Poleć przyjaciołom Kontakt Reklama Główna Modlitewnik Fronda.tv Ciekawe Blogi Forum Klub Fronda.pl

Tusk dowiódł, że rząd nic nie może

Kategoria: Aborcja Friday, 13 April 2012, 17:02

Tusk dowiódł, że rząd nic nie może i to jest dobry moment by podał sie do dymisji.

Ale najpierw ciekawostka

Jakieś dwa dni temu pewna pani z Irlandii na spotkaniu w Brukseli, dała do zrozumienia że nie spocznie dopóki nie dojdzie do  niezależnego śledztwa w sprawie śmierci jej syna, który zginął w Boliwii w podejrzanych okolicznościach.

Trzy, powtarzam trzy lata minęły od śmierci jej syna.

i dziwna rzecz się dzieje

Premier jej kraju nie sugeruje, że będzie rzygał jak jeszcze raz usłyszy o jej sprawie. Nie ma idioty który sugerowałby, że chce ona zrobić karierę celebrytki na śmierci bliskiej osoby. Nie znalazł się kretyn internauta pouczający ją, że powinna w milczeniu przeżywać żałobę a nie robić aferę.

A może to jest normalne zachowanie, może PO to nienormalność?

A teraz wracając do ojczyzny Tusk w dzisiejszym wystąpieniu dowiódł, że rząd nic nie może.

cytuję "- Podejmujemy na poziomie prokuratury, ministra spraw zagranicznych, rządu, prezydenta Rzeczypospolitej, podejmujemy te inicjatywy ze świadomością, że odpowiedź rosyjska, że wrak musi pozostać w Rosji do czasu zakończenia śledztwa, jest odpowiedzią, z której dla Polski niewiele wynika - mówił premier."koniec cytatu

Olejnik w jednym wywiadzie mówiła, że Sikorski występował o zwrot i zakończyła pytaniem co on jeszcze może zrobić?

No więc odpowiedź jest ta sama. W sprawie śledztwa on nie może nic.

NIC

Tusk, Sikorski i Komorowski nic nie mogą , co najwyżej mogą coś jeszcze dla Polski spaprać, owszem dla Rosji i Gazpromu mają swoje zasługi  dowiedli tego, ale dla Polski nic zrobić dobrego nie mogą.

To z ich winy śledztwo wygląda jak wygląda więc jedyne co mogą to podać się do dymisji.

To  Tusk przekazał śledztwo w ręce Putina nikt nawet nie wie jak to zrobił i kiedy dokładnie.

Jak on ich teraz może prosić? -Zmieniłem zdanie teraz się inaczej umówimy oddajcie wrak my nie damy go zbadać nikomu spoza mafii i nikomu nie powiemy, że połowy nie ma, a o skrzynki to na razie nikt głośno nie prosi to je dalej trzymajcie?

Żeby coś ruszyć w sprawi śledztwa wystarczy zaprosić do śledztwa międzynarodowych ekspertów, zaprosić "stanowczo" NATO. Tylko, że to Polski rząd musi to zrobić, żadne sankcje nie są potrzebne i wypowiadanie wojny nie jest naprawdę potrzebne.

Potem to już Rosja zapewne zechce nas obłożyć sankcjami a my wtedy znowu do EU i NATO i Putin straci twarz demokraty. Naprawdę warto, tylko agenci Putina przecież tego nie zrobią.

Jednym z pierwszych kroków w dochodzeniu prawdy powinno być dowiedzenie się na jakiej podstawie Rosja przejęła śledztwo.

Pozostaje pytanie jak zmusić rząd do dymisji, a Polaków do myślenia bo jak historia uczy MWzWM nie myślą:(.

Odsłon: 111 Komentarzy: 1


Makta narkomana Matka homoseksualisty

Kategoria: Rodzina Friday, 04 March 2011, 01:12

Makta narkomana Matka homoseksualisty

Matka narkomana, może swojemu dziecku powiedzieć, że powinien się leczyć, bo jak nie to grozi mu hiv, prostytucja i choroby weneryczne, grozi upadek, a żyjąc w ten sposób zniszczy sobie życie. Może mu powiedzieć, że postępuje źle, że tylko zmiana tego postępowania może go ocalić.

