
Wednesday,05 December 2012,10:55
Kategoria: Polityka Wednesday, 05 December 2012, 10:55
"Panie POśle, jak pan głosował?" - padło pytanie, na które odpowiedź była przepustką do wyjścia z sejmu.
"Za ustawą".
"Panie POśle, jak Pan głosował?"
[strach?] "Nie Pana sprawa!"
Buta i arogancja rządzących sięgnęła zenitu. POseł ośmielił się tak odPOwiedzieć do obywatela, wyborcy, do "demosu".
Jego partia ma usta pełne "demokracji". Tak jak wszystkich w sejmie.
Wyborcy są potrzebni co 4, 5 lat, by dać się nabrać na reklamy politycznych markentigowców, a POtem - "To nie Pana sprawa".
Niestety, wydaje się to być stały element naszego ładu politycznego.
Wiem, że za to zdanie czeka mnie lincz, ale gdy PiS był u władzy, tak samo postępowano wobec "białego miasteczka" pielęgniarek.
Jak jest więc z naszą demokracją? Tak jak z republiką w Rzymie za Oktawiana Augusta. Teoretycznie to była republika. Tak jak u nas demokracja.
Chwilą prawdziwej demokracji był ułamek sekundy przerażenia na twarzy POsła, gdy przeszło mu przez myśl, że może na miejscu zostać rozliczony ze sposobu głosowania. Strach władzy to jedyny moment, gdy bierze pod uwagę rządania teoretycznego suwerena.
Jak każda władza podchodzi do "demosu", pokazuje niedawno opbublikowany na Frondzie tekst o oddolnym świętowaniu rocznicy 3 Maja w 1982 roku:
http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/_walka_z_komuna_3_maja_1982_r.__zatrzymano_1372_osoby_20892
gdzie najciekawszy fragment brzmiał:
"Manifestacje majowe były niewątpliwie zaskoczeniem dla przywódców związkowych. Ukazały, jak poważne wydarzenia mogą się rozgrywać w sposób dynamiczny, wcześniej niezaplanowany, poza kontrolą kierownictwa związkowego.(...) Stąd, jak się wydaje, szczególnie w gremiach aspirujących do kształtowania poglądów związkowców, opisane wyżej majowe wydarzenia wzbudziły konsternację. Dano jej wyraz m.in. w piśmie "KOS" oraz w "Tygodniku Wojennym". W pierwszym wskazywano, że uliczne demonstracje nie zastąpią budowania podziemnych struktur społeczeństwa, a w drugim zwracano uwagę na możliwość prowokacji. Na łamach "Tygodnika" wręcz zaapelowano o czytelne odcięcie się władz regionu "S" od opisanych wydarzeń - za pośrednictwem tajemniczych nieco "Grup Współdziałania >Solidarności<"."
Tak więc każda władza nienawidzi demokracji. Chce okiełznać rządzonych i zmusić ich do POsłuszeństwa.
Demokracja realna zacznie się wtedy, gdy każdy, kto dojdzie do władzy - czy Tusk, czy Kaczyński, czy Miller, czy Palikot itd. - będzie tak bał się rozliczenia przez wyborców, że będzie raczej wolał zadrzeć z MFW i całą resztą "niewidzialnych książąt", niż narazić się ludowi.
Do tego momentu używanie słowa demokracja na określenie ustroju panującego jest semantycznym nadużyciem.
Odsłon: 92 Komentarzy: 0
Monday,05 March 2012,10:23
Kategoria: Historia Monday, 05 March 2012, 10:23
Tylko prawda jest ciekawa!
Wielu dzisiaj pisze, jak to "purpułaci" zakładali Targowicę i byli ogólnie przeciwko reformom.
Pozostaje mi wymienić trzech ówczesnych duchownych, popierających, czy nawet współtworzących Prawo 3 maja:
Hugo Kołłątaj - ksiądz, publicysta. Główny redaktor tekstu przyszłej Konstytucji. Głosował za przystąpieniem króla do Targowicy. "Minister finansów" insurekcji Kościuszkowskiej.
Stanisław Staszic - ksiądz co najmniej do 1791 r. Publicysta mocno popierający reformy. Pionier chłopskiej spóldzielczości.
Biskup (!) Adam Stanisław Krasiński, uważający, że religią należy się posługiwać dla dobra Najjaśniejszej (sic!). Suchorzewskiego, protestującego przeciwko uchwaleniu Konstytucji, chciał potraktować w następujący sposób: Ogolić łeb wariatowi i odesłać do czubków.
