawdzie nie zarejestrowano, jak twierdzi E. Klich, nawet śladu głosu Błasika mającego charakter "presji", ale wiadomo jest, że wojskowym pilotom ręce się trzęsą, głos łamie, rumieńce na buźce pojawiają, wzrok staje się mglisty, a rozum wysiada gdy za plecami stoi generał. Nie byle jaki zresztą generał, sam Szef.

Tak więc, co od pierwszych sekund podejrzewano – była presja ze strony "pasażerstwa", a kto wie czy nie samego szefa szefów, by lądować w Smoleńsku za wszelką cenę. Teraz jest już niezbity dowód.

Kto wie, czy pilotowi nie chcącemu wykonać takiego szaleńczego rozkazu, generał nie odebrał dowodzenia samolotem i sam nie zasiadł za sterami?

 

A ja się zapytam nieśmiało:

A jeśli Błasik był w kabinie pilotów ponieważ piloci zawiadomili go, że JEST PROBLEM?! Na przykład ze sprawnością samolotu, jego urządzeń nawigacyjnych, współpracą z obsługą lotniska?

A może Błasik pojawił się w kabinie pilotów dlatego, że PROBLEM był w w części pasażerskiej? Na przykład niezidentyfikowany ładunek/bagaż?

A może to było podchodzenie do LĄDOWANIA AWARYJNEGO? Za wszelką cenę, by uratować pasażerów??!!

Wiem, wszystko było sprawne. Nie było eksplozji, obsługa lotniska prowadziła jak po sznurku, tylko ta presja. Tylko ta presja …

 

Dodam jeszcze (18:10) kolejne pytania:

  1. Co z billingami gen. Błasika, prywatnymi i służbowymi? Nikt ze Stolicy – "zatroskany" bezpiecznym lądowaniem tylu VIP-ów – nie sugerował mu bezpośredniego nadzoru "lądowania"? Bo chyba nie po to był (jeśli faktycznie był, a nie w nagraniu wyeksponowano głos z za otwartych drzwi) w kokpicie, by podziwiać uroki smoleńskiej mgły lub podsłuchiwać "intymne" rozmowy pilotów? Pan Edmund Klich twierdzi, że Błasik był w kokpicie, że nie wywierał słownej "presji", ale przecież po coś był! Skrzynka nie zarejestrowała pierwszych słów? Przecież, gdy się gdzieś przychodzi, to się mówi po co. Tym bardziej gdy jest to wbrew zasadom – w samolocie podczas przygotowania i lądowania – obowiązkiem pasażerów, kimkolwiek by byli, jest siedzieć przypiętymi do swoich siedzeń, a nie szwendać się do kabiny pilotów. Od komunikacji pasażerów z pilotami są stewardesy.
  2. Co oczywiste, nigdy nie byłem w kokpicie samolotu podczas lotu, choć podróżowałem ruskimi samolotami, jednak nie przypominam sobie by w części pasażerskiej podczas lądowania był jakiś nieznośny chałas gadających pasażerów, na dodatek zagłuszany wyciem silników i wibracjami konstrukcji samolotu. Przypuszczam, że w kokpicie jest podobnie, przecież piloci nie krzyczą do siebie jak Wojtek i Bartek z dwu krańców pola. Co zatem tak długo i uporczywie filtrowano z zapisu głosowego czarnej skrzynki? Rozmowy pasażerów z za otwartych drzwi, zapewne. Skoro zatem skrzynki przejęli Rosjanie, to skąd pewność, że intensywność głosów jest taka jaka być powinna? Skąd pewność, że nic nie wycięto? Skąd pewność, że na cały zapis nie nałożono dodatkowych "szumów"?

 

Odsłon: 245 Komentarzy: 1


Rehabilitacja zamordowanych w Katyniu? Nigdy!

Kategoria: Polityka Tuesday, 05 October 2010, 04:00

Czy gdyby dziś ktoś oczekiwał, ba, domagał się rehabilitacji przez Niemcy wszystkich skazanych w Polsce przez okupacyjne władze III Rzeszy – tych "polnische Banditen" z AK i NSZ, rozstrzelanych na miejscu w ulicznych łapankach, zamęczonych pracą nad siły, zagłodzonych i zagazowanych w Auschwitz, powieszonych za pomoc i ukrywanie Żydów, skazanych na roboty za dostarczanie rąbanki do miast – ten ktoś nie uznany by został za co najmniej niespełna rozumu? Jestem pewien, że – tak. Dodam, oczekiwał i domagał się rehabilitacji od Niemiec uważających się za prawnego kontynuatora III Rzeszy (kwestia konstytucji choćby).

Tak jednak jest w przypadku Katynia:

"Rozmawiałem (z prezydentem Miedwiediewem) o odtajnieniu i przekazaniu Polsce pozostałych akt śledztwa katyńskiego. Dla Polaków jawność dokumentów dotyczących zbrodni popełnionej na oficerach w 1940 roku jest sprawą istotną. Jest to ważne, bo może się okazać drogą do rehabilitacji ofiar na podstawie prawa Rosji" – podkreślił pełniący obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w wyemitowanym w niedzielę wywiadzie dla radia Echo Moskwy.