Gdy będzie z tą informacja próbowała dotrzeć do swojego dziecka, to będzie miała poparcie całego społeczeństwa, wszyscy jej przytakną, a jej uwagi uznają za objaw matczynej miłości i troski.

Jej dziecko jakkolwiek uzależnione będzie miało świadomość, że postępuje źle, że matka chce jego dobra, będzie wiedziało, że to co robi sprowadza na niego zagładę.

Gdy jednak :

Matka homoseksualisty powie w trosce o swoje dziecko to samo, gdy powie mu, że powinien się leczyć, bo jak nie, to grozi mu hiv, prostytucja i choroby weneryczne, grozi upadek, a żyjąc w ten sposób zniszczy sobie życie. gdy powie mu, że postępuje źle, że tylko zmiana tego postępowania może go ocalić.

Gdy będzie z tą informacja próbowała dotrzeć do swojego dziecka, to będzie miała przeciw sobie większość społeczeństwa, a jej postępowanie uznane zostanie za nienawistne, homofobiczne i wręcz podpadające pod karę.

Jej dziecko uzna że matka go nie rozumie i nienawidzi, bo w koło wielu powtarza mu, że tak jak żyje będzie szczęśliwy, więc winą za to że szczęśliwy nie jest to obciąży nie swoje postępowanie, a matkę.

Żadnej matce tak jak i sobie nie życzę by jej dziecko dotknęło któreś z tych nieszczęśc, ale czy jest matka, która wolałaby by jej dziecko było dumne ze złych uczynków niż sie ich wstydziło? By było dumne z tego, że kradnie, narkotyzuje się, kłamie czy cudzołozy?

Ciężka jest walka homoseksualist z jago problemem i bez kładzenia mu kłód pod nogi, cięzkie jest cierpienie matki gdy patrzy na cierpienie dziecka, dlaczego dzisiejszy świat wbija jej nóż w plecy?

Jutro w Wielkiej Brytanii i Irlandii obchodzony jest dzień matki i pomimo, że to nie święto kościelne, to ksiądz ponoć na kazaniu poświęcił czas jedynie temu "świętu", a szkoda bo dzisiaj rocznica śmierci JPII, nie przekazano mi co powiedział ale niestety wiem, że ksiądz z tych tolerancyjnych i nawet kiedyś u niego na mszy pastroka czytała Ewangelię. Wspominam o owym księdzu , bo tak naprawdę to miał być list do Niego, ale po mojej ostatniej z nim dyskusji chyba tylko bym go jeszcze bardziej zdenerwowała i jak na razie kazał mi chodzić do innego kościoła na msze, to po tym liście może kazałby mi diecezję zmienić ;) , więc refleksjami dzielę sie z wami, a za niego wolę sie pomodlić, a i was proszę o modlitwę i za siebie i za niego.

Uczciwie przyznać trzeba, że oprócz pompy z jaką jest obchodzony jest dzień matki wiele więcej w nim nie ma, pozostała już chyba tylko "pompa",a matkom zwłaszcza W Wielkiej Brytanii dosyc często odbiera sie dzieci.

Odsłon: 1065 Komentarzy: 124

Na zachętę dla tych, którym sie nie chce pościć w Poście.

Kategoria: Kościół Wednesday, 03 August 2011, 19:50

Jak mi się nie chce pościć.

Bardzo chcę pościć, ale nie chce mi się pościć.

Dla tych co mają podobnie na zachętę:

"W przypadku Ruty Czaplińskiej było to wyrzeczenie się mówienia wierszy i wyglądania przez szparę okienną w okresie czterech tygodni Adwentu. (…) Takie działania podejmowały z powodzeniem tylko najsilniejsze z nich, inne poddawały się depresji, jeszcze inne podejmowały próby samobójcze."

http://w.icm.edu.pl/ak/txt/kobietyInowr.htm

To są wspomnienia więźniarek z Inowrocławia. W czasie wieloletnich wyroków kobiety z AK i WiN, te które przeżyły śledztwa prowadzone przez NKWD spędzały w izolatkach po półtora roku bez przerwy, bez spacerów, na głodowych racjach, w kompletnej ciszy, zamarzając w lodowatych celach, niektóre nie miały nawet sienników. Rezygnacja z jedzenia oznaczałaby śmierć, ich jedynym kontaktem z wolnością i światem zewnętrznym były te małe okienka prze który widziały kawałek nieba i umiały z tego kawałka wolności ziemskiej zrezygnować dla Króla królów i Pana panów. Chwała im za to.