Sam Suchorzewski początkowo był członkiem Stronnictwa Patriotycznego, aktywnie brał udział w dyskusji nad prawami mieszczan, i to jego projekt stał się podstawą praw tychże w Konstytucji.
Nie tylko Suchorzewski zmienił strony, ale też bp Józef Kossakowski, który najpierw podpisał Konstytucję, a potem współtworzył Targowicę na Litwie.
Inny zdrajca - już nie duchowny - na obrazie u Matejki w rosyjskim mundurze - Branicki, NIGDY NIE PODPISAŁ ŻADNEGO TRAKTATU ROZBIOROWEGO. Gdy był wysłannikiem w Rosji w 1770 roku przestrzegał przed możliwością rozbioru.
Z dzisiejszej perspetkywy łatwo nam uznać, kto dobry, kto zły. A już szczególnie poprzydzielać stany/grupy społeczne. Tymczasem dla ludzi ówczesnych normą było zmieniać poglądy, chcieć dobra Polski po niewłaściwej stronie, być wspaniałym patriotą i kiepskim biskupem równocześnie.
Odsłon: 593 Komentarzy: 0
Wednesday,22 February 2012,14:31
Kategoria: Kościół Wednesday, 22 February 2012, 14:31
Jaki sens ma dziś niejedzenie mięsa w post?
Przez stulecia mięso było mięsem. Bez różnych dodatków. Realnie dawało siłę fizyczną. I było upiornie drogie.
Wtedy post od mięsa miał sens: poczuj swą słabość, ogranicz siebie, zaoszczędzone pieniądze przeznacz na jałmużnę.
Dziś mięso nie jest mięsem. Cena bardzo wielu "wędlin" jest często dużo niższa od ryb czy sera. A zwykła rodzina nie je prawdziwego mięsa nie tylko w piątki i środę popielcową.
A jednak nakaz trwa. Niezależny od Twojej relacji z Jezusem. Nie mający sensu w dzisiejszych czasach. Sformalizowany. Nieraz do bólu. I każdy ksiądz interpretuje go trochę inaczej.
Czy mięsem jest dokończenie po niemowlaku przemielonej papki, w której mięsa jest 10%? Czy lepiej wyrzucić dary Boże?
Za czasów Egerii była piękna reguła: pościsz tyle, ile możesz. A w Wielkanoc świętujesz tyle, ileś pościł.
Ale dzisiaj są odgórnie ustalone reguły. Według mnie nie tworzą one relacji z Jezusem tych osób, które potrzebują reguł, by w ogóle pościć. A tym, którzy mają żywą relację z Jezusem, nie pomagają pościć. "Litera zabija, Duch ożywia".
Posłuszeństwo to piękna sprawa. Najtrudniej jednak przestrzegać zasad, które już kompletnie straciły sens.
Odsłon: 1273 Komentarzy: 42
Tuesday,14 February 2012,22:35
Kategoria: Polityka Tuesday, 14 February 2012, 22:35
Ten tekst jest komentarzem do informacji: http://fakty.interia.pl/polska/news/izrael-zburzyl-studnie-wyremontowana-przez-polakow,1759596
Czy można popierać kraj, który niszczy studnie zbudowane w ramach pomocy humanitarnej?
Czy ludzie będący przeciw biurokracji mogą popierać kraj, gdzie trzeba zdobywać pozwolenie na budowę/remont studni?
Czy można popierać kraj, którego biurokracja daje 94% odpowiedzi przeciwnych budowie namiotu, studni czy zadaszenia dla kur?
Odsłon: 229 Komentarzy: 8
Tuesday,12 July 2011,00:22
Kategoria: Religia Tuesday, 12 July 2011, 00:22
O Niepokalanym Poczęciu - przesłanki z Biblii
Niepokalane Poczęcie to dogmat, będący niezmiennie pod obstrzałem protestanckiej krytyki. Skąd te ataki? Protestanci z niesmakiem odnoszą się do czci, jaką cieszy się Dziewica Maryja w Kościele Katolickim, a właśnie Niepokalane Poczęcie uzasadnia tę cześć. Wymierzone w kult maryjny negowanie bezgrzeszności Maryi, pozornie znajduje poparcie w Biblii. Dlatego postaram się wykazać, że dogmat ten można obronić, opierając się wyłącznie na Słowie Bożym. Niech będzie to życzliwy ukłon w stronę Braci Odłączonych.