(cyt. za PAP)

Najwyższy czas by wreszcie skończyć z używaniem określenia "rehabilitacja" w stosunku do zamordowanych przez aparat władzy Związku Sowieckiego w Katyniu, Charkowie, Ostaszkowie i innych miejscach kaźni. Z punktu widzenia polskiego prawa oni byli i są NIEWINNI. Jeśli byli czegokolwiek winni to bycia obywatelami Polski, bycia Polakami, poczuwania się do związku z Polską, przynależności do niewłaściwej klasy społecznej, wreszcie winni nie nadawania się do reedukacji dla najlepszego z ustrojów.

To nie tylko niezręczność ale wręcz NIEPRZYZWOITOŚĆ, używanie tego określenia przez Polaków, a tym bardziej przedstawicieli polskiego państwa. Nieprzyzwoitością jest domaganie się takiej "rehabilitacji" od Rosji.

Jeśli Rosja, jako spadkobierca i kontynuator – co wczoraj uroczystościami "zwycięstwa" świętując w Moskwie potwierdziła – chce rehabilitować, to niech sobie "rehabilituje". Dla nas w Polsce zbrodnia katyńska może być wyłącznie, jest i będzie zawsze, ludobójstwem i zbrodnią wojenną.

Oprócz absurdalności domagania się rehabilitacji oraz jego oczywistej negatywnej moralnej oceny jest jeszcze coś. Otóż nie wiadomo dokładnie jak i kiedy (bo nie tylko cytowany wyżej marszałek Komorowski, ale wiele innych osób, w tym z Rodzin Katyńskich od kilku lat występowało o "rehabilitację"), ale Rosja zmusiła Polskę do zaakceptowania konsekwencji tej rehabilitacji – uznania legalności działania sowieckich sądów w stosunku do polskich obywateli, uznania ich kompetencji/właściwości, uznania samego prawa które stosowały.

Czym bowiem jest rehabilitacja? Rehabilitacja to uznanie, że zarzucanych czynów za które skazano, obwiniony jednak nie popełnił. To tylko stwierdzenie, że niesłusznie został skazany. Rehabilitacja wcale nie oznacza, że sąd nie był właściwy dla orzekania, czy że stosowane prawo było złe. To dokładnie tak jakby uznać, że władza Generalnego Gubernatora Hansa Franka była legalna, a tylko "zasądzone" wyroki były niesłuszne.

Uznanie legalności kompetencji tej sowieckiej władzy do sądzenia i rehabilitowania oznacza w istocie uznanie przez Polskę legalności inwazji Związku Sowieckiego dokonanej 17 września 1939 r.. Oznacza uznanie legalności okupacji części terytorium Polski. Oznacza wreszcie uznanie legalności inkorporacji tego terytorium do Związku Sowieckiego.

Potrzebę domagania się od Rosji rehabilitacji zamordowanych w Katyniu uzasadnia się tym, że dzięki niej legalistyczna Rosja będzie mogła ujawnić i przekazać Polsce dokumentacje dotyczące tej zbrodni, bo obecne prawo rosyjskie na to nie zezwala.

A co to nas (***), Polaków, Polskę, polski rząd powinno obchodzić jak reguluje te sprawy wewnętrzne prawo rosyjskie?! Polsce to ujawnienie i dokumentacja SIĘ NALEŻĄ. Koniec. Kropka! To problem Rosji jak sobie z tym poradzi, a nie nasz. Jak Rosja chce, to niech przekaże dokumenty nielegalnie, a jak chce to niech sobie zmieni prawo!

Wnioski pozostawiam czytelnikom.

Odsłon: 426 Komentarzy: 0


Władza zawsze wie lepiej, co dla ludzi dobre

Kategoria: Wiadomości Thursday, 05 August 2010, 06:42

Uchwalona wczoraj przez Sejm ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie jest – mimo szczytnego tytułu – wyjątkowo szkodliwa dla rodziny – uważa psycholog, duszpasterz młodzieży ks. Marek Dziewiecki. Ustawa wprowadza zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci, wzmacnia ochronę ofiar przemocy, kładzie nacisk na profilaktykę. Sejm odrzucił większość poprawek oraz wniosków mniejszości zgłoszonych przez opozycję.

Link: Ks. Dziewiecki: ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie jest wyjątkowo szkodliwa dla rodziny

Link: Uwaga rodzice! Pracownik socjalny, pracownik służby zdrowia i policjant będą mogli odebrać wam dziecko

Link: Inicjatywa Związku Dużych Rodzin Trzy Plus oraz Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców

Link: Projekt penalizacji in vitro przepadł w Sejmie

 

Popsioczył sobie ks. Dziewiecki, popsioczyli sobie inni poważni ludzie, a Platforma Obywatelska i spółka i tak zrobią swoje, bo mają Władzę. Władza zaś zawsze wie lepiej co dla ludzi dobre.

Władza za nic ma sobie racje prawne, za nic ma racje merytoryczne, za nic ma zdrowy rozsądek, za nic wielotysięczne (42909) głosy obywatelskiego protestu – ma to wszystko w głębokim poważaniu. Taka Władzy jest już jej przyrodzona władcza natura i trzeba ją z pokorą zaakceptować.