Ps  Pamiętam, że przed Adwentem miałam taką niechęć do wyrzeczeń i poszczenia. Myślałam sobie.

"To jest przecierz czas radosnego oczekiwania to, po co te całe wyrzeczenia?"

Na dzień przed Wigilią moja córeczka spytała:

"To jutro urodzi sie Pan Jezus?"

"Nie Pan Jezus urodził się dawno. Jutro są urodziny Pana Jezusa"- odpowiedziałam, a w głowie zaświtała mi przerażająca myśl.

"A JA NIE MAM DLA NIEGO PREZENTU"

I tak zrozumiałam istotę Adwentowych wyrzeczeń.

W czasie postu naturalnie nie ma takich rozterek :)

 

 

Odsłon: 999 Komentarzy: 30


„kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.”

Kategoria: Religia Thursday, 02 June 2011, 00:28

Pewien ksiądz powiedział mi kiedyś, że św. Tereska spowiadał się ponoć z grzechów, których nie uczyniła, ale bała się, że byłaby do nich zdolna.

Wczoraj trafiłam na historię pewnej osoby.

ofiarawojny

Był to ktoś kto zabił i skatował tysiące kobiet, kto lubił się znęcać, kto ponoć z przyjemnością wymyślał okrutne tortury dla więźniów.

Ktoś, kto miał nieomal wygląd idealny, oczy duże łagodne, postura zgrabna filigranowa, głos tak delikatny, że nawet j. niemiecki brzmiał pięknie i zmysłowo.

Ogólnie, wszystko w niej współgrało, tylko nie dusza i ciało.

To śliczne dziecko, kobieta, gdyby urodziła się w USA w latach powojennych, to może, kto wie, może dostrzegłby jej urodę jakiś reżyser i uczynił z niej podziwianą modelkę lub gwiazdę, ale ona urodziła się w latach dwudziestych dwudziestego wieku i została strażniczką w niemieckim obozie koncentracyjnym w Auschwitz.

Właściwie dlaczego stała się taka jaka się stałą?

Ile w nas tkwi pokładu by stać się kimś takim?

Czy aby na pewno jesteśmy lepsi?

W Piśmie Świętym Pan Jezus poucza „kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.”

„Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka8, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego.”

Czy to, że nie mieliśmy okazji zabić, znęcać się, poniżać innych, zwalnia nas z winy za te grzechy, których inni się dopuścili? Czasem myślę, że nie, że każda złość i niechęć, każde lenistwo i zaniedbanie dnia codziennego czyni nas winnymi tych zbrodni.

Zabrzmi to trochę jak efekt motyla ale niedawno mama moja wspomniała, że w jednym z objawień Maryja powiedziała, iż drobne dobro uczynione przez nas może owocować wielkim dobrem na drugim końcu świata, a drobne zło, może wywołać wielkie zło w rejonach odległych.Gdy się o tym pomyśli to oglądając film o zagładzanych na śmierć dzieciach w domach dziecka w Chinach człowiek zaczyna czuć się współwinny. Te opiekunki w gruncie rzeczy nie są gorsze niż my. Gdy nie chce nam się zmywać, to im nie chce się iść do dzieci. My często mamy mało zajęć, one zazwyczaj od groma. My zazwyczaj mamy co jeść, one nie zawsze. Właściwie nie wiadomo, kto jest bardziej winny one, czy my.

W modlitwie „Ojcze nasz” mówimy „i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”.Wielka moc tkwi w tej modlitwie, może to zasługa różańców naszych prapraprababek, że nie było naszym udziałem wzrastać bez Boga jedynie w ideologii, która z obywateli czyniła bestie.

Mamy za co dziękować Bogu i mamy też dług do spłacenia, nie wolno nam być bylejakimi zarówno w drobnych jak i wielkich sprawach.

Jak bardzo może nas zaskoczyć na sądzie to kto do nieba trafi, a kto nie?

Dobra kończę, bo mogłabym tak w nieskończoność od kiedy mój ukochany małżonek zapodał ten temat.