Kecharitomene
Sam dogmat opiera się na biblijnym opisie Zwiastowania, zawartym w Ewangelii według św. Łukasza. Najważniejsze dla tego rozważania słowa to pozdrowienie wypowiedziane przez Archanioła Gabriela do Maryi w Łk 1.28:
Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, [błogosławiona jesteś między niewiastami].
W greckim oryginale słowa pełna łaski mieszczą się w jednym wyrazie: kecharitomene, który w Nowym Testamencie pojawia się w tej formie tylko jeden raz.
Jest to imiesłów bierny czasu przeszłego, oznaczający, że dana czynność już się wydarzyła, a nadal trwa jej efekt. Znaczenie źródłosłowu - charitoō - wiąże się z zapewnieniem obfitości łaski. Tak więc kecharitomene można przetłumaczyć: w pełni i trwale obdarowana (wcześniej) łaską. Z taką interpretacją zgadza się wielu protestanckich biblistów, m.in. baptysta A.T. Robertson.
Czym jest łaska?
Można w tym momencie zapytać: Co znaczy być pełnym łaski? Co znaczy łaska? W Nowym Testamencie słowo - charis [gr. łaska] - pojawia się wiele razy. Oznacza on niezasłużony dar od Boga. W Biblii wielokrotnie i na różne sposoby podkreśla się, że pierwszym i najważniejszym darem łaski dla chrześcijanina jest zbawienie: Łaską jesteście zbawieni...(Ef 2,8). Zbawienie to w całym chrześcijaństwie przede wszystkim ratunek, uwolnienie od grzechu.
Maryja została przez Archanioła określona pełną łaski (którą wcześniej otrzymała i nie utraciła), a więc była w pełni zachowana od grzechu, i ten stan, ujawniony w momencie Zwiastowania trwał już wcześniej.
Nowe czy zwykłe imię dla wybranej?
Poza dosłownym znaczeniem kecharitomene ważne jest też miejsce wyrazu w wypowiedzi archanioła Gabriela: Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona [Haire, dosł. Raduj się!] , pełna łaski [Kecharitomene]...
Anioł nie zwraca się do Maryi "Raduj się, Maryjo!", co staropolszczyzna oddaje przez "Zdrowaś Maryjo". Zamiast użyć jej ziemskiego imienia zwraca się do niej kecharitomene - to jest jej nowe imię. Ponadto posłaniec Boży nie stwierdza: odtąd będziesz zwać się Pełna Łaski, jak to miało miejsce w wielu innych przypadkach nadawania nowych imion w Starym [Abram-Abraham, Jakub-Izrael] i Nowym Testamencie [Szymon-Piotr]. Gabriel po prostu nazywa tak Maryję już w przywitaniu, jakby to było Jej zwykłe imię - i dopiero zmieszanie Maryi powoduje, że wraca on do Jej ziemskiego imienia.
Tak więc Gabriel traktuje jako naturalne, że tak należy zwracać się do Matki Boga, bo w ten sposób nazywana jest przed tronem Najwyższego. Ponadto Anioł wypowiada to imię jeszcze przed Dziewiczym Poczęciem Jezusa, co oznacza, że nowe imię zostało nadane Jej wcześniej - przed Zwiastowaniem. Nie mógłby tak zrobić, gdyby Maryja nie była wcześniej Pełna Łaski.
Tylko Maryja po prostu jeszcze o nowym imieniu nie wiedziała, stąd jej zmieszanie (Łk 1,29). Dochodzi do tego kwestia kontekstu kulturowego: dla Hebrajczyków imię zawierało w sobie tożsamość danej osoby, bardzo ważny element jej istoty. Dla Maryi treścią jej istnienia było więc być pełną łaski.
Od kiedy Maryja była zbawiona?
Sformułowanie nowe imię wiąże się z księgą Apokalipsy, w zakończeniu listu do Kościoła w Pergamonie (Ap 2,17), gdzie znajduje się następująca obietnica dla zwycięzcy, czyli człowieka, który będzie zbawiony: Zwycięzcy dam [...] biały kamyk, a na kamyku wypisane imię nowe. Zatem Maryja już w chwili Pozdrowienia Anielskiego posiadała nowe imię, nadane jej... wcześniej!