Myli się jednak ks, Dziewiecki i wielu innych, bo bynajmniej nie o tzw. "polityczną poprawność" tu idzie. Tu toczy się gra o coś o wiele większego i ważniejszego – o totalne zniewolenie głupszych, przez tych mądrzejszych. Zniewolenie bynajmniej nie dla zaspokojenia chorej ambicji władzy, bynajmniej nie dla jakichś komercyjnych interesów. Bynajmniej nie tylko o to,

To jest gra o Nowy Wspaniały Świat, który powstanie na gruzach tego starego, Dlatego trzeba najpierw w perzynę obrócić całe społeczne życie, dlatego trzeba rozwalić systemy wartości nim rządzące. I to się robi, krok po kroku. Już nie krwawą rewolucją, bo ta się nie sprawdziła, ale właśnie ewolucyjnie. I właśnie obserwujemy jej kolejny przejaw.

A to, że nie wszyscy podnoszący rękę za tym kolejnym Postępu krokiem zdają sobie z tego sprawę? Że nie zdają sobie sprawy, że są tylko ręką którą Ktoś kieruje?

To bardzo dobrze, że nie zdają. Dla Postępu dobrze. Ręka przecież myśleć nie musi, od myślenia jest przecież Głowa. Gdyby ręka zaczęła myśleć, to jeszcze wymyśliłaby sobie jakąś spiskową teorię i się zawahała. A to by Postęp mogło opóźnić. Na co pozwolić oczywićie nie wolno.

Platforma Obywatelska wie to bardzo dobrze. A SLD jeszcze lepiej. A PSL, jak kurak na szczycie dachu, zawsze z wiatrem, tak by w profitach opływać gładko.

Odsłon: 362 Komentarzy: 5


Czego oczekuję od Jarosława Kaczyńskiego, kandydata na prezydenta 2010

Kategoria: Polityka Monday, 05 July 2010, 05:56

Oczekuję od Kandydata, pana Jarosława Kaczyńskiego, i od Prawa i Sprawiedliwości, jasnego, jednoznacznego zobowiązania do ochrony prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Zobowiązania bez relatywizowania. Zobowiązania, że ochrona godności i życia nie będzie przedmiotem jakichkolwiek wewnątrz- i międzypartyjnych targów. Zobowiązania, że nie będzie żadnych negocjowanych kompromisów. Zobowiązania, że ani Kandydat ani Prawo i Sprawiedliwość nie ulegną żadnym motywowanym ideologią lub komercją naciskom ograniczającym te prawa człowieka. Prawa uniewersalne, będące poza wiarą i niewiarą w Boga.

Dlatego oczekuję, ponieważ stosunek do tej ochrony jest probierzem stosunku do Człowieka, Obywatela, Wyborcy, Polaka.

Oczekuję dlatego, ponieważ bezwzględna ochrona praw do godności i życia jest podstawą podstaw społecznego życia. Z niej wszystko wynika. Jest ona fundamentem wzajemnego zaufania. A bez zaufania każdy każdemu wilkiem, wszystko jest płynne i niepewne. Bez tej ochrony Solidarność jest tylko pustym sloganem.

Bez tej wiążącej deklaracji nie będę mógł ze spokojnym sumieniem oddać swego głosu ani teraz na Jarosława Kaczyńskiego, ani na kogokolwiek z PiS w przyszłych wyborach samorządowych i do parlamentu.

 

Odsłon: 316 Komentarzy: 1


Marek Jurek, Zbigniew Ziobro. A gdyby tak Antoni Macierewicz?...

Kategoria: Polityka Sunday, 25 April 2010, 16:04

Naturalnym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości już obwołany i zadekretowany przez wolne media został Jarosław Kaczyński, brat śp. Lecha Kaczyńskiego. Znając i pamiętając dokonania i komu te media – przecież nie bezosobowo, lecz konkretnymi dziennikarzami i publicystami – podlegają i służą, można podejrzewać, że ma to na celu wypchnięcie Jarosława Kaczyńskiego z czynnej polityki (bo taka jest rola prezydenta w ustroju III RP), jej kreatora, i wciśnięcie w rolę chłopca do bicia, czyli taką sam jaką pełnił Lech.

Zdając sobie sprawę z takich celów PO, PSL i SLD wielu sugeruje by zamiast "naturalnego" kandydata PiS denominował do tej roli innych "naturalnych" kandydatów, a to "wspólnego" dla "prawicy" Marka Jurka (rocznik '60), a to "medialnego" Zbigniewa Ziobrę (rocznik '70). Uważam, że to nie są dobre pomysły. Dlatego pozwolę sobie odejść od myślowych schematów i rzucić: A dlaczego nie Antoni Macierewicz?!

Antoni Macierewicz

Antoni Macierewicz (rocznik '48) ma wszelkie ku temu kwalifikacje. Nadzwyczaj przystające do stanu Polski Anno Domini 2010. Jestem tego pewien.

 

Odsłon: 341 Komentarzy: 1


1 2 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.