Odsłon: 453 Komentarzy: 15


CZYSTE SERCE- PIĘKNE SŁOWA- BRUDNE SKOJARZENIA

Kategoria: Ogólne Thursday, 13 January 2011, 15:19

Czyli luźne rozważania zainspirowane tekstem Głupotki

Do czytania niektórych tekstów potrzebne jest albo serce czyste, albo tytuł profesora teologii przed imieniem piszącego tekst i jego nieposzlakowana opinia , bo jednych serce czyste, innych szacunek do piszącego może uchronić od złych skojarzeń.

Zapewne inaczej potraktowałabym temat gdyby nie to, że jakiś czas temu dyskutowaliśmy w rodzinie o słowach i skojarzeniach. Wniosek jest taki, że wiele słów zupełnie prostych jest obecnie obarczonych paskudnymi skojarzeniami.

Słowa i określenia takie jak członek, mój mały, romans, wpadniemy, wejść w siebie, zbliżenie i wiele innych bardzo często wywołują nawet u osób wierzących lekki uśmiech poprzez głupkowate i wulgarne skojarzenie, nawet wtedy gdy użyte są w zupełnie czystej intencji.

Słowo „romans”

Dla młodej nieskażonej dziewczyny na dźwięk słowa romans pojawi sie w głowie skojarzenie z gorącym uczuciem przyprawiającym o szybkie bicie serca, z wielbicielem który będzie ją na rękach nosił i bronił jej przed wszystkimi, z tęsknotą i swojego rodzaju cierpieniem poprzez samo myślenie o ukochanej osobie.

Dla kogoś po po trzydziestce (nie dla wszystkich) pojawią sie skojarzenia z przelotnością, brudnym flirtem i zbliżeniem fizycznym.

Wydaje mi się , że żadnego wpisu a zwłaszcza tekstu o Bogu nie należy traktować wyłącznie płasko, bo każdy tekst jest trójwymiarowy i treść kryje sie między słowami, pod nimi i nad nimi ;). Kwestia tego co wyczytamy w drugiej warstwie tekstu ,w warstwie skojarzeń niejako obnaża nasze serca.

To chyba najbardziej dla wielu kontrowersyjny fragment z tekstu Głupotki:

"Staję przed lustrem wystrojona i pytam: „podobam Ci się?”. Piszę do Was, modlę się i pytam „uważasz Jezu, że jestem mądra?”."

a ja pytam:

W co może wystroić sie katolik?

Co w lustrze patrząc na siebie powinien widzieć?

Piszecie o mięśniach, falbankach albo mini, a ja myślę, że to niezłe ćwiczenie stanąć przed lustrem i spytać w sercu Jezusa „podobam Ci się?”

Niejedna dopnie bluzkę i zmieni spódnice na dłuższą, nie jeden spuści trochę powietrza i złagodzi spojrzenie, by może kiedyś pewnego dnia odkryć, że Panu najbardziej podobamy się "wystrojeni w miłość, pokorę i cierpienie."

Tak tekst Głupotki można zinterpretować jako zionący niebezpiecznymi skojarzeniami, płytki, infantylny, obrazoburczy, niosący potencjalne zagrożenie dla umysłów chwiejnych. Sami siebie niniejszym mając za dojrzałych, doświadczonych, nie podatnych na ulotne uczucie. Prawda może jednak być taka, że to nasze skojarzenia i serca są płytkie, infantylne i niedojrzałe i nasze teksty, jak choćby ten przeze mnie pisany może nieść potencjalne zagrożenie dla umysłów chwiejnych, ale może tą sprawę warto oddać Bogu.

I piszę nasze skojarzenia, bo obłudne byłoby twierdzenie, że mi się tekst Głupotki czytało lekko. Miałam z tym kłopot bo momentalnie w głowie pojawiały się obrazy. Obraz infantylnej panienki strojącej się przed lustrem, obraz niedojrzałej nastolatki myślącej o Bogu jako mężczyźnie. Wymagało ode mnie niezłego treningu by te obrazy wywalić z głowy spojrzeć na tekst i zobaczyć obrazy czyste, miłość gorącą, serce czyste, katolika przeglądająca się w lustrze by być i wyglądać na chwałę Pana, pocieszenie i ucieczkę w ukochanym Jezusie-Bogu-człowieku, czy jak dodam także mężczyźnie to wywołam u was złe skojarzenia?