Wobec Niej już wtedy Bóg wypełnia obietnice, dane wszystkim chrześcijanom, którzy pielgrzymując po ziemi, dopiero z nadzieją oczekują ich wypełnienia. W przeciwieństwie do nas, Maryja jeszcze przed Dziewiczym Poczęciem została uznana za zbawioną i ten stan zachowywała od jakiegoś czasu. Pozostaje już tylko pytanie, od kiedy Maryja była zbawiona?
O tym, kiedy nastąpiło owo "wcześniej", opowiada fragment z księgi Rodzaju 3,15. Po grzechu pierworodnym Bóg zwraca się do węża: Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.
Użyte tu słowo "wrogość" - hebr. aibe - występuje w Starym Testamencie jeszcze jako źródłosłów dla "złości" (Lb 35,21) i "nienawiści" (Lb 35,22), i to w kontekście zabójstwa i zemsty za nie. Jest to więc wrogość pełna, która musi zakończyć się śmiercią jednego z przeciwników. Na czym ma polegać wrogość między diabłem a niewiastą?
Niewiasta wrogiem diabła
Jasnym jest, że gdy człowiek grzeszy, wybiera diabła (1 J 3,8). Wtedy nie ma wrogości między diabłem a człowiekiem. Wiemy, że Ewa zgrzeszyła, toteż nie ma całkowitej wrogości między nią a diabłem - Ewa nie jest rzeczoną niewiastą. Zatem kto nią jest? Otóż sam Jezus podczas swej publicznej działalności wskazuje na Maryję jako na niewiastę, zamiast zwyczajnie nazywać ją matką (J 2,4; 19,26). Jezus nigdy nie złamał Prawa, więc zwrot ten nie mógł oznaczać jakiegoś nieuszanowania Matki; Jezus - Sprawiedliwy Bóg - nie mógł określać Jej niesprawiedliwie!
Słowo niewiasto użyte przez Jezusa wobec Maryi musiało więc być zaszczytniejsze niż "matko". Gdzież więc "niewiasta" może brzmieć co najmniej tak samo nobilitująco, jak zwrot "matka mesjasza"? W Biblii jest takie miejsce - to Protoewangelia w Księdze Rodzaju. Jezus nazywając Maryję Niewiastą wskazuje na najbardziej fundamentalny cel swojej misji mesjańskiej - zbawić człowieka od grzechu, uwolnić z diabelskiej niewoli.
Tak więc Jezus ukazuje Maryję nie tylko jako matkę biologiczną ziemskiego mesjasza, który uwolni Żydów (w tym wypadku - od Rzymian), ale jako bezpośrednią uczestniczkę najważniejszej walki w historii człowieka, jako Matkę Mesjasza kosmicznego, i w tym starciu zostanie pokonany najdawniejszy wróg. Potomstwo Maryi depcze głowę węża! Tak więc między Maryją a diabłem musi istnieć permanentna wrogość, co oznacza, że Maryja jest zapowiedzianą Niewiastą. Oznacza to, że Maryja nigdy nie mogła być pod władzą grzechu, (co do istnienia grzechu pierworodnego zgadzają się i katolicy, i protestanci), czyli że Kecharitomene prawdziwie została Niepokalanie Poczęta.
Łaska darowana przez Boga
Należy uwypuklić jeszcze jeden aspekt sprawy - Kecharitomene jest "obdarowana" łaską. Nie jest bezgrzeszna i zbawiona sama z siebie - całą łaskę ma od Boga dzięki Jezusowi. Nigdy Kościół nie czynił z Niej samoistnej i niezależnej "bogini" - Ona sama określała siebie niewolnicą Pana. Do tej pory wykazywałem na podstawie Pisma Świętego zgodność różnych fragmentów, prowadzących do uznania prawdy o Niepokalanym Poczęciu.
Pora odpowiedzieć na wątpliwości budzące się na podstawie tych miejsc w Biblii, które zdają się sugerować coś przeciwnego.
Rz 3,23
Wszyscy [pantes] bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej. Protestanci tutaj kładą nacisk na słowo "wszyscy", uważając, że wyjątek sprzeciwiałby się Słowu Bożemu. Jednak lektura Pisma Świętego wskazuje zupełnie inne znaczenie słowa "wszyscy" (gr. pantes). Autor Ewangelii według św. Mateusza pisze o odpowiedzi faryzeuszy na pytanie Jezusa, skąd jest chrzest Janowy. Faryzeusze zastanawiają się, jak odpowiedzieć - jeśli powiemy:
od ludzi - boimy się tłumu, bo wszyscy [pantes] uważają Jana za proroka. Wszyscy - ale jak wynika z samego tekstu - nie faryzeusze! Tak więc słowo pantes nie oznacza literalnie i bez wyjątków wszyscy. Idąc zresztą konsekwentnie tropem braku wyjątków, możemy dojść do co najmniej kilku paradoksów: wszyscy [pantes] w Adamie umierają (por. 1Kor 15,22). Cóż więc z Henochem i Eliaszem, którzy według Biblii mieli być wzięci do nieba? Co zrobić więc z Elżbietą i Zachariaszem, którzy byli sprawiedliwi wobec Boga i przestrzegali wszystkich jego przykazań i przepisów pańskich (por. Łk 1,6).
Czy byli jednak bezgrzeszni? Czy mógł być bezgrzeszny Zachariasz, który za swe niedowiarstwo został ukarany przez Archanioła Gabriela dziewięcioma miesiącami milczenia?
Najmocniejszy jednak kontrargument wobec literalnego tłumaczenia pantes nasuwa się automatycznie:
co z Jezusem, prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem? Skoro wszyscy zgrzeszyli... Myślę, że nie o to chodzi braciom protestantom. Tak więc nie można uznać, że Rz 3,23 musi oznaczać literalnie wszyscy; określa raczej regułę, od której - jak to zostało wykazane - mogą, a nawet muszą być wyjątki!
Dz 6,8
Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Wydawałoby się, że jest to forma identyczna ze Zwiastowania, że pełen łaski = pełna łaski! Jednak Dz 6,8 to pleres charitos, po prostu pełen łaski, bez określenia kiedy i w jakim stopniu św. Szczepan został nią napełniony. Jest to określenie pojawiające się w Biblii co najmniej jeszcze jeden raz - w odniesieniu także do Jezusa (J 1,14). Czy na tej podstawie można wysnuwać wniosek, że Szczepan i Jezus byli tak samo pełni łaski? Myślę, że protestanci zgodzą się z moją odpowiedzią: nie.
Ef 1,6
Ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W tym miejscu już w polskim tłumaczeniu widać, że może nie o tą samą formę słowa charitoō chodzić. I jest to prawda - w oryginale zostało użyte echaritosen, które przede wszystkim nie zawiera konotacji ciągłości obdarzenia łaską, i to obdarowanie nie jest tak pełne, jak w przypadku kecharitomene.
Syr 18,17
Oto, czy nie jest lepsze słowo niż sowity datek? A jedno z drugim [bywa] u męża pełnego życzliwości. Słowo pełnego życzliwości tu w greckiej wersji zostało wyrażone przez kechritomeno. Można by więc powiedzieć, że unikatowe sformułowanie, na którym opiera się cały wywód, znajduje się gdzieś jeszcze w Biblii! Otóż jest w Septuagincie - greckim tłumaczeniu hebrajskiego oryginału. To słowo wybrał nie natchniony autor, lecz tłumacz, który sam przyznaje: Proszę więc (...) wybaczyć w tych miejscach, gdzie by się komu wydawać mogło, że mimo naszej usilnej pracy nad tłumaczeniem, nie mogliśmy dobrać odpowiedniego wyrażenia: albowiem nie mają tej samej mocy słowa czytane w języku hebrajskim, co przełożone na inną mowę. Ponadto kecharitomeno jest tu użyte jako przymiotnik, a w Łk 1,28 jako rzeczownik - nowe imię Maryi, Kecharitomene, określające jej istotę i bycie już zbawioną, czego nie da się stwierdzić o człowieku z Syr. 18,7.
Ja też tak chcę!
Może paść jeszcze inne pytanie, spoza Biblii - bardziej wynikające z powszechnego dziś demokratycznego myślenia: dlaczego Maryja? To niesprawiedliwie! Na takie dictum można odpowiedzieć słowami z Pisma Świętego: Spodobało się Bogu... (por. Ps 68,17; 1 Kor 1,21 itd.). Nie ogólnoludzkie referendum, tylko Bóg decyduje o wybraniu! Jest to kwestia poruszana w Biblii wielokrotnie, ale byłoby to zagadnienie na zupełnie inną konferencję...