 

 

Odsłon: 1022 Komentarzy: 67


Jak ateiści radzą sobie z brakiem sprawiedliwości?

Kategoria: Ogólne Friday, 06 August 2010, 18:33

Wydawać by sie mogło, że każdy w miarę inteligentny człowiek zauważy że na ziemi nie ma sprawiedliwości a prawda często zostaje ukryta, tak więc każdy kto wierzy w sprawiedliwość i pragnie prawdy, pragnie tym samym i wierzy w Sędziego Sprawiedliwego nie z tego świata który zna prawdę , czyli w Boga.

Zastanawiam się jak z brakiem sprawiedliwości radzą sobie ateiści. Jako osobie wierzącej wielką ulgę przynosi mi fakt, że kiedyś każdy czyn niegodny zostanie osądzony a prawda zostanie odkryta. W kontekście tragedii smoleńskiej ma to dla mnie teraz spore znaczenie. Natomiast nie wiem jak z niesprawiedliwością radzą sobie osoby niewierzące.

Czy im jest wszystko jedno?

Czy im nie zależy?

Ale

Jak im nie jest wszystko jedno, to co?

Jak im na prawdzie zależy, to czy cierpią z powodu jej braku, i skąd bierze się to cierpienie?

Czy cierpienie to można uznać za dowód na istnienie Boga?

Jak wierzą w sprawiedliwość to czy nadal są ateistami?

Od dziecka zawsze każda niesprawiedliwość sprawiała mi prawie fizyczny ból. Bardzo chciałam, żeby było sprawiedliwie tu i teraz, a fakt, że tak sie nie działo był powodem że wewnętrznie kipiałam z bezradności, aż całkiem niedawno usłyszałam w TV historię pewnego świętego, którego imienia niestety nie dosłyszałam.

Święty ów był prawnikiem, prowadził jakąś sprawę i pewny był jako człowiek prawy i mający niezbite dowody na racje jakie przedstawiał, że wyrok będzie sprawiedliwy, ale tak sie nie stało. Wtedy dotarło do niego, że na tym świecie nie ma sprawiedliwości, przyjął ten fakt i całą resztę swego życia oddał służbie Bogu, który jak wiemy jest Sędzia Sprawiedliwym. Słysząc tą historię osobiście poczułam wielką ulgę, coś tak oczywistego w końcu do mnie dotarło. NA TYM ŚWIECIE NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI niby zawsze to widziałam ale chyba sobie nie uświadamiałam i o ile dalej mnie to boli, to juz mnie nie zaskakuje i nie dziwi, a świadomość że kiedyś każdy zostanie osądzony sprawiedliwie jest dla mnie pewną ulgą ale także ;) wyzwaniem.

 

Odsłon: 825 Komentarzy: 19


Co by było gdyby nie było katastrofy w Smoleńsku?

Kategoria: Polityka Sunday, 25 April 2010, 01:17

Rano wstaję i marzę o władzy, a wieczorem dziękuję Bogu, że mnie nią nie obciążył.

Tak łatwo czuć się lepszym od Kaczyńskiego i wydłubywać wszystko co nam za jego urzędu nie pasowało, a ja wszystkim "lepszym", życzę by doznali jak to jest, gdy nie dla własnego zysku ale dla sprawiedliwości człowiek sprawuje władzę.

Co by było gdyby prezydent Lech Kaczyński nie zginął, gdyby nie było katastrofy?.

Na samą myśl jakby wyglądało opluwanie Lecha Kaczyńskiego w czasie następnej kampanii, przeszywa mnie dreszcz grozy. Wyobrażacie sobie Olejnik, Lisa i całą resztę psów gończych jakby się na niego rzucili, a świat by ich cytował i im przyklaskiwał. Myślę, że Bóg powiedział DOSYĆ!, dosyć synu tych upokorzeń i zabrał go do Siebie. Zabrał go tak, że zmusił wszystkich by po śmierci go wywyższyli.

Ale nie łudźmy się, że zmienił sie Putin, Obama, czy Tusk, módlmy się za nich, ale nie bądźmy naiwni. Miedwiediew przyjechał na pogrzeb, bo musiał. Wyobrażacie sobie nastawienie Polaków do śledztwa w sprawie katastrofy jakby sie nie pojawił na pogrzebie?