Tomasz Kaźmierski
PS. Artykuł ukazał się już wcześniej na katolik.pl
Odsłon: 642 Komentarzy: 11
Thursday,17 November 2011,19:23
Kategoria: Humor Thursday, 17 November 2011, 19:23
Dzwonek do drzwi. Przez wizjer dostrzegam młodą Dziewczynę – ok. 18 lat.
Otwieram. Po powitaniu i wytłumaczeniu loga ("WWF") Dziewczyna pyta:
- Czy lubi Pan zwierzęta?
- Tak, szczególnie w wersji kiełbasy albo szynki.
- Czy z rysia zrobiłby Pan kiełbasę?
- Jeżeli moje dzieci byłyby głodne – tak.
- Co sądzi Pan o wymieraniu zwierząt?
- Jeżeli uznać teorię ewolucji za prawdziwą, to wymieranie miało miejsce wiele razy w historii. Ostatnio naukowcy odkryli – chyba na wirtualnej był ten tekst – że mamuty wyginęły bez ingerencji człowieka. Zresztą wymieranie jest integralną częścią teorii ewolucji – zwierzęta się nawzajem zjadają bądź wymierają.
- Rysie zagrożone są wymarciem, bo mają małą różnorodność genetyczną. Czy mógłby Pan je wspomóc złotówką dziennie? To nie nadszarpnie domowego budżetu, prawda?
- Gdy utrzymuje się rodzinę z pensji nauczyciela – to narusza domowy budżet.
- Dziękuję, do widzenia.
- Miłego dnia życzę.
I Dziewczę poszło szukać innych kandydatów na obrońców populacji rysia przed wymarciem.
PS. Odtwarzałem rozmowę z pamięci, starając się, by była maksymalnie zbliżona do oryginału.
PS2. Na prawdę nie wiedziałem, pod którą kategorię to podczepić! 
Odsłon: 206 Komentarzy: 5
Wednesday,16 November 2011,18:56
Kategoria: Religia Wednesday, 16 November 2011, 18:56
Zadzwonił domofon. Odbieram:
- Słucham?
- Czy mógłby pan otworzyć? - pyta mnie głos, chyba kobiecy.
- Mógłbym. A dlaczego?
- Halloween.
- Ale ja nie obchodzę tego święta.
- Ale są inni, którzy obchodzą.
Odkładam domofon. W jakiś sposób wchodzą, i po chwili – mimo jasnej z mojej strony deklaracji – słyszę dzwonek. Patrzę przez wizjer – duża grupa poprzebieranych osób. Krótka wymiana zdań z żoną – ja nie chcę otwierać, Jedyna zapewnia jednak o modlitwie. Chwila tylko na jedną myśl – podjąć dialog, nie oskarżać. Otwieram i widzę poprzebierane, umalowane dzieciątka, tak na oko końcowe klasy podstawówki. Najbliższa – ubrana na biało – trzyma koszyk z kilkoma cukierkami.
Rozlega się typowy okrzyk:
- Słodycz albo psikus!
Spokojnym tonem powoli tłumaczę:
- Halloween to święto ku czci celtyckiego ducha śmierci. Pewnie o tym nie wiedzieliście? Jesteście po pierwszej komunii? Nie powinniście więc brać w tym udziału. Pewnie na angielskim mieliście o Halloween, ale o tym wam nie powiedziano?
Moją wypowiedź przerywa tylko „aha”, „ehe” i skinienia głowy. Wpatrzone we mnie oczy, ze skupieniem nie spotykanym w lekcyjnych salach, pokazywały zdziwienie połączone z pełnym przyjęciem niespodziewanych informacji.
Po mym ostatnim zdaniu, dzieci bezgłośnie wspólnie sfrunęły po schodach na dół.
Być może coś dotarło.
Bogu niech będą dzięki!
Tomasz Kaźmierski
Odsłon: 208 Komentarzy: 8
Sunday,13 November 2011,19:29
Kategoria: Polska Sunday, 13 November 2011, 19:29
Kilka lat temu szukałem pracy. Z racji skończenia specjalizacji archiwalnej, złożyłem papiery także na archiwistę w policji. Sprawa się przeciągała, w międzyczasie znalazłem zajęcie w innym miejscu. W tym momencie zadzwonili do mnie z policji, że mają termin rozmowy o pracę. Kolidował on z godzinami mojej nowej pracy, więc podziękowałem zdziwionej telefonistce.