Przypomnę wam, że Obama nie zaprosił prezydenta do Pragi, a Putin nie zaprosił do Katynia, bo obaj postanowili wymierzyć naszemu prezydentowi policzek i pokazać mu gdzie jego miejsce. Czy wy myślicie, że on tego nie poczuł. Pogłaskali po głowie natomiast Tuska bo poznali w nim psa łańcuchowego.

Nikt nie pamięta jak opluwali Kaczyńskiego, gdy odbywały się negocjacje w sprawie traktatu Lizbońskiego i jak wtedy Polskę nazywali przeszkodą na drodze rozwoju Europy, a u nas gazety "polskie" rozpisywały się, że ten fatalny wizerunek to wina Kaczyńskiego, niemieckie gazety bez ogródek nazywały go kartoflem, wszyscy stali się jego wrogami, bo blokował prace nad traktatem i nie znalazł się nikt, kto by go poparł.  Nikt nie pamięta jak homosie ze stanów i cała prasa zaczęły nagonkę po tym jak wypowiedział się w sprawie małżeństw. Nikt nie zliczy upokorzeń, pomówień a nade wszystko kłamstw na temat Lecha Kaczyńskiego, a on to wszystko musiał znosić i nie miał takich sił bo nikt ich nie ma by wszystko tłumaczyć i sprostowywać. Władza kosztowała go bardzo wiele bo nie sprawował jej dla własnego zysku. Dlatego tracił dobre imię, nerwy i zdrowie nie mając prawie nic w zamian.

Owszem.

Ja także miałam czasem żal do Prezydenta, że był zbyt miękki w niektórych strawach.

ale

Co ja bym zrobiła, gdybym była otoczone od lat przez ujadającą ferajną, pomawiana przez przyjaciół, którzy uwierzyliby w kłamstwa na mój temat, pogardzana i znienawidzona przez wszechwładnych wrogów, którym przeszkadzałabym w miliardowych zyskach z przekrętów, przez ludzi którzy dzierżą machinę pomówień,  znienawidzona przez tych których nic nie interesuje oprócz świętego spokoju, dla których prawda jest tylko niewygodnym powodem do sprzeczek. Co ja bym zrobiła, oglądając w gazecie swój zniekształcony wizerunek z niewybrednymi nagłówkami i dołączonym stekiem kłamstw, kto potrafi to znieść? Co bym zrobiła, gdyby każda moja decyzja była interpretowana negatywnie, a każde moje zdanie zniekształcane?

Władza jest łatwa dla tych którzy sprawują ja dla własnego zysku. Sami zarobią i dadzą zarobić innym. I cóż, że sprzedadzą pół Polski, albo i całą i doprowadzą do ubóstwa miliony, nikt nie będzie im patrzył na ręce, bo to oni są od pomawiania, a ludzie zyskają spokój. Zero informacji o aferach i przekrętach. Trzeba tylko pozbyć się przeszkód w postaci niewygodnych uczciwych a na pozbycie się metod jest wiele. Krętacza nie boli, że go pomówią, że kradnie, no bo on kradnie, będzie zaprzeczał ale nie będzie czół bólu, ale dla człowieka uczciwego pomówienie o kradzież jest miażdżące i to jest olbrzymia siła krętaczy jest prawie niezniszczalny.

 

Prawda jest taka, że sprawiedliwi na władzy tylko tracą, gdy tymczasem krętacze zyskują.

Kaczyński był sprawiedliwy i dlatego należy mu się szacunek.

Dziękujmy Bogu, że nie mamy władzy i że odpowiadamy za tak nie wiele.

To była odpowiedź dla PAWIka międzyinnymi.

Odsłon: 701 Komentarzy: 8


PIS mogłoby poprzeć kandydaturę Marka Jurka

Kategoria: Polityka Friday, 23 April 2010, 00:12

Tak sobie myślę, że byłoby może dobrze gdyby PIS poparło kandydaturę Marka Jurka na prezydenta.

W PIS istnieją w mojej opinii dwie silne kandydatury. jest to Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro. Jansa sprawa że zagłosuję na jednego z nich, jeżeli jeden z nich zdecyduje sie startować, ale obawiam sie, że dla Jarosława Kaczyńskiego będzie to bardzo ciężkie zadanie wręcz ponad ludzkie siły, żeby podołać tak wielkiej stracie i wyborom. Zbigniew Ziobro będzie bezpardonowo niszczony przez media, za wszystko czego nie zrobił i stawiany przed trybunał w każdym artykule, a tymczasem w parlamencie europejskim Polska potrzebuje kogoś z głową, będą go także niszczyć przez cały czas ewentualnej prezydentury, nie dadzą mu spokojnie wykonać żadnego ruchu i dokończyć żadnego zdania . Ponadto obaj panowie są kawalerami, co i owszem sprawia, ze raczej nikt nie rozmiękczy ich poglądów i postawy i to jest pewnym atutem dla kraju, ale także w momentach gdy będą najmocniej niszczeni i oczerniani przez media i ignorowani przez obce mocarstwa, nie będą mieli wsparcia ze strony najbliższej osoby jaką jest żona. Poparcie dla Marka Jurka wydawałoby sie wybitnie bezpiecznym posunięciem. Marek Jurek wygląda na bardzo spokojna osobę, a przecież jest jeszcze bardziej radykalny niż PIS zwłaszcza w kwestii życia i religii. Prawica byłaby także w ten sposób zjednoczona, a Marek Jurek powinien zaoferować moralne i medialne poparcie w wyborach parlamentarnych dla PIS-u. Żadna inna kandydatura z PIS nie jest bardziej znana i nie ma tak silnego profilu osobowości i poparcia jak Kaczyński, Ziobro, czy Marek Jurek.

Odsłon: 533 Komentarzy: 9


WSTYD- mamy prawo do wstydu

Kategoria: Kultura Friday, 04 June 2010, 22:24

Poprzedni wpis był o dziewictwie i o tym, że ludzie skupieni na nauce, rzadziej tracą dziewictwo w wieku szkoły średniej i częściej zdają na studia.

Ten zaś wpis będzie o wstydzie.

Gdybym kiedyś miała poprowadzić lekcję na temat współżycia seksualnego nie w ramach lekcji biologii, to chyba zaczęłabym od tego, że temat jest wstydliwy i że bez rumienienia się ciężko się o tym mówi i ciężko się tego słucha niniejszym dałabym prawo do rumienienia się sobie i moim słuchaczom. Dlaczego nie. Dla większości ludzi współżycie to sprawa intymna i jego szczegóły także.

Tymczasem gdy mowa o seksie w debatach telewizyjnych wszystkie: Feministki przyjmują ton niedbały lekki  jakby mówiły o tym jak to je ostatnio fryzjerka obcięła i walą z grubej rury zwłaszcza w celu zbicia z tropu przyzwoitej części sali . Młodzież zaś przyjmuje kamienne twarze udając, że ich to nie rusza, tudzież brawurowo rzucając na szalę cały swój autorytet broni czystości. Mężczyźni , którzy z rozrzewnieniem przypominają sobie swoje podboje prawdziwe i urojone uwielbiają o tym perorować, a ci którzy zachowali czystość lub do ślubu lub żałują, że im się to nie udało wolą się z tym nie wychylać. Kobiety które zachowały czystość lub także żałują , że im się to nie udało, skupiają się na statystykach i obszarach emocjonalnych tudzież detalach biologicznych i chwała im za to.

Ogólnie jednak wszyscy udają, że temat przychodzi im z łatwością, bo jak by im miał w dwudziestym pierwszym wieku z łatwością nie przychodzić i tak o prezerwatywach, pigułkach i orgazmach tudzież śluzach mogą tłuc w nieskończoność.

Ale jest rysa na tym luzackim wizerunku. Jest jedna grupa społeczna której jako jedynej polityczna poprawność pozwala się wstydzić, i nie mówić o szczegółach alkowy publicznie, mało tego ktoś kto ich spyta o takie szczegóły uznany zostanie za nachalnego chama bez zasad. Tą grupą są homoseksualiści.

Otóż spytaj homoseksualistów jak oni to robią, to się dopiero zacznie, że co cię takie szczegóły obchodzą itp. Oni zachowują sie jak pensjonarki i roztrząsają temat niczym cnotliwe niewiasty głównie od strony emocjonalnej.