Dziś wstydziłbym się pracować w policji. Po tym, jak policjant skopał skutego w kajdankach, leżącego na ziemii człowieka. I nie chodzi tu o to, czy leżący coś zrobił wcześniej czy nie: policjant skopał obezwładnionego człowieka.
Tu link: http://www.youtube.com/watch?v=iEJn3SvnQlY&feature=player_embedded
Jeszcze raz powtarzam - nie rozpatruję tu kwestii winy bądź niewinności pobitego - tylko zachowanie tajniaka i innych policjantów, którzy mu w tym nie przeszkadzali, a wręcz kryli przed nieporządanym nagraniem. Choćby nie wiem co ów leżacy na ziemi zrobił: tak jak w "Siedem" - policjant nie miał prawa tłuc obezwładnionego.
Dopóki nie odpowie ten tajniak, ci, którzy go nie powstrzymali oraz ten, który przeszkadzał filmować, jak i ich zwierzchnicy - aktualne służby mundurowe są dla mnie jak MO, ZOMO i reszta.
I Bogu dziękuję, że jednak nie pracuję w POlicji.
Tomasz Kaźmierski
Odsłon: 475 Komentarzy: 5
Monday,18 July 2011,15:47
Kategoria: Pro life Monday, 18 July 2011, 15:47
Witam szanownych Frondowiczów!
Dziś chcę polemizować z twierdzeniem: czemu podczas manifestacji Solidarność nie walczyła o prawa poczętych do życia?
Otóż walczy. Który postulat? Ten wyśmiany przez zamkniętych w ideologii liberalizmu: powiększenia liczby uprawnionych do korzystania z opieki społecznej.
W Polsce niewysoki comiesięczny zasiłek na dziecko przysługuje tylko rodzinom, w których dochód nie przekracza netto 504 zł na osobę. Ten próg biedy nie był rewaloryzowany od wielu lat. Łatwo przeprowadzić symulację, w której rodzina, nawet zarabiająca miesięcznie tylko dwie minimalne pensje (w sumie ok. 2200 zł netto - na ile to ma starczyć?) i mająca dwoje dzieci - nie ma szans dostać zasiłku!
W ilu miejscach głównym motorem podnoszenia ręki na nienarodzone dziecko jest argument: brak pieniędzy?
Dla rządzących sytuacja jest wygodna - nie rewaloryzujemy progu, coraz mniej pobierających świadczenie, coraz więcej w budżecie, a naród nie słyszy o cięciach. Niewidzialna inflacja likwiduje politykę pro-life.
Zaraz liberałowie się odezwą, że ten zasiłek, to socjalizm i najgorsze zło. Tylko że władza likwiduje po cichu zasiłek, ale podatków czy deficytu nie obniża! Nie zwalnia masowo biurkracji ani nie upraszcza prawa!
Wybór jest jeden: albo aktualny system z zasiłkiem, albo bez. Innej, realnej opcji aktualnie nie ma.
Gdy więc w parlamencie toczyła się dyskusja o prawie do życia przed narodzeniem, na ulicy Solidarność walczyła o wsparcie dla życia już po jego narodzeniu. Jeżeli nie uzna się obu tych aspektów za ważne, to prawdą staną się brutalne ataki lewicy, że prawica dba o dzieci tylko przed narodzeniem. A wiele rodzin, szczególnie mieszkających przy granicy, może zacząć się zastanawiać, czy nas stać?
Jako ludzie musimy dbać o ludzi ZAWSZE. Inaczej - cóż warte nasze człowieczeństwo?
Odsłon: 407 Komentarzy: 11
Monday,18 July 2011,15:14
Kategoria: Rodzina Monday, 18 July 2011, 15:14
Narodziła się w sobotę. Dziś już jest w domu.
3600 g, 54 cm, 10/10 w skali Apgar.
ZDROWA!!!
MAMA RÓWNIEŻ!!!
Moja druga córcia!
Zmieniły się procedury. Wypuszczają teraz po trzech dobach (nie po dwóch). Po patronaż trzeba samemu się zgłosić. Od lipca kobiate w ciąży ma limitowaną liczbę darmowych wejść do ginekologa.
Tak kończy się socjal, a z nim pro-life.
Odsłon: 186 Komentarzy: 8
Dźwiedź
Człowiek, mężczyzna, chrześcijanin, mąż, ojciec trójki dzieci, aktualnie - nauczyciel historii
Monday, 05 March 2012
Wednesday, 05 December 2012