Co innego robią na paradach, a co innego w debatach telewizyjnych, co innego głoszą w oświadczeniach dla telewizji i prasy i książeczkach propagandowych, a zupełni co innego w ich małym światku, wypełnionym dark-room(ami), lewatywami i ulotkami jak unikać kontaktu z kałem.

Jednocześnie to właśnie oni homoseksualiści domagają się najgłośniej byśmy my ludzie heteroseksualni mówili o seksie dzieciom  jak najwięcej z jak najdokładniejszymi szczegółami i dołączyli jeszcze do tego ich propagandę i to także ze szczegółami, bo inaczej nie będzie tolerancji.

Nie dajmy się robić pedziom w konia, mamy prawo się wstydzić i nie musimy ani z nimi ani z przygłupimi feministkami gadać o wszystkich szczegółach naszego i nie naszego życia, nie musimy tez każdego detalu objaśniać na ich życzenie młodzieży. Młodzież wystarczająco dowiaduje się na lekcji biologii, żeby nie mieć wątpliwości co do czego służy i, że seks to w konsekwencji dzieci, dajmy młodzieży szansę odkryć seks dla siebie po ślubie i dajmy im prawo cieszyć się z tego w zaciszu alkowy. Mamy także obowiązek przypomnieć swoim dzieciom, że maja prawo się wstydzić i nie o wszystkim muszą gadać jeżeli nie chcą ze starymi niewyżytymi zboczeńcami lub z młodymi uświadomionymi, skrzywdzonymi poprzez złamanie czystości ludźmi, to nie ci co mogą się pochwalić ile razy się zeszmacili są godni pochwały, ale ci co szanują swoją prywatność, czystość i intymność.

Młodzieży trzeba przypomnieć, że nie na każde pytanie muszą dopowiadać, a wstyd jest naszym i ich prawem i nie należy się go wstydzić.

 

 

Odsłon: 752 Komentarzy: 18


pochwała dziewictwa

Kategoria: Kultura Friday, 04 June 2010, 02:15

Już starożytni gracy łączyli wiedzę, sztukę mądrość i waleczność z czystością- dziewictwem. Ich ukochana bogini patronka najważniejszego z greckich miast, opiekunka filozofów, twórców i wojowników miała przydomek dziewica i był to według ich wierzeń najmilszy jej przydomek-  Partenos Atena.

Z własnych obserwacji mogę stwierdzić z całą pewnością, że większość dziewczyn i chłopców zdających na studia chodzi mi o prawdziwe studia typu: matematyka, medycyna, prawo, architektura lub kierunki techniczne (czyli te na których trzeba coś rozumieć, oprócz powtarzania), a nie o studia opłacane przez bogatych tatusiów, otóż większość tych osób jest dziewicami w momencie zdawania na uczelnię, bo zwyczajnie nauka była u nich priorytetem. Z kolei z osób, które swoje dziewictwo utraciły już w wieku szkoły średniej lub wcześniej zaledwie znikomy procent zdaje na studia w ogóle, a jeszcze mniej na studia z prawdziwego zdarzenia. Znakomita większość z nich nie dociera do studiów lub dostaje się na studia po opłaceniu ich przez bogatych tatusiów i z reguły są to kierunki, które ukończyć może dosłownie każdy. Są naturalnie wyjątki od reguły ale reguła pozostaje regułą.

Zachowanie czystości więc służy rozwojowi intelektu.

I kto powinien się czerwienić ten któremu mózg już w młodości obsiadły sprośne myśli i chuci, czy ten którego umysł wypełniony chęcią zdobywania wiedzy w naturalny sposób sprawy współżycia cielesnego odkładał na później.

Dla mnie odpowiedź jest jasna.

Nastolatki, które inicjacje seksualną mają już za sobą udowodniły tym samym że myślenie zajmuje u nich pozycje w tej rzadziej używanej części mózgu. To samo dotyczy osób które je do rozpoczęcia owej inicjacji zachęcaj . Niech się więc głąby rumienią.

I to był mój krótki pochwalny wykład na temat dziewictwa.

 

Odsłon: 1731 Komentarzy: 50


1 2 dalej »

 

Copyright 1994-2011 Fronda.pl Portal Poświęcony. Wszelkie prawa zastrzeżone.